Głos rozsądku w sprawie matki Madzi

10.02.12, 22:54
Artykuł do przeczytania i zastanowienia się jak mało potrzeba aby wywołać społeczną histerię i żądzę krwi, jak łatwo oceniać i tym samym się dowartościowywać:
wiadomosci.wp.pl/title,Rutkowski-musial-wiedziec-na-co-skazuje-Kasie-W,wid,14244118,wiadomosc.html
    • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 10.02.12, 23:13
      Mam nadzieję, że ta historia wreszcie zostanie wyjaśniona. I zgadzam się, że została nakręcona spirala nienawiści wobec tej dziewczyny.
    • asia_i_p Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 10.02.12, 23:16
      Głos może i rozsądku, ale styl nieznośny. Nie doczytałam do końca.
    • lakmowa Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 10.02.12, 23:22
      zgadzam się z autorem niestety. Ludzie ekscytowali się tą sprawą jak moja babcia "Modą na sukces" kiedyś. W pracy , w sklepie tylko o tym. Oceniono skazano i zlinczowano ją publicznie przed poznaniem prawdy. Zamordowano dziewczynę za życia, boję się, że po wyjściu z aresztu może tego nie wytrzymać .
      • gazeta_mi_placi Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 10.02.12, 23:24
        I ja się z Tobą zgadzam, nawet mężczyzna który jakiś czas temu zabił całą swoją rodzinę ( w tym i dzieci) nie był tak opluwany nawet w 10% jak ta dziewczyn.
        • kochamkoty.4 chyba sama sie skazala.... 10.02.12, 23:39
          A moze Kasia sama sie skazala zakopujac swoje dziecko i wymyslaljac bajeczke placzac do kamery ,,pomozcie odnalesc moje dziecko,,.Robiac cala Polsce w ciula...Nie zapominajcie ze mowimy o DOROSLEJ osobie a nie biednej dziecince ktora nie wiedziala co robi.
          • yenna_m Re: chyba sama sie skazala.... 10.02.12, 23:40
            o ty, czy wiedziała co robi czy tez nie, zdecydują biegli a nie tłum
            całe szczęście
          • imasumak Re: chyba sama sie skazala.... 11.02.12, 00:03
            Mówimy nie o biednej dziecińce, która nie wie co robi, ale o matce, która straciła dziecko w wyniku nieszczęśliwego wypadku i najprawdopodobniej nie potrafiła racjonalnie się zachować.
          • sadosia75 Re: chyba sama sie skazala.... 11.02.12, 00:35
            Robiac cala Polsce w ciula..

            I tu cie boli? bo się dałaś nabrać? stąd te święte osądy? bo się okazało, że jesteś tak samo naiwna jak reszta kraju?
            Ludzie no nie wierzę w to co czytam od kilku dni na portalach! święcie oburzeni nie są oburzeni dlatego, że matka w nieszczęśliwym wypadku zabiła swoje dziecko. ludzie są oburzeni bo udowodniono im, że są nawiniakami !
            Dziecko?! Jakie dziecko?! O dziecku już prawie nikt nie pamięta.
            LUD, naród, społeczeństwo, polacy zostali oszukani i nabici w butelkę! i w związku z tym potępmy dziewczynę! no bo jak to tak? wielkiego, przemądrzałego bubka tzn polaczka nabić w butelkę?
            Widzę na FB udostępnione zdjęcie Kasi z profilu jej męża i czytam komentarze, że to s..ka, że trzeba ją"zajeb..ć" albo powiesić. I to nie dlatego, że był wypadek a ona zareagowała jak zareagowała. a dlatego, że daliście się nabić w butelkę.
            Ciekawi mnie co wydarzy się jak zostaną odtajnione wszystkie akta policji i wtedy się okaże, że Krzysztof R wcale nie jest taki git jak sądzicie... a jak się okaże, że to nie Kasia zabiła? to co? ciekawi mnie KTO wtedy się przyzna i powie ok oskarżyłam dziewczynę bezpodstawnie, nie znałam wszystkich faktów, nie wiedziałam jak było naprawdę, wstyd mi za to, że podążyłam za tłumem z kamieniem w ręku. oj nie nie. wy wtedy napiszecie, że przecież kłamała o porwaniu i się przyznała do wypadku. a skoro tak mówi tzn, że tak jest.
            • rosapulchra-0 Re: chyba sama sie skazala.... 11.02.12, 10:49
              Podpisuję się pod każdym twoim słowem, sadosia.
              • gazeta_mi_placi Re: chyba sama sie skazala.... 11.02.12, 11:57
                Ja też.
            • glagonia Re: chyba sama sie skazala.... 11.02.12, 22:36
              sadosia, dziękuję za Twoje wypoowiedzi. Uwielbiam je czytać, bo wtedy już nie czuję potrzeby żeby formułować własne. Zgadzam się z tym co napisałaś.
    • iwles Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 10.02.12, 23:51

      żaden głos rozsądku. Tendencyjne wynurzenia. Na podstawie kilku podanych przez media faktow, autor wykreowal stereotypowy obraz rodziny, i jednej (dom rodzinny), i drugiej (teściow). Dodatkowo pisał tak, jakby zrobił z Katarzyną wywiad, a to tylko jemu tak sie wydaje, że ona powinna tak myslec i czuc, a jaka byla prawda w jej życiu, wie tylko ona.

      styl tego artykułu przypomina Mniszkownę, a treść "Trędowatą", tak samo ckliwy, tak samo nastawiony na wywołanie lez i litość.

      Może ktoś mi powie, co autor mial na mysli pisząc: "matka z potrzaskaną glową zgłosila napaść" ?
      • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:00
        Z pewnością napisany dość ckliwie, ale stanowi pewną przeciwwagę do krytycznych opinii na temat Katarzyny.
        • iwles Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:04

          no wlasnie przeciwwage. Mam jakies dziwne wrażenie, że niewielu osobom chodzi o prawdę. każda strona szuka usprawiedliwienia dla swojej opinii.
          • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:30
            Mnie jak najbardziej chodzi o prawdę. Jednak uważam, że póki tej prawdy nie poznamy, najlepiej byłoby się powstrzymać od osądów. Ale skoro jest tyle bezwzględnych oskarżeń w kierunku Katarzyny, to dla równowagi niech się pojawiają też te przychylne opinie.
            • cherry.coke Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:37
              imasumak napisała:

              > Mnie jak najbardziej chodzi o prawdę. Jednak uważam, że póki tej prawdy nie poz
              > namy, najlepiej byłoby się powstrzymać od osądów. Ale skoro jest tyle bezwzględ
              > nych oskarżeń w kierunku Katarzyny, to dla równowagi niech się pojawiają też te
              > przychylne opinie.

              Uwazam tak samo, z naciskiem na pierwsza czesc. Uwazam, ze cyrk w mediach powinien sie skonczyc z chwila potwierdzenia smierci dziewczynki. Reszta to sprawa dla policji i prokuratury i tyle.
              Tak naprawde nikt nic nie wie, bo wytworzyl sie klasyczny szum medialny, podkrecany przez profesjonalnych mieszaczy, ale ludzie rzucaja sie sobie do gardel o intencje Katarzyny W. Ot kolejna linia podzialu.
      • beti222 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:13
        iwles napisała:

        >
        > żaden głos rozsądku. Tendencyjne wynurzenia. Na podstawie kilku podanych przez
        > media faktow, autor wykreowal stereotypowy obraz rodziny, i jednej (dom rodzinn
        > y), i drugiej (teściow). Dodatkowo pisał tak, jakby zrobił z Katarzyną wywiad,
        > a to tylko jemu tak sie wydaje, że ona powinna tak myslec i czuc, a jaka byla p
        > rawda w jej życiu, wie tylko ona.

        Doprawdy..., rozumiem, że opinie na tym forum odnośnie "bestialstwa" nie są tendencyjne, nie są pisane na podstawie medialnych doniesień, przypuszczeń i stereotypów ??
        Rozumiem, że każda osoba, która chciałaby najwyższej kary dla matki Madzi, przeprowadziła wywiad z Katarzyną i wie co ona zrobiła świadomie, co czuje i jak wyglądało jej życie.
        >
        > styl tego artykułu przypomina Mniszkownę, a treść "Trędowatą", tak samo ckliwy,
        > tak samo nastawiony na wywołanie lez i litość.

        A lincz na Katarzynę jest jest nawoływanie do ukamienowania kobiety.


        • q_fla Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:33
          Cóż beti, ja się z tobą zgadzam w całej rozciągłości.
          Naród żąda krwi i...pomnika.
          I już bedzie cacanie i ładnie, i sumienie czyste.
          Obłuda do kwadratu.
      • jadwiga1350 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:17
        Ten "głos rozsądku" bardzo przypomina mi głosy, które kilka temu broniły Marcinkiewicza i jego Isabel przed dziennikarzami, tabloidami polskimi kołtunami itp. Podobny patos i płycizna.
        Jakoś do wielu nie dociera, że gdyby nie akcje Katarzyny: fotografowanie się na użytek Faktu i SE, apelowanie do porywacza w blaskach jupiterów, to nikt (oprócz wymiaru sprawiedliwości) nic by nie wiedział i byłby spokój. Po co jej to było? Okej, bała się, więc wymyśliła bajeczkę o porwaniu. Ale po co to pchanie się do kamery i pokazywanie swojej twarzy całej Polsce? To rodzaj ekshibicjonizmu.
        Czy rzeczywiście dziewczyna zahukana przez teściową, nieszczęśliwa, niepewna własnej wartości, z taką ochotą pchałaby się przed kamerę?
        • nutka07 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:25
          A pachala sie?
          To maz i tesciowa wioda prym w tym calym szol, a pomyslodawca tego jest zapewne Rutkowski.
        • imasumak Ależ ona nie pchała się z ochotą przed kamerę! 11.02.12, 00:36
          Przecież na początku nawet nie chciała pokazywać twarzy! Myślę, że została przekonana do udziału w programach, konferencji, a nie miała na to ochotę.
          Zauważ, że ona z całej tej rodziny była najmniej medialna.
          A to, że brała udział w tej szopce, to była konsekwencja tego, że od początku kłamała.

          jadwiga1350 napisała:
          Ale po co to pchanie się do kamery i pokazywanie swojej twarzy całej Polsce? To rodzaj ekshibicjonizmu
          Czy rzeczywiście dziewczyna zahukana przez teściową, nieszczęśliwa, niepewna własnej wartości, z taką ochotą pchałaby się przed kamerę?
        • gazeta_mi_placi Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:58
          Początkowo nie chciała pokazać twarzy.
    • pod.sufitka Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:07
      rozsadny i wywazony tekst juz czas najwyzszy na taki, ale w miare jak przyjdzie kac po medialnym linczu pwenie bedzie takich wiecej
      • apriljana Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:35
        > rozsadny i wywazony tekst juz czas najwyzszy na taki, ale w miare jak przyjdzie
        > kac po medialnym linczu pwenie bedzie takich wiecej

        Kac może przyjdzie albo nie, tego nie wiemy bo wiemy za mało aby wydawać jakikolwiek wyrok. Mało wiemy a dzielimy się tu na tych, którzy chcieliby matkę powiesić i tych, którzy woleliby jej postawić pomnik. A prawda zapewne jak zwykle leży pośrodku. Dziewczyna miała trudne dzieciństwo itede itepe ale to nie usprawiedliwia tego co zrobiła. I nie piszę tu o zabiciu dziecka bo nie wiem czy to faktycznie zrobiła ale o tym co się stało później. Tego co zrobiła z dzieckiem nie można usprawiedliwiać trudnym życiem. Jeśli kierowca ucieka z miejsca wypadku nikt nie tłumaczy tego trudnym dzieciństwem. Większość skazanych miała trudne życie ale to nie znaczy, że należy ich głaskać po główkach i mówić "nic się nie stało". Ofiarą tu jest dziecko a nie matka, nie można o tym zapominać.
    • kkalipso Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:33
      Tak tak zróbmy z Kasi świetą ......bo ona jedyna była córką alkoholików itd. Poczekajcie może tak pederastów wypuścimy z więzień bo przecież oni tacy niewinni gwałceni( większości w dzieciństwie)niech,siedzą w parkach i dotrzymują towarzystwa naszym bachorkom.....a jak przecież takie tolerancyjne jesteście!Taka Kasia mogła zostać nauczycielka i uczyć nasze dzieci,uderzyć zakopać i udawać ,że porwali..............prosze przestańcie z tą sztuczną tolerancją bo wymiotować sie chce!Znam kobiety które wychowały się w domach dziecka w tragicznych warunkach i nawet muchy by nie skrzywdziły!Niektórzy ludzie poprostu są okrutni i nic tego nie zmieni ...
      • sadosia75 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:40
        Żal mojej klawiatury żeby odpisać coś więcej niż : skończ pie..lić i zacznij myśleć.
        niedobrze mi się robi jak niektórzy widzą tylko dwie strony wydarzenia. albo ukamieniować su..kę bo jest s..ką a jeśli nie chcesz dołączyć się do trzymających kamień to na bank chcesz z niej zrobić świętą... i nic więcej. białe albo czarne. nic po środku. nie wiecie NIC a raczej wiecie tyle ile media wam pokażą ale oskarżacie, wydajecie wyroki .
        igrzyska trwają... i chyba tylko skuteczna próba samobójcza Katarzyny by was ucieszyła.
        • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:45
          sadosia75 napisała:

          igrzyska trwają... i chyba tylko skuteczna próba samobójcza Katarzyny by was ucieszyła.

          Może by i ucieszyła, ale zaraz pojawiłyby się komentarze, że pewnie przypadkiem się udało, bo tak naprawdę nie chciała się zabić, tylko wzbudzić litość.
        • kkalipso Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:54
          ........widać ,że nie żal bo piszesz namiętnie ,pie...sz raczej ty bo Kasia sobie siedzi w ciepełku a biedne dziecko nadal jest nie pochowane..................
          • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:01
            Dziecko nie pochowane, bo dopiero teraz prokurator wydał zgodę na wydanie ciała, nie udawaj że tego nie wiesz. A Kasia siedzi w cieple, bo całe szczęście nasze prawo nie pozwala na to, żeby osadzeni przebywali w warunkach urągających człowieczeństwu. Tu nie trzeci świat droga pani, żeby aresztanci siedzieli w nieogrzanych celach o wodzie i chlebie.
            • kkalipso Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:06
              .....no patrz jaka ty cywilizowana.......!!!!
              • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:11
                No jestem cywilizowana. Zdaje się w przeciwieństwie do ciebie.
          • sadosia75 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:02
            Proponuję wstawić więcej kropek. Zdecydowanie więcej kropek. najlepiej po 10 sztuk po każdym wyrazie. wtedy będzie dramatyczniej.
            no jasne siedzi sobie w ciepełku i razem z koleżanką w celi oglądają film, piją kakao, zajadają się chrupkami a na twarzy mają maseczki nawilżające. raj normalnie raj.
            • kkalipso Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:12
              .....a powiedz tak szczerze bardziej chamskie nie jest takie pieprzenie w tej sprawie jak twoje ,ironia i nabijanie watków,chyba ,że no wiesz,nie będę głośno mówić! wtedy zrozumiem dlaczego jesteś za kochaną Kasią......w końcu każy grosz się liczy!
              • sadosia75 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:15
                Nie wierzę w to, że dyskutuję z czymś tak głupim jak ty. zbyt późna pora, zdecydowanie zbyt późna pora.
                • kkalipso Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:30
                  .........głupio ci się zrobiło co?a tak szczerze to kto mówi o dyskusji ,kto chce to wyraża swoje zdanie,które tak bardzo jest podważane ,że aż stach się odezwać !a nie daj boże ktoś coś na kasie powie to całkiem pozamiatane.........Może w końcu w dniu pogrzebu zdasz sobie sprawę,że chodziło też o życie małej bezbronnej istoty ,potraktowanej w tak perfidny sposób...
              • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:17
                Możesz przetłumaczyć ten bełkot?
        • iwles Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:58

          nie ma rodzin idealnych. Jak tu jestesmy na forum, tak pewnie z 90% mialo w rodzinnym domu jakieś "ale", ktore spowodowało, że jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, ale wolelibyśmy byc inni. A i co do teściowych (wrednych teściowych), to takich tu w wątkach na forum nie brakuje.
          Ale.... ale osoba dorosla konsekwencje swoich czynow ponosi sama. I odpowiedzialność za te czyny też ponosi sama. Być może, warunki psychiczne spowodowac mogą linie obrony w sądzie, ale karę za czyn poniosą tylko te osoby, ktrore braly udział, a nie matka, ojciec czy teściowa.

          Ja się obawiam jeszcze czegoś innego, że tak jak ataki życzące jej smierci są przegięciem, tak i jej obrona może dojśc do absurdu. Straszne dla mnie jest to "wybielanie" Katarzyny, bo to daje ciche przyzwolenie spoleczne do takich reakcji, a usprawiedliwianie, że "miala prawo tak sie zachować", jest już zupelnie nie do przyjęcia. Takie jest moje zdanie. Nie rzucam w nią kamieniami, nie zyczę jej niczego najgorszego, ale też jej nie współczuję.
          • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:05
            Serio przeczytałaś gdzieś, że miała prawo się tak zachować? Bo widzisz, próba zrozumienia i tłumaczenia jej zachowania, nie jest jednoznaczna z uznaniem, że miała do tego prawo.
            • iwles Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:12

              tak, wiele osob pisalo na forum, że byla albo w szoku, albo w stresie przed tym, co powie teściowa, matka i to usprawiedliwia jej reakcję.
              • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:15
                No ale tak mogło właśnie być, że działała w stresie. Ale chyba nikt nie napisał, że miała prawo tak zrobić.
                • iwles Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:29

                  stres to nie afekt.
                  Wg mnie stres nie jest przyzwoleniem na takie dzialania. Stres może tlumaczyć mechanizm reakcji, ale nie powinien być furtką, dającą usprawiedliwienie, a co za tym idzie, tak jak napisalam, przyzwolenie na takie czyny.
                  Zdaję sobie sprawę, że w stresie mozna się nieracjonalnie zachowywac, ale nieuwierzenie w smierć i proba za wszelką cene ratowania zycia dziecka - to dla mnie instynkt, odruch, a nie racjonalne dzialanie.
                  • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 08:47
                    Nie ma przyzwolenia na takie działania i żadna furtka się nie otwiera. Po prostu tak się czasami dzieje. Boli ta świadomość? Ma boleć.
                    • iwles Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:08

                      > Po prostu tak się czasami dzieje.

                      ale dziac się nie powinno, a usprawiedliwianie, że to tez wina ojca, bo pil, matki, bo od ojca nie odeszla, teściowej, bo cos tam jej powiedziala, jest wlasnie tą furtką, która ma sprawic, że odpowiedzialna jest nie tylko matka Madzi (nie za wypadek, ale za to wszystko, co zrobiła po upadku dziecka)
                      • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:35
                        Jest masa rzeczy, które nie powinny mieć miejsca. A to, ze człowiekiem który nie nie jest socjopatą kierują także inni ludzie to nie furtka. To fakt.
                      • gazeta_mi_placi Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 12:04
                        Nawet sąd bierze pod uwagę to jako okoliczności łagodzące.

                        https://www.suwaczki.com/tickers/n7pc273ywes0zpa6.png
          • sadosia75 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:08
            osoba dorosla konsekwencje swoich czynow ponosi sama

            Owszem. Tu się zgadzam. Jednak ja nie chcę wydawać wyroków bo po pierwsze nie ja od tego jestem, po drugie nie wiem na temat tej sprawy praktycznie nic ( ten chłam w mediach nie mogę traktować poważnie, więc czekam na akta śledztwa ,które na bank zostaną ujawnione ). poczekam aż będzie wiadomo wszystko. bo mogą wyjść jeszcze cuda wianki.

            Straszne dla mnie jest to "
            > wybielanie" Katarzyny, bo to daje ciche przyzwolenie spoleczne do takich reakcj
            > i, a usprawiedliwianie, że "miala prawo tak sie zachować", jest już zupelnie ni
            > e do przyjęcia.


            Dla mnie nie do przyjęcia jest i to wybielanie i to atakowanie. Nie wiem dlaczego ludzie nie chcą po prostu poczekać na wszystkie fakty. No ale z jednej strony to wiadomo... ludzie wiecznie uznawali się za kogoś lepszego od Boga i uwielbiają wydawać wyroki.
            A czekać? po co czekać. lepiej już teraz urządzić imprezę.
            Obawiam się jednego. jeśli wyrok będzie zbyt niski ( jak uzna społeczeństwo a na pewno uzna bo zawsze znajdą się ci święcie,którzy już rozgrzewają się go celnego rzutu kamieniem) to nie powstrzyma tych ludzi nic przed brutalnym linczem tej kobiety. a to by wskazywało na to, że niczym nie różnymi się od bandytów.
          • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 10:47
            iwles napisała:

            > Ja się obawiam jeszcze czegoś innego, że tak jak ataki życzące jej smierci są p
            > rzegięciem, tak i jej obrona może dojśc do absurdu. Straszne dla mnie jest to "
            > wybielanie" Katarzyny, bo to daje ciche przyzwolenie spoleczne do takich reakcj
            > i, a usprawiedliwianie, że "miala prawo tak sie zachować", jest już zupelnie ni
            > e do przyjęcia.

            Tak właśnie się dzieje, brak jest miejsca na wyważony środek, z jednej strony prymitywne wyzwiska, z drugiej coraz bardziej histeryczno-ckliwa obrona.
            Oczywiście, że należy starać się zrozumieć motywację jaką kierowała się dziewczyna, okoliczności psychologiczne są istotne, ale powoli dochodzi do absurdu, wielu zaczyna płakać na losem biednej Kasi, która właściwie NIE MOGŁA inaczej się zachować, bo wszystko i wszyscy ją do tego zmusili.
            Zastanówmy się przez chwilę, czy okoliczności psychiczne mogą całkowicie usprawiedliwiać fakt nieudzielenia innym pomocy, co może skutkować utratą życia ofiary.
            Przecież sprawca wypadku drogowego też najczesciej jest w szoku, też może mieć trudne dzieciństwo i wredną teściową, ale gdyby potracił wasze dziecko (wypadek) stwierdził samodzielnie, że nie żyje (a nie jest lekarzem) ciało ukrył w lesie na mrozie, po czym powiadomił policję, że widział jak wasze dziecko ktoś porwał. I szukają waszego dziecka, a ono od tygodnia pogrzebane w lesie leży?

            I mam takie wrażenie, że osoby która tak zacięcie bronią Katarzyny, też bardzo poczebują "winnego". Tylko, że tym winnym jest teściowa, ojciec, mąż, mentalność Polaków, tradycyjny katolicki patriarchalizm czy jak w artykule, Rutkowski.
            Nagle z wyrozumiałych, głęboko myślących i refleksyjnych obronców Katarzyny też
            wychodzi mały człowieczek który musi kogoś obwinić, znaleźć swojego kozła, wywalić swoją agresję ale przy okazji pozostać dalej tym "mądrzejszym" "głębiej widzącym" obrońcą uciśnionej.

            Nikt, ale to nikt nie wie, jak było naprawdę, tylko Katarzyna, ewentualnie ktoś kto jej pomagał.
            Być może nie dowiemy się nigdy jak było naprawdę. I oskarżyciele i obrońcy wyłącznie spekulują, opierając się na tym na serwują media.

            Dla mnie ten artykuł jest drugą stroną tej samej monety i warto na to również zwrócić uwagę.

            Na marginesie, przejeżdzam dość często przez Sosnowiec i nie wygląda na biedne miasto, jak to pan w artykule opisuje, ot zwykłe miasto na Śląsku, lepsze od rozlatującego się Bytomia, nie mówiąc już o faktycznie biednych Lipinach, czegóż się jednak nie robi dla udramatyzowania fabuły historii o "niewinnej zamordownej młodej matki".
            • metodiw Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 17:20
              nenia1 napisała:
              Na marginesie, przejeżdzam dość często przez Sosnowiec i nie wygląda na biedne
              > miasto, jak to pan w artykule opisuje, ot zwykłe miasto na Śląsku,

              Sosnowiec nie jest miastem na Śląsku!!!
              • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 18:12
                metodiw napisała:

                > Sosnowiec nie jest miastem na Śląsku!!!

                Dobrze, jest miastem położonym na terenie województwa śląskiego.
          • imasumak A pamiętasz zakończenie "Placu Zbawiciela?" 11.02.12, 13:04
            Przecież mąż Beaty nie brał bezpośredniego udziału w próbie rozszerzonego samobójstwa. Ale to on ostatecznie poniósł konsekwencje.

            iwles napisała:
            Być może, warunki psychiczne spowodowac mogą linie obrony w sądzie, ale karę za czyn poniosą tylko te osoby, ktrore braly udział, a nie matka, ojciec czy teściowa.
            • iwles Re: A pamiętasz zakończenie "Placu Zbawiciela?" 11.02.12, 15:48

              nie pamiętam dokładnie, ale tam zdaje sie, chodziło o coś innego, nie o to, co/kto miał wplyw na jej wychowanie, na to, jaki uksztaltował się jej charakter, ale o to, ze mąz ją pobil, zdradził i zostawił samą, mając w d...e ją i dzieci. Maz Beaty poniosl konsekwencje nie za to, co ona zrobia, tylko za to, że jako ojciec dopuścił do tego, że dzieci nie mialy gdzie mieszkac i co jeść. O zaniedbanie wobec dzieci bardziej tu chodzilo, ale moge sie mylić, film oglądalam dawno i tylko raz.

              Zobacz też, że ta zła teściowa konsekwencji nie poniosła, ani brat (chyba brat?czy siostra?), ktory już nie chcial, żeby Beata z dziecmi u niego mieszkala - tez nie. A też mozna by powiedziec, że przyczynili się do takiego finalu, jak w przypadku matki Madzi sie mówi (że teściowa jej dogryzala, że brak oparcia w rodzicach itp.).

              A zresztą, chyba Beata otrzymala maksymalny wyrok, to wszystko, może i tlumaczylo jej zachowanie, ale nie bylo okolicznościa łagodzącą.
              • imasumak Re: A pamiętasz zakończenie "Placu Zbawiciela?" 11.02.12, 15:53
                iwles napisała:
                A zresztą, chyba Beata otrzymala maksymalny wyrok, to wszystko, może i tlumaczylo jej zachowanie, ale nie bylo okolicznościa łagodzącą.

                NIe, Beata nie dostała żadnego wyroku w efekcie - została skierowana na leczenie.
                • imasumak Re: A pamiętasz zakończenie "Placu Zbawiciela?" 11.02.12, 15:54
                  Zresztą była rozmowa między adwokatem, a teściową, kiedy pytała się ona "co teraz?". A on odpowiedział, że Beata prawdopodobnie wyjdzie, a jej mąż dostanie wyrok w zawiasach.
      • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 00:47
        A ty z frakcji: "Nie wierzę w żaden wypadek"?. Oczywiście wiesz już, że Kasia uderzyła dziecko specjalnie i można ją postawić w jednym szeregu ze zwyrodnialcami gwałcącymi dzieci?
    • exina Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:04
      Znowu jakies kolejne dziennkarskie gów..o, które mozna poczytac, o ile ma sie czas.

      Prawda jest taka kochane, ze NIKT Wam teraz prawdy nie powie, czy Madzia sie wymknąwszy sama zabiła, czy z pomocą mamusi. Patolodzy i prokurator to oczywiście wiedzą, ale nikt nie chce smierci matki - czy tez w więzieniu, czy na wolnosci, ukanomienowanej. Dlatego NIKT WAM NIC NIE POWIE przez najblizsze pół roku, póki sprawa nie ucichnie.

      Ja np. pamiętam głosna sprawe 4-5 letniego dziecka, które było o 7 rano odebrane matce na mocy postanowienia sądu, matka od 4 lat była jedyną opiekunką dziecka, a na widok ojca dziecko dostawało histerii. Śmierc od uderzenia w tył głowy jest niczym wobec tego, co zrobił ojciec i sąd wobec małego chłopca, który został całkowice odseparowany od swojej matki. Małej Madzi nie ma, ale jest wiele małych dzieci krzywdzonych przez chory "sąd"

      • sadosia75 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 01:11
        ze NIKT Wam teraz prawdy nie powie
        Oj nie musi nikt im mówić prawdy. są tu takie,które wiedzą lepiej od prokuratury,policji,rutkowskiego,matki madzi, ojca madzi i samej madzi a może nawet i od samego Boga. więc ta informacja jest im zupełnie zbędna. one już wydały wyrok.
        • odwlok Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 08:19
          Durna ta Kaśka. Jakby wezwała od razu karetkę to już byłoby po wszystkim a ona zyskałaby status biednej,pokrzywdzonej przez los kobiety.A tak w ogóle to mam w odwłoku.
    • kozica111 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 08:32
      To nie tak, przynajmniej ja tak uważam.To nie dlatego że została nakręcona nagonka ludzie się tak zjeżyli- zjeżyli się bo bardzo łatwo uwierzyć wersję o przemocy wobec dziecka obserwując zachowanie matki niestety; chłodne, psychopatyczne,obojetno - teatralne.Ważne jest tu tło, to co było wcześniej to że matka jak sama przyznała dziecka nie chciała i chciała się małej pozbyć, podrzucić.Owszem Katarzyna tez jest ofiarą lecz w moim odczuciu to automatycznie nie zdejmuje z niej winy za przemoc wobec dziecka.Tak, nie byłam jak widziałam, podobnie jak autor mowy obronnej a taki pewny swego.
      Życze Katarzynie W by uznali ja za winna nieumyślnego spowodowania śmierci, by wyjechała i jak zmądrzeje miała szansę ułożyć sobie życie bo za dużo tych tragedii i jej wyrok w niczym nie pomoże, życząc jej tego nadal jednak jestem pewna jej winy i mam do tego prawo.
    • bea.bea Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 08:39
      Pisałam już...nikogo nie obchodzi los tej rodziny ani tej kobiety....igrzyska zawsze były dla mas...teraz zamiast areny podnoszą, albo opuszczają kciuki przed ekranami tv, kompów,....nawet to forum stało sie areną....jak tam paluszki?
    • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 08:58
      I jeszcze, czemu czekacie aż ktoś wam powie: tak, ona zrobiła to na chłodno i walnęła tym dzieckiem o ścianę, a potem dała mu umrzeć na mrozie. W życiu tego nie pojmę...
      • kozica111 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 09:01
        Nie czekam osobiście ale jestem tego pewna, tzn ze tak zrobiła, jest to moje subiektywne odczucie, mogę udawać że tak nie jest ale po co?
    • edelstein Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 09:30
      Biedulka,ciezkie zycie miala,rodzice be,tesciowie be,zastraszona,zdeprymowana,miejsce zamieszkania nie takie...jak to czytam to mi sie chce wymiotowac,wszyscy sa winni,a ona lilija niewinna,co na horrory lazila,dziecko podrzucala,teatr odwalala,ze strachu,stresu wszystko,psychologow w ch...a robila,wariografu unikala(taka podobno prosta dziewczyna,a wiedziala jak dziala),wszystko w szoku panie,wszystko w szoku,zamkneli ja,bo byly obawy,ze bedzie mataczyla,tez w szoku?A ten Rutkowski no jak smial z niej prawde wydusic,powinien przymknac oko.Nikt by sie nie dowiedzial,dziecko zaginelo na wieki wiekow,amen.
      Mam nadzieje,ze bedzie odpowiadac za zbeszczeszczenie zwlok i nieudzielenie pomocy,no i bedzie splacac koszty akcji.Te trzy rzeczy sa pewne i nic jej nie usprawiedliwia.
    • madi138 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 10:26
      Swietny artykul, ale i tak nic nie trafi do 'zadnych krwi'- oni juz wydali wyrok i chocby nawet wyszly na jaw nieznane fakty i matka Madzi okazala sie niewinna,oni i tak uznaja, ze to manipulacja i nie uwierza. Przy tej okazji przypomniala mi sie katastrofa smolenska- do tej pory cala rzesza ludzi zada PRAWDY, sa swiecie przekonani o zamachu, spisku i diabli wiedza czym jeszcze. Mimo ekspertyz, komisji i wypowiedzi specjlistow oni i tak wiedza lepiej. Jakos nie chca przyjac, ze to byl poprostu wypadek, bardzo tragiczny, ale co roku wiele takich zdarza sie na swiecie. Oni wola swoja wersje, pelna podlosci, intrygi, klamstw. Dla nich taki jest swiat, czesto oni sami tacy sa, wiec sadza wedlug siebie... I to jest dopiero paradoks- w obu tych sprawach, ci znajacy ta mityczna prawde, swiecie oburzeni, ktorzy 'nigdy by...itp.', afiszujacy sie chrzescijanska moralnoscia, jednoczesnie bez wahania skazaliby na smierc czlowieka i to najlepiej dluga i bolesna. Pluja jadem, wyzywaja, obrazaja i snuja sadystyczne wizje, co oni by sprawcom zrobiliby, gdyby ich dostali w swoje rece... Podwojna moralnosc i hipokryzja. na to nie ma rady, ale jestem pewna, ze kiedys kazdy z tych 'sprawiedliwych' sie przekona, ze zycie nie jest czarno biale i latwo jest czasem zupelnie przypadkiem znalezc sie po drugiej stronie barykady.
      • beti222 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 10:45
        Madi bardzo mądra wypowiedź. Osądzić jest łatwo, a nawet przyjemnie, "jaka to ona straszna, zbrodniarka, a ja taka uczciwa, kochająca i ja to bym nigdy...." fajnie tak dowartościować się cudzym nieszczęściem. Od wieków człowiek się nie zmienił, zawsze lubił i lubi igrzyska, nawet prawda nie jest mu potrzebna, wskazany za winnego ma zostać skrócony o głowę albo włócznią przebity. Przeraża mnie ta brutalność tak bardzo "moralnych" osób.
        • madi138 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 10:50
          trudno to zrozumiec: z jednej strony roztkliwainie sie nad biednym dzieciatkiem, skrzywdzonym, cierpiacym,a w nastepnym zdaniu, juz o matce, ze kulke w leb jej, ze na stos, zeby cierpiala. Przerazaja mnie tacy ludzie...
          • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 10:53
            Mnie razi to, ze ludzie wolą myśleć, że to dziecko zamiast szybkiej śmierci na przykład umierało na mrozie. Horror.
            • kosheen4 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:50
              kropkacom napisała:

              > Mnie razi to, ze ludzie wolą myśleć, że to dziecko zamiast szybkiej śmierci na
              > przykład umierało na mrozie. Horror.

              horror i głupota w dodatku. co jak co ale akurat zamarzanie nie boli i jest jedną z przyjemniejszych dróg do śmierci.
              • easyblue Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 16:38
                Przeczytałaś, że nie boli, tak? A wiesz jaki ból się odczuwa, zanim traci się czucie?!
        • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 10:51
          Bardzo "moralne" osoby chcą szybkiej, dobitnej i jasnej kary. Bo (tak jedna forumka to określiła) nie może być furtek. I chociaż nikt o furtkach oprócz nich nie myśli...
          • madi138 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:00
            I jeszcze dotkliwej, zeby cierpiala i mozna byloby to sobie powyobrazac. Moze to jakies niespelnione pragnienia sado-masochistyczne?
            • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:03
              Skoro ktoś widzi oczyma wyobraźni konające niemowlę na śniegu to musi dla przeciwwagi zobaczyć też matkę umierającą w cierpieniach. Wtedy się wyrówna. I nie ma to nic wspólnego z tym co się naprawdę stało.
              • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:07
                kropkacom napisała:

                > I nie ma to nic wspólnego z tym co się naprawdę stało.

                O, a ty wiesz co się naprawdę stało?
                • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:12
                  Nikt nie ma - i dlatego jest to bez znaczenia. Póki co każdy może wypowiadać się tylko w kontekście własnych fantazji. Być może moje fantazje świadczą o mnie.
                  • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:17
                    Ale zdanie, że ludzie "wolą myśleć", że dziecko konało na mrozie, to chyba też fantazja?
                    • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:22
                      Że "wolą" - tak, fantazja.
                • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:40
                  Nie czekam na potwierdzenie jakiś fantazji. Nie mam oczekiwań. Będą wyniki śledztwa i je uszanuje.
                  • yenna_m Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 12:10
                    mam dokladnie tak samo
                  • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 12:31
                    No kropka, przecież ewidentnie masz swoje interpretacje i fantazje w tej sprawie. Choćby w kierunku "oskarżycieli" - przypisywanie im, że "wolą" myśleć jak dziecko zamarzało, jest sugestią wprost, że mają perwersyjną przyjemność w takich wyobrażeniach, że lubują się w fantazyjnych makabreskach by linczować matkę.

                    Generalnie jak się dobrze przypatrzeć, to i "obrońcy" mają mroczne fantazję, jak to niewinna Kasia wychodzi z więzienia, a tłum ją żywcem ze skóry obdziera.

                    Aż tak bardzo jedni od drugi się nie różnią, jedni obwiniają Kasię, inni (jak pisałam wcześniej) Rutkowskiego czy teściową.
                    • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 12:43
                      To są fantazje? Chyba raczej umiejętność czytania tego co ktoś wystukał na klawiaturze. No jak rany...
                      • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 12:56
                        Kwestia interpretacji, prawda? Można powiedzieć, że mają obawy, że Katarzynę ktoś skrzywdzi (pobije, zabije?)
                        Podobnie jak ludzie, którzy wyobrażają sobie, że dziecko zamarzało, czyli dodatkowo cierpiało. Też mogą mieć obawy, bo na razie nie wiadomo jak było.

                        Czy słuszne czy nie słuszne? Dokładnie takie same jak obawy o bezpieczeństwo Katarzyny.

                        Ty jedne uważasz za słuszne, a drugie za skłonność do sadystyczno-masochistycznych wyobrażeń służących obwinianiu matki.
                        • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:04
                          Jak ja mam to interpretować? forum.gazeta.pl/forum/w,567,133236527,133236527,juz_bylo_z_gory_sorry_ale_mam_refleksje.html
                          • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:09
                            Jak typowego trolla - raptem 30 wypowiedzi w trollowym istnieniu, no raczej mało wiarygodny wątek, ale rozumiem, że akurat po twojej myślismile
                            • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:26
                              Troll nie troll - więcej osób w różnych wątkach wyrażało explicite chęć zabicia dziewczyny, pragnienie by ją skrzywdzono. I nie były to trolle.
                              • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:11
                                Trochę z toru mojej wypowiedzi zbaczamy, mnie tylko chodziło o zwrócenie uwagi na wypowiedź kropki i jeszcze innej forumki na temat wyobrażeń ludzi, że dziecko mogło zamarzać żywe bo ludzie tak "wolą" sobie wyobrażać. Z różnych, niecnych powodów, lubują się w horrorach, mają inklinacje sadystyczno-masochistyczne, chcą "linczować" matkę" itd.

                                I teraz, "obrończynie" dlatego, że stają po stronie Katarzyny, a już ustalono, że kto stoi po stronie Katarzyny ten refleksyjny, pogłębiony i inteligenty, dają sobie prawo w gruncie rzeczy do wyszukiwania jedynie zła w osobach mających inne spojrzenie na sprawę.

                                Bo skąd wiadomo, że ludzie nie wyobrażają sobie, że dziecko zamarzało, bo obawiają się, że tak mogło być i to współczucie nimi kieruje, a nie lubość w tarzaniu się w sadystycznych marzeniach?
                                Katarzyny też nikt nie zabił, choć nie da się ukryć że istnieje realna groźba, że ktoś dziewczynie może coż zrobić.
                                • sadosia75 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:19
                                  dlatego, że stają po stronie Katarzyny

                                  Czy fakt tego, że nie oskarżam dziewczyny i nie wydaję wyroków a czekam na wyniki śledztwa czyni mnie jej obrończynią? dlatego stoję po jej stronie?
                                  Ludzie powtarzam po raz chyba setny i może wreszcie ktoś mi odpowie : dlaczego widzicie dwie strony? albo jest się za Katarzyną albo przeciw. Dlaczego nie bierzecie pod uwagę, że osoby takie jak ja piszące wyraźnie, że powinno się powstrzymać od wyroków i poczekać na wyniki śledztwa ( które na bank będą odtajnione bo przecież życ policji i prokuraturze ludzie nie dadzą ) nie zajmują żadnego stanowiska. Nie jestem ani obrończynią Kasi, ani jej przeciwniczką.
                                  • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:24
                                    sadosia75 napisała:

                                    > Czy fakt tego, że nie oskarżam dziewczyny i nie wydaję wyroków a czekam na wyni
                                    > ki śledztwa czyni mnie jej obrończynią? dlatego stoję po jej stronie?
                                    > Ludzie powtarzam po raz chyba setny i może wreszcie ktoś mi odpowie : dlaczego
                                    > widzicie dwie strony? albo jest się za Katarzyną albo przeciw.

                                    Obie strony robią dokładnie to samo.
                                    Gdyby tzw. "obrończynie" pisało wyłącznie to co ty teraz czyli "poczekajmy, nie ferujmy wyroków" sprawa by się nie rozkręcała.
                                    Z tego co pamietaj jesteś jedną z "ostrzej" wypowiadających się osób.
                                    A teraz nagle część z was pisze - ja nie, ja tylko czekam, bardzo spokojnie, na wyrok, który przyjmę z pokorą.
                                    No super, tylko skąd te dymy na forach, skoro tak spokojnie czekacie?
                                    • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:55
                                      Z apeli, marzeń, oczekiwania, wyobrażania sobie kary przekraczającej najsurowsze przepisy kk. Z obelg, wyzwisk, pogardy i nienawiści.
                                      • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 15:11
                                        nangaparbat3 napisała:

                                        > Z obelg, wyzwisk, pogardy i nienawiści.

                                        Jednej i drugiej strony, dodajmy.
                                        • joanna35 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 15:17
                                          > Jednej i drugiej strony, dodajmy.
                                          Naprawdę? W odpowiedzi na swoje posty , w których próbowałam zrozumieć Katarzyne i sprzeciwiałam sie linczowi dowiedziałam się, ze jestem głupia, durna, niekumata i jako matka do niczego, bo prawdziwe mateczki to wrażliwe są na krzywdę dziecka.
                                          • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 15:34
                                            Joasiu, a ty przecież odpiszujesz, że są anonimowymi tchórzami i cytując "mygę" która przecież nie wzywa w tej wypowiedzi do linczu, zarzucasz, że osoby myślące podobnie jak myga, czyli nie potrafiące zrozumieć że ktoś do dziecka w takiej sytuacji nie wzywa pomocy (no bo przecież Katarzyna nie wezwała pogotowia, prawda?) z pewnościę nigdy nie pomagały potrzebujacym dzieciom. Nawet gorzej, wręcz omijają "szerokim łukiem" wątki pomocowe i wypominają innym internet czy komuter. Stawiasz zarzut od czapy, czym niby poparty, a potem dziwisz się, że się szum robi?
                                    • sadosia75 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 15:12
                                      Gdyby tzw. "obrończynie" pisało wyłącznie to co ty teraz czyli "poczekajmy, nie
                                      > ferujmy wyroków" sprawa by się nie rozkręcała.

                                      A w życiu! rozkręcała by się i to równie sprawnie jak teraz. A to dlatego, że były by wpisy o tym jak to trzeba kobietę ukamieniować.
                                      Więc to nie jest tak, że sprawa ma pogłos w mediach czy na forach wyłącznie za sprawą "obrońców"

                                      Z tego co pamietaj jesteś jedną z "ostrzej" wypowiadających się osób.


                                      Zechciej rozwinąć tą wypowiedź bo zupełnie nie rozumiem o co chodzi.

                                      A teraz nagle część z was pisze - ja nie, ja tylko czekam, bardzo spokojnie, na
                                      > wyrok, który przyjmę z pokorą.
                                      > No super, tylko skąd te dymy na forach, skoro tak spokojnie czekacie?


                                      Jakie WY? Jakie MY? odpowiedzialności zbiorowej nie ma. Więc nie pisz do mnie jak bym była przedstawicielką jednej z grup. częśc z was pisze, wy spokojnie czekacie. No naprawdę bez przesady.
                                      • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 15:26
                                        sadosia75 napisała:


                                        > A w życiu! rozkręcała by się i to równie sprawnie jak teraz. A to dlatego, że b
                                        > yły by wpisy o tym jak to trzeba kobietę ukamieniować.
                                        > Więc to nie jest tak, że sprawa ma pogłos w mediach czy na forach wyłącznie za
                                        > sprawą "obrońców"

                                        Oczywiście, że nie wyłącznie, za sprawą jednych i drugich. Podam ci przykład jednej z "obrończyń" panie Kolnedy-Zaleskiej, czy jej zachowanie niczego nie rozkręciło?


                                        > Zechciej rozwinąć tą wypowiedź bo zupełnie nie rozumiem o co chodzi.

                                        Sadosiu, w wolnej chwili, nie mam aż tyle czasu, by teraz szukać i cytować twoje wypowiedzi na forum, pamiętam swoje odczucie, nie tylko ty zreszta pisałaś w takim stylu, inne panie również.

                                        > Jakie WY? Jakie MY? odpowiedzialności zbiorowej nie ma. Więc nie pisz do mnie j
                                        > ak bym była przedstawicielką jednej z grup. częśc z was pisze, wy spokojnie cze
                                        > kacie. No naprawdę bez przesady.

                                        Specyfika forum i wątków, w którym prowadzi się dyskusje w wieloma osobami na raz. Niestety nie da się uniknąć uogólnień, bo inaczej za każdym razem musiałabym pisać "sadosia" to, "imasumak" tamto" a "kropka" i "yenna" jeszcze coś innego. Ponieważ w tym wątku nastąpił ostry podział na "jednych" i "drugich" stosuję tą retorykę, aczkolwiek się zgadzam, że to utrudnia komunikacje, bo z jednej strony pisze się ogólnie, a z drugiej ludzie biorą pewne sformułowania do siebie personalnie. No nie da się wymienić imiennie (nickowo) zbioru osób które powiedziły a, ale bez b, i tych które powiedziały a i b, to to fizycznie jest niemożliwe. Stad pewne uproszczenia, stosowane przez wszystkich.
                                      • iwles Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 16:06

                                        no wlasnie, piszesz, że nie ma odpowiedzialnosci zbiorowej, ale sama to robisz, np. pod jakims moim postem podpisalas, że jesteśmy rządne krwi i zwolennikami ukamienowania Katarzyny, tylko ze ja w żadnym poście i nigdy tak nie napisałam.
                                • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:52
                                  N o na tym to ja już się nie znam - ja w ogóle nie rozumiem wchodzenia w plastyczne wyobrażenia strasznych rzeczy, sama je odsuwam, jeśli jakieś się przyplątuje. To jest bardzo ciekawy problem - dlaczego jedni odsuwają a inni pogrążają się wręcz w wyobrażeniach fizycznego cierpienia, krzywdy, przy czym chcę podkreślić, że chodzi mi o odsuwanie wyobrażenia nie mające nic wspólnego z odrzucaniem informacji o faktach.
                                  Zastanawialam się już wcześniej nad analogicznym problemem: dlaczego wiele - może nawet większość - zdradzanych (zdradzonych) osób szczegółowo wyobraża sobie akt miłosny ukochanego/ukochanej z kimś innym.
                                  • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 15:09
                                    nangaparbat3 napisała:

                                    >To jest bardzo ciekawy problem - dlaczego jedni odsuwają a inni pogrążają s
                                    > ię wręcz w wyobrażeniach fizycznego cierpienia, krzywdy, przy czym chcę podkreś
                                    > lić, że chodzi mi o odsuwanie wyobrażenia nie mające nic wspólnego z odrzucanie
                                    > m informacji o faktach.

                                    No ciekawy, słyszałam o teorii, że tak można "w bezpieczny" sposób przeżyć trudne emocje.
                                    Czasem ludzie "chowają" głęboko własny smutek, żal i przeżywając go w "innym ciele" uchylając w ten sposób wentyl bezpieczeństwa.
                                    Mamy też zjawisko tzw. schadenfreude, ale to już ma nieco gorszy wydźwięk smile

                                    • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 15:49
                                      Jednak co innego wchodzić w cudze emocje, a co innego w jego fizyczne cierpienie. O to mi chodzi.
                                    • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 15:55
                                      Pamiętam niejedną sytuację, kiedy ematki zaskakiwały mnie kompletnym brakiem empatii wobec zmęczonego spacerem trzy, czterolatka, którego zmęczenie, znużenie mogłam sobie bez wysiłku wyobrazić. Ciekawa jestem, czy w wątkach to te, które raczej nie wyobrażają sobie dziecka zamarzającego czy grzebanego żywcem, czy wręcz na odwrót. Intuicja mi mowi, że na odwrót, ale w żaden sposób nie umiem tego uzasadnić.
                                      • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 16:33
                                        > Intuicja mi mowi, że na odwrót, ale w żaden sposób nie umiem teg
                                        > o uzasadnić.

                                        O to mi się wydaje akurat dość proste do zrozumienia dlaczego "intuicja" tak ci mówi.
                                        Przyjełaś i głęboko wierzysz, że wszystko co robiła Katarzyna jest skutkiem okoliczności zewnetrznych, jest ona zaszczutą ofiarą, której każde działania rozumiesz jako nieuchronną konsekwencję tego jak była traktowana przez wszystkich. No inaczej nie mogło się to skończyc i głęboko jej z tego powodu współczujesz.
                                        Ale teraz myśl, że dziecko mogłoby zamarzać nieco załamuje odruch głebokiego współczucia
                                        i zrozumienia dla ofiary jaką jawi się Kasi, bo oto ofiara krzywdzi kogoś jeszcze bardziej niż ją skrzywdzono.
                                        Dlatego "intuicja" mówi, żeby o tym nie myśleć, odsunąć takie wyobrażenie (no bo faktycznie przecież tak być nie musiało, nie wiemy jak było) i stwierdzić, że tak mogą myśleć jedynie te osoby, które "lubują się" w cudzym cierpienie i są kompletnie nieempatyczne.
                                        • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 16:36
                                          Widzę, że też lubisz puścic wodze fantazji, i do swoich intuicji masz wielkie zaufanie.
                                          • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 18:14
                                            Dlaczego tak sądzisz? Wydaje mi się logicznym wnioskiem na podstawie analizy tego co piszesz.
                                          • anilanka26 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 12.02.12, 15:14
                                            kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem..
                                            Nie twierdzę że którakolwiek z nas postąpiłaby tak samo jak Katarzyna W. ale też tego nie wykluczam.Mamy swoje racje i żelazne zasady..a czasem przychodzi taki dzień, taka sytuacja która w moment burzy nasz wcześniejszy światopogląd i popycha do rzeczy które wydawałyby się niemożliwe.Dlatego nigdy nie osądzam bo tak naprawdę nie jestem ani lepsza ani gorsza od nikogo. Poprostu jestem w innej sytuacji. Tyle w temacie.
                                            • beti222 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 12.02.12, 15:17
                                              Anilanka, jestem tego samego zdania co Ty. Zgadzam się z Tobą.
                                  • easyblue Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 17:05
                                    Zwykła empatia. Jak się nie pilnuję, to cudzą krzywdę czuję równie mocno jak ten, co jej doświadcza.

                                    > Zastanawialam się już wcześniej nad analogicznym problemem: dlaczego wiele - m
                                    > oże nawet większość - zdradzanych (zdradzonych) osób szczegółowo wyobraża sobie
                                    > akt miłosny ukochanego/ukochanej z kimś innym.
                                    Nie wydaje mi się, by problem był analogiczny.
                            • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:27
                              "Jest tak jak myślałam po cichu od początku. Mamusia pierdykła dzieckiem o scianę - nie, nie wypadło z kocyka.Po prostu je pobiła/zabiła. i je ukryła, może działała sama, moze nie- chuw to Okrutna wynaturzona szmaa, należy jej się dożywocie i żeby ją w więzieniu zajechali . Nie mam dla niej grosz..."
                              • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:43
                                "Jak dla mnie za perfidie, wyrachowanie i bezczelność powinna się w piekle smażyć, a i żałuję, że znieśli ukamienowanie!!! "
                              • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:45
                                I co powie taka Lipcowa jak wyjdzie, ze matka umyślnie zabiła dziecko? Powie - a nie mówiłam. Tu nie ma nawet miejsca na współczucie dla dziecka. To gra. Gra odbywająca się na forum, gdzie będą przegrani i wygrani.
                                • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:59
                                  kropkacom napisała:

                                  > I co powie taka Lipcowa jak wyjdzie, ze matka umyślnie zabiła dziecko? Powie -
                                  > a nie mówiłam.

                                  A co powiedzą obrończynie jak wyjdzie, że nieumyślnie "a nie mówiłyśmy".

                                  Co do reszty twoich słów się zgadzam, to gra i wszyscy w nią grają. Ci ci bronią i ci co oskarżają.
                                  • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:05
                                    A Ty co robisz? Grasz, czy nie grasz?
                                    Bo ja np staram się tylko nie rzucać pochopnych oskarżeń i staram się zrozumieć, co kierowało Katarzyną.
                                    • joanna35 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:08
                                      > Bo ja np staram się tylko nie rzucać pochopnych oskarżeń i staram się zrozumieć
                                      > , co kierowało Katarzyną.
                                      Dokładnie. I spokojnie,bez komentarza przyjmę każdy wyrok.
                                    • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:18
                                      Oj tak, "obrończynie" nie grają, spokojnie staraja się zrozumieć. Katarzynę, owszem.

                                      A poczytaj sobie, jak niektóre jej teściową "rozumią". Nie widzisz ile agresji kierowanej jest
                                      nie pod adresem Katarzyny, ale osób z jej otoczenia, obwinia się wszystkich, rodziców, męża, teściową, Rutkowskiego, społeczeństwo.
                                      Oczywiście nikt nie krzyczy "ukamieniować" teściową, ale mechanizm szukania winnych jest ten sam, tyle, że o mniejszym nasileniu, bo to nie teściowa rozkręciła szopkę i nie teściowa ukryła zwłoki.
                                      • joanna35 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:23
                                        Nenia, no to już wiem, kto będzie dorabiał filozofię do wyroku.
                                        • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:26
                                          No to powiedz kto?
                                          • joanna35 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:30
                                            "Oskarżycielki"
                                            • iwles Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 16:12

                                              a skąd ty wiesz, jakie będzie uzasadnienie wyroku ?
                                              • joanna35 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 17:50
                                                Uzasadnienie wyroku nie ma nic do rzeczy, e-matka swoje wie.
                                                • joanna35 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 17:55
                                                  Zreszta teraz to nie ma znaczenia. Poczekamy zobaczymy. Stosowny wątek się z pewnością pojawi. Jak się okaże, że nie mam racji przeproszę.
                                      • imasumak Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:54
                                        Nie odpowiadam za nikogo poza sobą. Nie atakuje ani teściowej, ani męża, ani nikogo z otoczenia Katarzyny.
                                      • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 15:28
                                        Nenia - to nie o to chodzi, że kamienujemy niewinnego. Ale własnie o to, ze najczęsciej w winie kamienowanego mamy udział. Zazwyczaj tym wiekszy, im słabsza jest pozycja winowajcy. Jaka była pozycja Katarzyny w rodzinie, w której się wychowywała? A w rodzinie, do której weszła? W społeczeństwie? W parafii?
                                        • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 15:39
                                          No właśnie, jaka?

                                          Z tego co piszą gazety, wynika, że mąż ja bardzo kocha i będzie wspierał.
                                          Publicznie deklaruje, że będzie wspierał.
                                          Tesciowie też jej wybaczają. Więc może jednak nie była tak poniewierana i niechciana?
                                          A ten mąż i teściowe nie takie potwory?

                                        • iwles Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 16:19

                                          a ile osob ofiarowalo jej pomoc, ale zostało odrzuconych?

                                          Z wypowiedzi rożnych osob z jej otoczenia wynika, że proponowano jej pomoc psychologiczną, wparcie także tam we wspólnocie kościelnej (wcześniej), a nawet policja (już po wydarzeniach), ale ona wszystkich odtrącała.
                                          • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 17:05
                                            Bardzo trudno oferować pomoc naprawdę potrzebujacej i słabej osobie tak, by zechciała ją przyjąć. To wielka sztuka, często trzeba proponować wielokrotnie, i nie zrażać się i nie spieszyć. Jeśli ktos sam prosi o pomoc lub przyjmuje ją od razu, nie boję się o niego.
                                            Powiedziałabym wręcz, że to reguła - im bardziej ktoś potrzebuje pomocy, tym trudniej przekonac go do przyjęcia jej.
                                            • iwles Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 17:11

                                              > Bardzo trudno oferować pomoc naprawdę potrzebujacej i słabej osobie tak, by zec
                                              > hciała ją przyjąć. To wielka sztuka,


                                              no wlasnie, a jesli ktoś tej sztuki nie posiada, albo tej siły przekonania, to czy oznacza, że automatycznie jest wspólwinny i współodpowiedzialny ?
                                              • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 17:36
                                                Przecież ja nie wiem. Nie wiem w jaki sposób, w jakich okolicznościach tę pomoc proponowano. Jak byłam nastolatką ojciec-lekarz parę razy w złości wykrzyczał, ze mnie zaprowadzi do psychiatry. Moze gdybym sie na przykład zabiła wtedy, też by potem uwierzył, że proponował mi w ten sposób fachową pomoc?
                                                Ale mógł też ktos proponować bardzo umiejętnie i szczerze, a i tak bezskutecznie.
                                  • kropkacom Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:10
                                    Ja nikogo nie bronię i nie mam oczekiwań. Jeśli ktoś ma oczekiwania to traktuje to jak grę. Ja mam tylko nadzieje, ze dziecko nie cierpiało długo. To, że za zachowania konkretnych ludzi odpowiadają tez inni ludzie to nie obrona.
                            • nutka07 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 12.02.12, 00:05
                              To nie troll, wg mnie ktos zalozyl nowe konto zeby napisac co mysli, ewentualnie ktos udzielil sie dopiero kilka razy i po tym watku zmieni nicka .
                    • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 12:46
                      Akurat Rutkowskiego trudno nie obwiniać, stawianie go w jednym rzędzie z Kasią i jej teściową to grube nieporozumienie.
                      • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:13
                        Ale dlaczego, bo to facet?
                        A skąd wiesz co nim kierowało?
                        Może miał trudne dzieciństwo, niespełniał wygórowanych oczekiwań rodziców, ma zaniżoną samoocenę i teraz "musi" kompensować niskie poczucie własnej wartości kombojskimi metodami w tylu maczo? A może cierpi na narcyzm? Może partnerki stawiają mu wygórowanie oczekiwania a on obowiając się, że nie sprosta oczekiwaniom i zostanie porzucony, chce im udowonić jaki jest mądry i silny - lepszy od policji?
                        Tylko Katarzyna ma prawo do psychologicznych interpretacji?
                        • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:33
                          Jak bedziecie sądzić Rutkowskiego, to psychologiczne interpretacje jego postępowania mogą mieć sens. Póki co, on robi za zbawcę, i ludzie w to wierzą. Dla mnie zgroza.
                          • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 13:56
                            Jedni chwalą, inni psy wieszają. Jak Kolenda-Zaleska choćby.
                            Rozumiem, że ty zaczynasz bronić nie z zasady, ale gdy większość osądza.

                            Dopóki mniejszość osądza to ok? Stajesz gdy "potwór" robi się duży.
                            To ty masz syndrom Dawida smile

                            Ja nie bronię Rutkowskiego, pokazuje jedynie, że ludzie którzy z jednej strony "rozumieją", jak to się teraz ładnie mówi "pochylają z głęboką refleksją" nad biedną Katarzyną jak dobermany rzucają się na Rutkowskiego. Czy więc się różnią od tłumu, który potępiają? Wyborem "chłopca do bicia"?

                            • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:34
                              Syndrom Dawida???? w związku z Rutkowskim????? Coś ci się syndromy pomyliły big_grin
                              • nenia1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:47
                                No zdaje sięsmile Myślałam o tym od Goliata smile
            • nangaparbat3 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 11:09
              Niekoniecznie, jest jakis taki mechanizm powodujący, ze wiele osób (mężczyźni częściej niż kobiety) przyglądając się osobie cierpiącej za karę nie tylko wyłączają empatię, ale wręcz odczuwają przyjemność.
    • joanna35 "tutaj są MATKI" 11.02.12, 13:31
      Wiecie co odróznia tego ckliwego grafomana od Was, drogie mateczki, że on miał odwagę się pod swoimi wypocinami podpisać. Wy natomiast jesteście zwykłymi , pospolitymi tchórzami plującymi jadem anonimowo.
      A na marginiesie tej całej sprawy nasunęła mi się pewna refleksja. "tutaj sa MATKI, bo matki nie moga pojac, niezaleznie od wyksztalcenia, jak mozna nie pomoc wlasnemu dziecku, nie wolac o ratunek, a potem w smieciach w mrozna zime cialko kamieniami zawalic."(by myga) Otóż te same matki szerokim łukiem omijają wszelkie wątki w których inne zdesperowane matki proszą o pomoc dla swoich dzieci. Liczba postów z informacją "napisałam na pw w takich wątkach sięga góra 5. Oczywiscie są też obszerniejsze, kiedy nasze , jakże wrażliwe e- mamuśki, nie wahają się napisać "na komputer Cię stać", "rusz się od komputera i idź zarobić". A ja się pytam - gdzie wtedy jest ta Wasza wrażliwośc na krzywdę dziecka? Żywego dziecka?
      • yenna_m Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 13:44
        bingo
      • edelstein Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 14:26
        Taa ciekawe,pomagam dwom rodzinom z Pl,a czemu nikomu stad,raz zaproponowalam pomoc,efekt,zrobilam z siebie durnia,bo pani wcale do roboty sie nie palila,uslyszalam mnostwo ale.Ja z tych co wola dac wedke,chyba,ze praca jest, tylko nie starcza od 1 do 1 jak w wypadku tych dwoch rodzin.I tak uwazam,ze komputer i kablowka nie sa artykulami pierwszej potrzeby.
        • joanna35 Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 14:52
          I tak się obraziłas na jedną panią, ze postanowiłaś "olać" resztę potrzebujących. I jeszcze jedno - nie wiem , jak można uważać się za durnia, skoro chciało się komuś pomóc.
          • nangaparbat3 Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 16:04
            Ale bardzo często się słyszy/czyta że ktoś został oszukany przez żebrzącego, więc już nie daje jałmuzny. Dla mnie taki ktoś tylko czekał na pretekst.
        • joanna35 Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 15:02
          I tak uwazam,ze komputer i kab
          > lowka nie sa artykulami pierwszej potrzeby.
          Nie zrozumiałaś. Matki w wątkach pomocowych nie proszą o pomoc dla siebie tylko dla głodnego/chorego/marznącego dziecka. Biorąc pod uwagę forumową "wrażliwośc" na krzywdę dziecka paczki ze wsparciem powinny być slane hurtem i na cito. Dziecku dzieje się krzywda, matka- leserka nie potrafi/nie chce o nie zadbać.


          No,ale gadanie, zwlaszca w sytuacji, gdy już nic nie można dla dziecka zrobić nic nie kosztuje.
      • chilia Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 14:50
        joanna35 napisała:
        > "na komputer Cię stać", "rusz się od komputera i idź zarobić". A ja się pytam - gdzie wtedy
        > jest ta Wasza wrażliwośc na krzywdę dziecka? Żywego dziecka?

        Zgadzam się w 100%.
        A smutny los Madzi z Sosnowca wylądował w Fakcie, gdzie na pierwszej stronie dzisiaj w nocy było duże, czarno-białe zdjęcie Madzi z nachodzącym na nie czerwonym tytułem kolejnego "artykułu" - Mężczyźnie obcięto penisa. Zdjęcie by to zobrazowało bez słów, ale nie wiem jak wstawić screen na forum.
        I żadne słowa jadu, bluzgów i obwiniania nie wymażą, tego jak śmierć Madzi stała się pożywką dla hien i zarabiania kasy.

        • easyblue Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 17:16
          Ale co Ty chcesz wyczytać w Fakcie czy innym szmatlawcu??
          To nie są gazety informacyjne, a mające na celu zwiększanie poczytności tejze, bez względu na koszty, cudze oczywiście. Jak będzie trzeba będa pisac o słoniu z 5 trąbami, jak już nic innego nie wymyślą, i będa tacy, co w to uwierzą.
          Dlatego nie pojmuję jak mozna takim gazetom udzielać wywiadów...
          • chilia Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 23:49
            easyblue napisała:

            > Ale co Ty chcesz wyczytać w Fakcie czy innym szmatlawcu??

            Ja nic, ale społeczeństwo w większości czyta. Trafiłam na link okładki w jakimś tekście.
            Wkur.ia mnie na maxa, to że wszyscy jadą na tą pokręconą matkę, ale o dziecku nikt nie pamięta. I taki Fuckt, na zdjęciu, niemalże na czole tragicznie zmarłego dziecka z poje...banej rodziny umieszcza tekst o obciętym penisie i mam nie reagować i udawać, że Faktu nie czytam. Nie czytam fizycznie, ale często trafiam na jakieś artykuły i mogę się zdenerwować, chociaż na większości, taka okładka nie robi wrażenia, bo kochają Madziunię i zaje...li by matkę. Kochają Madzię, ale jej nie szanują i to mnie najbardziej boli.
            Polacy - katolicy - do wyrzygania.
            • iwles Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 23:54

              myslisz, że Fakt redagowany jest przez ematki ?
              • chilia Re: "tutaj są MATKI" 12.02.12, 01:40
                wles napisała:

                > myslisz, że Fakt redagowany jest przez ematki ?

                ?????
                W/g Ciebie ematka, to jakaś "elita", bo sądząc po wielu wpisach na forum, niektóre ematki są namiętnymi "czytaczkami" Faktu.
                Chodziło mi tylko o to, że przez idiotyczny przypadek, czyli obejrzenia okładki Faktu, mam przed oczami zdjęcie Madzi z czerwonym napisem na jej czole o mężczyźnie z obciętym penisie.
                I boli mnie, ze Madzia nie żyje, jest ofiarą, a ja muszę/nie muszę oglądać pozbawionych z uczuć "ojca', "babcię" i Rutkowskiego.
                • yenna_m Re: "tutaj są MATKI" 12.02.12, 01:44
                  wbrew pozorom kiedyś tutaj przychodziła dziewczyna i pisała, która dla Faktu pracowała big_grin
                  nota bene - niegłupia była i bardzo wrażliwa
                  • chilia Re: "tutaj są MATKI" 12.02.12, 15:36
                    yenna_m napisała:

                    > wbrew pozorom kiedyś tutaj przychodziła dziewczyna i pisała, która dla Faktu pracowała big_grin

                    No i teraz nie wiem, czy mam się cieszyć, czy wstydzić, że posądzono mnie o pracę dla Faktu...

                    Nawet, jak mama Madzi miała związek czynny, czy bierny, jak mówią specjaliści ze śmiercią córki, to należą jej się prawa człowieka i obywatela. Rutkowski je złamał i jest bohaterem, Katarzyna Kolenda-Zaleska ją broniła i jest - persona non grata.
                    A mówią, że myślenie nie boli...
                • iwles Re: "tutaj są MATKI" 12.02.12, 12:40

                  ale ja pytam, skąd u ciebie taka analogia, że akurat te wszystkie ematki, ktore pisza na forum, że mamie Madzi nie wspólczują, to na pewno też i nie szanują samego dziecka ? że to te same osoby z uwielbieniem i wypiekami na twarzy czytają fakt ?
              • yenna_m Re: "tutaj są MATKI" 12.02.12, 01:45
                yes
                kto pamięta Gosię1 ze starego edziecka ten wie, że pisała tutaj kiedyś taka mama pracująca w Fakcie
      • bea.bea Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 14:59
        Chylę czoła !! Zgadzam sie w 100 %.
        " Opinia publiczna to lincz, lincz zaś zawsze stanowi rozrywkę. Nawet jeśli zamiast pistoletem posłużymy się artykułem w gazecie. Akutagawa Ryunosuke (1892-1927)"
      • moofka Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 16:26
        joanna35 napisała:


        > A na marginiesie tej całej sprawy nasunęła mi się pewna refleksja. "tutaj sa M
        > ATKI, bo matki nie moga pojac, niezaleznie od wyksztalcenia, jak mozna nie pomo
        > c wlasnemu dziecku, nie wolac o ratunek, a potem w smieciach w mrozna zime cial
        > ko kamieniami zawalic."(by myga) Otóż te same matki szerokim łukiem omijają wsz
        > elkie wątki w których inne zdesperowane matki proszą o pomoc dla swoich dzieci.
        > Liczba postów z informacją "napisałam na pw w takich wątkach sięga góra 5. Ocz
        > ywiscie są też obszerniejsze, kiedy nasze , jakże wrażliwe e- mamuśki, nie waha
        > ją się napisać "na komputer Cię stać", "rusz się od komputera i idź zarobić". A
        > ja się pytam - gdzie wtedy jest ta Wasza wrażliwośc na krzywdę dziecka? Żyweg
        > o dziecka?

        a co ma piernik do wiatraka?
        paskudna manipulacja i demagogia
        a w gruncie rzeczy o co ci chodzi?
        ze ktos mysli inaczej niz ty?
      • iwles Re: "tutaj są MATKI" 11.02.12, 16:29

        twój post, to zwyczajna demagogia.
        naprawde w tym watku az kipi od nenawisci, krwi, żądzy zemsty i plucia jadem ?
        I skąd pewność, że piszące tu osoby nie interesują się dziećmi zyjącymi? czemu generalizujesz i wyciągasz jakieś smieszne wnioski w stylu: skoro nie wspóczuje katarzynie, to jest zly człowiek i na pewno egoista majacy gdzieś caly swiat, wszystkich ludzi i na pewno nigdy nawet suchej bułki nie dał głodnemu.
        Kurcze, szkoda, że napisalas ten post, bo wydawalo mi sie, że akurat w tym watku dyskusja jest na kulturalnym poziomie uncertain
        • joanna35 moofka, iwles, nenia 11.02.12, 17:49
          Demagogia? Prosze bardzo wątek z tego roku

          forum.gazeta.pl/forum/w,834,132559602,132560322,Re_Prosze_o_pomoc.html Przeniesiony przez szanowną moderację3.lutego

          Zadam sobie trud i poszukam wątków z poprzednich lat. Tak się akurat składa drogie panie, że ja nie biorę z powietrza tego co piszę na forum. Nie snuję też spekulacji, podam konkretne linki na wielką wrażliwość e-matki. I nie obchodzi mnie jak udzielacie się poza forum, bo dyskusja o Katarzynie toczy się tutaj.
          • iwles Re: moofka, iwles, nenia 11.02.12, 18:00

            i co w związku z tym? Wszystkie osoby, ktore niewypowiedzialy sie w tamtym wątku są bezduszne ? twojego wpisu też tam nie widzę.
            • joanna35 Re: moofka, iwles, nenia 11.02.12, 18:19
              Owszem, ale ja nigdy nie udawałam, ze dobro cudzych dzieci leży mi na sercu.
              • iwles Re: moofka, iwles, nenia 11.02.12, 18:24

                ????

                przyznam, że nie rozumiem, jakim torem teraz podążają twoje mysli.
              • nenia1 Re: moofka, iwles, nenia 11.02.12, 18:33
                Joanno, ale co chcesz tu udowdnić, bo chyba nie karkołomnę tezę, że możemy być wrażliwi na daną sprawę tylko wtedy gdy fizycznie jesteśmy zaangażowani w działania na jej rzecz?
                Abstrahując już zupełnie od tego, że to czy ktoś uczestniczy czy nie uczestniczy w wątkach pomocowych nie przesądza co robi w realu.
                Jak nie mam konia i żadnego nie uratowałam to nie mogę żałować koni które są transportowane do rzeźni w tragicznych warunkach, jak nie posadziłam drzewa to nie mogę się wkurzać, że ktoś jej bez sensu wycina?
                Weź mi wytłumacz ten prosty związek przyczynowo skutkowy bo za cholerę go nie łapię?
                • joanna35 Re: moofka, iwles, nenia 11.02.12, 18:54
                  nenia1 napisała:

                  > Joanno, ale co chcesz tu udowdnić, bo chyba nie karkołomnę tezę, że możemy być
                  > wrażliwi na daną sprawę tylko wtedy gdy fizycznie jesteśmy zaangażowani w dział
                  > ania na jej rzecz?
                  Nic nie chcę udowodnić. To są tylko moje obserwacje z tego forum i nie tylko moje. Tego co za chwilę napiszę nie traktuj osobiscie, bo to pytanie mogę zadac każdej e- mamie. Chodzi o to, ze ja wiem o co mi chodzi, tylko być może nie potrafię tego wyrazić w sposób zrozumiały. Dlaczego pochyliłas się nad tragedią Madzi, a przeszlaś do porządku dziennego nad wątkiem pomocowym, w końcu tam jest dziecko potrzebujące? W końcu i tu i tu dziecko. Tu, niestety , martwe, tam żywe, ale też dziecko. Tylko, proszę , nie pisz mi o Katarzynie, bo mnie w tym momencie Katarzyna nbie interesuje. Chodzi tylko i wyłacznie o dzieci i naszą /Twoją wrażliwość na ich los.

                  > Abstrahując już zupełnie od tego, że to czy ktoś uczestniczy czy nie uczestnicz
                  > y w wątkach pomocowych nie przesądza co robi w realu.
                  Ale, oczywiscie, ze nie, tylko widzisz, my się nie znamy w realu, nic o sobie"prawdziwych" nie wiemy. Każda z nas sprzedaje tutaj jakiś wirtualny wizerunek siebie i ja mogę się odnieść tylko do niego w oparciu o aktywność w takich czy innych wątkach.

                  A tak na marginesie - dziękuję, że podjęłaś dyskusję.
                  • moofka Re: moofka, iwles, nenia 11.02.12, 20:12
                    szczerze powiem nigdy jakos specjalnie nie cenilam cie specjalnie wysoko, jesli chodzi o umiejetnosc forumowych dyskusji, ale teraz utwierdzilam sie ostatecznie, ze to bezcelowe
                    bedziesz siegac po najbardziej absurdalne chwyty zeby tylko twoje bylo na wierzchu
                    ale jakie twoje?
                    ze jestem super dobra ciocia bo mnie to nie rusza, ze mozna dzieciaka kamieniem przygniesc jak zdechla wrone a chwile potem plakac oddajcie mi perelke? czy ze to w pelni rozumiem i o- uwaga modne slowo - toleruje
                    surprised
                    • joanna35 Re: moofka, iwles, nenia 12.02.12, 11:58
                      Moofka, dzięki.
          • kawka74 Re: moofka, iwles, nenia 11.02.12, 20:21
            I nie obchodzi mn
            > ie jak udzielacie się poza forum,

            I to jest błąd w założeniu - wnioskowanie o poziomie dobroczynności na podstawie tego, że wątek jeden czy drugi pozostał bez echa, a pięć pań w innym napisało, żeby ruszyć tyłek do roboty.
            W dyskusję o matce Magdy raczej wtrącać się nie będę, bo mam ochotę puścić pawia, ale tak potężne niespójności logiczne trudno przeoczyć.
            • moofka Re: moofka, iwles, nenia 11.02.12, 20:34
              no otoz
              nie zrobilas nieznanemu nikowi przelewu tzn ze nie ma prawa poruszyc cie zadna dziecieca, rodzinna tragedia?
              dziwne
              poza tym, naprawde nie zauwazylam, zeby ktokolwiek pisal cos zeby nieszczesnej katarzynie tetnice poprzegryzal
              niektorzy pisza ze nie pojmuja po prostu, wolno im? wolno
    • iziula1 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 14:42

      To co przeczytałam to jest tym co myśle.
      Jestem zgorszona ( choć to zbyt delikatne słowo na określenie tego co dzieje się z mediami) publikacja nagrań z przyznania matki, sondażami zatytułowanymi "w sprawie Madgy".
      Jestem w szoku, że tak wiele z nas ekscytuję się tymi wydarzeniami, bierze udział w sondażach, ogląda konferencje z pseudo detektywem i nie widzi nic złego w jego działaniach.

      Ja widze tylko tragedię matki, ojca, całej rodziny i śmierć dziecka.

      Ten artukuł dał mi wiarę, że jeszcze ktoś oprócz mnie myśli i czuje w ten sposób.
    • chyba.ze Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 16:42
      Artykuł beznadziejnie tendencyjnie napisany- oto biedna, pokrzywdzona sierotka z patologicznej rodziny...
      Takim sposobem można wytłumaczyć najgorszego przestępcę.

      Zwykła kłamliwa i tchórzliwa niunia niedojrzała do małżeństwa, do rodzicielstwa, do niczego. Za to cwana i wyrachowana.

      W afekcie i bezradności można popełnić jedno głupstwo, a cały jego ciąg rozciągnięty chronologicznie w czasie to już nie.

      Nie widzę potrzeby nad nikim się tu litować. Chyba jedynie nad tym nieszczęsnym dzieckiem.
      • jjod Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 16:53
        Na temat matki Madzi się nie wypowiem, ale wku..... mnie to ,,odprowadzanie'' ojca Madzi pod drzwi aresztu.
        • jjod Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 16:55
          ,,Odprowadzanie'' przez dziennikarzy, rzecz jasna.
    • taka-sobie-mysz Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 18:05
      A co mnie obchodzi, czy w jej domu rodzinnym nadużywano alkoholu albo że czuła się samotna i niekochana. Wszystko można by usprawiedliwić takim gadaniem, nawet najgorsze bestialstwa.
    • moniczkaka Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 11.02.12, 19:11
      Gdyby nie "pekla" jak moglaby nadal zyc, wiedzac ze niedaleko kamienicy, w ktorej mieszkali lezy zamarzniete, a potem gnijace cialko coreczki???crying(( niepojete!!!
      • beti222 Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 12.02.12, 15:09
        Zobaczmy co wykaże śledztwo, bo jak na razie opieramy się na jej "przyznaniu się", które było raczej wymuszeniem niż przyznaniem, bo ona nie powiedziała, że zabiła. Rutkowski zapytał "spadło Ci ?" a ona "bo my mamy taki próg wysoki i kocyk był taki śliski", ona wprost nigdzie nie powiedziała, że coś zrobiła. Gdyby chciała, to mogłaby to wszystko odwołać, powiedzieć że nagranie było wyreżyserowane, że została zaszantażowana albo że kogoś kryje lub też, że wmówiono jej tę wersję, a że ona działała w silnym stresie i właściwie nic nie pamięta.
        Pan Rutkowski przekazując do wiadomości publicznej to nagranie, zgotował dziewczynie lincz jakiego Polska dawno nie widziała, więc ludzie chłoną te igrzyska jak gąbka. Okazuje się, że Pan Rutkowski jednak dobre serce ma (??) i nagle żałuje Katarzyny wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/rutkowski-chcialem-do-katarzyny-przywiezc-zakonnic,1,5024221,wiadomosc.html
        • wioskowy_glupek Re: Głos rozsądku w sprawie matki Madzi 12.02.12, 23:24
          Żaden głos rozsądku - tendencyjne wypociny i bicie piany... W podobnym umoralniającym tonie jak wypowiada się wiele ematek tutaj...

          Styl pod tytułem nie znam wszystkich faktów ale bronię ze wszystkich sił matki, bo wiem że na 100% była w szoku, niewinna, nie chciała, została zmuszona, a w ogóle to miała nieszczęśliwe dzieciństwo. A wszystkie te, które śmią w to wątpić są głupie, ograniczone, nieempatyczne, nawołują do linczu są niepostępowe itd...

          Jak tylko uważają, że źle postąpiła to od razu chcą linczu i rzucać kamieniami... Oraz chcą koniecznie śmierci matki... LOL

          Prawda jest taka że nikt nie wie jak było, obie wersje są prawdopodobne a wypowiadając się po jednej czy po drugiej stronie ze 100% pewnością i obrażając i przeinaczając inny punkt widzenia jesteście po prostu śmieszne...

Inne wątki na temat:
Pełna wersja