Dziwna rozmowa z księdzem

17.02.12, 13:35
Chodził u nas ksiądz po kolędzie.
Mąż poprosił mnie, żebym go wpuściła. On uznaje się za katolika, choć do kościoła chodzi sporadycznie. Musiał zostać dłużej w pracy, ale ponieważ mieszkamy w nowym miejscu, nie chciał spławiać księdza.
Ja od lat jestem w kontrze do tej instytucji. W zasadzie łączy mnie z nią to, ze rodzice lata temu ochrzcili mnie nie pytając mnie o zdanie, oraz przyjęłam Komunię razem z całą klasą, zafascynowana białą kiecką. Od tej pory zero kontaktów.
Wchodzi ksiądz, ja mu mówię jak jest, że jestem niewierząca, ale niech wejdzie i mieszkanie poświęci, bo mężowi zalezy.
Ksiądz oczywiście pyta mnie dlaczego uznaję się za niewierzącą. Ja mu na to, że :
a) nie wierzę w Boga
b) nie wierzę w Kościół Katolicki, wszystkich świętych mężów i dziewice, rolę Papieża, hierarchów i całej reszty.
c) nie zgadzam się z KK w wielu doktrynalnych kwestiach, dotyczących, np. boskości Chrystusa, Trójcy Świętej, wniebowstąpienia, stworzenia świata itd. itp.
d) oraz w kwestiach pomniejszych - nauce społecznej kościoła, in vitro, aborcja, rola kobiet, kwestie płacenia podatków przez kler itd. itd.
Po tej całej przemowie, której ksiądz wysłuchał w skupieniu, zadał mi tylko jedno pytanie:
- Jest pani ochrzczona?
- tak.
- To jest Pani katoliczką.

I tu jestem w teologicznej kropce. Jestem siłą rzeczy członkiem stowarzyszenia, którego statutu nie uznaję. Nawet apostazja mi nie pomoże (bo przecież nie przekreśla chrztu). Po prostu mam przes*ane na całego i nie mam ŻADNEGO wpływu na moją przynaleźność religijną. Czy na prawdę kościołowi az tak zależy na statystykach, że chcą u siebie trzymać katolików-ateistów. Toż to paradoks. Już się boję Sądu Ostatecznego. Jak ja się wybronię? wink

I druga, znacznie ważniejsza rzecz. Jakim prawem on wiedział, jak ja się nazywam. Nie zgłaszaliśmy się tutaj jako nowi człowkowie parafii. Czy mam rozumieć, że Urząd Dzielnicy przekazał mu nasze dane po zameldowaniu? Jakim prawem?
    • cherry.coke Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 13:42
      Welcome to the Hotel California
      You can check-out any time you like, but you can never leave!
    • andaba Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 13:43
      Jako ochrzczona jesteś członkem Kościoła smile

      Co do znajomości nazwiska - raczej wątpię, żeby urząd meldunkowy przesyłał dane do parafii, zwłaszcza, że oni nie są wyrywni, wszystkie dokumenty przychodzą przeważnie na stary adres do śmierci delikwenta. Może wizytówka na drzwiach, może sąsiedzi, może dziecko masz w szkole? Księża mają tyle co w kartotekach, a do kartotek wpisują w trakcie wywiadu - w czasie kolędy właśnie. A może mąż zgłosił się w parafii - tak się z reguły robi.
      • kolpik124 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 13:48
        Ksiądz mial rację. Nie da się cofnąć Sakramentu Chrztu jakąkolwiek decyzją administracyjną.

        Dziwi mnie dlaczego pytasz na forum skąd mial twoje nazwisko, zamiast zadzwonić do kancelerii parafialnej i tam się o to dowiedzieć.
        • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 13:57

          no juz lecę do nich dzwonić...
          • kolpik124 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:01
            Bezpieczniej popluć anonimowo na forum?
            • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:03

              Pytam się grzecznie osób, które może mają większe pojęcie o życiu ode mnie. To forum - wolno mi.
              Nie będę dzwonić i łaskawie prosić o wyjaśnienia od instytucji, której nie uznaję.
              To może skończyć się jak z tymi konkursami sms-owymi. Nacisnę krzyżyk, a oni uznają, że przedłużyłam subskrypcję...
              • kolpik124 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:08
                Wiem wiem, wątek ma być zgodny ze z góry załozoną tezą big_grin
                • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:26
                  nie, dlaczego?
                  Gdybyś mi odpisała: "Chrzest jest niezmywalny, bo Bóg Cie kocha i zawsze ma nadzieję, że do niego wrócisz, jak kochający ojciec, który akceptuje życiowe wybory swych dzieci" bardzo by mi się podobało takie postawienie sprawy.
                  Mogłabys też napisać, że proboszcz, jako bliższy stwórcy, takie rzeczy po prostu wie.

                  Takie postawienie sprawy, że Im wolno wszystko, a ja mogę łaskawie zapytać, czy mnie nie inwigilują przypadkiem, juz mnie nie cieszy. Zwłaszcza, że pewnie i tak wysłaliby mnie na drzewo zamiast udzielić rzeczowych wyjaśnień.
              • dziennik-niecodziennik Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:24
                > Nie będę dzwonić i łaskawie prosić o wyjaśnienia od instytucji, której nie uzna
                > ję.

                to zadzwoń do biura meldunkowego, tę instytucję chyba uznajesz?
                big_grin
                nie mozna było ksiedza normalnie zapytac skąd zna Twoje nazwisko?
                jaki wy macie problem żeby z tymi księżmi normalnie rozmawiac, jak z kazdym innym czlowiekiem?...
                • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:36
                  Jakbyś przeczytał/a pierwszy post w wątku, może byś zauważył/a, że prowadziłam z nim jak najbardziej normalną, kulturalną i całkiem rozbudowaną rozmowę. Niestety nie przekonał mnie do swojego toku rozumowania, stąd moja chęć pociągnięcia tematu na forum. A refleksja o danych nawiedziła mnie już po jego wyjściu.
      • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 13:53
        Nico. Wizytówki na drzwiach nie mam, dziecka w szkole nie mam, sąsiedzi mnie nie znają. Mieszkamy tu dopiero od kilku miesięcy. W poprzednim miejscu zamieszkania mój kontakt z parafią skończył się na pierwszej komunii. Mamy w prawdzie ślub kościelny, ale brany na drugim końcu Polski, w czasie, kiedy mieszkalismy jeszcze w poprzednim miejscu. Nie ma siły, żeby dowiedział się z jakiegokolwiek innego miejsca niż z UD. No chyba, ze z banku, bo tylko tam jak dotąd zdążyłam zmienić dane.
        • andaba Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:00
          ola napisała:

          Mamy w prawdzie śl
          > ub kościelny

          Najpierw się przedstawiłaś jako bezwolna ofiara ochrzczenia i owczego pędu jaku dziecie nieświadome, a tu się okazuje, że nawet ślub kościelny masz, więc i zapewne bierzmowanie.

          Więc ty nie jesteś ateistką, ty jesteś hipokrytką.
          • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:10

            nie mam bieżmowania, o slubie pisałam wyżej.
            Hipokryzja: "Udawanie serdeczności, szlachetności, religijności, zazwyczaj po to, by wprowadzić kogoś w błąd co do swych rzeczywistych intencji i czerpać z tego własne korzyści"

            Skoro przyznałam się księdzu dającemu ślub, że nie wierzę w Boga, cała moja rodzina to wie, ksiądz sam zadecydował, że udzieli nam ślubu katolickiego, bo jednostronny ślub to za dużo ceregieli. Zgodziłam się, bo mi to wisi generalnie. Przysięgę mieliśmy zmienioną - przysięgaliśmy sobie a nie kościołowi. Nie czuję się wieć hipokrytką. Raczej to on może się tak czuć.

            • blaszany_dzwoneczek Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:14
              co do przysięgi - to zawsze ślubuje się sobie a nie Kościołowi, więc nie wiem co tu zmieniać.
            • iuscogens Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:17
              A na czym polegała ta zmiana, bo wiesz ja miałam "normalny" ślub koscielny w KK i też nic kościołowi nie przysięgałam tylko mężowi. W treści przysięgi nie ma nic o przysięganiu kościołowi...
              • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:21

                nie znam się na tych kościelnych ślubach, ale jest tam coś o wychowaniu dzieci w wierze itd. My tego nie mówiliśmy
                • iuscogens Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:26
                  No jest, mąż tego nie mówił?? jeśli mam być szczera to ja bym miała wątpliwości czy ślub jest ważny. Nie mi to oczywiście oceniać, ale wydaje mi się, że ksiądz trochę za bardzo poszalał skoro powycinał z tekstu dość ważny fragment. Chyba nawet przy ślubach jednostronnych jest fragment o dzieciach...
                  No i jesli nie mówiliście fragmentu o dzieciach to nie ma to nic wspólnego z tym, że przysięgaliście sobie a nie kościołowi.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:30
                    w tym momencie przestalam wierzy w opowiastkę autorki.
                    jasne, dostali slub katolicki zamiast jednostronnego bo to za dużo zamieszania, pomijali obowiązujące formuły...
                    jasssssne.
            • toxicity1 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 20:38
              ola napisała:

              >
              > nie mam bieżmowania

              No, ja myślę...
              Gdybyś miała - wiedziałabyś, że chodzi o bieRZmowanie.wink
          • blaszany_dzwoneczek Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:12
            Mąż wierzący, prawda? Moi rodzice też mieli ślub kościelny, mama jako wierząca, tata jako niewierzący i nikt nic nie ściemniał ani nie był hipokrytą. Jest taka opcja gdy jedno z narzeczonych jest niewierzące lub innego wyznania, a wierzącemu zależy na ślubie kościelnym.
    • bri Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 13:52
      Nie przejmuj się. Może bez Twojej wiedzy jakieś inne wyznanie już Cię przechrzciło, tak jak w tym przypadku:

      wyborcza.pl/1,76842,11154284,Mormoni_zawlaszczaja_Zydom_dusze.html
      A jeśli nie to ja niniejszym przenoszę Cię w poczet wyznawców LPS klikając w "wyślij".
      • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:01
        >poczet wyznawców LPS klikając w "w
        > yślij
        wyznawców Littlest Pet Shop?? To one maja swój kościół???
        • bri Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:02
          Kto wie, może mają. Ja miałam na myśli Latającego Potwora Spagetti.
          • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:05

            A no tak - Dawkins. Nie skojarzyłam smile
    • krejzimama Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 13:53
      Masz nauczkę na przyszłość by klechy do domu nie wpuszczać.
      Z ludźmi którzy kłamstwo oraz obłude obrali sobie za drogę życiową się nie rozmawia.
      • kolpik124 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 13:57
        No to trzeba by nie rozmawiać z 3/4 forumek.
        • troll_only Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:24
          wprawdzie zostałas ochrzczona, przyjełas komunię sw (ok jako dziecko) ale jeszcze poszłas do tej obrzydliwej i zakłamanej instytucji zeby ci udzieliła slubu - no proszę cie sama jestes zakłamana - nie ide po błogosławienstwo slubne do wspólnoty mormonow jezeli ich wiara dla mnie to wymysł i zakłamanie.
          • dziennik-niecodziennik Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:25
            zaraz usłyszysz ze zrobiła to dla męza bo mąż się uważa za wierzącego.
          • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:31
            Mylisz się na szczęście. Brałam ślub w miejscu, gdzie ksiądz nie przywykł stawiać warunków. Wręcz przeciwnie - cieszy się jak dziecko, że ktokolwiek do niego przyszedł się pobrać. Nic przed nim nie ukrywałam, o żadne błogosławieństwo nie prosiłam. Załatwiliśmy ślub bez żadnych problemów, taki, jak chcieliśmy, bardzo rodzinny. Jedno z niewielu pozytywnych doświadczeń w moim zyciu, może dlatego, ze w samym środku protestanckiej wyspy.
            • dziennik-niecodziennik Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:34
              > Brałam ślub w miejscu, gdzie ksiądz nie przywykł stawiać warunków.

              to nie ksiadz stawia warunki przy ślubie, to sakrament jako taki tego wymaga.

              > Wręcz przeciwnie - cieszy się jak dziecko, że ktokolwiek do niego przyszedł się pobrać.

              i dlatego odpuszcza, ale to wbrew pozorom wcale o nim dobrze nei swiadczy.
              • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:42
                Sakrament tego wymaga? A kto to jest ten sakrament i na jakiej podstawie działa?

                Jeśli w ten niegramatyczny sposób chciałaś wspomnieć o papierologii wymaganej do ślubu konkordatowego, to nie martw się, poza świadectwem chrztu niczego ode mnie nie chciał. To akurat mam. Reszta to były dokumenty z USC. Reszta - nauki przedmałżeńskie, świstki ze spowiedzi itd. to sa sprawy uznaniowe, wymagane tam, gdzie ksiądz ma władze nad parafianinem. Czyli nie w tym przypadku
                • chloe30 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:53
                  ola napisała:

                  > Sakrament tego wymaga? A kto to jest ten sakrament i na jakiej podstawie działa

                  to jest to w czym uczestniczyłaś biorąc ślub kościelny Pani Wielka Hipkrytko, bo do ateistki to ci baaaardzo daleko.
                  > ?
                  >
                  • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:58

                    nie nie nie.
                    Sakrament jest pojęciem i nie może wymagać. Moze wymagać kuria, proboszcz albo USC, rozumiesz?
                    A więc Kuria wymaga świadectwa chrztu i ostatniego świadectwa z religii (nie mam bo nie chodziłam). Reszty wymaga proboszcz. Ten udzielający nam ślubu nie wymagał nic ponadto.
                    A co do bycia hipokrytą i nie bycia ateistka. Księdzu powiedziałam o swojej niewierze, która jest faktem. W Boga nie wierzę. Więc, według definicji słownikowej, nie masz racji.
                • iuscogens Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:20
                  Nie łapiesz ola, nie chodzi o papierkologię ale o to czy sakrament będzie ważny czy nie.
                  To już nie zalezy od księdza tylko od was i waszego podejścia.
                  • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:24

                    Mój ślub jest ważny według Urzędu Stanu Cywilnego. Czy jest ważny w niebie - to mi wisi. Nawet tego nie sprawdzałam. O te dokumenty, których wymaga kuria, w zasadzie wystarali się szwagier-ksiądz i proboszcz. Ale chyba dobrze się wystarali, bo się wszystko (chyba ) zgadzało. Nawet nie pamiętam co to było...
                    • iuscogens Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:33
                      Ale ja mówię o ważności sakramentu, to, że jest ważny w USC to oczywista oczywistość. Naprawdę tu nie chodzi o to czy w papierach Ci się wszystko zgadza.
                      Analogicznie, pójdziesz do spowiedzi przedślubnej, nakłamiesz księdzu, spowiedź nieważna, ale ksiądz Ci podpisał karteczkę. Masz karteczkę, ale co z tego skoro spowiedź nieważna.
            • jak.z.nut Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:13
              Brałaś ślub kościelny żeby ucieszyć księdzawink)? W tej skostniałej instytucji, do której zostałaś podstępem zapisana we wczesnym dzieciństwie?? Czekaj, czekaj...tej samej którą oskarżasz o hipokryzjesmile?
    • krolowa_online Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:26
      Dziwni Wy jestescie ateisci, skoro nie wierzysz w Boga to jakie znaczenie ma teraz dla Ciebie to, ze ktos kiedys polal na Twoja glowe wode?powiedz
      gdyby ktos mnie kiedys oblal samym spirytusem i powiedzial, ze naleze do krasnolodkow, to wesolo by mi sie zrobilo, a nie przejmowala tym, tak jak grono ateistow, ktorzy to tak strasznie przezywaja i az akt apostazji musza przechodzic big_grin ha ha ha

      co do tego, ze ksiadz znal nazwisko, maz mogl Was wpisac na liste, ze chcecie wizyty duzpasterskiej, ewentualnie jakas sasiadka moze slowko rzekla, a zreszta nie rozumiem problemu
      • krolowa_online Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:29
        duSzpasterskiej
      • krejzimama Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:35
        Widzisz ja mam bardzo ambiwalentne przemyślenia w tej sprawie.
        Czasem dochodzę dokładnie do takiego stanowiska jak opisałaś.
        "skoro nie wierzysz w Boga to jakie znaczenie ma te
        > raz dla Ciebie to, ze ktos kiedys polal na Twoja glowe wode"

        Czasem jednak dociera do mnie, że KK traktuje mnie jako swojego wyznawce i podbija sobie statystyki.

        Co najbardziej mnie odrzuca od apostazji? To, że będę to robić na zasadach KK i stosować się do jego procedur. Sama myśl o przebywaniu w pobliżu klechy napawa mnie obrzydzeniem. Co dopiero rozmowa z takim dewiantem.
        • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:45

          Apostazja wogóle jest bez sensu, bo i z kościelnego, i z mojego punktu widzenia, nic nie zmienia.
          Oczywiście mogłoby mi wisieć to, za kogo KK mnie ma, ale jakoś dziwnie nie wisi. Myśle, że gdyby jakikolwiek inny związek czy partia polityczna wpisałaby mnie na listę swoich członków, byłabym tak samo niezadowolona.
        • nabakier Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:53
          No, ale mimo wszystko lepsze jest formalne pożegnanie, niż żadne. poza tym - przerzucasz piłkę na ich pole. Nie mogą bowiem zakwestionować własnego prawa. A cywilne znaczenie tego prawa dopiero się rozstrzyga.
      • feniks_z_popiolu Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:05
        Też miałam to napisać. Skoro nie wierzycie, nie uznajecie, nie cenicie to czemu tak przeżywacie każde machnięcie kropidłem? Dla mnie to nie do pojęcia.
        A jeszcze pytanie skąd mąż wiedział o kolędzie? Skoro nie macie żadnych związków z KK to po co chciał żeby ksiądz poświęcił mieszkanie? Nie lepiej było samej pokropić wodą z atomizera?
        • cherry.coke Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:11
          Pisalam setki razy w roznych watkach, ale powtorze, skoro sie nie wczytuje.
          Przeszkadza nam, bo jest to kwestia osobistej integralnosci i uczciwosci: nie chce nalezec do organizacji, do ktorych sie nie zapisywalam, a ktore maja wiele na sumieniu.
          Przeszkadza, ze liczby ochrzczonych uzywa sie jako mandatu do roszczen na rzecz Kosciola.
          Gdyby ktos w dziecinstwie zapisal cie do szkodliwej sekty, ktora nadal powoluje sie na twoj miedzy innymi udzial jako dowod swojej popularnosci i potegi i na tej podstawie narzuca swoje zasady, inaczej bys spiewala.
          I to wszystko ze strony instytucji, ktora szczyci sie swoimi zasadami moralnymi, a nie jakiejs piramidy finansowej. Wstyd i tyle.
          • nabakier Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:56
            Cherry, tego typu uczciwości tu się raczej nie bierze pod uwagę. Uczciwtualnej i moralnej sad
            Bierze się pod uwagę znaczenie magii albo cynizm: "mi to lotto". Taki lajf.
        • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:17
          Przecież wyraźnie napisałam, że mąż jest wierzący.
          A wiadomość o kolędzie jest wywieszona na klatce przy windzie.
    • nabakier Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:28
      Są dwie instytucje, z których "nie można" się wypisać: mafia i krk. jedna i druga grożą smiercia: realna lub "duchową" big_grin

      Owo "nie można" to metafora, bo realnie można, vide: Niemcy. Niedługo tak będzie i u nas. Musimy tylko poczekać smile A do tego czasu- patrzmy i się bawmy, bo jest czym tongue_out
      • mdro Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:35
        A nie - z teologicznego punktu widzenia ani apostazja, ani ekskomunika nie wyłącza z Kościoła (nie można "anulować" chrztu). Bez znaczenia - w Polsce, Niemczech czy Holandii. Można to porównać np. do sytuacji, w którym jakaś religia utrzymuje, że kto urodził się z ojca lub matki będących wyznawcami tej religii, także z definicji jest jej wyznawcą - bez względu na to, co ta osoba o sobie samym sądzi.
        • krejzimama Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:48
          Jak nie można anulować chrztu?
          Ja sobie zaanulowałam.
          Nie uznaje KK i jego przepisów ani procedur. Nie dotyczą mnie one podobnie jak na przykład prawo państwa Singapur.
          • troll_only Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:56
            rozumiem ze autorka prosząc o slub utajniła swoje dane osobowe i został on udzielony pani XY i stad jej zdziwienie ze w parafii są jej dane osobowe zdobyte nielegalnie od rządu Singapuru,
            i co z tego ze sie przeprowadziłas - nowa parafia jest jednostką organizacyjną Koscioła w ktorej brałas slub!!!
            • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:00
              Ale skąd nowa jednostka KK wie o moim nowym adresie? Ja jej nie zgłaszałam. Parafia w której brałam ślub też nie (chyba że ma kryształową kule)
              W dalszym ciągu nie wiem.
              • troll_only Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:10
                to nie jest nowa jednostak KK tylko własciwa terytorialnie - i nie moze miec burdelu w papierach i nie wiedziec komu udzielała slubu a komu nie - wyobrazasz sobie ze parafia, w ktorej mieszkasz ma nie wiedziec ze został wam udzielony sakrament małzenstwa tylko dlatego ze braliscie go w innej parafii

                szukasz dziury w całym, pozdrawiam
                • cherry.coke Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:13
                  No ale ona pisze, ze w parafii od slubu nie znaja jej nowego adresu, to jak mogli go przekazac nowej?
                • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:19
                  Oj, nie rozumiesz skarbie.
                  Ślub bralismy 8 lat temu, w obecnym mieszkaniu mieszkamy 4 miesiące. Czyli jakim cudem parafia w której braliśmy ślub ma znać nasz nowy adres???
                  3/4 wątków na tym forum słuzy czepianiu się, więc nie czuję się wyjątkiem.
          • nabakier Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:08
            Krejzi, apostazja nie anuluje chrztu- takie jest formalne stanowisko krk. Ale są o to sprawy w sądzie, więc musimy czekać. Mówi Ci to formalna apostatka z rozeznaniem instytucjonalnym smile
            To nie chodzi o chrzest, ale o przynależność. Krk przypisuje sobie władzę nad przynależnością definiując ja przez chrzest, który jest aktem niedobrowolnym, zatem wynika z tego niedobrowolność przynależności. Rzecz idzie także o dożywotnią trwałość przynależności (znało to tylko niewolnictwo) oraz PROFITY z tego wynikające dla instytucji.
            Wszystko jest i obleśne i ciekawe zarazem.
            Obserwuj sprzeczne ruchy Benedykta w tej materii wink
      • gazeta_mi_placi Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:35
        >Są dwie instytucje, z których "nie można" się wypisać: mafia i krk. jedna i druga grożą smiercia: realna lub "duchowa"

        big_grin
        • nabakier Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:50
          big_grin tongue_out
    • izabellaz1 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:51
      A nie ma waszego nazwiska w spisie lokatorów, albo tabliczki na drzwiach? smile
      • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:01

        nie ma ani spisu lokatorów ani tabliczki na drzwiach
        • izabellaz1 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:03
          A ślub masz kościelny?
    • stukostrach-jeden Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:54
      Po pierwsze :apostazja.pl/
      Po drugie księza w swoich księgach mają wszystko, nazwiska, zawody, wystój domu!! ( czy bogaty czy nie), ilość dzieci, i ile dali w kopercie. Pełna inwigilacja.
      • sarah_black38 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:23
        stukostrach-jeden napisała:

        >
        > Po drugie księza w swoich księgach mają wszystko, nazwiska, zawody, wystój domu
        > !! ( czy bogaty czy nie), ilość dzieci, i ile dali w kopercie. Pełna inwigilacj


        Tiaaa ... pewnie jeszcze numer buta, wagę i wzrost ( napisałabym co jeszcze, ale wrodzona kultura mi nie pozwala big_grin ) biednego , indoktrynowanego ateisty/apostaty ! Litości!
        • jolunia01 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 17:34
          sarah_black38 napisała:

          > Tiaaa ... pewnie jeszcze numer buta, wagę i wzrost ( napisałabym co jeszcze, al
          > e wrodzona kultura mi nie pozwala big_grin ) biednego , indoktrynowanego ateisty/apos
          > taty ! Litości!

          Wiesz, ja rozumiem, że chciałaś być dowcipna, ale - niestety - nie udało ci się. Moja córka w I klasie liceum przyniosła od księdza kartkę do wypełnienia, gdzie oprócz jej podstawowych danych były pytania o miejsca pracy obojga rodziców, wykształcenie tychże oraz o zarobki. Drobiazgi typu nr tel. pomijam. To był jej ostatni kontakt z religią w szkole, bo nikt nie potrafił podać mi podstawy prawnej żądania takich informacji.
    • demonii.larua Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 14:57
      Nawet apostaci są nadal członkami KK, w myśl prawa kanonicznego jeśli zostajesz członkiem KK poprzez chrzest, jesteś członkiem tego kościoła do końca życia. Nie wykreśla się ich z ksiąg, a w akcie chrztu dopisuje się jedynie notkę o apostazji. Nie wiem jak to będzie się miało do ewentualnego podatku na kościół - gdyby został wprowadzony.
      Co do nazwiska to najlepiej u źródła - może mąż zgłosił chęc kolędy?
      • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:02

        > jesteś członkiem tego kościoła do końca życia

        a potem już nie????? wink
        • iuscogens Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:18
          Po śmierci tez olu, zbawiennego wpływu chrztu nie wymażesz choćbyś chciała wink
          • nabakier Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:24
            hehehehehe, dobre big_grin
            Możesz, Olu, co najwyżej pójść do PIEKŁA big_grinDD z tym chrztem rzecz jasna.
            ps. Czy szatan jest ochrzczony?
          • ola Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:26
            zbawiennego?
            No to wreszcie pójde do nieba czy do piekła?
            Niewierzący katolik też ma szansę na zbawienie? Weź mi wyjaśnij, bo ja juz się gubię...
            • iuscogens Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:35
              Olu moja droga, o tym gdzie pójdziesz po śmierci to Bóg zadecyduje. Ja naprawdę nie jestem nim tongue_out Złego adresata pytana wybrałaś.
            • miedzymorze Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:36
              Ateista umarł i poszedł do piekła.
              Przy wejściu diabeł proponuje drineczka, pyta o dalsze plany, czy rozrywka, relaks, jakies życzenia ?
              Ateiście szczęka opada, pyta, 'ale jak to rozrywka, a gdzie, te, no, kotły z siarką i smołą, męki?'
              Diabeł ' a panu, chodzi o piekło dla katolików ? no coż, jak sobie wymyślili, tak mają' suspicious

              pozdr.
              mi
        • demonii.larua Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:39
          A potem pani normalnie jesteś członkiem podziemnego klubu wesołego szampana big_grin
    • slonko1335 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 15:34
      akim prawem on wiedział, jak ja się nazywa
      > m. Nie zgłaszaliśmy się tutaj jako nowi człowkowie parafii. Czy mam rozumieć, ż
      > e Urząd Dzielnicy przekazał mu nasze dane po zameldowaniu? Jakim prawem?

      a kupiliście mieszkanie nowe czy z drugiej ręki?
      Może poprzedni właściciele się wykreślali i podali nazwisko nowych lokatorów? u nas w parafii tą drogą się dowiadują...
      • gazeta_mi_placi Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:32
        Jakim prawem?
    • sarah_black38 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:34
      ola napisała:
      > I tu jestem w teologicznej kropce. Jestem siłą rzeczy członkiem stowarzyszenia,
      > którego statutu nie uznaję. Nawet apostazja mi nie pomoże (bo przecież nie prz
      > ekreśla chrztu). Po prostu mam przes*ane na całego i nie mam ŻADNEGO wpływu na
      > moją przynaleźność religijną. Czy na prawdę kościołowi az tak zależy na statyst
      > ykach, że chcą u siebie trzymać katolików-ateistów

      O kurczę to ja też się powinnam mocno przejmować, że wiele instytucji , z usług których korzystałam ma mnie nadal w swojej kartotece, uważa mnie za swoją klientkę, mimo że dawno z nimi zerwałam. Też nie uznaję statutu ( ! ) pewnego banku, wypisałam się z niego, a oni mi nadal przysyłają piękne propozycje współpracy i swoje super oferty. Czy jak złożę kolejne oświadczenie, że mam ich w nosie to mnie posłuchają? Widać, że też nie mam wpływu na bycie klientem tej czy owej instytucji. Wystarczy mieć tylko raz z nimi do czynienia i już ci nie odpuszczą. Tez powinnam mieć stres z tego powodu? I czy powinnam rwać szaty jak Rejtan i zakładać milionowy wątek na ten sam temat?
      • bri Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:38
        wiele instytucji , z usług
        > których korzystałam ma mnie nadal w swojej kartotece, uważa mnie za swoją klie
        > ntkę, mimo że dawno z nimi zerwałam. Też nie uznaję statutu ( ! ) pewnego banku

        Znakomita analogia, a wydawałoby się, że kościół i bank to zupełnie różne rzeczy... wink
        • nabakier Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:54
          Z tym, że ten bank JUŻ na Tobie nie zarabia, a kościół i owszem.
          I to jest poważna rzecz.
          • sarah_black38 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 20:30
            nabakier napisała:

            > Z tym, że ten bank JUŻ na Tobie nie zarabia, a kościół i owszem.
            > I to jest poważna rzecz.


            No cóż ... zarabia ( mniej oczywiście) ten do którego się przeniosłam. Bez banku trudno jednak żyć, chociaż pewnie można byłoby. Tak samo do kościoła nie chodzisz, na tacę nie dajesz, dotacje państwowe w przeliczeniu na głowę nie wiem jakie są, ale nie są to kwoty horrendalne ( no chyba ,że każda złotówka boli wink )
    • estelka1 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 16:49
      Olu droga, zamiast snuć jakieś teorie spiskowe, spytaj małżonka, czy aby to nie on zgłosił Was w nowej parafii. Macki kościoła aż tak daleko nie sięgają, żeby księża znali każdą nową rodzinę, która zamieszka na "ich" terenie. Na ogół poznają i odnotowują ten fakt właśnie podczas kolędy. Śmiem przypuszczać, że tak właśnie jest, skoro podobno Twój mąż jest wierzący i skoro mu zależało na wizycie księdza i poświęceniu mieszkania. A co do Twoich wynurzeń na temat Waszego ślubu. Jeśli jest tak, jak piszesz (chociaż podejrzewam, że zmyślasz sporo, żeby wydać się taką "na miejscu" czyli antykościelną), to Wasz ślub nie jest ważny i rzekomo wierzący mąż cudzołóstwo uprawia. Ale z drugiej strony nie ma tego złego, jak będzie chciał się rozwieść z Tobą, bez problemu uzyska stwierdzenie nieważności małżeństwa i będzie miał czyste konto, w razie gdyby chciał wziąć porządny ślub kościelny big_grin
      A poważnie, pocieszny ten wątek, ni to ateistki, ni to antyklerykałki, która sama nie wie na co i z jakiego powodu pluje.
      • kozica111 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 19:51
        Cudzołóstwa to nie uprawia bo z jego wiedzy i przeświadczenia wynika że zawarł ważny ślub.Do grzechu potrzebna jest świadomość.
        • estelka1 Re: Dziwna rozmowa z księdzem 17.02.12, 21:08
          Prawda smile ale autorka została uświadomiona, więc trochę rzutem na taśmę uznałam, że jej mąż również.
    • eilian Re: Dziwna rozmowa z księdzem 18.02.12, 14:57
      a o apostazji słyszała?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja