Nastolatkom się magicznie odmienia

22.04.12, 14:57
Tak mi się skojarzyło z wątkiem o obowiązkach domowych. U znajomych i znajomych znajomych niektóre dzieci właśnie pokończyły magiczne 18 wiosenek lub za chwilę kończą i o dziwo, nagle przestały rzucać tekstami o wyprowadzkach czy innym rzucaniu szkoły. Żadne nie zamierza już natychmiast realizować gromkich zapowiedzi natychmiastowej samodzielności bez starych, którymi szafowały mając 14-17 lat. Rzeczywistość im zaskrzeczała. D
    • wrednadziewucha Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 15:47
      Czasy też się trochę zmieniły, widać 18-latkowie wiedzą jaka jest sytuacja w tym kraju. Ja sama mam 23 lata i nawet nie myślę jeszcze o wyprowadzce z domu. Dlaczego? Bo jestem realistką, z pierwszej poważnej pracy w życiu bym na swoim się nie utrzymała.
      • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 15:53
        Dziewczę drogie, a sądzisz, że 20 lat temu było inaczej? O ile dobrze pamiętam z rówieśnikami też zapowiadaliśmy rodzicom, że po ukończeniu 18 lat to hohoho, a potem zamiast realizować groźby, zakuwaliśmy do matury i egzaminów na studia na rodzicielskim wikcie i opierunku.
        • wrednadziewucha Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 15:56
          No chyba jednak nie wszyscy, poza tym kiedyś było mniej studentów i mniej...mieszkań smile
      • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:08
        wrednadziewucha napisała:

        > Czasy też się trochę zmieniły, widać 18-latkowie wiedzą jaka jest sytuacja w ty
        > m kraju. Ja sama mam 23 lata i nawet nie myślę jeszcze o wyprowadzce z domu. Dl
        > aczego? Bo jestem realistką, z pierwszej poważnej pracy w życiu bym na swoim si
        > ę nie utrzymała.

        Sloneczko drogie, to nie Ty nie myslisz o wyprowadzce z domu tylko masz okreslony typ rodzicow, ktory godzi sie na to zebys dalej w tym domu mieszkala. Przy innym typie rodzicow sama bys siebie zaskoczyla jak ladnie bys sie utrzymala i pewnie jeszcze odkladala z tej swojej pierwszej pensji. Tak krawiec kraje, jak materii staje. Jesli Ci ten uklad odpowiada, to blogoslaw swoich starych kazdego dnia o swicie i zachodzie slonca!
        • paulka25 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:55
          Ta pierwsza pensja w naszych warunkach to jest około 1000 zł na rękę. I o ile wynająć mieszkanie w kilka osób i jakoś od pierwszego do pierwszego żyć się da to już o odkładaniu nie ma mowy. A najsmutniejsze jest to, że w wielu rejonach Polski po iluś latach pracy pensja osiąga zawrotny poziom 1500-1800 zł i wtedy też ciężko cokolwiek odłożyć. Raczej trzeba sie bardzo spinać żeby za takie pieniądze przeżyć.
          • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 17:05
            Ale startujesz w zycie bez dlugu za studia, co dotyczy sporej ilosci absolwentow w moich okolicach wiec chocby i najmniejsza pierwsza pensja jest cala Twoja.
            Po rodzinnych mlodych absolwentach widze, ze jeszcze ciagle nie wszyscy rozumieja prosta zasade: mieszkam tam, gdzie jest praca, a probuja szukac pracy tam gdzie mieszkaja choc z zalozenia czesto wiedza, ze znalezienie odpowiedniego zatrudnienia w zawodzie graniczy z cudem.
            Nie znam mlodych absolwentow z bachelor, ktorzy by samodzielnie wynajmowali mieszkania - kazdy mieszka albo z girlfriend/boyfriend, albo z roommate(s). Moja corka ma28 lat i przyjezdza na cykle zajec uni do PL, i to jest narazie jej pierwszy i jedyny czas kiedy mieszka sama. W Szwajcarii, gdzie jest teraz na dluzej tez wynajmuje mieszkanie z 2 innymi reserachers dla UN - inaczej w zyciu by ich nie bylo stac na przezycie wink Moze ... moze gdy wroci do Kanady bedzie sobie wreszcie mogla pozwolic na wynajecie samodzielnego one bedroom. Ale wtedy to ona juz pewnie bedzie dobiegac 30tki!
            • tatibi Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 20:10
              Moze ty lepiej nauczyc sie jezyk polski od nowa bo chyba długo byc za ta granica i zapomniec ze boyfriend to po polski chłopak. A te UN to po naszemu ONZ. Pozdrawiam ( a jak to byc po waszemu?)
              • mgla_jedwabna Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 16:34
                Tatibi, Bi_scotti mieszka poza Polską zapewne dłużej, niż ty żyjesz na świecie, więc się odczep. Wyjechała w takich czasach, kiedy miało się sympatię, z którą chodziło się do klubu osiedlowego. Zresztą i tak ma mądrzejsze rzeczy do powiedzenia, niż rózne takie najczystszą polszczyzną wypisujące bzdury do kwadratu.
            • riki_i Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 15:32
              @ bi_scotti

