Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu

14.03.12, 00:46
histerii dwulatki.


W skrócie: rodzice i dwójka małych dziec wracali z wakacji. Mlodsze, dwuletnie dziecko było zmęczone po długim dniu, w samolocie dostało histerii, nie chciało usiąść w pasach. Kiedy w końcu rodzicom udalo się opanować dwulatkę, wyproszono ich z samolotu gdyż "zagrażali bezpieczeństwu pasażerow i nie stosowali się do poleceń załogi".

Rodzice z małymi dziećmi zostali na noc na lotnisku, musieli wynając hotel i wykupić kolejny lot co wyniosło ich 2000 dolarów. Nie zgadzali się z decyzją załogi i poszli z tym do telewizji, nie przekonali jednak publiczności i widzowie poparli decyzję linii lotniczych w glosowaniu.

Program na ten temat tutaj:
www.msnbc.msn.com/id/21134540/vp/46703604#46703604

Rodzice wydają się bardzo sympatyczni i rozsądni, nie podchodzą do tematu roszczeniowo. Hmmm... Matka przyznała, że dziecko bylo uciązliwe dla pasażerów, ale pasażerowie siedzący za nimi staneli w obronie rodziny kiedy ta byla wypraszana z samolotu. Na koniec matka zadała pytanie: w jaki sposob dwulatka zagrażała bezpieczeństwu pasażerów?
W sumie to i ja chciałabym to wiedzieć...
    • woman_in_love histerii? 14.03.12, 01:11
      Nie nie, to nie była histeria, tylko pobłażliwość. A wystarczyło zabrać małą do WC, zlać jej tam tyłek i zaraz by jej przeszła histeria. A tak? Wstyd w TV, stracone 2000 USD, stracona noc, i czas.
      Widziałam już ja w samolocie te histerie dzieci i tego naprawdę nie da się wytrzymać. Nie dziwię się, że nie przekonali publiczności. Każdy kto latał samolotem i się z spotkał z "histeriami" dzieci wie o czym mówię.
      • ingo2012 Re: histerii? 14.03.12, 11:30
        to jest jakis koszmar z tymi klapsami w PL ...moze tak wszystkich traktowac klapsem i meza i zone>>>co za roznica dziecko tez czlowiek...szkoda slow
        • gulcia77 Re: histerii? 14.03.12, 19:22
          Zasadniczo mąż i żona nie drą japy bez powodu, ewentualnie nie kopią w siedzenie z całej siły. Inna sprawa, że zdarzyło mi się obejrzec na pokładzie rejsu na Schiphol awanturę rozwodową, jednak chyba wolę to niż wrzaski dwulatka, nad którym nikt nie panuje.

          Acha! Pasażerów pijanych potraktowałabym tak samo. W ogóle podawanie alkoholu w samolotach takie trochę głupie mi się wydaje. Bo z knajpy wyprosisz, z samolotu niekoniecznie, zwłaszcza, gdy ten leci 5000 m. n. p. m.
      • karol_ka_2 Re: histerii? 11.05.12, 17:23
        Podsyłam krótki artykuł na temat histerii u dzieci: drbach.pl/ataki_histerii_u_dzieci.php Można temu zaradzić, dla spokoju dziecka i swojego
    • woman_in_love Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 01:14
      zresztą widać, że to typowy rozpieszczony amerykański dzieciak, nawet w studiu nie może się opanować i przeszkadza
    • hamerykanka Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 02:09
      Sadze, ze chodzilo o to, ze rodzice zajeli sie okielznywaniem dwulatki i nie zwracali uwagi na stewardessy mowiace o tym, zeby usiasc i zapiac pasy. Kapitan tez nie mogl trzymac samolotu przy rekawie, czekajac az w koncu usiada, bo ma okreslone normy czasowe. A nie moze kolowac do startu jesli pasazerowie nie siedza przypieci-kwestia bezpieczenstwa. Wiec calkowicie rozumiem ich decyzje o wyproszeniu. I zeby nie bylo-moja corka hsterie dwulatki ma od dwoch lat..
      • lauren6 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 09:07
        hamerykanka napisała:

        > Sadze, ze chodzilo o to, ze rodzice zajeli sie okielznywaniem dwulatki i nie zw
        > racali uwagi na stewardessy mowiace o tym, zeby usiasc i zapiac pasy.

        Też mi tak się wydaje.

        Jeśli linie lotnicze nie mają zakazu latania małych dzieci to dzieci mają takie samo prawo jak inni pasażerowie by być na pokładzie samolotu. Inna sprawa, że w czasie lotu takie dziecko nie radzi sobie w czasie zmian ciśnienia, nie wie jak odetkać uszy, więc doznaje niesamowitego bólu. Stąd te wrzaski w czasie lotu. Dlatego osobiście nigdy nie zdecydowałabym się latanie z małym dzieckiem, chyba że sytuacja byłaby na prawdę podbramkowa.

        Nie mniej jednak w tym przypadku mowa o zachowaniu przed wylotem. Obstawiam, że bardziej chodziło o nieodpowiednie zachowanie rodziców, którzy nie stosowali się do poleceń załogi samolotu, a nie sam fakt płaczu dziecka, do którego stewardesy musiały dawno przywyknąć.
    • havana28 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 06:06
      Na koniec matka zadała pytanie: w jaki sposob dwulatka zagrażała b
      > ezpieczeństwu pasażerów?
      > W sumie to i ja chciałabym to wiedzieć...

      Widzę, że nigdy nie leciałaś samolotem z rozwydrzonym bachorem na pokładzie. Wszyscy pasażerowie po 30 minutach są w takim stanie, że są gotowi zacząc mordować sie wzajemnie.
      • rosapulchra-0 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 07:29
        hawana, trollu, obyś nigdy dzieci nie miała, tylko same rozwydrzone bachory suspicious
        • havana28 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 07:39
          dzieci mi juz nie grożą, a w trollowaniu to ci rozeńka nawet do piet nie dorastam
          • rosapulchra-0 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 07:43
            Tak, tak, pocieszaj się. Tylko to ci zostało, trollu.
    • attiya Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 06:53
      a ja odnoszę odmienne wrażenie oglądając to
      widocznie coś na rzeczy było, skoro widzowie poparli decyzję linii lotniczych
    • volta2 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 07:20
      każdy, nie tylko dwulatka, kto nie jest przypięty pasami, stanowi zagrożenie dla innych. siła ciążenia i takie tam.
      matka w razie czego nie utrzyma dziecka na rękach, dzieciak poleci i spadnie akurat na twój nos czy głowę twojego dziecka.

      wyobraź sobie, że dziecko jest nie do okiełznania a wy kołujecie nad warszawą 2 godziny bo podwozie się nie wysuwa.
      wiem, że w tamtym samolocie były małe dzieci, bo zawsze jakieś są, ale jeśli dziecko jest z gatunku niedookiełznania - może być czasami ciężko.
      • mariolka55 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:51
        > każdy, nie tylko dwulatka, kto nie jest przypięty pasami, stanowi zagrożenie dl
        > a innych. siła ciążenia i takie tam.
        > matka w razie czego nie utrzyma dziecka na rękach, dzieciak poleci i spadnie ak
        > urat na twój nos czy głowę twojego dziecka.
        >

        taaa,jasne
        to jak to sie ma do tego że w tanich liniach,dzieci do 2 lat w ogóle miejsca nie mają??? tylko na kolanach ??? to wtedy juz utrzyma????
        • sumire Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 09:08
          wtedy też są przypięte pasami do pasów rodzica.
        • koralik12 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 09:12
          Dziecko na kolanach jest przypięte pasem do osoby u której siedzi na kolanach. Takim osobnym specjalnie do tego przeznaczonym pasem.
          • ste3fa Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 10:14
            big_grin nie w egipskich liniach lotniczych
        • monika290481 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 22:31
          Ale te dzieci na kolanach sa rowniez przypiete pasami do pasow glownych.
    • default Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 07:50
      Może takie rozhisteryzowane dzieci powinno się przewozić w klatkach w luku bagażowym - tak jak się przewozi psy i inne zwierzęta ?
      Bezpieczeństwo i spokój pasażerów byłyby ocalone.
      • yenna_m Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 15:12
        w luku bagażowym jest b. zimno
        jest nieogrzewany a temp jest bardziej zbliżona do tej za zewnątrz niz do tej w kabinie dla pasazerow
        • ichi51e2 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 15:44
          Luk bagazowy jest nieogrzewany ale ta czesc dla zwierzat jest ogrzewana - inaczej by zwierzaki nie wytrzymaly - co prawda chyba jest tam ciemno ale to je podobno akurat uspokaja.
    • kozica111 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:25
      Nie dziwie się ze ich wysadzili, ale tak się zastanawiam jak powinni się zachować rodzice by dziecko jednak okiełznać.
      • myszmusia Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:32
        popieram ,rodziców obowiazkiem jest zajac sie dzieckiem tak zeby inni mogłi spokojnie leciec.Sama mam dziecko latałam nie raz i nigdy nie było uciazliwe.Dzieci sie wychowuje a nie "ma"
        • kropkacom Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:36
          Ej paniusiu, ale nie unoś się ponad ziemię big_grin tylko powiedz nam co byś zrobiła jakby dziecko wpadło w histerię w samolocie?
          • goodnightmoon Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 23:06
            kropkacom napisała:

            > Ej paniusiu, ale nie unoś się ponad ziemię big_grin tylko powiedz nam co byś zrobiła jakby dziecko wpadło w histerię w samolocie?

            Ja akurat nie jestem "paniusią" wzywaną przez Ciebie do odpowiedzi, ale swoje dziecko, płaczące podczas startu i lądowania, po prostu siłą przypinałam pasem i dopiero wtedy starałam się uspokoić. Na szczęście, nie była to jakaś wielka histeria, po prostu rozżalenie ze zmęczenia.
      • harrison_bergeron Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:35
        Zaopatrzyć się w jakieś uspokajacze. Oczywiście u lekarza.

        Skoro super niania poleca...
      • deszcz.ryb Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:36
        Wydaje mi się, że posadzenie dwulatki w fotelu i zapięcie jej pasów nie jest chyba trudne? To małe dziecko jest, bierze się je za bety, sadza i przypina [ale może tylko mi się tak wydaje wink ]. A później niech się drze. wink [wtedy biedni współpasażerowie będą cierpieć z tego powodu, ale chyba nie zostaliby wyrzuceni z samolotu tylko za drące się dziecko?]
        • agulle Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 11:32
          Niestety 2 latek bez problemu się wymyka z takich pasów dołem, choćby nie wiem jak były mocno zaciągnięte - przerabiałam podobną sytuację, tylko, że moje dzieci zrobiły strajk przy lądowaniu (na szczęście) a nie startowaniu, więc nas nie wyrzucili.
          Ogólnie podróż znosiły super, problemem było, że zasnęły z głowami na naszych kolanach, do lądowania przepasaliśmy je pasami ale okazało się, ze trzeba je spionizować - to wywołało u nich dziki szał.
          Teraz już wiem, że nie wystarczy, że dziecko będzie zapięte pasami, ono ma jeszcze siedzieć - wtedy nie wiedziałam i nie miałam czasu na przygotowanie ich do lądowania.
          • monika290481 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 22:42
            agulle napisała:

            > Ogólnie podróż znosiły super, problemem było, że zasnęły z głowami na naszych k
            > olanach, do lądowania przepasaliśmy je pasami ale okazało się, ze trzeba je spi
            > onizować - to wywołało u nich dziki szał.

            A to ciekawe z tym "spionizowaniem"... a co jak dzieciaczek jeszcze nie siedzi? Moj synek lezal i przy starcie i przy ladowaniu - nikt mi nie zwrocil uwagi.
            • agulle Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 08:44
              Niesiedzące dziecko zapewne leci na kolanach rodzica. Dzieci powyżej 2 r.ż. mają obowiązek posiadać samodzielne siedzenie, w takim przypadku pasażer musi przy starcie i lądowaniu siedzieć i widocznie wyjątków nie ma.
    • bea.bea Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:33
      Gdybyś była pasażerką tego samolotu , to nie miałabyś takich pytań.
      Wrzeszczący maluch to jak zapalnik w reakcji łańcuchowej, bo pewnie sam nie jest zagrożeniem, ale wzbudza podenerwowanie innych co już zagrożeniem jest....
      • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:45
        Mi nie przeszkadzaja wrzeszczace dzieci w samolocie,dziecko to dziecko ma prawo sie bac,zle znosic podroz chocby dlatego,ze musi dlugo siedziec lub zatykaja mu sie uszy.
        Dla mnie wyproszenie rodziny z powodu placzacego,krecacego sie dziecka jest niesluszne i dyskryminujace dla tegoz dziecka,bo nie mozna od dwulatka wymagac tego samego co od doroslego i powiedzmy sobie szczerze mozna spotkac panikujacych doroslych,ale ich jakos nikt nie wypraszatongue_out tymi liniami po tym incydencie bym jako rodzic nigdy wiecej nie poleciala.
        • kropkacom Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:49
          Uważam, ze uczciwsze byłoby ustalenie, że dzieci nie mogą latać albo usadzanie ich osobno. Sorki, ale dwulatek może się rozbeczeć zawsze. Oczywiscie mogę pękać z dumy (jak inna forumka), że moje nie płakały big_grin Przyjmuje, że miałam fuksa i starsze dzieci.
          • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:57
            Ja nie mam fuksa, moje dziecko autentycznie uwielbia latac,samoloty sa cudooooowneeeewink Pierwszy raz lecial jak w brzuchu byl,potem jak mial 4miesiace i potem juz dosc czesto,ale rozumiem,ze wiekszosc dzieci nie podziela tej fascynacji lotem.Nie wiedzialam,ze wychowanie ma wplyw na to czy dziecko sie czegos boitongue_out
        • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 08:52
          Aha i zadaniem stewardes jest pomoc w uspokojeniu dziecka,bo ich praca polega na tym,by wszyscy pasazerowie czuli sie na pokladzie samolotu dobrze,nawet ci mali.W koncu za nich sie placi praktycznie jak za doroslego.I tak zeby podwazyc teorie o swietosci siedzenia w pasach podczas startu i ladowania.Stewardesy tuz po starcie pozwolily mi isc z dzieckiem do toalety choc dopiero sie wznosilismy.Sytuacja byla pilnawink pewnie powinny mnie ze spadochronem wyrzucictongue_out
          • k1k2 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 19:15
            > Aha i zadaniem stewardes jest pomoc w uspokojeniu dziecka

            Nie, nie jest. To jest zadanie rodzicow.

            > ,bo ich praca polega na tym,by wszyscy pasazerowie czuli sie na pokladzie samolotu
            > dobrze,nawet ci mali.

            nad dobrym samopoczuciem goruje koniecznosc zapewnienia bezpieczenstwa. stewardessa nie moze sobie pozwolic na skupianiu calej uwagi nad jedna rodzina.
            • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 20:44
              Mam odmienne zdanie poparte doswiadczeniem.
              • k1k2 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 21:27
                ine tzn. jakie? ze dobre samopoczucie jest wazniejsze od bezpieczenstwa? czy ze stewardessy maja czas na to by sie zajmowac przez dluzszy czas dziecmi na pokladzie?

                wez pod uwage ze czesto leci nie jedno dziecko, a kilka. gdyby opieka nad opieka nad nimi, uspokajanie i zabawianie, byla OBOWIAZKIEM zalogi to by musieli drugie tyle zatrudnic. wiec moze jesli sie rodzicom nie chce, niech zabierze ze soba opiekunke?? i nie mow ze to niemozliwe bo ja z wlasnego doswiadczenia wiem, ze tak. sama taka opiekunka bylam.
              • monika290481 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 22:55
                Popieram wypowiedzi k1k2 - to rodzice sa odpowiedzialni za dzieci i zanim wybiora sie z nimi gdziekolwiek, powinni sie upewnic, ze sa sobie z nimi w stanie radzic. Problem polega na tym, ze w obecnych czasach to nie rodzice wychowuja dzieci, ale dzieci wychowuja sobie rodzicow.
                • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 23:56
                  Tzn maja sobie samolot wypozyczyc by zobaczyc jak dzieck zareaguje?big_grin
                  • k1k2 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 00:09
                    szkoda ze masz tylko jeden pomysl jak z grubsza przewidziec i przygotowac sie na reakcje dziecka, i to taki niepraktyczny
                    • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 00:27
                      Czekam na ten zalew pomyslow co zrobic jak dziecko dostanie ataku paniki,szczegolnie taki dwulatek co mowi “nie“obojetnie o co sie go nie zapytasz i nie zaproponujesz.Teorie sobie,a zycie sobie.I jak przystalo na forum jematka najwiecej maja do powiedzenia osoby bezdzietne co widac,slychac i czuc.Zeby to wszystko takie latwe,proste i przyjemne bylo to dziececy psychologowie nie wydaliby setek tekstow z setkami teorii i setkami propozycji jak zaradzic.A jak ja znam dzieci i tak sie trafi takie co mu z tych setek nic do gustu nie przypadnie i zanim rodzice metoda prob i bledow dojda. do tego co na ich pocieche dziala zostana okruyknieci nieudolnymi i uprzykrzajacymi zycie.Jak ja sie ciesze,ze nie mieszkam w Polsce.
                      • k1k2 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 00:32
                        my tez sie cieszymy, edelstein
                • margonik Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 23:50
                  Bzdura kompletna...
                  Ostatnio leciałam z półtoraroczniakiem.
                  W jedną stronę - super! Żadnych problemów - dziecko anioł.
                  W drodze powrotnej - wrzask niemal przez całą podróż - uspokajał sie tylko, gdy mógł chodzić. Przypięty pasami wył non-stop, a niestety przez turbulencje większość czasu spędziliśmy w pasach. I nie był to żaden strach, tylko upór - "chodzić!" i tyle.

                  Niech mi ktoś da przepis, jak wychować 1,5-roczne dziecko, żeby nie wyło lub jak upewnić się, że wyć nie będzie?

                  Oczywiście moglibyśmy nigdzie nie latać, ale nie zamierzam się tak poświęcać dla kilku singli, którym moje dziecko przeszkadza (ciekawe, czyby oni się poświęcili?). Chcemy rodziną normalnie funkcjonować, latać na wakacje itd.

                  A a propos ceny biletu dla dziecka, o której ktoś tu wspomniał, to ostatnio za 1,5-roczniaka płaciłam więcej niż za dorosłego. Na dodatek niemowlętom nie przysługuje bagaż poręczny , więc nie obyło się bez bagażu rejestrowanego + jeszcze opłaty za fotelik samochodowy.
            • czarnajakczarownica Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 22:01
              Zadaniem personelu pokładowego jest zapewnienie bezpieczeństwa. Bezpieczeństwa wszystkich pasażerów- i 2 latka i 40 latka i 80 latka.
              Stewardesa jest opiekunką wszystkich pasażerów, ale nie jest niańką. Znów pamiętajmy o zasadzie złotego środka.
        • bea.bea Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 09:21
          Dobrze napisałaś " MI NIE PRZESZKADZAJĄ"
          W samolocie jest jednak ok 100 pasażerów ...wiec skoro inni poparli linie lotnicze to widocznie tych którym przeszkadzają jest więcej...mnie osobiście przeszkadzają Myślę, ze jest również różnica miedzy dzieckiem wrzeszczącym z jakiś powodów i odpowiedzialnych rodziców, a dzieckiem wrzeszczącym z którym rodzice kompletnie sobie nie radzą i problemem sa rodzice w takim przypadku .
          • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 09:53
            Po czym wywnioskowalas,ze rodzice sobie nie radza? Bo ja czytalam o zestresowanym i zmeczonym dziecku.Moze inny post zalozycielski czytalas? Skoro dzieci ci przeszkadzaja to wyprowadz sie do puszczy,co raz wiecej ludzi nie nadaje sie do zycia w spoleczenstwie.
            • bea.bea Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:04
              Jak nie z nami, to won na pustynię..smile to dopiero wniosek smile
              • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:14
                Jak zyje nie spotkalam sie z tym,by ktos narzekal na placzace dziecko w samolocie,a latam sporo,a reakcja telewidzow to pewnie ten tlum frustratow co im dzieci przeszkadzaja tym,ze wogole sa.Na tym forum tez natlok takich,ale tylko na forum dziwnym trafem.
                • kura28 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:46
                  A co dziwnego w tym, że tylko na forum? Mam robić awantury rodzicom na lotnisku? Forum jest właśnie przeznaczone do dyskusji.
                  Ostatnio roczne dziecko wyło w samolocie przez prawie 4 godziny. Zapewniam Cię że nie ja jedna narzekałam. Wszyscy siedzący blisko czekali z utęsknieniem na lądowanie, a później jeszcze w autobusie komentowali sytuację.
                  • iwoniaw "komentowali sytuację" 14.03.12, 11:03
                    Ja rozumiem, że 4 godziny wycia bez możliwości wyjścia/wysadzenia wyjca mogłoby i świętemu dać w kość, ale co tu jest do komentowania? No małe dzieci tak mają, że zdarza im się wyć (aczkolwiek musiało to dziecię mieć niezłą kondycję, że dało radę przez 4h - nawet potwory z superniani na ogół nie wydolą nawet ułamka tego czasu i w najgorszym razie usypiają ze spazmów) - ono wylewali swą frustrację w mało przyjemny (wrzaskliwy) sposób, bo jest małe, a komentujący niemiło dorośli wylewali swą w mało przyjemny (jadowity) bo co?
                    • edelstein Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 11:15
                      Bo antydzieciowe ematki zawsze spotykaja na swej drodze dzieci o niesamowitej sile.Wgniataja im reka zderzaki w samochodach,wyja 4godziny non stop,biegaja caly dzuen bez przerwy.
                    • malila Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 11:22
                      iwoniaw napisała:

                      > Ja rozumiem, że 4 godziny wycia bez możliwości wyjścia/wysadzenia wyjca mogłoby
                      > i świętemu dać w kość, ale co tu jest do komentowania? No małe dzieci tak mają
                      > , że zdarza im się wyć (aczkolwiek musiało to dziecię mieć niezłą kondycję, że
                      > dało radę przez 4h - nawet potwory z superniani na ogół nie wydolą nawet ułamka
                      > tego czasu i w najgorszym razie usypiają ze spazmów) - ono wylewali swą frustr
                      > ację w mało przyjemny (wrzaskliwy) sposób, bo jest małe, a komentujący niemiło
                      > dorośli wylewali swą w mało przyjemny (jadowity) bo co?

                      Bo są dorośli i im wolnowink Ja też nie mogę zrozumieć, jak to jest, że niby dorośli, niby inteligentni, a przynajmniej inteligentniejsi od dwulatków, ludzie, nie dostrzegają tego, że wymagają od dzieci radzenia sobie z czymś, z czym nie radzą sobie sami. Czyli z frustracją, złością, irytacją, zmęczeniem, etc. I uważają, że wykopanie z samolotu bezpośredniej przyczyny swojej frustracji jest czymś lepszym od płaczu.

                      Miałam kiedyś nieprzyjemność siedzieć za dzieckiem, które wydawało okropne dźwięki. Potworny, przenikliwy wizg - nie ze smutku, tylko z radości. Za co byłabym wdzięczna liniom lotniczym? Czy za wyrzucenie tej rodziny z samolotu? Zdecydowanie nie. Byłabym wdzięczna za stopery do uszu.
                    • kura28 Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 11:32
                      No więc właśnie to między sobą komentowali. Że są zmęczeni lotem, że boli głowa od wrzasków, że są od wielu godzin w podróży i nie mogli się zdrzemnąć. Dorośli też mają prawo być zmęczeni i odczuwać negatywne emocje, nie tylko dzieci.
                      Niby każdy rozumie, że dziecko, że stress, zmiany ciśnienia ale w głowie pozostaje pytanie "po cholerę tak małe dziecko ciągać tak daleko na wakacje".
                      • edelstein Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 11:44
                        Po cholere dorosli,ktorzy szybko sie mecza lotem i nie lubia przebywac zbyt dlugo w towarzystwie obcych dzieci leca tak daleko na wakacje? ja jadac w podroz biore pod uwage,ze byc moze nie bede miala mozliwosci snu,ze pojawia sie rozne niedogodnosci.Jak chce sie wyspac i miec wszystko jak w zegarku zostaje w domu.
                        Poza tym dorosly powinien umiec nad soba zapanowac,a nawet musi,dziecko w wieku 1-3nie musi.
                        • ewcia1980 Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 11:55
                          edelstein napisała:
                          > Po cholere dorosli,ktorzy szybko sie mecza lotem i nie lubia przebywac zbyt dlu
                          > go w towarzystwie obcych dzieci leca tak daleko na wakacje?

                          Głupi argument.
                          Bo można spytać- po cholerę brać dziecko, które bardzo prawdopodobnie będzie kiepsko znosiło podróż samolotem zabierać tak daleko na wakacje??

                          • iwoniaw Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:01
                            No akurat matka wysadzona wraz z dwulatką mówi na wizji, że wcześniej latali z dziećmi kilkanaście razy i nie było problemu, więc skąd masz to "bardzo prawdopodobnie"? W dodatku oni akurat wracali z wakacji - mieli tam zostać, aż dziecko dorośnie?
                            • edelstein Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:11
                              big_grin dobre
                            • ewcia1980 Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:15
                              woniaw napisała:
                              > No akurat matka wysadzona wraz z dwulatką mówi na wizji, że wcześniej latali z
                              > dziećmi kilkanaście razy i nie było problemu, więc skąd masz to "bardzo prawdop
                              > odobnie"? W dodatku oni akurat wracali z wakacji - mieli tam zostać, aż dziecko
                              > dorośnie?

                              latali, nie latali - ja tego nie wiem.
                              wcześniej nie było problemu (więc chyba obsługa nie robiła im problemów) a teraz tak i ponieważ nie stosowali sie do poleceń to zostali wyproszeni.
                              i tyle.

                              moja odpowiedz była do komentarza o tym, że skoro dorośli nie lubią latać samolotem to "po cholerę" latają!
                              ja się wiec pytam - po cholerę latać z dziećmi, które jak widać są nieprzewidywalne ??

                              • edelstein Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:29
                                Jakbys czytala uwaznie to dowiedzialabys sie,ze moje pytanie bylo odpowiedzia na pytanie kury po co latac z dziecmitongue_out nic wiec nowego nie wymyslilas
                                • kura28 Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:44
                                  Moje pytanie brzmiało po cholerę latać na dalekie wakacje z dziećmi poniżej roku, które i tak nie kumają gdzie są, przeżywają stress i ból w czasie lotu, przeszkadzając obsłudze i innym pasażerom.

                                  I do tej pory nie usłyszałam odpowiedzi.

                                  Komu to służy? Na pewno to taka super atrakcja dla dziecka? Nie można odpuścić sobie takich wyjazdów na parę lat, aż dziecko trochę dorośnie i doceni fajną plażę, ciepłą wodę, rafę koralową czy zabytki? Nie można na pierwszy wyjazd polecieć gdzieś bliżej, żeby zobaczyć jak dziecko znosi podróż? Na południe Europy można dolecieć w dwie godziny, zawsze łatwiej znieść dwie godziny krzyku niż pięć.

                                  Nie pytam się po co w w ogóle zabierać dzieci na wakacje czy po co latać z dziećmi. Nie przekręcaj moich pytań sprowadzając je do absurdu.
                                  • edelstein Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:55
                                    Ja z moim synem lecialam pierwszy raz jak mial 4miesiace,nie przezywal zadnego stresu ani bolu,wakacje byly udane i dobrze,bo bardzo ich potrzebowalam.Zmiana klimatu dobrze zrobila na alergie syna.
                                    Poza tym zdaje sie,ze tamta dziewczynka wielokrotnie latala z rodzicami i nie bylo problemow,a juz na sto procent poleciala tam.Kura zrozum,ze dzieci to nie sa roboty i nie da sie wszystkiego przewidziec.Rownie dobrze 7latek ktory doceni plaze moze dostac ataku histerii w samolocie,nagle.
                                    • margonik Re: "komentowali sytuację" 16.03.12, 00:02
                                      Poza tym w samochodzie dzieci też wpadają w histerie...
                                      Idąc tym tokiem rozumowania, trzeba by siedzieć w domu - przez kilka lat, a potem następne dziecko i znowu kilka lat...
                      • iwoniaw Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 11:47
                        taa, "między sobą" - jeszcze powiedz, że dbając, by ich uwagi nie dotarły do uszu rodziców wrzaskuna, od których byli wszak o tyyyyyyyle bardziej kulturalni i zatroskani o innych wink
                        Skoro zaś już o lęgnących się pytaniach mowa, to przytoczone przez Ciebie jest z gatunku równie mających kontakt z rzeczywistością jak zastanawianie się "po cholerę ludzie, którym przeszkadzają cudze dzieci, cudze wrzaski i cudzy sposób spędzania wakacji pchają się do tanich linii okupowanych przez wytatuowany proletariat czy innej economy class albo na wakacje z opcją "przyjazne rodzinom z dziećmi", zamiast kupić wygodne miejsce w klasie biznes względnie wybrać biuro podróży z opcją "turnus tylko dla dorosłych i młodzieży powyżej 16 lat".
                        • kura28 Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:02
                          To ja mam inne pytanie. Ilu znasz ludzi, którym nie przeszkadzają cudze wrzaski?


                          • edelstein Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:13
                            Mi przeszkadzaja wrzaski osob doroslych,dzieci maja prawo wrzeszczec wrecz bylabym zaniepokojona gdyby roczniak nie wyl,a dwulatek sie nie krecil.Masz ty dzieci?
                            • kura28 Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:25
                              Znaczy że jak wrzeszczy w samolocie pijany dorosły to Ci przeszkadza, a jak roczne dziecko to błogo spisz i tego nie słyszysz? Cuda, pani.
                              • edelstein Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:36
                                Twoje wnioski porazaja.Jak wrzeszczy pijany dorosly to nie mam krzty zrozumienia,bo jest dorosly i powinien zachowac umiar i w piciu i w artykulowaniu dzwiekow.Male dziecko jedyne co potrafi to plakac,by zasygnalizowac swoje potrzeby i dla mnie to jest zrozumiale i traktuje jako jego mowe.Nie obrazam sie jak obok mnie ktos rozmawia po chinsku tylko dlatego,ze nie kapuje co mowi i ich komiczne cing ciong ciang dziala mi na nerwy.Problemem opisanych przez ciebie ludzi bylo to,ze przez cala szkole spali na biologii i nie mieli mozliwosci sobie zakodowac,ze gaworzenie,placz dziecka to mowa.
                                • kura28 Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:56
                                  Po prostu nie rozumiesz ironii i sarkazmu. Po raz kolejny zresztą. Przetłumaczę.
                                  Moja teza jest taka: pewien poziom dzięków powoduje u ludzi dyskomfort i a nawet ból fizyczny. Dla naszego ucha nie ma znaczenia czy te dźwięki wydaje płaczące dziecko, pijany dorosły, czy wyjący w samochodzie przed blokiem alarm. I moje rozumowe przyswojenie faktu, że dziecko się w ten sposób komunikuje, nie spowoduje że nie rozboli mnie głowa od hałasu. Nie wmawiaj mi, że jesteś cyborgiem, u którego kilkugodzinny płacz małego dziecka nie wywołuje żadnej reakcji fizjologicznej (np. zmęczenia, rozdrażnienia).
                                  • czarnajakczarownica Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 15:37
                                    Z zasady lubię ludzi, w tym małych. W ubiegłym roku wracałam zza oceanu. Niedaleko siedziało dziecko 2-3 letnie, które co najmniej 5 godzin się darło. Nie wiem- coś je bolało, uszy się zatykały, bało się, nudziło.......nieważne.
                                    Wysiadłam z bólem głowy, mroczkami przed oczami, niewyspana- mimo zatyczek włożonych do uszu. Zapłaciłam za bilet. Jestem osobą tolerancyjną, rozumiem, że dziecku trudno niektóre rzeczy wytłumaczyć, ale ........co zawinili pasażerowie tego lotu. Tego i, niestety, wielu innych.
                                  • edelstein Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 20:47
                                    Ani sarkazm ani ironia mnie nie interesuja,interesuja mnie suche fakty,a faktem dla mnie jest,ze nawet jesli po 4godzinach lotu rozboli mnie glowa z powodu placzu dziecka to tego nie komentuje,bo wiem,ze takie sa dzieci.Jesli komus zalezy na ciszy i spokoju moze wybrac lot 1klasa tam dzieci jak na lekarstwo.
                                    • czarnajakczarownica Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 22:07
                                      Zwykle nikogo zdrowego i normalnego nie rozboli głowa gdy przestraszone dziecko rozpłacze się w samolocie, gdy będzie płaczem reagowało na dyskomfort przy starcie/lądowaniu.
                                      Natomiast dorosły pasażer też jest człowiekiem i ma prawo lecieć klasą ekonomiczną we względnym spokoju. 4 godzinny ryk nie jest normą i nie uwierzę, żeby wina nie leżała po stronie rodziców.
                                    • madzioreck Re: "komentowali sytuację" 15.03.12, 00:16
                                      > Ani sarkazm ani ironia mnie nie interesuja,interesuja mnie suche fakty,a faktem
                                      > dla mnie jest,ze nawet jesli po 4godzinach lotu rozboli mnie glowa z powodu pl
                                      > aczu dziecka to tego nie komentuje,bo wiem,ze takie sa dzieci

                                      Pytanie nie brzmiało, czy komentujesz, tylko, czy Ci to nie przeszkadza.
                                      Zrozumienie i brak komentarza nie oznaczają automatycznie, że ryk wydawany przez cokolwiek/kogokolwiek przestaje przeszkadzać. Ale Ty nie po raz pierwszy odpowiadasz nie na temat...
                                      • edelstein Re: "komentowali sytuację" 15.03.12, 00:30
                                        Po co?juz dwa posty wczesniej napisalam,ze nie przeszkadza.
                                • czarnajakczarownica Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 15:32
                                  Ja też nie mam ani odrobiny tolerancji wobec pijanego dorosłego, który się wydziera, ale....... ktoś może napisać, że jest coś takiego jak choroba alkoholowa, że człowiek nie panuje nad piciem, nie umie zachować umiaru itd. I co wtedy? Tak samo jak z dzieckiem.
                                  • monika290481 Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 23:50
                                    Brawo!
                              • bea.bea Re: "komentowali sytuację" 14.03.12, 12:36
                                to pewnie po interwencji koleżanki naszej smile
                                nocoty.pl/gid,13696075,img,13696095,kat,1013545,title,Wyrzucili-Machalice-z-samolotu,galeria.html
                • hanalui Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:02
                  edelstein napisała:

                  > Jak zyje nie spotkalam sie z tym,by ktos narzekal na placzace dziecko w samoloc
                  > ie,a latam sporo,a reakcja telewidzow to pewnie ten tlum frustratow co im dziec
                  > i przeszkadzaja tym,ze wogole sa.Na tym forum tez natlok takich,ale tylko na fo
                  > rum dziwnym trafem.

                  No popatrz...ja w samolocie tez nie narzekam glosno na placzace dziecko, nie zwracam nieudolnym rodzicom uwagi itd, itp zaciskam zeby i tyle...co nie znaczy ze pieje z zachwytu na rozwydrzone bachory i ich rodzicow ktorzy maja to w 4 literach ze sie ich urocze potomstwo zachowuje jak sie zachowuje zwalajac wine na to ze to dziecko
                  • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:20
                    Nie wiedzialam,ze placzacy roczniak czy buntujacy sie dwulatek sa wynikiem nieudolnosci rodzicow.Bylam pewna,ze to etap rozwoju,ktory kazdy z nas przeszedl,no ale zapomnial wol jak cieleciem byl.
                    Czekam na swiatle rady jak nirmowle,ktorego sposobem komunikacji jest wycie naklonic do wypowiadania sie zdaniami lub zachowania absolutnej ciszy,oraz jak zbuntowanego dwulatka oduczyc buntu.
                    • ewcia1980 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:31
                      edelstein napisała:
                      > Nie wiedzialam,ze placzacy roczniak czy buntujacy sie dwulatek sa wynikiem nieu
                      > dolnosci rodzicow.Bylam pewna,ze to etap rozwoju,ktory kazdy z nas przeszedl,no
                      > ale zapomnial wol jak cieleciem byl.
                      > Czekam na swiatle rady jak nirmowle,ktorego sposobem komunikacji jest wycie nak
                      > lonic do wypowiadania sie zdaniami lub zachowania absolutnej ciszy,oraz jak zbu
                      > ntowanego dwulatka oduczyc buntu.

                      No to za twoim pytaniem z wcześniejszego postu - to po cholerę latać z dzieckiem, które umie się komunikować tylko poprzez wycie lub jest na etapie permanentnego buntu??

                      A na serio - nikt od małego dziecka nie oczekuje absolutnej ciszy czy siedzenia na fotelu bez kręcenia się!
                      Tu chodzi o zachowanie które ewidentnie może przeszkadzać innym pasażerom i obsłudze!
                      • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:42
                        Skoncz lalka wyjasnilam juz powyzej,ze odpowiadalam na post kury z takim samym pytaniem jakie ty tu zadajesz i je odwrocilam.
                        A tak na marginesie skad wiesz czemu oni leca,rozczaruje cie, nie wszyscy ludzie wsiadaja do samolotu,by poleciec na wakacje.Znam takich co lecieli z malym dzieckiem na konsultacje lekarska,albo na pogrzeb.
                        • ewcia1980 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 13:07
                          edelstein napisała:
                          > A tak na marginesie skad wiesz czemu oni leca,rozczaruje cie, nie wszyscy ludzi
                          > e wsiadaja do samolotu,by poleciec na wakacje.Znam takich co lecieli z malym dz
                          > ieckiem na konsultacje lekarska,albo na pogrzeb.

                          słuchaj - ale mnie nie musi i wcale nie interesuje gdzie ktoś leci.
                          tak samo jak i obsługi samolotu.
                          w samolocie tak samo jak i w innych środkach transportu obowiązują pewne przepisy. i niestety nawet dzieci muszą się do nich stosować.
                          a pozostali podróżni mają prawo do spokoju.
                          i powtórzę na pewno nikt od roczniaka nie oczekuje absolutnej ciszy.
                          ale wycie i darcie sie może i na pewno denerwuje sporą część podróżnych.
                          rozumiem, ze ciebie nie.
                          ale ty zrozum, że innych tak
                          tyle ... lalka.

                    • hanalui Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:38
                      edelstein napisała:

                      > Nie wiedzialam,ze placzacy roczniak czy buntujacy sie dwulatek sa wynikiem nieu
                      > dolnosci rodzicow.Bylam pewna,ze to etap rozwoju,ktory kazdy z nas przeszedl,no
                      > ale zapomnial wol jak cieleciem byl.

                      I da sie zauwazyc roznice kiedy rodzic udolny sie zajmuje i nieudolny.

                      Ostatnio jak lecialam, leciala para z 2 dzieci - niemowlak i jakos 1.5 roku. To byli madrzy rodzice - jedno mialo zarezerwowane miejsce z przodu samolotu z dzieckiem, drugie z tylu samolotu z drugim dzieckiem by zdewyrsyfikowac "zarazanie" sie darciem jednego dziecka od drugiego. Da sie? Da, jedno sie podarlo chwile i zasnelo, drugie nie darlo sie, a przynajmniej nie slyszalam, tak wiec da sie tylko trzeba miec nieco oleju.

                      Innym razem leciala mamuska, dziadunio i 2 dzieci - 2 lata i 5 lat. Mamunia nie miala pol zabawki, pol kredki, ksiazki, niczego. Tuczyla starsze dziecie, to kanapeczka to cukiereczkiem to czyms tam jeszcze, mimo ze i tak jesc nie chcialo, a mlodszemu wmawiala przez 3h ze jest spiace, chodz go energia rozsadzala i do spania mu nawet blisko nie bylo. Dzieci mogly sie jedynie pobawic wlasnymi palcami i kopaniem w fotele. Ostatecznie zapytala dziedunia dzieci co ona ma z nimi zrobic, bo ona to juz nie wie...i to by bylo na tyle pomyslow owej mamuni - tuczenie nijadka i powtarzanie ze dzieciak jest spiacy.
                      • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:49
                        To ciekawe jakim rodzicem bylabym ja wg ciebie,wsiadamy,dziecko siada kolo okna i oglada widoki,czasem cos zapyta i nic wiecej.Nadal nie odpowiedzialas co zrobic z niemowlakiem, ktory wlasnie dostal kolki,zdarza sie.Czy to,ze placze,bo ta kolke ma mimo leku jest nieudolnoscia rodzicow? Albo dwulatek,ktory mimo kropli,smoka odczuwa bolesnie zmiane cisnien i placze,bo go zwyczajnie boli.Jakby cie cos bolalo to rysowalabys albo bawila?
                        • jamesonwhiskey Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:59
                          > bic z niemowlakiem, ktory wlasnie dostal kolki,zdarza sie.Czy to,ze placze,bo t
                          > a kolke ma mimo leku jest nieudolnoscia rodzicow? Albo dwulatek,ktory mimo krop
                          > li,smoka odczuwa bolesnie zmiane cisnien i placze,bo go zwyczajnie boli.Jakby c
                          > ie cos bolalo to rysowalabys albo bawila?

                          no wiec linie lotnicze umozliwily przezywanie kolki dziecku na ziemi
                          jak i rowniez nie narazaly go na bolesne zmiany cisnien
                          wedlug mnie zachowali sie rewelacyjnie i wykazali duza troske o samopoczucie dziecka
                      • rosapulchra-0 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:55
                        Radzę zajrzeć do słownika zanim się zacznie pisać, żeby nie robić z siebie idiotki po raz kolejny - DYWERSYFIKACJA
                        • hanalui Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 13:36
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > Radzę zajrzeć do słownika zanim się zacznie pisać, żeby nie robić z s
                          > iebie idiotki po raz kolejny - DYWERSYFIKACJA


                          Moze tez od czasu do czasu nalezy tez zajrzec gdzie indziej jak sie nie rozumie
                          pl.wikipedia.org/wiki/Dywersyfikacja
                          www.slownik-online.pl/kopalinski/024E27D49415B3E5412565BA0034AE1C.php
                          • rosapulchra-0 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 13:44
                            Napisałaś ten wyraz z błędem i nie wmawiaj nam, że to literówka.
                            • hanalui Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 16:03
                              rosapulchra-0 napisała:

                              > Napisałaś ten wyraz z błędem i nie wmawiaj nam, że to literówka.

                              Nie musze ci wmawiac..ja wiem ze to literowka, podobnie jak wiele innych...tak niestety jest jak sie bezwzrokowo pisze wszystkimi paluszkami.
                              Az dziw ze nie znalazlas wielu innych...

                              Swoja droga...nie od dzis wiadomo ze jak ktos nie ma merytorycznych argumentow, wnioskow to czepia sie literowek, ortow, potem ewentualnie wyzywa i kaze sie leczyc lub wysyla do doktora...ot taka dobrze znane i nawet chyba zdefiniowane toki postepowania big_grin
                              • rosapulchra-0 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 16:37
                                Nie popisuj się, nie masz przed kim. Serio, serio.
                    • k1k2 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 19:25
                      > Nie wiedzialam,ze placzacy roczniak czy buntujacy sie dwulatek sa wynikiem nieu
                      > dolnosci rodzicow.

                      Czsem tak, czasem nie
                      • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 20:50
                        Dyskutowanie z osoba,ktora zaklada nick tylko po to,by popierac tezy wyglaszane pod stalym nickien nie ma sensu.Zegnan
                        • k1k2 mylisz sie: mam ten sam nick od kilku lat 14.03.12, 23:02
                          a nawet gdyby nie, to kazdy sie kiedys loguje i udziela pierwszy raz.
                          • edelstein Re: mylisz sie: mam ten sam nick od kilku lat 14.03.12, 23:54
                            Wyszukiwarka prawde powietongue_out twoj dorobek jest mikry to raz,dwa ostatnio jakis natlok jest logujacych sie pietwszy razbig_grin mnoza sie wiosennietongue_out
                            • k1k2 powiedzialaby, gdybys umiala sie nia poslugiwac 15.03.12, 00:06
                              sa tu tez inne fora poza "emama"
                              • edelstein Re: powiedzialaby, gdybys umiala sie nia poslugiw 15.03.12, 00:12
                                Przy wpisaniu nicka pojawiaja sie wszystkie fora i twoj dorobek jest zaden,a na ematce -1.Nie interesuja mnie opinie ludzi co maja do powiedzenia cos raz na ruski rok.
                                • k1k2 poszukaj jeszcze raz 15.03.12, 00:20
                                  a jezeli nie potrafisz (bo najwyrazniej NIE potrafisz), to tu masz przyklad sprzed piecu lat:
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,650,67767003,67767801,Re_ocena_wartosci_towaru_.html

                                  ... nie ma za co
                                  (to tak na wszelki wypadek gdybym uslyszala "dziekuje")
                                  • edelstein Re: poszukaj jeszcze raz 15.03.12, 00:34
                                    Ty nie kapujesz jednak,a mi sie nie chce tlumaczyc.
                    • monika290481 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 23:59
                      edelstein napisała:

                      > Nie wiedzialam,ze placzacy roczniak czy buntujacy sie dwulatek sa wynikiem nieu
                      > dolnosci rodzicow.Bylam pewna,ze to etap rozwoju,ktory kazdy z nas przeszedl,no
                      > ale zapomnial wol jak cieleciem byl.

                      A potem przychodza kolejne etapy rozwoju, ktore nie sa wynikiem nieudolnosci rodzicow... to lepiej, zeby ci rodzice sie zrobili bardziej udolni zanim ten 2-latek dostanie buntu 15-latka.
                      • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 00:15
                        Nastepna madrzejsza niz naukowcy,akurat bunt dwulatka jest szeroko opisany,wychodzi na to,ze od dziesiecioleci wszyscy rodzice sa nieudolni.No kurcze tyle artykulow napisano z pomocnymi radami,a bunt i tak jest tak jak bylbig_grin
                        • k1k2 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 00:23
                          bunt dwulatka jest uwarunkowany kulturowo
                          moze warto poczytac wiecej niz uproszczone artukuly w czasopismach zanim sie zacznie wymadrzac?
                          • bez_seller Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 00:34
                            1k2 napisała:

                            > bunt dwulatka jest uwarunkowany kulturowo

                            A w jakiej kulturze?
                            • k1k2 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 00:40
                              Ogolnie mowiac "Western" - czyli glownie Europa i USA, stad pochodzi wiekszosc publikacji i badan. Podobny problem dotyczy kompleksu Edypa i innych takich....
                              • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 00:48
                                I zdaje mi sie,ze my w tej Europie zyjemy,pan z krajow afrykanskich tu brak.Z reszta przy tych problemach co oni maja badanie dwulatkow co nie maja co jesc i czesto nie dozywaja lat dwoch z powodu chorob jest jakby troche nie na miejscu.
                        • monika290481 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 01:21
                          > Nastepna madrzejsza niz naukowcy,akurat bunt dwulatka jest szeroko opisany,wych
                          > odzi na to,ze od dziesiecioleci wszyscy rodzice sa nieudolni.

                          Wszyscy na pewno nie, ale co po niektorych tutaj na pewno.
                        • k1k2 mylisz nauki spoleczne z naukami scislymi 15.03.12, 06:54
                          Na temato "terrible twos" czytywalam podczas pobytu w USA zanim jeszcze ta moda dotarla do Polski. czasy sie zmieniaja, spoleczenstwo sie zmienia... a nauki spoleczne staraja sie odzwierciedlac w teorii zjawiska uwarunkowane nie tylko biologicznie, ale i historycznie/ekonomicznie/kulturowo.

                          W Ameryce Pd i Lacinskiej na przyklad dzieci traktuje sie inaczej i one zachowuja sie inaczej. Nieraz zdarzalo mi sie godzinami podrozowac w zatloczonym autobusie - placz dziecka owszem sie zdarza (rzadko!), ale ryk lub histeria prawie nigdy. Uwazasz ze to z glodu tak nie histeryzuja? Czy moze jednak styl wychowania jest inny? Nie mowie lepszy czy gorszy, ale inny po prostu. Statystycznie matki sa tam duzo mlodsze (duuuzo, moze i z dekade), dzieci maja wiecej rodzenstwa, inni czlonkowie rodziny pomagaja w opiece i wychowaniu, a nawet osoby obce odnosza sie do cudzych dzieci opiekunczo. To sa spoleczenstwa bardzo "dzieciate", macierzynstwo jest wspieranie, a koncept "terrible twos" zna sie z ksiazek jesli w ogole.
                          • czarnajakczarownica Re: mylisz nauki spoleczne z naukami scislymi 15.03.12, 11:24
                            To o czym piszesz to prawda. W Ameryce Południowej, Chinach nie spotkałam się z rodzicami, nie panującymi nad dziećmi. Dlaczego tam bunt dwulatka przebiega inaczej?
                            Kilka dekad wcześniej w Polsce też dwulatki nie terroryzowały otoczenia i nie przypominam sobie, aby ktoś zamykał je w komórkach.
                            Moda na bezstresowe wychowanie przyszła ze Stanów, Szwecji i innych niby przyjaznych dzieciom krajów. Niby , bo tak naprawdę właśnie dzięki stosowaniu metod, które można określić dziwolągiem językowym "totylkodziecko" wyrządza się dziecku krzywdę.
                            Dziecko potrzebuje spokoju, przewidywalności, jasnych, prostych reguł, konsekwencji, powtarzalności i przyjaznego otoczenia a przede wszystkim zainteresowania bliskich.
                            Dziecko będzie się buntowało i to nie tylko w wieku 2 lat ( wtedy bardziej czuje niż rozumie) jeżeli dla świętego spokoju raz mama pozwoli na dużo a drugim razem skarci za drobiazg. Będzie rozdrażnione jeśli raz pójdzie spać o 2 w nocy a następnego dnia zapędzi się je spać o 19-tej. Będzie buntem zwracało na siebie uwagę gdy przez cały dzień będzie wśród obcych ludzi a wspólny posiłek, taki przy stole z rodzicami będzie rzadkim wydarzeniem, a jeśli już do niego dojdzie w tle będzie telewizor, mama kłóciła się z tatą lub dyskutowała o kondycji firmy, szpilkach cioci Zosi albo rozmawiała przez telefon.
                            To nie jest wychowanie dziecka.
                            Każda z nas, matek, wychowując popełnia błędy. Ważne, żeby tych błędów było jak najmniej. Dzieci uczą się obserwując nasze zachowania, nasz stosunek do otoczenia, reakcje, mimikę, słownictwo, wyczuwają zdenerwowanie i szereg innych rzeczy.
                            I trudno się potem dziwić, że dzieci wychowywane przez matkę, która sama ma problemy z własną osobowością/tożsamością/kontaktami z otoczeniem są nerwowe, niegrzeczne i się buntują.
                            A jakie bywają mamy, babcie lub szerzej rodzice nie musimy daleko szukać. Wystarczy lektura tego wątku.
                            • edelstein Re: mylisz nauki spoleczne z naukami scislymi 15.03.12, 11:40
                              Tja,dziwnym trafem nie spotkalam dzieck co by buntu dwulatka nie przechodzilo.Cuda,panie cuda.Moja mama wychowala 3dzieci wlasnych i mase przedszkolnych miala pod opieka,lat30wstecz i tez bunt dwulatka byl,a to byl czas gdzie dzieci dostawaly klapy na tylki.
                              • czarnajakczarownica Re: mylisz nauki spoleczne z naukami scislymi 15.03.12, 11:51
                                To widocznie spotykałyśmy różne dzieci.
                                Gdy mój, sporo młodszy brat, więc pamiętam, w okresie mniej więcej 2-3 lat, więc tzw. buntu dwulatka, oświadczał , że "Jaś nie chce"- mama z nim rozmawiała, tłumaczyła i....Jaś chciał.
                                • edelstein Re: mylisz nauki spoleczne z naukami scislymi 15.03.12, 12:34
                                  Ale to jest wlasnie bunt dwulatkabig_grin najlagodniejsza forma to jest wlasnie “nie“,“nie chce“i trzeba miec mnostwo cierpliwosci,dyplomatycznych umiejetnosci,by zechcialo i to robila twoja mama.
                                  Najczesciej to jest wlasnie to “nie“polaczone z polozeniem sie na podloge w akcie protestu(tak mial moj syn)Ciezkie zycie maja matki dzieci z ADHD i innymi zaburzeniami,tam bunt dwulatka to horror.
                      • angela10086 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 11.05.12, 18:49
                        boze jakie bydło.....
            • attiya Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:35
              oglądnij sobie zalinkowany filmik i będziesz wiedzieć
              • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:51
                Obejrzyj chyba?obejrzalam,nic niestosownego nie ujrzalam,wrecz przeciwnie dzieci byly az za grzeczne jak na swoj wiek.
                • attiya Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 19:46
                  to nałóż okulary i jeszcze raz rzuć na to okiem, bo ja widzę dziecko, które nie zachowywało się spokojnie...ale skoro dla ciebie dziecko tak się zachowujące jest spokojnym dzieckim to broń mnie panie boże przed niegrzecznym...
                  • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 20:53
                    Wymagasz od dwulatki bedacej w studiu bez zabawek siedzenia spokojnie?jak zyje nie widzialam dwulatka,ktory dluzej niz minute siedzialby na tylku.
                    • czarnajakczarownica Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 21:58
                      A ja widziałam. Jeśli dwulatka czymś się zabawi, zajmie, zainteresuje potrafi usiedzieć i to znacznie dłużej niż minutę.
                      Istnieje zasada złotego środka.
                      Trudno wymagać od dziecka siedzenia bez ruchu i w idealnym skupieniu, ale można wymagać od rodziców zajęcia się potomkiem.
                      Mnie zaniepokoiłoby zarówno dziecko siedzące bez ruchu jak i takie, które nie może wysiedzieć 2 minut.
                      • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 22:19
                        Sytuacja.Rodzice rozmawiali z prowadzacym,dziecko nie mialo zadnych zabawek.Mowimy o filmie.Nie chce mi sie juz dalej pisac.
                        • czarnajakczarownica Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 22:28
                          To jest błąd rodziców. Ich obowiązkiem jest zapanowanie nad dzieckiem.
                          • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 22:46
                            Ale ono nic nie robilo,pomachalo raczkami bo chcialo zabawy z tata i mu sie nudzilo, a potem stanelo przy stoliku.Mama powiedziala by chwilke poczekala.Rozumiem
                            miala tm zaczac sie z dzieckiem bawic?
                            • czarnajakczarownica Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 22:54
                              Nie byliśmy świadkami tych wydarzeń. Nie wiemy jak było naprawdę. Jest takie powiedzenie, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeżeli załoga zareagowała tak stanowczo nie było to niewinne machanie rączkami ( wtedy żadne albo prawie żadne dziecko nie byłoby wpuszczone na pokład).
                              • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 23:01
                                Nie pij wiecej! piszemy o filmie zalinkowanym w poscie zalozycielskim,nagraniu ze studia.
                                • czarnajakczarownica Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 23:07
                                  A Ty wyluzuj z agresją! Serio. Jeśli ktoś odważy się mieć inne zdanie usiłujesz obrażać.
                                  I co Ci to daje? Ulgę, że komuś nawtykałaś?
                                  Odreagowanie się?
                                  Pokazanie jak jesteś wyzwolona?
                                  • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 23:37
                                    A to moja wina,ze masz problem z drzewkiem i dziwna przypadlosc czytania wylacznie mojego postu bez postu na ktory odpowiadam? no sorry ja pijac lepiej kumam czacze
        • mozambique Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 11:03
          owszem panikujacych doroslych sie WYPRASZA

          to nawet dosyc czesto
    • hanalui Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 09:59
      Codziennie jest tysiace samolotow w powietrzu, lata nimi tysiace dzieci wiekszych i mniejszych i nie ma jakos setek czy tysiecy wysadzonych rodzicow z dziecmi.
      Dla tych lini, tego personelu pewnie tez nie byli pierwszymi pasazerami z dzieckiem wiec skoro ich to spotkalo musialo byc pewnie niezle piekielko skoro podjeli taka a nie inna decyzje

      Sama tez latalam i latam z dzieckiem, aniolem nie byl i zdarzalo mu sie beczec. Kwestia tylko jak podchodzi sie do problemu, co sie ma w zanadrzu, jak sie rozwiazuje problem.
      Sama osobiscie niektore mamuski/tatuskow to bym powysadzala, bo nie powinny ze swoja dziatwa przebywac w samolocie, rodzice sa niewydolni, nieudolni, nie maja nawet zblizonego pomyslu jak sie zajac swoim dziecieciem, ba...czesto gesto nawet sie nie zajmuja dzieckiem, wali ich to czy dziecie kopie fotele, czy zaczepia innych, czy lata po samolocie w te i z powrotem a jedyne wytlumaczenie jakie maja ze "to dziecko".
      A ja mam w d...ze to dziecko, skoro ja potrafie taszczyc zabawki, ksiazki i wymyslac zajecia dla mojego dziecka to rowniez tego oczekuje od innych rodzicow...nie od personelu, bo to nie nianki, tylko od rodzicow.
      I od razu dodam...nie chodzi mi o to ze dziecie pobeczy chwile, pomarudzi, czy podrze sie przy starcie czy ladowaniu
      • mary_lu Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:14
        I jestem pewna, że codziennie setki samolotów lecą z maluchami, które mimo starań rodziców i taszczonych toreb zabawek, nie dały się uspokoić w momencie startu.

        Też miałam szczęście i mój mały nigdy nie odstawił cyrku w samolocie. Ale kilka "występów" zdarzyło mu się w życiu, był nie do opanowania przez kilkadziesiąt minut. O takie występy łatwo, gdy dziecko jest zmęczone, w nowym miejscu, ma ograniczona swobodę, dociera do niego pełno bodźców, wokół jest duzo obcych osób - patrz: lotnisko i samolot.
      • myszmusia Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 11:03
        > Sama osobiscie niektore mamuski/tatuskow to bym powysadzala, bo nie powinny ze
        > swoja dziatwa przebywac w samolocie, rodzice sa niewydolni, nieudolni, nie maja
        > nawet zblizonego pomyslu jak sie zajac swoim dziecieciem, ba...czesto gesto na
        > wet sie nie zajmuja dzieckiem, wali ich to czy dziecie kopie fotele, czy zaczep
        > ia innych, czy lata po samolocie w te i z powrotem a jedyne wytlumaczenie jakie
        > maja ze "to dziecko".
        > A ja mam w d...ze to dziecko, skoro ja potrafie taszczyc zabawki, ksiazki i wym
        > yslac zajecia dla mojego dziecka to rowniez tego oczekuje od innych rodzicow...
        > nie od personelu, bo to nie nianki, tylko od rodzicow.
        > I od razu dodam...nie chodzi mi o to ze dziecie pobeczy chwile, pomarudzi, czy
        > podrze sie przy starcie czy ladowaniu



        dokładnie tak
    • jerzozwierza Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:02
      A mnie osobiście przeszkadzają grubi śmierdzący faceci pijący cała podróż piwo albo wódkę i rozpychający się na maksa łokciami na boki. Czy to znaczy, że ich też można wyrzucić z samolotu?
      Nie rozumiem zupełnie, czemu ich wyrzucili, skoro matka twierdzi, że miała małą pod kontrolą. Osobiście, gdyby mi dwuletnie dziecko wpadło w histerię w samolocie, przypięłabym pasami i mocno przytuliła. I tyle.
      • babcia47 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:30
        Czy to znaczy, że ich
        > też można wyrzucić z samolotu?
        ..mozna!!... pana z PZPN własnie za to wyrzucili z samolotu..a potem ze zwiazku a przynajmniej przyczyniło się do tego jego zachowanie w samolocie i rozgłos tym wywołany..Rokitów wywalono za awanturowanie się i niesłuchanie poleceń personelu pokładowego Póbę układania odziezy w nieodpowiednim miejscu bez zamocowania, co mogło stanowić zagrozenie dla pasażerów..choć byli trzeźwi..
    • sokhna Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:10
      Moim zdaniem "problem" malych dzieci w samolocie powinien byc inaczej rozwiazany. Zmuszanie dwulatka do siedzenia na "doroslym" normalnym siedzeniu i przypinanie go normalnym pasem nie jest OK.
      Moje dziecko jest bardzo grzeczne w samolocie i lubi latac, ale mimo to zabieralismy na poklad fotelik samochodowy (jest gdzies lista fotelikow, ktore dopuszczone sa do montowania w samolocie) i nie bylo problemu. Mala wie, ze trzeba siedziec w foteliku, to jej fotelik (chociaz moim zdaniem takie foteliki powinny byc na wyposazeniu samolotu), widziala wszystko dobrze przez okno bo siedziala wyzej i byla zadowolona.
      • a-ronka dzieci-bachory-rodzice-idioci 14.03.12, 10:31
        dzieci płaczące,marudzące i ich mądrzy rodzice zabawiający ich zagadkami, skojarzeniami, filmem czy nową zabawką.

        wrzeszczący bachor i mamusia która objawia zero reakcji bo ONA ZAPŁACIŁA I MA PRAWO

        Dlaczego jeden rodzic potrafi zabawić i rozmawiać z dzieckiem a drugi uważa,że skoro zapłącił to ma w du... resztę pasażerów ?
        No i przekładając to na ilość moich lotów to zazwyczaj wrzeszczorem jest bachor młodej mamuni,koniecznie z rózowym dodatkiem i koniecznie z wytatuowanym facetem.
    • gaskama Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:40
      Trudno mi się wypowiedzieć. Mój syn nigdy nie robił problemów w samolocie. Oczywiście staraliśmy się przygotować do lotu (picie, lizak pod ręką, kredeczki, książeczki, i mase innych dupereli jak był mały, teraz wystarcza PSP, iPhon czy książka). Ale pamiętam, jak leciałam kiedyś na urlop i dwoje dzieci (jedno i drugie koło 2 lat) dostało ... nie wiem, jak to nazwać ... chyba histerii. Dzieci WYŁY jak zarzynane, rodzice oczywiście się kłócili (zastanawiam się, czy to też o czymś nie świadczy). Wszystkim pasażerom udzielał się nerw. Słychać narastające z czasem komentarze, ludzie się odwracali. No nie było fajnie. Łeb pękał. Lot był spokojny poza histerią tych dzieci. Ale wyobrażam sobie, że w przypadku tubulencji, jakiegoś innego zagrożenia byłoby ciężko. Po części rodzice powinni znać swoje dzieci i podejmować mądre decyzje, co z dzieckiem przejdzie, a co nie. Wiem, że nie wszystko da się przewidzieć. Ale można się postarać.
    • mabingo Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:52
      Faktycznie nawet w tym studiu dostawała wariacji. jestem w stanie wyobrazić sobie co się działo w samolocie. A rodzice nie mogli wziąć tym dzieciom na czas audycji jakichś zabawek, książeczek itp? przecież wiadomo że małe dzieci nie usiedzą długo na kolanach.
      • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:59
        Ja chyba inny film widzialam?wariacji?bylo tylko znudzone siedzeniem dziecko co w wieku dwoch lat jest calkowicie normalne.
    • to_ja_tola Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 10:56
      Wystarczyło pewnie zrozumieć i rodziców i 2latka.Ale po co?Jak może 2latek "zagrażać bezpieczeństwu pasażerów".
      big_grin
      Nie,nie...to nie może być prawdąwink
    • lineczkaa Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 11:02
      Moja Młodzież Starsza mając pół roku przed wieczornym lotem rozdarła się okrutnie, niczym nie mogłam jej uspokoić, ani picie, ani tulenie, ani śpiewanie, ani zabawki, nic a nic nie działało. W samolocie było gorąco i bardzo jasno. Młoda była wymęczona i zestresowana i sobą i moim zdenerwowaniem. Podeszła stewardesa z pytaniem jak można pomóc, zasugerowałam, że może jest za jasno co utrudnia zaśnięcie. Pani bez słowa odeszła i wyłączyła światło zostawiając tylko to między fotelami. Po samolocie przeszedł pomruk niezadowolenia i pani retorycznie zapytała czy pasażerowie wolą brak światła głównego, czy płacz dziecka. Młoda usnęła prawie natychmiast, a światła zostały później włączone ponownie.

      Mi drące się dzieci w samolotach zupełnie nie przeszkadzają, bo zdaję sobie sprawę, że mogą być niepewne, zdenerwowane, chociażby zmiana ciśnienia, zmęczone i mnóstwo innych powodów. Jeszcze się nie spotkałam, żeby rodzice nie próbowali uspokoić dziecka w samolocie, zawsze robią to co w ich mocy.
      • papalaya wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 11:19
        widać gazeta przestała mu płacić, bo rozkręciłby wątek na 500 wpisów rżnąc zwyczajowo głupa big_grin
        • lineczkaa Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 11:46
          może konkurencja go podpłaciła wink
        • hermion-a Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 11:48
          Ja jeszcze raz zadam pytanie ktore padlo wczesniej - po jaka cholere ludzie lataja z tak malymi dziecmi na wakacje samolotem? Nie mozna sie zatrzymac i wysiasc zeby odpoczac i pobiegac, w pewnych sytuacjach (turbulencje) TRZEBA byc przypietym pasami . Sama mam dziecko ale pierwszy raz polecielismy samolotem kiedy corka miala 7 lat wlasnie dlatego, zeby nie torturowac jej i wspoltowarzyszy podrozy.
          Trzeba koniecznie pochwalic sie zdjeciami z Dominikany przed znajomymi? Mysle ze takie sytuacje swiadcza o egoizmie rodzicow, ktorzy nie umieja zrezygnowac ze swoich zachcianek kiedy dziecko jest male.
          • kura28 Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 12:06
            No i dziecko do lat 2 ma wakacje za darmo w większości biur podróży. Więc niektórym żal tyłek ściska, że nie wykorzystają okazji...
            • lineczkaa Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 12:22
              No co za wstrętni rodzice, którzy czelności nie mają i chcą się wybrać na wakacje z małymi dziećmi. W domu na tyłkach siedzieć i ewentualnie do pobliskiego lasu się wybrać. Burżuje wstrętne. Tfu tfu tfu, jak tak można?
              • jamesonwhiskey Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 12:54
                > No co za wstrętni rodzice, którzy czelności nie mają i chcą się wybrać na wakac
                > je z małymi dziećmi. W

                niech sie wybieraja gdzie chca
                ale jak nie moga zapanowac nad dracym morde dzieciorem no to musza sie liczyc ze
                zostana wyrzuceni ,bo caly samolot nie bedzie czekal az dwulatka sie laskawie uspokoi
                • lineczkaa Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 15:36
                  Miałam wątpliwą przyjemność siedzenia obok tłustej, bo gruba to już dawno być przestała, kobiety. Sapała i się kręciła, bo jej było niewygodnie. Po stokroć wolę wyjąca dwulatkę.
                  • jamesonwhiskey Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 17:00
                    twoje osobiste preferencje nikogo nie interesuja
                    gruba baba tez robila histerie i biegala po calym samolocie ?
                    raczej nie, siedziala na dupie zapieta pasem i nie opozniala lotu dla 100 osob
                    • lineczkaa Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 15.03.12, 10:20
                      A gdzie jest mowa o tym, że rzeczona dwulatka latała w histerii po samolocie?
                      W wywiadzie matka wyjaśnia, że zostali poproszeni o wyjście z samolotu, kiedy matka oświadczyła, że ma już dziecko pod kontrolą, na co dostała odpowiedź "decyzja już została podjęta". Więc wyproszenie miało charakter wtórny, "kara" została wymierzona po, a nie w trakcie. Matka spacyfikowała dziewczynkę, a mimo to zostali wyproszeni z samolotu.
                      • czarnajakczarownica Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 15.03.12, 11:06
                        Nie było nas przy tym. Posiłkujemy się wyłącznie tym co widzimy na filmie, a więc relacją rodziny wyproszonej z samolotu, która może czuć się poszkodowana.
                        Bardzo często latam samolotem- głównie służbowo, ale nie tylko. Ani razu nie spotkałam się z wyproszeniem rodziny z płaczącym dzieckiem i praktycznie nie przypominam sobie dłuższego lotu bez płaczących dzieci. Płaczących bardziej lub mniej.
                        Oznacza to, że jest mało prawdopodobne, żeby załoga ot tak sobie wyprosiła płaczące dziecko - musiało być coś więcej.
                      • jamesonwhiskey Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 15.03.12, 17:51

                        > A gdzie jest mowa o tym, że rzeczona dwulatka latała w histerii po samolocie?

                        nie wiem nie wnikam
                        ale widzialem sytuacje gdzie stewardesa podchodzila z 4 razy do mamusi
                        ktora nie miala ochoty zapiac dziecka w pas przed startem i sie cos tam plula
                        w koncu zapiela ale przypuszczam ze bardziej by sie zaczela madrowac to by ja wysadzili

          • edelstein Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 21:01
            Podejrzewam,ze powod byl taki,ze was nie bylo stac,a nie to,ze to torturowanie dziecka i innych pasazerow.Aak dla mnie moglas siedziec w domu do pelnoletnosci dzieciecia.Faktycznie urlop po roku pracy to zachcianka nie z tej ziemi.To,ze ty latasz,by potem pochwalic sie zdjeciami nie jest wyznacznikiem tego dlaczego inni lataja.Ja zdjec nie robie,bo mam inne zajecia podczas urlopu niz cykanie fotek dla innych.Przywoze sobie pocztowki z fajnymi widokami i tez jest git,a znajomi moga sobie poogladac zdjecia Dominikany w wujku google.
            • czarnajakczarownica Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 22:13
              Po pierwsze czy osoba, której na coś nie stać jest gorsza od kogoś kogo stać na wiele? Nie, nie jest.
              Bardzo wiele zamożnych osób nie wlecze dzieci na drugi koniec świata. Nie torturuje ani samych dzieci ani siebie ani współpasażerów.
              Nie trzeba siedzieć w domu do pełnoletności dziecka, ale znów znaleźć złoty środek.
              Chyba jednak trochę się zagalopowałaś- wątek nie jest o robieniu czy nierobieniu zdjęć tylko zupełnie o czymś innym.
              • edelstein Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 22:27
                Czy ty czytasz posty na ktore odpowiadam?Wystarczy napisac siedzialam,bo nie bylo innej mozliwosci niz wciskac kity o terroryzowaniu 5,6latka i otym ze jezdzi sie by chwalic sie zdjeciami przed znajomymi.
                • czarnajakczarownica Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 22:35
                  Drzewo się rozrosło.....
                  Mogę napisać o sobie. Zjeździłam ponad pół świata. Byłam na wszystkich kontynentach ( z wyjątkiem Antarktydy i tam się nie wybieram) i miałam dobrych kilka lat gdy po raz pierwszy leciałam gdzieś dalej. Rodzice nie męczyli ani mnie, ani siebie ani otoczenia. Sami sporo podróżowali więc było ich stać na eskapady. Nie ma więc reguły.
                  • edelstein Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 22:51
                    Tja,te teksty o zdjeciach sa tekstamiwybitnie wskazujacymi na zazdrosc.No zobacz a ja podrozuje z moim dzieckiem.Pierwszy raz gdy bylo w brzuchu potem gdy mialo 4 miesiace,6,12,bodajze18 i tak dalej.Moje dziecko ani razu nie zaplakalo w samolocie,ani nijak
                    nie uprzykrzylo zycia pasazerom.Poza jednym wyjatkiem hdy musilo do toalety gdy ledwo sie od ziemi oderwalismy,ale tu stewardesa tez nie rzucala tekstami o bezpieczenstwie tylko mnie do owej toalety puscila.Nie ma zadnej zaslugi mojej,po prostu syn uwielbia latac.
                    • czarnajakczarownica Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 23:00
                      Ja tego tak nie odczytałam.
                      Jeżeli Twoje dziecko zachowuje się w sposób cywilizowany- super! Możesz lecieć z Los Angeles do Australii i ja Ci nie zazdroszczę. Sądzę, że kilka innych osób obecnych na forum też nie.... bo podróże to nie wszystko.
                      Natomiast jeśli ktoś ma dziecko, które nie umie się zachować a on(a)- częściej nad nim zapanować to powinien się liczyć z kłopotami także ze strony przewoźnika.
                      • edelstein Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 23:05
                        A ja odczytalalm,bo te teksty o zdjeciach to juz jak mantra na forum.
                        Nie potrzebuje niczyjej zazdrosci,ale tez nie potrzebuje glupich uwag,ze latajacy z dziecmi robia to w celu pokazania swiatu co to nie oni.
                        I z tego co wiemy dziewczynki nikt nie wyprosil w drodze na urlop,tylko w drodze powrotnej,co wskazuje na incydent.Z reszta matka mowi,ze juz latali.
                        • czarnajakczarownica Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 23:11
                          I wcale nie jest pewne czy dobrze odczytałaś. Ja uważam, że źle.
                          Urlop składa się z dojazdu do miejsca docelowego, pobytu tam i powrotu. Dorosłym , którzy lubią podróżować potrzebne są wrażenia, widoki, zabytki itd, dzieciom szczególnie małym nie. Odpoczną tak samo 50 km od domu jak i na końcu świata. Z tym, że podróż 50 km jest łatwiejsza i mniej stresująca.
                          • edelstein Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 14.03.12, 23:44
                            Pewna jest tylko smierctongue_out jakbym miala 50km od domu cieple morze to pewnie bym sie skusila,poki co zostaje pojechac te 50km kupic trawke,zajarac,wtedy i byc moze cieple morze zacznie sie mi jawic.
                            • madzioreck Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 15.03.12, 00:34
                              No, i tacy, co "muszą" nad ciepłe morze, mają w tyłku komfort własnych, drących się wniebogłosy dzieci, więc co tu w ogóle sugerować, żeby pomyśleli o innych...
                              • edelstein Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 15.03.12, 00:43
                                Taaa zaraz sie okaze,ze z dzieckiem to tylko w domu i w jego poblizu,a nie to juz bylobig_grin az dziw,ze moje dziecko uwielbia podroze i czuje sie komfortowo nawet 8godzin w aucie,a w samolocie to wogole.Ale,ale zapomnialam,to ze dziecko lubi nic nie oznacza,na pewno musi byc dyskomfort.
            • sumire Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 15.03.12, 06:53
              jaka rzeczowa argumentacja. pamiętam, że jak się w podstawówce chciało kogoś wkurzyć, to mu się dopiekało 'nie stać cię'.

              parę tygodni temu leciałam z maleńkim dzieckiem, które przez caluchną drogę przeraźliwie płakało. i owszem, zastanawiałam się, po co takie bobo stresować, a razem z nim również 150 innych ludzi. osamotniona w tym odczuciu nie byłam. nie czuję się złym ani upośledzonym społecznie człowiekiem.
              • edelstein Re: wątek w sam raz dla gazeciarza 15.03.12, 20:03
                A skad wiesz czemu dziecko plakalo?moze mialo kolke.
    • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 11:18
      Jak zwykle brak odwagi napisac pod swoim stalym nickiem,a mozr idziesz na ilosc,bo jakosc kiepskabig_grin
    • kura28 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 11:27
      Po kolei - zwrot z robieniem awantur na lotnisku to był SARKAZM (sprawdź w słowniku). Dziwiłaś się czemu ludzie komentują tylko na forum to odpowiedziałam.
      Od półroczniaka nic nie oczekuję. Oczekuję, że jego rodzice wykażą się wyobraźnia i zastanowią czy koniecznie muszą tak małe dziecko zabierać na dalekie wakacje połączone z lotem w samolocie. Dla dziecka przypuszczam, że też nie jest to miłe przeżycie skoro wrzeszczy godzinami.
      I oczekuję, że rodzice starsze dzieci postarają się czymś zająć, a nie koniecznie pozwalać im ganiać z piskiem po samolocie czy kopać w siedzenia innych pasażerów.
      • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 11:37
        Rozumiem,ze jesli dziecko wyjec maja zamknac sie w domu i nie wychodzic az nie wyrosnie?z reszta czy podroz samolotem z miejsca oznacza wylot na wakacje?
        Podany przez ciebie przyklad dlaczego ludzie komentuja utwierdza mnie w przekonaniu,ze to idioci i frustraci takie teksty pisza.Jak wielkim debilem trzeba byc komentujac to,ze nie umiejace mowic dziecko placze i nie pojmowac,ze takie dzieckon ciezko uspokoic,bo cholera wie czemu ono ryczy i ma w nosie zabiegi rodzicow.Jesli podroz trwa wiecej niz dwie godziny to nie dziw,ze dziecko chce wstac i pobiegac szczegolnie w wieku 2-3lata.Piszesz tak jakbys dzieci nie miala.
        • kura28 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 11:52
          To był lot czarterowy, z biura podróży, wiec lecieli na wakacje. Razem z resztą pasażerów po wyjściu grzecznie zgłosili się do czekających rezydentów i wsiedli do autokaru zawożącego do hotelu.
          Nie każę im się zamykać się w domu. Można spędzić wakacje bliżej domu, można pojechać bez dziecka. Dziecku poniżej roku chyba wszystko jedno dokąd jedzie, wiec po co mu fundować stress związany z lotem, skoro nie radzi sobie ze zmianami ciśnienia? A przy okazji pewnie sobie i reszcie pasażerów? Dla mnie to jest głupota i brak wyobraźni.

          Nadinterpetowujesz moje wypowiedzi, atakujesz i obrażasz mnie mnie za to czego nie pisałam, więc zakończę tę dyskusję. Poziomem agresji i frustracji do pięt Ci nie sięgam. Pozostań w swoim przekonaniu, że wrzaski dziecka są najpiękniejszym dźwiękiem świata, a ludzie którzy ich nie lubią są debilami i frustratami (UWAGA SARKAZM!!! - to tak jakbyś znowu nie zauważyła i potraktowała moją wypowiedź dosłownie).
          EOT
          • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:27
            Oczywiscie,bo rodzice sa jasnowidzami,wiedza jak zachowa sie byc moze pierwszy raz lecace samolotem dziecko,albo jak zachowa sie podczas 15lotu w zyciu.Moj syn uwielbia latac ciekawe jak mialam to sprawdzic nigdy z nim nie lecac,bo byc moze...byc moze moj samolot sie rozbije,byc moze beda opoznienia,byc moze,byc moze...z takim podejsciem najlepiej zamknac sie w domu.Z tego co widze najbardziej zestresowane sa dorosle pajace.
            • monika290481 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 23:20
              Rodzice nie sa jasnowidzami, ale znamy przeciez swoje dzieci i co nie co jestesmy w stanie przewidziec.
              Nie mozna zmuszac innych do lubienia dzieci i godzenia sie na wysluchiwanie ich wrzasku, zwlaszcza kiedy rodzic ewidentnie nic z nim nie robi. Poza tym uwazam, ze nawet jesli dziecko ma pare miesiecy to troskliwy rodzic w miare szybko bedzie umial sobie poradzic z placzem takiego malenstwa, a nie pozwalac mu plakac tylko dlatego, ze nie wiadomo dlaczego placze.
              Jezeli wybieramy sie w podroz z 2 i 3 latkiem to wlasnie powinnismy sie dobrze zastanowic nad tym na przyklad jak dlugo bedzie potrafil wysiedziec, a nie pozwalac mu gonic po samolocie tam i spowrotem, tylko dlatego, ze ma 2 lub 3 lata. Siedzenie dla takiego dziecka bedzie z pewnoscia uciazliwe, ale na koncu dnia nie boli.
              Podsumowujac - dziecko nalezy WYCHOWAC do zycia w spoleczenstwie, a nie oczekiwac od spoleczenstwa bezwarunkowej akceptacji nie wychowanego dziecka najprawdopodobniej nie wychowanego rodzica. I tak, jezeli masz nie wychowane dziecko lub nie jestes w stanie przewidziec jego zachowan najprawdopodobniej z tej prostej przyczyny, ze nie znasz wlasnego dziecka to powinienies zamknac sie w domu.
              • czarnajakczarownica Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 23:25
                Moniko, chciałabym Cię spotkać w realu, chciałabym spotkać Twoje dzieci bo jestem przekonana, że jesteście fajnymi ludźmi, którzy są dobrze wychowani asertywni jednocześnie empatyczni.
                • monika290481 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 01:35
                  Dziekuje bardzo - jak to milo spotkac kogos z rownoleglych swiatow.
              • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 00:04
                Niech zgadne,nie masz dziecibig_grin tja trzeba wychowywac dzieci do zycia w spoleczenstwie i nikogo nie mozna zmuszac do ich lubieniawinka ci nie lubiacy dzieci to wychowani sa w spoleczenstwie?bo jakby nie patrzyl noe tylko dorosli tworza to spoleczenstwo,naleza tez do nich dzieci.Zasada wzajemnosci.
                • monika290481 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 00:53
                  Pozwol sie wiec zaskoczyc, mam dzieci... mam rozwniez szacunek do innych ludzi i w takim samym szacunku wychowuje moje dzieci. Ponadto nie pozwalam im na pewne zachowania tylko dlatego, ze jeszcze nie wiedza, ze sa niewlasciwe. Ale tak to juz jest... tak samo jak rodzice dziela sie na udolnych i ignorantow, tak samo dzieci mozna podzielic na grzeczne i nie grzeczne, i placz nie ma tu wiele do rzeczy.
                  • edelstein Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 15.03.12, 11:45
                    Padlam.Gdzies ty wyczytala,ze ktos pozwala tu dzieciom na niewlasciwe zachowania? to,ze ktos ma wieksza doze wyrozumialosci dla dwulatka nie rowna sie pozwalaniu.
    • ewcia1980 Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:08
      Wydaje mi się, że sytuacja gdy obsługa wyprasza rodzinę z dzieckiem z samolotu nie zdarza się zbyt często więc podejrzewam, ze tu były do tego podstawy.

      Sama bardzo źle znoszę latanie samolotem.
      Latam bardzo rzadko
      I wydzierające się i histeryzujacę dzieci sprawiające problemy obsłudze denerwowałyby mnie.

      Ja w styczniu miałam odwrotną sytuację.
      Wracaliśmy z wakacji - ja z rodziną (dzieci 3 i 5,5 lat) i znajomi (dzieci 6 i 9 lat)
      Podróż była straszna - o 9.00 wyjechaliśmy z hotelu, dopiero o 13.00 samolot, lot z międzylądowaniem, na miejscu dok 21.
      masakra - byłam wykończona i nawet moje dokazujące trochę dzieci wkurzały mnie.
      podczas międzylądowania wysiadały jakieś dwie młode kobiety i puściły komentarz do mnie z znajomej "Tylko strofujecie te dzieci. Powiedziałybyście im coś miłego"
      w sumie nawet mnie to nie wkurzyło tylko rozbawiło.

    • kota_marcowa Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:48
      Nie wierzę, że wyrzucili ich za płaczące dziecko. Myślę tak jak pozostali, że tam niezłe piekiełko musiało być. Podejrzewam, że rodzice zwyczajnie mieli w odwłoku i zlewali polecenia załogi, a w przypadku kłopotów tacy pasażerowie stanowią zagrożenie. Do wyjących dzieci obsługa jest przyzwyczajona, myślę, że wylecieli z powodu zachowania rodziców, a nie dziecka.

      Od razu przypomniał mi się Jan R. wrzeszczący wniebogłosy "ludzie ratujecie, Niemcy mnie bijąąąą!!!" big_grin
    • aniorek Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 12:52
      edelstein napisała:

      > gdybys zaczela mi robic awanture,
      > ze male dziecko placze to bym ci tak pirzgnela bys sie nogami nakryla i gwarant
      > uje zrobilabym to tak,by nikt nie widzial co,kto i jak

      Normalnie Chuck Norris we wlasnej osobie, cios z polobrotu i to w dodatku niewidoczny ludzkim okiem. ROTFL!
    • ma_dre Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 13:00
      niech mamunia teraz nie udaje glupa, bo jesli opisalas to wystarczajaco precyzyjnie, to nie dziecko zostalo ocenione jako zagrazajace bezpieczenstwo ale CALA rodzina. I ja to rozumiem. Ile razy widze w samolocie takich durnych, przyzwalajacych na wszystko rodzicow, nawet na zachowania, ktre ewidentnie przeszkadzaja innym pasazerom? OStatnio lecialam i byl taki maly szkrab, co non stop galopowal miedzy siedzeniami, tam i z powrotem, tam i z powrotem....! Nosz kurw.icy mozna bylo dostac. Dodam ze nie lecialam z NYC tylko z Paryza, raptem 2 godz. lotu.
      Dzieci, ktore histerycznie placza przy ladowaniu nie wliczam oczywiscie, bo wiem co to bol uszu w takich okolicznosciach, wiec jak dla mnie sa calkowicie rozgrzeszone, a nawet mi ich bardzo zal.
      • bi_scotti Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 15:04
        Z obsluga roznych amerykanskich lonii lotniczych nie ma dyskusji (i moze slusznie, trudno mi to oceniac) - szczegolnie w czasie startu polecenia musza byc wykonane szybko i bezkonfliktowo. Juz kilka razy bylam swiadkiem wysadzania pasazera, ktory nie wystarczajaco szybko wylaczal laptop, cell phone, dyskutowal o umieszczaniu bagazu podrecznego pod siedzeniem etc. Reakcja zawsze byla szybka i jednoznaczna: pilot informowal reszte pasazerow, ze lot bedzie opozniony, bo unruly pasazer musi wysiasc i trzeba wyjac jego bagaz zanim odlecimy. Najczesciej wszyscy zgodnie zgrzytalismy zebami ale to sa decyzje, na ktore nie ma sie wplywu. Co najwyzej mozna szukac mniej restrykcyjnych linii a i tak przeciez najczesciej szuka sie po prostu najtanszych przelotow smile
        W kwestii dzieci mam mieszane uczucia - z jednej strony dziecko jest dziecko i jesli linia lotnicza w ogole sprzedaje bilety dla dzieci/godzi sie je brac na poklad to pracownicy (flight attendants i piloci) musza sie liczyc z tym, ze dzieci potrafia byc trudne w obsludze i wymagaja wiecej czasu/cierpliwosci np. przy zapinaniu pasow, jedzeniu, korzystaniu z WC etc. Z drugiej jednak strony, nie wiemy tak naprawde jak wygladaly te dyskusje pomiedzy rodzicami i obsluga, i jak faktycznie ci rodzice starali sie dostosowac do obowiazujacych wymagan. Nikt z obslugi sie nie wypowiada wiec relacja jest bardzo jednostronna.
        Mnie tam dzieci, nawet wyjace cala droge nad oceanem, nie przeszkadzaja az tak bardzo, choc zdecydowanie wole gdy trafi sie lot bez takich atrakcji smile
    • czarnajakczarownica Re: Nie było nas przy tym 14.03.12, 15:26
      Nikogo z nas, jak sądzę, nie było na pokładzie.
      Nie znamy sytuacji, nie byliśmy jej świadkami a już się kłócimy.
      Płaczący 2-3-5 latek jest uciążliwy dla współpasażerów ( nawet dla równolatków, bo siedzący obok rozkrzyczanego 2 latka roczniak jest budzony, rozkapryszony ), ale nie stanowi zagrożenia. Mądrzy rodzice potrafią, jeśli chcą, uspokoić, zając dziecko, są przygotowani, mają kredki, piosenki, zabawki.
      Nikt o zdrowych zmysłach, nawet jak jest niezadowolony, nie uważa, że dziecko powinno zostać wyproszone z samolotu. Może komentować takie zachowanie, może prosić personel pokładowy o przesadzenie - ma do tego prawo.
      Inaczej sytuacja wygląda gdy mamy do czynienia z bezstresowym wychowaniem a raczej jego skutkami i rodzicami, których obchodzi tylko własna wygoda i nie zwracają uwagi na otoczenie. Gdy dziecko zaczyna wrzeszczeć ponad miarę, histeryzować, wyginać się, nie chce zająć miejsca i dać się przypiąć- personel pokładowy musi zareagować.
      Musi- bo dba o bezpieczeństwo wszystkich pasażerów. Wrzask , zdenerwowanie może spowodować , jak ktoś to ładnie ujął, reakcję łańcuchową a to już krok do histerii. Histerii w powietrzu a to już jest niebezpieczne.
      W czasie lotu, o tym chyba nie trzeba pisać, możliwe są różne sytuacje- od turbulencji poczynając na awaryjnym lądowaniu kończąc. Tu potrzebna jest dyscyplina, spokój i odpowiednie ( nie histeryczne) zachowanie.
      Samolot to miejsce, z którego nie można wysiąść, można natomiast nie wpuścić na pokład ( tak się dzieje np. gdy pasażer jest pod wpływem alkoholu) lub lądować po to, by wysadzić pasażera ( najczęściej awanturnika).
      Nikogo nie należy dyskryminować i wszędzie potrzebny jest zdrowy rozsądek. Dlatego uważam, że w samolotach powinny być miejsca dla osób z małymi dziećmi, a przewoźnicy większe uprawnienia co do tego kogo i na jakich warunkach zabierają na pokład.
    • przeciwcialo Re: Rodzina wyrzucona z samolotu z powodu 14.03.12, 15:56
      Ryczące dziecko nie dające sie zapiąc w pasy zwyczajnie opóxnia lot a tym samym wpływa na to że lot opóxniony może w jakis tam sposób byc bardziej obciązony ryzykiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja