swiecaca
09.04.12, 18:13
szereg spraw się zebrało... przytyłam i święta nie mają z tym nic wspólnego...a zero energii do ograniczenia jedzenia... powinnam podjąć szereg decyzji a tchórzliwie chowam głowę w piasek... raz mieszkaniową, o ew. przeprowadzce, lub remoncie obecnego mieszkania, dwa szkolną o przenosinach dzieci do innej szkoły bo sprawy w obecnej się skomplikowały... mąż jest jak chorągiewka na wietrze, jak mu powiem że wydaje mi się że słuszna jest decyzja A to się ze mną zgodzi, jak zmienię na decyzję B to też się zgodzi albo wkurzy że wciąż zmieniam zdanie... to samo z wakacjami, ja i tylko ja o tym decyduję... albo nie zdecyduje nikt.