Czy uczą tego na szkole rodzenia?

20.02.12, 14:42
Zastanawiałam się od jakiegoś czasu i postanowiłam zapytać e-matek - czy uczono Was w szkole rodzenia jak udzielić pierwszej pomocy noworodkowi/niemowlakowi? Chodzi mi o takie rzeczy podstawowe, czyli jak reagować na zakrztuszenia, brak oddechu, wypadki domowe (np. oparzenia, skonsumowane chemikalia). Może robiłyście masaż serca/ sztuczne oddychanie małemu fantomowi? Jestem ciekawa, czy się ten temat porusza, oraz czy w Waszym odczuciu powinno tego być więcej? Macie niedosyt, czy może uważacie za zbędne, bo kto chce może iść na kurs pierwszej pomocy? Wiem, zabrzmiało jak pytanie z ankiety o badaniach rynku, ale naprawdę zawodowo zajmuję się czymś zupełnie innym wink Zastanawiałam się nad tym już od jakiegoś czasu, a impulsem do założenia wątku była ta sprawa ze strażakiem, który instruował rodziców przez telefon.
    • bbkk Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 15:22
      nie było nic z pierwszej pomocy
      • indigo_kid Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 15:30
        Mnie to nawet prowadzące i pozostali uczestnicy wyśmiali jak poprosiłam o realizację tego tematu. Taka świadomość naszego społeczeństwa.
    • wuika Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 15:43
      Nie było, a fakt, przydałoby się.
      • kocianna Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 15:57
        Nie było.
        Jedyne sensowne szkolenie z pierwszej pomocy miałam jeden raz przez osiem lat mojej pracy w szkole - a wg mnie powinno być co roku, i przeprowadzane przez ratowników medycznych, a nie nudziarzy od BHP. Na kursie prawa jazdy "poczytacie sobie". O niemowlakach ani w szkole, ani na prawku nie było. Też myślę, że powinno być przynajmniej w szkole rodzenia.
    • ib_k Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 16:02
      wiele lat temu, bardzo ogólnie i tylko dlatego że jedna z uczestniczek była lekarzem, położna prowadząca zajęcie nie wiedziała w temacie nic więcej niż uczestniczki
    • dziennik-niecodziennik Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 16:26
      w planie było, ale czy zrobili to nie wiem bo nie dotrwałam big_grin
    • ola Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 17:29

      Po pierwsze - tak, uczyli
      po drugie - chyba W szkole rodzenia. NA szkole to można co najwyżej na dachu posiedzieć...
      • martishia7 Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 18:18
        Masz rację, zwróciłam uwagę dopiero jak już wysłałam, mi scusi.
        • ola Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 18:38
          Prego!
    • mynia_pynia Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 18:03
      Nie, nie było poruszane.
      A chętnie bym się dokształciła z ratowania niemowląt.
      Dostaliśmy broszury informacyjne z pierwszą pomocą - czy one coś dadzą - mi na pewno, bo przeczytałam, a kiedyś byłam na kursie pierwszej pomocy i wiem co do czego.
      Natomiast miałam okazje udzielać pierwszej pomocy kilku osobą (ale nie reanimacji na szczęście), ale jak moja siostra zemdlała przy mnie to nawet nie złapałam jej porządnie tak się wystraszyłam i jedynie co dałam radę zrobić to drzeć się POMOCY ... chyba w między czasie ją obracałam i wyciągałam piasek z ust, nie wiele pamiętam z tego wydarzenia w takim szoku byłam.
      Syna porządnie zakrztusiłam mlekiem z butelki jak miał 3 tygodnie i jakoś automatycznie udzieliłam mu pierwszej pomocy chociaż dopiero położenie na nogach twarzą w dół i klepanie zadziałało już był cały purpurowy na buzi a ja po tej akcji trzęsłam się jak galareta i ryczałam jak bóbr - był też wielki plus tego wydarzenia - przestałam dokarmiać butelką wink
    • katia.seitz Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 18:08
      Tam gdzie ja uczęszczałam, nie uczono - niestety. Uważam, że byłoby to bardzo przydatne.
    • sokhna Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 18:12
      Ja myslalam, ze emamy maja to we krwi.... wink

      Ja osobiscie nie bralam udzialu w cyrku pt. szkola rodzenia, ale moge powiedziec, ze pierwsza pomoc w przypadku niemowlecia wyglada tak samo jak w przypadku osoby doroslej tylko z odpowiednio mniejsza sila... np. masaz serca wykonuje sie bardzo delikatnie kciukami (obejmujac dziecko dlonmi). Mialam to na zwyklym (nie jednym zreszta) kursie pierwszej pomocy.

      Podstawowym problemem (o czym juz kiedys bylo) sa osoby-panikary...
      • kiddy Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 21:24
        Nie kciukami, tylko palcami serdecznym i środkowym...
        • kropkacom Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 21:47
          Dzieciom małym się chyba głowy nie odchyla przy udrażnianiu dróg oddechowych. O ile pamiętam... "By udrożnić drogi oddechowe główkę dziecka należy umieścić w pozycji „wąchania” nie odginając jej zbytnio ku tyłowi i jednocześnie nieznacznie przyginając szyję." Poza tym u dzieci jest pięć wdechów a potem standardowo: 30 ucisków plus dwa wdechy.
          • polifonia1983 Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 22:56
            mnie uczyli (nie w szkole rodzenia), że niemowlętom 15 uciśnięć. uncertain No to kto ma rację?
            • merkezhaolam Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 23:27
              Nie wiem jakie TERAZ obowiązują zasady, ale przed 4 laty niemowlęta faktycznie miały 15 uciśnięć, a dorośli 30 na 2. I odchylało się głowę, aby udrożnić drogi oddechowe. Wdech wymagał objęcia ustami nosa i ust niemowlęcia. I faktycznie masaż serca nie kciukami, bo lepiej, żeby dziecko leżało na czymś płaskim i twardym, nie było podnoszone (więc odpada objęcie rękami i uciskanie kciukami).
              Przy czym to są pojedyncze informacje, które dostałam na szkoleniu skupionym na osobach dorosłych. Ale kiedy zajdę w ciążę, to pewnie chętnie się dowiem coś więcej o pierwszej pomocy udzielanej dzieciom. Bo taka dla dorosłych wielokrotnie się mi przydała. I dobre są kursy nie przy okazji czegoś, a osobne, wielogodzinne i skupione na nauce. Większość osób traktuje takie "przyokazyjne" kursy śmiechowo, a instruktorzy nie wiedzą za dużo. Najlepszy kurs miałam z osobami, które korzystają z tych zasad praktycznie.

              Ja nie zrobiłam takiego profesjonalnego kursu, bo kilka lat temu osoba z kursem i jakimś świadectwem czy certyfikatem jego ukończenia, otrzymywanym po egzaminie, mogła być pociągnięta do odpowiedzialności karnej za nie udzielenie tej pomocy - nie wiedziałam wtedy jak zareaguję. Teraz pewnie bym podeszła, bo już wiem, że jak "coś" się dzieje, to włączam autopilota i szybko udzielam pomocy, a gapiów rozstawiam po kątach kiedy przeszkadzają. Nie wiem czy to predyspozycja psychiczna, czy też efekt kursów, które miałam ze specjalistami. Chociaż ostatnio popełniłam błąd dzwoniąc na 112 i nie przedstawiając się na początku, ale byłam w szoku, kompletnie nie przygotowana na sytuację (powiesiła się osoba w miejscu, gdzie nie mieszkam, a tylko byłam sama) i nie mogłam też nic zrobić, bo wisielec był martwy, więc strasznie się jąkałam i wahałam rozmawiając z operatorką. Po jakimś czasie ochłonęłam i dokładnie zrelacjonowałam sytuację, ale automat pt. "dzwonię pod 112, przedstawiam się i mówię skąd i po co dzwonię" nie zadziałał i czuję się winna, ale nie chcieli moich danych nawet później.
              • polifonia1983 Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 23:33
                > Nie wiem jakie TERAZ obowiązują zasady, ale przed 4 laty niemowlęta faktycznie
                > miały 15 uciśnięć, a dorośli 30 na 2. I odchylało się głowę, aby udrożnić drogi
                > oddechowe. Wdech wymagał objęcia ustami nosa i ust niemowlęcia.

                Dzięki!!

                Twoje wyrzuty sumienia są niesłuszne, zrobiłaś wszystko, co należało. Życzę ci, żebyś nie musiała dochodzić do większej wprawy w ratowaniu smile
                • kropkacom Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 21.02.12, 06:53
                  Robiłam kurs miesiąc temu i było trzydzieści uciśnięć, dwa wdechy i na niemowlęcym fantomie. Nie wiem jak noworodki.
    • nangaparbat3 Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 18:40
      Nie, nie uczyli. A powinni, zresztą różnych rzeczy. Ja na przykład weszłam któregoś dnia do pokoju i zobaczyłam ośmiomiesięczną córkę z flakonem moich perfum przy ustach, otwartym. Złapałam ją, do góry nogami trzymałam nad wanną i wpychałam palce głęboko do gardła, żeby zwymiotowała - ani jej to było w głowie, śmiała się do rozpuku. W międzyczasie nieco ochłonęłam i stwierdziłam, że z odrobiny perfum coś jeszcze zostało, doszłam do wniosku, że przeżyje. Odłożyłam, sięgnęłam po książkę - w takich wypadkach nie wolno prowokować wymiotów, ponieważ najbardziej szkodzi dziecku alkohol, ale na drogi oddechowe - nie ma więc sensu zmuszać malucha do rzygania, można mu tylko zaszkodzić.
    • ola33333 Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 22:47
      nie bo szkola rodzenia uczy rodzenia.
      Sa tez osobne kursy pierwszej pomocy.
      • suazi1 Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 21.02.12, 09:39
        Nie żartuj, ciężko przez bite 2 m-ce uczyć się tylko rodzenia.
    • polifonia1983 Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 20.02.12, 22:59
      dla zainteresowanych:
      pierwsza pomoc niemowlęta - akogo
    • yenna_m nie (n/t) 20.02.12, 23:04

    • nastjaa Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 21.02.12, 03:44
      Nie uczęszczałam do szkoły rodzenia, bo urodziłam przedcześnie (w tym tygodniu ciąży nie przyjęli by mnie jeszcze do szkoły rodzenia uncertain ).Z opowiadań mniej więcej wiem czego tam uczą i uważam to za stratę czasu.

      Podczas pobytu córki na OIONie rodzice byli szkoleni w zakresie pierwszej pomocy. Uważam, że każdy przyszły rodzić powinien wiedzieć jak postępować np. w przypadku bezdechu czy zakrztuszenia. Zanim przejdzie się do reanimacji, jest wiele czynności mogących pomóc dziecku, a o których rodzice często po prostu nie wiedzą.

      Ale ja poszłabym jeszcze o krok dalej. Wg mnie w szkołach rodzenia brakuje zajęć dotyczących prawidłowej pielęgnacji dziecka. Nie jak trzymać, żeby nie upuścić, czy jak kąpać, żeby nie utopić. Chodzi o czynności wspierające prawidłowy rozwój dziecka (odpowiednie noszenie, podnoszenie, odkładanie, a nawet ubieranie dziecka). Dodatkowo wielu rodzicom przydałoby na wczesnym etapie uświadamianie np. w zakresie szkodliwości chodzików, sadzania niesiedzącego dziecka, czy prowadzania za rączki niechodzącego dziecka. To tak w skrócie wink
      • paskudek1 Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 21.02.12, 09:07
        to chyba zależy od szkoły rodzenia a właściwie od ludzi prowadzących. Ja w swojej nie pamiętam szkolenia z pierwszej pomocy czy np. wykładu o szkodliwości p[otrząsania dziecka. Teraz byłam u koleżanki która niecałe pół roku temu urodziła i mówili że właśnie w szkole rodzenia bardzo dokładnie i obrazowo im wytłumaczono i na przykładach pokazano co się dzieje z mózgiem dziecka już nie tylko potrząsanego w złości ale np. podrzucanego w zabawie. A ILU rodziców nadal nie wie jakie to szkodliwe? Ale fakt, pierwszej pomocy ,czy to dzieciom czy dorosłym, nie uczą nas wcale. Durnowatych wykładów na szkoleniach BHP nie liczę, równie dobrze mogą mi tam wykładać fizykę jądrową, tyle samo załapię z tych obrazków i opowiadań.
      • suazi1 Re: Czy uczą tego na szkole rodzenia? 21.02.12, 09:43
        "Wg mnie w szkołach rodzenia brakuje zajęć dotyczących prawidłowej pielęgnacji dziecka. Nie jak trzymać, żeby nie upuścić, czy jak kąpać, żeby nie utopić. Chodzi o czynności wspierające prawidłowy rozwój dziecka (odpowiednie noszenie, podnoszenie, odkładanie, a nawet ubieranie dziecka). Dodatkowo wielu rodzicom przydałoby na wczesnym etapie uświadamianie np. w zakresie szkodliwości chodzików, sadzania niesiedzącego dziecka, czy prowadzania za rączki niechodzącego dziecka" - akurat u nas to wszystko było, ale wiemże są szkoły i "szkoły".
    • suazi1 tak 21.02.12, 09:38
      I upacie będę twierdzić do końca życia, że każdy rodzic powiniwn przejść takie szkolenie. DZięki takiemu szkoleniu moja córka żyje, a mogłoby już jej nie być...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja