Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawiodło ?

16.06.04, 17:51
Proszę bardzo o wypowiedzi, jak się stało że "wpadliście"? czy prezerwatywa
pękła, czy stosunek przerywany - facet zdążył czy nie?, coś innego zawiodło?
zle określone dni niepłodne, cokolwiek

Proszę bardzo o wypowiedzi gdyż współżyje ze swoim narzeczonym i bardzo się
boję żeby nie wpaść po prostu nie stac nas jeszcze na to ja studiuje a
narzeczony zarabia tylko 800zł nie mamy własnego kąta ja niemoge znależć
pracy mamy 10 tys, kredytu po prostu to mnie przeraza czego reultatem jest
unikam zbliżeń a co sie z tym wiąże to już wiecie ....
Proszę napiszcie jak to było u was ?
    • donatta Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 16.06.04, 17:57
      Cykl mi się rozregulował kiedy przestałam karmić piersią starsze dziecko. A że
      karmiłam 3 lata to jakoś tak zapomniałam, że coś się może pokiełbasić. I w
      ogóle nie brałam żadnych zmian pod uwagę. A tu bęcsmile I dobrze.
    • jagusia7 Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 16.06.04, 22:47
      A nam pękła gumkasmile Ale nie dałam się tak łatwo, pojechaliśmy do ginekologa po
      pigułkę po. Dał, owszem, bardzo chętnie, tylko zapomniał chyba, że trzeba dać
      dwie...Albo żarcik sobie zrobiłsmile A ja się wtedy nie znałam i zaufałam
      fachowcowiwink W sumie na dobre wyszło, ale wtedy nie było mi bardzo wesoło.
    • iimage Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 16.06.04, 23:06
      ja akurat niby planowałam,bo długo nie zachodziłam,i nie zalezało mi czy
      wpadniemy czy nie.odstawiłam pierwsze i ostatnie opakowanie pigułek i bęc!!!
      zaszłam.ale dobrze.nie załuję.mam fajnego bobaska.pozdr
    • carri Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 08:39
      Na kalendarzyku. Może to głupio brzmi, bo jest to najbardziej zawodna metoda i
      dobrze o tym wiem. Nie to, żeby była to tragedia - teraz już się cieszę, ale
      metoda wogle się nie sprawdziła i dlatego byłam zaskoczona. Było to już w
      drugiej części cyklu - czyli tej bezpieczniejszej, kilka dni po przepisowej
      owulacji. Przed tem stosowałam kilka lat pigułki lub prezerwatywy (te dobre,
      markowe) i nigdy się nie zawiodłam. Jeśli paraliżuje Ci strach, to połącz te
      dwie metody i będzie OK. Pamiętaj tylko o regularnym przyjmowaniu pigułek i
      dość uregulowanym trybie życia (nie stosuj drakońskich głodówek, nie upijaj się
      do nieprzytomności itp).
    • mabrulki Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 08:46
      Stosowałam pigułki przez 10 lat z przerwami.Nigdy mnie nie zawiodły.Nie
      roztyłam się ani nie mam problemów zdrowotnych.W planowaną ciążę zaszłam za
      drugim podejściem.Ciąża bez powikłań,dziecko zdrowe jak rydz.Koszt
      opakowania,jest różny w zależności od firmy i rodzaju tabletek,ale ok.20zł.

      ---

      "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
      Woody Allen
      • dorotaww Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 09:32
        wszystkie mamy pisaly, co powinnaś zrobic, rady dobre!
        Albo tabletki, albo metoda kalendarzyk.
        Nie ma 100% metody,żeby niezajść w ciąże, zawsze jakieś ryzyko jest.
        Jedyna metodą jest zero wsopółżycia, ale to niejest wyjście.
        Nie mysl tak dużo o tym, poprostu zdecyduj sie na jakąś metodę antykoncepcji i
        bądż dobrej mysli.
        Jak pisały inne mamy, tabletki sa wygodne i w miarę skuteczne.
        Należy jedynie przestrzegać godzin brania i trzymac sie zaleceń co do tabletek9
        zero antybiotyków, środków przeczyszczających, zero biegunki i takie tam)
        Pozdrawiam
        • ewa2233 Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 09:48
          Znam przypadek, w którym NIEMOŻLIWE było zajście w ciążę, bo zapłodnienie
          wypadło na 1-2 dni przed miesiączką! Lekarka była bardzo zdziwiona, myślała,
          że pacjentce się coś pomieszało z datami, ale "pomieszanie" było niemożliwe,
          bo mąż akurat wtedy wrócił z wojaży, no i USG wykazało, że dzidziuś ma właśnie
          tyle milimetrów, że czas by się zgadzał ...
        • kochamcie Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 12:46
          ja bym az tak nie przesadzala z tym straszniem, wiadomo, ze nie ma 100 %
          pewnosci, ale ja biore pigulki od 3 lat, palilam, pilam, bralam antybiotyki i
          na szczescie nic sie nie przydazylo, tak samo u moich kolezanek
    • koleandra Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 09:52
      A mi zawiódł rozumek. Po prostu dałam sie ponieść instynktowi macierzyńskiemu.
      Patrząc na swoja sytuacje nie chciałam jeszcze dziecka bo bez ślubu, bo za
      młoda ... ale w głębi duszy, w głębi serca tak bardzo chciałam dziecka, że nie
      patarzyłam na dni płodne (tylko taka metodę praktykujemy). Jak zobaczyłam ta
      niebieska kreseczkę płakałam strasznie a mój mąż sie śmiał i cieszył bardzo. Do
      dziś sobie tak żartujemy i mówimy na Adę "kochana niebieska kreseczka". Nigdy
      przez myśl mi nawet nie przeszło usunięcie ciąży ... brrrr.
    • ladydark Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 10:01
      Ja wpadłam używając.....PIGUŁEK!!!!!!!!!. Co zabawniejsze brałam regularnie,
      nie miałam żadnych kłopotów żołądkowych, wszystko tak jak trzeba. Spóźniający
      się okres trochę mnie zdziwił. W końcu mój wtedy jeszcze niemąż zażartował, że
      może test powinnam zrobić. Zrobiłam i szczena mi na podłogę z głośnym hukiem
      klapła. 2 kreski. mój facet szczęśliwy. Ja zdezorientowana. Po 2 dniach
      zrobiłam jeszcze raz test i pobiegłam na USG. Teraz nasza "niespodzianka" ma
      prawie 4 latka, a mąż powtarza, że zawsze wiedział, że jestem jedna na milion.
      pozdro
      mag
    • sakada Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 10:16
      Mój Oskarek został poczęty na upojnych wakacjach nad jeziorem. Byliśmy tam tydzień a trzeciego dnia skończyły nam się nieoczekiwanie gumki, okazało się że świerze powietrze działa na nas silniej niż sądziliśmysmile W każdym razie tego wieczoru zostaliśmy bez zabezpieczenia a sklep był 4 kilometry od naszego domku, z resztą i tak był już zamknięty - no i zaryzykowaliśmy...
      Osakar ma już miesiąc (dziś dokładnie) i jest cudownym dzieckiem, a my wcale nie żałujemy tamtego chwilowego szaleństwa.
    • kolgosia Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 10:19
      U nas wpadka byla dziełem moich obliczeń. Byłam dopiero co po okresie (7-8
      dzień) i jakoś miałam nadzieję, że nie zajdę. Używaliśmy wtedy globutek
      pantetex oval, które były wstrętne, pieniły się jak szampon. I mieliśmy do nich
      taki wstręt, że kombinowaliśmy jakby ich unikać. I tak unikaliśmy, aż w końcu
      się skończyło i mamy teraz 4 latka, którego kochamy jaki nikogo na świecie
    • maadzik3 Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 10:31
      Stosowalam tabletki. Jak zaplanowalismy dzidzie odstawilam je i przez pol roku
      uzywalismy prezerwatyw, zeby nie zajsc za szybko po tabletkach. Potem bylo 9
      miesiecy staran i... Maciek. Wpadki nie bylo. Zabezpiecz sie porzadnie
      (tabletki, spirala, zastrzyki depo-provera) i przestaniesz sie bac.
      Madziik
    • mamama28 Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 11:34
      U mnie zawiodła ponoć niezawodna, jeżeli prawidłowo stosowana metoda termiczno-
      objawowa. Żeby nie byłó wątpliwości: metodę stosowałam bardzo, bardzo
      sumiennie, a jeżeli miałam jakiekolwiek wątpliwości używaliśmy też prezerwatyw.
      Cóż muszę przyznać, że uległam pewnej indoktrynacji - książki i strony
      internetowe dotyczące NPR były takie przekonujące....Zawsze miałam super
      regularne cykle - zawsze (!) 31 dni z owulacją w 18 lub 17 dniu cyklu. I co? Po
      roku stosowania NPR zaszłam w ciążę w 9 dniu cyklu! W piątek miałam mieć okres
      a już w sobotę zaniepokojona zrobiłam test (nigdy się przecież nie spóźniałam).
      Gdy zobaczyłam dwie kreski ziemia usunęła mi się spod nóg. Wszystkie plany
      (wyjazd za granicę, doktorat) trafił szlag. Teraz już pogodziłam się z sytuacją
      i jest OK (mam termin na 01.08.04). Dodam tylko, że mój partner w dwóch
      poprzednich związkach nie miał dzieci, lekarz twierdził, że ma na to najwyżej
      10%(!) szans. Reasumując: nie ufaj NPR, jeżeli zawiodło u mnie, to zapewne
      zawodzi u większości kobiet. Poproś lekarza o pigułki, a w razie choroby,
      zmiany klimatu, wymiotów, biegunki itp. stosujcie dodatkowo prezerwatywy.Nie
      pozwól,aby lęk przed ciążą negatywnie wpłynął na wasz związek. Serdecznie
      pozdrawiam.
      • odalie bez uogólnień, proszę 17.06.04, 12:28
        Nie uogólniaj. U mnie NPR np. nie zawodzi od pięciu lat. Co ma wynikać z Twojej
        wpadki? Ano, chyba tylko to, że wyrobiliście normę na indeks Pearla tej metody.
        Bo żadna nie gwarantuje 100% skuteczności.

        Jedna z dziewczyn powyżej pisała, że zaszła w ciążę mimo regularnego brania
        pigułek. I co, napiszesz że nikt nie ma ufać pigułkom i w ogóle ich nie stosować?

        Według mnie, obserwacje cyklu sa tak dobrą metodą, jak każde inne (o, ostatnio
        był na emamie wątek o zajściu w ciążę z wkładką domaciczną), bardzo dobrą dla
        stałych, ufających sobie par. Przynajmniej absolutnie nie szkodzą zdrowiu.

        A co do doktoratu - nie wiem, z czego miałaś pisać, czy byłaby to praca strice
        teoretyczna, czy wymagająca badań laboratoryjnych albo stażu za granicą, ale
        znam kilka mam z dziećmi (jedną z piąteczką smile))) ), które pogodziły życie
        rodzinne i pracę naukową. Co nie jest łatwe, ale zależy od _Ciebie_ a nie od
        dziecka.
      • aniael Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 14:20
        Ja stosuję NPR (wyłącznie!) od 5 lat, nigdy nie zawiodła. Dzidziuś jest
        zaplanowany.
        Pozdrawiam
        • aniael Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 14:21
          Źle się wyraziłamsmile Dzidziuś już jest na świecie - był zaplanowanysmile
    • odalie Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 12:15
      Jak dokładnie, nie wiemy, bo nie wiemym kiedy dokładnie smile

      Stosowaliśmy wtedy tylko i wyłącznie prezerwatywy. Czasami, tak na oko
      zakładając, że daleko od/do jajeczkowania, niczego nie stosowaliśmy (tak, tak,
      przy kompletny stosunku waginalnym). Było to zakładanie na oko, bez żadnych
      obserwacji, pomiarów temperatury, ot tak sobie.

      Podejrzenie padło na dzień pełen igraszek bez zabezpieczeń, ale równie dobrze
      mogło to być wynikiem zsuniętej nieco (nieszczelnej) prezerwatywy w innym terminie.

      .......................

      Jeśli tak bardzo się boisz, to po prostu zastosuj podwójne albo potrójne
      zabezpieczenie (takie, jakie rekomendowane jest np. przy braniu leków typu
      retinoidy).

      Jeśli pozwala Ci na to stan zdrowia, to bierz pigułki dwuskładnikowe
      (estrogen+progestagen) oraz wymagaj stosowania prezerwatywy, najlepiej ze
      środkiem plemnikobójczym. To chyba wystarczy. Jeśli będziesz brała pigułki
      starannie, uważała na interakcje z lekami, nie nadużywała alkoholu, nie
      zapominała o pigułce i nie kładła torebki z pigułkami w nagrzanej od słonca
      częsci samochodu podczas 10-godzinnych podróży, to powinno razem z
      prezerwatywami wystarczyć aż za dobrze.

      Jeżeli nie lubicie aż tak bardzo prezerwatyw, masz do wyboru:

      - pigułki oraz środek plemnikobójczy (globulki, pianki), niesety pianki są mało
      "user friendly" (robią bałagan, mogą podrażniać; metoda na bałagan jest
      założenbie po fakcie majteczek z zainstalowaną wkładką higieniczną)

      - spiralkę dla kobiet, które nie rodziły (są takie) oraz - jeśli nie
      prezerwatywa, to środki plemnikobójcze

      - jeśli spiralę, możesz stosować dodatkowo prezerwatywy/piankę albo cały czas,
      albo w dni płodne )można także obserwować cykl), a jeśli coś pójdzie krzywo
      (pęknie, gumka będzie nieszczelna), to Postinor (antykoncepcja hormonalna "po")

      To, co wybierzesz, zależy od tego, jak bardzo nie chcesz być w ciąży. Ekstremum,
      to np. pigułki, prezerwatywa i pianka, albo spirala, prezerwatywa i pianka cały
      cykl (oczywiście przy hormonach cyklu obserwować się nie da smile ).

      Co do obserwacji dni płodnych - jest to wbrew pozorom i utartym stereotypom
      bardzo wygodne i bardzo wiarygodne, _ale_ wymaga jednak akceptacji z Waszej
      strony i pewnej praktyki.

      Ja obecnie nie zamierzam mieć planowanego dziecka, nie mogę ze względów
      zdrowotnych stosować hormonów ani spirali. Obserwuje cykl, w dni wątpliwe
      dokładam środki plemnikobójcze, poza tym używamy prezerwatyw prawie cały czas.

      Aha, stosunek przerywany to prehistoria. Ma zły wpływ na psychikę (obu
      zainteresowanych stron) i niczego nie gwarantuje.
      • agnisia22 Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 15:16
        Ja niestety nie biorę tabletek ponieważ wspóżyjemy góra 4 razy w miesiącu
        ponieważ widyjemy sie tylko w weekendy i ja sie strasznie boje
        że "wpadniemy "wiec panikuje, a przy tak nie za częstych stosunkach łykać
        codziennie tabletke nie jest chyba dobrym rozwiązaniem ?Niewiem jak
        myślicie ? !!!
        No i też oszczedzamy jak tylko możemy a tabletki kosztuja!!!!I trzeba by po nie
        chodzić do ginekologa za czym nie przepadam !!Nie tabletki wolałabym jednak nie
        żadna spirala tez nie wchodzi w gre, gdyz jeszcze nie rodziłam a na globułki
        niestety mam uczulenie !!!Wiec jedynym zabezpiczeniem jakie stosyjemy to
        prezerwatywa ze środkiem plemnikobujczym !!!Ale czy to wystarczy ?Mój
        narzeczony chyba uśpił swoją czujność i mówi że zawsze biedzie "Ok"Ja tak
        myśleć nie potrafie bo zawsze mi sie wydaje,że nie zawsze bedzie ok i tym razem
        może akurat nam sie nie udać ?Sama nie wiem może faktycznie przesadzam ? Raz
        już nam pękła i sie zsuneła .ale na szczeście postinor pomógł , ale po jego
        zarzyciu czułam sie jakoś tak "dziwnie "nieswojo wolałabym już go nigdy
        nie "potrzebować"

    • kingaolsz Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 17.06.04, 15:39
      U nas to byla wpadka -niewpadka bo planowalismy ale troszke pozniej.
      No w kazdym razie, z wszystkich znakow na ziemi i niebie nie powinnam byla
      zajsc. Po pierwsze mam owulacje raz na srednio 2 lata, w danym miesiacu
      wspolzylismy tylko raz (nie mielismy innej mozliwosci) i uzyta byla
      prezerwatywa ( prawidlowo). I jednak ku mojemu zdziwieniu jednak bylam w
      ciazy. Lekarz badajacy mnie po ciazy stwierdzil ze to cud smile)))))))

      Kinga
    • maadzik3 Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 18.06.04, 11:52
      No coz... Zycie sklada sie z wyborow. Bralam tabletki 5 miesiecy nawet jak
      widywalismy sie raz na dwa tygodnie. Dla zadnej z nas chyba wizyta u gina nie
      jest upragniona rozrywka, ale mozna albo serio stosowac antykoncepcje, albo sie
      bac. To nie znaczy ze namawiam jedynie na tabletki, ale po prostu wobec Twojego
      wielkiego leku, argument "nie lubie chodzic do gina" jakos mnie nie przekonuje.
      Aha, tabletki to miesieczny wydatek rzedu 20-25 zlotych wiec mniej niz dwa
      bilety do kina.
      Madzik
    • kachwi1 Re: Jak "WPADŁYŚCIE" - jak to się stało?co zawio 18.06.04, 12:07
      my używaliśmy prezerwatyw - nigdy nic się nie przydarzyło. aż tu lekarz na
      wizycie spowodowanej bólami stwierdził, że mam "meksyk w środku" i że zajście w
      ciążę to będzie cud. prezerwatyw więc już nie używaliśmy, i miesiąc później
      okryłam drugą kreseczkę. do tego lekarza oczywiście się udałam - a tu skucha!
      już tam nie pracował (to była prywatna przychodnia). synek kończy właśnie pięć
      lat. a czy słyszałyście o plastrach antykoncepcyjnych? albo o zastrzykach? jest
      ostatnio taka reklama: antykoncepcja codziennie lub raz w tygodniu. o co
      chodzi? czy któraś z was używa? pozdrawiam.
Pełna wersja