kol.3 Re: zmuszona do aborcji :(( 15.02.12, 16:52 A możesz mi powiedzieć dlaczego mając dorastające dziecko pracujesz na część etatu zarabiając tak mało? Może gdybyś przyczyniała się do dobrobytu rodziny mąż inaczej by patrzył na kwestię posiadania drugiego dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
vega_bw Re: zmuszona do aborcji :(( 15.02.12, 17:24 Pracuję już ładnych kilka lat w obecnej firmie, czasem udaje mi się coś dorobić, ale to nie są duże kwoty. Wcześniej nie mogłam znaleźć pracy i jak trafiła się ta oferta- było super. Powiem szczerze,że od jakiegoś czasu szukam czegoś lepszego, ale wszędzie chcą wyższych kwalifikacji niż moje. Co z tego, że mam doświadczenie, ale wykształcenia już nie. Chciałam kontynuować edukację, ale jak syn był mały nie było nas stać, a potem też było ciężko i powiem szczerze kombinowałam,żeby iść na studia od października,ale w tej sytuacji sama nie wiem co zrobić. W sumie budżetówka to nie eden, a ja zarabiam zależnie od ilości godzin 750 do 950 zł. Ta druga kwota nie zdarza się specjalnie często. U nas nie ma możliwości pracy na cały etat. Takie zarządzenie. Tak ja pisałam wcześniej- szukam. Tylko, kto teraz przyjmie kobietę w ciąży? Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: zmuszona do aborcji :(( 15.02.12, 17:38 A mnie się to wszystko kupy nie trzyma. Parę dni temu dowiadujesz się o ciąży, podejrzewam więc, że test, bo mało który lekarz potwierdza 5-tygodniową ciążę. Mąż zdążył już zamówić tabletki poronne (zła sytuacja finansowa), a więc tez penwnie chwilę temu, antykoncepcja zawiodła (nie doczytałam jaka, ale to raczej Ty zawiodłaś stosując ją pewnie nieprawidłowo). Po kilku wpisach tłumaczysz się, że na pewno nie trollujesz. Słowem zeznania jak z ostaniego przedstawienia w/s rzekomego porwania. Licho, licho. Odpowiedz Link Zgłoś
vega_bw Re: zmuszona do aborcji :(( 15.02.12, 17:50 Myśl sobie co chcesz, twoje prawo. Wcale nie twierdziłam, że byłam u lekarza- nie zdążyłam jeszcze, bo spotkanie mam umówione na poniedziałek. Po drugie kasę można pożyczyć, bo czemu nie? Zresztą czemu mam się tłumaczyć akurat tobie? Dla ciebie to wszystko może się wydawać mocno naciągane, ale w tym wypadku wiele zdarzyło się poza moimi plecami i moją zgodą.Chcesz oceniać? Proszę bardzo. Tylko nie życzę Ci byś kiedykolwiek musiała stawać przed takim dylematem. Powodzenia w codziennym życiu.Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
klubgogo Re: zmuszona do aborcji :(( 15.02.12, 17:52 NIc nie chcę oceniać. Może lepiej najpierw potwierdzić ciążę u lekarza, niż robić wokół siebie zamieszanie. Odpowiedz Link Zgłoś
vega_bw Re: zmuszona do aborcji :(( 15.02.12, 18:06 Wszystko się zgadza, lepiej potwierdzić. Jak napisałam poniedziałek. Ciąża potwierdzona: dwa testy różnych firm, również robiłam betę. Dla pewności powtórzona i przyrasta, czyli ciąża się rozwija. I wcale nie mam zamiaru robić zamieszania, a to,że dyskusja mocno się rozwinęła... Jak byś tak stała pod murem, to też szukała byś rozwiązania. Jak bym miała w swoim otoczeniu osoby naprawdę godne zaufania, to z nimi bym rozmawiała,a nie z Wami na forum. Dzisiejsza dyskusja bardzo mnie umocniła. Jak już pisałam wcześniej- jeszcze jedno podejście, a potem zobaczymy. Dalej odczuwam potworny strach, ale postanowiłam jeszcze raz porozmawiać, bez względu na spodziewany efekt. Odpowiedz Link Zgłoś
ola33333 Re: zmuszona do aborcji :(( 15.02.12, 23:14 zycze powodzenia w rozmowie z mezem. Powiedz mu ze go kochasz, ale tej ciazy po prostu nie mozesz usunac bo chcesz to dziecko urodzic. NIe mozesz wbrew sobie przewac ciazy. Tak jak pisala Verdana nie wdawaj sie w dalsze dyskusje na temat aborcji. Sprawy finansowe jakos sie uloza, nie ty pierwsza ani ostatnia masz takie problemy. A tak w ogole, to wydaje mi sie ze twoj malzonek z czasem sie oswoi z sytuacja, daj mu troche czasu.. Odpowiedz Link Zgłoś
dwatrzydwa Re: zmuszona do aborcji :(( 15.02.12, 21:41 Nie jest tak, że ojciec nie ma nic do powiedzenia. Ale to TY jesteś w ciąży, TY ryzykujesz swoim ciałem, TY bedziesz rodzi, TY będziesz karmić i TY będziesz w większości wychowywać. Więc, kochana TY masz decydujący głos! Nie dawaj sobie wmówić, że ktokolwiek może decydować o Twoim brzuchu!!! O to m.in. walczą kobiety, które są ZA PRAWEM WYBORU. Jeżeli chcesz urodzić - zrób to. NIE POZWÓL DECYDOWAĆ ZA SIEBIE! To Twoje ciało, to w Tobie znajduje się płód - Ty decydujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
3fanta Re: zmuszona do aborcji :(( 15.02.12, 22:17 Ja mam 17 lat różnicy pomiędzy dziećmi.Też myślałam ,że nie damy rady ale jakoś dajemy.Pomimo to,że ZUS dobrał mi się do skóry za niepłacenie składek z samozatrudnienia od chłopa.Ciąża była nieplanowana.Cały czas odkładana na potem aż będzie lepiej.Finansowo dajemy radę.Nikt brudny i głodny nie chodzi.Pogadaj z chłopem.Może jak przeanalizujecie wszystko to będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: zmuszona do aborcji :(( 16.02.12, 00:34 vega_bw napisała: Doszło do tego, że zamówił pigułki poron > ne przez internet. Sprawa bardzo trudna,ale musisz zrobic to co ty czujesz. Ale nigdy nie wzielabym lekow kupionych przez internet,z niewiadomego zrodla. A mezowi powiedz niech sam sobie wezmie te tabletki jak chce sie truc to jego sprawa,co nie wiadomo co w nich jest,a jesli i tak urodzisz, ale uszkodzone dziecko,bo one nie zawsze dzialaja w 100%. Gdybym sie zdecydowala na aborcje,staralabym sie znalesc lekarza i od niego dostac leki.O lekarza ,ktory bedzie widzial o sprawie i da ci odpowiednia opieke. Ale to ja ,bo musze dbac o swoja watrobe,moj maz kiedys powiedzial, ze nawet witamin by mi nie kupil przez neta,bal by sie. Mozesz mu powiedzic ze to karalne,i nagdrywaj, bedzie jak znalazl do rozwodu i alimety. Znam pare,jak zaszla w ciaze,on powiedzial ze jak urodzi to dziecko to ja zostawi,a ona w obcym kraju nie dalaby sobie rady. Po 6 miesiacach od aborcji zdecydowali, ze chca dziecka ( a wlasciwie on szlal ,ze ma byc teraz i juz on chce), urodzila, a po 2 latach drugie. Ale nigdy mu nie wybaczyla,maltretowala go strasznie,kazda wymiana zdan konczyla sie tym ze ja zmusil. Ja nie moglabym z kims takim zyc. I to juz nie chodzi o to dziecko,ale o brak szacunku do mnie jako kobiety ,czlowieka, ktory tez ma prawo do decydowania. I mozna by powiedziec, ze przeciez on ojciec i tez ma prawo,do tego bedzie musial zarobic itp. Ale jakos sposob jaki twoj maz to robi jest okropny i ochydny ,brzydzialbym sie go potem i nie pozwolila dotykac i uprawic z nim seksu.Gdyby chcial to bym mu mowila, ze nie bo jeszcze zajde w ciaze, a ty znowu powiesz aborcja. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: zmuszona do aborcji :(( 16.02.12, 08:37 urodzic i zostac, odejsc zawsze jeszcze zdarzysz Odpowiedz Link Zgłoś