saphire-2 11.04.12, 12:18 Dlaczego? Gdy mąż nie zarabia za wiele Gdy dzieci są duże Gdy przydałyby sie pieniądze Byłoby lepiej finansowo a one wolą siedzieć w domu i oglądać seriale tak siedzą od wielu lat Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
nutka07 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:20 Bo sa chore? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:22 Wyuczona bezradność najczęściej. Aktywizowanie dorosłej osoby, która dłużej niż 5 lat nie pracowała i wypadła z rynku pracy jest bardzo trudne, głównie ze względu na bariery psychiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:27 Nie znam zadnej oprocz mnie Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:34 A może niektórzy wolą "oglądać seriale" niz żeby było im lepiej finansowo? Co komu do tego? Ja miałam taki zryw, żeby iść do pracy jak mi się skończył wychowawczy, w robocie (mimo, ze minęło lat 10, a nie 5) przyjeli mnie z otwartymi ramionami. Ale mąż marudził, teściowa jęczała, dzieci płakały, nawet moja pracująca całe zycie matka marudziła, więc sobie oduściłam. Teraz tez nie wrócę, bo wrawdzie dzieci odchowane, ale babcia za czorta nie chce sama w domu zostawać, ile razy ide na spacer, to zostawiam i zastaję ją umierającą, juz widze co by było, gdyby tak zostałą na te 6-7 godzin, gdybyśmy my poszli do roboty, a dzieci do szkoły... I dobrze mi z tym, dzieci tez nie narzekają. Przeciwnie, oburzone są, gdy musze cos załatwić, i o zgrozo, jestem nieobecna w domu, gdy wychodzą i wracają ze szkoły, no bo jak to tak?! Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:36 andaba napisała: > A może niektórzy wolą "oglądać seriale" niz żeby było im lepiej finansowo? > Co komu do tego? Jeśli tak, to rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:35 edelstein napisała: > Nie znam zadnej oprocz mnie Ale jesteś w takiej sytuacji czyli nie masz malutkiego dziecka, nie pracujesz już długo a mąz zarabia tak sobie i kasa by się przydała? czemu więc nie pracujesz? Nie masz wykształcenia? W twoim mieście nie ma żadnej pracy? Szukasz i szukasz i nic? Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:45 To byl sarkazm.Po prostu nie znam takich kobiet,ja 3lata na wychowawczym jestem juz czyms osobliwym Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 12.04.12, 07:57 Ja byłam taką osobliwością. Dzieci wyprowadziłam do szkoły będąc mamą domową Odpowiedz Link Zgłoś
fifiriffi Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:32 bO Mężus nauczył,że można do osranej śmierci siedziec i oglądac tv a on se łapy upier..li przy samej doopie,żeby pani mogła posiedziec i pooglądac jakieś tam seriale wenezuelskie. Odpowiedz Link Zgłoś
natalusk a jeżeliżyli byście na dobrym poziomie finansowym 11.04.12, 12:40 wyłacznie z pracy męza to mimo wszytko poszły byście do pracy? Kiedys kobiety tylko prowadziły dom i wychowywały dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
gupia_rzona Re: a jeżeliżyli byście na dobrym poziomie finans 11.04.12, 12:45 w takiej sytuacji posiedziałabym w domu, ale tak z rok czy dwa. Więcej chyba bym nie mogła. Pracuję od 18-stego roku życia. Mam wielką ochotę pobawić się w pełnoetatową kurę domową serio. Jedyną dłuższą przerwą bez pracy był macierzyński. Ale z małym dzieckiem przy cycku nie jest tak fajnie... Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: a jeżeliżyli byście na dobrym poziomie finans 11.04.12, 15:32 jak dziecko już większe, nie na cycku, mąż zarabia na tyle o.k., że nie ma presji "drugiej pensji", to naprawdę bycie "kurą domową" jest bardzo przyjemne nie mówię, że na całe życie, ale jestem wdzięczna mężowi, że umożliwia mi przez tak długi czas oddawanie się temu zajęciu. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: a jeżeliżyli byście na dobrym poziomie finans 11.04.12, 12:47 Ja nie z meza zyjepowodzi mi sie niezle,jak na standardy jematkowe wrecz super,a i tak zamierzam teraz isc do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: a jeżeliżyli byście na dobrym poziomie finans 11.04.12, 14:23 gdyby tylko ktoś chciał mnie zatrudnić - choćby jutro! Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: a jeżeliżyli byście na dobrym poziomie finans 12.04.12, 15:58 Jakie kiedyś i które kobiety? Rozumiem, że służące, praczki, straganiarki, żony kupcówi rzemieślników pomagające w rodzinnym interesie, nauczycielki, urzędniczki niższego szczebla, guwernantki, nianie, robotnice w fabrykach i manufakturach, przede wszystkim chłopki tyrające w polu i w obejściu - tylko "prowadziły dom i wychowywały dzieci"? Takich kobiet, które mogłyby się zająć wyłącznie domem (w dzisiejszym rozumieniu, czyli wyłączając kwestię dojenia krów, szycia ubrań domownikom itp.), było naprawdę niewiele. Ot, arystokracja i burżuazja, bo już nawet pomniejsze szlachcianki zarządzały pracą we dworze, w salonach nie przesiadując. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:16 fifiriffi napisał: > bO Mężus nauczył,że można do osranej śmierci siedziec i oglądac tv a on se łapy > upier..li przy samej doopie,żeby pani mogła posiedziec i pooglądac jakieś tam > seriale wenezuelskie. A ty pracuj i bądź szczęśliwa Odpowiedz Link Zgłoś
majowadusza Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:38 na podane argumenty nie potrafię zbyt dobrze takiej osoby wytłumaczyć. Przychodzi mi do głowy, ze pewnie taka pania nie ma zbyt dużych możliwości na rynku pracy więc woli czas spędzić w domu. Kolejna rzecz to pewnie nie ma wygórowanych potrzeb materialnych. Jest wspierana w zasiedzeniu przez najbliższych. Boi się wrócić do pracy, gdyż jak ktoś wspomniał nastapiła po kilku latach bariera psych. Pani owa myśli o sobie, ze prowadzi dom, a najblżsi mają ciepłe obiadki, zawsze posprzątane, poprane, poprasowane więc mają wygodnie, itp - takie jej " poświęcenie" i " ona jest potrzebna". Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:40 Można jeszcze czerpać fantastyczne profity z roli tej poświęcającje się i kontrolować całą rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
sabciasal własnie. 11.04.12, 15:06 Można jeszcze czerpać fantastyczne profity z roli tej poświęcającje się > i kontrolować całą rodzinę. To chyba dosyć częsty motyw. Niestety w znanym mi przypadku odbija się to niekorzystnie dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:38 > Pani owa myśli o sobie, ze prowadzi dom, a najblżsi mają ciepłe obiadki, zawsze > posprzątane, poprane, poprasowane więc mają wygodnie, itp - takie jej " poświę > cenie" i " ona jest potrzebna". hej, hej , hej.... ale tak nie jest? możesz sobie tłumaczyć, że to nie ty, tylko mąż płaci za pomoc domową ale prawda jest taka, że to co płaciłam raz w tygodniu pani przychodzącej poprasować koszule męża i posprzątać mieszkanie, oszczędzamy dzięki temu, że robię to ja. a pani sprzątająca nie gotowała nam obiadów, nie odpieluchowywała mi dziecka, nie czytała dzieciom ksiązek, nie lepiła z nimi figurek z plasteliny, nie uświadamiała seksualnie i wiele innyc rzeczy. pewnie. lepiej zapłacić za opiekunkę, za pomoc domową i poczuć się lepiej, niż zrobić to wszystko samemu i być kurą domową ja tam uwielbiam buszowanie po sklepach w godzinach dawnej pracy (kocham puste centra handlowe) -- i like to cook with wine. sometimes i even put it in the food Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:54 Osobiście nie znam takich kobiet, które nie pracują, mimo że mąż nie zarabia zbyt wiele. Za to osobiście jestem kobietą z dużymi dziećmi i niedawno, bo po dwuletniej przerwie z powodu choroby, poszłam do pracy. Moje zarobki są dosłownie na waciki, za to frajdę mam, że do ludzi wyjść muszę i dla mnie jest to całkiem przyjemne zajęcie Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 12:58 a Ciebie to ich siedzenie w jakiś sposób dotyka? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 13:06 Nie dotyka,ale interesuje. Tak jak niewierzących obrządki rocznicowe w KK Odpowiedz Link Zgłoś
andaba A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 13:07 ...to że inne nie pracują? W ogóle to jest raczej śmieszne, brak pracy zawodowej kobiet ma znacznie dłuższą tradycję niż ich praca zawodowa. Jedyne co mi przychodzi do głowy to zazdrość - ja haruję, wstaję, zasuwam na dwóch etatach, a taka krowa tylko śniadanko zje, garki umyje i brzuchem do góry leży. To chociaż jest wyjaśnienie, bo jakież może być inne? Tak się troszczy o jej rozwój zawodowy, emeryturę, czy o co? Ciekawe, że nikt nie zakałada wątków po co kobiety pracuja jak nie muszą - ja się na przykład dziwię, ale jak ktoś musi szukać podniet i dowartościowywać się w pracy zawodowej, to juz jego problem. Mnie aż tyle do szczęścia nie potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
majowadusza Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 13:11 Ja pracuję a NIE MUSZĘ. Prowadzę firmę z mezem i naprawdę mogabym w domu leżeć bo firma i tak by się kręcila. Nawet nie musiałabym w domu gotowac i sprzątać bo robi to ktoś inny. Jest jednak coś takiego jak ambicja. Albo po prostu możliwość wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 13:33 majowadusza napisała: Jest jednak coś takiego jak ambicja. Kobieta, która nie pracuje, a mogłaby, nie jest ambitna, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
graue_zone Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 13:42 Ale czemu wiążesz ambicją tylko z pracę zawodową? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 16:39 no jak to-zyjemy po to aby pracowac wspolczuje ludziom, ktorzy tak to widzą jakbym mogła niepracowac i spokojnie finansowo zyc to bym miala tyle zajec ze hej Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 13:16 Andaba, chodzi mi o takie, którym jest źle finansowo, ciężko. Ale do pracy nie pójdą, bo nie. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 13:24 Wiesz, to dużo zależy od tego, na jaką pracę miałyby szansę. Bo jak na stanie za ladą w spożywczym za 800 zł z dojazdem, to chyba nie ma sie czemu dziwić? Przeorganizowanie życia całej rodziny, byc może obiady w szkole, jak dzieci drobne, bilet miesięczny, ubranie - wychodzi tego zysku 300-400zł miesięcznie. A za tyle to się nie opłaca wysilać. A stanie za lada takie przyjemne i proste nie jest, jakby sie mogło wydawać, nogi bolą jak cholera. A i rzytomnym trzeba być, żeby sie nie omylić w wydawaniu reszty i ważeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 13:30 andaba napisała: > Wiesz, to dużo zależy od tego, na jaką pracę miałyby szansę. > Bo jak na stanie za ladą w spożywczym za 800 zł z dojazdem, to chyba nie ma sie > czemu dziwić? > Przeorganizowanie życia całej rodziny, byc może obiady w szkole, jak dzieci dro > bne, bilet miesięczny, ubranie - wychodzi tego zysku 300-400zł miesięcznie. A z > a tyle to się nie opłaca wysilać. Mam odpowiedź. Nie opłaca się. Do tego są słabo wykształcone, skoro w perspektywie jest tylko praca za ladą, no albo w jej mieście jest ciężko z pracą, to druga opcja. Nawet jak dzieci są duże, na przykład jest ich dwoje czy troje 13-18 letnich, to też się nie opłaca? Odpowiedz Link Zgłoś
beatulek Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 13:44 Te 300-400 zł to można sobie na zlecenie w weekend dorobić zamiast pracować cały tydzień. (opieka nad dziećmi, sprzątanie cudzego domu, pomoc w ogródku, udzielanie korepetycji, remanenty w sklepach itp.) szkoda tylko lat pracy i składek ale przy obecnej sytuacji w ZUS-ie to ch...oikna wie czy nie lepiej. Moim zdaniem miejsce kobiety jest w domu przy dzieciach..tylko, że już teraz mało która tego chce. Bo ta, która pracuje ma pozycję, jest kimś, jest niezależna a ta, która zajmuje się domem jest...służącą wszystkich. Myślę, ze mało jest takich kobiet, które leżą cały dzień przy serialach. W domu zawsze jest coś do zrobienia a pan mąż jak pracuje zawodowo i utrzymuje rodzinę to dlaczego ma się kalać jeszcze pracami domowymi? Pomijam aspekt finansowy...przy dzisiejszych kredytach mieszkaniowych....Sama jak sobie policzyłam...opiekunka do dzieci (2 sztuki) minimum 1000 zł, paliwo co najmniej 200, obiady z półproduktów więc i droższe i gorsze jakościowo, brak zajęć dodatkowych dla dzieci bo kto je będzie woził? W każdym razie lepiej mi dorabiać w weekendy i mieć dopilnowane dzieci, które sama wychowuję jak chce niż pracować na innych. W weekendy mąż w domu więc ja bez problemu wybywam do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 13:35 No nieco przesadziłaś z tym 800 zł, minimum jest ok. 1100. ale nie w tym rzecz. Ja pracuję bo muszę ale i chcę. I też słyszę głosy czy mi się opłaca za taką kasę. Ale jest 100 innych powodów dla których warto pracować. Jeśli ktoś nie ma takich potrzeb ok ale niech mi nie płacze że nie ma na chleb, że ja to się mam dobrze a ona taka biedna (powiedziała ta co jej mąż zarabia więcej niż my we 2) i niech nie komentuje że pewnie zła ze mnie żona i matka itd. Wtedy obiecuję tez się odczepię. A może nie, bo uważam że praca jest ważna dla kobiety.... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 14:18 Cytat> W ogóle to jest raczej śmieszne, brak pracy zawodowej kobiet ma znacznie dłuższ > ą tradycję niż ich praca zawodowa. Podobnie jak znikomy udział kobiet w życiu politycznym, brak prawa do głosowania i samostanowienia... świetny przykład Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka oj, Morgen, jakoś taka p. Kępa.. 11.04.12, 15:45 oj, Morgen, jakoś taka pani Kępa "posłanka" mnie w tym temacie nie "przekonywowuje" Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 17:02 Powiedzmy, że akurat prawo do głosowania i udział kobiet w życiu politycznym mnie niespecjalnie obchodzi. I taka uwaga - dawniej pracowały u obcych te, które naprawdę musiały. Jak któraś miała obrotnego chłopa z niezłą fuchą, albo więcej pola, to robiła wyłącznie na swoim. Na służbę szła biedota, komornicy, a teraz panie hrabianki zasuwają aż miło, a biedota ogląda seriale. I może to jest właśnie sprawiedliwość społeczna Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Kobiety w puchach leżące, czyli historia w/g Andab 12.04.12, 11:25 > I taka uwaga - dawniej pracowały u obcych te, które naprawdę musiały. > Jak któraś miała obrotnego chłopa z niezłą fuchą, albo więcej pola, to robiła w > yłącznie na swoim. > > Na służbę szła biedota, komornicy, a teraz panie hrabianki zasuwają aż miło, a > biedota ogląda seriale. I może to jest właśnie sprawiedliwość społeczna Te, które musiały, powiadasz? Czyli, ni mniej ni więcej, zdecydowana większość żeńskiej części społeczeństwa. Chłopki na swoim zapitalały, aż im głowy odskakiwały ramię w ramię ze swoimi facetami (uprawianie roli to też praca zawodowa, przyznasz chyba). Pracownicy najemni w jakimkolwiek momencie historii to duże rzesze - nie sądzisz chyba w naiwności swojej, że pracowali tylko mężczyźni-najemnicy? Kiedyś jeszcze było niewolnictwo wykorzystujące ludzi bez względu na płeć i wiek, ale to zostawmy na razie. Zostawmy też chłopów (płci obojga) do ziemi feudalnie przywiązanych. Dalej: służące w zamożniejszych domach, szwaczki, praczki, niańki, guwernantki, położne, lekarki (w średniowieczu), kobiety zajmujące się handlem. Oraz kobiety pracujące w warsztatach należących oficjalnie do ich mężów i ojców. Często de facto będące głową interesu rodzinnego. A z nastaniem ery przemysłowej miliony robotnic fabryk i kopalń. Wiesz, jaki był odsetek szlachty w średniowiecznej Francji? Mniej niż 1%. 1% kobiet nie pracował zawodowo (czyli przy wytwarzaniu dochodu rodziny) na pewno. Dolicz do tego może kilka procent naprawdę bardzo bogatych mieszczek i żon mężczyzn z sukcsem wykonujących wolne zawody. No ale oczywiście każdej się wydaje, że przeniesiona w "dawne czasy z miejsca zostałaby damą dworu albo panną z białego dworku ;-P Śmieszne jesteście, baby. Rozumiem, że miło jest żyć w różowej mgle wyobrażeń złotym wieku, co był dawno dawno temu, za górami za lasami. Fantasmagorie: 90% z nas żyjąc ileś tam lat temu zapie...łoby od rana do nocy na kawałek chleba w mniej lub bardziej wyszukany sposób. A ponadto nie miałoby czegoś, co my teraz mamy: możliwości wykonywania intratnych zawodów! Dobrze płatnych, dających niezależność i szacunek społeczny. I nie miałoby praw do zarządzani swoim majątkiem, swoimi pieniędzmi, czy nawet praw do swobodnego przemieszczania się. andaba napisała: > Powiedzmy, że akurat prawo do głosowania i udział kobiet w życiu politycznym mn > ie niespecjalnie obchodzi. Rozumiem, że kurze w kurniku jest wszystko jedno, kto jest jej gospodarzem i jakie są ceny płodów rolnych, bo to wykracza poza jej horyzont. Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Kobiety w puchach leżące, czyli historia w/g 12.04.12, 11:36 Jak wygląda robota na gospodarce nie musisz mi mówić - założę się, że wiem to lepiej od ciebie. Ale wiem też, że jak ktoś miał kilka morgów pola to na cudzym już nie robił, bo kiedy. A na swoim się jednak inaczej robi, niż na cudzym. Na temat samostanowienia nie napisałam ani słowa, więc się nie mądrzyj, tu akurat jestem za. I prosze bardzo, mogę być kurą, ale jaką zadowoloną z życia w przeciwieństwie do Ciebie i tych matek pracujących jęczączych, zazdroszczących i ciemnowidzących. Mam takie same szanse dożyć do emerytury, jak nie dożyć, i po co się będę szarpać? Ostatecznie mam dzieci i dwie ręce, jak będzie trzeba pójde na służbę, jak będę zbyt chora - to w końcu państwo mi coś tam zapewni, nie ma tak źle, jakoś nie słyszałam o naprawde chorych ludziach konających pod płotem. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Kobiety w puchach leżące, czyli historia w/g 12.04.12, 14:11 > Na temat samostanowienia nie napisałam ani słowa, więc się nie mądrzyj, tu akur > at jestem za. A jak sobie wyobrażasz prawo do samostanowienia bez prawa głosu, bez reprezentacji we władzach i bez innych takich nieinteresujących cię błahostek? > Jak wygląda robota na gospodarce nie musisz mi mówić - założę się, że wiem to l > epiej od ciebie. Ale wiem też, że jak ktoś miał kilka morgów pola to na cudzym > już nie robił, bo kiedy. A na swoim się jednak inaczej robi, niż na cudzym. A pewnie, że lepiej na swoim. Ale robić trzeba. I to ciężko. Prowadzenie domu polegające na upinaniu firanek, wydawaniu dyspozycji służbie, graniu na pianinie i ewentualnie uprawianiu warzywnika to gratka trafiająca się garstce dziedziczek na włościach. Reszta pań żyjących z własnego kawałka ziemi pracuje ZAWODOWO. Czy dzisiaj, czy kilkaset, czy kilka tysięcy lat temu. Zawodowo, bo wytwarza produkty, które są zamieniane na inne produkty lub na walutę. Odpowiedz Link Zgłoś
kisi_165 Re: Kobiety w puchach leżące, czyli historia w/g 12.04.12, 16:05 A ja jestem bardzo ciekawa dlaczego inne kobiety wchodzą butami w życie innych ludzi i ,że tak powiem wtrącają się. Każdy sobie rzepkę skrobie i powinien patrzeć do swojej rodziny a nie do kogoś. Każdy ma prawo żyć jak chcę... Skoro sami zgodzili się na taki układ widocznie tak im dobrze. A skoro robią tak a nie inaczej jakiś powód i przyczyna musi być lecz nie musi opowiadać o tym na lewo i prawo aby wścibskie sąsiadki miały o czym opowiadać. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Kobiety w puchach leżące, czyli historia w/g 12.04.12, 18:09 A dlaczego umieściłaś swój post pod moim? Ja się nie wtrącam do życia Andaby, tylko polemizuję z jej naiwnymi wyobrażeniami o tzw. "dawnych czasach". Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Kobiety w puchach leżące, czyli historia w/g 12.04.12, 11:49 aandzia43 napisała: > Wiesz, jaki był odsetek szlachty w średniowiecznej Francji? Mniej niż 1%. 1% ko > biet nie pracował zawodowo (czyli przy wytwarzaniu dochodu rodziny) na pewno. D > olicz do tego może kilka procent naprawdę bardzo bogatych mieszczek i żon mężcz > yzn z sukcsem wykonujących wolne zawody. No ale oczywiście każdej się wydaje, ż > e przeniesiona w "dawne czasy z miejsca zostałaby damą dworu albo panną z białe > go dworku ;-P Śmieszne jesteście, baby. Wiesz, to tak jak z reinkarnacja w ksiazkach i filmach - zawsze kaplan w Egipcie albo Maria Antonina, nigdy zebraczka-kaleka, garbarz ani rzeznik Odpowiedz Link Zgłoś
ruda_henryka Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 14:20 > W ogóle to jest raczej śmieszne, brak pracy zawodowej kobiet ma znacznie dłuższ > ą tradycję niż ich praca zawodowa. Tu się nie zgodzę, oprócz szlachcianek i hrabianek, które miały latającą dookoła służbę cała reszta społeczeństwa włącznie z kobietami i dziećmi ciężko pracowała przez całe życie. Niepracujące kobiety siedzące w domu ot tak to wymysł czasów współczesnych. Odpowiedz Link Zgłoś
sabciasal święta racja! 11.04.12, 14:59 ruda_henryka napisała: prócz szlachcianek i hrabianek, które miały latającą dookoł > a służbę cała reszta społeczeństwa włącznie z kobietami i dziećmi ciężko pracow > ała przez całe życie. Niepracujące kobiety siedzące w domu ot tak to wymysł cza > sów współczesnych." dokładnie tak. Ciekawa jestem skąd ten obecnie pokutujący mit, że onegdaj to kobiety nie pracowały poza własnym domem. Bo oczywiście wszystkie same sobie prały, gotowały i wychowywały samodzielnie wszystkie dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: święta racja! 11.04.12, 15:22 Ale jaka święta racja? Mówimy o pracy zawodowej, nie w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: święta racja! 11.04.12, 16:11 morgen_stern napisała: > Ale jaka święta racja? Mówimy o pracy zawodowej, nie w domu. > Tak w domu to się samo robi Odpowiedz Link Zgłoś
sabciasal Re: święta racja! 11.04.12, 20:27 ja piszę o pracy zawodowej kobiet, a nie o prowadzeniu własnego domu. odpowiadałam na post rudej henryki. mnóstwo kobiet pracowało zawodowo przez całe wiek: praczki, pokojówki, kucharki, chłopki, żony i córki rzemieślników itp. Poza prowadzeniem własnego gospodarstwa, w czym jak najbardziej pomagały im inne kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: święta racja! 12.04.12, 16:17 Ano stąd, że obecnie - hmm, jak to nazwać, klasy posiadające? - decydują o kształcie mainstreamu, narzucając swój punkt widzenia. To się wylewa z każdego kąta, przyzwyczailiśmy się do tego tak, że już nie zauważamy. Np. w podręcznikach języków obcych są scenki robienia rezerwacji w hotelu albo zamawiania w restauracji. Bo przecież "wszyscy" to robią. Jakoś nie ma scenek "praca na zmywaku" itp. Albo np. beztroskie rzucanie rodzicom dzieci z problemami "idźcie do psychologa". W kraju, gdzie pensja medianowa nie przekracza 1800 zł, a wizyta u psychologa kosztuje ponad 100 zł. Bohaterowie reklam - czyli teoretycznie ludzie idealni, jakimi widzowie sami chcieliby być - to klasa wyższa średnia, wielkomiejska. Tata dyrektor, mama prosto od kosmetyczki. Dzieci na zajęciach z tenisa albo baletu. Schludny, obszerny dom z ogrodem, ew. apartament w centrum. I tak dalej. Podobnie z edukacją - "dobra" szkoła, to taka, która przygotowuje do dobrze płatnej pracy. A co np. z kształtowaniem postawy tolerancji albo rozwijaniem krytycznego myślenia? Albo chociażby z wiedzą, której nie wykorzystuje się do pracy w korporacji. Do takiej wiedzy zalicza się m.in. historia społeczna, czyli np. świadomość faktu, że "kiedyś kobiety tylko zajmowały się własnymi dziećmi" to mit. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 15:42 lubię to! szczerze? gdybym mogła, nie pracowałabym do końca życia, ale neistety społeczne przyzwolenie na takie zjawisko jest zbyt małe, a ja zbyt wrażliwa na wątki tego typu po drugie - wiadomo - kazdy pieniądz się przyda, a ja cenię sobie neizależność, więc prędzej czy później pier dolnę to wszystko i pójdę do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: A dlaczego niektóre kobiety tak bardzo wkurza 11.04.12, 21:17 > Ciekawe, że nikt nie zakałada wątków po co kobiety pracuja jak nie muszą Nie znam takich. I o ile zapomnisz o kryterium finansowym, któe zapewne przyświeca ci w tej chwili, znajdziesz odpowiedź. Ja uważam, że brak lub nadmiar kasy w domu to nie jest argument ani za pracowaniem ani za NIE pracowaniem. Kult pracy/brak wzorócw kobiet pracujących w rodzinie, dążenie do samorealizacji poza kuchnią i salonem/lenistwo/wyuoczona bezradność/paniczny strach przed wzięceim życia we własne ręce- to są motywy pracowania lub nie. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 13:34 marghe_72 napisała: > a Ciebie to ich siedzenie w jakiś sposób dotyka? Nie. Pytanie, jak 150 innych na tym forum. A temat się kręci Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 13:07 Znak naprawdę wiele niepracujących kobiet. Głównie z pokolenia moich rodziców, kiedy to wręcz nie wypadało kobiecie iść do pracy gdy są dzieci w domu a mąż na kopalni pracuje. Niskie dochody oraz instynkt samozachowawczy zmienił podejście wielu młodszych kobiet i te już pracują. A te niepracujące? Podstawowy argument to "bo dzieci, bo mężowi obiadek". Te, które by nawet chciały nie pójdą w końcu do pracy bo mąż nie pozwoli. Zazdrosny i wygodnicki. Kolega niedawno wyjechał "za pracą " za granicę. W domu bywa raz na 1-2 miesiące. Żona odeszła z pracy by zająć się dwojgiem małych dzieci. Gdyby został i pracowali oboje, mieli by podobny dochód ale widocznie pan mąż nie lubi się dzielić obowiązkami domowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
girl.anachronism Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 13:26 po latach siedzenia w domu u kobiet pojawia się lęk przed rzekomym "opuszczeniem rodziny". no bo jak to, przecież dzieci jeszcze małe (mimo, że mają naście lat), nie poradzą sobie same z odgrzaniem obiadu. a kto z psem wyjdzie, kto zrobi zakupy? przecież nikt inny z rodziny nie wie, w którym sklepie jest najtaniej i u której pani na targu są najlepsze warzywa. no a inna sprawa, że mąż będzie zły, że żona zajęta i on też musi coś zrobić w domu. albo się wkurzy, że babka się robi niezależna i chce coś od życia i znajdzie sobie inną. mi się wydaje, że te kobity się boją po prostu: że sobie nie dadzą rady, że nikt ich w pracy nie zechce, że rodzina bez nich zginie... mężowie też często na siłę starają się swoje żony trzymać w domu i dołują je psychicznie, żeby nie wpadło im do głowy zacząć pracować, bo wtedy się rozhula z wydatkami, albo znajdzie sobie w biurze jakiegoś bossa w garniaku, albo jeszcze jej wpadnie do głowy jakieś hobby mieć albo wychodzić gdzieś wieczorami... czasem to też wrodzone lenistwo połączone ze 100% zależnością od męża - mam taki przypadek w rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 13:31 girl, tak chyba jest jak piszesz Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:05 Moi starsi wujostwo sie tak zalatwili. Wujek pracowal, mial wlasna dzialalnosc, zarobki skromne, ale. Ciotka mila, zyczliwa kobieta, zawsze w domu, sprzatala, gotowala, szykowala dzieciom sniadania do szkoly. Dzieci obecnie juz po studiach, maja wlasne zycie, pracuja, ale na razie na jakichs kiepskich posadkach, jedno w innym miescie. Ciotka dalej w domu, choc juz od dziesieciu lat co najmniej nie ma co przy dzieciach robic, ale bala sie pojsc do pracy i nie poszla, choc miala propozycje. Problem jest taki, ze wujek jest chory, mial juz wylew. W razie jego smierci ciotka dostaje jakies grosze, bo ona nie wypracowala zadnych skladek, a on z dzialalnosci tez niewiele, bo jednak jedna minifiremka musiala utrzymywac cala rodzine, a teraz wujek juz nie ma sily duzo pracowac. Wujek sie gryzie strasznie, co sie stanie, jesli on umrze no i stara sie pracowac ile tylko moze (czym sobie nie pomaga).Ciotka nie dosc, ze zostanie bez srodkow do zycia, to jeszcze swiat jej sie zawali, bo jednak od x-dziesieciu lat dom byl jej calym swiatem. Rodzina i dzieci oczywiscie pomoga, ale ona jest juz taka osoba, ze bez tego domu rodzinnego nie umie funkcjonowac, nawet na spotkaniach rodzinnych siedzi jak na szpilkach. A podobno kiedys byla bardzo obrotna dziewczyna Odpowiedz Link Zgłoś
annamariamuff Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 13:48 Nie wiem dlaczego inne nie pracuja moge powiedziec dlaczego ja .Nie pracuje od 9 lat nie liczac 4 miesiecy w zeszlym roku kiedy to pracowalam na zastepstwo.Zarobki mojeggo meza pozwalaja mi na nie pracowanie ale nie pogardzilabym dodatkowym 1000 euro , ktore moglabym zarobic pracujac na pelny etat.PIerwsze lata poswiecilam domowi i zajmowanie sie trojka dzieci .Tesciowie byli starzy i schorowani ( juz nie zyja) a moi rodzice daleko ( nie mieszkam w Polsce) wiec na ich pomoc nie moglismy liczyc.Moje ewentualne zarobki poszlyby wtedy na opiekunke i kompletnie przeorganizowalay zycie rodzinne wiec ewentualna praca bylaby nieoplacalna. Mialam zamiar podjac prace kiedy najmlodszy pojdzie do przedszkola czyli 4 lata temu ale rozpoczal sie kryzys.Firmy w mojej okolicy upadaly , ludzie byli na tzw kasach integracyjnych solidarnosciowych( nie pracowali i pobierali pieniadze nie wiem jak to przetlumaczyc na polski) w zwiazku z tym moj ewentualny powrot do pracy stanal pod znakiem zapytania.Postanowilam wiec ,ze w miedzy czasie przekwalifikuje sie ,zaczelam studia , ktore trwaja do dzis.Wlasciwie juz koncowka i do konca roku powinnam sie obronic ,w miedzy czasie na drugim roku mialam praktyki a na trzecim stage .Dostalam rowinez propozycje pracy ale na zastepstwo .Te studia zapewne podniosa moje mozliwosci jesli chodzi o znalezienie pracy niestety praca w tym sektorze jest dosc nisko platna wiec nie zmieni jakos szczegolnie naszej stopy zyciowej ale da mi zapewne satysfakcje. Odpowiedz Link Zgłoś
echna Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:07 Są różni ludzie i różne charaktery. Ja sobie nie wyobrażam "siedzenia" w domu. NIe cierpię obowiązków domowych, dla mnie sprzątanie, gotowanie, pranie itp to katorga, a podejrzewam, że gdybym w domu była, a mąż w pracy, to większość tych obowiązków spadłaby na mnie. Razem pracujemy i obowiązki są świetnie podzielone. On gotuje, bo lubi, dba o porządek w kuchni i WC, myje okna, a ja sprzątam sypialnię i salon i łazienkę, a syn dba o porządek u siebie. W/g mnie jest idealnie. Poza tym mam świetnego pracodawcę, u którego pracuję od 19 lat, współpracownicy również rewelacyjni, z przyjemnością wręcz chodzę do pracy. Być może, gdyby praca i atmosfera była nieciekawa, to może wolałabym zostawać w domu, nie wiem, po prostu nie wyobrażam tego sobie. Natomiast moja siostra i mama uważają, że to facet ma zarabiać na dom, a kobieta na niego czekać i nie potrafią mnie zrozumieć. To samo wychowanie, a tak inne spojrzenie na pewne sprawy. Może te kobiety nie patrzą w przyszłość? Co będzie jeśli mąż się nią znudzi? Jak ją zostawi na "starość"? Albo pokłócą się i jej wypomni że to on ją utrzymuje? NIe spodziewam się, żeby mój mąż tak postąpił, ale ludzie czasem się zmieniają, coś im odbija i nie mogę na 100% ręczyć co będzie za 10-20 lat. ALe nikomu nie narzucam swego poglądu, czasem tylko się dziwię krótkowzrocznością innych. Ale się rozpisałam ;P Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:12 Spytaj tych pań. Osobiście wszystkie znane mi panie mające zdrowe dzieci, gdzie finansowo było niewesoło poszły do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:14 saphire-2 napisała: > Dlaczego? bo tak chcą lub razem taka podjęli decyzje i wścibskim babiszona nic do tego > Gdy mąż nie zarabia za wiele co ciebie obchodzi ?Zajmij się pracą a nie plotami > Gdy dzieci są duże to się zajmuja swoimi pasjami > Gdy przydałyby sie pieniądze czy to twoja sprawa ? > Byłoby lepiej finansowo to czemu siedzisz goń do roboty > > a one wolą siedzieć w domu i oglądać seriale > tak siedzą od wielu lat \ zal dupsko ściska ? Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:22 może nie mogą znaleźć pracy, ale nie chcą się chwalić tym na prawo i lewo? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:34 Ja jestem w domu i wychowuje dzieci o moim pierworodnym nie wspomnę bo jest już samodzielny .Ale w domu są 13,7 i 3 lata pociechy naprawdę mam co robić w domu .Nie leżę jak krowa i nic nie robię.Praca by się znalazła ale co z tego jak bym musiała zatrudnić opiekunkę dla najmłodszej bo ani babci ani drugiej babci nie ma.Sprawa się nie kalkuluje a po za tym tak z mężem postanowiliśmy .Jestem w domu mam czas dla dzieci dla domu i dla siebie kwestia organizacji .Gdyby było źle nie siedziała bym a pracowała,ale nie muszę ale w cale to nie oznacza ze jestem mało ambitna czy leniwa czy się boje .Wiec proponuje zająć się swoimi sprawami i swoja pracą.Ja się nie pytam czemu pracujesz?Bo mam to gdzieś każdy wybiera sobie taki model rodziny jaki chce .I prawda jest taka że na siedzenie w domu tak naprawdę mało która kobieta może sobie pozwolić Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:39 > I prawda jest taka że na siedzenie w > domu tak naprawdę mało która kobieta może sobie pozwolić jak nie jestes dziedziczka fortuny rodzinnej albo nie masz jakichs srodkow wlasnych no to troche cie pewnie zaskocze alr ty tez sobie zbytnio na siedzenie w domu nie mozesz pozwolic Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:43 jamesonwhiskey napisał: > jak nie jestes dziedziczka fortuny rodzinnej albo nie masz jakichs srodkow wlas > nych > no to troche cie pewnie zaskocze alr ty tez sobie zbytnio na siedzenie w domu n > ie mozesz pozwolic Rozczaruje cie nie trzeba być dziedziczką Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:47 jakos mnie nei rozczarowalas bo malo mnie obchodzi co robisz a czego nie Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:48 jamesonwhiskey napisał: > jakos mnie nei rozczarowalas bo malo mnie obchodzi co robisz a czego nie Jakoś cie obchodzi i nie tylko ciebie Ten brak tolerancji na cudze życie jest bezcenny . Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:54 A jak ci sie mąż odwidzi albo w trenerze aerobiku sie zakochasz to co zrobisz? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:57 ryza_malpa1 napisała: > A jak ci sie mąż odwidzi albo w trenerze aerobiku sie zakochasz to co zrobisz? nic to odjedzie i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:00 No tak, dzieci macie stadko, alimenty może będzie płacił. Z głodu nie umrzesz....Gorzej jak zejdzie z tego świata ( czego oczywiście nie życzę...). Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:03 ryza_malpa1 napisała: > No tak, dzieci macie stadko, alimenty może będzie płacił. Z głodu nie umrzesz.. > ..Gorzej jak zejdzie z tego świata ( czego oczywiście nie życzę...). Jak odejdzie będzie płacił to jego dzieci A powiedz dla czego się tak o mnie martwisz ?Ja się nie martwię ciesze się życiem Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:27 Ja się nie martwię, mam po prostu dociekliwą naturę, ciekawska jestem i chciałabym poznać lepiej świat, którego nie znam. Ot, co. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:02 > nic to odjedzie i tyle oczywiscie posiadasz aktywa zeby sie dalej spokonie poswiecac rodzinie nie myslac o sprawach przyziemnych typu pieniadze czy dach nad glowa Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:04 jamesonwhiskey napisał: > > > nic to odjedzie i tyle > > > oczywiscie posiadasz aktywa zeby sie dalej spokonie poswiecac rodzinie > nie myslac o sprawach przyziemnych typu pieniadze czy dach nad glowa nie powinno cie obchodzić co posiadam i co mam Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:09 > nie powinno cie obchodzić co posiadam i co mam hehe, czyli luksus mozliwosci bycia w domu jakos taki nie jest luksusiowy jak by sie blizej przyjrzec Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 16:13 jamesonwhiskey napisał: > > > nie powinno cie obchodzić co posiadam i co mam > > hehe, czyli luksus mozliwosci bycia w domu jakos taki nie jest luksusiowy jak b > y sie blizej przyjrzec Ale ja naprawdę nie muszę się uzewnętrzniać co mam a czego nie mam,nie jesteś US abym musiała się spowiadać Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka no czekałam na te argumenty :D 11.04.12, 15:50 a jak się zakochasz w trenerze fitness (to będzie tylko seks) a jak mąż cię zostawi ( to se znajdę pięciu na jego miejsce) a jak nadejdzie tsunami a jak nas wicher porwie itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: no czekałam na te argumenty :D 11.04.12, 16:14 shellerka napisała: > a jak się zakochasz w trenerze fitness (to będzie tylko seks) > a jak mąż cię zostawi ( to se znajdę pięciu na jego miejsce) > a jak nadejdzie tsunami > a jak nas wicher porwie itp. itd. to nie będzie nic ,bo jak by człowiek wiedział że się przewrócił to by się położył Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:44 i tu się zdziwisz - bo są takie kobiety (pewnie jest ich wiele), które pójście do pracy kosztuje więcej niż niepracowanie. Przy czwórce dzieci opłacenie przedszkoli/niań/pań odbierających z placówek itd. czasem może przerastać możliwą do zarobienia pensję. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:50 ola napisała: > i tu się zdziwisz - bo są takie kobiety (pewnie jest ich wiele), które pójście > do pracy kosztuje więcej niż niepracowanie. Przy czwórce dzieci opłacenie przed > szkoli/niań/pań odbierających z placówek itd. czasem może przerastać możliwą do > zarobienia pensję. a to jest prawda nie trzeba być analitykiem bankowym aby to wiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:53 kolega james chyba tego nie wie, skoro się dziwi Odpowiedz Link Zgłoś
sabciasal Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:03 ale teza tego wątku brzmi; dlaczego kobiety w rodzinach z problemami finansowymi nie wybierają się do pracy. Nie chodzi o takie jak ty (zgodnie z opisem) - mogące sobie pozwolić z uwagi na status finansowy. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:10 sabciasal napisała: > ale teza tego wątku brzmi; dlaczego kobiety w rodzinach z problemami finansowym > i nie wybierają się do pracy. dzięki, o to chodziło Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 16:03 gabi683 napisała: > Ja jestem w domu i wychowuje dzieci o moim pierworodnym nie wspomnę bo jest ju > ż samodzielny .Ale w domu są 13,7 i 3 lata pociechy naprawdę mam co robić w dom > u .Nie leżę jak krowa i nic nie robię.Praca by się znalazła ale co z tego jak b > ym musiała zatrudnić opiekunkę dla najmłodszej bo ani babci ani drugiej babci > nie ma.Sprawa się nie kalkuluje a po za tym tak z mężem postanowiliśmy .Jestem > w domu mam czas dla dzieci dla domu i dla siebie kwestia organizacji .Gdyby by > ło źle nie siedziała bym a pracowała,ale nie muszę ale w cale to nie oznacza ze > jestem mało ambitna czy leniwa czy się boje .Wiec proponuje zająć się swoimi s > prawami i swoja pracą.Ja się nie pytam czemu pracujesz?Bo mam to gdzieś każdy w > ybiera sobie taki model rodziny jaki chce .I prawda jest taka że na siedzenie w > domu tak naprawdę mało która kobieta może sobie pozwolić Ja mam tak samo z tym ze dzieci 13,8,4 i mąż najczęściej pracuje w nocy, gdybym ja pracowała w dzień cały tydzień byśmy się wymieniali. Do tego młody chodzi do przedszkola tylko 15 godzin tygodniowo, a w tym czasie ja mam co robić w domu, bo np. Przy synu nie mogę prac , bo ma nerwy biega i krzyczy jak pralka głośniej zaczną chodzić, do tego budzi się w nocy i często schodzi godzina zeby wyciszyć.Wogole jak on jest w domu to trzeba go pilnować i nie spuszczac z oka.Nie zostawlabym go z obca osoba , bo nie mówi i trzeba go dobrze znać zeby wiedzieć co on chce. Tylko ze mam kasy starcza na normalne zycie i utrzymanie 4 kotów. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 17:20 gabi jak zwykle na posterunku w wątku o niepracujących kobietach > Ja się nie pytam czemu pracujesz? Ciebie personalnie tez nikt o to nie pyta!! To jest forum - chcesz odpowiadasz Nie chcesz - to nie! Odpowiedz Link Zgłoś
marychna31 Uwielbiam tych, którzy tak świetnie wiedzą 11.04.12, 14:31 jak ulepszyć życie innych Mam szwagierkę, która również uważa, ze się lenię, po całych dniach nic nie robię i powinnam się w końcu wziąć do roboty. Tylko, że moja szwagierka w swych planach ulepszenia mojego życia pomija jeden szczególik: dwoje niepełnosprawnych dzieci, w tym jedno (wtedy) dwutygodniowe.... Odpowiedz Link Zgłoś
wies-baden Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:40 Bardzo to smutne, ale w Polsce zarobki są relatywnie niskie i * tu jest pies pogrzebany*. Podobna sytuacja z pracą do 65-67 roku, gdyby Polacy zarabiali po 2000 euro ( a nie złotych), nie byłoby problemu z przedłużeniem wieku emerytalnego, bo byłoby trudno wyekspediować Polaków na emerytury. Jeśli kobieta nie ma wykształcenia lub wykonywany zawód nie przynosiłby jej satysfakcjonującego dochodu, woli pozostać w domu. To chyba nie jest wielkie odkrycie, w twoim pytaniu jest ukryta między wierszami pogarda dla takich wyborów kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:47 Dokładnie to pogarda dla wyborów kobiet które zdecydowały ze nie będą pracować z rożnych przyczyn.Większość pracuje bo maja kredyty i trzeba na nie harować bo mąż zarabia nie wiele.Takie są realia ..... Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:54 gabi683 napisała: > Dokładnie to pogarda dla wyborów kobiet które zdecydowały ze nie będą pracować > z rożnych przyczyn.Większość pracuje bo maja kredyty i trzeba na nie harować bo > mąż zarabia nie wiele.Takie są realia ..... Oderwanie od realiów to czesta przypadłośc kur domowych. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:58 ryza_malpa1 napisała: > gabi683 napisała: > > > Dokładnie to pogarda dla wyborów kobiet które zdecydowały ze nie będą pra > cować > > z rożnych przyczyn.Większość pracuje bo maja kredyty i trzeba na nie haro > wać bo > > mąż zarabia nie wiele.Takie są realia ..... > > Oderwanie od realiów to czesta przypadłośc kur domowych. Tak sobie tłumacz Odpowiedz Link Zgłoś
wrednadziewucha Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:54 Różni są ludzie i różnie żyją. Dla mnie to jest kocmołuszenie, ale jak ktoś tak lubi, to się kocmołuszy. Kwestia moralności i tego, co kto wyniósł z domu i jaki ma charakter. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednadziewucha Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 14:55 TFU, charakteru, a nie moralności! Odpowiedz Link Zgłoś
mwiktorianka Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:32 Najśmieszniejsze jest to, że tego typu watki zakładają kobiety, których praca polega głównie na przesiadywaniu na forum.Nie mówię tego złośliwe, ale pamiętam, że był taki czas kiedy przy każdym poście wyświetlał się numer IP komputera.Mnóstwo było forumowiczek, które pisały z firmowych komputerów w godzinach pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
aniorek Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 21:35 mwiktorianka napisała: > Najśmieszniejsze jest to, że tego typu watki zakładają kobiety, których praca p > olega głównie na przesiadywaniu na forum.Nie mówię tego złośliwe, ale pamiętam, > że był taki czas kiedy przy każdym poście wyświetlał się numer IP komputera.Mn > óstwo było forumowiczek, które pisały z firmowych komputerów w godzinach pracy. ohohoho, kogos skreca z zazdrosci, ze mozna miec fajna kase w kieszeni, a przy tym miec czas na prywatne sprawy w godzinach pracy i to z pelnym przyzwoleniem szefostwa? Odpowiedz Link Zgłoś
chcesztomasz wtrącę się 11.04.12, 18:23 co to jest kocmouszenie? ( dobrze napisałam?) Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:00 wrednadziewucha napisała: > Różni są ludzie i różnie żyją. Z tym się zgodzę Dla mnie to jest kocmołuszenie, ale jak ktoś tak > lubi, to się kocmołuszy. Dobrze powiedziałaś dla ciebie Kwestia moralności i tego, co kto wyniósł z domu i ja > ki ma charakter. A co ma moralność do nie pracownia ?Naprawdę żenujące ,ale to moje zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
wrednadziewucha Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 17:38 Z tą moralnością to już napisałam, że to pomyłka. Myślałam o czym innym jak to pisałam chyba, bo z rozpędu mi się tak napisało Oczywiście to nie ma nic wspólnego z moralnością. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:00 Mój kuzyn ma taką zonę,któa do pracy nie pójdzie. Ale nie idzie z róznych powodów. Jak była na studiach to zaszła w ciążę, zrezgynowała z nauki bo byli z dala od rodziny i nie miał kto im z dzieckiem pomagać. więc musiała zostać w domu. nie było innego wyjścia. on się wykształcił, dostał fajną dobrze płatną pracę. w między czasie ona urodziła drugie dziecko. chciała wracać na studia ale miała już 30 lat i nasłuchała się od życzliwych koleżanek, że taka stara i na studia ? no to nie poszła. zrobiła kurs księgowej. ale co jej po tym kursie? mąż założył swoją firmę. prowadziła mu księgowość. nie zarabiała on oszczędzał na księgowej. pieniądze były. dzieci wyrosły, pokończyły szkoły. wyjechały w polskę. zostali sami. on teraz praktycznie bez pracy bo firma padła. ona skończone 45 lat bez studiów z jednym marnym kursem i co ma zrobić? gdzie ma iść do pracy? chyba też boi się tego, że ktoś jej po prostu uświadomi, że przebujała się z dziecmi, domem mężem a o siebie nie zadbała. i przechlapała sobie życie. zresztą nie dziwię się jej bo jeśli słyszę, że matka jest be bo zostawia dziecko w żłobku i wraca do pracy to myśli tylko o sobie to co może usłyszeć kobieta,która poświęciła się dzieciom? Wiele kobiet nie idzie do pracy bo nie ma gdzie iść. I siada przed tv, ogląda kolejne seriale i nawet nie wie kiedy kolejny rok w domu im trzaska. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:00 znam tylko jeden taki przypadek. pracowala w 2 firmach. z obu wyleciala. z pierwszej po 2 latach z drugiej po roku. pozniej zalozyla wlasna dzialalnosc az na 8mcy i zamknela bo za duzo trzeba bylo robic. teraz do pracy juz nie pojdzie bo sie wypalila zawodowo no i w pracy trzeba pracowac. niby szuka zajecia i cala rodzina cos tam wynajduje ale kazda propozycje odrzuca. rodzice kupili jej mieszkanie ja wspieraja finansowo (ma 32 lata i mieszka w stolicy, ma skonczone studia). osobiscie bym zdechla z nudow siedzac w chalupie i nie majac kontaktu z zywym czlowiekiem, o ograniczeniach finansowych nie wspominam. Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:09 >osobiscie bym zdechla z nudow siedzac w chalupie i nie majac kontaktu z zywym czlowiekiem to śmiała teza. Osobiście jestem niepracującą chwilowo żoną i zapewniam cię, że mam teraz kontakt ze znacznie większą ilością ludzi, niz za czasow kiedy gniłam za biurkiem 9 godzin dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:15 > osobiscie bym zdechla z nudow siedzac w chalupie i nie majac kontaktu z zywym c > zlowiekiem, o ograniczeniach finansowych nie wspominam. Dlaczego miałabyś nie mieć kontaktu z nikim tylko dlatego, ponieważ byś nie pracowała? Tylko w pracy masz do czynienia z ludzmi a poza nią w ogóle? Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 16:17 jagienka75 napisała: > > osobiscie bym zdechla z nudow siedzac w chalupie i nie majac kontaktu z z > ywym c > > zlowiekiem, o ograniczeniach finansowych nie wspominam. > > > Dlaczego miałabyś nie mieć kontaktu z nikim tylko dlatego, ponieważ byś nie pra > cowała? > Tylko w pracy masz do czynienia z ludzmi a poza nią w ogóle? Dziwne to trochę ale tak mówi to pewnie tak jest Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 21:30 hmm jestes strasznie zarozumiala. to, ze siedzisz w domu, to twoja sprawa. nie musisz sie chwalic, ze masz bogatego meza. inne tez maja. wyobraz sobie, ze ja tez nie narzekam. widzisz ja pracuje bo lubie,bo praca sprawia mi satysfakcje, daje pieniadze i nie mam poczucia, ze studiowalam nadaremnie. nie widze tez potrzeby siedzenia cale zycie w domu bo to mi nie wystarczy i nie chce sie obudzic majac 40 czy 50 lat, maz mnie zostawi a ja z golym cv bede szukac pracy za grosze sfrustrowana, ze zmarnowalam zycie. siedzialam 3mce z dzieckiem w domu. masakryczna rutyna, calego zycia bym takiego nie chciala. zastanawia mnie tez bogate zycie towarzyskie bezrobotnych? czyzby inni bezrobotni? ja nie mam takich wsrod znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 22:12 thea19 napisała: > zastanawia mnie tez bogate zycie towarzyskie bezrobotnych? czyzby inni bezrobot > ni? ja nie mam takich wsrod znajomych. Nie ośmieszaj się maż na stanowisku to spotkania z ludźmi na stanowiskach i zapewniam cie nie są to ludzie bezrobotni Ale co ty możesz o tym wiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 12.04.12, 14:40 naogladalas sie za duzo seriali. wroc na ziemie bo jak maz spadnie ze stanowiska albo znajdzie sobie mlodsza to marnie skonczysz. dzis jest praca a jutro jej nie ma. lepiej pochwal sie wlasnymi osiagnieciami bo ja mam czym a ty? mozesz co najwyzej powiedziec: moj maz z zawodu jest dyrektorem. piszesz jakbys miala 20lat, wyszla bogato za maz, do zwiazku wniosla raptem siebie a udawala wielka pania. za 20 lat sie ogarniesz jak juz bedzie za pozno. Odpowiedz Link Zgłoś
ola Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:05 ile tych niepracujących kobiet. Ja znam kilka takich: - jedna nie pracuje, bo po latach harówki cierpi na wypalenie zawodowe, leczy się z depresji, potrzebuje czasu, żeby dojść do siebie. - druga jest tuż po 60-tce, została zwolniona i nie może znaleźć pracy zgodnej z aspiracjami. A do Biedronki iść nie musi, bo mają za co żyć. - ja nie pracuję, bo pracy nie mogę znaleźć już pół roku. W mojej branży jest kryzys, grupowe zwolnienia, raczej własny biznes rozkręcę, niż pójdę do pracy przypadkowej, w której się będę męczyć. - znam jeszcze jedną niepracującą matkę 3 dzieci poniżej 7 roku życia. Dla niej powrót do pracy za średnią krajową oznaczałby ok. 3 tys. złotych miesięcznie wydatków na prywatne przedszkola i nianie, więc jej się to po prostu nie opłaca. Znam też i taką, która uwielbia ryć w ogrodzie rabatki, czytać książki i piec ciasta. Też ma prawo. Jesj sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:13 Ola, pytanie nie było o matki 3 dzieci poniżej 7 lat ani o panie, których mąż dobrze zarabia, ani panie po 60 roku życia Pytanie brzmi dlaczego, gdy w rodzinie są duże dzieci a mąż zarabia tak sobie i bardzo przydałyby się pieniądze, taka pani nie pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:19 > Pytanie brzmi dlaczego, gdy w rodzinie są duże dzieci a mąż zarabia tak sobie i > bardzo przydałyby się pieniądze, taka pani nie pracuje. Chyba nie otrzymasz odpowiedzi, ponieważ tutaj nie ma pań z problemami finansowymi Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:26 Są. Wystarczy poczytać ile forumek ubiera się w lumpeksach. Po prostu nie wezmą udziału w dyskusji. Tak samo jak te, które pracują za marne grosze. Odpowiedz Link Zgłoś
paulka25 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 16:07 Ale ubierają się w lumpeksach bo lubią a nie dlatego, że muszą Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 16:18 paulka25 napisała: > Ale ubierają się w lumpeksach bo lubią a nie dlatego, że muszą > ja na przykład bardzo lubię Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 17:38 A ja tam nie wierzę w to lubię i całe dorosłe życie w ciuchach z lumpa. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 21:20 > A ja tam nie wierzę w to lubię i całe dorosłe życie w ciuchach z lumpa. Ja też nie wierzę, ale nikt ci się nie przyzna, że nie lubi, ale musi, choć sporadycznie i takie posty się pojawiają. Ja tam się brzydzę ciuchów z lumpa. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 22:16 kota_marcowa napisała: > > Ja też nie wierzę, ale nikt ci się nie przyzna, że nie lubi, ale musi, choć spo > radycznie i takie posty się pojawiają. Ja tam się brzydzę ciuchów z lumpa. I wcale nie musisz tam kupować Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 22:13 gryzelda71 napisała: > A ja tam nie wierzę w to lubię i całe dorosłe życie w ciuchach z lumpa. hehe i wcale nie musisz Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Odpowiedzi jest tyle 12.04.12, 16:11 > A ja tam nie wierzę w to lubię i całe dorosłe życie w ciuchach z lumpa. O toto Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:20 Odpowiedz jest taka sama jak powyżej - jest tyle odpowiedzi, ile takich kobiet. Nie ma jednego uniwersalnego powodu. Może nie może znaleźć pracy? Albo nawet nie próbuje, bo ma niską samoocenę, słabe kwalifikacje, nie umie szukać? Moze w jej regionie bezrobocie jest tak duże, że uważa, że nie ma po co nawet szukać? Może ma problemy ze zdrowiem, którymi się nie chwali? Odpowiedzi może być tysiąc. Każdy przypadek jest inny. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:26 ola napisała: > Nie ma jednego uniwersalnego powodu. > Może nie może znaleźć pracy? Albo nawet nie próbuje, bo ma niską samoocenę, sła > be kwalifikacje, nie umie szukać? Moze w jej regionie bezrobocie jest tak duże, > że uważa, że nie ma po co nawet szukać? Może ma problemy ze zdrowiem, którymi > się nie chwali? O, teraz mam kilka odpowiedzi. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:34 Mogę dać ci więcej - mam bogatą wyobraźnię. Jeśli jest ze wsi, moze być kulturowo ukierunkowana na to, że miejsce kobiety jest w domu. A do tego ubezpieczona w KRUS i mieć jakieś tam inne zabezpieczenia. Może być na wcześniejszej emeryturze. Może ma pasję, której nie potrafi zamienić w pracę, ale nie chce z niej zrezygnować (a nie musi). Może przez lata bycia w domu z dziećmi odzwyczaiła się od pracy na tyle, że po prostu nie potrafi bez kopa od życia znaleźć pracy i zmienić swojej sytuacji. Nauczyła się tak żyć jak żyje i nie ma bezpośredniego bodzca , żeby to zmienić Daj mi konkretnego człowieka, a powiem ci, jak to jest w jego konkretnym przypadku. Takie gdybanie i generalizowanie jest bezcelowe Odpowiedz Link Zgłoś
xxe-lka Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:20 Ola zgadzam się. Jest wiele powodów i nic nikomu do tego. Święte oburzenie i poczucie wyższości od emam które tyrają w biurach od 7 do 17 też można sobie darować Ja pracuje bo muszę - sama utrzymuję rodzinę i nie mam wyjścia, ale z ROZKOSZĄ rzuciłabym robotę - mimo nie najgorszych zarobków i dość wygodnych warunków pracy w ogóle. I nie oznacza że oglądałabym seriale, mam milion pomysłów, których z bólem nie mogę realizować z powodu braku czasu Praca jest zdecydowanie przereklamowana Super rozwijałabym się i bez niej - w gruncie rzeczy praca to powtarzalne czynności, które po latach wykonuje się z automatu. Ale nikt się do tego nie przyzna - bo wszystkie są takie spełnione i tak się super rozwijają na średnich biurowych stanowiskach JA wolę żyć wolniej, spokojniej, robić to na co mam ochotę a nie muszę Tyle, że nie mogę póki co i tyle. Ale ja świetnie rozumiem czemu ktoś może nie chcieć pracować i nie bulwersuje mnie to ani trochę Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:23 > Ale ja świetnie rozumiem czemu ktoś może nie chcieć pracować i nie bulwersuje m > nie to ani trochę jezusie kochany, ja tylko pytam nie bulwersuję się Odpowiedz Link Zgłoś
xxe-lka Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:27 a dlaczego tak nurtuje cię akurat ten problem ? bo to wygląda na pytanie z drugim dnem - no dlaczego one nie chcą pracować? i tylko te seriale? Ja to taka robotna i spełniona zawodowo jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:32 Bo natchnął mnie jeden wątek z tej strony, o pani, która mówi, że jest drożyzna, że jej mąż mało zarabia a bardzo dużo pracuje, no i narzeka, że jest tak drogo, że chleb zdrożeje, a sama...nic nie robi aby coś zarobić, tylko narzeka oglądając seriale. Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 15:36 Aaaaa, to odpowiedz jest znacznie prostrza niż myślisz. Po prostu pani MUSI sobie na coś ponarzekać. Gdyby pracowała, narzekałaby, że jej tramwaj, którym jeździ do roboty, spóźnia się albo odjeżdza przed czasem Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 16:22 saphire-2 napisała: > Bo natchnął mnie jeden wątek z tej strony, o pani, która mówi, że jest drożyzna > , że jej mąż mało zarabia a bardzo dużo pracuje, no i narzeka, że jest tak drog > o, że chleb zdrożeje, a sama...nic nie robi aby coś zarobić, tylko narzeka oglą > dając seriale. a wiesz ze są lubią którzy z natury lubią narzekać ? Odpowiedz Link Zgłoś
mea.may Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 18:01 To chyba było o mnie, więc się odezwę. Po pierwsze - seriali nie oglądam, gdyż nie posiadam odbiornika tv. Po drugie- o niczym innym nie marzę,jak o tym,żeby pójść wreszcie do pracy. Wysłałam już setki cv, byłam w kilkudziesięciu miejscach, oferowałam swoje usługi jako: opiekunka, pomoc domowa, sprzątaczka, pomoc w ogrodzie,dostawiaczka towaru, podjęłabym się nawet obierania cebuli,naprawdę, uwierz,saphire-2. Problem w tym,że nie jestem dyspozycyjna, przedszkole jest czynne od siódmej do szesnastej. Muszę dziecko odebrać i zawieźć, nikt za mnie tego nie zrobi. W weekendy muszę zapewnić opiekę. Mieszkam 45 km od stolicy, trzeba dojechać. Dziecko poszło w tym roku do przedszkola, bez przerwy choruje. Nikt mi w niczym nie pomoże. Są jeszcze inne sprawy, o których nie masz zielonego pojęcia, a o których ja pisać nie będę. Robię wszystko co w mojej mocy, proszę, załatw mi pracę na pół etatu, w godzinach dziewiąta - czternasta (z centrum Wawy muszę liczyć dwie,dwie i pół godziny na dojazd) wolne weekendy,chętnie pójdę. Ale łatwo kogoś oceniać.... Odpowiedz Link Zgłoś
mea.may Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 18:10 A swoją drogą to autorka wątku ma sporo czasu na siedzenie na forum - "ciężko" pracuje??? Ja w domu czasem pracuję ciężej niż niektóre panie siedzące przy biurkach. Odpowiedz Link Zgłoś
mea.may Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 18:23 I jeszcze dodam - w domu robię wszystko sama, łącznie ze sprzątaniem mężowskiego samochodu. Mąż szklanki po sobie nie umyje,ma posprzątane, poprane, ugotowane (gotuję dwa obiady,mąż je co innego niż syn) wszystkie sprawy załatwione,dziecko przypilnowane,zakupy zrobione,budżet domowy zaplanowany. Ogród zadbany, sadzonki kupuję za oszczędności.Robię przetwory,szyję, dzięki mnie sporo pieniędzy zostaje w domu. Ale nie widzisz drugiej strony medalu,co,autorko?? No to sobie wyobraź,ile wysiłku wymaga utrzymanie w czystości sporego domu z ogromną działką, i to z dzieckiem na karku, bo więcej jest w domu niż w przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Odpowiedzi jest tyle 12.04.12, 11:51 Rany, Mea. Następna co w krasnoludki wierzy... Ja akurat siedzę przy biurku i zazwyczaj się nie przemęczam w pracy. Jak to mówi mój tata: trza się było uczyć No ale nie o rodzaj pracy chodzi. Wracam do domu i jak myślisz, kto wykonuje w domu te wszystkie czynności, o których piszesz? Ano zazwyczaj krasnoludki ale gdy maja urlop robię to ja, tak samo jak Ty, tyle że mam na to o te 8 godzin mniej czasu. Zwykle odbywa się to kosztem moich własnych przyjemności. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Odpowiedzi jest tyle 11.04.12, 16:20 saphire-2 napisała: > > > Ale ja świetnie rozumiem czemu ktoś może nie chcieć pracować i nie bulwer > suje m > > nie to ani trochę > > > jezusie kochany, ja tylko pytam > nie bulwersuję się Ale taki koszmarny watek stworzyłaś Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:29 może to nie będzie odpowiedź dokładnie w 100 %, bo mąż zarabia dość dużo, dzieci takie duże nie są (prawie 3 i prawie 6), ale fakt - przydałyby nam się pieniądze... tyle, że nie wiem, czy byłoby lepiej finansowo. acha - nie oglądam seriali. znaczy się oglądam - gotowe na wszystko i californication na vod raz w tygodniu z mężem. otóż. do wyboru mam powrót na cały etat w firmie, w której jestem obecnie na urlopie wychowawczym, co równa się tak naprawdę 1,5 etatu czyli praca teoretycznie od 9-17, a praktycznie od 7 (bo o tej porze potrafił zadryndać szef, albo kontrahent na firmową komórkę, którą musiałam mieć włączoną 24/7) do w zasadzie 23 (jak wyżej), przez cały tydzień, bo nawet w weekendy zdarzało mi się nie raz nie dwa spotykać i gadać z szefem. pieniądze w miarę - tzn. powyżej średniej krajowej - to prawda, ale nie warte jeśli przeliczyć to na stres, czas i dyspozycyjność. czułam się sponiewierana psychicznie w tej firmie i zaczadzona jadem bijącym z oczu, ust i generalnie z całego szefa, jego przydupasa oraz kochanki, której wstydził się nota bene przedstawić jako oficjalnej partnerki. albo: pracę nową, na wiadomo stanowisku nie kierowniczym, a że znam warunki obecnie panujące na rynku pracy, przygotowana jestem na propozycje typu maksymalnie 2 tysiące na rękę ( przy naprawdę sprzyjających wiatrach). i teraz : jakieś 350 zł na sprzątaczkę (mąż nie godzi się na partnerstwo w porządkach domowych, a ja nie jestem idiotką, żeby godzić się na dwa etaty), wiadomo - przedszkole to pikuś, ale co w przypadku częstych chorób dziecka? starsze na 3 lata przedszkola było może łącznie z rok? więc dodajmy do tego choćby dorywczo opiekunkę za jakieś 300 zł miesięcznie (7 zł za godzinę bierze najtańsza którą znam) do tego paliwo na dojazdy - lekko licząc też z 300 zł miesięcznie. ubrania pracowe - nawet nie wiem ile zaoszczędziłam na pracowych koszulach i ołówkowych spódniczkach o butach i marynarkach nie wspominając! no i mój czas spędzany z dziećmi! bezcenny do tego moje zdrowie - jakoś zdrowsza się czuję gotując obiad w południe, niż jakbym miała pędem z pracy o 17 i późno w nocy dryndać obiad na następny dzień. zakupy? gdzie i kiedy? no jakoś nie widzę opłacalności tej mojej pracy. co innego, gdybym była cenioną specjalistką na rynku. nie żebym nie była, ale mój szef raczej referencji mi nie da - po tym, jakie referencje wystawił przyjaciółce przez telefon, po czym tknięta kobiecą intuicją kobieta od HR zażądała tychże fatalnych referencji na piśmie, odmówił i poddał się, nie wydaje mi się, żeby było rozsądnym proszenie go o list polecający (to typ "zesram się, a nie pozwolę, żeby ktoś mi podskoczył" - wkurzyła go moja ciąża, czego nie ukrywał) no i zostaje z tego wszystkiego jakieś 1000 niecałe złotych. ja wiem, że to dużo, ale dużo zależy od miejsca pracy, atmosfery, obowiązków itp. itd. nie wiem tylko, czy każda osoba za 1000 złotych zostawiła by przytulny kur wi dołek, jakim nie oszukujmy się jest dom, gdzie zawsze można coś na allegro wystawić, zadbać o porządek, zrobić obiad mężowi i dzieciom i takie tam... Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:44 i tak masz dobry przelicznik. Ja mogłabym liczyć na ok. 3000 tys. złotych na rękę, gdyby udało mi sie cudem wrócić do pracy w branży. Ale musiałabym wydać: - ok. 500 zł na przedszkole państwowe dziecka nr. 1 - ok. 1500 zł na drugie przedszkole prywatne dla dziecka nr. 2 - ok. 1000 zł na panią do odbierania dzieci o 17.00 z placówek i opiekę nad nimi do godz. 20.00 kiedy to z mężem mięlibyśmy nadzieję wrócić z pracy. Do tego pani do sprzątania byłaby miłym dodatkiem. Do tego benzyna, ciuchy pracowe itd. W wakacje wydatki jeszcze rosną, bo przedszkole państwowe nie pracuje, trzeba doliczyć starszej na prywatną opiekę. Mój mąż, zapytany co on na to, nie wyrażił specjalnej chęci dopłacania do mojego powrotu do pracy. Muszę chyba poszukać sponsora gdzie indziej Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:47 > a mogłabym liczyć na ok. 3000 tys. złotych na rę ladna pensja , te niby wydatki o ktorych piszesz ponizej to jakies nedzne drobne przy tej kwocie Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 15:54 Hmm...no tu tradycyjnie czyli od 3000 tys zl plus na reke i nadal sie nie oplaca, a co maja powiedziec te (czyli wiekszosc) , ktora moglaby liczyc na 1500 na reke przy dobrych wiatrach, ozywiscie 8-10h dziennie Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 16:01 nie rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 16:00 Ale dlaczego ty uwazasz za swoj obowiazek oplacic opieke dla dzieci? A maz mialby (i nie chce!) "doplacac"? Przeciez jezeli on czasowo nie "doplaci", bo zdaje sie u was to on kosi kase, to ty nigdy nie bedziesz zarabiac wiecej, bo jakim cudem. Czy twoje obowiazki i wklad w dom sa okreslane wylacznie przez dzieci, czy tez jestescie partnerami, a dzieci sa wspolne? Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 16:03 ale ty oczywiście dopuszczasz do siebie myśl, że nie każda kobieta pragnie awansów i zaszczytów z tytułu pracy zawodowej i woli mieć szczęśliwą rodzinę, być szczęśliwą spełnioną kobietą, niż bawić się w zawodowy wyścig szczurów i imponować na koleżeńskich spotkaniach kolejnymi p.o. przed nazwiskiem ? Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 16:22 shellerka napisała: > ale ty oczywiście dopuszczasz do siebie myśl, że nie każda kobieta pragnie awan > sów i zaszczytów z tytułu pracy zawodowej i woli mieć szczęśliwą rodzinę, być s > zczęśliwą spełnioną kobietą, niż bawić się w zawodowy wyścig szczurów i imponow > ać na koleżeńskich spotkaniach kolejnymi p.o. przed nazwiskiem ? shellerka, przypomniało mi się coś po przeczytaniu Ciebie. Całkiem nie tak dawno jedna z koleżanek rzuciła propozycję, że moglibyśmy spotkać się po latach ( na portalu NK), pogadać, co u nas słychać, itd. Z kilkunastu osób, tylko pięć osób było zainteresowanych spotkaniem. Jak się okazało, reszta nie bardzo chce spotykać kogokolwiek, ponieważ jak jedna z tych osób się wyraziła, nie mają sie czym pochwalić, niczego nie osiągnęły, do niczego nie doszły i takie tam innego typu głupoty jeszcze wygadywały. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 12.04.12, 17:03 shellerka napisała: > ale ty oczywiście dopuszczasz do siebie myśl, że nie każda kobieta pragnie awan > sów i zaszczytów z tytułu pracy zawodowej i woli mieć szczęśliwą rodzinę, być s > zczęśliwą spełnioną kobietą, niż bawić się w zawodowy wyścig szczurów i imponow > ać na koleżeńskich spotkaniach kolejnymi p.o. przed nazwiskiem ? Ja nigdy nic nie pisze o korposzczurach czy megaawansach jako obowiazku, zauwaz (dziwny masz obraz pracy nawiasem mowiac). Pisalam juz kiedys, nie chce mi sie powtarzac - swoje poglady na te sprawe opieram na kolku znajomych mojej matki, obecnie paniach ok. 60, i ich biografiach, bardzo roznorodnych, ktorymi sie chetnie dzielily z nami dziewczetami. Panie o roznym statusie, historii zwiazkow itp., ale z perspektywy rade mialy jedna - "kobieta powinna moc liczyc na siebie". W zyciu moze sie zdarzyc nawet nie porzucenie czy smierc partnera, ale choroby czy wypadki w rodzinie, nieudane inwestycje, nalogi, katastrofa biznesowa, partner nieporadny albo niepowazny, cokolwiek. Wystarczy jedna taka na biografie, zeby kogos udupic. Kobieta, ktora dobrowolnie zdaje sie na laske losu, gra zwyczajnie na loterii. Ale im bardziej jest sie niezaleznym, tym latwiej tapniecie zamortyzowac. Samo zycie. Potem masz historie takie jak z moja ciotka powyzej - bo tak trudno bylo przewidziec, ze facet w srednim wieku moze zaczac chorowac... A teraz jest katastrofa w zwolnionym tempie. A na pewno wszystkie te panie, ktore przeszly ciezkie czasy, tak jak ty zamierzaly byc szczesliwe i spelnione, raczej nikt nie planuje odwrotnie, prawda? I pewnie przez jakis czas byly. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 12.04.12, 08:32 To nie chodzi o to, że obowiązek. Chodzi o realne wyliczenie dochodów finansowych rodziny - rosną o 3000 - i wydatków - rosną o 3000. Finansowo rodzina jest na zero, nic się nie zmienia. Tak to wypada, kiedy się zaczyna myśleć finansowo w przeliczeniu na rodzinę a nie na osobę. W takiej sytuacji praca traci rolę finansową i zaczyna mieć jedną z dwóch innych - posłanniczo-hobbystyczną (ale to już wtedy nie każda praca, tylko ta jedna wybrana, która może nie być dostępna) albo zabezpieczenia na przyszłość (da się załatwić w inny sposób). Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 12.04.12, 11:47 Tylko caly czas operujesz zalozeniem, ze ta kobieta moze zarobic juz zawsze tylko 3k. Moze rzeczywiscie nie jest zdolna do zadnej lepszej pracy i w wieku rozrodczym osiaga swoj pulap zawodowy na zawsze. Ale raczej jest tak, ze rozwoj zawodowy wymaga czasu i wkladu pracy, wiec jesli pojdzie sie do pracy za 3k teraz, to za pare lat mozna dostac 5 czy 6k. Jesli do pracy sie nie pojdzie, to za tych samych pare lat mozna sie starac o tych samych 3k, tylko o te wejsciowa prace konkurujac ze stadem mlodszych i "glodniejszych" - podczas gdy mozna bylo juz duzo odbic do przodu pod wzgledem zarobkow i doswiadczenia. Jest to planowanie i inwestycja jak wszystko inne. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 12.04.12, 16:30 Niekoniecznie już zawsze. Tym niemniej znana mi kobieta domowa na starcie zarabiałaby pewnie około 1500 i doszła do 3000 niezależnie od tego czy pracowałaby w szkole czy też w swoim ukochanym radio robiąc programy muzyczne (jest polonistką i pasjonatką filmu i muzyki współczesnej). Dla jej rodziny akurat obniżone dochody przez jakiś czas to nie byłby problem, więc gdyby trafiła swoją ukochaną pracę (radio) pewnie by się zdecydowała - ale uczyć polskiego w szkole, nie mając na to ochoty, bo wypada pracować, i dokładać do interesu to niekoniecznie dobry pomysł. Zwłaszcza że w szkole, niezależnie od tego jakie kwoty brutto podają niektóre gazety, raczej tych 3000 nie przeskoczy, a samo dojście do nich to przynajmniej 7 lat pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 12.04.12, 11:57 Asiu a tak po Polsku? Sama zarabiam niewiele (chciałabym te 3k) ale o jakim wzroście kosztów mówisz? Na paliwo i inne wydatki związane z podjęciem pracy nie wydaje nawet 1/5 tego co zarobię. Pomijam zdobywane doświadczenie zawodowe już nawet. Nie pisz o opiekunkach za 3k bo raz że to chore a dwa mówimy o kobietach, które mają w domu dzieci nastoletnie i w imię całodobowej opieki nad zdrowym 15-to latkiem nie może pracować zawodowo. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 12.04.12, 16:32 Post Cherry był pod postem dziewczyny, która ma jeszcze przedszkolaka i wyliczała, że płacąc za przedszkole prywatne i opiekunkę na czas choroby, chyba dla dwójki dzieci (nie pamiętam) wydawała tyle, ile wynosiła jej pensja. Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 13.04.12, 08:43 A to przepraszam, omsknęło mi. Aczkolwiek nie zawsze przedszkole prywatne jest konieczne (chociaż często). mam koleżankę, która 1/3 pensji wydaje na dojazdy a pozostałe 2/3 na przedszkole prywatne. Z tym że miała możliwość posłać dzieci do przedszkola publicznego, nie chciała, obawiała się złego wpływu dzieci plebsu na jej aniołki . Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak No chwilunia. 11.04.12, 16:30 Wszystkie te opłaty za przedszkola i opiekunkę podziel przez pół. Drugie pół ma mąż obowiązek opłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: No chwilunia. 11.04.12, 16:33 No, tylko wtedy jej przypadnie oplacic pol kredytu i rachunkow i zipa dumna. Tyle, ze owszem strata moze byc, jesli to czasowe i prowadzi do lepszej pracy, ergo placy. Od siedzenia w domu nikt jeszcze nie awansowal, a jesli sa trudnosci ze znalezieniem pracy teraz, to jakie beda po jeszcze paru latach "dziury", jak o niewysokie stanowisko przyjdzie konkurowac z pracownikami mlodszymi i tanszymi, bo bez rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: No chwilunia. 11.04.12, 17:40 Śmieszy mnie takie stawianie sprawy. Tak, dzieci sa wspólne, kasa też. Jeśli do tej pory mąz zarabiał powiedzmy 10 tys, a ja nic, jedno dziecko chodziłóo do przedszkola, drugie nie. Jeśli pójdę do pracy, razem będziemy mięli 13 tys., za to nasze opłaty wzrosną o 3 tys. złotych. Czyli dalej RAZEM mamy 10 tys na WSPÓLNE życie. Rozumiesz? I, jak wyżej słusznie zauważono, jeśli do tej pory wszytko płacił on, wymagając od niego, żeby płacił połowę za przedszkole, muszę również płacić połowę kredytu, czynszu i opłat za jedzenie, czego wcześniej nie robiłam. Czyli, jak w punkcie pierwszym, wychodzi na zero. Tak trudno to pojąć? Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: No chwilunia. 11.04.12, 17:48 Alez ja rozumiem, ze czasem pojscie do pracy nie jest zyskiem, a wrecz moze byc strata. Tylko ze jest to niestety niezbedna inwestycja - jesli w ogole chce sie pracowac, oczywiscie. Mozesz owszem przeczekac oplaty na opieke itp i doczekac do szkoly. Pojawia sie pewnie nowe wydatki - szkolne, wycieczki, zajecia dodatkowe dla dzieci... Tylko odpowiedz sobie wtedy uczciwie, kto i na jakich warunkach cie zatrudni, jesli juz teraz masz problemy, a luka tylko wzrosnie. I co to ma do "doplacania" meza? Idziesz do meza i mowisz "sluchaj, chce pracowac, ale w mojej branzy na razie dostane tyle, ze wyjdziemy na zero albo na minus". Slowo klucz - na razie. I on ci wtedy co - "nie, bo nie bede doplacal"? Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: No chwilunia. 11.04.12, 20:30 to wszystko bardzo mądre, co mówisz. Tylko co z tego, skoro od pół roku nie mogę znalexc pracy? Tak, wiem, zaraz mi napiszesz, że za mało się staram. Juz lepiej nic nie pisz... Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: No chwilunia. 11.04.12, 20:43 Sytuacja na rynku pracy jest kiepska, jeśli ktoś jest za granicą albo ma stałą pracę od X czasu to nie załapie tego i będzie sypał dobrymi radami w stylu: zwiększ swoje dochody, idź do pracy, zmień pracę. Odrealnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: No chwilunia. 11.04.12, 23:00 ola napisała: > to wszystko bardzo mądre, co mówisz. Tylko co z tego, skoro od pół roku nie mog > ę znalexc pracy? > Tak, wiem, zaraz mi napiszesz, że za mało się staram. Juz lepiej nic nie pisz.. Nie, wcale ci tak nie napisze. Wiem, jak jest. Po prostu w twojej sytuacji (tak jak ja opisujesz na forum) i zawodzie, wydawal mi sie malo sensowny argument, ze nie idzie sie do pracy dlatego, ze pensja zony ma oplacac opieke nad dziecmi, a jak nie oplaca, to nie warto. Argument, ze sie szuka, tylko jest trudno, jest jak najbardziej sensowny. Podobnie jak na przyklad argument, ze z jakichs przyczyn niefinansowych musi sie/chce zostac z dziecmi az do zerowki itp. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: No chwilunia. 11.04.12, 22:58 ola napisała: > Śmieszy mnie takie stawianie sprawy. Tak, dzieci sa wspólne, kasa też. > Jeśli do tej pory mąz zarabiał powiedzmy 10 tys, a ja nic, jedno dziecko chodzi > łóo do przedszkola, drugie nie. > Jeśli pójdę do pracy, razem będziemy mięli 13 tys., za to nasze opłaty wzrosną > o 3 tys. złotych. Czyli dalej RAZEM mamy 10 tys na WSPÓLNE życie. Rozumiesz? > I, jak wyżej słusznie zauważono, jeśli do tej pory wszytko płacił on, wymagając > od niego, żeby płacił połowę za przedszkole, muszę również płacić połowę kredy > tu, czynszu i opłat za jedzenie, czego wcześniej nie robiłam. Czyli, jak w punk > cie pierwszym, wychodzi na zero. > Tak trudno to pojąć? No widzisz Ola, niektóre panie na stanowiskach z ambicjami, a nie rozumieją i trzeba im tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
saphire-2 Re: No chwilunia. 12.04.12, 08:44 ola napisała: > Śmieszy mnie takie stawianie sprawy. Tak, dzieci sa wspólne, kasa też. > Jeśli do tej pory mąz zarabiał powiedzmy 10 tys, a ja nic, jedno dziecko chodzi > łóo do przedszkola, drugie nie. > Jeśli pójdę do pracy, razem będziemy mięli 13 tys., za to nasze opłaty wzrosną > o 3 tys. złotych. Czyli dalej RAZEM mamy 10 tys na WSPÓLNE życie. Rozumiesz? No tak ale założenie było że mąz zarabia mało Odpowiedz Link Zgłoś
ola Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 17:35 oczywiście chodziło mi o 3 tys (3000 zł). Tak to jest jak się jedną ręką pisze a druga miesza zupę bystre forumki oczywiście pojęły rząd wielkości Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 12.04.12, 14:01 Shellerka, nie wiem co robisz, może to nie przystaje do twojej sytuacji ale gdyby tak pomyślec przyszłościowo to: - nawet jeśli teraz zarobisz 2- 3 tysiące i wszytsko teraz pójdzie na opłaty to może pracując za trzy lata, kiedy dzieci pójdą do szkół ( wydatek przedszkola odpada) Twoja pensja wzrośnie do 3-4 tysięcy. Czysty zysk plus doświadczenie plus nowe znajomości w branży , które może zaowocuja zmianą pracy na lepsze! A jeśli nie pójdziesz teraz do pracy i zdecydujesz się na powrót za te trzy lata to znów zastartujesz z niskiego pułapu.Albo już nie będzie gdzie startowac i zgnijesz w domu. A męża pogoń do sprzątania....albo mu powiedz, ze jak chce miec czysto to niech zapłaci pani sprzątaczce. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia1980 Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 17:14 Moim zdaniem to wszystko zależy od kobiety, od tego jakie ma potrzeby, jakie ambicje i jakie ma ewentualnie możliwości zarobkowe. Jeśli np rodzina ma czworo dzieci a kobieta ma "średnie" możliwości zarobkowe to wtedy faktycznie pójście do pracy może się nie opłacać. Bo po opłaceniu opiekunki, placówek zostaną grosze lub nic a kobiety nie będzie po 10h w domu - więc żaden interes. Poza tym kwestia potrzeb - jeden ma większe potrzeby drugi mniejsze. Jednemu wystarczą ubrania ze szmateksu - ktoś inny takimi się brzydzi. Ktoś ma potrzebę chociaż raz w roku wyjechać na urlop - ktoś inny nie czuje takiej potrzeby. dla jednej rozwijaniem pasji jest znajomość wszystkich seriali w tv - kogoś innego pasje/hobby mogą być bardzo kosztowne i tak dalej. A jest tez spora część kobiet którym po prostu pracować sie nie chce. Żona mojego kuzyna zawsze mówiła "chciałeś panią to rób na nią". Pracą się nie hańbiła A kasy często brakowało. Pytasz dlaczego? Odpowiedz jest jasna: - bo im sie nie chce - bo nie czuja takiej potrzeby - bo im się nie opłaca pracować za grosze - bo tak i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
chcesztomasz Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 18:16 Trzeba było się zapytać: Dlaczego nie chcesz iść do pracy jeśli twój mąż nie zarabia wiele, dzieci są duże....dlaczego wolisz od wielu lat oglądać seriale albo co co masz ciekawszego do roboty. Odpowiedzą ci takie kobiety i będziesz już wiedziała bo co dadzą ci odpowiedzi kobiet pracujących, którym się wydaje? No np co ci po odp: " bo są chore"? Swoja drogą ciekawe na co? W sumie fajna choroba w obliczu innych Chyba, ze chciałaś szoł zrobić na 300 wpisów gdzie każda będzie się prześcigać w najoryginalniejszej hipotezie. W taki przypadku: uuuuu, yyyyy, yyyy,uuuu, hmmmmm, hmmmm bo wolą epokę kamienia łupanego - facet za mamutem a ona w jaskini, nawet jak facet jest mało zdolnym myśliwym. Dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Dlaczego niektóre kobiety nie chcą pracować? 11.04.12, 20:45 Ja bym chciaa niepracowac, choc pracuje. Chcialabym miec drugie dziecko i spedzac czas w domu Chcialabym wstawac rano i robic sobie przebiezke po parku, w drodze powrotnej wpasc do piekarni, zabrac mleko i gazete z progu, wskoczyc pod prysznic, przygotowac sniadanie dla rodzinki, zaparzyc kawe i obudzic wszystkich Pan maz by sobie poszedl do pracy, zostalabym z dziecmi, sprzatnela po sniadaniu, poslala lozka, umalowala sie i poszla do parku. Pokopalabym z dziciakami pilke, kupilabym im lody albo ciastko i wypilabym kawe. Potem plac zabaw gdzie pogadalabym z kolezanka i podszkolila rosyjski (bo kolezanka Rosjanka, a obie w Londynie mieszkamy). Po powrocie ugotowalabym obiad i ulozyla mlodsze dziecko do snu. Starczyloby mi czasu na czytanie gazet, forumowanie i blogowanie, potem ogarnelabym mieskzanie, zrobila pranie i pobawila sie z dziecmi. PO powrocie pana meza podalabym mu pozny obiad i pozwolilabym mu pobawic sie z dziecmi, wykapac i ulozyc do snu. Sama ogarnelabym mieszkanie i oddala malym przyjemnosciom typu rozmowy z kolezanka przez Skypa, forumowanie, czytanie wiadomosci, ogladanie filmow, seriali czy czytanie ksiazek czy tez zakupy przez internet. Kolejny dzien bylby podobny tylko zamiast do parku przesiedzialabym z dziecmi w ogrodzie, poplewilabym, pobawilabym sie z dziecmi. Ugotowalabym risotto na obiad, zrobila pranie, - w sumie bylby to taki dzien jak dzis, tyle ze jutro, jutro ide do pracy A moglabym nie isc. Kolejnego dnia zamiast do parku Odpowiedz Link Zgłoś