blusc
09.02.12, 07:54
Kiedyś,dawno,dawno temu,byłam piękną,młodą dziewczyną z ambicjami. Uczyłam się, uprawiałam sport,miałam milion przyjaciół i marzenia o księciu z bajki. Niestety,los nie był łaskawy.Nic nie było tak jak powinno,jak sobie wymarzyłam. Teraz jestem prawie czterdziestoletnią kobietą kompletnie ubezwłasnowolnioną przez męża. Nie mam własnych pieniędzy,przyjaciół,rodzina też ma mnie w odwłoku. Siedzę z dzieckiem w domu,daleko od miasta. Nikt mnie nie odwiedza. Mąż jest w domu tylko na weekendy. To on robi opłaty, zakupy,ja nie mam własnego grosza. Dziecko zachorowało,a ja nie mam pieniędzy,żeby wykupić dla niego leki, muszę czekać aż mąż wróci. I żadnych szans na lepsze jutro. Pracy nie mam i żadnych widoków na nią,zresztą,co z dzieckiem???? Mam już dość.