edelstein
25.03.12, 20:01
Dostalam krwawienia,pojechalismy w srodku nocy na IP,ja ze zlymi przeczuciami,on z nadzieja,ze sie da ratowac.Nie dalo sie,lekarz potwierdzil,ze juz nic z tego nie bedzie.Chcial mnie w szpitalu zostawic,ale nie chcialam.Ch...wo sie czuje i niezbyt wiem co mam mowic do mojego,wiec milcze.On z kolei gada jak najety,ze zdarza sie,ze to nie moja wina,ze mozemy sprobowac w blizszej przyszlosci jesli chce.Tylko ja teraz juz nie chce,czuje,ze jakos zawiodlam,choc to irracjonalne.Widze,ze moj przezywa i jeszcze mi z tym gorzej.