smutno mi

09.04.12, 18:13
szereg spraw się zebrało... przytyłam i święta nie mają z tym nic wspólnego...a zero energii do ograniczenia jedzenia... powinnam podjąć szereg decyzji a tchórzliwie chowam głowę w piasek... raz mieszkaniową, o ew. przeprowadzce, lub remoncie obecnego mieszkania, dwa szkolną o przenosinach dzieci do innej szkoły bo sprawy w obecnej się skomplikowały... mąż jest jak chorągiewka na wietrze, jak mu powiem że wydaje mi się że słuszna jest decyzja A to się ze mną zgodzi, jak zmienię na decyzję B to też się zgodzi albo wkurzy że wciąż zmieniam zdanie... to samo z wakacjami, ja i tylko ja o tym decyduję... albo nie zdecyduje nikt.
    • hellulah Re: smutno mi 09.04.12, 18:43
      Nie wiem, czy to pomoże, ale ja bym radziła tak: podziel sobie zadania na kawałki/odcinki, spisz gdzieś. Zacznij tak jak ze spłatami kredytów, spłacaj/załatwiaj od najprostszych i najłatwiejszych, ale po kawałku, krok po kroku. Masz je spisane, to nie myślisz o wszystkim na raz i nie przejmujesz się, że tego tyle.

      I w ogóle podziel z mężem na papierze obowiązki, usadź go i spiszcie, kto co i kiedy ma załatwić.

      Niedobrze, że mieszasz wygląd fizyczny/kontrolowanie łaknienia z życiowymi decyzjami. Na jednym oddechu "oj bo utyłam" i "oj bo sobie nie radzę z decyzjami"? Oj bardzo, bardzo niedobrze. Nie tędy droga.

      Ograniczanie jedzenia? a daj spokój. Moja rada: nie mówi sobie "muszę się ograniczać", powiedz sobie "codziennie wymieniam coś mniej zdrowego na coś zdrowszego, ale smakowitego". Wymiana a nie ograniczanie się, hamowanie. Czyli np. zamiast dodatkowej kanapki z tłustą wędliną czy dodatkowej buły z masłem pyszny pachnący owoc (tak wiem cukier w owocach, ale przecież nie chodzi tylko o wagę, tylko o inne wartości odżywcze, cukier w takich ilościach i w takim składzie jak w owocach nie zaszkodzi) albo kolorową, lekką sałatkę typu sałata jedna z drugą, trochę octu balsamicznego, kilka orzechów i kilka kawałeczków sera pleśniowego, mniam mniam.

      Pozdrawiam serdecznie, będzie dobrze!!!

      Tylko nie załatwiaj problemów życiowych przez odchudzanie.
      • hellulah Re: smutno mi 09.04.12, 18:45
        Aha, ja tak robię i u mnie działa. Piszę, nie wiem, czy pomoże tobie - nie wiem, czy się spodoba i czy akurat u ciebie zadziała. Tak czy inaczej pozdrawiam.
        • bi_scotti Re: smutno mi 09.04.12, 19:02
          To ja jeszcze podrzuce spacery. Dobrze miec psa, bo zmusza do takowych ale nawet przy braku psa mozna np. wysiadac 2-3 przystanki wczesniej i isc do domu piechota. Dobrze sie mysli w rytm wlasnych krokow, marsz pomaga w podejmowaniu decyzji smile No i wiosna najczesciej nastraja do takich pozytywnych obserwacji - te paczki na galazkach, ptaki budujace gniazda, kwiatki kwitnace - niby banalne a przeciez jednak podnosi na duchu i zacheca do dzialan. Good luck!
      • feniks_z_popiolu Re: smutno mi 10.04.12, 06:37
        Też mam problemy decyzyjne. Jak tylko zaprzestanę zapisywania zadań i realizowania ich po kawałku to pojawia się chaos. Zaczynam myśleć o wszystkim naraz i w rezultacie nie robię nic. Zapisuj i skup się na jednym działaniu! Aha i spacer to też dobra rada. Na mnie też działa!
    • swiecaca Re: smutno mi 09.04.12, 20:57
      z wyglądem mam jeszcz jeden duży problem i decyzję do podjęcia na resztę życia... w okresach kiedy sobie to uświadamiam jest mi smutniej sad nie chciałam się skarżyć na męża, jest naprawdę super, tylko on się przystosowuje do każdych warunków a ja zawsze chcę żeby nam było jak najlepiej... pewnie skończy się na tym że nic nie zmienimy.
    • majenkir Re: smutno mi 09.04.12, 22:04
      Pomysl sobie, ze inni maja gorzej.
      Tez kiedys sie przejmowalam pie...mi, no i mnie Bozia pokarala sad
      • alfa36 Re: smutno mi 09.04.12, 23:27
        Ja z kolei mało decyzyjna jestem, niestety. I mam problem, bo też nie wiem, czy dobrą decyzję podjęłam zapisując syna do tej a nie innej szkoly. Wakacje też ja organizuję, bo mężowi wszystko jedno. Trudno mi z tym brakiem decyzyjnosci sie żyje, ale prację nad tym. Na moje szczęscie nie muszę podejmowac decyzji mieszkaniowych, b bym zwariowała. A i też muszę sie odrobinę (ok 5 kg) odchudzic.... Ściskam ciepło.
        • nadja11 Re: smutno mi 09.04.12, 23:48
          Ja aby schudnąc robie dwie rzeczy , jem na co mam ochote ale znacznie zmniejszam porcje i nie jem na noc , kilka godzin przed snem ostatni posiłek do tego co drugi dzien wskakuje na stepper efekty u mnie widoczne bardzo szybko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja