magda1104
15.02.12, 11:05
Szukałam pracy w szkole i nagle okazało się, że w szkole mojej córki szukają nauczyciela na zastępstwo. Ogłoszenie znalazłam w nocy, zaraz poprawiłam CV i z rana poszłam do sekretariatu. W zasadzie nie przewidywałam rozmowy z dyrektorem, chciałam się tylko przedstawić i to CV złożyć. A tu od razu akcja, szukanie wicedyrektora, zapraszają na rozmowę z obydwoma panami. Oprócz tego CV nic nie miałam, nawet ubrałam się zwyczajnie w dżinsy i sweter, bo myślę sobie - nie będę w ten śnieg wbijać się w obcasy, żakiet i spódniczkę, żeby złożyć CV. Oczywiście po rozmowie przypomniałam sobie wiele rzeczy, które mogłam powiedzieć, a które mi w stresie umknęły. A mogło to mieć znaczenie, nie jestem jedyną kandydatką.
Niby taka rozmowa to w dzisiejszych czasach nic nadzwyczajnego, ale ja ostatnio przechodziłam przez to 14 lat temu, jako studentka jeszcze. niby są poradniki i nawet je przeglądam, ale spodziewałam się, ze na rozmowę kwalifikacyjną będę umówiona za kilka dni. Pewnie to obciach, ja zawsze krytycznie na siebie patrzę, zawsze zrobiłabym coś inaczej/lepiej. Strasznego mam doła.
Teraz przez cały dzień będę to przeżywać. Musiałam się 'wygadać". Uff...