Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rady

11.02.12, 07:08
W końcu się udało. Niedługo mała wychodzi. 33 tydzień. Ja przekroczyłam trzydziestkę.
Cały czas słyszę krytykę w swoją stronę. Staram się tłumaczyć to sobie tak, że się troszczą. Mama straciła trzy ciąże zanim jej się udało ze mną, siostrę macierzyństwo trochę przerosło. Mam dość odmienny od nich charakter. U mnie wszystko rozwija się dobrze i nie ma specjalnych zaleceń ze strony ginekologa. Generalnie dbam o siebie. Przestrzegam zaleceń, ale nie tych od starych ciotek. Od początku ciąży słyszę, że wszystko robię nie tak, że zaniedbam dziecko, że poronię. Że źle się odżywiam, że za dużo chodzę, że nie powinno się w 8 miesiącu spacerować po mrozie (zawsze byłam aktywna fizycznie, teraz nie uprawiam gimnastyki artystycznej i nie biegam, wiem jak się ubrać żeby nie zmarznąć). Ze uczestnictwo w szkole rodzenia jest nie potrzebne i nic nie daje. "Głupia jestem, że tam chodzę". Że cesarskie cięcie lepsze od porodu SN. Uważają, że sama nie będę umiała wykąpać dziecka, że zrobię jej krzywdę, że to źle, że chcę sam się małą zająć. Ciągle słyszę, że jak rodzi się dziecko, to życie się kończy. Mają mi za złe, że nie oczekuje z ich strony pomocy...(Mama twierdzi, że powinnam przeprowadzić się na początek do niej, ona do mnie z pewnych "technicznych względów" przyjechać nie może.) Przeprowadzkę rozważałam, potem uświadomiłam sobie, że tego nie chcę. Niby nie ma co się przejmować, i do tej pory traktowałam to wszystko jak głupie ględzenie i śmiałam się z tego, ale ostatnio coś przepełniło "kieliszek goryczy". Bardzo kocham te dwie kobietki ale wymiękłam.
Drżą mi ręce. To wrodzone genetycznie, dziedziczne, niegroźne. Nieznacznie, jak się denerwuje to to się nasila. Kiedyś miałam przez to problemy, walczyłam, leczyłam, potem po prostu zaakceptowałam. Tacy z kawą nie przeniosę, tak, by nie porozlewać, ale naczyń nie pobiję. Po ostatniej kontroli neurolog stwierdził, że jest nawet lepiej, bardzo się z tego ucieszyłam. A tu ostatnio tekst ze strony mamy, pewnie niechcący się jej chlapnęło: "twoja siostra na pewno wykąpie noworodka, to może ona przyjedzie pomóc, bo ty to nie dasz rady, ze względu na te twoje trzęsące się ręce, jest ryzyko, że utopisz albo, że wypadnie tobie z rąk." I szczerze to to mnie dobiło i zaczęłam się bać. Kolejnego dnia zauważyłam, że znowu mam problem z utrzymaniem widelca w prawej ręce. No ale, przełożyłam go do lewej i cholera zjadłam jakoś ten obiad.
    • mamaemmy Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 07:27
      dasz rade kochana,a nimi po prostu sie nie przejmuj-takie typy..
      dziecko to nie filiżanka z kawą na tacy smile
      Bedzie dobrzesmile
      Trzymam kciuki za Ciebie!
      Ojca ,jak rozumiem,nie ma obok..?Jesli tak-to chociaz o alimenty sie postaraj..
    • moofka Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 07:31
      przenosza na ciebie swoje leki, kompleksy i niespelnienia
      nie pozwol im na to, chore toksyczne baby jakies
      se chca, niech se urodza, albo yorka przygarna
      a dziecko jest twoje
      nie pozwol sobie zepsuc tych pierwszych miesiecy
      • paartycja Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 07:51
        o rany- jeśli możesz to uciekaj byle dalej od tej toksycznej "rodziny"..
        • madziaaaa Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 08:06
          Nie pozwól się zahukać, wmówić winy! Walcz o swoje dziecko i o swoją prywatność, nie pozwól wejść na głowę. Dasz radę! Dziecko to nie porcelanowa filiżanka z kawą!
    • melancho_lia Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 08:39
      Matko, jakbym swoją teściową słyszała- nie wychodź zimą na dwór, jak się poród zacznie dzwoń po prywatną karetkę, w jakim szpitalu chcesz rodzić- o nie nie tam, lepiej idx do mojego znajomego lekarza, on Ci cesarkę ustawi co się męczyć będziesz; drugie dziecko? teraz? jestescie nieodpowiedzialni (kurde sami się od lat utrzymujemy, no ale teściowa wie lepiej), dlaczego posyłacie małą do żłobka, bedzie cały czas chorować, zobaczysz w szpitalu wyląduje... I tak mogłabym mnożyć.
      Ty się nie denerwuj, bo nie powinnaś. Olej matkę i siostrę, ty będziesz matką, krzywdy dziercku nie zrobisz, nie bój się.
    • ewenekgosia Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 08:44
      sluchaj biorac pod uwage ze kobiety bez rak zajmuja sie swoimi dziecmi za pomoca nog- to trzeasace sie rece to pikus smile
    • nglka A co Ty na to? 11.02.12, 08:50
      W jaki sposób reagujesz?
      Nie zrozum mnie źle, ale jeśli nie reagujesz wcale, to dajesz znać, że Ci takie "mundre" rady nie przeszkadzają.
      Zareaguj. Powiedz, że większe jest prawdopodobieństwo iż stanie się coś nie ta z powodu ich ciągłego straszenia Ciebie wszystkim co popadnie, niż z przyczyn podanych przez nie - może się fochną, bardziej jednak prawdopodobne, że przemyślą, jeśli ich rady wynikały z rzeczywistej troski.

      Jesteś samotną mamą? Bo piszesz, jakbyś nią była.
      Jeśli nie - jaka jest rola ojca dziecka i czemu on ma nie brać udziału w kąpaniu, np?
    • deodyma Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 09:01
      sorry, ale gdyby mnie ktos tak gdakal nad uchem, powiedzialabym, ze jesli nie przestana, ogranicze z nimi kontakty badz przestaniemy sie na jakis czas widywac, poki nie pojda pom rozum do glowy.
      wszystko rozumiem, ale to juz chyba przesada?
      • mamakasienki1 Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 09:08
        Nie pozwól im na takie gadanie, dziecko jest Twoje i Ty sobie poradzisz.
        A trzęsące się ręce to może być nadczynność tarczycy? ja tak miałam. Pod koniec ciąży się nasilało, a po ciąży to już jakaś masakra była. Mąż bardzo mi pomógł.
        Mama z teściową też chciały się wprowadzać na początku po porodzie, ale nie pozwoliliśmy, to nasze dziecko i my musimy wszystkiego nauczyć się sami i oswoić z nową sytuacją. POobrażane przyjechały po tygodniu od naszego powrotu do domu. A teraz najlepsze babcie podziwiają, że sami sobie radzimy już z trójką dzieci.
        Kochana dasz radę, trzymam kciuki. Nie daj się zahukać
    • mruwa9 ale z drugiej strony 11.02.12, 09:08
      punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Jesli ktos ma takie doswiadczenia poloznicze, jak twoja mama, to nie dziwi sytuacja, gdy naturalniejszym dla nej sposobem rozwiazania ciazy wydaje sie poronienie, niz porod. Dlatego nie potepiaj tak do konca swojej mamy, miej troche zrozumienia dla jej traumatycznych doswiadczen i ciesz sie, ze nie sa one tez twoim udzialem.
      Ale w kwestii opieki i pielegnacji dziecka trzymaj sie od niej z daleka wink, choc niewykluczone,e jeszcze wrocisz do mamy z podkulonym ogonem, gdy bedziesz potrzebowala pomocy czy chociazby bedziesz sie chciala wyspac.
    • jerzozwierza Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 09:16
      Piszesz, jakbyś nie do końca zdawała sobie sprawę, jak strasznie Cię traktują mama i siostra. Wmawiają Ci zły obraz siebie- i, jak się wydaje, taki mają. Na jakiej podstawie mówią Ci, że ZANIEDBASZ dziecko???? To jest poważne oskarżenie dziewczyno, mają Cię za psychopatkę? Może Ci się wydaje, że w to nie wierzysz, ale jeśli bliskie Ci osoby całe lata Ci wmawiają, że jesteś wróblem, to choćbyś nie wiem jak się starała, we własnych oczach będziesz co najwyżej silniejszym wróblem a nie orłem. Nie wiem, czy się dobrze wyraziłam. Podejrzewam, że jesteś orłem a Twoja mama i siostra bardzo niefajnymi wróblami. Jeśli jesteś samotną matką, kup sobie chustę (wiązaną, nie chustę-torbę)- będziesz mogła swobodnie wyskoczyć po zakupy i w ogóle będzie Ci łatwiej. Oczywiście, że dasz sobie radę, jesteś super młoda, dziecko nie kończy życia, tylko pozwala zacząć nowe (ja uważam że milion razy lepsze, szczęśliwsze i pełne miłości). Spisuj sobie wszystkie negatywne komunikaty, które do Ciebie mówią, przyjrzyj się, jaki negatywny ładunek od nich dostajesz. Może im daj taki spis- niech zobaczą co Ci robią.
      Jeśli chodzi o kąpiel, to dziecka się nie kąpie w wielkiej pełnej wannie, tylko w wanience, gdzie wody jest trochę. Drżenie rąk to nie nagłe omdlenia, poćwicz sobie na lalce albo na poduszce- jak Ci nie wypadnie do porodu, to chyba możesz sobie rzec: bzdury gadają?smile
    • nabakier Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 09:33
      Zacznę od sprawy najprostszej- do kąpieli dziecka wystarczy wody w wanience tak na 7 cm. dziecko sobie leży na dnie wanienki, a pod główkę kładziesz mu dmuchaną podusię- taka na szerokość wanienki. Ani się nie utopi, ani mu do uszu nie naleci, ani nie zachłyśnie- Ty zaś spokojnie dziecko obmywasz myjką.

      Co do mamy i siostry- no, maja te swoje te historie, i nie mają ich przemyślanych, to i projektują je na Ciebie, nie rozumiejąc, że to głupie jest. ale Ty możesz to rozumie-ć że one tak działają, i że to jest z ich strony ów brak przerobienia. I nie brać tego do siebie, tylko JE potraktować jak osoby chore. Bo one są chore. Dobrze by było im to uświadomić, może by się wzięły za siebie, ale nic na siłę i za wszelką cenę. Bo nie wiem, czy to dobry okres, by je namawiać na terapię- dla ciebie nie najlepszy, bo powinnaś teraz dbać o siebie i dziecko, a nie o nie.
      Trzymaj się swojego, a do nich podchodź z należytym dystansem wink
      • mruwa9 Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 09:49
        7cm wody??? toz to okrucienstwo,dziecko jedynie zmarznie.
        • nabakier Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 09:55
          W ciepłej łazience? I ile trwa taka kąpiel? Przecież kilka minut. To chyba lepsze, niż leki matki, że upuści dziecko. Jak nabierze pewności, to z pewnością sama naleje więcej wody.
          • aqua48 Dasz radę! 11.02.12, 10:09
            Nie bierz do siebie tych wszystkich czarnych scenariuszy, po prostu traktuj to gadanie jakby było nie do Ciebie, tylko do kogoś innego. A mamie i siostrze powiedz, że lekarz stanowczo zabronił Cię denerwować, bo to szkodzi Tobie i nienarodzonemu dziecku i że mają przestać narzekać i straszyć Cię, bo to dopiero może się źle skończyć. I będzie to wyłącznie ich wina.
            Ja też się nasłuchałam - w ciąży pojechałam "lekkomyślnie" na trzy miesiące do krajów arabskich, jeździłam na rowerze w upale, urodziłam tam gdzie chciałam, potem nie dokarmiałam, ani nie dopajałam dziecka, źle trzymałam, bo trzyma się inaczej, źle ubierałam, latałam codziennie z wózkiem na spacery (w zimie!!!), spaliśmy z dzieckiem, nosiliśmy na rękach, podrzucaliśmy, bo uwielbiało takie niebezpieczne zabawy, no dziw, że przeżyło. A rodzina się przyzwyczaiła do tego, że słuchamy "dobrych rad", ale i tak robimy wszystko tak jak chcemy.
          • mruwa9 Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 16:30
            przetestuj na sobie: nalej,niech bedzie, 20cm wody do wanny i wez kapiel.
            • nabakier Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 19:04
              Tak kapałam i siebie, gdy byłam w ciąży, i chorego ojca. Mruwa, nie będę Cię przekonywać, ale to jest częsta metoda kąpieli niemowląt i nie tylko.
              • mruwa9 Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 22:26
                to, ze czesta, nie oznacza, ze dobra.
                Przeciez dziecko po prostu marznie, chyba, ze pomieszczenie musialoby byc ogrzane do temperatury wody, zeby zniwelowac gradient, a nie wiem, kto jest w stanie ogrzac lazienke do 40 stopni C.
                Ja bym tego swojemu dziecku nie robila. Na zasadzie- nie czyn drugiemu..
                • nabakier Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 22:42
                  Mruwa, a kapałas się tak? Bo nie wydaje mi się.
                  • merlotka30 Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 12.02.12, 11:33
                    Mrowa, to by sobie mogla raczke podac z mamusia autorki watku.
                    Jak mozna szafowac slowem okrucienstwo wobec dziecka w tak trudnym i pelnym obaw watku?
                    Kim trzeba byc, zeby glosic takie skrajne sady w sprawie tak pojemnej jak kapiel noworodka?
                    W szkole rodzenia polozne, nawet dopuszczaly brak wanienki przy kapieli, jedynie miseczka i myjka. Szok, co?
                    Mam pare okreslen na takie byty jak mrowa... aaa nie bede sie nakrecac.

                    Do autorki. Niestety twoja mama i siostra sa za glupie zeby zrozumiec jaka ci robia krzywde, takim gadaniem. Matka chce ulzyc sobie, nie liczac sie z twoimi uczuciami.

                    Mam w niklym procencie podobna mame, ale szybciutko ju=a ustawilam, reglamentujac kontakty i wymiane informacji. Nie daj sobie zatruc tego pieknego okresu jakim jest ciaza.

                    WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE I BEDZIESZ WSPANIALA MAMA! NAJLEPSZA JAKA MOGLA SIE TWOJEMU DZIDZIUSIOWI TRAFIC smile uszy do gory
                • ma_dre Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 12.02.12, 20:41
                  mruwa wez nie pier... Ty z tej samej rasy co mamusia i siostra.

                  Do autorki : dasz rade, wierze w ciebie. Pytanie... hm z tych delikatnych... a tatus jest? Jak jest i sprawny to chyba pomoze? jak nie to... dasz rade wink
                  Widzialam raz reportaz gdzie pokazywali jak radza sobie prawdziwie kalekie mamy. Wierz mi, jak czlowiek chce to wiele rzeczy jest w stanie przezwyciezyc.
                  • mruwa9 Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 13.02.12, 00:20
                    to ty bredzisz.
                    Ja tylko twierdze, ze kapiel w lyzce wody jest po prostu bardzo, ale to bardzo nieprzyjemna. Bo sie po prostu marznie. A ja wole, zeby dla dziecka kapiel byla przyjemnym doznaniem, czym w zyciu nie bedzie, jesli toaleta ograniczy sie to otarcia szorstka myjka na zminym przewijaku czy zanurzenia piety w spodeczku z woda, bo 7cm wody w wanience tylko na tyle pozwoli.
                    Oczywiscie, ze tak sie da i tak mozna, ale nie czyn drugiemu, co tobie niemile.
          • chomiczkami Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 12.02.12, 16:04
            Przez pierwsze dni dziecka można też nie kąpać, ale myć myjką.
    • lady-z-gaga Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 10:26
      Nie obraź się, ale Twoja rodzina jest zwyczajnie prymitywna. Można taką rodzinę kochać, ale trzeba uniezależnić się psychicznie od tego, co robią i mówią. I trzymac na dystans, jeśli przekraczają granice.
    • sanciasancia Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 11:00
      Kupujesz telefon z wyświetlaczem nr. dzwoniącego i odbierasz raz na 3 dni. Jak już odbierasz, pytasz "czy coś się stało" i grzecznie jak najszybciej ucinasz rozmowę.
    • joanna29 Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 11:22
      Powiedz rodzinie, ze sama zajmiesz się swoim dzieckiem, a jak maja racje i sobie nie będziesz radzić to oddasz do adopcji. Powiedz ze albo bedą Cie wsierac albo szukasz potencjalnej rodziny adopcyjnej. Możesz to zrobić nawet żartem byle do nich dotarło, ze to Towoje dziecko, chcesz się nim zajmować, dodaj najwyżej ze jak będziesz pitrzebowac to o pomoc poprosisz, może nawet matkę i siostrę, ale tylko jak bedą Cie wspierać. Dziewczyny to maja racje dasz sobie radę. Zawsze są jakieś sposoby na ułatwienie opieki nad dzieckiem, gadzetow masa na rynku, a pomysłów jeszcze wiecej.
    • marzeka1 Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 11:25
      Przeprowadzając się do matki po porodzie jeszcze bardziej dałabyś się ubezwłasnowolnić; jak dla mnie opisałaś dwie niemądre kobiety, którym pozwalasz wtrącać się w swoje życie, co z tego, ze te dwie kobiety to matka i siostra, skoro tak destrukcyjnie na ciebie działają.
    • jerzozwierza Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 11:30
      Wróciłam do Twojego postu, to mnie jakoś poruszyło- co to są za bzdury, które Ci mówią mama i siostra- że nie można chodzić w zaawansowanej ciąży po mrozie? Niegdy w życiu tej głupoty nie słyszałam. Czemu dorosła osoba się tłumaczy, że wie, jak się ubrać, żeby nie zmarznąć? I nazywanie Cię głupią, że chodzisz do szkoły rodzenia... Tak jakby bardzo chciały Cię zatrzymać za wszelką cenę na swoim poziomie- przepraszam Cię bardzo- ale głupoty. Cytaty, które podajesz świadczą o ich niskiej inteligencji, nieżyczliwości. Robią z Ciebie osobę niepełnosprawną umysłowo i fizycznie. A to one są osobami, które sobie chyba nie radzą (nie wiem, co to znaczy, że siostrę przerosło macierzyństwo). Poszukaj wsparcia poza nimi, może masz jakąś dobrą przyjaciółkę, życzliwą sąsiadkę- kogokolwiek. I nie słuchaj ich. Będą niszczyy Twoją wiarę w siebie- a jest Ci potrzebnasmile
    • d.o.s.i.a Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 14:36
      Ja sie nie dziwie, ze rece Ci sie trzesa. Mna to by chyba telepalo gdyby mi ktos tak trul i takie bzdury wygadywal.

      Dla swojego zdrowia psychicznego radze Ci powiedziec rodzince, ze po porodzie oczekujesz, ze przez miesiac NIKT nie bedzie do Ciebie zagladal, dzwonil itp. Chcesz byc sama ze swoim dzieckiem a odezwiesz sie jak bedziesz gotowa.
    • feniks_z_popiolu Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 16:50
      A nie chodzi o to, że po prostu chcą ci pomóc a Ty - Zosia Samosia - pomóc sobie nie dasz bo taka heroina jesteś?
    • mynia_pynia Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 18:52
      78 to moj rocznik. Dziecko pierwsze wiek widac na suwaczku. Do mnie nikt sie nie pchal po porodzie. W naturalny sposob zalozylam ze swietnie sobie poradze sama, tz. z mezem. Oj jak sie przeliczylam. Zaliczylam depreche a jak po miesiacu do mnie siostra przyjechala na weekend to plakalam jak odjezdzala. Lepiej to jest dopiero od 3 tygodni.
    • okruszek_a Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 19:42
      Ja wysłuchiwałam od swojej mamy, że:
      - nie mam instynktu macierzyńskiego, bo nigdy się dzieckiem siostry nie zajmowałamtongue_out
      - nie poradzę sobie z higieną noworodka, bo nigdy tego nie robiłam, ani specjalnie się tym nie interesowałam
      - to dobrze, że chodzę do szkoły rodzenia, ale czy ja się tam czegoś naucze........
      - powinnam z wszystkimi rozterkami dzwonić do siostry, bo ona jest pielęgniarką , a poza tym ma również małe dziecko którym się wzorowo opiekuje
      -powinnam na te kilka tygodni po porodzie poprosić ją aby przyjechała ew. teściową
      - wogóle czy ja pokocham to dziecko? kiedy już je kochałam

      Mama ani teściowa nie przyjechały, mąż wziął 2 tygodnie wolnego. Dużo wyniosłam ze SZRodzenia, bo bardzo chciałam się czegoś dowiedzieć. Pierwsza kąpiel była stresująca, ale mieliśmy 4 ręce, a noworodek jest mały. Mąż trzymał,a ja myłam.
      Jak mama po 3 tygodniach przyjechała zobaczyć wnuka (mieszkamy od rodziców na drugim końcu polski) to powiedziałą, ze nie spodziewała się , że we mnie jest tyle uczuć dla tego człowieczka. Raczej sądziła, ze chyba będę go "jak zło" zło konieczne traktować. Nic mi nie musiała pomagać, sama wszystko przy małym robiłam, nawet nie próbowała nic narzucać, o widziała, ze daje sobie doskonale radę.
      Nie przejmuj się dasz rade, kobieta ma w sobie instynkt macierzyński.
    • zolla78 Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 11.02.12, 19:57
      i78 to też mój rocznik. Rodziłam rok temu, założyłam, że sobie dam radę sama z mężem i daliśmy sobie radę. Nie ma co zakładać ani jednej ani drugiej opcji, tylko trzeba spróbować, a jak się potrzebuje jednak pomocy to trzeba o nią prosić.
      Siostrą i mamą postaraj się nie przejmować. Rób swoje i nie daj sobie wejść na głowę a już na pewno nie zgadzaj się na ich pomoc w opiece nad dzieckiem kiedy będziesz czuła, że jej nie potrzebujesz. Z ich obecnej postawy wynika, że zjadły by cię wtedy żywcem.
      A co to znaczy, że siostrę macierzyństwo przerosło? Może w tym tkwi problem. Może tak gadając chcą byś jakoś nie była od nie "lepsza".
    • niebieski_ptak5 co do trzęsących się rąk 11.02.12, 22:40
      Czy miałaś kiedyś dokładne badania tarczycowe? to, że Twoja matka miała poronienia też powinno dać dr do myślenia. Jasne, że neurolog powiedział/mógł, że ten typ tak ma albo to nerwowe-u młodych osób to może występować. Jednak Ty dla własnego spokoju powinnaś zrobić TSH, ft 4
      usg tarczycy i przeciwciała{TG i TPO} i to teraz. Miałaś w ciązy spr TSH?
      • verdana Re: co do trzęsących się rąk 11.02.12, 22:45
        Mojej matce trzęsą się ręce od wczesnej mlodosci - skutek wojny. Nie naleje herbaty, nie przeniesie talerza.
        A mnie jakoś nie utopiła, wnukow też nie (cóż, do głowy mi nie przyszło, ze nie powinna brać na ręce, czy kąpać niemowląt, bo jej się ręce trzęsą).
        To jakiś absurd - czuję tu chęć dokuczenia, a nie troskę.
        • kamelia04.08.2007 Re: co do trzęsących się rąk 12.02.12, 14:02
          tak jest, mojej babci tez sie rece trzesa, tak, ze herbate tez porozlewa w szklance.
          Babcia nie utopila ani swojej corki, ani nas- wnukow
    • morekac Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 12.02.12, 07:07
      "twoja siostra na pewno wykąpie now
      > orodka, to może ona przyjedzie pomóc, bo ty to nie dasz rady, ze względu na te
      > twoje trzęsące się ręce, jest ryzyko, że utopisz albo, że wypadnie tobie z rąk.

      Mam wrażenie, że te uwagi to mogą mieć większy związek ze sprawą z
      Sosnowca jak z tobą. Wystraszyły się, pewnie też lubią trochę cierpiętniczo narzekać i snuć czarne wizje - niektórzy tak mają.
    • joxanna Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 12.02.12, 09:29
      Ja widzę jedno tylko zagrożenie: teraz bronisz się przed toksycznymi radami, masz swój rozum. Ale po porodzie możesz być przemęczona i nadwrażliwa, może niepewna - a wtedy te rady Ci będą jeszcze bardziej ciążyć, bo zamiast rad będziesz potrzebować realnego wsparcia i pomocy, a nie dołowania. Raczej poszukaj sobie teraz ewentualnego wsparcia - nawet sąsiadka, może nawet położna środowiskowa, jeśli rodzina nie stanie na poziomie zadania i tylko będzie Cię dołować.
    • ga-ti Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 12.02.12, 12:04
      Nie znam Twojej historii, nie pytam o ojca dziecka, pewnie go nie ma skoro masz wychowywać sama.
      Dziecko kąpie się w małej ilości wody, trzyma się jedną ręką, palec pod paszką (nie opiszę, pokażą na szkole rodzenia), utrzymuje się główkę na powierzchni, pupę opiera w wanience, toż to nie kąpiel w pełnej wannie wody z harcami i zalewaniem łazienki. Dasz radę! Możesz rozejrzeć się za "leżaczkami" do kąpieli, wtedy trzymać wcale nie trzeba. To tak technicznie.
      A poważniej, jeśli czujesz, że nie chcesz do mamy to nie jedź. Popróbuj sama. Jeśli stwierdzisz, że nie dajesz rady to zawsze możesz się spakować i pojechać "w odwiedziny". Fajnie, gdy jest ktoś, kto podpowie, doradzi, pocieszy, pomoże, ale tylko wtedy gdy ten ktoś zna granice, przestrzega granic, jakie sama ustalisz.
      Trzymam kciuki!
    • kamelia04.08.2007 Re: Matka i siostra twierdzą, że sama nie dam rad 12.02.12, 14:00
      matka z siostra robia ci niewyobrazalna krzywde, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo.

      Robia z ciebie gamonia, lebiege, chca cie ubezwlasnowolnic i kierowac toba i twoim dzieckiem.
      Ty zas sama wchodzisz w ich sieci. Opowiadasz ze szczegolami, "prosisz o rade", konsultujesz zamiary.

      Po porodzie jest zawsze trudno, noworodek, niemowle jest tak absorbujace, ze trudno sie czlowiekowi ogarnac, ty jako mloda i niedoswiadczona matka bedziesz myslec, ze skoro placze, zamiast ciagle spac, ze wisi na piersi, zamaist najesc sie raz a dobrze, to znaczy, ze cos robisz zle. i hop jak sliwka w kompot.

      Przyjdzie matka z siostra i zaczna cie pouczac, strofowac, bo ty przeciez nic nie umiesz, a w dodatku jestes chora i dziecko z rak wypuscisz, utopisz.......

      Wiesz co kapalam noworodka sama, bo chlop wyjechal, kapalam sama w szpitalu i w domu. To jest do zrobienia, trzeba sie rozsadnie tylko przygotowac.
      Jesli zas sie tak boisz, niepotrzebnie zupelnie, to kap z mezem, nawet jakby to bylo raz w tygodniu.


      Babsztyle ci krzywde wyrzadzily, bo pozbawily cie wiary w siebie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja