chipsi
02.03.12, 12:18
Taki żeby mnie bronił zawsze, wszędzie i przed każdym. Może i dał komu w ryja jak trzeba

Żebym nie musiała się z bandą złośliwych idiotów użerać sama. A mój mąż? Fajny facet, zaradny i w domu pomaga. Tylko dlaczego nie staje po mojej stronie gdy ktoś mi dokucza czy obraża? Może przesadzam i za dużo wymagam? Tak mnie naszło przy okazji awantury ze szwagrem. Szwagierka, chociaż poprzednio miała takie zdanie w danym temacie jak ja, teraz na mnie naskoczyła tłumacząc to tym że to tym że są małżeństwem właśnie.