liliankaa77 13.02.12, 13:59 Jesteście zdania, że można trochę pokoloryzować,żeby dostać pracę a rzeczywistość rzeczywistością? Popieracie takie zachowania? Pytam, bo zaskoczyły mnie wypowiedzi w innym wątku (szczerze powiedziawszy negatywnie). Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
carmita80 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 14:08 Koloryzowanie - mozna, klamstwo ciezszego kalibru - nie, bo ma krotkie nogi i gdy wyjdzie na jaw moze byc niefajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka_1 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 14:12 większość ludzi koloryzuje, natomiast sytuacji z tamtego wątku nie rozumiem - mówić na rozmowie, że nie ma problemów z wyjazdem w delegacje po to, aby przy pierwszej okazji odmówić wyjazdu 1-dniowego to dla mnie grube przegięcie. tym bardziej, że dziewczyna jeszcze jest na okresie próbnym. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 14:15 koloryzuje każdy. rozmowa służy jak najlepszemu zaprezentowaniu się, 'sprzedaniu się;, więc to, że człowiek próbuje wypaść lepiej/ciekawiej niż w rzeczywistości, jest w sumie naturalne. natomiast kłamstwo jako takie bywa strzałem w stopę, prędzej czy później wyjdzie na wierzch. nawet, jeśli dzięki niemu dostanie się pracę, to jeszcze trzeba się w tej robocie utrzymać... spotykam takie przypadki regularnie i przykro, gdy krzykliwa autoreklama nijak się ma do stanu faktycznego Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 14:27 nie kłamię nigdy na rozmowach kwalifikacyjnych. nie mam takiej potrzeby i nie miałam. kiedyś, jako młode dziewczę, jeszcze na studiach, miałam taką sytuację, że wpisałam w CV - prawo jazdy katerogii B - no bo prawo jazdy miałam. tyle, że prawo jazdy zdobyłam w wieku 17 lat i przez 4 lata za kierownicą nie siedziałam. no i pewnego dnia przychodzi do mnie sekretarka szefa i mówi, że trzeba po niego pojechać na lotnisko do Berlina następnego dnia. przyznałam się, że jeżdżę mało i rzadko i pojechał ktoś inny. ale wtedy dotarło do mnie, że bez sensu jest wpisywać do CV coś, czego się nie umie, po to tylko, żeby mieć jedną pozycję więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:14 shellerka napisała: > kiedyś, jako młode dziewczę, jeszcze na studiach, miałam taką sytuację, że wpis > ałam w CV - prawo jazdy katerogii B - no bo prawo jazdy miałam. tyle, że prawo > jazdy zdobyłam w wieku 17 lat i przez 4 lata za kierownicą nie siedziałam. > > no i pewnego dnia przychodzi do mnie sekretarka szefa i mówi, że trzeba po nieg > o pojechać na lotnisko do Berlina następnego dnia. tez miałam taka sytuację. Szef poprosil, zeby pojechac załatwic cos z jego samochodem. Powiedzialam grzecznie, ze prawo jazdy mam,, ale nie jeżdże, wiec boje sie jechac jego samochodem. Pojechal ktos inny, nie było problemu. Wiesz, klamstwa tu nie widze, bo uprawnienia są, a szybciej i łatwiej mozna sie pocwiczyc niz przejść cały kurs i egzamin, a potem czekac na dokument. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:51 Teraz rozumiem czemu część pracodawców w ogłoszeniach pisze : "wymagane czynne prawo jazdy", skoro tyle kretynek pisze, że ma prawo jazdy, a jeździć nie umieją. To tak jakby wpisać w CV znajomość języka biegła bo w podstawówce miało się piątkę, podczas gdy ledwo można z siebie wydukać parę podstawowych zwrotów. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 18:22 Powaznie tak pisza?tu pisza “prawo jazdy“.Po tym i po tamtym watku przestaje sie dziwic,ze matek nikt nie chce zatrudniac.Mi byloby wstyd.No ale najwidoczniej wstyd to tylko prostytucja,robienie durnia z pracodawcy jest ok.Na miejscu pracodawcow powiedzialabym,albo to robisz,albo dziekujemy za wspolprace. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 18:27 >Powaznie tak pisza?tu pisza “prawo jazdy“ Tak piszą Dziwiłam się pracodawcom i szczerze mówiąc uważałam za idiotów, że piszą "czynne prawo jazdy", a nie po prostu "prawo jazdy", ale po tym wątku się nie dziwię, że wolą uściślić, że chodzi im o osobę faktycznie umiejącą jeździć samochodem, a nie tylko posiadającą prawo jazdy, skoro Panie w CV piszą, że mają prawo jazdy, a potem wychodzi, że nie są w stanie nawet przejechać 2 km , nie mówiąc o dłuższej trasie. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:25 O widze, ze jest was wiecej... . Przyjelismy kiedys do roboty jedno dziewcze. Miala powiedziane, ze beda wyjazdy i ze czasem bedzie musiala sama smigac do klienta samochodem. Niekiedy 300-400 km. Nie bylo problemu. Po tygodniu ide, wreczam kluczyki i mowie - jutro musisz pojechac tam i tam. A tu foch, ze za daleko, zima i ze sie boi. Przyznam, ze bylam pierwsza, ktora wnioskowala o nieprzedluzanie okresu probnego. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:37 duzeq napisała: > Po tygodniu ide, wreczam kluczyki i mowie - jutro musisz pojechac tam i tam. A > tu foch, ze za daleko, zima i ze sie boi. Przyznam, ze bylam pierwsza, ktora wn > ioskowala o nieprzedluzanie okresu probnego. oj, kobieta kobiecie wilkiem. Wy tez zagraliscie srednio, to, ze sie zdarza wyjazdy, to oznacza, że nie zaraz po tygodniu czy 2 tygodniach i nie od razu na drugi koniec PL. Nie wiem jakie były akurat warunki, ale zima jest srednio zachęcajaca do podrózy sluzbowych. Tak, wiedziała, zgodzila się....... Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:48 Nie, nie kobieta kobiecie wilkiem, bo po to ja przyjmowalismy do pracy, zeby przejela czesc obowiazkow wiszacych m.in. na mnie. Byla uprzedzona, ze sa wyjazdy (czeste), zgodzila sie zarowno na nie jak i na odleglosci do przjechania. W takiej sytuacji odmowa jechania gdzies (niewazne czy po tygodniu czy po miesiacu - klienci nei chcieli czekac do lata) oznaczala, ze to ja badz inna osoba musiala jezdzic za nia, przez co z kolei ja musialam siedziec czasem po godzinach, bo ona nie byla w stanie zrobic czesci moich obowiazkow. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 16:06 dobrze, juz dobrze. Co innego jest" wie Pani, czasem moga zadrzyć się wyjazdy, no czasem nawet po 300 km", a co innego "prosze Pani, uprzedzaamy, ze wyjazdy sa częste i odległe". Co innego przyjmowanie na stanowisko repa-a, gdzie pod skóra sie czuje wyjazdy, a co innego ksiegowa. A wszedzie, i w jednym, i w drugim wymagane jest prawo jazdy. Nie zawsze trzeba tak z grubej rury. Pusciłabys ja sama zaledwie po tygodniu pracy do klienta? Pierwszy raz to nawet w firmie mojego chłopa leci jeszcze ktos inny, po to, zeby przedstawic nowego i wdrozyć. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 16:50 No przeciez napisalam w pierwszym poscie, ze uprzedzalam na dzien dobry w czasie rozmowy kwalifikacyjnej, ze wyjazdy beda nawet do 300-400 km? Jezeli ktos mi mowi, ze nie problemu, to zakladam, ze czy wyjazd odbedzie sie za tydzien czy za miesiac nie ma zadnego znaczenia...? Albo sie umie jezdzic, albo nie, to wszystko. Robota trudna nie byla, dlatego nie czulam sie zobligowana do zapylania za kogos po godzinach. Argument , ze nierozsadne jest wysylanie kogos pierwszy raz do klienta po tygodniu nie ma tu zadnego znaczenia - to nie byl handlowiec przedstawiajacy oferte firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 16:08 tylko chcialam dodac, ze pierwszy raz nie puszcza sie czlowieka nowego do klienta, zeby taki nowy wiedzial z czym do ludu (a jest z czym, bo to bardzo specjalistyczne), a klient, zeby go nie zjadł (a potrafi). To takie doswiadczenie u mojego chłopa i przy okazji temat na inna rozmowe. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:48 Ale przecież na rozmowie było mówione o wyjazdach 300-400 km. Jeżeli nie czuła się na siłach pokonując takie odległości mogła odmówić pracy i poszukać innej gdzie nie ma takiego wymogu. To tak jakby powiedzieć na rozmowie, że zna się język bardzo dobrze, a potem gdy trzeba się umówić z kontrahentem obcojęzycznym powiedzieć, że nie czuje się na siłach. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 16:28 gazeta_mi_placi napisała: > Ale przecież na rozmowie było mówione o wyjazdach 300-400 km. Jeżeli nie czuła > się na siłach pokonując takie odległości mogła odmówić pracy i poszukać innej g > dzie nie ma takiego wymogu. stawiam na to, ze panne przerosl caloksztalt sytuacji, wlacznie z kontaktem z klientem, kiedy byla tam nowa, nie miala pojecia o tym, kim jest klient dla firmy, jakie sa ogolne zwyczaje typu o czym mozna z nim gadac a o czym nie, no przeciez 300-400 kilometrow zima to jest ladnych piec-szesc godzin spedzonych z tym czlowiekiem sam na sam, o czyms trzeba z gosciem gadac, gosciu o cos bedzie pytal, a panna niczego jeszcze praktycznie o firmie czy kontrakcie nei wie, czy kobita co pierwsza wnioskowala o nieprzeduzenie wsadzilaby te panne na caly dzien z klientem po tygodniu pracy nawet do pokoju obok? w normalnych firmach pierwszy tydzien to orientacja i wdrozenie a nie takie jaja. > To tak jakby powiedzieć na rozmowie, że zna się język bardzo dobrze, a potem gd > y trzeba się umówić z kontrahentem obcojęzycznym powiedzieć, że nie czuje się n > a siłach. mozna znac jezyk bardzo dobrze ale nie znac (jeszcze) specyficznego branzowego slownictwa. Znam takich cieci, co czlowiekowi, ktory deklarowal dobra znajomosc (bo czlowiek pracowal pare lat za granica) jezyka wrzucali techniczne tlumaczenia, z ktorymi ledwo sobie dawali zawodowi tlumacze specjalizujacy sie w dziedzinie, no bo jakto, deklarowal, ze zna jezyk. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Czekaj, czekaj... 13.02.12, 16:55 > stawiam na to, ze panne przerosl caloksztalt sytuacji, wlacznie z kontaktem z k > lientem, kiedy byla tam nowa, nie miala pojecia o tym, kim jest klient dla firm > y, jakie sa ogolne zwyczaje typu o czym mozna z nim gadac a o czym nie, no prze > ciez 300-400 kilometrow zima to jest ladnych piec-szesc godzin spedzonych z tym > czlowiekiem sam na sam, o czyms trzeba z gosciem gadac, gosciu o cos bedzie py > tal, a panna niczego jeszcze praktycznie o firmie czy kontrakcie nei wie, czy k > obita co pierwsza wnioskowala o nieprzeduzenie wsadzilaby te panne na caly dzie > n z klientem po tygodniu pracy nawet do pokoju obok? w normalnych firmach pierw > szy tydzien to orientacja i wdrozenie a nie takie jaja. Cala ta historia, ktora sobie tu wymyslilas jest bezsensowna. Przyjeta panna NIE byla handlowcem, NIE musiala przedstawiac oferty, NIE musiala wiedziec nic o kontrakcie etc, etc, etc, etc - jednym slowem jedno wielkie pudlo. Na rozmowie kwalifikacyjnej zostaly jej przedstawione warunki przyjecia, a samodzielne wyjazdy byly podkreslone pare razy. Cos jeszcze chcesz dodac? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Czekaj, czekaj... 13.02.12, 17:11 Ja chcę dodać, ta Pani była kobietą więc choćby z tego powodu powinnaś być dla niej wyrozumiała i jej nie zwalniać, bo inaczej kobieta kobiecie wilkiem Pamiętaj, wspólnota jajników jest więcej warta niż czyjeś kompetencje i zdolność do danej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Czekaj, czekaj... 13.02.12, 17:30 nie wiem, co musiala a czego nie i mnie to nie obchodzi, mowie, co najprawdopodobniej czula i co moglo miec wplyw na jej obawy. Nie ja ja przyjmowalam do pracy i nie do mnie nalezalo przygotowanie jej do pelnienia obowiazkow. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: Czekaj, czekaj... 13.02.12, 18:08 Skoro nie wiesz, to nie krec filmow. Mnie nie obchodzilo co ona czula - mnie obchodzilo tylko to, ze mialam na glowie nowy projekt, a musialam dodatkowo robic cos za kogos kto sklamal na rozmowie kwalifikacyjnej. Nastepna osoba dostala kluczyki po dwoch dniach. Wsiadla i pojechala. I ta osoba zostala przyjeta na czas nieokreslony. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 16:56 >stawiam na to, ze panne przerosl caloksztalt sytuacji, wlacznie z kontaktem z klientem, >kiedy byla tam nowa, nie miala pojecia o tym, kim jest klient dla firmy, jakie sa ogolne >zwyczaje typu o czym mozna z nim gadac a o czym nie, no przeciez 300-400 kilometro# ojej przeroslo ja, no straszne poprostu praca to nie przedszkole zeby poglaskac po glowce i przytulic i powiedziec oj no dobrze juz przeroslo cie , teraz sobie tu posiedz na necie a my ci zaplacimy i nie bedaziemy tacy nie dobrzy zeby cokolwiek od ciebie wymagac Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 17:11 > praca to nie przedszkole zeby poglaskac po glowce i przytulic i powiedziec oj n > o dobrze juz przeroslo cie , jeszcze raz: czy spotkałes sie z sytuacja, w której nowicjuszowi w firmie wciska się klienta na calutki dzień? bo ja, szczerze mówiąc, nie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 17:13 Miałam taką sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
duzeq Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 18:09 Pani miala zadanie przejechac 350 km. Pani NIE miala za zadanie obcowac caly dzien z klientem. Odpowiedz Link Zgłoś
lipsmacker Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 14.02.12, 12:47 Ba, ja bylam w takiej sytuacji ze w pierwszym tygodniu nowej pracy musialam wsiasc w samolot i poleciec za kogos zrobic szkolenie z produktu ktorego w zyciu na oczy nie widzialam. Godzine przed wylotem dostalam kurierem 80 stron specyfikacji technicznych, zapoznalam sie w samolocie a na miejscu wymyslilam 10min opoznienia w rozpoczeciu szkolenia pod pretekstem przetestowania sprawnosci sprzetu - mialam wiec okazje na szybkie ogledziny, i poszlo w porzadku. Sytuacje i wymagania sa rozne i przewaznie jak sie sprzedales tak musisz zagrac. Sama za to 2 x w zyciu zle wybralam kandydatke ktora prezentowala sie super - w obu przypadkach byly to smiale, wygadane osoby o profesjonalnej aparycji ktore po przyjeciu do pracy okazaly sie byc bumelantkami lawirujacymi z firmy do firmy, a ich CV dzielami godnymi najlepszych powiesciopisarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Oj tak kobieta kobiecie wilkiem 13.02.12, 18:25 Dzieki takim klamczuchom zaslaniajacym sie paragrafami matki maja przerabane i nikt nie chce ich zatrudniac.Dziwne zasady moralne maja ematki,dlatego modle sie by moj syn w zyciu nie bral przykladu z takich ludzi. Moj takie bajki opowiadał piąte razy w miesiącu.Auto okazało się mieć na imię Kasia“ by wioskowy_glupek Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 16.02.12, 00:03 Kamelia, jak czytam Twoje wpisy to się zastanawiam co ty zawodowo porabiasz z takim podejsciem. Byłaś kiedys odpowiedzialna choćby za najmniejszy zespól ludzki? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 16.02.12, 07:24 Z tego co mi wiadomo jej mąż we Francji dobrze zarabia zatem ona nie musi pracować Odpowiedz Link Zgłoś
saqigar Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 14:28 Reklama rzadzi sie swoimi prawami i chyba kazdy cos tam podkoloruje. Ale odmowienie zrobienia czegos, co sie zadeklarowalo na rozmowie, a stanowi obowiazki pracownika, powinno prowadzic do nieprzedluzenia umowy probnej. Odpowiedz Link Zgłoś
redheadfreaq Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 14:53 Przypuszczam, że to zależy od firmy - aplikowałam do agencji kreatywnej, mając gorączkę i gila po pasa. Do dziś nie wiem, co mi się stało - jakbym zażyła jakieś serum prawdy, do tego uhahana byłam jak norka. Zero koloryzowania, w pełni szczerze i z dzikim uśmiechem na pysku mówiłam wszystko, od płacy, jakiej oczekuję po rodzaj umowy - może dlatego, że nie miałam absolutnie nic do stracenia. I - mimo zerowego doświadczenia i pojęcia o temacie - wzięli mnie na staż. Od dziś już wiem, że chcą mnie na stałe Osobiście jestem kategoryczną przeciwniczką koloryzowania na rozmowach, a już z pewnością kłamstwo jest niedopuszczalne - bo prawda oraz niedopowiedzenia i tak w końcu wyjdą na jaw, a szczerość popłaca Ale ja to dziwna jestem, bo gdy słyszę pytanie "Proszę wymyślić nietypowe zastosowanie spinacza" to pierwsze, co mam ochotę odpowiedzieć to "Rozprostować i wsadzić pani w oko". Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:45 >gdy słyszę pytanie "Proszę wymyślić nietypowe zastosowanie spinacza" to pierwsze, co mam ochotę odpowiedzieć to "Rozprostować i wsadzić pani w oko". Odpowiedz Link Zgłoś
adellante12 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:11 Praca to towar. Taki sam jak kazdy inny. A CV i interviev to reklama. Wazne zeby zanadto nie rozmijała się z prawdą . Reklama sprzedaje pragnienia i marzenia o... Drobne podkoloryzowanie przejaskrawienie nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
tola_i_tolek Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:14 Nigdy nie koloryzowalam i nie kłamałam na rozmowach- taki charakter, nic nie poradzę. Większośc moich znajomych, jednak, tak robi. W sumie to oni lepiej na tym wychodzzą niż ja. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:53 Myślę, że jeżeli ktoś chce może kłamać i koloryzować, ale w momencie gdy już dostanie pracę i wyjdzie przypadkiem lub nie brak umiejętności (dyspozycyjności) które wcześniej się deklarowało nie powinno się mieć pretensji do pracodawcy o jego żale i konsekwencje np. nieprzedłużenie umowy. Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 15:58 > stanie pracę i wyjdzie przypadkiem lub nie brak umiejętności (dyspozycyjności) jest zasadnicza roznica miedzy umiejetnoscia a dyspozycyjnoscia. O ile nie ma bola, ze ktos deklaruje na rozmowie umiejetnosc, a ona potem nagle paruje, o tyle dyspozycyjnosc nie jest dana raz na zawsze. Niedyspozycyjnosc zreszta tez. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 16:35 Owszem, jeśli jednak pracownik przestaje spełniać warunki to się go zwalnia. Np. w przypadku kierowców bądź prac gdzie prawo jazdy jest wymagane. W momencie zatrudnienia gość ma prawo jazdy. Po roku jadąc z imprezy natyka się na patrol i traci prawo jazdy, zatem pracodawca jak najbardziej może zwolnić pracownika. To samo dotyczy dyspozycyjności. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna29 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 16:14 Sklanalam na rozmowie raz. Na pytanie czy planuje dziecko powiedziałam, ze nie, a w rzeczywistości czynilam starania. Jednak w ciążę zaszlam dopiero 2 lata pózniej. Od razy zaznaczam, ze owszem nie mieli prawa pytać, ale zapytali, mi na pracy zależało, wiec odpowiedzialam a nie robiłam focha ze nie powinni pytać. Macierzyński firma przetrwała, a praca układa się super. Na pytanie od czego zaczynam dzień pracy odpowiedzialam szczerze ze od planu na dany dzień. Potencjalna szefowa odpowiedziała ze ona zaczyna od kawy, dalsza rozmowanie miała już sensu. Prawda czy kłamstwo i tak zostanie zweryfikowane. Odpowiedz Link Zgłoś
liliankaa77 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 16:18 Mam dziwne wrażenie, że Panie które tak ochoczo broniły Pani, która skłamała na rozmowie kwalifikacyjnej są osobami niepracującymi zawodowo. Mylę się? Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 16:31 liliankaa77 napisała: > Mam dziwne wrażenie, że Panie które tak ochoczo broniły Pani, która skłamała na > rozmowie kwalifikacyjnej są osobami niepracującymi zawodowo. > Mylę się? Owszem, mylisz się. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 18:39 Myslisz,ze przyzna sie ktoras?wszystkie po jednych pieniadzach.A nieprzedluzenie okresu probnego o stala umowe na tym forum nazywa sie “stwierdzilam,ze to nie dla mnie i sama odeszlam‘Dobrze,ze pracidawcy sie poznaja n takich,zle,ze w kolejce czekaja ci co chca pracowac i maja umiejetnosci,ale zadnych sklonnosci do klamstwa.Musza czekac az takie madre inaczej zostana wywalone po okresie probnym.Niedlugo bede szukac i pracy i mam drobna nadzieje,ze podejscie niemieckich matek jest inne i pracodawcy nie reaguja alergia na slowo “dziecko“.Przekonam sie.Fajnie jakby n rozmowach byl punkt podlaczenie do wykrywacza klamstw. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 15.02.12, 09:11 Dokładnie Edelstein. Rozwaliła mnie na łopatki inna forumowiczka, która wpisała w CV prawo jazdy kat. B, a potem się okazało, że nie przejedzie nawet 5 km po prostej drodze "bo ostatnio była za kółkiem w wieku 17 lat czyli jakieś 15 lat temu". Teraz już mi się wyjaśniło gdy przeglądając oferty pracy czytam jak pracodawca precyzuje, że chodzi mu o CZYNNE prawo jazdy Pewnie takich gwiazd nie jeżdżących samochodem w ogóle od kilkunastu lat, ale "posiadających prawo jazdy" było więcej Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 14.02.12, 23:55 A na jakiej podstawie lilianka wyciągnęłaś taki wniosek, po ilości odpowiedzi w wątku? Jak widac na forum mają czas nie tylko mamy niepracujące, ale również te poważnie do pracy podchodzące i wydajnie pracujące. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 14.02.12, 23:57 Pytanie tylko, czy bycie na forum w czasie pracy jest do końca uczciwe wobec pracodawcy, jeżeli ktoś pracując, pracodawcę posiada. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 15.02.12, 08:56 Takie podwójne standardy uczciwości nazywają się hipokryzja (wikipedia:"Zachowanie lub sposób myślenia i działania charakteryzujący się niespójnością stosowanych zasad moralnych."). Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 15.02.12, 09:07 Każda pisze wtedy, że tak się składa, że to ona sama jest dla siebie pracodawcą Albo ma typ pracy zadaniowy i jak zrobi to co miała do zrobienia może spokojnie siedzieć na e-mamie czekając na kolejne zlecenie. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 15.02.12, 09:20 Rozumiem gazetka, że Ty też pod jedną z tych grup podpadasz Odpowiedz Link Zgłoś
zuzi.1 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 15.02.12, 09:26 Możesz jeszcze gazetka bardziej bezpośrednio zarzucic od razu oszustwo/kłamstwo, bez takich pośrednich komentarzy, podobnie jak w przypadku pani z wątku dorek. Tak jest najprościej. Kłamstwo nie udowodnione, ale oszust/kłamca już się znalazł. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 17:44 Pewnie można, ale ja bym się bała, że wyjdzie na jaw i będzie, najogólniej mówiąc, kaszana. Odpowiedz Link Zgłoś
grouse1 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 13.02.12, 18:41 Kłamstwo ma krótkie nogi, prędzej czy później życie zweryfikuje to co naplotliśmy na rozmowie. Należy przedstawić się z jak najlepszej strony, nie musimy mówić o naszych porażkach, ale żeby dodawać sobie zasług ... Odpowiedz Link Zgłoś
night_irbis Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 14.02.12, 21:47 Nie umiem i nie lubię kłamać - nie robiłam też tak nigdy na żadnej rozmowie kwalifikacyjnej, bo czułabym się jak idiotka, gdyby mnie ktoś na kłamstwie przyłapał. Każda moja kolejna praca jest w absolutnie innej branży - łączy je jedno - znajomość języka i obyczajów z kraju, z którego pochodzę. Dzięki temu , szczęśliwie, nie muszę nic wymyślać - bo przyjmują mnie do pracy, głównie po to, żebym mogła swoją wiedzę wykorzystać na tych rynkach. Reszty można się nauczyć w miarę szybko. Ale zdarzało mi się niejednokrotnie przyłapywać innych na bezsensownych kłamstwach w CV... Do tej pory nie rozumiem po co wymyślonych... 1. Dziewczyna przyjmowana na stanowisko, w zakres którego które między innymi będzie wchodziło załatwianie transportów po rosyjsku. CV: "rosyjski komunikatywny". A więc dzwonię przez telefon i grzecznie po rosyjsku pytam bez używania jakiejkolwiek specyficznej terminologii branżowej "Czy mogłaby mi opowiedzieć w jaki sposób będzie szukała przewoźników do transportu szkła budowlanego?". W odpowiedzi słyszę "meeee... no trochę zrozumiałam, ale nie do końca i odpowiedzieć nie potrafię". No i gdzie jest ta komunikatywność? Może nie wiedzieć, jak i gdzie szukać tych przewoźników - ale powinna mi przynajmniej powiedzieć o tym po rosyjsku. 2. Inna dziewczyna na okresie próbnym przy tych samych transportach nieszczęsnych. Podobnież wie, jak to się robi i już to niejednokrotnie robiła. Poproszona o przygotowanie dla kierowcy CMR zaczyna od pytania "A jak to się robi i co to jest". No i po co te kłamstwa...? Odpowiedz Link Zgłoś
joxanna Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 14.02.12, 21:52 Przypomniało mi się, jak jeszcze na studiach szukałam pierwszej pracy. Takiej nieskomplikowanej, asystenckiej, szukali kogoś do przyuczenia. I trafiłam do jakiejś firmy, już nie pamiętam jakiej. To była moja pierwsza w życiu rozmowa i bardzo się starałam. Ale im bardziej się starałam być poważna i kompetentna, tym bardziej śmieszyła mnie pani, która prowadziła rozmowę - ona była jeszcze bardziej Poważna i Kompetentna. Wreszcie w którymś momencie nie wytrzymałam i jak spytała mnie: jakie urządzenia biurowe umie Pani obsługiwać, odpowiedziałam: długopis Bardzo mi się to wydało śmieszne, zresztą do dziś wydaje mi się śmieszne. Pracy nie dostałam, myślę, że dla Pani to było szokujące, bo firma była Szacowna i Poważna. Chyba jakaś prawnicza. Odpowiedz Link Zgłoś
lavinka Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 14.02.12, 22:54 Raczej nie. Bo wszyscy koloryzują i to się zbyt szybko dać wyłapać. Otwarcie mówić o pozytywach, ale zaznaczać też ewentualne braki. Pracodawcy cenią szczerość, bo to towar deficytowy. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 15.02.12, 00:08 niewielkie koloryzowanie - być może chociaż ja tam jestem zwolennikiem mówienia brutalnej prawdy, bo wszystko i tak wylezie na wierzch Odpowiedz Link Zgłoś
irima2 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 15.02.12, 09:35 Moim zdaniem na rozmowie kwalifikacyjnej trzeba być szczerym bo praca ma się podobać. Nie chciałabym miec pracy, w której się męczę i robię coś wbrew sobie. Tak więc na ostatniej rozmowie byłam szczera do bólu, powiedziałam że mam dwójkę małych dzieci i zamierzam wychodzić z pracy o 16:00 i że zawsze jak się pojawi konflikt praca-rodzina to wybiorę rodzinę. Na szczęście zatrudniała mnie osoba, z którą wczesniej pracowałam i wiedziała, że jestem solidna a charakter mojej pracy jest taki, że mogę np. pracowac w domu jak dzieci są chore. W tym samym czasie mój mąż poszedł na rozmowę z kompletnie obcymi osobami. Był szczery do bólu, pytal np. o to ile bezpłatnego urlopu można dodatkowo wziąć . Nie miał noża na gardle i stwierdził że jak zmieniać pracę to tylko na taką, w której nie będzie się dusić. Był przekonany, ze go nie zatrudnią, a stało się inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
dorek3 Re: Kłamstwo na rozmowie kwaliikacyjnej 16.02.12, 00:01 Nigdy jeśli chodzi o twarde umiejętności (doświadczenie, języki, prawo jazdy itp). Domyslam się że nawiązujesz do mojego tasiemcowego wątku. Akcetpowanie warunków których się nie akceptuje jest dla mnie aniekaceptowalne Odpowiedz Link Zgłoś