Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy?

11.02.12, 22:44
Ponieważ miejsca na temat było za mało - wyjaśniam. Chodzi mi tutaj o NEGATYWNE komentarze, na temat WYGLĄDU (twarz, figura, strój), usłyszane od obcych ludzi (na ulicy, w autobusie, w poczekalni).

Zdarzyło się Wam na przykład, że obce kobiety stojące koło Was w autobusie zaczęły komentować złośliwie Wasz strój? Albo, że przechodzący koło Was facet poczuł gwałtowną potrzebę podzielenia się z kolegami swoimi odczuciami na temat widoku: "Paszteta/anorektyczki/deski/paskudy"?

Pytam, bo ktoś mi ostatnio zarzucił: "opowiadanie bzdur" i jestem ciekawa, czy tylko ja mam takiego pecha do ludzi.
    • aagata4 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 22:50
      Tak, jak szłam z 2-latkiem w wózku i kilkumiesięczną córką w chuście na plecach z placu zabaw w samo południe. Był upał a ja mam cerę naczynkową i byłam bardzo zmęczona i czerwona na buzi. Usłyszałam tekst o pijaczce, dziecioróbce itp. To rozmawiały sobie dwie panie, co szły za mną ... Wiem, że to dotyczyło mnie ...

      pozdrawiam

      Agata
      • lykaena Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 23:00
        Współczuję sad
    • kali_pso Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 22:51

      Tak.
      • mamaemmy Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 22:57
        jeszcze nie smile
        ale jakbym uslyszała tekst jak agata o pijaczce i dzieciorobie...odwrocilabym sie na pewno i spytala:
        -cos ty..powiedziala??
        Z góry wspołczuje takiej osobie,któraby mnie obraziła na ulicy..oj bardzo wspołczuje.
        • jowita771 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 14:19
          A ja bym zagadała tak, żeby panie nie miały wątpliwości, że się pomyliły i żeby im się zrobiło głupio. Zwróciłabym im uwagę, jak niegrzecznym dzieciom.
    • tosterowa Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 22:53
      Tak.
    • qu_esse Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 22:53
      negatywnego nie
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 22:56
        od obcych nie czasem jakies pozytywy za to od 'znajomych' hohohoho
    • gku25 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 22:56
      Na szczęście tylko pozytywne póki co. I bardzo miłe, zarówno od kobiet jak i mężczyzntongue_out
    • edelstein Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 23:15
      Ja to napisalam,bo sie z czyms takim nie spotkalam,a mam wsrod znajomych osoby b.nieurodziwe.Za to sporo komplementow pada na temat stroju czy ksztaltow,mimo,ze modelka ze mnie zadna i czesto chodze bez make upu albo wylaze do ludzi tuz po przebiegnieciu paru km w upale.Nie wiem jak trzeba wygladac ,by zwrocic uwage moja i otoczenia do tego stopnia bysmy puscili w eter komentarz.
      • dziewczynka.z.zapalniczka Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 23:23
        Widzisz - ja się też z wieloma rzeczami nie spotkałam osobiście, ale jeżeli ktoś mi o nich wspomina (na przykład ciemnoskóra koleżanka o udawaniu małpy na jej widok), to nie mówię mu, że: "bzdury opowiada".

        • edelstein Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 00:05
          Musisz mieszkac w otoczeniu burakow,ludzie na poziomie sie tak nie zachowuja.
          • dziewczynka.z.zapalniczka Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 00:31
            I tu jest problem - bo idąc na zakupy, jadąc autobusem, nie mam wpływu na to, kto się znajdzie koło mnie. Znajomych mogę sobie wybierać, przechodniów na ulicy nie.
            • zona_mi Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 09:27
              > Znajomych mogę sobie wybierać, przechodniów na ulicy nie.

              Możesz wybierać, możesz. Gdybyś mieszkała tam, gdzie edelstein, na pewno takie rzeczy by Cię nie spotkały...
              wink
              • edelstein Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 09:50
                Z tego co napisalas nigdy nikt nie skomentowal twojego wygladu,autorka powinna sie tam gdzie ty mieszkasz przeprowadzic.Jak widac jest takie jak moje miejsca.
          • tezee Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 14:13
            Ale Ty zdaje się nie zyjesz w PL ? wiec co Cie dziwi? PL jest specyficzna jesli o to chodzi każdy każdego lustruje na ulicach
            • edelstein Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 13.02.12, 11:39
              Ale kiedys zylam i jakos nikt glupawymi tekstami nie rzucal,ba bywam w Pl i nikt jakos sie nigdy nie doczepil chocby do imienia mego syna,jest tylko kilku noszacych takie imie w calej Pl,wiec ludzie mogli jak najbardziej zwrocic uwage.
      • dziewczynka.z.zapalniczka Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 23:28
        "Nie wiem jak trzeba wygladac ,by zwrocic uwage moja i otoczenia do tego stopnia bysmy puscili w eter komentarz."

        Z ciekawości - to znaczy, że osobę z wyraźną deformacją twarzy (poparzenie, wady rozwojowe) byście skomentowali? Czy wystarczyłby po prostu duży poziom brzydoty?

        Ps: maila sprawdź.
        • edelstein Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 00:04
          Nie,to znaczy,ze takich osob nie ma.Mam kolezanke ma poparzone pol twarzy,pan ktorego znam z widzenia ma nienaturalnie wykrzywiona reke,skapnelam sie dopiero jak poprosil o pomoc w pakowaniu zakupow.Na serio nie wiem czy jest ktos kto sprowokowalby wygladem komentarze,zachowaniem predzej,choc tez mi sie nie przytrafilo,ani w Pl ani tutaj.
          • dziewczynka.z.zapalniczka Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 00:30
            Ufff... to dobrze, pozdrawiam smile
    • d.o.s.i.a Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 23:37
      Moze nie na ulicy, ale...
      Raz w podstawowce przyjaciolka mi przekazala, ze chlopak, w ktorym sie podkochiwalam zapytany czy i ja mu sie podobam i co sadzi na moj temat odpowiedzial... "ohyda". Znaczy to o mnie mialo byc, zeby nie bylo watpliwosci wink
      A w liceum z kolei spotykalysmy sie gdzies z kolegami mojej kolezanki (wczesniej tych kolegow nie znalam). No i jak sie podczas spotkania oddalilam na chwile to uslyszalam tylko "cos ty nam tu przyprowadzila, miala byc fajna kolezanka, a tu takie cos..."

      Na marginesie dodam, ze bylam typowym brzydkim kaczatkiem. Na szczescie wyroslam smile
    • atowlasnieja Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 11.02.12, 23:57
      Raz jedna wesolutka panienka skomentowała moją sukienkę (na jej oko wykonaną ze starych zasłon). Było gorące lato: ja miałam na sobie lniane płótno a ona bawełnę uszlachetnianą.
    • redheadfreaq Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 00:06
      Jako fotograf-amator poszłam swego czasu "pod krzyż" na Krakowskim Przedmieściu, gdy mieli go przenosić. Byłam ubrana zupełnie normalnie, torba reporterska, aparat. Jakieś baby zaczęły szarpać mnie za ubranie, odsłaniając moje plecy z tatuażem, wyzywać moich rodziców od komunistów, mnie od ćpunek i Żydówek (he he, by się baby zdziwiły). W sumie cóż, pchałam się między świrów, to dostałam wink

      Swego czasu, gdy byłam dzieckiem mroku i chodziłam w glanach i skórzanym płaszczu (czasu liceum), słyszałam za sobą jakieś komentarze typu "brudas", ale bardzo sporadycznie.

