Wrocilybyscie do kraju?

01.04.12, 20:01
Oto moj pierwszy post z zapytaniem do ematek... Moze bede sobie pluc w brode, ale co tam!

Od nastu lat mieszkam zagranica. Malzonka mam zagranicznego, dzieci w zasadzie tez. Dobrze mi z tym. Prawie, ze, bo jednak chcialabym zeby nauczyly sie po polsku, ale z literatury i obserwacji wiem, ze czlowiek uzywa umiejetnosci tylko jak mu sa potrzebne, a jak nie to nie. Im polski nie jest do niczego potrzebny. Z dziadkami porozumiewaja sie krotko i zwiezle, na tyle na ile dadza rade. A dziadkow, ciocie, wujkaw widuja co najmniej raz do roku.

Tu gdzie mieszkam, nie mam jakichs wiekszych przyjazni. Jakos tak wyszlo, chyba nie chcialo mi sie inwestowac w glebsze znajomosci. Rodziny tez prawie wcale, oprocz meza i dzieci, ktorych to zabralabym do Polski ze soba. Tak ze jak stad wyjade to nikomu brakowac nie bede.

No i coraz czesciej mylse o powrocie do kraju, zeby zobaczyc co by bylo gdyby, a i zeby dzieci polskiego liznely wiecej niz co roku w wakacje.

No i tu mam dylemat. Troche sie boje ze nie bedzie mi sie w Polsce podobac, ze nie dam rady sie przyzwyczaic do polskich realiow...

Dodam ze nic, ale to nic nie stoi na przeszkodzie zebym przeprowadzila sie z rodzina do Polski na pare lat lub na dluzej...

Dodam ze przeprowadzilabym sie z wielkiej, kilkunastomilionowej aglomeracji na wies w poblizu wiekszych miast.

Co byscie zrobily na moim miejscu?
    • rosapulchra-0 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:05
      W jakim wieku są dzieci?
      • aleks2539 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:10
        ja mam myśli w drugą stronę.. wyjechać... jak najdalej stąd. Im jestem starsza, bardziej doświadczona w wielu życiowych kwestiach... tym częściej zastanawiam się co ja robię tu... Nie wracałabym... Nie ma opcji. Chcesz to zrób sobie dwumiesięczne wakacje... I wrócisz do siebie..
        Dobrze, jest tam gdzie nas nie ma.
        • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:22
          tak pewnie bedzie, ale chce sprobowac zblizyc sie do rodziny, zeby dac dzieciom jakis bagaz doswiadczen w tej dziedzinie... wspomnienia...
          Nie zamykam sobie powrotu. Zrobilam wszystko co w mojej mocy zeby, jakby co, wrocic jak najlatwiej.
      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:20
        podstawowka
        • marzeka1 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:26
          Wiesz, w szkole mojego syna był taki przypadek: pani przywiozła dzieci z Ameryki w celach podobnych, rok się męczyły strasznie , tęskniły za szkołą w USA, za koleżankami, trudno było im przywyknąć do polskich realiów, po roku matka dzieci jak tobołek zabrała z powrotem- też podstawówka.
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:32
            To tez przemyslalam i wymyslilam ze albo poszlyby do prywatnej szkoly, gdzie nie bylyby jedynymi "mieszancami", albo uczylibysmy je w domu. Chcialabym wyciagnac z sytuacji conajlepsze, bo szczerze powiedziawszy w Polsce nadal na wiecej mozemy sobie pozwolic...
          • e_r_i_n Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:52
            Różnie bywa.
            Moja kuzynka przywiozła do Pl swoje dzieci z Ameryki w tym samym celu, co autorka wątku (czyli nauka polskiego). Co prawda z założenia na 3 miesiące, ale z zamiarem powtórki. I dzieciaki niezwykle zadowolone (chodziły do państwowej podstawówki).
        • rosapulchra-0 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:48
          Moje też podstawówkowe przeniosły się do innego państwa. Powiem ci, że łatwo im nie było. Nowy zupełnie kraj, nowe obyczaje, nowe otoczenie. Wszystko nowe i nie wszystko przyjazne. Najmłodsza miała największe problemy z adaptacją w nowym środowisku, szczególnie dlatego, że trafiła na wredną polską (sic!) koleżankę, która przez pierwszy rok w szkole po prostu prześladowała moje dziecko. Gdy następnego roku poszła do nowej szkoły to zwyczajnie odżyła.
          Kilkanaście lat za granicą powoduje, że nie bierzemy kilku ważnych rzeczy pod uwagę. Przede wszystkim to, że nie ma w Polsce tolerancji, ani dla inaczej wyglądających, ani dla inaczej mówiących, pomyśl o tym. Rozumiem, że kwestia pieniędzy nie jest problemem, więc w ten temat zagłębiać się nie mam zamiaru. Ale. To są twoje tęsknoty, nie twoich dzieci. A chcesz im zafundować wielkie zmiany, które wcale nie muszą być dla nich lepsze. Gorsze też nie.
          Ja jednak, też mieszkająca za granicą, nie zrobiłabym powrotu moim dzieciom do Polski. Dla mnie głównymi powodami są: czysta bezinteresowna, polska zawiść, która nigdy nie prowadziła do dobrego (vide moja tfuteściowa np.), brak zrozumienia i tolerancji dla inności, słynna biurokracja, zupełnie inna mentalność po prostu.
          Moje najstarsze dziecko powiedziało mi kiedyś, że chciałaby pojechać po studiach do Polski i sobie w niej pomieszkać kilka lat. I bardzo dobrze! Tyle tylko, że jeśli dojdzie do realizacji tego pomysłu, to ona będzie dorosła, a i start będzie miała ułatwiony w postaci mieszkania. Twoje dzieci zostaną postawione przed faktem i są zbyt młode, aby móc ocenić sytuację, czy chcą, czy nie chcą mieszkać w takim kraju jak Polska. To ty decydujesz i ty realizujesz swoje postanowienia, a dzieci siłą rzeczy również, ale to nadal są twoje, nie ich, prawda?
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:57
            Fakt, dlatego zrobimy wszystko, zeby w Polsce mialy zycie lepsze niz tu gdzie zyjemy obecnie. Jak sie nie uda to zwiniemy manatki i wyjedziemy gdzies, moze nawet nie wrocimy tu gdzie jestesmy.

            Faktem jest tez ze pobyt w Polsce moze dla nas byc szansa na realizacje marzen zawodowych...
            Jesli chodzi o dzieci to bede czujna, zeby nie bylo im w kraju zle.
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:58
            No i wlasnie tej polskiej mentalnosci sie najbardziej obawiam...
            • rosapulchra-0 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:33
              I ja ci się nie dziwię, bi dla mnie to jest pierwsza i podstawowa bariera w myśleniu o powrocie do kraju.
          • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:29
            >Moje też podstawówkowe przeniosły się do innego państwa. Powiem ci, że łatwo im nie >było. Nowy zupełnie kraj, nowe obyczaje, nowe otoczenie. Wszystko nowe i nie >wszystko przyjazne. Najmłodsza miała największe problemy z adaptacją w nowym >środowisku, szc


            wybacz ale porownywanie wyjazdu do cywilizacji z wyjazdem (powrotem) do kraju 3ciego swiata mija sie troche z sensem
            czytalem historie ze mlodziak po pobycie w uk i uczeszczaniu tam do szkoly po powrocie
            dowiedzial sie od polskiej nauczycielki ze nie zna angielskiego i ledwo wogole ten angielski zdal na komisyjnym czy jakos tak
            • rosapulchra-0 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:35
              Przykład, który podałeś, IHMO dotyczy właśnie polskiej mentalności.
    • gryzelda71 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:11
      Jeśli jedynym powodem przeprowadzki miałaby być nauka języka przez dzieci to nie.Raczej na wakacje,ale nie na stałe.
      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:24
        Nie, to ni jedyny powod. jestem bardzo rodzinna i brakuje mi mojej rodziny, relacji jakie mozna budowac tylko dzien w dzien... Chce zeby moi bliscy poznali co to jest zyc stadnie. Moze mi sie odechce, ale czuje ze jak nie zrobie tego teraz to bede zalowac przez reszte zycia, zwlaszcza jak rodzice odejda...
        • gryzelda71 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:30
          A co mąz na to?
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:33
            Caly happy, to jego pomysl tak na prawde. On nie wie co to znaczy byc wsrod obcych, ja to przerabialam nascie lat temu a i tak latwiej mi bylo bo jezyk znalam bardzo dobrze.
            • gryzelda71 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:36
              Dzieci tez chcą?
              No skoro nie palicie a sobą mostów,tu nie zaczynacie od zera.Może zacząć od wakacji?
              • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:42
                wszystkie wakacje letnie od lat spedzamy u dziadkow lub cioc
                • gryzelda71 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 20:21
                  Chodziło mi,zeby przeprowadzkę ew podczas wakacji zorganizowac.
    • marzeka1 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:12
      Moja szwagierka tak zrobiła, wróciła z angielskim mężem, po niecałym roku wrócili do Londynu, w Polsce kupili sobie tylko mieszkanie na wakacje. No i czy masz pomysł, co mąż mógłby w Polsce robić.
      • bi_scotti Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:22
        Moja corka lat 28 od kilku lat "wloczy sie" po EU, obecnie bywa w PL z zajeciami na uni dwa razy w miesiacu po kilka dni. Co jakis czas dostaje propozycje wiekszego permanence i objecia jakiegos "stanowiska" na uczelni (mojej Alma Mater zreszta smile ) etc. Jej sie PL podoba, ludzie nieco mniej i to jest chyba jej (!!!) glowny problem w podjeciu ostatecznej decyzji zostania for good na np. nastepnych 3-5 lat. Bo zycie to zycie ale ludzie ... to juz zupelnie inna sprawa wink I bardzo prosze wszystkich czytajacych o nie traktowanie tego jako krytyki. To jest po prostu jakas tam obserwacja kobiety przed 30-tka urodzonej i wychowanej w zupelnie innym spoleczenstwie.
        Odnoszac to do postu inicjujacego watek, mysle ze czesto nie zdajemy sobie sprawy jak jednak drobiazgi w zachowaniu, zwyczajach i innych takich potrafia nas zmienic i jak staja sie wazne. Sluchajac refleksji mojej Mlodej, mysle czesto, ze o ile powrot do miejsc (nawet parchatych i wciaz nie zadbanych!) nie bylby dla mnie wiekszym problemem, o tyle kwestie ludzkie na pewno bylyby wyzwaniem ...
        • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:29
          No wlasnie, o te kwestieludzkie mi najbardziej chodzi. Tu narzekam na plycizne relacji ale dobrze mi z tym, bo moge nago wyjsc na balkon i wiekszego wrazenia to na gawiedzi nie zrobi (oczywiscie w przenosni)...
          Boje sie tego polskiego oceniania, krytykowania, przyzwyczailam sie do niezalzeznosci, do zycia jak mi sie zywnie podoba. Np. nie wyobrazam sobie isc do kosciola bo tak trzeba.
          • kropkacom Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:38
            > No wlasnie, o te kwestieludzkie mi najbardziej chodzi. Tu narzekam na plycizne
            > relacji ale dobrze mi z tym, bo moge nago wyjsc na balkon i wiekszego wrazenia
            > to na gawiedzi nie zrobi (oczywiscie w przenosni)...

            To się jednak zastanów... big_grin
            • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:12
              no coz, bede sie musiala przekonac do firanek i zaslon wink
          • cherry.coke Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:41
            ma_dre napisała:

            > Boje sie tego polskiego oceniania, krytykowania, przyzwyczailam sie do niezalze
            > znosci, do zycia jak mi sie zywnie podoba. Np. nie wyobrazam sobie isc do kosci
            > ola bo tak trzeba.

            A rodzine i znajomych masz takich, ze to uszanuja? Bo mozesz miec maly szok kulturowy, a dzieci i maz wiekszy... A maz w ogole jest Polakiem?
            • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:44
              Rodzina na pewno uszanuje, chyba mnie kochaja jednak, bo przelkneli juz kilka sporych odstepstw od tradycji wink
              A kolezanki, no coz, nie wiem... Zawsze moge sobie znalezc nowe, takie jak ja wink
              Nie, maz z importu wink
              • t-com Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 18:49
                ma_dre napisała:

                > Rodzina na pewno uszanuje, chyba mnie kochaja jednak, bo przelkneli juz kilka s
                > porych odstepstw od tradycji wink
                > A kolezanki, no coz, nie wiem... Zawsze moge sobie znalezc nowe, takie jak ja ;
                > -)
                > Nie, maz z importu wink


                ma -dre ??? gdzie teraz mieszkasz ?? w jakim kraju ?
                tak btw mam ten sam dylemat smile
          • wjw2 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 08:40
            Zmień sposób myślenia.
            Żyjesz dla siebie i swoich bliskich, nie dla "ludzi".
            Jeżeli tak bardzo obchodzi Cię "co ludzie powiedzą", to zostan tam gdzie jesteś.
        • indigo_kid Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:45
          Cytatbi_scotti napisała:
          > Moja corka lat 28 od kilku lat... Jej sie PL podoba, ludzie nieco mniej i to jest chyba jej (!
          > !!) glowny problem w podjeciu ostatecznej decyzji zostania for good na np. nast
          > epnych 3-5 lat. Bo zycie to zycie ale ludzie ... to juz zupelnie inna sprawa wink
          ...mysle ze czesto nie zdajemy sobie spra
          > wy jak jednak drobiazgi w zachowaniu, zwyczajach i innych takich potrafia nas z
          > mienic i jak staja sie wazne. wiekszym problemem, o tyle kwestie ludzkie na pewno bylyby wyzwaniem ...

          >
          Możesz rozwinąć, nie pierwszy raz słyszę od osób długo mieszkających poza Polską, że najbardziej razi ich zachowanie Polaków mieszkających w ojczyźnie. O co chodzi? Pytam serio z czystej ciekawości nie żeby dowalić.
          • cherry.coke Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:49
            Tu trudno wytlumaczyc, nie wiem, czy to w ogole mozliwe, ale ja tez to odczuwam przy wizytach, choc jestem poza krajem stosunkowo krocej... Ale ja z innego kraju, wiec to tez zalezy jakie sie w czyjejs biografii tworza kontrasty i standardy.
            • indigo_kid Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:57
              Pamiętam, ze nam kiedyś na zajęciach jeden wykładowca mówił, ze to dobrze, ze młodzi masowo wyjeżdżają za granicę, bo nabędą obycia i może trochę do nas tego przywiozą.
              Więc nie wiem czy chodzi o kulturę współżycia (stadnie, rodzina się wtrąca, duze zależności etc) czy w ogóle manier jako takich?
              • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:00
                Chodzi o maniery, tolerancje, szersze spojrzenie na zycie i innych, poszanowanie blizniego i jego wyborow.
              • cherry.coke Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:11
                Nie wiem, o co mu chodzilo, ale mim zdaniem, co sie rzuca w oczy dosc wyraznie to:
                - rzadkosc dzielenia sie publicznie rzeczami pozytywnymi (usmiech, pozdrowienie, przeproszenie, uprzejma rozmowa z obcym)
                - czestosc dzielenia sie rzeczami negatywnymi (burczenie, ochrzan, uraza, podejrzliwosc)
                - malo szacunku dla drugiego czlowieka, wygladu, wyborow itp., latwosc wtracania sie i utracania wszystkiego, co odstaje
                - trudnosci w zagospodarowaniu i dzieleniu sie rzeczami i przestrzeniami wspolnymi (zakupane chodniki i trawniki, brzydkie i nachalne reklamy, cudaczna architektura, wystawianie cudow na korytarze, dziwaczne zwyczaje drogowe i parkingowe).

                Jest tez oczywiscie bardzo duzo plusow, ale mam wrazenie, ze sa bardziej ukryte smile
                • t-com Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 19:00
                  cherry.coke napisała:

                  > Nie wiem, o co mu chodzilo, ale mim zdaniem, co sie rzuca w oczy dosc wyraznie
                  > to:
                  > - rzadkosc dzielenia sie publicznie rzeczami pozytywnymi (usmiech, pozdrowienie
                  > , przeproszenie, uprzejma rozmowa z obcym)
                  > - czestosc dzielenia sie rzeczami negatywnymi (burczenie, ochrzan, uraza, podej
                  > rzliwosc)
                  > - malo szacunku dla drugiego czlowieka, wygladu, wyborow itp., latwosc wtracani
                  > a sie i utracania wszystkiego, co odstaje
                  > - trudnosci w zagospodarowaniu i dzieleniu sie rzeczami i przestrzeniami wspoln
                  > ymi (zakupane chodniki i trawniki, brzydkie i nachalne reklamy, cudaczna archit
                  > ektura, wystawianie cudow na korytarze, dziwaczne zwyczaje drogowe i parkingowe
                  > ).
                  >
                  > Jest tez oczywiscie bardzo duzo plusow, ale mam wrazenie, ze sa bardziej ukryte
                  > smile


                  BINGO !!! smile no wlasnie wszedzie te paskudne , mega ogrome szpetne reklamy , grat na gracie !!! po co to jak chce cos znalez to sobie googluje , kto ulega temu ze w realu kurczak 10 gr tanszy nie z tesco.
                  totalny brak poczucia estetyki
                  czy jakies samorzadu nie potrafia zadzialac o pozbyc sie tych gargamelow smile
              • t-com Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 18:57
                indigo_kid napisała:

                > Pamiętam, ze nam kiedyś na zajęciach jeden wykładowca mówił, ze to dobrze, ze m
                > łodzi masowo wyjeżdżają za granicę, bo nabędą obycia i może trochę do nas tego
                > przywiozą.
                > Więc nie wiem czy chodzi o kulturę współżycia (stadnie, rodzina się wtrąca, duz
                > e zależności etc) czy w ogóle manier jako takich?


                jak moge sie wtracic smile a co chodzi z polakami ..... sama nie wiem zyje juz ponad 10 lat w innym kraju i czesto bywam w PL i co mnie razi , taka zawisc i ze ciagle zyje sie pod kogos , bo co ktos powie, bo jak to bedzie wygladac etc. bo mnie jakas "pozerka" mamusia ktora stac na ZARE wysmieje ze ubiore dziecko w paski i kwiatki smile to nic ze od gucciego np smile takie tanie pozerstwo , ciagle ku ... i chu... na ulicy, krzyki na dzieci, spiecie, nerwy , chamowka codzienna , aby pokazac swoja wyzszosc i cynizm . I chroniczny brak usmiechu . idac ulica "u mnie" smile to patrzac po ludziach zgaduje ten i ten polak i nawet jak maja ciuchy i styl jak tubulcy no cos w tych twarzach jest smutnego i ponurego i rozpoznac ich na metr.
                tez mnei juz ciagnie do polski ale to wlasnie ludzi najbardziej sie obawiam. polacy noga wyjezdzac ale smiem twierdzic ze w 70% w nich mentalnosc sie nie zmieni.
                i co wracac ??? smile
          • bi_scotti Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:47
            Kobiety juz nizej napisaly ... To jest w duzej mierze kwestia niuansow i drobiazgow ale, jak wiemy, zycie sie z tych drobiazgow sklada smile
            Tak wiec tu troche przykladow, mocno przemieszanych i w duzej mierze przypadkowych, co mi sie tam przypomina z jej obserwacji rzucanych od czasu do czasu.
            W wielu sklepach koniecznosc brania koszyka i warczaca sprzedawczyni gdy Mloda koszyka nie wezmie (niechcacy!) i np. w jednej rece ma jeden produkt, w drugiej drugi i nic wiecej jej nie trzeba; podobno nawet w niektorych ksiegarniach kazano jej brac koszyk. Przy czym zawsze to jest komunikowane tonem rozkazujaco-napominajaco-ponizajacym. Wrrr wink
            Cala kultura uczelniana z oszalala tytulomania tudziez terrorem personelu pomocniczego typu sekretarki i slynne panie z dziekanatow; o ile u nas tez w roznych okresach studenci/pracownicy musza swoje oddstac po rozne dokumenty, o tyle traktowanie pracownika czy studenta jest zawsze przyzwoite a gdyby nie bylo, kazdy wie gdzie i u kogo sie upomniec o "naprawe sytuacji".
            Kultura i bezpieczenstwo (brak?) na drogach. Mloda jest bardzo dobrym kierowca ale podrozowanie po PL wciaz przezywa bardziej niz podroze po Morocco czy krajach Ameryki Lacinskiej - drogi sa lepsze ale kierowcy bywaja duzo bardziej nieobliczalni i zwyczajnie chamscy. To bardzo zniecheca do zwiedzania/ogladania czegolwiek poza tzw. "ubitym szlakiem".
            Brak szacunku dla jedzenia, co dla mnie jest zaskoczeniem, bo ja jeszcze pamietam norwidowa modlitwe "... do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie ..." ale wspolczesne obserwacje mojej corki sa kompletnie sprzeczne z taka filozofia.
            Wspominana ogolna niezyczliwosc, brak usmiechu, ponuractwo, narzekania, brak tolerancji, wysmiewanie/wypunktowywanie/agresja wobec innosci etc.
            Lenistwo (jej zdaniem!!!) wielu reprezentantow polskiej mlodziezy, ktora Mloda uczy; ta mlodziez rzadko lub wcale nie pracuje, na studiach sie obija i ma kompletny brak szacunku dla ludzi wykonujacych proste prace typu sprzatanie etc.
            No i naduzywanie alkoholu tudziez zatrwazajaca ilosc palaczy.
            A poza tym to Mloda PL kocha czule, dobrze sie tam ma, zna ja coraz lepiej (long live PKP smile ) i jej skargi wynikaja chyba glownie z tego, ze rzeczywistosc weryfikuje jej pewnie troche naiwne wyobrazenia. Life.
      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:26
        Tak, mam pomysl, nawet wiecej niz pomysl, bo juz ladnie wprowadzony w zycie i dobrze rokuje, tak wiec kwestie materialne mam czesciowo rozwiazane i mase planow na ten pobyt : studia, biznes...
    • nutka07 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:27
      W takim przypadku raczej szukalabym mozliwosci, czestszych pobytow w Polsce albo ewentualnych odwiedzin u mnie.
      Nie wrocilabym.
      • kropkacom Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:35
        Ja też nie wróciłabym. Jednak jak ktoś chce być blisko rodziny swojej to nie ma innej rady. Jest? Mam znajomą która na tej zasadzie wróciła z mężem (Polak) i jednym dzieckiem (drugie w drodze). Nie powiem trochę trwało zanim się na nowo ustatkowali, ale teraz jest dobrze. Grunt to aby kwestie finansowe były w porządku.
    • kropkacom Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:31
      Jeśli chcesz mieszkać przy rodzinie a kwestie finansowe i lokalowe są ok - wracaj.
      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:41
        No tak w sumie zdecydowalam, bo i to i to ok... Nie w tym rzecz, ale :
        - obawiam sie ze zachwieje to moimi relacja z mezem, bo bedzie to dla nas calkiem nowa sytuacja a wiadomo ze nei zawsze zmiany sa na lepsze,
        - boje sie ze zmarnuje przyszlosc dzieci, bo polskie szkolnictwo panstwowe jest wg mnie gorsze od tuteszego, a juz na pewno jest mniej cenione, gdyby chcieli powrocic do ich ojczyzny
        - boje sie jak sie uloza relacje z rodzina, bo raz w roku i co pare dni przez telefon, to co innego niz dzien w dzien.. boje sie troche zeby mnie nie zadusili, bo oni przyzwyczajeni zyc na kupie a ja juz dawno sie od tego odzwyczailam,
        - boje sie ze relacje z sasiadami moga nie byc latwe... to wies,niestety.

        Jako zalety przyjazdu podac moge :
        - nowe mozliwosci zdobycia dyplomu jaki mnie interesuje, ktory przydalby mi sie tu gdzie mieszkam obecnie
        - zycie na wsi, wlasny dom i ogrod moich marzen, grilowanie do upadlego, w zimie wycieczki na nartach...
        - wielki pies dla dziecka (jedno kocha koty, drogie wolaloby cos, co mozna potarmosic i polozyc sie na nim bez obawy o polamanie kosci), tu nie bardzo moge, bo nie ma sie kiedy szczeniakiem zajac...
        - wiecej czasu dla bliskich, bo zycie zawodowe zamierzam przemodelowac...

        tak jest i ZA jak jest i PRZECIW
        • kropkacom Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:47
          Obawy masz raczej słuszne. Zastanów się czy tego czego pragniesz nie osiągniesz tam gdzie teraz mieszkasz. Rodzina jest fajna, ale na bank wejdzie na głowę.
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:03
            No wlasnie raczej nie osiagne, a jesli tak to zbyt duzym kosztem. A i tak sobie mowie ze w Polsce wszystko idzie do przodu, zmienia sie na lepse, tu gdzie jestem, to raczej stagnacja...
        • kol.3 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:58
          Tam dobrze gdzie nas nie ma. Nie wróciłabym, bo za dużo jest niewiadomych i ryzyka.
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:02
            Ale jakiego ryzyka? Pisze, ze przygotowalismy sie do tego kroku bardzo powaznie. Nie palimy mostow. Przyjazd do Polski moze byc dla mnie poczatkiem nowej interesujacej kariery... Tu mamy wlasne mieszkanie, jakby co bede mogla wrocic do starej pracy... W Polsce bedziemy mieli wlasne lokum i dochodowe zajecie. Tylko o dzieci mi chodzi. Nie chce by mnie ktos do czegos zmuszal. Chcialabym moc uczyc je w domu. Dodam ze zarowno ja, jak i maz mozemy pracowac wlasnie w domu, w godzinach dowolnych.
        • marina2 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 10:56
          No tak w sumie zdecydowalam, bo i to i to ok... Nie w tym rzecz, ale :
          - obawiam sie ze zachwieje to moimi relacja z mezem, bo bedzie to dla nas calkiem nowa sytuacja a wiadomo ze nei zawsze zmiany sa na lepsze,
          - boje sie ze zmarnuje przyszlosc dzieci, bo polskie szkolnictwo panstwowe jest wg mnie gorsze od tuteszego, a juz na pewno jest mniej cenione, gdyby chcieli powrocic do ich ojczyzny
          z polskim szkolnictwem z roku na rok jest gorzej.dużo zalezy w sumie też od tego z jakiego kraju wracasz.jak z GB dzieci mogą miec tyły w stosunku do polskich róieśników


          - boje sie jak sie uloza relacje z rodzina, bo raz w roku i co pare dni przez telefon, to co innego niz dzien w dzien.. boje sie troche zeby mnie nie zadusili, bo oni przyzwyczajeni zyc na kupie a ja juz dawno sie od tego odzwyczailam,
          - boje sie ze relacje z sasiadami moga nie byc latwe... to wies,niestety.

          jaka wieś? jak daleko od miasta? jaki masz dojazd?tylko samochody? czy mieskzając na wsi masz bezpośredni dostęp do drogi utwardzonej .gmina może się wywiązać albo nie z odśnieżania.terenówka da radę albo i nie.jak daleko do lekarza i apteki ?sklepy?koleżeństwa dzieci?

          Jako zalety przyjazdu podac moge :
          - nowe mozliwosci zdobycia dyplomu jaki mnie interesuje, ktory przydalby mi sie tu gdzie mieszkam obecnie
          - zycie na wsi, wlasny dom i ogrod moich marzen, grilowanie do upadlego, w zimie wycieczki na nartach...
          życie w Pl na wsi daje możliwośc korzystania z dobrodziejstw ogrodu w okresie : może od maja do września.jak dla mnie jest to mrzonka chyba ,ze siedzisz kołkiem w domu i do pracy nie jeździsz ,masz wolny zawód wykonywany w domu.

          - wielki pies dla dziecka (jedno kocha koty, drogie wolaloby cos, co mozna potarmosic i polozyc sie na nim bez obawy o polamanie kosci), tu nie bardzo moge, bo nie ma sie kiedy szczeniakiem zajac...

          mieszkam w mieście i też mam dużego psa i kota dla dzieci.ale mieszkam w mieście w domku.w życiu nie zrobiłabym ego dzieciom,żeby je wyprowadzić na wieś.kontakty z rówieśnikami /obecnie koleżeństwo mieszka 3minuty od nas/plus dojazdy do szkoły w korkach plus odcięcie od kina,basenu,boisk,pałacu młodzieży,klubów sportowych etc.plus brak komunikacji miejskiej jeżdżącej co 20minut poza szczytem

          teraz masz dzieci w szkole podstawowej ,ale za chwile dosłownie będą samodzielnie się przemieszczać ,a Ty będziesz upupiona w aucie jako kierowca.

          - wiecej czasu dla bliskich, bo zycie zawodowe zamierzam przemodelowac...

          tak jest i ZA jak jest i PRZECIW
          • marina2 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 11:03
            aha doczytałam,że wracasz z Francji.
            to już nie rozumiem.blisko ,klimat porównywalny,na narty możesz skoczyć,autkiem szybko dojechać do Pl nawet na parę dni.
            jeśli dzieci chodzą do państwowej szkoły i przerzucisz je do polskiej państwowej musisz się liczyć z tym,ze długo będą nadrabiały zaległości.mam sąsiadów fr-pol rodzinę.
            On Francuz.Dziecko chodzi do klasy z jednym z moich dzieci.non stop na korkach przez pierwsze dwa lata /wrócili gdy był w 3klasie sp/. Teraz jako tako sobie radzi.Za to relacje społeczne ma kiepskie. Niestety w jego przypadku to słaby ruch. Biegły franc to jest nic w sp.
            Problem z polskim ,ale i z matematyką.
    • gku25 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 20:57
      Daj spokój, wracać do tego sy... znaczy kraju tylko po to żeby dzieci polizały trochę języka? Tu nie ma po co wracać.
    • iceland.3 nie wracaj 01.04.12, 21:03
      Radzę Ci z całego serca. Chyba, ze na pol roku, pakujesz sie i wracasz z powrotem do siebie. Życie w Polsce jest ciezkie pod wieloma wzgledami. Jest cholernie drogie, a wypłaty niewielkie. Dla dzieci zostałabym. My chcemy wyjezdzac i to ze wzgledu na latwiejsze zycie. Co jesli któreś z nas sie powaznie rozchoruje? na co moze liczyc w Polsce?na rente w wysokosci 400zł??Co będzie za 5, 10lat jezeli przez 3miesiace sa tak dramatyczne podwyzki?. Co jesli nie dam rady pracowac do 67lat i czy bede miala emeryture czy nie bedzie emerytur?. Chcaiłabym na specjalizacji spokojnie mieć dziecko niestety w Polsce nie ma pieniedzy na dzieci. Moge mieć je tylko 1 czy to jest uczciwe? Uwiez mi przyjezdzaj na dluzsze wakacje w Polsce. Nie ma do czego wracac. Pozdrawiam.
      • ma_dre Re: nie wracaj 01.04.12, 21:20
        Hmmm, to co piszesz, piszesz ze swojej perspektywy... Zrobie wszystko i jestem na dobrej drodze, zeby nie musiec tyrac u kogos na etacie po powrocie do kraju. bede tez "na swoim, bez kredytu. Pisalam juz ze nie chodzi mi o wzgledy finansowe, raczej o relacje miedzyludzkie, opieke zdrowotna, komfort zycia...
        Wrocilabym, bo w kraju mam rodzine, ktora mnie moralnie wesprze, mam nadzieje, w trudnych chwilach, bedzie z kim pogadac, komu sie zwierzyc, na kogo liczyc... Tu moge liczyc tylko na siebie i meza.

        Gdyby jednak okazalo sie ze nie bedzie tak rozowo jak to sobie wyobrazam, to mam pare lat na powrot do sytuacji takiej jaka tu zostawie, mieszkaniowo i zawodowo.
        • jamesonwhiskey Re: nie wracaj 01.04.12, 21:24
          > Tu moge liczyc tylko na siebie i meza.

          doroslym ludziom zazwyczaj to wystarcza
          • ma_dre Re: nie wracaj 01.04.12, 21:39
            Nie zawsze, nie znasz mnie, nie znasz mojej sytuacji. Mnie tez wystarczalo do pewnego czasu. To wystarcza zazwyczaj jak wszysto sie uklada jak po masle uslanym rozami... Niestety czasem bywa tak ze w grupie razniej. Fajnie jest kiedy ktos bliski ofiaruje ci chwile wytchnienia.
        • rosapulchra-0 Re: nie wracaj 01.04.12, 21:39
          Nie mogę sobie przypomnieć jej nicka, ale z Australii jedna dziewczyna wróciła do kraju. I chyba, z tego co pamiętam, szybciej wracała niż do Polski jechała. Nie podejrzewam jej ani złe zarządzanie, ani o pecha, ale o polski mur przeciwności, do którego ludzie żyjący "na Zachodzie" nie są przyzwyczajeni i nauczeni, jak z nim walczyć.
          • cherry.coke Re: nie wracaj 01.04.12, 21:57
            rosapulchra-0 napisała:

            > Nie mogę sobie przypomnieć jej nicka, ale z Australii jedna dziewczyna wróciła
            > do kraju. I chyba, z tego co pamiętam, szybciej wracała niż do Polski jechała.

            lipsmacker.
        • hamerykanka Re: nie wracaj 01.04.12, 21:55
          Ma_dre...nie chce byz clym prorokime, ale czesto wspomnienia odbiegaja od rzeczywistosci. Rodzinka moze byc kochana i cudowna przez te dwa tygodnie wakacji w roku, a jesli zjedziesz na stale, moze sie okazac ze wcale nie jest tak cudownie.
          Tak mieli moi rodzice, ktorym zachcialo sie po 20 latach zycia w innej czesci kraju, powrocic do stron z dziecinstwa. Owszem, pierwsze miesiace byly fajne, a potem jakos tak okazalo sie ze ci znajomi i przyjaciele z dziecinstwa koledowali glownie po pozyczki (i mieli nadzieje na bezzwrotne), rodzina blisko wcale taka fajna nie jest na co dzien...ale dalej robia dobra mine.

          Nie sadze aby przyjazd z wielkiej aglomeracji do wsi w Polsce byl dobrym pomyslem. Sama wiem po sobie, jest duzo rozrywek do ktorych moje dziecko jest przyzwyczajone, a na polskiej wsi ich nie ma, zreszta co tu ukrywac, wieczorem zycie na wsi zamiera i co , beda sie szwedac po przystankach, jak to robi mlodziez na wsi?
          Wydaje mi sie ze za bardzo patrzysz pod swoim katem. I to przez rozowe okulary.
        • joxanna Re: nie wracaj 01.04.12, 22:43
          Ja sobie wymyśliłam, że może lepiej byłoby, żebyście kupili jakiś dom na lato i zjeżdżali sobie latem na miesiąc - dwa? Póki dzieci chcą. Nawet jeśli ten polski będzie im szedł coraz gorzej, to jednak 2 języka z niczego to jednak fajniej, niż jeden; dwie kultury to lepiej, niż jedna.

          Po pobycie we Francji może być Ci ciężko - w takim codziennym wymiarze oczywiście spotkasz się z chamstwem, albo po prostu brakiem kultury. Ale w biznesie, czy w głębszych kontaktach Francuzi też nieźli i potrafią być bardzo brutalni, może w PL będzie Ci brakowało wyrafinowania, ale kopanie po kostkach odbywa się takie samo.

          Co do służby zdrowia - to mnie bardzo, bardzo pasował system francuski, ale ma swoje minusy nie do pokonania. A w PL, jak już się załapie system - to jakoś tam działa. W kwestii szpitali, to rodziłam w PL i we Fra w szpitalach publicznych i polski zupełnie nie miał się czego wstydzić.

          Będzie Ci bardzo, bardzo brakowało jedzenia. Nawet to zwyczajne, supermarketowe we Fra jest dużo wyższej jakości niż w PL. To boli. Nie mówiąc już o francuskich przysmaczkach, których po prostu w PL nie ma, a u nas w ogóle z ciekawym jedzeniem to skromniutko. Po Francji przynajmniej.

          My wróciliśmy do PL po 1,5roku we Fra, ale tak było w zasadzie z założenia. Był pomysł i możliwość, żeby zostać, ale jak zaczęliśmy liczyć i kombinować - trzeba by kupić mieszkanie, wziąć kredyt (a tam jest trudniej z kredytem, niż w PL), może trzebaby kupić samochód, widzieliśmy jak znajomi bujają się z czasem pracy i ze szkołą - wcale nie jest tak łatwo we Francji. Wróciliśmy i nie żałujemy, ale dzieci mamy małe. Pewnie jak byłyby w szkole byłoby trudniej.
          • ma_dre Re: nie wracaj 01.04.12, 22:53
            "Co do służby zdrowia - to mnie bardzo, bardzo pasował system francuski, ale ma swoje minusy nie do pokonania." Jakie minusy nie do pokonania? Mozesz szerzej?

            "W kwestii szpitali, to rodziłam w PL i we Fra w szpitalach publicznych i polski zupełnie nie miał się czego wstydzić. " Nieee, no rodzic to juz nie zamierzam wink
            Mam wspaniale doswiadczenia z francuskich porodowek!

            "Będzie Ci bardzo, bardzo brakowało jedzenia." Oj, wiem, wiem! Zwlaszcza miesa, owocow morza, serow, egzotycznych owocow i warzyw... No i z ta jakoscia zgadzam sie w calej rozciaglosci...

            • joxanna Re: nie wracaj 02.04.12, 08:54
              Odnośnie systemu zdrowia.
              W Pl jest tak, że jak sobie wymyślisz jakieś badania, diagnozy, konsultacje, to wszystkie zrealizujesz. Albo dostaniesz receptę NFZ, albo z abonamentu, albo po prostu zapłacisz prywatnie. Zresztą - często każda z tych opcji jest do zrealizowania u tego samego lekarza i w tym samym gabineciesmile. Możesz sobie dowolnie leczyć swoje schizy, możesz szukać lekarza, któremu zaufasz.

              We Fra system jest dużo bardziej spójny i szczelny, w zasadzie wszyscy, chyba z wyjątkiem jakichś guru wchodzą w ten sam system. No i efekt jest taki, że nie możesz 15 razy konsultować tego samego, bo nie bardzo ufasz lekarzowi. Lekarz, to lekarz - masz mu zaufać, bo tak powiedział (to też taki bardzo francuski rys wiary w urządsmile).

              Ja się z tym zderzyłam np. kiedy chciałam np. zbadać dziecko na okoliczność żółtaczki po porodzie. Bardzo chciałam zbadać, bo z żółtaczką bujałam się po pierwszym porodzie i po prostu bałam się. Procedura w moim wypadku wykluczała, nie mogłam za badanie nawet osobno zapłacić. W końcu dorobiłam się badania jakimś instrumencikiem, ale dziecko nadal wydawało mi się żółtawe. Wróciłam do domu i chciałam zrobić badania z krwi u mojej pediatrzycy. Ona się nie dopatrzyła żółtości i nie mogłam wydębić skierowania. Poszłam po prostu do punktu analiz, ale oni bez skierowania nie mogli nic zrobić. Mówię: zapłacę. nie ma cennika. Prywatny punkt, centrum paryża, nic się nie dało zrobić. Znajomi Francuzi uważali to za normalne: lekarz powiedział, causa finita. To ich przekonanie o nieomylności urzędu jest chyba jeszcze gorsze, od naszego przekonania, że za pieniądze można wszystko kupićsmile
    • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:22
      mam nadzieje ze sie tylko czyms nacpalasz i masz wizje
      dzieciaki bez polskiego chcesz wyslac do polskiej podstawowki ?
      zdegraduja ich dwie kllasy w dol i zobia z nich debili

      mezus taki straznie czekajacy na co niedzielne obiadki u tesciowej ?


      plus kolejny pomysl edukacja domowa
      w ktorej sie splabo spelniasz bo
      nie znaja polskiego
      co staje na przeszkodzie zebys im teraz opowiadala o kraju ?


      poza tym jesli dzieciaki urodzone za granica to ich kraj jest wlasnie tam


      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:32
        "mam nadzieje ze sie tylko czyms nacpalasz i masz wizje" no wlasnie tego sie w kraju obawiam, tej nieuzasadnionej, bezinteresownej agresji, oceniania moich wyborow... To takie polskie.

        "mezus taki straznie czekajacy na co niedzielne obiadki u tesciowej ?" a jakby tak to widzisz w tym cos zlego?

        "co staje na przeszkodzie zebys im teraz opowiadala o kraju ?" Praca od rana do wieczora?

        "poza tym jesli dzieciaki urodzone za granica to ich kraj jest wlasnie tam" no wlasnie nie, ich kraj jest tam gdzie beda chcialy zyc, jesli o mnie chodzi jest dokladnie tak samo. Chce aby mialy wolny wybor wynikajacy ze znajomosci rzeczy.

        "dzieciaki bez polskiego chcesz wyslac do polskiej podstawowki ?" Nie do panstwowej bynajmniej i nie od razu po przyjezdzie, dopiero jak sie podciagna troche.
        • rosapulchra-0 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:41
          Nie wierz w prywatną polską szkołę. Moje chodziły do takiej, w pierwszej 10 w Warszawie. Nigdzie wcześniej, ani później nie spotkałam się z takimi przejawami rasizmu i nietolerancji, jak właśnie tam wśród dzieci.
          • kol.3 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:59
            Zgadzam się w 100 procentach.
        • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:50
          > kraju obawiam, tej nieuzasadnionej, bezinteresownej agresji, oceniania moich wy
          > borow... To takie polskie.


          to moze w swoich wyborach uwzglednij reszte rodziny

          > tak to widzisz w tym cos zlego?

          trzeba miec checi na takie przeciekanie zycia przez palce na kolejnym rosole i schabowym u mamusi


          no
          > wlasnie nie, ich kraj jest tam gdzie beda chcialy zyc, jesli o mnie chodzi jest

          bzdura , krajem pierwszym jest ten w ktorym sie chodzilo do szkoly gdzies tak do liceum
          reszta to tylko jakies inne jraje ktorych sienie nazywa swoim


          > "dzieciaki bez polskiego chcesz wyslac do polskiej podstawowki ?" Nie do panstw
          > owej bynajmniej i nie od razu po przyjezdzie,


          w polsce jest obowiazek szkolny i to nie ty decydujesz kiedy do szkoly ida
          rece opadaja przy takiej niefrasobliwosci to dzieciaki wyladuja w rodzinie zastepczej maz w psychiatryku a ty za to szczesliwa u mamusi na obiadku sobie bedziesz siedziec
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:08
            w Polsce jak i wszedzie indziej jest obowiazek edukacji, a nie zasuwania do budynku zwanego szkola...

            W moich wyborach rodzina zostala jak najbardziej uwzgledniona, pisze, ze wiedza i zgadzaja sie sprobowac. A co myslales ze nawet nie wiedza ze mi cos do glowy strzelilo? W zasadzie od kiedy sie znamy z moim mezem, zamierzamy przyjechac zyc w Polsce.

            "Trzeba miec checi na takie przeciekanie zycia przez palce na kolejnym rosole i schabowym u mamusi " ani schabowego ani rosolku moj mazonek nie jada uncertain a powaznie, to w zyciu mam wiele ciekawych rzeczy do zrobienia, obojetnie gdzie. Potrafie meblowac sobie czas. Poza tym nie widze nic zlego w spotkaniach rodzinnych.
            • duzeq Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 19:09
              Ma_dre, w rozmowach z whiskaczem musisz wziac jedno pod uwage: on siedzi w Irlandii i nienawidzi Polski/Polakow.
              Zatem o obiektywizmie nie ma nawet co mowic.
            • t-com Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 19:17
              ma_dre napisała:

              > w Polsce jak i wszedzie indziej jest obowiazek edukacji, a nie zasuwania do bud
              > ynku zwanego szkola...
              >
              > W moich wyborach rodzina zostala jak najbardziej uwzgledniona, pisze, ze wiedza
              > i zgadzaja sie sprobowac. A co myslales ze nawet nie wiedza ze mi cos do glowy
              > strzelilo? W zasadzie od kiedy sie znamy z moim mezem, zamierzamy przyjechac z
              > yc w Polsce.
              >
              > "Trzeba miec checi na takie przeciekanie zycia przez palce na kolejnym rosole i
              > schabowym u mamusi " ani schabowego ani rosolku moj mazonek nie jada uncertain a pow
              > aznie, to w zyciu mam wiele ciekawych rzeczy do zrobienia, obojetnie gdzie. Pot
              > rafie meblowac sobie czas. Poza tym nie widze nic zlego w spotkaniach rodzinnyc
              > h.


              dziewczyno, watek twoj juz zyje wlasnym zyciem na forum, i porad wiecej niz wpisow
              jezeli nie obawiasz sie o finanse i czujesz ze wlsanie to jest to co chceszw tej chwili zycia zrobic i masz wsparcie meza to wracaj i probuj !!
              w koncu to jedna europa smile
              co do dzieci i tak nie raz uslyszysz ze zrobilas czegos za malo albo czegos za duzo dla nich , oni i tak zaczna zyc wlasnym zyciem ! i moze wyladuja w australii i bog wie gdzie.
              te polskie prowincje juz nie sa takie straszne : )
              ja tez niose sie z zamiarem powrotu, jestesmy na etapie kupowania ziemi w PL , bylam cos zalatwic w urzedzie w maleg gminie pod wiekszym miastem i az mi japa opadla jacy mili ludzie byli w urzedzie , bylo normalnie !
              nadal jest multum rzeczy ktore mnie wkurzaja w mentalnosci ale super ze ludzie z innymi wizjami i pogladami chca wracac i dzieki temu pokazuja tubylcom ze mozna zyc inaczej smile
              ja wyjechalam z PL 10 lat temu , czesto bywam i widze ze zmienia sie duzo sie zmienia tylko trzeba zaczac tez od siebie smile
              powodzenia
        • eliszka25 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:05
          rozumiem cie, bo tez miewam takie rozterki. brakuje mi bardzo rodziny, a wychowalam sie w wielodzietnej, mialam 6-cioro rodzenstwa, zawsze sie cos dzialo. swieta i rodzinne uroczystosci z cala masa kuzynow i kuzynek. tego mi brakuje dla moich dzieci, ktore tutaj maja tylko siebie. oczywiscie, sa koledzy itp., ale to nie to samo. dodatkowo oboje z mezem jestesmy polakami, dzieci mowia czysto po polsku (no, mlodszy jeszcze po polsko-dzieciecemu, ale to 2,5-latek). teoretycznie nic nie staloby na przeszkodzie, zebysmy wrocili. maz bez problemu znalazl by prace, ja raczej tez. jednak nie zrobie tego, glownie wlasnie ze wzgledu na dzieci, ale nie tylko. tutaj zyje nam sie po prostu latwiej. zwyklemu czlowiekowi jest latwiej zyc. dzieci maja wieksze mozliwosci. mieszkamy na wsi, jest tu mala, wiejska szkolka, w ktorej nie uczy sie nawet 100 dzieciakow. ALE szkola ma dwie sale gimnastyczne, jest hala widowiskowo-sportowa z pelnym zapleczem, szkola muzyczna. przy szkole dziala kilka klubow sportowych, orkiestra, dzieciaki ucza sie jezdzic na nartach, plywac. wiejskie szkoly w polsce wygladaja zdecydowanie inaczej, podejrzewam, ze niejedna szkola w duzym miescie moglaby sie schowac ze wstydu przy naszej. po prostu mozliwosci dla zwyklego czlowieka jest cala masa, sa dostepne wlasciwie dla kazdego, bo nie kosztuja zabojczych pieniedzy.

          w polsce porownywalne warunki zycia i swobode mielibysmy w duzym miescie, a ja nie chce mieszkac w miescie. wole co rano sprawdzac pogode patrzac, czy na okolicznych szczytach zebraly sie chmury, czy tez nie. poza tym dzieci, choc uwielbiaja rodzine w polsce, zawsze ciesza sie i nie moga sie doczekac, kiedy znow pojedziemy (akurat licza, ile razy trzeba sie wyspac do czwartku, bo jedziemy na swieta do polski), to jednak po dluzszym pobycie pytaja, kiedy wracamy do domu. bo ich dom jest tu, gdzie sie urodzily, gdzie maja kolegow, gdzie chodza do szkoly. dlatego nie, nie wroce do kraju tak predko, jesli w ogole wroce.
    • sueellen Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:42
      Co byscie zrobily na moim miejscu?

      Zapytałabym męża i dzieci co oni na to...
      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:47
        No zapytalam przeciez, byli za. Jestem obecnie na etapie realizacji projektu i najdalej za rok powinnismy zjechac do kraju. Niestety dalej mam mase watpliwosci, ktore jedynie zycie moze zweryfikowac.
        • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:54
          > No zapytalam przeciez, byli za.


          bo nie wiedza w co sie pakuja
          to na ciebie spadnie cala odpowiedzialnosc gdy ta mija nie wypali
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:10
            Jestem juz duza i potrafie ponosic odpowiedzialnosc za swoje czyny. Dlatego tez nie przyjezdzam do polski w tydzien po podjeciu decyzji a starannie ustawiam okolicznosci aby wszsytko poszlo jak najlepiej. Zajmie to tyle czasu ile zajmie ale nie przyjedziemy do "niczego" i nie spalimy za soba zadnych mostow ani mieszkaniowo ani zawodowo. Jest tez mozliwosc ze po powrocie tutaj, pobyt w Polsce otworzy mi nowe, bardzo interesujace perspektywy.
            • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:51

              > Jestem juz duza i potrafie ponosic odpowiedzialnosc za swoje czyny. Dlatego tez
              > nie przyjezdzam do polski w tydzien po podjeciu decyzji a starannie ustaw


              i co im powiesz
              przez moje swirowanie straciliscie rok dwa zycia no ale przeciez moje chciejstwo bylo wazniejsze
              • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:09
                jamesonwhiskey, mam wrazenie ze piszesz do mnie, a oczami wyobrazni widzisz kogos ze swojego otoczenia, kogo znasz i kto cie wkurza, bo nic, co moglabym ci napisac do ciebie nie dociera! No co? Zona czy malzonek twoj osobisty tez chce wracac???
                Nie jestem oszolomem, poprowadze ten projekt po naszej mysli. Dalam rade wyjechac, dam rade i wrocic. Jestem silna i pomyslowa. Nie jade w ciemno, wszystko mam rozpracowane i zaplanowane. Jedyne niewiadome to otoczenie, takie jak ty. Przyznam ze gdybym spotkala sie z bliska z kims tak agresywnym jak ty, albo dostalby po glowie, albo widzialby mnie po raz ostatni. Omijam takie fenomeny ja ty szerokim lukiem. Tu gdzie mieszkam wlasciwie sie z takim zachowaniem nie spotkalam.
                • duzeq Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 19:11
                  Napisze jeszcze raz, gdybys nie widziala wczesniejszego postu: whiskacz siedzi w IE i pala gleboka nienawiscia do wszystkiego co polskie. Nie dyskutuj z nim na temat powrotu do PL. Nie ma sensu.
            • barbibarbi Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 09:42
              bez urazy, ale czytając ten wątek nie mogę pozbyć się wrażenia, że założyłaś wątek tylko po to aby utwierdzić się w swoim postanowieniu wyjazdu. Nie przyjmujesz żadnych negatywnych opinii osób które ci odradzają wyjazd, natomiast masz tysiąc opcji "za". Ty już sobie wyobraziłaś tą sielankę po powrocie, rodzinne obiadki, pies i kot na tarasie itd.

              Postaraj się uwierzyć choć trochę tym sceptykom. Sama jestem osobą po powrocie z wieloletniej emigracji, też wyobrażałam sobie sielankę, niestety szok kulturowy był ogromny już w pierwszych godzinach na lotnisku, i jeszcze ciekawe jest to, że inaczej odbierasz te różnice kiedy przyjeżdżasz na wakacje (ot takie słodkie upierdliwości) a inaczej gdy wracasz na stałe. Polska jest bardzo trudnym krajem do życia, nawet jeśli masz zabezpieczoną stronę materialną, to nie przeskoczysz biurokracji, arogancji, zwykłego chamstwa, nepotyzmu, cwaniactwa, niekompetencji...... lista jest długa. Będziesz zdana na oglądanie pijaństwa i innych atrakcji, ja byłam w szoku po wyjeździe z dzieckiem nad małe jeziorko - ścisk, rzucanie petów do wody, matki z dziećmi pijące z gwinta piwsko (wódki też sobie nie odmówiły) małolaty ryczące przekleństwa i spluwające pod nogi, tu i ówdzie facet odsikujący się pod drzewkiem, dzicz po prostu. I żadnej policji czy innych służb bezpieczeństwa nie uświadczysz. I tak to wygląda jak Polska długa i szeroka.
    • volta2 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:43
      ja wracam po 3 latach emigracji, ale u nas było z góry dzieci wiedziały, że wrócimy, za rok, dwa, ale wrócimy.
      że wyjazd jest raczej przygodą, a nie czymś, co rozwinie się w coś stałego.

      ich i naszą bolączką jest właśnie polska publiczna szkoła - bo do takiej planujemy dzieci posłać, po 3 startowych latach edukacji w szole prywatnej, można by rzec - dość eksluzywnej, gdzie jest zauważony gorszy humor najdalej po godzinie od jego ujawnienia.

      dzieci polskiej szkoły nie znają, więc się jej boją, myślę sobie, że jak będzie bardzo źle, to może to zmobilizuje nas do wyjazdu na kolejny kontrakt, kraj raczej byśmy chcieli zmienić na jeszcze bardziej egzotyczny lub na bardziej cywilizowany niż jesteśmy obecnie.

      na twoim miejscu - zastanawiałabym się mocno nad takim ruchem, ale nie potępiam planów. czy dzieci od dawna wiedzą, co zamierzasz, czy spadnie to na nich nagle?
      no i jakim językiem jest dla nich język wiodący?
      aczkolwiek wysłanie dzieci do szkoły w której będzie zrozumienie dla problemów emigracyjnych problemy z językiem nie powinny być dużym wyzywaniem.


      czy w swych planach uwzdędniasz w ogóle ich zdanie?
      bo o ile nie jes taka zmiana podytkowana koniecznością, to warto by było również dzieci zapewnić, że powrtó w razie czego jest możliwy. szybciej niż później.
      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:51
        Nie, na nikogo to nie spadnie jak grom, bo od lat przymierzamy sie do tego ruchu. Od roku wprowadzamy plany w czyn, bo chce sie tak ustawic, zeby w razie czgo miec do czego wracac, a i w kraju zastac komfortowa sytuacje materialna, tak wiec to nie jest pochopna decyzja.

        Jedno dziecko sie cieszy bo bedzie mialo w kraju takie atrakcje na codzien, jakich tu nie ma, drugie cieszy sie na mysl ze bedzie sie uczylo w domu. Mam nadzieje ze wszytsko odbedzie sie po naszej mysli i nie bedzie zawiedzionych nadziei.
      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 21:53
        acha, jezyk wiodacy to francuski
        • cherry.coke Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:00
          ma_dre napisała:

          > acha, jezyk wiodacy to francuski

          A jakie masz plany na sluzbe zdrowia? Odpukac, oby blizsza stycznosc nie byla potrzebna, ale to chyba franczii tu pisala, jak meza Wlocha zetknela z polskim szpitalem i co z tego wyszlo. Po frnacuskich szpitalach moze byc jeszcze weselej.
          • franczii Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:13
            He he, moj maz po szpitalnym doswiadczeniu juz z takim entuzjazmem do Polski nie jezdzi.
            No ale to byla sytuacja bardzo wyjatkowa. Najczesciej korzystalismy z prywatnej sluzby zdrowia i byl zadowolony.
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:14
            Leczyc sie prywatnie? Mam nadzieje powrocic do Francji zanim zdrowie sie posypie... wink
          • volta2 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:17
            pytałam o język wiodący w sensie nie jaki, tylko czy polski czy obcy.

            jeśli wiodącym nie jest polski to będzie chyba trudniej w szkole, u nas wiodącym jest polski, bo my oboje polacy i tak się mówi w domu. a mimo to mam obawy co do szkoły.
            z niusów od znajomych rodziców wiemy tylko, że w polskiej publicznej to wszystko jest problemem, i na ogół nic się nie da. a z problemem to ma sobie radzić rodzic. mąż już wysłuchał, że praca domowa to godzina i dwie, czasem z angażowaniem rodzica, a jak ten sobie nie radzi to i z angażowaniem znajomych.

            uczenia w domu nie biorę pod uwagę, choć, w tragicznej sytuacji - nie wykluczam. ale raczej wtedy prędzej znów wyjedziemy gdzieś tam, niż zaczniemy sami uczyć.
            • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:24
              jestes kolejna, ktorej nie chcialo sie przeczytac wszystkich postow wink juz pisalam ze chcialabym zjechac wlasnie po to by dzieci nauczyly sie polskiego, tak wiec polski wiodsacym byc nie moze big_grin
              • volta2 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:37
                czytałam o tej nauce polskiego - ale to nie zawsze znaczy to samo, moje wybierają polski w mowie, ale np. są niepiśmienne w tym języku. czytać dopiero się uczą. więc też się muszą podszkolić w polskim.

        • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:49
          ma_dre napisała:

          > acha, jezyk wiodacy to francuski


          ty chcesz z Francji wracac do Polski??????
          Nie wiem, w której czesci Francji mieszkasz i w ktory region Polski myslisz sie przeprowadzic, ale ode mnie z 60 jest samochodem 3 dni drogi z maluchami (w jedna strone).

          Ty chcesz sie z Francji wyprowadzic, porzucic ten system opieki medycznej, porzucic te laickośc w zyciu publicznym, to nie wtracanie sie ????

          Jeśli ci zalezy na poprawie znajomosci polskiego przez dzieci, to piłka jest tylko po twojej stronie. Musisz sie zastanowic dlaczego dzieci mówia marnie po polsku i co zrobic, by to zmienić. Mozna mówic biegle po polsku, mieszkajac za granica i majac tylko jednego polskiego rodzica.
          Moja starsza jest biegła w 2 jezykach, ale znam małżenstwa mieszane, gdzie dzieci po polsku ni huhu i za taki stan rzeczy jest odpowiedzialna matka.


          A twojemu mezowi nie bedzie żal tych win, szampanów, serów????
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:20
            bedzie, na pewno, ale wedzone makrele, czeskie piwo, zapiekanki i kiszone ogorki tez lubi wink
            • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:33
              ma_dre napisała:

              > bedzie, na pewno, ale wedzone makrele, czeskie piwo, zapiekanki i kiszone ogork
              > i tez lubi wink


              to ja ci kochanie moje moge powiedziec, gdzie mozna we francji kupic Żywca, wódke, kiszone ogórki, konserwowe ogórki, poledwice sopocka i inne polskie przysmaki. Nie trzeba kupować browaru, by sobie łyknac piwa.

              Mój tez lubi i polskie i czeskie piwo, lubi zurek i schabowego. Ogórków nienawidzi, z tego samego powodu ja nienawidze andouillette - chodzi o odrażający zapach.


              Jesli chodzi o nauke polskiego, to sens by mialo posłanie dzieci do polskiej szkoły (we Francji). Jest w paryzu - zajecia sa raz w tygodniu.

              Z kolei w Polsce, tez by było konieczne posłanie ich do normalnej szkoły, tylko wtedy sie zintegrują i naucza polskiego, bo w domu beda pod kloszem. We francuskim regres i brak postepu w polskim.
              • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:51
                "o ja ci kochanie moje moge powiedziec, gdzie mozna we francji kupic Żywca, wódke, kiszone ogórki, konserwowe ogórki, poledwice sopocka i inne polskie przysmaki. Nie trzeba kupować browaru, by sobie łyknac piwa." No nieee, az tak zle ze mna nie jest, zeby we Francji za polskim zarciem latac wink

                "Jesli chodzi o nauke polskiego, to sens by mialo posłanie dzieci do polskiej szkoły (we Francji). Jest w paryzu - zajecia sa raz w tygodniu. " NO wiem, wiem, ale jakos mi nie po drodze...

                "Z kolei w Polsce, tez by było konieczne posłanie ich do normalnej szkoły, tylko wtedy sie zintegrują i naucza polskiego" No nie wiem... w Polsce Polakow spotyka sie wszedzie, nie tylko w szkole...
                • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:00
                  ma_dre napisała:

                  >No nie wiem... w Polsce Polakow spot
                  > yka sie wszedzie, nie tylko w szkole...


                  ty tak, bo bedziesz rózne rzeczy w Polsce załatwiac i ty bedziesz się odnajdywac.

                  Co innego twoje dzieci (o mężu juz nie wspominając), one nie maja szansy sie zintegrowac z Polakami, jesli ich nie poslesz do polskiej szkoły (prywatnej, albo publicznej). Czy chciałabys by nie miały kontaktu z równiesnikami? Przeciez tak sie nie da zyc na dłuższą mete.
                  Nie da sie zintegrowac z krajem zamieszkania, jesli sie nie wyjdzie do ludzi, czy to w pracy, czy w szkole. Mówie to z doswiadczenia, bo Francja jest moim drugiem "zagranicznym" krajem. Dopóki sie nie wyszło z czterech scian do ludzi, dopóty czlowiek zyl w getcie.
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:54
            "za taki stan rzeczy jest odpowiedzialna matka" ja mam okolicznosci lagodzace, o ktorychnie chce sie tu rozpisywac. Maluchy dlugo dlugo byly dwujezyczne, az pewnego dnia sie posypalo... Nie chce i nie bede sie rozpisywac.
            • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:33
              ma_dre napisała:

              > "za taki stan rzeczy jest odpowiedzialna matka" ja mam okolicznosci lagodzace,
              > o ktorychnie chce sie tu rozpisywac. Maluchy dlugo dlugo byly dwujezyczne, az p
              > ewnego dnia sie posypalo..

              nie znając szczególów, powiem ci, ze po smierci sie wszystko sypie.

              dzieci masz w wieku szkolnym, co nie znaczy, ze juz za póxno uczyc je polskiego. sama napisałas, że przez pewnien czas ta dwujezycznośc była, wiec nie zaczynasz od zera, tylko pewne powazne podstawy masz. Poszlas do pracy, mniej bylas z dziecmi, dzieci były we francuskich placówkach, i tak poszło.
              Łatwiej im mówic po francusku, bo szybcie przychodza całe zdania, po polsku nie chca, bo nie znaja i tak to sie brnie dalej, ty dałas za wygraną. Niby okolicznosci łagodzace sa, ale stan rzeczy jest taki, ze po polsku nie mówią, tylko rozumieja co nieco.


              Nie beda mówic po polsku, póki sama nie bedziesz do nich mówic po polsku i wymagac odpowiedzi po polsku. Bedzie trudno, bo przeciez spotkasz sie z oporem, bo po francusku im łatwiej, ale cierpliwośc i wytrwalośc bedzie nagrodzona.

              Druga sprawa, nie naucza sie polskiego zamkniete w domu w Polsce, w 4 scianach. Wierz mi, mozna przezyc długo w danym kraju, nie nauczywszy sie jezyka. Znam takie przypadki, zyje sie w getcie, ale sie zyje. Dopóki nie pojdzie sie do ludnosci tubylczej, to nie ma mowy o nauczeniu sie jezyka. Tylko w szkole sie naucza po polsku.
    • franczii Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:10
      Nie wiem czy bym wrocila. Mialabym obawy. Nie ze wzgledu na dzieci a ze wzgledu na siebie. Kosztowalo mnie troche zeby sie zaadaptowac we Wloszech, bardzo tesknilam przez pierwsze 2 lata a jak juz sie w miare przyjelam to ze zdumieniem odkrylam, ze w Polsce czuje sie troche obco i juz nie tak u siebie. Nie wyobrazam sobie powrotu na stale.
      • goodmoments Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:23
        Nie wróciłabym.Szkoda dzieci.Jednak za granicą żyje się łatwiej.Polskiego sama możesz ich nauczyć,rodzinę możecie częściej odwiedzać itp.Mąż raczej łatwo nie będzie miał-nie jest Polakiem,nie zna polskiego-co on będzie robił w Polsce?
        • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:26
          to co robi do tej pory, a jest to praca, ktora mozna wykonywac wlasciwie wszedzie na swiecie... poza tym moj maz to odludek wink
      • bi_scotti Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:29
        Jeszcze cos napisze o sobie, moze Ci to jakos pomoze ...
        Ja wyjechalam z PRLu, bo w znacznym stopniu musialam. Moja mama mojego wyjazdu wlasciwie nigdy nie zaakceptowala ze wzgledow patriotycznych, co zreszta bardzo szanuje. Po Okraglym Stole cisnela mnie BARDZO zebysmy wrocili i rozwazalismy powrot. Jedyne co nas wtedy naprawde powstrzymalo to niepelnosprawnosc Sredniego (rocznik 1987) - do dzis jego opcje w Kanadzie pozostaja wiele lepsze niz najlepsze opcje w PL. I w pewnym momencie nawet moja mama musiala to uznac, choc latwo jej to nie przyszlo sad
        Wtedy nie zalowalam, bo uznalam, ze w obliczu sytuacji Sredniego wyboru i tak nie ma ale dzis ... czasem mi zal. Glownie dzialalnosci politycznej, ktora nie byla mi dana w wolnym kraju. Life. A to nie jest taki "dobry" zal - moja mama zawsze mawiala, ze lepiej zalowac, ze sie cos zrobilo niz, ze sie tego nie zrobilo i ja sie z tym zgadzam. Wiec jesli masz parcie na przeprowadzke do PL to chyba "musisz" to uskutecznic chocbys i sie miala za jakis czas przekonac, ze to byl blad. Wydaje mi sie, ze jest Ci to doswiadczenie potrzebne i kto wie ... moze wlasnie znajdziesz PL to "cos" i dla siebie, i dla rodziny. Serdecznie Ci tego zycze smile
        • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:43
          Dziekuje ci za te slowa. No wlasnie, czuje taki wewnetrzny mus. Czuje jakos w kosciach, ze pewne rzeczy ukladaja sie tak a nie inaczej wlasnie po to abysmy przyjechali do Polski. Takie "ciazenie" przypadkow.
    • kota_marcowa Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:52
      A ja napiszę z perspektywy osoby tu mieszkającej i nie mającej najmniejszej ochoty wyjeżdżaćsmile
      Jest mi tu dobrze, nie spotkałam się z przymusem koszyków w sklepachsmile czasem jak idziesz bez koszyka, to pan ochroniarz za tobą łazi, ale mi to nie przeszkadza. Nigdy nikt się mnie nie czepiał za grzechy balkonowe, sąsiadów mam miłych i uczynnych, na ulicach wbrew pozorom nikt nikogo nie wytyka. Mieszkam w woj. katolików, w którym pis wygrało miażdżąco, jestem jedyną niewierzącą w pracy, o poglądach lewicowych, mam bardzo wierzące koleżanki i nigdy mnie żadne prześladowania nie dotknęły.
      Wbrew temu co dziewczyny piszą w Polsce naprawdę nie jest tak źle. Zjeździłam większą część świata, wszędzie spotkałam miłe przyjęcie i nigdy mnie nikt nie dyskryminował, ale z Polski wyprowadzić bym się nie chciała. Tak jak już kiedyś pisałam na tym forum, staruszki i ciężarne są z reguły miłe i uśmiechnięte, chamskie wyjątki zdarzają się wszędzie.
      Jedyne co brałabym pod uwagę to zdanie dzieci, bo jeżeli tam maja przyjaciół, może być im ciężko się zaaklimatyzować w zupełnie obcym środowisku i dochody. Nie ma sensu wracać bez dochodów zagwarantowanych na przyzwoitym poziomie, bo to jest jedyny moim zdaniem minus-życie w Polsce jest drogie.
      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 22:57
        "Nie ma sensu wracać bez dochodów zagwarantowanych na przyzwoitym poziomie" Zgadzam sie w calej rozciaglosci! Juz kiedys przymierzalismy sie do zycia w Polsce i wlasnie dochody byly nam przeszkoda ni do pokonania. Nie chce, no nie moge wegetowac! Tym razem jestesmy przygotowani. Dodam ze mam nadziej wyciagnac z pobytu w Polsce wymierne korzysci w postaci poszukiwanego dyplomu.
        • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:02
          ma_dre napisała:

          > Juz kiedys przymierzalismy sie do zycia w Polsce
          > i wlasnie dochody byly nam przeszkoda ni do pokonania. Nie chce, no nie moge w
          > egetowac! Tym razem jestesmy przygotowani. Dodam ze mam nadziej wyciagnac z pob
          > ytu w Polsce wymierne korzysci w postaci poszukiwanego dyplomu.


          pytanie jest jedno: czy w razie, gdyby mąż i dzieci sie nie zaklimatywowały czy macie gdzie wracac do Francji? - w sensie - czy byscie z powrotem znalezli prace?
          mieszkanie, to zawsze sie gdzies znajdzie i jak nie musicie liczyc kazdego centa, to z tym nie ma problemu
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:17
            Tak, wrocimy do naszego mieszkania i mialabym mozliwosc wrocic do starej pracy (zagwarantowana na pismie). Malzonek pracuje w domu.
            • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:52
              wiesz co, zycie z rodzina na odległośc i na co dzień to dwie rózne bajki. Ja bym z moimi rodzicami nie wytrzymała nawet pół dnia, gdybym nie daj boze musiala wrócic do PL. Tak samo, bym nie chciała wracac do tych relacji z moja rodzina (bratem, kuzynami i innymi).
              Od wielkiego dzwonu i na okragło jest nam fajnie.

              To samo z koleżeństwem, czasy sie zmieniły, twoi znajomi zyja juz w innym swiecie i maja inne zycie.
              Ty, mam wrażenie, ze sie nie chcesz przenieśc do Polski, a raczej chcesz odbyc podróz w czasie i wrócic do przeszłości.

              Twoje marzenia o powrocie do tego jak było dawniej, niestety beda odciskały sie pietnem na zyciu twoich dzieci. Pozwól im zapuscic korzenie, miec koleżanki w szkole, a nie pordózowanie i zycie w przeprowadzkach, i koniecznośc aklimatyzowania się. Moja matka przezyła kilkanascie przeprowadzek w dzieciństwie i to sie tak nie da żyć nigdzie nie zagrzawszy miejsca.


              Polskiego mozna nauczyc dzieci mieszkając z zagranicznym mężem za granicą. Wejdx na forum wielojezycznośc w rodzinie.

              Polskie kulinaria mozna kupic we Francji, nawet wiem gdzie jest dośc duzy wybór.

              Do Polski możecie jeździc na wakacje, a wiesz, że we francuskiej szkole tych ferii i wakacji jest sporo.

              Mąz, niby jest odludkiem, ale we Francji, posród Francuzów i francuskiego zycia. Co innego w Polsce, gdy nie zna jezyka i nie ma do kogo poza toba i dzieckiem geby otworzyc. Zreszta pisałas, że utrzymujecie kontakty z jego rodziną, wiec takim znowu odludkiem nie jest.

              A jak juz tak na prawde cie nosi do tej Polski, to przyjedzcie, zrób te studia, wyslij dzieci do polskiej szkoły i po max. 5 latach wróccie do Francji.
              • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:58
                "jak juz tak na prawde cie nosi do tej Polski, to przyjedzcie, zrób te studia, wyslij dzieci do polskiej szkoły i po max. 5 latach wróccie do Francji." No tak wlasnie sobie to wyobrazam! Nie wyrzekne sie Francji na zawsze. To fajny kraj.
                • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:42
                  ma_dre napisała:

                  > No tak
                  > wlasnie sobie to wyobrazam! Nie wyrzekne sie Francji na zawsze. To fajny kraj.

                  ja nie wiedze siebie w Polsce, nie mam tu czego szukać, a przeciez nie jest tak, ze mieskzam we Francji od dziesiecioleci. Francja ma swoje wady i czasem mnie wpienia na maksa, ale w Polsce tez bym miala przypadki walenia głowa w mur.


                  Moze własnie potrzebujesz tego zderzenia sie z marzeniami o sielskim zyciu, jak to niby dawniej fajnie było.
                  Załuz sobie, ze przyjeżdzasz na powiedzmy 5 lat i po 5 latach wracasz. Pomysl sobie sensownie, jak dzieci wróca po tych 5 latach pobytu w polskiej szkole do szkoły francuskiej. Czy beda juz w gimnazjum czy w liceum, czy nie beda musiały powtarzac klasy?

                  pamietaj, ze przeprowadzasz eksperyment na zywym organixmie swoich dzieci, dla nich korzenie sa tam, gdzie chodza do szkoły
              • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:00
                kamelia04.08.2007 napisała:



                dosyc sensowny post ale dr_dre ma jakas zacme na oczach i chyba musi sie przekonac na wlasnej dupie jak to fajnie zyje sie w PL
                • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:10
                  nie chyba, tylko na pewno, na dzien dzisiejszy
                • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:51
                  jamesonwhiskey napisał:

                  chyba musi sie przeko
                  > nac na wlasnej dupie jak to fajnie zyje sie w PL


                  i czasem własnie tego potrzeba, takiego rozliczenia sie z przeszłościa i znalezienia swoego miejsca. Zderzyc z własna wizje z realiami, przekonac sie osobiście, że wyobrażenia są inne niz rzeczywistość.

                  Tez widze, że ma hurra optymistyczne podejście i za duzo sobie po tym powrocie obiecuje, bo i studia własne, i nauczenie dzieci polskiego, i zycie stadne z familia i z kolegami. Prawda jest taka, ze życie toczy sie dalej i dla rodziny i kolegów ona juz jest Francuzką, jej dzieci sa Francuzami z krwi i kosci. Bedzie duzo rzeczy, które ja beda draznic.

                  Musi sie jednak przekonac na własnej skórze, by potem nie plakac przez reszte zycia, ze mogła do kochanej ojczyzny wrócic, do rodzinnego gniazda i być szczesliwa z rodzina itd. itp.
                  • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 12:59
                    "za duzo sobie po tym powrocie obiecuje, bo i studia własne, i nauczenie dzieci polskiego, i zycie stadne z familia i z kolegami."

                    "mogła do kochanej ojczyzny wrócic, do rodzinnego gniazda i być szczesliwa z rodzina itd."

                    Gdzie ty to wszystko wyczytalas? Do Polski podchodze juz niestety troche tak, jak kazdy inny imigrant, ktory wie co ta Polska moze mu zaoferowac... A moze pare ciekawych rzeczy, jak sie ma na to srodki. A ja mam.

                    Studia to nie jest nic nierealnego. Nie bede tyrac na etacie, to moge sobie pozwolic na studia zaoczne, bo wlasnie takie wybieram, i postudencic przez jeden w-e w miesiacu, co w tym takiego "hurra nierealnego"?

                    Bede miec wiecej czasu wiec i na zajecie sie dziecmi w celu nauki polskiego troche sie tego czasu uda wykroic, powtarzam, co w tym takiego "hurra nierealnego"?

                    "zycie stadne z familia i z kolegami"??? To juz sobie wymyslilas panienko. Chce rodzine widywac czesciej niz raz w roku. Czy wpasc do kogos i vice versa raz w tygodniu na kawe i ploty zasluguje na miano zycia stadnego??? No wez sie!
                    • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 13:18
                      studia zaoczne to wydawalo mi sie ze wiaza sie z nauka w domu
                      po postudencic jeden week w miesiacu to daleko nie zajedziesz, raczej do pierwszej sesji

                      > Bede miec wiecej czasu wiec i na zajecie sie dziecmi w celu nauki polskiego tro
                      > che sie tego czasu uda wykroic, powtarzam, co w tym takieg

                      do tej pory ci sie nie udalo jakos ich nauczyc
                      a tu i te studia zaoczne i zarabianie sum od ktorych innym buty pospadaja
                      no poprostu cuda wianki




                    • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 14:03
                      ma_dre napisała:


                      > Studia to nie jest nic nierealnego. Nie bede tyrac na etacie, to moge sobie poz
                      > wolic na studia zaoczne, bo wlasnie takie wybieram, i postudencic przez jeden w
                      > -e w miesiacu, co w tym takiego "hurra nierealnego"?


                      wiesz, ze studiami, zaocznymi też, to jest tak, że trzeba sie jeszcze w domu uczyc, jesli nie jakąś prace przygotowac, to czytac książki i po prostu uczyc sie. Przynajmniej tak robią osoby podchodzące poważnie do studiów. Samym siedzeniem raz na miesiac w weekend upratgnionej wiedzy sie nie zdobedzie. Tym bardziej na zaocznych, trzeba wiecej pracowac w domu.

                      Ty jeszcze na siebie nakładasz obowiazek uczenia dzieci w domu. Kiedy wiec masz zamiar sie uczyc?



                      > Bede miec wiecej czasu wiec i na zajecie sie dziecmi w celu nauki polskiego tro
                      > che sie tego czasu uda wykroic, powtarzam, co w tym takiego "hurra nierealnego"
                      > ?


                      a zastanów sie dlaczego do tej pory twoje dzieci sie po polsku nie nauczyły. Postaraj sie z tego wyciągnąć wnioski.

                      Powtarzam ci: od samego przebywania pod polskim niebem jeszcze nikt polskiego sie nie nauczył. Tak samo od przebywania pod francuskim niebem, francuski nie wchodzi cudownie do głowy. Wiem, co mówie.
                      Znowu sie powtórze: od siedzenia z tobą w domu twoje dzieci sie polskiego nie nauczą. Nie naucza sie też od ciotek i babc, bo ciotki i babcie troche żyja w innym swiecie niż uczniowie podstawówki. Twoje dzieci potrzebują też rówiesników.



                      > "zycie stadne z familia i z kolegami"??? To juz sobie wymyslilas panienko. Chce
                      > rodzine widywac czesciej niz raz w roku. Czy wpasc do kogos i vice versa raz w
                      > tygodniu na kawe i ploty zasluguje na miano zycia stadnego??? No wez sie!


                      po pierwsze nie "panienko", bo ja z toba rozmawiam grzecznie, a ty sie odnosisz do mnie niekulturalnie i lekceważąco.

                      Co cie ubodło w tym stwierdzeniu o życiu stadnym? Sama o tym nie wspominałas?
                      Nie można miec wszystkiego. Decydując sie na małż4eństwo z facetem z "zachodu", wiedziałas, że pachnie to wyjazdem do jego kraju. No niestety, albo rybki, albo akwarium.
                      A te ploty, to można sobie na skaypie robic, można dzwonic za granice, przeciez w wielu sieciach połaczenia do Polski są gratis.

                      Można w wakacje i ferie jexdzic do Polski. Przecież masz 2 miesiace wakacji, potem masz ferie na poczatku listopada, potem masza przerwe swiateczna, potem ferie w lutym i jeszcze w kwietniu. Jest kiedy jeździc do Polski.
                      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 03.04.12, 13:20
                        "a zastanów sie dlaczego do tej pory twoje dzieci sie po polsku nie nauczyły. Postaraj sie z tego wyciągnąć wnioski." Ja wiem dalczego sie nie nauczyly, nie mam sie nad czym zastanawiac. Nie chce o tym pisac, bo to zupelnie inny temat i nie chce zeby byl tu przedmiotem dyskusji, gdyz to nie ma sensu. Powiem ci tylko ze do pewnego czasu starszy radzil sobie calkiem dobrze, co pozwala mu i dzis dosc szybko zakumac o co chodzi, kiedy jestesmy w kraju. Do dzis sluzy tatusiowi za tlumacza, jak ida sami na miasto. Co prawda jego polski przyprawia mnie o dziki smiech wewnetrzny, ale zawsze to cos.
        • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:03
          > egetowac! Tym razem jestesmy przygotowani. Dodam ze mam nadziej wyciagnac z pob
          > ytu w Polsce wymierne korzysci w postaci poszukiwanego dyplomu.


          eee no za poszukiwany dyplom to bez kozery te 1700 powinna wyciagnac
          • znowu.to.samo Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:15
            Nie czytałam wszystkich postów bo nie mam czasu

            Mieszkam W DK i znam masę osób, które przeważnie z powodu sentymentów (bo rodzina, bo przyjaciele) wróciły do PL, a potem jak najszybciej wracali z powrotem do DK.

            Niestety realia w PL są jakie są, i nic tego nie zmieni. Gdy ktos spróbował życia w bardziej cywilizowanym kraju, trudno mu będzie odnależć sie znów w PL. Niby wraca na stare śmieci, ale to już nie jest to samo...
          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:15
            Moj drogi, oprocz pieniedzy liczy sie pasja. 1700 w jakiej dewizie? I co to znaczy powinna wyciagnac? Nie bede ci sie spowiadac z zarobkow, ale wiedz ze pozwalaja mi utrzymac czteroosobowa rodzine w kraju gdzie zycie jest o wiele drozsze niz w Polsce. Na rozrywki nam tez nie brakuje.
            Poza tym mam juz dyplom ale nijak nie da sie dzieki niemu wykonywac dochodowego wolnego zawodu. Ten, na ktory mam ochote dalby mi te mozliwosc.
            • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:28
              > Moj drogi, oprocz pieniedzy liczy sie pasja.


              pasja to sie czlowiek nie naje ale moze tobie sie uda

              > 1700 w jakiej dewizie?

              to moze sprawdz przed tym wyjazdem jaka dewiza obowiazuje w PL

              > laja mi utrzymac czteroosobowa rodzine w kraju gdzie zycie jest o wiele drozsze
              > niz w Polsce.

              to tylko utwierdza mnie w przekonaniu jak oderwana jestes od rzeczywistosci





              • bi_scotti Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:34
                Ma_dre, Ty sie jeszcze zastanow, jak Ci sie trafi taki Jamesonwhiskey jako sasiad albo, nie daj boze, wspolpracownik to nawet kwartalu w PL nie wytrzymasz. A ktos pytal o konkrety w kwestii dlaczego z Polakami (czasem) ciezko wytrzymac - no co wiecej trzeba? Wystarczy poczytac suspicious
                • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:44
                  > no co wiecej trzeba? Wystarczy poczytac suspicious

                  no to pokaz mi gdzie napisalem cos obrazliwego czy jakas nie prawde
                  ja rozumiem ze moj punkt widzenia
                  po co sie meczyc jak szanse na sukces sa nikle
                  jest inny niz slodkie pierdzenie
                  oj jak chcesz to jedz bo nawet jak sie nie uda to ojoj bedzies zalowac

                  • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:13
                    twoje szanse sa nikle jamesonwhiskey, musze cie rozczarowac, bo moje plany sa juz na tyle zaawansowane, ze wiem ile uda mi sie wyciagnac i... nie bede sie rozpisywac, bo ci szczena opadnie, a zal mi cie. A ty tak wogole to skad klikasz? Z kraju? Z ksiezyca? Wiesz o czym piszemy czy tylko sobie wyobrazasz?
                    • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:52
                      z zagranicy, tyle ze bez jakiegos wiekszego cisnienia na powrot
                      a zal zupelnie nie uzasadniony ,
                      jestem wystarczajaco dlugo za granica zeby czyjes zarobki nie wywolywaly u mnie szczekoscisku i mysli wyrazonych jakze celnie w "modlitwie polaka" ,

                      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 08:34
                        No to co cie tak uwiera? ktos ci kaze wracac? Jestes tam gdzie jestes pewnie jakims cieciem, cieszysz sie z tego co masz, ale pewnie masz swiadomosc ze w kraju znowu bylbys nikim uncertain
                        • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 10:14
                          no nic z takim poziomem hamstwa mozesz jak najbardziej wracac , powinnas sie odnalezc,
                          jednak nie kazdy nabywa oglady na wyjezdzie
                          • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 13:02
                            Niestety udalo ci sie sprowadzic mnie do twojego poziomu i pobic doswiadczeniem. Najpierw naucz sie kulturalnie dyskutowac to jak cie ktos zruga, bedziesz mial prawo sie dasac. Ale juz po twoim pierwszym poscie powinnam sobie dac z toba spokoj, prostaku. Nie wysilaj sie na odpowiedz, jesli istnieje tu opcja wygaszania uciazliwego dyskutanta to chetnie z niej skorzystam.
                            • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 13:14
                              wole byc prostakiem niz oderwanym od rzeczywistosci glupkiem
                              • duzeq Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 19:51
                                Ale ty przeciez jestes jak wash&go?
                              • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 03.04.12, 13:25
                                moj drogi, laskawie odpowiem na twoj post, troche jak odpowiada sie dziecku, gdy sie wie, jak bardzo razaca jest jego niewiedza, z ta roznica ze dziecko kiedys wiedze posiadzie a ty juz taki zostaniesz :
                                wielu ludzi, w roznych tematach wmawialo mi ze "to niemozliwe". Niestety mam te wade, ze slucham tylko siebie. Za kazdym razem, gdy podejmuje sie zrobic cos "niemozliwego", udaje mi sie. W zyciu grunt to nie poddawac sie i nie sluchac niedowiarkow, bo nie ma nic gorszego niz te buce.
                          • duzeq Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 19:41
                            > no nic z takim poziomem hamstwa mozesz jak najbardziej wracac , powinnas sie od
                            > nalezc,
                            > jednak nie kazdy nabywa oglady na wyjezdzie

                            HHHHamstwa, whiskacz...? HHHHHHHamstwa?
                            Coz to masz za manie, ze kazdemu, kto na Polskie nie pluje wmawiasz HHHHHamstwo?
                            • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 21:43
                              > HHHHamstwa, whiskacz...? HHHHHHHamstwa?
                              > Coz to masz za manie, ze kazdemu, kto na Polskie nie pluje wmawiasz HHHHHamstwo


                              wypuscili cie na przepustke ze szpitala?
                              • duzeq Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 21:48
                                NIe. Nabijam sie z twojego poziomu edukacji.
                                • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 22:00
                                  nie ma sie co wstydzic kazdemu moze sie pomieszac pod kopula
                                  ale swieta ida , spotkasz sie z rodzina,
                                  tylko pamietaj zazywaj tabletki jak pan doktor kazal
              • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:40
                Znam takich co sie najadaja calkiem niezle, a i na rozrywki im starcza. Tez tak chce i wiem ze chciec to moc. Zal mi ciebie, ze nigdy sie z czyms takim nie spotkales.. gdzie ty sie obracasz?

                Czytajze ze zrozumieniem. W Polsce nie zamierzam pracowac na etacie, bo mam taki zawod, ktory mi pozwala pracowac na wlasny rachunek za bardzo ladne pieniazki. Nie chce tu obrazac ludzi, ktorzy musza zyc za 1700zl /mc, bo tak im sie zycie ulozylo i ja to rozumiem, ale nie po to tyram od dwudziestu paru lat aby upasc tak nisko.

                "to tylko utwierdza mnie w przekonaniu jak oderwana jestes od rzeczywistosci" Czyjej rzeczywistosci? Kadzdy ma swoja, taka jaka sobie wypracowal. Moja, jak Bog da, nie jest zla. Z pewnych wzgledow potrzebuje wsparcia bliskich, ale nigdzie nie pisalam ze sa to wzgledy finansowe, dzieki Bogu. Chociaz moze wolalabym.
                • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:52
                  > Tez tak chce i wiem ze chciec to moc.

                  heheh, tro jest calkiem niezla zasada . tyle ze nie dziala w polsce


                  > Czytajze ze zrozumieniem. W Polsce nie zamierzam pracowac na etacie, bo mam tak
                  > i zawod, ktory mi pozwala pracowac na wlasny rachunek za bardzo ladne pieniazki

                  no staram sie i powracam do swojego pierwszego podejrzenia ze jestes pod wplywem jakichs srodkow psychoaktywnych , to moze byc kwas

                  piszesz


                  >przygotowani. Dodam ze mam nadziej wyciagnac z pobytu w Polsce wymierne >korzysci w postaci poszukiwanego dyplomu.


                  >Poza tym mam juz dyplom ale nijak nie da sie dzieki niemu wykonywac dochodowego >wolnego zawodu.


                  nie da sie ale juz za chwile sie da


                  >W Polsce nie zamierzam pracowac na etacie, bo mam tak
                  > i zawod, ktory mi pozwala pracowac na wlasny rachunek za bardzo ladne pieniazki


                  • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:06
                    "tro jest calkiem niezla zasada . tyle ze nie dziala w polsce" nie tyle nie dziala w Polsce, co nie dziala u wszystkich... u ciebie widocznie nie dziala.

                    oj biedny ty biedny, ten dyplom, KTORY JUZ MAM, nie pasuje do intratnego zajecia, przyznam ci sie, jestem z zawodu nauczycielka francuskiego. Przyznasz, ze nie da sie z tym wyksztalceniem zarobic kokosow. Zreszta nie pracuje w wyuczonym zawodzie, bo sie tu przekwalifikowalam i moje obecne kompetencje pozwalaja mi pracowac na wlasny rachunek za bardzo ladne pieniazki, jak pisalam powyzej.

                    Dyplom, ktory CHCIALABYM ZDOBYC W POLSCE, nie ma nic wspolnego ani z moim zawodem wyuczonym, ani wykonywanym obecnie. Dalby mi on realne, bardzo interesujace perspektywy TU, we FRANCJI.

                    A pod wplywem czego tam juz chcesz to jestes ty, bo od poczatku jestes agresywny i masz problemy ze zrozumieniem moich prostych wypowiedzi. Reszta osob, ktora wypowiada sie w temacie, jakos wszystko zrozumiala.
                    Stawiam setke ze to alkohol.
                    • jamesonwhiskey Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:31
                      > Dyplom, ktory CHCIALABYM ZDOBYC W POLSCE, nie ma nic wspolnego ani z moim zawod
                      > em wyuczonym, ani wykonywanym obecnie. Dalby mi on realne, bardzo interesujace
                      > perspektywy TU, we FRANCJI.


                      polskie wyksztalcenie w tej bufonlandii nie zrobi zadnego wrazenia
                      jak dla mnie kolejny niezbyt ciekawy pomysl ale nie znam szczegolow moze to cos extra

                      > Stawiam setke ze to alkohol.

                      no i wtopa, cos twoje 7dme zmysly nie dzialaja najlepiej i ja bym sie na nie nie zdawal
                      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 08:33
                        A kto ci powiedzial ze chodzi o polski dyplom? Bywaja uczelnie, ktore wystawiaja zagraniczne dyplomy, malo ich ale sa smile Wiem ze ten dyplom moze mi pomoc. Nie jestem juz na etapie gdybania, zrobilam badanie rynku pracy, moj drogi.

                        A ty skad sie tak wymadrzasz? Siedzisz pewnie w jakiejs zapyzialej dziurze i nie wychodzisz dalej jak po piwo, a "rzeczywistosc", o ktorej sie tak rozpisujesz, znasz glownie z TV...
                    • d.o.s.i.a Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 13:07
                      > Dyplom, ktory CHCIALABYM ZDOBYC W POLSCE, nie ma nic wspolnego ani z moim zawod
                      > em wyuczonym, ani wykonywanym obecnie. Dalby mi on realne, bardzo interesujace
                      > perspektywy TU, we FRANCJI.

                      Ma_dre. Przede wszystkim szkoda czasu na edukacje w Polsce. Poziom jest tak mizerny, ze zaprawde powiadam Ci, nic z tego nie bedziesz miala. Nic. Szkoda czasu.
                      Jednym z powodow, dla ktorych ja nie chce wracac jest dostep do edukacji jaki moge miec w UK, ktorego w Polsce chocbym sie skichala nie bede miec. A mam porownanie, wierz mi.
                      Jesli WYDAJE Ci sie, ze w Polsce zdobedziesz jakis super dyplom, to szybko zapomnij.
                      • black.joanna Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 15:09
                        Dosiu, znasz wszystkie uczelnie i kierunki w Polsce??? Godne pozazdroszczenia...
                        • d.o.s.i.a Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 18:09
                          A ktore to uczelnie i kierunki znajduja sie w jakichkolwiek rankingach swiatowych?
    • edorka1 Re: Wrocilybyscie do kraju? 01.04.12, 23:31
      Nie. Ja jestem z tych co wróciły .Po dość długim czasie. Odnalezienie się tutaj sporo mnie kosztowało.
      I mam taka refleksję, że czasem emigrant po kilku latach pamięta kraj z perspektywy dość sielskiej. A sielsko nie jest. Boże Narodzenie jest raz w roku.
    • d.o.s.i.a Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 00:26
      Ja bym nie wrocila. Wystarczy, ze jak pojade to w ciagu 3 dni chce wracac. Najgorsze, ze bede musiala wrocic za pare lat sad I jak pomysle to dostaje ataku paniki.
    • yenna_m Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 07:47
      nie wracałabym
    • indigo_kid Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 08:43
      Piszesz, ze w Pl będziecie mogli mniej pracować, ze tam we Francji musicie całymi dniami pracować, żeby się utrzymać.
      Więc w Pl zamierzacie żyć z francuskiej wypłaty, czy z oszczędności zrobionych we Francji?
      Bo w Pl jednak się mniej zarabia, każdy wracający doświadcza drastycznego obniżenia wpływów z pracy zarobkowej. Tydzień roboczy w pl to 40 godzin. Ludzie, żeby się utrzymać raczej też pracują od rana do wieczora, wyjątkiem są urzędnicy ale ich zarobki w większości są głodowe.
      • joxanna Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 09:02
        do indigo

        wiesz, to mogą być różnice kulturowe. U nas generalnie, nawet w korporacjach też pracuje się 40 godzin. Ale tak o 17 komputery się masowo wyłącząją, zostają ci, co muszą. Pracuje się od np od 9, z krótką przerwą na kanapkę, albo nawet się je przy komputerze.

        A w takiej samej korpo we Francji do pracy przychodzi się o 10, zaczyna się od kawki, potem ledwo przejrzysz maile już się towarzystwo zwołuje na obiad, który trwa godzinę, w efekcie o 17, kiedy Polaków już nosi do domu, Francuzi są dopiero w środku pracy i kończą o 20.

        Ergo - pracy tyle samo, ale inaczej rozłożona. Co komu odpowiada.
        • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 09:45
          joxanna napisała:

          > do indigo

          > A w takiej samej korpo we Francji do pracy przychodzi się o 10, zaczyna się od
          > kawki, potem ledwo przejrzysz maile już się towarzystwo zwołuje na obiad, który
          > trwa godzinę, w efekcie o 17, kiedy Polaków już nosi do domu, Francuzi są dopi
          > ero w środku pracy i kończą o 20.
          >
          > Ergo - pracy tyle samo, ale inaczej rozłożona. Co komu odpowiada.


          zależy kto i gdzie.
          Mój mąz ma wysokie stanowisko specjalistyczne i do pracy idzie zaraz po zaprowadzeniu dziecka do przedszkola, czyli najpóxniej 8.30-8.40. Potem ma przerwe na obiad od 12-14.00, ale w rzeczywistości juz o 13.30 jest w robocie i siedzi tam do 19.00.
          Kawki nie pija, papierosów nie pali.

          To jest bez podróży służbowej, a podróże służbowe są de facto co tydzien
      • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 13:05
        nie bede sie rozpisywac, ale stopa zyciowa nie powinna nam sie obnizyc
    • guderianka Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 10:17
      Mieszkam w Polsce.
      Jeśli nie boisz się zderzenia z inną rzeczywistościa i znasz się na sztuce survivalu -wróć. W przeciwnym razie możesz miec problemy z zaadoptowaniem się do naprawdę "innego świata"
      • barbibarbi Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 11:08
        guderianka napisała:
        > Jeśli nie boisz się zderzenia z inną rzeczywistościa i znasz się na sztuce surv
        > ivalu -wróć. W przeciwnym razie możesz miec problemy z zaadoptowaniem się do na
        > prawdę "innego świata"

        o waśnie, trafnie ujęte. Dodam jeszcze że ten "inny świat" niekoniecznie chętnie przyjmie ich z otwartymi rękami. Dzieciak w wiejskiej szkole, który słabo mówi po polsku, jeszcze z jakimś francuskim akcentem, będzie jak egzotyczny ptak na kartoflisku. Na początku może wzbudzać zainteresowanie, ale po jakimś czasie dzieciaki będą się z niego naśmiewać. Znam taki przypadek, i to nie na wsi tylko w dużej szkole w mieście, nastolatek wychowany w Hiszpanii, przez pierwszy rok nie miał nawet z kim pogadać, bo nikt nie rozumiał co mówi, stał się klasową ofiarą bo nie potrafił choćby odpyskować po polsku.
    • krecik Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 10:54
      Przeczytalam caly watek do tej pory i zgadzam sie z glosami mowiacymi, ze zarowno ty jak i twoja rodzina zyjecie wyobrazeniami. Zwlaszcza twoje dzieci, ktore wbrew twoim zapewnieniom, ze wiedza, na co sie porywaja, pojecia nie maja, czym jest zycie w Polsce i polskiej szkole. Zderzenie z szara rzeczywistoscia moze byc dla twojej rodziny dosyc duzym szokiem. I nie mowie tu o pierwszych kilku tygodniach, tylko czasie, gdy polska rodzina i znajomi juz sie wami troche znudza i wroca do swojego zycia i nagle sie okaze, ze kiedy normalnie bylby juz czas wracac do domu, trzeba zostac.

      Ale zgadzam sie tez ze wypowiedziami, ze po prostu musisz to sama przezyc. Osobiscie w zyciu bym dziecku nie zafundowala polskiej szkoly, gdybym nie musiala - panstwowej czy prywatnej - gdybym nie zostala do tego zmuszona. Tym bardziej, ze powszechnie znane jest podejscie szkoly do dzieci emigrantow. No ale ty zamierzasz podjac sie nauczania domowego. Co prawda nie wiem, w jaki sposob chcesz to zrobic po polsku - a taki system edukacji cie bedzie w Polsce obowiazywal, skoro sama napisalas, ze za bardzo ci wychowanie dzieci w jezyku polskim nie wychodzi... Ale z pewnoscia masz to wszystko przemyslane.

      Ag
      • kamelia04.08.2007 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 11:14
        krecik napisała:

        > Tym bardziej,
        > ze powszechnie znane jest podejscie szkoly do dzieci emigrantow.


        jakie jest? bo na prawde nie wiem


        > No ale ty zami
        > erzasz podjac sie nauczania domowego. Co prawda nie wiem, w jaki sposob chcesz
        > to zrobic po polsku - a taki system edukacji cie bedzie w Polsce obowiazywal, s
        > koro sama napisalas, ze za bardzo ci wychowanie dzieci w jezyku polskim nie wyc
        > hodzi... Ale z pewnoscia masz to wszystko przemyslane.


        no własnie tu jest szkopuł. W ogóle ten pomysł z nauczaniem domowym uwazam, za najwiekszy niewypał i najgorsza rzecz jaka można dzieciom zrobic, to zamknąc je w domu i odgrodzic od rówiesników.

        Dzieci nie mówią po polsku i z dnia na dzień chce zaczac je nauczac po polsku. Przeciez to w zyciu nie wyjdzie. Beda zyc w domowym gettcie, dzieci sie polskiego nie nauczą od tego domowego nauczania, a i we francuskiej szkole beda rosly zaległosci.
        dzieci maja swoje ulubione programy z telewizji francuskiej, wiec telewizje beda ogladac francuską. Do kina nie pójdzie z nimi, bo po polsku. Dzieci nikoga nie beda znac.

        Powinna zacząc od mówienia po polsku z dziecmi, teraz, a własciwie od dawna.
        • krecik Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 12:29
          >> powszechnie znane jest podejscie szkoly do dzieci emigrantow.
          >
          > jakie jest? bo na prawde nie wiem

          "Radz se sam. Se nie radzisz - twoj problem, bylo nie wyjezdzac".

          Ag
      • my-alena Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 11:28
        I nie mowie tu o pierwszych kilku t
        > ygodniach, tylko czasie, gdy polska rodzina i znajomi juz sie wami troche znudz
        > a i wroca do swojego zycia i ...

        I jeszcze się okaże, że ta rodzina i przyjaciele mają swoje życie i swoje problemy a Ty zostaniesz tylko ze wsparciem męża (którego nota bene w PL nie widzę).

        To nie jest wszystko takie proste, moim zdaniem nie dacie rady i wcale nie jesteście przygotowani na zderzenie z rzeczywistością. Ale skoro mus to mus.
        • najma78 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 12:06
          Watek ma juz sporo wypowiedzi, zostalas ostrzezona o potencjalnych trudnosciach i problemach z jakimi z pewnoscia przyjdzid ci (wam) sie zmierzyc, niektore was omina a inne w was uderza z cala moca ale jak napisala biscotti lepiej zalowac, ze sie cos zrobilo niz zalowac, ze sie tego nie zrobilo. Najwyzej po roku-dwoch pozegnacie Polske.
    • ma_dre Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 13:10
      dzieki serdeczne za wszystkie wypowiedzi, mam nadzieje zaprosic was niedlugo na mojego bloga o powrocie wink
      • kolpik124 wracaj 02.04.12, 13:31
        Zawsze to twój kraj

        Czytając to forum zaczaynam mysleć, że zaludnione jest przez samych emigrantów piszących z krajów, gdzie niebo bardziej niebieskie, a dolary rosną na drzewach wink
        • krecik Re: wracaj 02.04.12, 13:46
          > Czytając to forum zaczaynam mysleć, że zaludnione jest przez samych emigrantów
          > piszących z krajów, gdzie niebo bardziej niebieskie, a dolary rosną na drzewach
          > wink

          Nie zauwazylam. Za to akurat w tym watku wypowiadaja sie ludzie, ktorzy maja porownanie zycia w Polsce i za granica. Dodatkowo czesc z nich ma dodatkowe doswiadczenia w zwiazku z tym, ze faktycznie wrocili z emigracji.

          Nie rozumiem, czemu tak rusza cie fakt, iz niestety zycie w Polsce zazwyczaj jest trudniejsze niz we Francji czy UK, a i komus, kto pomieszkal za granica, bardziej rzucaja sie oczy ujemne strony mentalnosci przecietnego Polaka, relacji miedzyludzkie czy stosunkow spolecznych. To jest normalna konsekwencja zwiekszenia ilosci punktow odniesienia.

          Ag
        • jamesonwhiskey Re: wracaj 02.04.12, 14:34
          > Zawsze to twój kraj
          >
          > Czytając to forum zaczaynam mysleć, że zaludnione jest przez samych emigrantów
          > piszących z krajów, gdzie niebo bardziej niebieskie, a dolary rosną na drzewach
          > wink

          czy to rada na zasadzie jak ktos moze miec lepiej niech sie meczy tak samo jak ja ?
          • kolpik124 Re: wracaj 02.04.12, 14:48
            Przykro mi, że tak się męczysz na obczyźnie. Zawsze też możesz wrócić.

            Francuska mentalnośc to przecież hoho...big_grin
    • lipsmacker Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 13:20
      Nie czytalam calego watku ale po Twoich pierwszych kilku wypowiedziach widze ze tak czy siak decyzje juz podjelas. Chcialam Ci powiedziec tylko ze ja to juz przerobilam, z ta roznica ze moi rodzice, rodzenstwo i znakomita wiekszosc przyjaciol byla zagranica bo meiszkalam tam od dziecka. Wbilam sobie do glowy poznanie Polski, nauczenie dzieci jezyka itd itp, tryskalam entuzjazmem, kupilam w Polsce nieruchomosc, przenioslam meble kontenerem. Wytrzymalam niecale 2 lata. Nawiazalam kilka wartosciowych przyjazni a takze kontaktow sluzbowych, troche zwiedzilam, dzieci faktycznie duzo zlapaly polskiego. Ale na tym koniec korzysci, stanowczo za malo jak dla mnie. Wrocilam skad przyjechalam i nic na swiecie nigdy nie przekona mnie juz do mieszkania w Polsce. Nie odpowiada mi mentalnosc Polakow, inne mam oczekiwania w kontaktach miedzyludzkich.
    • melmire Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 13:39
      Szczerze mowiac, to ja bym sie bala. Za ostatnim pobytem mojego ojca w Polsce zaatakowaly go jakies typki, wyzywajac od pedalow i grozac pobiciem, bo mial kolorowy szalik. Kto widzial zeby pan w wieku 60 lat smial nosic kolorowy szalik! Glupio powiedziec, ale po latach pobytu za granica, nie czuje sie w Polsce bezpiecznie sad
    • ingo2012 Re: Wrocilybyscie do kraju? 02.04.12, 13:57
      sytuacja bardzo podobna do mojej z tym ze nam jak narazie trudno zrealizowac plany zawodowe....mieszkamy juz ponad 10lat poza Polska w pld kraju, slonecznym winem plynacym serdeczni ludzie ,ale tez bardzo zamknieci w swojej mentalnosci...mnostwo obcokrajowcow naokolo, ale co za tym idzie duza rotacja znajomych po zakonczonych najczescie kontraktach zawodowych...obydwoje mowimy po polsku i nasze dzieci tez radza sobie dobrze starszy syn rozpoczal edukacke szkolna w prywatnej szkole gdzie jezykiem przodujacym jes ang i francuski ,a mlodszy ma zalediwe 2 lata wiec jest na etapie totalnego mieszania jez...wiele osob dziwi sie dlazcego chcemy podjac ten krok...ale podobnie jak ty tesknie ogromnie za rodzina moi rodzice bywaja tu czesto, ale juz sa coraz starsi , omija nas wiele spotkan rodzinnych i to chialabym dac moim dzieciom wyrastac z kuzynami, babciami itd...jesli masz tylko mozliwosc stabilizacji finansowej i nie spadniesz z przyslowiowego konia mam na mysli ekonomie to podjela bym ten krok...ale moze nie przeprowadzala bym sie na polska wies...mozecie przeciez znalezc piekne tzw sypialnie duzych miast(nie wiem o jaki region chodzi) ale mieszkac pod duza aglomeracja w PL jest latwiej bo jednak w duzych miastach mozna znalezc wiecej opcji dla dzieci i dororslych szczegolnie majac meza z importu@
      zycze wszytskiego naj pozdrawiam
    • olena.s No to ja się wyłamię 02.04.12, 14:28
      Uważam, że skoro masz możliwość powrotu jakby co, to przyjeżdżaj do Polski bez dwóch zdań.
      Dla dzieci podwójny język i podwójna kultura to jest naprawdę super wartość dodana - w każdym zawodzie może im się przydać inny język, a umiejętność sprawnego poruszania się w różnych kulturach przyda im się w dzisiejszym świecie na pewno.
      Ostatecznie, jak źle pójdzie - wrócisz lub pojedziesz dalej, ale przynajmniej ze świadomością, dlaczego nie chcesz mieszkać w Polsce.
      Szkołą też się nie martw, w najgorszym razie dzieci stracą rok. I co z tego? To przecież nie jest koniec świata!
      • my-alena Re: No to ja się wyłamię 02.04.12, 15:20
        > Szkołą też się nie martw, w najgorszym razie dzieci stracą rok. I co z tego? To
        > przecież nie jest koniec świata!

        Rok stracą teraz, bo muszą nadrobić polski, a potem stracą rok we Francji bo będą do tyłu z materiałem (inny zakres materiału ?) i językiem (słownictwo będzie uboższe niż rówieśników mieszkających cały czas we Francji)
        • bi_scotti Re: No to ja się wyłamię 02.04.12, 18:25
          my-alena napisała:

          > Rok stracą teraz, bo muszą nadrobić polski, a potem stracą rok we Francji bo bę
          > dą do tyłu z materiałem (inny zakres materiału ?) i językiem (słownictwo będzie
          > uboższe niż rówieśników mieszkających cały czas we Francji)

          So what? Lata szkolne to nie wszystko, co mozna w zyciu osiagnac. Czlowiek uczy sie zdecydowanie wiecej poza szkola niz w szkole, chocby i najlepszej, doswiadczenia jakich te dzieci moga nabyc beda na pewno wiecej warte niz ukonczenie podstawowki w tym samym czasie co rowiesnicy. A i tak Twoj czarny scenariusz najprawdopodobniej sie nie sprawdzi[, bo ani polska szkola taka kiepska, ani fracuska taka wysmienita. Life.
          Z tego, co pisze Ma_dre, cala rodzina jest napalona i tylko ONA SAMA ma w tej chwili cold feet. Ludzka rzecz miec watpliwosci ale nie przesadzajmy - Francja to nie raj na ziemi a Polska to nie srodek dzungli. Wszedzie jest cos in plus, wszedzie cos in minus. Do plusow czlowiek przyzwyczaja sie bez bolu smile To tylko o te minusy chodzi - z ktorymi, gdzie latwiej/trudniej zyc. Jezeli Ma_dre i Jej rodzinie latwiej bedzie zyc z minusami, ktorych doswiadcza w PL to w czym problem?
          • my-alena Re: No to ja się wyłamię 02.04.12, 19:04
            A i tak Twoj czarny scenariusz najp
            > rawdopodobniej sie nie sprawdzi[, bo ani polska szkola taka kiepska, ani fracus
            > ka taka wysmienita. Life.

            Nigdzie nie napisałam, że polska szkoła jest kiepska, a francuska wyśmienita. Programy szkolne się zwyczajnie różnią (mam porównanie polska - niemiecka, niby prawie to samo , a jednak zupełnie inaczej), a językowo siłą rzeczy nie będą nabywać tego samego słownictwa co rówieśnicy (biorąc pod uwagę fakt, że dzieci nie znają polskiego rodzice średnio się troszczą o dwujęzyczne wychowanie). Szkoła to oczywiście nie wszystko i ukończenie szkoły w terminie może nie jest priorytetem w Kanadzie ale w Europie na rynku pracy rozlicza się delikwenta z każdego roku, bo z jakiegoś powodu te lata zawalił i nie zawsze będzie miał możliwość choćby spróbować wyjaśnić dlaczego i w jakich okolicznościach. Life.

            > Z tego, co pisze Ma_dre, cala rodzina jest napalona i tylko ONA SAMA ma w tej c
            > hwili cold feet. Ludzka rzecz miec watpliwosci ale nie przesadzajmy - Francja t
            > o nie raj na ziemi a Polska to nie srodek dzungli. Wszedzie jest cos in plus, w
            > szedzie cos in minus. Do plusow czlowiek przyzwyczaja sie bez bolu smile To tylko
            > o te minusy chodzi - z ktorymi, gdzie latwiej/trudniej zyc. Jezeli Ma_dre i Jej
            > rodzinie latwiej bedzie zyc z minusami, ktorych doswiadcza w PL to w czym prob
            > lem?
            Dla mnie absolutnie żaden problem. Pisałam wyżej , że jak mus to mus. Chcą niech próbują, choć mam wrażenie, że nie zdają sobie sprawy z realiów. Dziewczyna pytała o zdanie innych to dostaje odpowiedzi od entuzjastycznych po negatywne.
            • bi_scotti Re: No to ja się wyłamię 02.04.12, 19:18
              my-alena napisała:

              > w Europie na rynku pracy rozlicza się delikwenta z każdeg
              > o roku, bo z jakiegoś powodu te lata zawalił i nie zawsze będzie miał możliwość
              > choćby spróbować wyjaśnić dlaczego i w jakich okolicznościach. Life.

              Eee ... no nie zartuj - juz widze tego zatroskanego specjaliste od HR przepytujacego kandydata to pracy dlaczego powtorzyl 3 albo 6 klase szkoly podstawowej. C'mon - nie przesadzajmy, nawet najbardziej biurokratyczni i pozbawieni poczucia humoru Europejczycy nie beda sie za 20 lat zabawiac w takie sprawdzanie detali z zycia dzieci Ma_dre. Zwlaszcza, ze nigdzie nie jest powiedziane GDZIE te dzieci o te prace sie beda kiedys staraly jako dorosli ludzie - moze w Namibii a kto wie jak tam sa skrupulatni kadrowi wink
              • guderianka Re: No to ja się wyłamię 02.04.12, 19:53
                Jest jeszcze problem dzieci z innymi dziećmi-i on występuje. Dzieci potrafią być okrutne a nim dzieci autorki pójdą do szkoły będą musiały zapewne przejść test, który określi na jakim poziomie jest ich j.polski i zakwalifikuja do odpowiendiej klasy, np. 12 latka do II klasy- wyobrażasz to sobie?
                Inna sprawa-piszesz, że Polska to nie dżungla. Nie zgodzę sie. W oczach wracających emigrantów to dżungla. I mentalna i prawna, dziura i przepaść, tutaj nie kupisz oryginalnych jeansów za marne ichniejsze 100 euro. Tutaj 100zł na jeansy to spora cżęść pierwszej pensji-zakładam aczkolwiek nie życzę-że ta pierwsza będzie sowita, bo stanowiska pracy na emigrantów nie czekają, znajomość języka to nie wszstko, liczy się też znajomość realiów, rynku itp. I na końcu-z perspektywy emigrantów-poczucie zagubienia :tutaj popalić daje polityka, zus, nfz i wiedza, którą musi mieć maluczki by przepisy nie były przeciw niemu.
                Jasne, jeśli jest entuzjazm, pragnienie i przekonanie- można próbowac. Ale choćby najlepiej przygotowanemu-będzie trudno. Bo wejście na polski rynek nie jest tym samym co wejście na inny europejski
                • bi_scotti Re: No to ja się wyłamię 02.04.12, 22:44
                  guderianka napisała:

                  > z perspektywy emigrantów-poczucie zagubienia :tutaj popalić daje polityka, zus, nfz i wie
                  > dza, którą musi mieć maluczki by przepisy nie były przeciw niemu.
                  > Jasne, jeśli jest entuzjazm, pragnienie i przekonanie- można próbowac. Ale choć
                  > by najlepiej przygotowanemu-będzie trudno. Bo wejście na polski rynek nie jest
                  > tym samym co wejście na inny europejski

                  Totez ja np. uwazam, ze gdybym miala wrocic do PL to bylaby to dla mnie kolejna emigracja. Zapewne w niektorych sprawach latwiejsza, w innych trudniejsza niz ta pierwsza - jak to w zyciu. Niemniej, znowu emigracja. Co nie znaczy, ze to jest zly pomysl. Wielu z nas, ktorzy ruszyli w swiat, zasmakowalo w takich wyzwaniach i jest gotowych na kolejne (tu jest pare emam, ktore juz mieszkaly w kilku miejscach i planuja ciag dalszy wcale nie deklarujac, ze chca sie gdzies na doibre zagniezdzic). Coz, practice makes perfect smile W pewnym momencie czlowiek po prostu wie czego sie spodziewac jadac do nowego/starego/innego kraju, bo pozbieral doswiadczen po drodze. Polska ma swoja biurokracje, ma ja i Francja, ma Kanada, pokaz mi kraj, ktory jej nie ma wink Polska ma swoje idiotyczne przepisy, maja i inne kraje - zawsze jest to wkurzajace niezaleznie od klimatu i jezyka tubylcow. Jak napisalam wczesniej: jedyna kwestia to ta, ktore niedogodnosci w ktorym kraju danej osobie (!!!) jest latwiej zaakceptowac i z nimi zyc.
                  • guderianka Re: No to ja się wyłamię 03.04.12, 10:11
                    Ja również nie neguję i zdaję sobie sprawę że "tubylcy" mają calkiem inna świadomość niż "tambylcy". Tubylcom brakuje tej odwagi, umiejętności dostosowania się, elastyczności i pewności siebie, determinacji i lubienia zmian-a myślę że to właśnie cechuje "tambylców". Z perspektywy przyjaciółki-bo ja w temacie goowno wiem bo mieszkałam, mieszkam i będę mieszkała tylko w Polsce- myśli ona o przeprowadzce do innych krajów (dużo podróżuje, zna biegle angielski, duński, polski), ma wykształcenie które pracę da jej wszędzie ale na mapie jej planów NIE MA Polski, mimo że sercem jest związana z krajem bardzo. Może to ona jest wyjątkiem ale również ludzie z którymi rozmawiałam po powrocie wyrażają niemalże szok, gdy przyszło im przestawić się na "polski" tryb życia.
                    jedyna kwestia to ta, ktore niedogodnosci w k
                    > torym kraju danej osobie (!!!) jest latwiej zaakceptowac i z nimi zyc.

                    tak ale tylko i wyłącznie wtedy gdy jeszcze przed powrotem ma sie pełną świadomość tych niedogodności. Ktoś może znieść ubogą propozycję w sklepach, niesmaczne pieczywo tudzież kiepską jakość ciuchów (np. ciuchy z polskiego h&m to zupełnie inna bajka niż angielksie, Persil sprzedawany w Polsce (Henkel) to całkiem co innego niz Persil niemiecki itp) ale są jeszcze bardziej wkurzajace sprawy , o których pisałam wyżej a których nie da się przebrnać (ja po tylu latach nadal nie przyzywczaiłam się do polskiej administracji i sposobu załatwiania spraw tudzież braku profejsonalizmu wielu lekarzy, tudzież działalności polskich sądow itp)
    • majenkir Re: Wrocilyb 02.04.12, 14:38
      ma_dre napisała:
      > Moze bede sobie pluc w brode, ale co tam!


      Dosc lekko podchodzisz do zycia. I to nie tylko swojego, ale i rodziny...
      Wyobrazasz sobie, jaka krzywde wyrzadzisz dzieciom? Cale zycie wywroci im sie do gory nogami tylko dlatego, ze mamusia ma zachcianke na kiszone ogorki?

      Bardzo to lekkomyslne, ale kazdy jest kowalem swego losu.
      • kolpik124 Re: Wrocilyb 02.04.12, 19:39
        Jaka "krzywda" dla dzieci? Taka sama jak w przypadku dziesiątek tysięcy wyjeżdżających z Polski.

        Przynajmniej tu nie grozi im La Republique Islamique smile)))
        • marzeka1 Re: Wrocilyb 02.04.12, 20:00
          Ma_dre ma w sumie podobnie naiwne wyobrażenie jak moja szwagierka; przeszła po powrocie bolesne zderzenie z rzeczywistością, gdy zobaczyła siłę nabywczą polskiej waluty, w której wypłacono jej pensję, gdy była przyzwyczajona do siły nabywczej funta- bolesne przeżycie.
        • jamesonwhiskey Re: Wrocilyb 02.04.12, 22:02
          > Taka sama jak w przypadku dziesiątek tysięcy wyjeżdżających z Polski.

          jak sie jedzie do lepszego to jest lepiej w druga strone wpada sie w kanal
          • bi_scotti Re: Wrocilyb 02.04.12, 22:47
            jamesonwhiskey napisał:

            >
            > jak sie jedzie do lepszego to jest lepiej w druga strone wpada sie w kanal

            Nic nigdzie nie jest jednoznacznie w 100% "lepsze" - to zawsze tylko kwestia INDYWIDUALNYCH preferencji i interpretacji.
Pełna wersja