kali_pso
23.02.12, 20:29
Bo ja się z moim spięłam dzisiaj.
Powiedziałam mu, że wolałabym się rozejść wcześniej i zyć we względnej przyjaźni niz pewnego dnia obudzic się z poczuciem rozżalenia, opuszczenia, nudy i samotności w związku co stało sie udziałem Wałęsów...na to mój, że to dziwne, że tak jej sie ulało na stare lata, że chcieli pewnie zarobić na książce i że oboje w tym maczaja palce, bo ON NIE WIERZY, ŻEBY ZONA MĘZOWI MOGŁA TAKIE COŚ ZROBIĆ PO TYLU LATACH RAZEM...typowe dla niego- myslę sobie- wszedzie teorie spiskowe i brak wiary, że można mieć dość, że kiedyś ta czara się przepełni i coby nie oszalec trzeba to wyrzucic z siebie...
A Wasze chłopy coś mówią w tym temacie, czy powtarzają po Was

p?