Ja już naprawde nie mogę....

16.06.04, 13:14
Nie daję juz sobie rady:
- mój synek nie je (400g mleka/dz, przerwy po 8-11 godz), nie przybiera na wadze (100g w 2 1/2 tyg), karmienie to koszmar i jeden wielki wrzask, a kolejne butle lądują w zlewie,
- nie śpię w nocy od ponad 3 mies, bo mały je-nie je, pije, płacze, jest do przewiniecia, potrafi sie budzić co godzinę, robi pobudki o 3.30-4 rano i domaga się zabawy,
- całymi dniami latam z nim na rękach, bo kolka, bąki, kupa, bo nie chce leżeć, bo ma zły humor, bo nie chce spać,
- ciągle płacze, aż sąsiedzi dzwonili do właścicielki mieszkania, z pytaniem co my z tym dzieckiem robimy, rezultat - nie przedłuży nam umowy,
- na nic nie mam siły, nie jestem w stanie przeczytać nawet gazety, nic mnie nie interesuje,
- itd, itp, pewnie mnie wyślecie do psychiatry, sama się tam chyba wyślę, bo nie mogę zasnąć wieczorem, ani jeść, ani nic !!!!
    • nocek1 Re: Ja już naprawde nie mogę.... 16.06.04, 13:50
      Cześć - hmmm no faktycznie kiepsko z tym jedzeniem i wagą ,bo ryczenie i
      noszenie to standard w "niektórych modelach" - ja też to przerabiałam (mam
      dwóch chłopaków - prawie: 5 i 2,5)-i pewnie nie tylko ja smile. Idź z nim
      koniecznie do dobrego pediatry i nie daj się zbyć.
      Ps. A może zmień mu mleko (zrozumiałam żę karmisz butlą)- może mu nie smakuje ?
      Trzymajcie się - pozdrawiam Nocek.
    • koleandra Re: Ja już naprawde nie mogę.... 16.06.04, 13:53
      Hej! Nie załamuj się kochana. Ten czas szybko minie. W jakim wieku jest Twoje
      dziecko? Moja Ada tak miała od 3 miesiąca do 5. Potem wszystko minęło jak ręką
      odjął i zaczął się wspaniały okres, kiedy była ciągle zadowolona, śmiała się,
      kolki minęły. Ja wiem, że męczysz się Ty, męczy się dziecko, ale musicie jakos
      to przetrwać, nie potrwa to długo, naprawdę.
      Ada tez nie chciała jeść, nie przybierała na wadze, kolki miała straszne,
      płakała niemal bez przerwy, usypianie trwało 2 godziny a sen 20 minut.
      Identycznie budziła sie o 4 rano i chciała się bawić, ja byłam wykończona.
      Wieszałam jej rózne zabawki nad łóżkiem, żeby sobie popatrzyła, zajęła sie
      chwilę a ja zasypiałam na siedząco.
      Rób co możesz, są herbatki koperkowe, esputican (bardzo dobry na kolki ale na
      receptę), proszek troisty (stary środek, ale skuteczny).
      Co do właścicieli mieszkania to porozmawiaj, wytłumacz, ze dziecko ma kolki,
      płacze, że potrzebujecie tego mieszkania, przeciez oni są ludźmi, zrozumieją,
      może tez maja dzieci to na pewno zrozumieją.
      A psychiatra? no co Ty. To normalna kolej rzeczy, mamy dzieci, problemy, czasem
      płaczemy, a w końcu juz nie wiemy co zrobić, ale dasz sobie radę, zobaczysz. Na
      pewno oprócz mnie wesprze Cię tutaj wiele mam. Trzymaj się!
    • saskia123 Re: Ja już naprawde nie mogę.... 16.06.04, 14:13
      Lepiej nie oczekiwać szybkiej poprawy, mniejsze będzie rozczarowanie i złość.
      U mnie tak jak piszesz trwało ROK intensywnie, następne pół trochę zelżało.
      Psychika nadwątlona.
      Sił życzę, a jak się skończy wcześniej, będziesz miała niespodziankę
    • ppjw Re: Ja już naprawde nie mogę.... 16.06.04, 14:46
      może pomyślisz, że jestem okropna, ale wyślij się do tego psychiatry smile
      Pamiętam, że nie od dziś tak masz, a chyba naprawdę jesteś zmęczona...
      Czy masz jakąś pomoc (mąż na urlopie, rodzina, opiekunka)?
      pozdrawiam, Paulina
      • anul1 Re: Ja już naprawde nie mogę.... 16.06.04, 21:52
        A ja z własnego doswiadczenia poradzę Ci :poproś o pomoc
        najbliższych,sąsiadkę,koleżankę,choć godzinka dziennie luzu czyni cuda!Wiesz, z
        maleństwami tak jest,że wyczuwają stan emocjonalny mamy i jeśli ty jesteś
        zmęczona i rozdrażniona,to samo udziela sie dzidziusiowi.Nie wstydź się
        poprosić o pomoc, bo może jest osoba obok, która by Ci chętnie pomogła, ale
        sama nie wpadła na ten pomysł.Pozdrawiam goraco i trzymam kciuki za lepsze
        jutro!!!
    • martucha1 Re: Ja już naprawde nie mogę.... 16.06.04, 15:02
      Hej!
      Co do niejedzenia to już chyba pisałam o harmonogramie?
      Mam jeszcze jedną propozycję- może zatrudnisz sobie kogoś do pomocy? Nie na
      etat ale może np. jakąś studentkę czy sąsiadkę na 2 godziny dziennie lub np
      jeden dzień w tygodniu? Bedziesz miała okazję troche odpocząć.
      Marta
    • mamameg Re: Ja już naprawde nie mogę.... 16.06.04, 23:40
      Myślę, że koniecznie powinnaś iść do pediatry, może jest uczulony na mleko?Poza
      tym dołączam do rad poprzedniczek, bardzo przydałaby Ci się pomoc.Pozdrawiam i
      trzymam kciuki.
      • mabrulki Re: Ja już naprawde nie mogę.... 17.06.04, 07:01
        Cześć
        Jeśli jesteś w takim stanie psychicznym,a domyślam się że mąż pracuje i to
        dużo,to przestań mieć jakiekolwiek skrupuły i proś
        rodziców/teściów/rodzeństwo/ciotkę czy kogo się da o pomoc.Jeśli nie mieszkają
        w tym samym mieście,proś by na zmianę wzięli urlop i przyjechali.Był tu taki
        wątek o znaczeniu rodziny założony przez Wieczną Gosię - jeśli jest tak ciężko
        to masz prawo prosić o pomoc.
        Ja też męvczyłam się sama na początku,teraz jest lepiej ale nadal radzę sobie
        sama.I myślę że trzeba było powiedzieć im wprost:ruszcie tyłki i mi pomóżcie,bo
        jest baaaardzo ciężko.

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
Pełna wersja