a1ma
21.03.12, 19:02
Sytuacja sprzed chwili na dworcu: ojciec zjechał po ruchomych schodach z corka na oko pięcioletnią, matka krzyczy z góry, ze ona sama z wózkiem nie da rady. Więc ojciec każe czekać małej na peronie (wlasnie wjezdza pociag), wjeżdża schodami obok, zeby pomoc matce z wózkiem. Dziewczynka sama na peronie zaczyna płakać, nie wie, co sie dzieje, pocieszaja ja obcy ludzie, ze rodzice zaraz wrócą i faktycznie, wracają - na widok córki we lzach zaczynaja sie drzec "czego Ty ryczysz??? Dawno w dupę nie dostalas??". Normalnie miałam łzy w oczach. Jak można być tak okrutnym wobec własnego dziecka??