koza_w_rajtuzach
24.02.12, 21:41
Tydzień temu miałam niezbyt przyjemną sytuację... Umówiłam się z siostrą, że do niej przyjadę autobusem (mieszka w innym mieście), królik w ten dzień przegryzł mi kabel od ładowarki od telefonu, na domiar złego telefon mi się wyładował. Siostra wiedziała o wszystkim, bo ją o tym powiadomiłam przez internet, wiedziała też o której przyjadę, umówiłyśmy się na konkretną godzinę, miała czekać na przystanku w swoim mieście. Kiedy przyszłam z dziećmi na przystanek kierowca autobusu odmówił mi "niestety nie mogę pani zabrać, bo nie mam fotelików dla dzieci, niech pani czeka na kolejny autobus, bo tym dzieci jechać nie mogą". Ten autobus to był taki bardziej jakby busik, więc być może rzeczywiście dotyczą go jakieś inne przepisy, ale przecież takich informacji na rozkładzie PKS nie ma, skąd mam wiedzieć jaki autobus o danej porze przyjedzie, czy będzie to tradycyjny czy ala bus? Zamurowało mnie. Oczywiście jak przyjechałam następnym autobusem, to siostry już nie zastałam i więcej trwało szukanie niż nasze spotkanie.
Czy kierowca może odmówić zabrania mnie z dziećmi z powodu braku fotelików? A może kierowca mnie oszukał? Nie wiem co o tym myśleć.. I jeśli rzeczywiście takimi dzieci nie mogą jeździć, to dlaczego nie ma informacji na ten temat, nie wiem, jakieś dodatkowe oznakowanie na rozkładzie, przekreślone dziecko czy coś tego typu.
Spotkałyście się z czymś takim?