Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;)

08.02.12, 13:12
Przeczytałybyście dziecku taki oto wierszyk? (nota bene, zachwyca mnie on jak diabli big_grin )

O Juleczku, co miał zwyczaj ssać palec
Ja wychodzę po ciasteczka-
Rzekła Mama do Juleczka,
Sprawiajże się tu przykładnie,
Nie ssij palców, bo nieładnie,
Bo kto palec w buzie tłoczy,
Zaraz krawiec doń wyskoczy
Z nożycami zły okrutnie
I paluszki niemi utnie.

Julek przyrzekł słuchać Mamy,
Lecz nie wyszła jeszcze z bramy,
A już nieposłuszny malec
Myk do buzi duży palec!
Wtem ktoś z trzaskiem drzwi otwiera,
Wpada krawiec jak pantera
I do Julka skoczy żywo.
Nożycami w lewo, w prawo
Uciął palec jeden drugi,
Aż krew trysła we dwie strugi.
Julek w krzyk, a krawiec rzecze:
Tak z nieposłuszeństwa leczę!

Wraca Mama, aj! Wstyd! Bieda!
Juleczkowi ciastek nie da,
Bo kto Mamy nie usłucha,
Temu dosyć bułka sucha.

Płacze Julek, żal niebodze,
A paluszki na podłodze.
    • prywatyzacjaxxi Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:14
      Mocne. A i owszem, przeczytałabym. Może nie 3-4-latkowi, ale starszemu już tak. I zamiast "do buzi" dałabym "do nosa" wink
    • tabakierka2 Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:15
      o ranysad
      raczej bym dziecku nie przeczytałatongue_out
    • vivibon Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:15
      Przeczytałybyście.
      Koziołek Matołek z przyszytą głową nie zrobił na nim wrażenia, więc jakiś tam paluszek tym bardziej wink
    • iwoniaw Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:18
      Małemu nie, starszemu owszem big_grin
      Mam "wesołą gromadkę" z ilustracjami Butenki big_grin
      • yenna_m Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:18
        oj musi byc cudna big_grin
        "wesołą gromadkę" bardzo lubię big_grin
        • iwoniaw Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:27
          No jest - oprócz tytułowej gromadki są tam kawałki, które zamieściłaś i kilka innych
          "Utonięty Zyzio"
          Kiedy lekki był wiaterek
          Poszedł Zyzio na spacerek
          koło drwala na polanie
          co pracuje niesłychanie

          Drwal ostrzega go z daleka:
          - oj uważaj, bo tam rzeka!
          Niepotrzebne tu wywody,
          bo jak wpadniesz tam do wody,
          to utoniesz w niej bez śladu
          i zostaniesz bez obiadu!

          Zyzio jednak dalej bieży
          i nie spyta, co należy.

          Brzeg jest stromy, późna pora,
          obok w ziemi lisia nora.
          W wodzie ryby przepływają,
          Co wesołe minki mają.

          Patrzy Zyzio i myśl snuje:
          - Złapać którąś popróbuję!
          Się nachyla tuż nad wodę,
          Chce obejrzeć rybki młode...

          Lisek z strachu pisnął w gruncie:
          - To już pewnie po Zygmuncie!

          Nagle - plusk! - oj, będą szkody,
          Bowiem Zyzio wpadł do wody!
          Zaraz fala go porywa,
          Główkę, nosek też zakrywa,
          Zyzio krzyczeć nie jest w stanie:
          Kto usłyszy na polanie?
          Może lisek się zlituje
          i do drwala pocwałuje?

          Ale lisek w miejscu stoi
          iść do drwala on się boi...
          zanim zdołałby coś wrzasnąć,
          drwal siekierą mógł go trzasnąć...

          Zniknął w wodzie Zyzio mały,
          ryby po nim zapłakały,
          drwal zapłakał też na brzegu
          i rodzina z nim w szeregu.

          Zanim cała przeszła nocka,
          Zyzio spłynął był do Płocka,
          albo jeszcze dalej w morze,
          gdzie tłuściutkie są węgorze -

          Może kiedy co powiedzą,
          ale oni cicho siedzą...

          (tu obrazek oblizujących się węgorzy po padlinie)
          • yenna_m Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:30
            pewnie to też jest big_grin

            Była to wieczorna pora,
            wyjechali wszyscy z dwora
            w domu tylko pozostała
            z śliczną lalką Kazia mała.

            Więc jak koza pląsa, bryka
            od kącika do kącika,
            to zaśpiewa, to podskoczy
            wtem... pudełko małe zoczy.

            Pochwyciła, otworzyła
            w niem zapałek pełno było!!!
            Myśli sobie - wiem co zrobię!
            będę mieć zabawę miłą
            nikt nie patrzy, jestem sama
            pozapalam je jak mama.

            Miauczek z Mruczkiem, mądre koty,
            wyciągnowszy łapki w górę
            proszą: Kaziu, nie czyń psoty,
            miau!, miau! - bo usłyszysz burę!
            Mama ruszać zabroniła,
            bo się spalisz Kaziu miła!

            Ale rada nic nie nada,
            Kazia kotków ani słucha,
            wtem na suknię iskra pada,
            z iskry płomień wnet wybucha
            i podskoczy do warkoczy,
            pali buzię, nosek, oczy!

            Kotki wrzeszczą wniebogłosy:
            - miau!, miau! gwałtu, Kazia gore!
            miau! ratunku, aby w porę!
            z sikawkami spiesznie, żywo
            gasić Kazię nieszczęśliwą!
            miau!, miau! miejcież zmiłowanie,
            bo i śladu nie zostanie!

            I zgorzała Kazia cała,
            garść popiołu pozostała
            i trzewiczki jeszcze stoją,
            smucą się nad panią swoją...

            Miauczek z Mruczkiem już nie skaczą,
            oni także Kazi płaczą:
            - gdzie panienka nasza, miau!
            gdzie jej biedna mama, miau?

            I tak płaczą nad dzieciną,
            że strumieniem łzy im plyną...

            (no cudne, cudne po prostu big_grin )
    • yenna_m Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:18
      a coś takiego? (równie urocze smile )

      Michaś był tłusty, zdrów najzupełniej.
      Z buzią okrągłą, jak księżyc w pełni,
      Jędrną jak orzech, śliczną, rumianą,
      Jadł i pił wszystko, co na stół dano.
      Raz gdy mu zupę stawia służąca,
      On stąd ni zowąd talerz odtrąca,
      Mama go łaje, a Michaś w sprzeczki:
      „Nie chcę i nie chcę ani łyżeczki!”
      Nazajutrz Michaś tak schudł niebożę,
      Że go nikt w domu pozna nie może
      Dają do stołu, on znowu w sprzeczki:
      Nie chce jeść zupy ani łyżeczki!
      Na trzeci dzionek, bieda, nie żarty,
      I schudł i osłabł Michaś uparty.
      Lecz znów przy stole krzyki sprzeczki:
      Nie chce jeść zupy ani łyżeczki.
      Nie słuchać starszych, rzecz bardzo brzydka!
      W czwartym dniu Michaś wychudł jak nitka.
      W piątym coś w piersiach i w gardle dusi:
      Kto nie je zupy, ten umrzeć musi.
      Tak też z Michasiem! był zdrów i tłusty,
      Pięć dni grymasił, umarł na szósty.
    • asiulka_pl Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:20
      starsznywink
      • agamamaoli Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:31
        Ja przetestowałam ten wierszyk na moim 3 letnim synu. To była ostatnia deska ratunku, bo nic nie działało. Do tego są niezłe obrazki. Wydrukowałam z jakiejś strony. Teraz ma prawie 6 lat i nie pamięta,że ssał palec.
        Wystarczyło jeden raz przeczytać - dziecko już nigdy nie wzięło palna do ust. Ale też nie miał potem lęków, po prostu przestał ssać palec. Ostatnio ukazały się te wierszyki- w zbiorze jest więcej takich opowiastek ku przestrodze i moje dzieciaki bardzo je lubią.
    • angazetka Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:22
      > Przeczytałybyście dziecku taki oto wierszyk?

      Starszemu dziecku z zamiłowaniem do makabresek i odpowiednim poczuciem humoru - tak.
    • a.va Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:32
      Pamiętam te wierszyki ze swojego dzieciństwa. Ktoś mi kupił taką książeczkę i mama ją w popłochu chowała, kiedy się skapowała, że przygoda z krawcem chyba nie jest dość odpowiednia dla jej delikatnej córeczki big_grin
      • yenna_m Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:40
        ja kiedys kupiłam siostrzenicy mojego męża wierszyki Marianowicza wink
        Dziecko strasznie sie cieszyło, gdy przeczytało coś takiego

        "Ciocia Eliza wpadła do studni
        I tam spoczywa chyba od stu dni.
        Trzeba uważać więc, moi złoci,
        By się przypadkiem nie napić cioci. "
        big_grin
        • iwoniaw Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:50
          To może jeszcze powinnaś sięgnąć po pozycję "Fioletowa krowa" Barańczaka - są tam tłumaczenia i wariacje na temat m.in. utworów w podobnych klimatach Leara czy O. Nasha wink
    • koza_w_rajtuzach Re: Wieszyki dla dzieci - kontrowersyjne? ;) 08.02.12, 13:59
      Moja mama codziennie mówiła mi ten wierszyk gdy byłam mała. Nienawidziłam go z całego serca. Miałam zwyczaj obgryzania paznokci i mama opowiadała mi ten wierszyk, a ojciec przychodził z kombinerkami i straszył, że mi poobcina palce. Serio, dla mnie ten wierszyk to trauma.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja