kali_pso
21.02.12, 18:34
...sytości zawodowej?

TZN. pracowałyście na coś od 7-8 miesięcy, ten czas był wypełniony tonami pism, kilometrami napisanych słów, setkami maili, dziesiatkami telefonów, miałyście wzloty i okresy autodestrukcji, huraoptymizmu i dołu piekielnego i nadszedł dzień kiedy możecie sobie powiedzieć- MAM TO

Otwieram bramy niebios a sezam pokazuje mi swoje skarby

))
Ten dzień dla mnie nadszedł właśnie- moge powiedzieć, że to, co sobie założyłam w sierpniu, właśnie dopięłam, że mało ludzi wierzyło, by się udało- "bo za szybko chcesz" itp.
Wierzcie dziewczyny w siebie, wytyczony cel i wiara w to, że potraficie, działa cuda

Ja właśnie mam to, co chciałam mieć i jestem bardzo szczęśliwa...
no ale w moim słowniku nie ma "nie, nie da rady, nie uda się"- może to jest sposób.
Idę sie napić wina