Dodaj do ulubionych

O kredytach i "biedronce" raz jeszcze

03.04.12, 10:41
Czytając ostatnio to forum nie nadążam za tokiem myślenia co poniektórych.
Czy naprawdę osoby, które kupują tańsze jedzenie, tańsze ubrania, tańsze kosmetyki są w jakiś sposób gorsze? Załóżmy że ktoś jest gorzej sytuowany i musi oszczędzać to pojawiają się wpisy że jest żałosny, że ma zmienić pracę itd.
Gdy znów ktoś kupuje taniej bo oszczędza na nowy samochód to też źle, bo wegetuje głupek zamiast żyć pełnią życia. Na Mazury pojechał zamiast na Majorkę, toż to żałosne. Niech zmieni pracę.
Inny korzysta z życia ale na kredyt. Też głupi i nieodpowiedzialny bo ma kredyt. Jakby miał lepszą pracę...
Skoro to takie proste, zmienić pracę na lepszą, to skąd te problemy finansowe tylu osób? Pewnie jeszcze na to nie wpadli że to takie proste, prawda?

Inna sprawa że na kredytobiorców najbardziej pyszczą ci, którzy nie musieli ich brać bo "mama dała". Ci, którzy ciężko oszczędzali zrozumieją że nie zawsze jest to możliwe.
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 10:46
      Podstawowy problem to niezrozumienie, że różni ludzie mają różne potrzeby i priorytety.
      Jakbym ja napisała, ile na co wydaję, to jestem przekonana, że usłyszałabym, żem głupia i kasę przepuszczam na bzdety. Ale to moja kasa, nikt mi nie daje, więc i nikomu nic do tego.
      Kolejny problemem to fakt, że przy tych różnych priorytetach różny jest próg dochodu, który nie wystarcza.
        • amandaas Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 14:20
          Niekoniecznie. Bardziej uważam, że na tą radę w większości przypadków jest już za późno po prostu. Bo jesli ktoś lewo zdał maturę, z języków zna polski, ma 40 lat z czego 10 spędził na wychowywaniu dzieci w domu i jeszcze mieszka w "Polsce B" to rzeczywiście rada "zmień pracę" jest z kosmosu.
          Tyle, że o niektórych rzeczach należy myśleć wcześniej, czego jak dla mnie w społeczeństwie brakuje.
          Ja rozumiem, że są sytuacje losowe/zdrowotne/bez wyjscia, ale nie dam sobie wmówić że to one odpowiadają za 90% biedy w Polsce. Większość to są niestety świadome, głupie wyborysad
    • moni692 Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 10:47

      Chipsi, tansze nie zawsze zawsze jest tansze, bo bedzie np. trzeba 2-3 razy wymienic i wtedy to drozsze bedzie tansze.

      Ale czasem produkty diskontow, sa lepsze od produktow markowych firm, i tak np. mi nic nie dawaly wody do twarzy z markowych firm, mimo to sie wypryski pojawialy. Potem raz przez przypadek kupilam wode do twarzy w Netto (diskont) i o dziwo mimo niskiej ceny cera mi sie bardzo wygladzila. smile

      Co do kredytow, to tak, ale tylko na inwestycyjne typu dom, mieszkanie, dzialka, ziemia.
      Nie, dla kredytow typowo konsumpcyjnych.
    • iceland.3 Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 10:52
      Uwazam, ze w Polsce jest ciezko z jakakolwiek praca. Widzę jak kolezanki bo dobrych uczelniach, które nie mają znajomości bezskutecznie szukają pracy. Zaledwie dwie z nich bez znajomosci znalazly prace. Jedna w urzedzie miasta za cudowne pieniadze 1280zł miesiecznie i jeszcze jedna w koropracji za rownie niska wyplate, a czasami siedzi w pracy po 10h bez liczonych nadgodzin. Tak to młodych ludzi pracownicy wykorzystują. Oczywiscie mam również koleżanki, które nigdy nie przykładały się do wykształcenia ale na siłe wysłane do prywatnych szkół gdzie zdobyły na siłę tego magistra. Teraz po znajomosci objeły kierownicze stanowiska. Taka sprawiedliwość u nassmile
      • chipsi Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 11:08
        Jest jeszcze cała gama kredytów pomiędzy i o ich słuszności są dyskusje. Czasem je rozumiem, czasem mnie denerwują a czasem przerażają. Nawet kredyty na dom/mieszkanie często są krytykowane bo ludzie zakładają że kredytobiorca rzuca się w przepaść bez przemyślenia wszystkiego. Tymczasem od kilku lat przeliczam i rozważam za i przeciw. I teraz gdy dojrzałam do decyzji o kredycie na dom słyszę sporo niekonstruktywnej krytyki.
    • kropkacom Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 11:13
      > Czy naprawdę osoby, które kupują tańsze jedzenie, tańsze ubrania, tańsze kosmet
      > yki są w jakiś sposób gorsze?

      Nie. Dlaczego? Po prostu żyją inaczej. Nie gorzej. Zaniżają jednak swoje potrzeby. Z doświadczenia widzę, że jak się więcej zarabia to się i więcej wydaje.
    • adellante12 Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 11:19
      Chipsi... z kredytem jest jak ze wszsytkim - jak cię na niego stać to sobie bierz... Innym g... do tego! Czy jak ja wezmę sobie kredyt w providencie na tydzień zabawy w burdelu to ktoś go za mnie spłaca? Biore i spłacam i juz mam taki kaprys.
      Dla mnie debilizmem jest czterdzieści par butów na ten przykład... Ale jak ktoś chce niech sobie kupuje. Zazwyczaj jest tak ze najwieksze gołodupce najbardziej pilnuja cudzych finansów i mają w kwestii cudzych wydatków najwiecej do powiedzenia...
      Jak bede miał ochotę na metkę z kawiorem to tak zjem i innym wara do tego co gdzie i za ile kupuje. To moja sprawa i nie muszę swoich kompleksów leczyc markową naszywką tudzież wystawnym bankietem czy czymkolwiek innym.
      Mam co mam kupuje co kupuje i mam wygiete na opinie innych..
      Po co się tym przejmujesz???
      Ps.
      Starego do budowy przekonałaś??
      • chipsi Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 11:38
        Przekonałam, a jakże smile Niestety z samochodu nie zrezygnował ale zmniejszył aspiracje.
        Mam nadzieję jednak że nie wpadnie na pomysł z kredytem na burdel wink
        Masz rację, co komu do tego na co i dlaczego biorę kredyt. Rozumiem gdy mnie za to skrytykują gdy przez mój kredy dziecko zacznie głodować czy też zacznę kasę wyciągać od nich właśnie.
        Przez kredyt właśnie chyba zerwę kontakty z dwiema znajomymi. Bo tak, jak jeszcze wysłucham uwag od szwagra, który za zaoszczędzone pieniądze własnymi rękami dom wybudował, tak nie zniosę ciągłej krytyki od koleżanek, której jednej dom buduje matka, a druga postawiła dom z pieniędzy wypłaconych z kopalni za szkody górnicze powstałe na domu po rodzicach.
        • deodyma Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 11:45
          > Przez kredyt właśnie chyba zerwę kontakty z dwiema znajomymi. Bo tak, jak jeszc
          > ze wysłucham uwag od szwagra, który za zaoszczędzone pieniądze własnymi rękami
          > dom wybudował, tak nie zniosę ciągłej krytyki od koleżanek, której jednej dom b
          > uduje matka, a druga postawiła dom z pieniędzy wypłaconych z kopalni za szkody
          > górnicze powstałe na domu po rodzicach.


          znajomym wszystkiego sie nie mowi.
          zreszta ja sama wychodze z takiego zalozenia, ze rodzinie tez wszystkiego mowic sie nie powinno, bo i po co?
        • adellante12 Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 13:08
          Dzielna dziewczynka smile)))
          Pogoń towarzystwo niech pilnuja własnych skarbonek.
          Jak któraś ma madre rady to powiedz jej ze zastosujesz się do nich pod warunkiem że doradca weźmie pełną odpowiedzialność w tym finansowa za swoje porady...
          Zobaczysz jak się szybko odpierwiosnkują od twoich wydatków.
    • karra-mia Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 11:43
      W takiej sytuacji najlepsze jest hasło: żyj i daj żyć innym. Moja kasa, nikt mi nie dokłada, nikt mnie nie utrzymuje, wszystkie kredyty spłacamy sami, zarabiamy jak możemy i tyle. I nic niikomu do tego, na co ida moje pieniądze, nawet jeżeli twierdzę, że brakuje mi na to czy tamto.
      Zmienić pracę na lepszą, ba znaleźć fajnie płatną pracę to niestety nie jest takie proste, niestety coś o tym wiem. Ale życie układa się jak się układa i żyjemy tu i teraz. Dla mnie 8 tysiaków na miesiąc byłoby super, dla innych to za mało.
      A poza tym uważam, ze apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc jak mamy 3 tys to zyjemy na styk za 3, jakbyśmy mieli 8 zylibyśmy pewnie za 8 i juz.
    • lauren6 Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 12:51
      Wolę żywić się w Lidlu i Biedzie, które oferują niezłej jakości towary za rozsądną cenę, a za zaoszczędzone pieniądze kupić lepszą komórkę, lepszego laptopa itd. Patrząc na to z boku mogę być odbierana jako osoba, która kupuje sprzęt na który ją nie stać, pewnie na kredyt. Takie są moje priorytety i nie mam zamiaru ich się wstydzić.

      Nie mam nic do kredytobiorców, póki swoje zobowiązania spłacają sami. Obserwuję ludzi wokół siebie i na prawdę to nie jest rzadkością gdy babcia emerytka musi spłacić nową lodówkę lub LCD wnuczka. Nie dlatego, że wnuczek nagle stracił pracę, uległ wypadkowi itd, tylko najzwyczajniej na świecie nabrał kredytów, na które nie było go stać. I jak normalnie staram się nie oceniać ludzi, ich decyzji finansowych, tak w tym jednym przypadku nóż się w kieszeni otwiera.
    • edelstein Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 15:47
      Kazdy zyje tak jak uwaza za sluszne,nie za moje zyje,to co mam go rozliczac.Wisi mi czy ktos kupuje w Biedronce,czy ma kredyt na auto,albo mnostwo butow,chociaz to ostatnie jest interesujace,bo sama mam ich od licha i ciut,ciut,wiec raczej interes mam typu gdzie nabyl te cudowne szpilki w kolorze mokkawink
    • yenna_m Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 18:35
      kupuję w biedronce bo mam najbliżej
      poza tym kupuję w innych sklepach
      biedronka ma kilka naprawdę genialnych produktów (niestety, niektóre idą w tyłek, więc je sobie rzadko serwuję)

      klasyfikowanie ludzi na podstawie tego, kto co gdzie kupuje uważam za przejaw totalnego buractwa big_grin

      Acha, wakacje spędzamy w PL z powodów ideologicznych wink w ramach napędzania lokalnego PKB oraz pokazania dzieciom NAJPIERW Polski a dopiero potem świata. Niestety, coraz mniej nam miejsc do zwiedzenia zostaje big_grin

      Ocenę innych ludzi przez pryzmat ich przypuszczalnego stanu finansowego (ocena na podst. wyborów kon sumenckich) uwazam takze za buractwo big_grin Za śmieszne buractwo nawet big_grin
      • phantomka Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 20:26
        Ocenę produktów pozostawiam swojemu podniebieniu i żołądkowi, a nie temu, gdzie mi wypada robić zakupy. Jak się sparzyłam kilkukrotnie na nieświeżych warzywach, owocach, mięsie w super delikatesach typu Alma/Bomi, to raczej tam ich już nie kupię.
        Znam takich, co mogliby kupić sobie i 5 aut z salonu, a nikt nie podejrzewałby ich o to, że są majętni, bo nie manifestują tego w żaden sposób. A z drugiej strony, ludzie, którzy ledwo kończą koniec z końcem, mają mega wypasiony tv, psp, najnowsze modele komórek. Każdy ma inne priorytety najwidoczniej.
        • yenna_m Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 04.04.12, 00:36
          w moich okolicach swiezość produktow z Almy nie moze się rownac swiezosci Biedronkowych

          porownanie oczywiscie wypada na korzysc Biedronki big_grin

          już pomijam absolutnie genialne ziemniaki z Biedronki, świetne owoce i warzywa z Biedronki czy suszone pomidory big_grin
          mniaaaaam smile (choć np za ziemniakami w sumie nie przepadam, te są w stanie mi smakować)
    • nandadevir Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 20:38
      na ematce nie rzuca mi się to w oczy ale ostatnio aż się zagotowalam jak przeczytalam to na forum morze:

      luksusfashion 27.03.12, 13:52 Odpowiedz
      tu nie chodzi o przeplacaniem, kazdy chce wygody,po prostu cie nie stac,jestes uboga,
      lepiej byc juz nowobogackim a nie dziadem,mieszkajacymkontem u kogos za 50-60 zl to WSTYD ze jest sie nieudacznica

      • bye.bye.kitty Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 04.04.12, 01:49
        no to jest akurat , jak mawiają małe dzieci, żal.pl.

        ale zważ, że nick i wypowiedź sugerują trolla który łazi po necie i celowo wkuffia ludzi.

        ja tam lubię sobie podziadować na agroturystyce albo nawet na polu namiotowym i ba! uważam że 50-60 zet to w sumie drogo. nawet za mieskzanie kONTem smile

        taki ze mnie dziad ponurysmile
      • heca7 Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 04.04.12, 09:48
        nandadevir napisała:

        > na ematce nie rzuca mi się to w oczy ale ostatnio aż się zagotowalam jak przecz
        > ytalam to na forum morze:
        >
        > luksusfashion 27.03.12, 13:52 Odpowiedz
        > tu nie chodzi o przeplacaniem, kazdy chce wygody,po prostu cie nie stac,jestes
        > uboga,
        > lepiej byc juz nowobogackim a nie dziadem,mieszkajacymkontem u kogos za 50-60 z
        > l to WSTYD ze jest sie nieudacznica
        >

        Ależ to jest stale tam przebywający TROLL! Razem ze swoim drugim wcieleniem Zachodniopomorskim wink Każdemu tam zasuwa takie texty.
    • edorka1 Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 03.04.12, 23:32
      Nie ma to znaczenia raczej, pianę można jednak ubić.
      Mazury są - IMHO - piękniejsze niż Majorka.
      Co do dyskontów - po co przepłacać, jeśli w efekcie i 8000 nie styka smile.
      Co do kosmetyków - drogie nie zawsze znaczy dobre.
      Generalnie mam w nosie snobizmy - Biedronka jest tak blisko smile.
    • jolunia01 Re: O kredytach i "biedronce" raz jeszcze 04.04.12, 09:32
      chipsi napisała:

      > Czytając ostatnio to forum nie nadążam za tokiem myślenia co poniektórych.
      > Czy naprawdę osoby, które kupują tańsze jedzenie, tańsze ubrania, tańsze kosmet
      > yki są w jakiś sposób gorsze?

      Jak czytam forum, to odnoszę wrażenie, że podawana przez GUS średnia krajowa zarobków jest mocno zaniżona. W realu natomiast mało znam osób, które ja osiągają , a jeszcze mniej takich, które ja przekraczają.
      A co do "tańsze". Taka np. mieszanka sałat z roszponką czy rukolą w Biedronce kosztuje ok. 3 zł. w innym sklepie nawet ponad 5 zł. IDENTYCZNA, co ważne. Dlaczego mam sobie odmawiać kupienia tej tańszej?

      > Załóżmy że ktoś jest gorzej sytuowany i musi oszczędzać to pojawiają się wpisy że jest
      > żałosny, że ma zmienić pracę itd.

      Taaa, to "najlepsze" rady. Zwłaszcza jak się nie mieszka w którejś z metropolii, to od razu można zastosować. smile

      > Na Mazury pojechał zamiast na Majorkę, toż to żałosne. Niech zmieni pracę.

      Jw. Swoja drogą wolę Mazury.
      A tak ogólnie - każdy naprawdę dorosły człowiek powinien mieć świadomość, że w życiu może być różnie i nie wszyscy "muszą mieć", wszystko, co wodospadem wręcz wylewa się z reklam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka