bovolenta Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 08:13 Wg mnie to absurd, nie mozna pozbawiac narodzonego dziecka zycia tylko dlatego, ze rodzice go nie chca. W naszym kraju powinna byc latwiej dostepna i tansza antykoncepcja i aborcja na zyczenie we wczesnym stadium ciazy. Nie jestem za aborcja, sama raczej nigdy bym sie nie zdecydowala, ale rozumiem, ze sa takie sytuacje, gdzie nie mozna sobie pozwolic na dziecko u juz. Latwiej mi przerobic w swojej swiadomosci czyjas aborcje w 8tyg ciazy, niz fakt znalezienia zwlok noworodka na smietniku, pod gruzami, w koszu itd. Umowmy sie i aborcja i mordowanie noworodkow jest zlem, ale czasem trzeba wybrac to mniejsze zlo. Ale powtarzam ja nikogo nie namawiam, niech kazdy slucha wlasnego sumienia. Jak mam dajmy na to odradzac znajomej aborcje, podczas gdy nie bede jej w stanie finansowo pomoc jak urodzi. to jest takie pitolenie urodzic,urodzic! a potem kazdy sie wypina ale jest szczesliwy bo ma czyste sumienie: nie dopuscilem do aborcji jestem cool! a ze to dziecko potem umiera moze z glodu to juz niewazne? Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 09:06 Ano, właśnie. Prosta konsekwencja logiczna myslenia o płodzie jako o zlepku komórek. Ktoś słusznie uznal, że noworodek właściwie niczym nie różni się od tego zlepka komórek. Podczas dyskusji o aborcji (której jestem przeciwniczką) wiele razy pytalam, czemu w takim razie nie eksterminować noworodków, przecież mają taka sama świadomość istnienia jak płód. No i proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas granica 02.03.12, 09:41 Dlatego, ze tu zupelnie inaczej polozona jest granica miedzy prawami plodu a kobiety, z ktora plod jest zwiazany nierozerwalnie. Noworodka mozna zostawic w szpitalu. Podobnie z odpowiedzia na pytanie 'czy mozna abortowac zone?' ktore kiedy slyszalam. Mozna wziac rozwod. --------------------------------- Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej." Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: granica 02.03.12, 11:52 Ale ja nie pytam o ograniczenia techniczne, tylko o etyczną stronę tego zagadnienia, bo nie wyobrażam sobie, by nasze przyzwolenie na aborcję zależało od postępów medycyny. Zresztą, noworodka można zostawić, ale bez opieki i kosztów ponoszonych przez innych też by nie przeżył. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: granica 02.03.12, 12:22 Ja o etycznej sprawie zagadnienia pisze. Kobieta, nawet ciezarna , jest czlowiekiem i ma swoje prawa, z ktorymi zmuszanie jej do finalizowania ciazy koliduje. Kiedys postep medycyny moze pozwoli na rozwiazanie dylematu 'prawa czlowieka narodzonego vs prawo plodu do narodzenia' np poprzez wykorzystanie sztucznej macicy - ale to inna kwestia. W przypadku noworodka kolizja taka ma zupelnie inny wymiar, bo nie ma juz mowy z zmuszaniu kobiety np. do porodu. Nie mamy jeszcze sztucznej macicy, ale jestesmy juz w stanie zapewnic opieke noworodkowi. --------------------------------- Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej." Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: granica 02.03.12, 14:13 Tylko, wiesz, jakoś nie słyszałam o przypadku, by kobieta chciała aborcji z powodu samej ciąży, raczej chodzi o to, że nie chce mieć dziecka. W przeciwnym wypadku co stałoby na przeszkodzie, żeby ciążę donosić i urodzic, choćby i przez cesarkę, a następnie zostawić dziecko w szpitalu? To jest może i lepsze dla samej kobiety, bo nie zamyka jej drogi do nastepnych ciąż, jak to często ma miejsce po aborcji. Kiedys postep medycyny moze pozwoli na rozwiazanie dylematu 'prawa czlowiek > a narodzonego vs prawo plodu do narodzenia' np poprzez wykorzystanie sztucznej > macicy - ale to inna kwestia. Ale to jest dokładnie ta kwestia. Kobiety przerywają ciąże, bo nie chcą dziecka, a nie bo nie chcą być w ciąży. Będzie sztuczna macica pewnie już całkiem niedługo, ale i tak będzie zapotrzebowanie na aborcję, bo tu nie o ciążę chodzi, tylko o niechciane dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: granica 02.03.12, 14:46 > Tylko, wiesz, jakoś nie słyszałam o przypadku, by kobieta chciała aborcji z pow > odu samej ciąży, raczej chodzi o to, że nie chce mieć dziecka. W przeciwnym wyp > adku co stałoby na przeszkodzie, żeby ciążę donosić i urodzic, choćby i przez c > esarkę, a następnie zostawić dziecko w szpitalu? To, co napisalas jest nielogiczne. Kobieta ktora tylko 'nie chce dziecka' - przy czym akceptuje ciaze - moze, jak piszesz urodzic i oddac. (Co IMHO nie jest takie proste - ale to juz inny temat). Ale przeciez tego wiekszosc kobiet w niechcianej ciazy nie robi. Co nb wydaje sie zrozumiale w sytuacji, gdy sama ciaza i porod jest dla kobiet niewskazana z przyczyn zdrowotnych. Nb w dobrych [zwykle czytaj: legalnych] warunkach przeprowadzona aborcja jest dla kobiety bezpieczna i nie prowadzi do bezplodnosci. --------------------------------- Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej." Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Re: granica 03.03.12, 01:06 Ale przeciez tego wiekszosc kobiet w nie > chcianej ciazy nie robi. No właśnie. Naprawdę uważasz, że dlatego, że nie odpowiada im głównie stan ciąży? Nie widzisz głębszych przyczyn? kiedy kobieta nie chce samej ciąży, niezależnie już nawet, czy chce dziecka, to rzeczywiście jest tu konflikt między prawem dziecka do życia a decydowaniem kobiety o swoim ciele. Tyle że takie przypadki nie mają miejsca, albo bardzo rzadko. (No i ja oczywiście jestem w sytuacji takiego konfliktu za mniejszym złem , czyli za utrzymaniem życia płodu.) Natomiast niestety zazwyczaj kobieta nie chce mieć dziecka, a nie samej ciąży. Tzn sam stan ciąży jej nie przeszkadza, albo inaczej: nie jest dla niej tragedią, tyle że nie chce dziecka. I to co o tym dalej piszesz, jest całkowitą racją i swiadczy o tym, ze właśnie nie ma wtedy żadnego konfliktu między potrzebą matki i dziecka, że cię zacytuję: "Kobieta ktora tylko 'nie chce dziecka' - prz > y czym akceptuje ciaze - moze, jak piszesz urodzic i oddac. (Co IMHO nie jest t > akie proste - ale to juz inny temat)." Może donosić ciąże i zostawić dziecko w szpitalu. No ale jak słusznie zauważyłaś, większość kobiet w niechcianej ciązy tego nie robi. I tu twoje niezrozumienie bądź manipulacja: bynajmniej nie daltego tego nie robi, że przeszkadza im sam stan ciąży, jak sugerujesz, raczej dlatego, że jest odium społeczne na adopcję, a i życie ze świadomością, że gdzieś tam jest moje dziecko, a ja nie mam na nie wpływu albo nie wiem, co się z nim dzieje, jest de facto bardzo ciężkie. Zapewne nielekko z tym żyć. Może jeszcze dylematy mniejszego kalibru typu: co powie ciocia Cesia, skoro widziała mnie w ciąży, a dziecka nie ma, albo co powie wujek Antek, jak się dowie, że oddałam dziecko. To jest prawdziwy powód wyboru aborcji wobec adopcji. Sama czytałam to na forach o aborcji. Cała para skierowana na obronę aborcji powinna iść na walkę ze stereotypowym postrzeganiem adopcji, wtedy kobiety, ktore nie będą chciały dziecka, ale ciaża nie będzie im robić różnicy, będą rodzić i zostawiać dzieci w szpitalach. Ja już dziękuję za dyskusję, chyba do wspólnego stanowiska w tej sprawie nie dojdziemy Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: granica 03.03.12, 19:00 A dlaczego uzurpujesz sobie prawo decydowania, co jest mniejszym zlem? Pytanie jest retoryczne, rzeczywiscie do porozumienia nie dojdziemy i dalsza dyskusja nie ma sensu. Gdybys miala racje cala para powinna isc nie w prawne zakazy, sciganie ginekologow itp. tylko prace nad 'ciocia Cesia i wujem Antkiem'. Oczywiscie nie idzie. --------------------------------- Józef Piłsudski: "Kościół bierze, nie kwituje, żąda więcej." Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 To kolejna fala feminizmu? 02.03.12, 10:11 To w ramach kolejnej fali feminizmu takie poglądy są publicznie głoszone przez naukowców? Co my na to... my na to, że ci naukowcy powinni zostać wykluczeni ze wszystkich gremiów w których funkcjonują. Nie warto im niczego zakazywać, wystarczyłaby śmierć cywilna w postaci izolacji i ignorowania. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: To kolejna fala feminizmu? 02.03.12, 13:11 Triss, nie widzisz, ze wszędzie widzisz wroga w postaci kolejnej fazy feminizmu? To jest jakies zaburzenie...masz fobię. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: To kolejna fala feminizmu? 07.03.12, 16:23 Triss_merigold6 napisała: > Co my na to... my na to, że ci naukowcy powinni zostać wykluczeni ze wszystkich > gremiów w których funkcjonują. Nie warto im niczego zakazywać, wystarczyłaby ś > mierć cywilna w postaci izolacji i ignorowania. Zgadzam się całkowicie. Tylko nie wiem, czy im to faktycznie grozi. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna1970 Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 10:21 Czym się różni zabicie noworodka od zabicia płodu w 6 tygodniu ciąży, niczym w obydwu przypadkach zabijamy dziecko, niektóre panie w imię własnej nieodpowiedzialności, lenistwa zabijają dziecko usprawiedliwiając się złymi warunkami życia że to tylko zlepek komórek w obu przypadkach jest to morderstwo Odpowiedz Link Zgłoś
policjawkrainieczarow Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 14:24 marianna1970 napisała: > Czym się różni zabicie noworodka od zabicia płodu w 6 tygodniu ciąży, tym, że noworodki istnieją, nie istnieją natomiast "płody w 6 tygodniu ciąży". 6 tydzień to ZARODEK. Odpowiedz Link Zgłoś
demonii.larua Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 10:55 Przecież dziecka urodzonego nie można wyabortować. Strach napisać o zabójstwie czy jednak słowo "aborcja" ma przyciągnąć większą liczbę dyskutantów lub wywołać zamierzony efekt? Eutanazją tego nie można w żaden sposób nazwać, bo jednak noworodek nie potrafi wyrazić woli że chce umrzeć. Etycy od siedmiu boleści... Odpowiedz Link Zgłoś
love_stasinek Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 11:37 kto popiera aborcję nienarodzonego dziecka nie powinien być zszokowany tym pomysłem Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 12:24 I choćby milion zwolenników prawa do aborcji twierdził inaczej, to Ty i tak wiesz lepiej, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 13:27 Równie dobrze można powiedzieć, że zwolennicy kary śmierci nie powinni być tym pomysłem zszokowani. Takie to jest rozumowanie. Idąc powyższym torem- równie dobrze, a nawet bardziej, albowiem żądają śmierci ukształtowanej osoby, odbierając jej przy tym podmiotowość, a często negując ( w imię zasad !- zżby było weselej) człowieczeństwo. I nie widza, że to się nie trzyma kupy. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 15:17 nabakier napisała: > Równie dobrze można powiedzieć, że zwolennicy kary śmierci nie powinni być tym > pomysłem zszokowani. Takie to jest rozumowanie. a cóż takiego mogło uczynić dopiero co urodzone dziecko, że zasłużylo na karę śmierci? (przypomnę - to twoje porównanie, nie moje, to ty postawiłaś znak równości, bo moim zdaniem - manipulujesz). Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 20:20 A dojrzałaś tryb: "równie dobrze"? Zrozumiałaś go? Bo jak nie, to nie mamy o czym mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
to_ja_tola Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 15:01 no to swiat schodzi na psy-delikatnie mówiąc Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo text zrodlowy dla zainteresowanych 02.03.12, 22:16 jme.bmj.com/content/early/2012/02/22/medethics-2011-100411.full.pdf+html Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 02.03.12, 22:31 Chciałam zauważyć, że w Chinach się tak robi. Rodzi się dziewczynka? To bach młoteczkiem w głowę. Oglądałam dokument, tam aborcja jest dozwolona póki dziecko nie wyjdzie całkowicie z kanału rodnego. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Aborcja noworodkaNo i co na to 07.03.12, 16:10 Kota_marcowa napisała: > Chciałam zauważyć, że w Chinach się tak robi. Rodzi się dziewczynka? To bach mł > oteczkiem w głowę. Oglądałam dokument, tam aborcja jest dozwolona póki dziecko > nie wyjdzie całkowicie z kanału rodnego. Tam w Chinach. W niektórych stanach USA też to jest, a przynajmniej niedawno jeszcze było dopuszczalne. Nazywa się to "aborcja przez częściowe urodzenie". Nie wiem, czy młotkiem czy jakoś subtelniej. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Wykrakałem 07.03.12, 16:18 Wielokrotnie podnosiłem, że różnica między płodem dajmy na to sześciomiesięcznym a dzieckiem parotygodniowym jest nieznaczna i argumenty podnoszone przeciw człowieczeństwu tego pierwszego równie dobrze pasują do noworodka czy wczesnego niemowlęcia nawet. W tym punkcie zgadzam się poniekąd ze wspomnianymi naukowcami. Nie pierwsi oni skądinąd, bo Peter Singer, podobno (GW podaje) "jeden z najwybitniejszych współczesnych etyków" głosił takie tezy już dawno. Tyle że dla mnie punktem wyjścia była oczywista oczywistość, że noworodka zabić nie wolno. Zdawało mi się, że taką konstrukcją sprowadziłem rzecz całą do absurdu. Dla nich zaś punktem wyjścia jest oczywista oczywistość "prawa do aborcji". Odpowiedz Link Zgłoś