yenna_m
16.03.12, 23:20
Widzicie kogoś, kto leży na ulicy. Pomagacie? Podchodzicie i pytacie, czy dobrze się czują i nie potrzebują pomocy?
Ja podchodzę.
O dziwo, nawet najbardziej zapruty koleś w sytuacji, gdy pytam "przepraszam, czy pan sie dobrze czuje? czy potrzebuje pan pomocy? czy mam zadzwonić na pogotowie?" w takiej sytuacji zawstydzony dziękuje za pomoc i mówi, że takiej pomocy nie potrzebuje...
a podchodzę, bo znam sytuację, gdzie człowiek upadł na ulicy i nikt mu nie pomógł, bo ludzie myśleli, że to pijak
a gościu zawał właśnie przechodził
a poniewaz nikt mu nie pomogł - to umarł...
smutna taka znieczulica wśród ludzi