      Poza tym mam to szczęście, że mam delikatny niedosłuch i pewnie po prostu nie słyszę, co kto mamrocze za moimi plecami big_grin
    • hawa.etc Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 00:23
      Negatywne? Pewnie były w szkole, ale puszczałam mimo uszu, więc już nie pamiętam.
      Ale częściej się spotykałam z niby neutralnymi komentarzami, które wydawały mi się trochę niegrzeczne. Pamiętam, że jakaś pani w autobusie powiedziała głośno do swojej towarzyszki (rzucając mi wymowne i pełne potępienia spojrzenie) "MŁODZIEŻ JUŻ NOSI LETNIE BUTY!". A co ją obchodzą moje buty?
      Poza tym jestem wielbicielką szarawarów (tak, tak, wiem - kupa w spodniach, beznadziejne, niekobiece, ale ja lubię i noszę), które na wsi, na którą jeżdżę na wakację i niektóre weekendy wzbudzają pewną sensację. Latem co rusz słyszałam za plecami pełne konsternacji "O pacz, pacz, jidzie!". Ale mnie to bardziej bawiło, niż dotykało. No i czasem zdarzają się komentarze, kiedy biegam - jesli biegnę w sobotę przed północą przez pełen rozbawionych studentów Plac Trzech Krzyzy, to czasem się ze mnie śmieją smile Na pewnym etapie życia spędzanie weekendowych wieczorów w trybie nieimprezowym wydaje się niektórym dziwaczne i ja to rozumiem.
      Więcej nie pamiętam, ale ja mam niezdorwy zwyczaj chodzenia ze słuchawkami w uszach, więc może najlepsze mnie omija.
      • bi_scotti Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 02:17
        Bylam w 9 miesiacu ciazy z 3 dzieckiem, brzucha moze i nie bylo widac az tak bardzo ale twarz mialam lekko spuchnieta, opuchniete kostki i nadgarstki, usta wieksze niz Angelina Jolie -ogolnie malo pieknie ale coz ... Siedzialysmy na lawce w parku z moja 7-latka, ona nie dojadla frytek i poszla sie bawic a je te frytki zaczelam konczyc. Dwie urocze panie Polki nie majac pojecia, ze rozumiem, przeszly obok komentujac "typowa Kanadyjka - gruba taka a jeszcze dziecku frytki wyjada!". Zapamietalam big_grin
        • azjaodkuchni Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 02:56
          Moja znajoma żona Kuwejtczyka ( w chustce bo muzułmanka) usłyszała w Londynie , że angielskie dzi.. z czarnuchami... Komentarz był po polsku.. Nie odmówiła sobie przyjemności skomentować...
          Para moich znajomych jadąc singapurskim metrem komentowała( po polsku) zegarek jakiegoś gościa, że świeci się jak psu jajka i nagle facet wstał i powiedział , że bardzo lubi ten zegarek . Mina ludzi bezcenna.
          • saga55-5 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 03:11
            W prywatnej kwaterze nad morzem.
            Mój już ex niemąż nie mógł jechać z nami na wakacje, więc pojechałam z synem 18 lat i córką 8 m-cy.
            Ja z małą na górze, syn nosi walizy a właściciele z tekstem ( oczywiście jak syn znikł z pola widzenia ) : te stare baby to są cwane...złapie młodego na bachora i szczęśliwa.
            Normalnie poczułam się jak................. ale tylko chwilowo.
            Później chodziliśmy z synem za rączkę.....tak dla podkręcenia.
            Ale w pierwszej chwili wściekłam się diabelnie
            • wodakryniczna Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 06:44
              Miałam taką zabawną sytuację. Jeszcze mieszkałam wtedy w mieście, przeprowadzała się moja koleżanka. Chcąc jej pomóc zabrałam jej trójkę dzieci plus synka drugiej koleżanki,też pomagającej przy przeprowadzce,na plac zabaw. A byłam wtedy w ciąży. No i mijamy dwie "miłe" staruszki. Panie zmierzyły mnie wzrokiem i sypnęły komentarzami na temat "pacz pani,po co ludziom tyle dzieciów". Odwróciłam się i powiedziałam "w domu mam jeszcze dwójkę i planuję następne". Panie poczerwieniały i poszły dalej.
              • tezee Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 17:40
                hehe o to też miałam kilka lat temu , jak mi pół rodziny podrzuciło swoje psy pod opiekę na kilka dni akurat wyjeżdzali. Słyszałam komentarza w stylu po co tyle psów trzymam , że zgroza ...big_grin
    • morgen_stern Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 08:12
      Za młodu, w okresie podstawówkowym nasłuchałam się za wszystkie czasy, byłam typowym brzydkim kaczątkiem, chudym, w okularach. Płaska Tereska to było dość łagodne. Dzieci są przeokrutne. Czasem mnie korci, żeby stanąć teraz przed nimi, a jestem pamiętliwa, i zapytać, dlaczego byli tacy wredni i jak się teraz z tym czują. Oczywiście - bez sensu.
      Jako dorosła już nigdy.
      • feniks_z_popiolu Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 08:18
        w dorosłym życiu nie słyszałam ale w czasach podstawówki i owszem. nie byłam jakoś szczególnie napiętnowana ale byłam wrażliwa i każdy głupi (teraz to wiem, że były to popisy kolegów pomiędzy sobą) komentarz długo w sobie nosiłam. swoje dzieci staram się na te komentarze uodparniać
      • wronka30 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 13.02.12, 10:45
        morgen_stern napisała:

        > Za młodu, w okresie podstawówkowym nasłuchałam się za wszystkie czasy, byłam ty
        > powym brzydkim kaczątkiem, chudym, w okularach. Płaska Tereska to było dość łag
        > odne. Dzieci są przeokrutne. Czasem mnie korci, żeby stanąć teraz przed nimi, a
        > jestem pamiętliwa, i zapytać, dlaczego byli tacy wredni i jak się teraz z tym
        > czują. Oczywiście - bez sensu.
        > Jako dorosła już nigdy.
        >

        Ja tez jestem pamietliwa wink W podstawowce, bodajze 5 klasie, jakas kolezanka przekazala pewnemu koledze, ze sie w nim kocham (byla to pomylka, chodzilo o moja przyjaciolke, ktora nosi to samo imie). Ten rogas podszedl do mnie i powiedzila mi, ze mnie olewa big_grin
        Chlopak chcial sie popisac przed kolegami, no coz uncertain
        Minelo kilka lat, doroslismy. Ow rogas stal sie jednym z najlpszych przyjacieli mojego brata, zaczal sie we mnie podkochiwac, adorowac, itd. Traktowalam i traktuje go jak powietrze, chociaz tak naprawde swietny z niego facet: przystojny, inteligentny i blyskotliwy wink Ale ja mu nie zapomne tej zniewagi tongue_out

        --
        • alanis11 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 13.02.12, 11:04
          Mi się chce szczerze śmiać jak sobie przypominam podstawówkowe czasy ,po latach dochodzę do wniosku że przyczepianie się do jakis składowych wyglądu , bzdur , detali to kwestia mentalności dzieci w tym wieku. Ja patrząc z perspektywy nie byłam brzydkim dzieckiem a też się zdarzały rózne teksty od rówieśników. Pomijam że po latach wszystkie te klasowe chop do przodu gwiazdy wyglądają jak pasztety , przebojowi przystojni chłopcy pokonczyi szkoły zawodowe i prowadzają sie juz od czasów nastoletnich z brzydkimi babami wiec tym bardziej zabawnie wyszło po latach wink
    • madame_edith Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 08:39
      Nie zdarzyło mi się chyba, ale zabolało by mnie pewnie. Takie bezinteresowne chamstwo jest dla mnie niepojęte.
    • klubgogo Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 08:58
      Pozytywne to słyszałam, typu zachwyt nad moimi butami, ale gdyby zaliczyć do negatywnych wyzwisko chama, który nakrzyczał na mnie, gdy na zielonym świetle przechodziłam po pasach(byłam w ciąży), a on miał warunkowe i właśnie wtedy chciał skręcić, ryknął coś w stylu: gdzie z tym brzuchem babo leziesz?! Innych nie słyszałam.
    • karolina17w Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 09:20
      Owszem, nasłuchałam się i pewnie nasłucham na temat mojego wyglądu. Nie jestem ładna, dodatkowo nosze okulary i aparat słuchowy (staram się go dobrze maskować włosami). Ludzie potrafią być wredni i skomentować to. Często też jestem obiektem drwin bo niedosłyszę, dana osoba powtarza 2-3 razy, ja odpowiadam (dopiero) i widzę te głupie uśmieszki typu" ona jest dziwna, tyle razy do niej mówi a ona nic".

      Pamiętam też raz, jak "koleżanki" w 6 klasie szkoły podstawowej, wkręciły mnie, że jeden chłopak chce ze mną chodzić, że bardzo zakochany, że nawet ogłasza wszem i wobec że jestem jego dziewczyną. Ja naiwna uwierzyłam, cały czas go zaczepiałam aż usłyszałam od niego "Spie*dalaj chochliku!" Ogólnie te 6 lat było dla mnie męczarnią - dzieciaki strasznie mi dokuczały z powodu wyglądu, aparatu i okularów.

      A najsmutniejsze jest to, że moja matka tez nie lepsza: cały czas wyzywa mnie od grubasów, zwłaszcza przy rodzinie, widzę jaka to jej radość sprawia. Najczęściej komentuje to tak, że wole mieć na czym siedzieć niż robić za wieszak na ubrania (moja mama wygląda jak anorektyczka - sama skóra i kości) ew. nie muszę się bać że byle wiaterek mnie zdmuchnie (dla ciekawskich - przy wzroście 159 cm ważę ok 63 kg). Nauczyłam się nie brać tego aż tak do siebie. Boli, owszem, ale nie myślę o tym, a przynajmniej nie tak jak kiedyś. Nic mi to nie da, że będę przeżywać słowa (czyjekolwiek). Ja żyje dla siebie, a nie dla innych.
    • monika3411 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 09:22
      Wiele razy. Komentarze - bardzo niewybredne oczywiście - dotyczyły biustu. Jako nastolatka oraz trochę później bardzo to przeżywałam.
      • arista80 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 15:27
        Majac 19 lat dostalam bardzo mocnego wyrzutu luszczycy. Wszelkie masci, mikstury i inne nie pomagaly takze lekarka postanowila wziasc mnie do szpitala. Tam poddano mnie naswietlaniu jakimis ponoc bardzo nowoczesnymi lampami. Lampy owszem zwalczyly luszczyce, ale jako ze byly bardzo mocne to mnie mocno opalily oraz wyjasnily mi wlosy (ktorych naturalny kolor to ciemny blond). Mozecie wiec sobie wyobrazic jak wygladalam. Tak wiec czego ja sie wtedy nie nasluchalam o sobie: "blachara", "tleniona blondi", "wyglada jak dziwka", "tipsiara" (choc paznokcie mialam i mam krociotke), "spalona po solarce" i jeszcze pare innych w tym stylu. Na poczatku bylo mi troche przykro, ale potem juz sobie nic z tego nie robilam. Jak ludziom krytykowanie innych az tak bardzo podnosi samoocene to niech maja...
    • melancho_lia Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 09:31
      Ja spotykam się tylko z miłymi komentarzami. Widać taka piękna jestem tongue_out
      • pina_colada88 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 09:43
        Zarówno jako dziecko jak i teraz.
        Chociaż teraz trochę rzadziej.
        Ludzie nie lubią osób, które choć trochę odstają od normy- a że mają przewagę to i nie boją się komentować bo i tak nic się im nie zrobi.
    • zona_mi Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 09:37
      Kiedy urodziłam córkę i chodziłam z wózkiem na spacery, kilka razy usłyszałam od (zwykle starszych pań) coś w rodzaju Dzieci mają dzieci, albo Taka gó...ara i z dzieciakiem. Ile ty masz, dziecko, lat?! Miałam 26, ale wyglądałam jakoś młodziej.

      Do samego wyglądu szczególnie się nikt nie czepiał (albo mówił cicho wink), ale komentarze odnośnie zajmowania się dziećmi słyszałam. Mój syn w wózku jeździł wyłącznie na brzuchu, kiedyś w autobusie było strasznie gorąco, więc płakał. Mieliśmy niedługo wysiadać, więc czekałam (w miarę spokojnie) na tę chwilę. Oj, nasłuchałam się, jaka to straszna matka ze mnie, jak męczy dziecko, zamiast je normalnie położyć, jak to powinnam utulić, na ręce wziąć (w jadącym autobusie...). Starsze panie celują w takim komentowaniu nie wprost w stronę zainteresowanego, ale by usłyszał.
    • franczii Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 10:17
      Takie zdarzenia jak opisujesz mi sie nie trafily nigdy w doroslym zyciu. Jakies komentarze tak, negatywne w sensie ze wulgarne i chamskie owszem.
      W podstawowce natomiat na porzadku dziennym byly zlosliwosci na temat wygladu. Ja bralam je bardzo do siebie ale teraz jak pomysle kto komentowal to sobie mysle jakie dzieci glupie sa.
    • zielony_marcepan Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 10:28
      Tak,zdarzalo mi sie slyszec niewybredne komentarze na swoj temat,zwlaszcza gdy bylam nastolatka.Zwlaszcza od facetow,ktorzy chamsko komentowali moj maly biust.Bolalo jak cholera.Teraz mialabym to gdzies.
      • zefirek1612 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 13:54
        w szkole bardzo często, mam dosyć długi nos, taki "rzymski",więc on był przedmiotem drwin, mój wielki kompleks w tamtym czasie, również biust był komentowany, cyce jak donice- nie znoszę do dzisiaj tego głupiego tekstu. Kilka dni temu "kolega" z pracy mojego męża widział mnie na ulicy i zapytał go czy "ta z długim nosem to twoja żona?" gdzie miałam bardzo charakterystyczną rudą czapkę-smerfetkę na głowie i mógł zapytać czy to ta w tej czapce a czepił się złośliwie tego nosa.
        • tezee Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 14:08
          Nie nigdy nikt mnie nie skomentował negatywnie ,
          poza tym że pamiętam jedną scenkę.
          Byłam w podróży , bardzo długo jechaliśmy aż w koncu zatrzymałam się z moim mężem na jakims przypadkowym parkingu by kupić kawę , wyglądałam generalnie ok bo byłam uczesana wymalowana jednak miałam wygniecioną bluzkę która podczas tej jazdy wylazła mi ze spodni (ojp nie wiem co w tym dziwnego w takich okolicznociach ) ,wychodze wiec z tego auta żeby poprawić te portki , ogarnąć się i przechodzi dwóch kolesi z komentarzem "ku*** mac " w moją stronę , dodam że jestem szczupła ,nie widac tez było mi kawałka nagiego ciała wink
        • koora.spacerowa Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 14:31
          Na blogu widziałam Twoje zdjęcie i uważam, że masz piękny, charakterystyczny nos. Mam podobny i jestem z niego bardzo zadowolona. A mężowi się dziwię, że nic koledze nie odpowiedział na takie chamstwo!
    • zebra12 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 14:14
      W sumie nie. Nie przypominam sobie. Nawet gdy byłam bardzo gruba - ważyłam prawie 100 kg. Raczej ludzie są życzliwi. Ostatnio chyba się postarzałam, bo dwa razy młodzieniec zrobił mi miejsce w autobusie...
    • jowita771 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 14:17
      Jak byłam dzieckiem, słyszałam często od innych dzieci, byłam bardzo chuda i to się rzucało w oczy. Potem już nie słyszałam. Dorośli ludzie komentują czyjś wygląd? To dziwne bardzo, to jakieś strasznie prymitywne typy muszą być.
    • freakwave Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 15:05
      liceum, moja pierwsza milosc, bardzo drobniutka brunetka, jedziemy autobusem ja trzymam sie takiego uchwytu pod sufitem, ona z racji tego ze nie siega przytula sie do mnie mocno, jakas starsza kobieta elegancko ubrana nie wygladajaca na chama wypala do niej w tym momencie ze zachowuje sie jak Qrwa... od tej pory mam uraz do starych bab w autobusach smile
      tak nas zatkalo ze zbieralismy szczeki z podlogi, na dzien dzisiejszy bym pewnie skomentowal chamice ze by jej w piety poszlo, wowczas mialem za malo lat i organicznie wpojony szacunek do starych ludzi rowniez chamow niestety
    • koralik12 Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 15:31
      Jak byłam nastolatką to często słyszałam komentarze na swój temat. Wszędzie chodziłam na piechotę, przechodząc zwłaszcza przez blokowiska obok siedzących na ławkach grup (młodych chłopców czy starych dziadków) słyszałam komentarze, zaczepki. W sumie oni nigdy nie krytykowały mojego wyglądu wręcz przeciwnie ale takie zaczepki sa obleśne uncertain
      A ja byłam nieśmiała i riposta wujka Staszka nie przeszłaby mi przez usta big_grin
    • chomiczkami Re: Usłyszałyście kiedyś komentarz na ulicy? 12.02.12, 15:42
      Jedna z moich koleżanek ma liczne dużo młodsze rodzeństwo (bodajże trzynaście, czternaście, szesnaście i siedemnaście). Gdy wychodziła z nimi z domu, słyszała za sobą różne negatywne komentarze, że taka młoda, a tyle dzieci...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja