kocianna
21.02.12, 13:02
Tutejszy odpowiednik PPP opracował zestaw zaleceń dla wychowawcy mojej córki. Zalecenia dość oczywiste, ale sprzeczne z "tradycyją" pedagogiczną (a wychowawczyni to stary belfer, wychowawczyni świetlicy też). Typu "nie krytykować przy innych, nie porównywać z innymi, nie obniżać stopni za "niestaranność" pisma i grafiki na matematyce, zwracać pozytywną uwagę, grafomotorykę poprawiać nie przez przepisywanie, a za pomocą plasteliny etc. Młoda mocno nastraszyła całą szkołę, więc istnieje szansa, że będą usiłowali się dostosować.
Pytanie, czy jest to możliwe.
Ja sobie zdaję sprawę, że ja mam ją jedną, a panie ma 25 dzieciaków. Z drugiej strony, ja mam dzieciaka od 17, a panie przez 8 godzin dziennie (teoretycznie przez pierwszą część dnia jest jedna, a po lekcjach druga, ale praktycznie pracują z klasą razem).