kawka74
05.04.12, 07:33
Tak się zastanawiam, ciekawość poznawcza mnie dręczy.
Oglądam/czytam Wallandera, Millenium, oczywiście, też, inne szwedzkie kryminały i bardzo często pojawiającym się motywem jest handel ludźmi, dziewczyny sprzedawane do domów publicznych, nielegalni pracownicy. Czy to jest kwestia wątłej wyobraźni autorów, nośność motywu czy rzeczywiście w Szwecji/Skandynawii jest to problem na tak dużą skalę?