              oh yes, polecam jeszcze jakiś przytulny basement

              urzekła mnie ta historia

              ps. światowa córa zapewne leczy się na NFZ w PL?
        • wrednadziewucha Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:57
          Dziewczę? Słoneczko? Skąd ten pogardliwy ton? Naprawdę trzeba nie znać realiów, żeby takie rzeczy pisać. Godzą się na to, żebym z nimi mieszkała? Fajnie, skoro zgodzili się powołać mnie na świat, to zobowiązali się doprowadzić mnie do stanu, w którym będę absolutnie samowystarczalna i wydolna finansowo aby mogli przestać się godzić na moje "pasożytowanie". To działa w dwie strony, niestety. Ja osobiście nie znam przykładu kogoś, kto byłby wywalony z domu w wieku lat 18, "bo jesteś już dorosły", choć pewnie zdarza się i tak, ale to jest jakaś patologia. Moi rodzice ładnych parę lat mieszkali u swoich rodziców jako pełnoletni. Co w tym niezwykłego albo dziwnego?

          Na sąsiednim forum był wątek dziewczyny, która zarabia 1500, wynajmuje mieskzanie i... i co? Rodzice jej dopłacają do wynajmu! Czy to ma jakiś sens? I gdzie jest tu odkładanie z pierwszej pensji?

          Ciekawa jestem czy Triss i Bi_scotti wyprowadziły się z domów po 18, i czy tak bardzo będą chciały by w tym wieku ich dzieci je opuściły. Czy to jest taki honor i cel, wyprowadzić się jak najszybciej? Czy jest w tym coś złego, że ktoś mieszka z rodzicami?

          No i wystarczy pomyśleć. Pierwsza praca powiedzmy 1500zł. Kawalerka w moim mieście-1200zł. A gdzie jedzenie? Gdzie rachunki? Rzeczywiście tak krawiec kraje jak materii staje? I don't think so.
          • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 17:03
            Niczego nie zrozumiałaś. Pisałam właśnie o tym, że 20 lat temu było identycznie trudno i osiemnastolatki nie realizowały swoich szumnych zapowiedzi, że wyniosą się z chałupy tuż po uzyskaniu pełnoletności.
            To nic złego, że ktoś będąc uczniem czy studentem mieszka z rodzicami ale wtedy dostosowuje się do wymogów rodziców odnośnie wielu rzeczy. Aha, w moich czasach studenci przeważnie dorabiali nawet studiując dziennie, mieli też stypendia naukowe. Teraz jest tysiąc razy więcej mozliwości godzenia nauki z pracą niż w połowie lat 90-tych.
            • wrednadziewucha Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 17:14
              Ok. Myślałam że to jest zarzut jakiś, to mieszkanie z rodzicami. Po prostu, nastolatki są głupie. Uczę dziewczynę, 19 lat, w kiepskiej szkole, uczyć jej się nigdy nie chciało. Jest bardzo zdolna, gdyby tylko się przyłożyła.... Na moje pytanie: co po maturze, czemu nie chcesz iść na studia (jest b. dobra z matematyki, miałaby duży wybór) odpowiada, że nie chce się dalej uczyć, bo ma dosyć rodziny i chce z domu wyjść. Nie myśli przyszłościowo, liczy się tylko to, że matka ją wku.wia.

              Na swoje usprawiedliwienie dodam, że podporządkowywuję się zasadom panującym w domu moich rodziców, nigdy nie mówiłam że się od nich wyprowadzę po 18 i studiując dziennie od samego początku zarabiam jakieś tam pieniądze, bo to siara jak moi niektórzy bananowi znajomi mają kasę na alkohole i inne rzeczy od mamusi...
              • thaures Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 18:57
                Mój syn jest właśnie po imprezie "osiemnastce". I jak wcześniej szukał sobie studiów gdzieś w Polsce, to teraz coraz częściej przegląda ofertę miejscowych uczelni.... Z tym,że on nigdy nie twierdził, że "poszaleje" po 18-tce. Jedynie ,że zrobi tatuaż-bo my byliśmy przeciwni- a że akurat obejrzał jakiś krwawy film ze studia tatuażu to jakoś temat ucichł. No, ale może tylko na moment.
                Ale muszę napisać,że szalenie dziwnie się czuję mając pełnoletnie dziecko.
                • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:05
                  thaures napisała:

                  > Ale muszę napisać,że szalenie dziwnie się czuję mając pełnoletnie dziecko.

                  Nawet nie mow ... Moj Najmlodszy bedzie "legal" w tym roku nawet u sasiadow (w Stanach alkohol od 21 roku zycia, u nas od 19) i to jest jakis totalny prog, ktory ja bede musiala jakos psychicznie przekroczyc bez upicia sie drebiezgi wink Przy czym przyznam, ze najwiekszym wyzwaniem bylo prawo jazdy Najstarszej i jej wyprawa z kumpelkami na wschodnie wybrzeze w lecie, w ktorym skonczyla 17 lat - moja corka szofer - geez, myslalam, ze ze tego nie przezyje a potem ... coz ... nastepne wyzwania wink
          • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 17:18
            wrednadziewucha napisała:

            > Fajnie, skoro zgodzili się powołać mnie na świat, to zobowiązali się doprowadzić mnie do st
            > anu, w którym będę absolutnie samowystarczalna i wydolna finansowo aby mogli pr
            > zestać się godzić na moje "pasożytowanie".

            Odkad mozna Cie zatrudnic legalnie (w PL, 16 lat?) i nie masz zadnych ograniczen fizyczno-intelektualnych, spokojnie mozesz na siebie zarabiac. Wszystko inne to dobra wola Twoich rodzicow. Powaznie. Przy czym ja tez uwazam, ze dzieciom nalezy pomoc osiagnac ich pelny potencjal wiec jesli nadaja sie na uni, to niech ida ale koszty poniosa wspolnie z rodzicami.


            To działa w dwie strony, niestety.

            Rozumiem, ze tym zdaniem wyrazasz swiadomosc, ze kiedys bedziesz sie opiekowac swoimi rodzicami i bedziesz ponosic koszty zwiazane z taka opieka jesli oni nie beda w stanie ich poniesc. To bardzo ladnie i jak najbardziej fair z Twojej strony.


            > Ja osobiście nie znam przykładu kogoś, kto byłby wywalony z domu w wieku lat 18,
            > "bo jesteś już dorosły", choć pewnie zdarza się i tak, ale to jest jakaś patol
            > ogia. Moi rodzice ładnych parę lat mieszkali u swoich rodziców jako pełnoletni.
            > Co w tym niezwykłego albo dziwnego?
            >

            Poczucie zaleznosci. Trudno byc doroslym u kogos "na garnuszku" ale niektorzy tak lubia.
            Kwestia priorytetow.

            > Na sąsiednim forum był wątek dziewczyny, która zarabia 1500, wynajmuje mieskzan
            > ie i... i co? Rodzice jej dopłacają do wynajmu! Czy to ma jakiś sens? I gdzie j
            > est tu odkładanie z pierwszej pensji?
            >

            Ona powinna pewnie wiecej pracowac - wiekszosc mlodych ludzi, ktorych znam, pracuje gdzies full-time + dorabia prat-time, takie jest zycie mlodych professionals.


            > Ciekawa jestem czy Triss i Bi_scotti wyprowadziły się z domów po 18, i czy tak
            > bardzo będą chciały by w tym wieku ich dzieci je opuściły. Czy to jest taki hon
            > or i cel, wyprowadzić się jak najszybciej? Czy jest w tym coś złego, że ktoś mi
            > eszka z rodzicami?
            >

            Dokladnie. W oblesnym PRLu, wyprowadzilam sie z domu i z mojego miasta majac 18 lat. Nie musialam, rodzice byli OK ale chcialam i nie zaluje. Korzystalam sporadycznie z pomocy rodzicow gdy "na chleb" nie starczalo ale w jakichs 85% utrzymywalam sie sama wiec prosze mi nie mowic, ze to niemozliwe. Mimo learning disabilities, dzialalnosci w opozycji, zatrzyman i innych atrakcji, studia skonczylam i obronilam sie w terminie, co wylacznie zawdzieczam takiemu a nie innemu modelowi wychowania wyniesionemu z domu.
            Dwoje moich dzieci wyjechalo na studia z domumajac 18 lat, Sredni mieszkal w domu przez czesc studiow az zamieszkal ze swoja girlfriend; on jest niepelnosprawny i wyjazd z Toronto pozbawilby go pewnych mozliwosci rehabilitacyjnych.

            > No i wystarczy pomyśleć. Pierwsza praca powiedzmy 1500zł. Kawalerka w moim mieś
            > cie-1200zł. A gdzie jedzenie? Gdzie rachunki? Rzeczywiście tak krawiec kraje ja
            > k materii staje? I don't think so.

            Jak wyzej: pracowac wiecej. Jak to robia miliony mlodych ludzi na swiecie.
    • dziennik-niecodziennik Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 15:47
      no daj spokoj. obowiazki, samodzielnosc, do roboty trzeba by pojsc, samemu gotowac, sprzątac, robic wokol siebie!...
      wink
      • wrednadziewucha Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 15:59
        A co do tego robienia wokół siebie-ileż to ja znam młodych par, małżeństw i samodzielnych młodziaków mieszkających samodzielnie w takim syfie, że głowa mała. I nikt z brudu nie umarł, więc konieczność "oporządzania" jako argument przeciw wyprowadzce wydaje mi się nietrafiony. Względy ekonomiczne jak najbardziej tak.
    • nisar Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 15:52
      Dokładnie. Moja córka ma 18 lat i mimo że naprawdę (zwłaszcza na tle warszawskich rówieśników) sporo rzeczy w domu umie zrobić i robi, to jednak ma świadomość, że nie musi "ogarnąć całego słonia", tylko robi wybrane rzeczy nie zastanawiając się co jeszcze koniecznie trzeba.
      To samo jest z opieką nad małym dzieckiem. Z racji rozkładu zajęć moich i męża córka po prostu musi liczyć się z tym, że będzie musiała poświęcić jakąś część popołudnia na opiekę nad bratem. Ale, jak sama powiedziała kiedyś: "ja to mam dobrze, pobawię się z nim, ale jak już jestem wolna, to na całego, a wy nigdy tak nie macie".
      Syndrom czasów? Może, ale prawdę mówiąc wcale mi nie spieszno do jej wyprowadzki, niech jeszcze pobędzie "dzieckiem w domu", potem to już se ne vrati smile
      • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:05
        nisar napisała:

        > prawdę mówiąc wcale mi nie spieszno do jej wyprowadzki, niech jeszcze pobędzie "dzieckiem w domu", potem to już se ne vrati smile

        I tu jest pies pogrzebany: rodzicielska zgoda/potrzeba/satysfakcja z dopieszczania doroslych dzieci pod wlasnym dachem. Skoro rodzicom to odpowiada, to kazdy normalny mlody korzysta. Tak gdzie rodzice mowia jasno i prosto kiedy oczekuja usamodzielnienia sie, mlodzi musza sie spiac i wyjsc na swoje. Jak u Boya: bo w tym caly jest ambaras zeby dwoje chcialo na raz. Life.
        • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:23
          Abstrahując od realiów rodzimych, to bardziej chodzi mi o sytuacje w których nastoletnie dzieci buńczucznie zapowiadają co zrealizują jak tylko będą pełnoletnie, a potem jakoś im nie śpieszno, bo matura, bo szkoła etc. Znaczy, rzeczywistość im każe położyć uszy po sobie i przestać szafować tekstami o wyprowadzce od starych co ograniczają, każą wracać przed północą, sprzątac pokój i jeszcze się uczyć. D
          • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:27
            triss_merigold6 napisała:

            > Abstrahując od realiów rodzimych, to bardziej chodzi mi o sytuacje w których na
            > stoletnie dzieci buńczucznie zapowiadają co zrealizują jak tylko będą pełnoletn
            > ie, a potem jakoś im nie śpieszno, bo matura, bo szkoła etc. Znaczy, rzeczywist
            > ość im każe położyć uszy po sobie i przestać szafować tekstami o wyprowadzce od
            > starych co ograniczają, każą wracać przed północą, sprzątac pokój i jeszcze si
            > ę uczyć. D

            Eeee ... dorastanie to process. Ma rozne etapy i roznie rozne osobniki je przezywaja. Piszesz tu o bardzo okreslonym typie mlodych buntownikow a jest przeciez cala armia nastolatkow, ktorzy nigdy drzwiami nie trzaskaja, rodzicom w twarz niczego nie wykrzykuja, wyzywaja sie w wolontariacie na rzecz glodnych psow czy porzuconych kotow albo walcza o cos tam w student council ... Nie wrzucaj ich do jednej zupy - co nastolatek to inna historia smile
            • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:32
              To swoją drogą. Piszę o niektórych nastoletnich dzieciach znajomych i znajomych znajomych, przecież nie o wszystkich.
              • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:34
                Ale zakladasz, ze sie "nagle" zrobily "wygodne" albo "cwane" a moze one po prostu ... dorosly smile Dojrzaly, zmadrzaly, zaczely dostrzegac zaleznosc pomiedzy wolnoscia i odpowiedzialnoscia etc. W koncu o to chodzilo - to jest w sumie good news smile
        • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:43
          Bi-scotti, wybacz, ale nie masz zielonego pojęcia o polskiej rzeczywistości, w którym niemal wszyscy znani mi młodzi dorośli zarabiają po studiach mniej-więcej tyle, ile kosztuje wynajęcie najmniejszej kawalerki. Jak maja szczęście.
          Metr mieszkania w moim miescie to dwie do trzech przseciętnych miesięcznych pensji.
          Wyrzucisz dziecko z domu i wiesz co? Ono sobie nie poradzi, a jeśli poradzi, to kosztem dalszej kariery zawodowej, albo zycia osobistego.
          • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:47
            Verdana, wybacz ale to nie jest jakas polska specyfika to po pierwsze a po drugie mam rodzine i znajomych w PL - widze jak jest: jedni rodzice wymagaja i dzieci SA samodzielne przy okazji robiac kariery zawodowe, a inni nie wymagaja poslugujac sie dokladnie takimi argumentami jak Twoje. To jest kwestia wyboru a nie "sytuacji". To samo jest u nas - sa mlodzi mieszkajacy w rodzicielskich basements latami, bo biedactwa "nie moga sie utrzymac" ze swoich pensji i sa mlodzi, ktorzy z takich samych (!!!) pensji utrzymuja sie i rozwijaja zawodowo. Tak dlugo jak rodzice stanowia podporke (nie mylic z oparciem!), tak dlugo dzieci zawsze beda kulec.
            • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 17:15
              Oczywiście, rozumiem, ze nie mieszkajac w Polsce wiesz lepiej. Że te statystyki, mówiace o tym, zę ok. polowa ludzi po studiach ma umowy śmieciowe, ze bezrobocie wśród absolwentów jest olbrzymie to tylko taki chwyt propagandowy, służący nieróbstwu polskiej młodziezy.
              Że nie ma żadnego problemu w kraju, gdzie bezrobocie sięga 30% w znalezieniu pracy. Że to, co piszę GW o pauperyzacji młodych, wykształconych ludzi to nieprawda, kazdy jakby chciał, to by znalazł dobrą pracę, za min. 2000 i wyprowadził sie z domu, ale polska mlodzież jest leniwa, a rodzice nadopiekuńczy i to jest JEDYNY problem.
              Wiesz, szlag mnie trafia, bo widzę sporo mlodych ludzi, miotajacych się w poszukiwaniu jakiegokolwiek wyjścia, aby wreszczie byc niezaleznymi ludźmi - i bez rezultatu. Ale rozumiem, ze to ich wina - podobnie jak wina chorych na raka jest brak lekarstw. Jakby chciali, to by je sobie sprowadzili, albo wyzdrowieli.
              Pensja mojej córki to 700 zł. Ciekawe, jak długo potrafiłaby za te pieniądze wynajmować mieszkanie i nie umrzeć z głodu. Dlaczego nie rzuci pracy i nie znajdzie sobie innej? Znasz odpowiedź?
              • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 17:23
                C'mon, skad ta demagogia?
                Mialam okazje "zatrudnic" minionej jesieni 4 kolejnych studentow specjalizujach sie niby w kladzeniu glazury; w koncu projekt skonczylysmy we dwie z corka, bo szkoda slow ... panom studentom sie nie oplacalo i nie chcialo. Moja corka juz nawet nie komentuje tego, co widzi na polskiej uczelni, bo znow szkoda slow. Tak widac musi byc - rodzice musza sie nacieszyc dawaniem swoim dzieciom tego czego sami nie mieli zeby w koncu zobaczyc, ze "Szczesliwe wydarzenie" Mrozka moze sie spelnic w kazdym domu ...
                U nas bezrobocie wsrod mlodziezy jest dokladnie 2 razy takie jak srednie bezrobocie krajowe i tak jest w wiekszosci developed countries - to naprawde nie jest polska specyfika (ale Polacy zawsze lubia byc special, w dibry czy zlym nie wazne - byle byc unique wink ) tyle ze to wcale nie usprawiedliwia nie stawiania wymagan. Ktop powiedzial, ze bedzie latwo?
                • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 18:14
                  Demagogia?
                  Demagogią jest twierdzenie, ze będąc w USA lepiej zna się warunki życia w Polsce, niż ci, co tu mieszkają.
                  Wiwesz, jakoś mnie nie dziwi, zę jak zatrudniasz studentów do kładzenia glazury, to oni kładą źle. Jak zatrudniasz glazurników do wykładów z ekonomii też są tacy sobie. Nie kazdy student umie kłaść glazurę - nie mówiąc juz o tym, że ja spotkałam wczoraj czterech Amerykanów i zaden nie był mądry. Wnioskuję,z e tacy są wszyscy Amerykanie.
                  W USA bezrobocie jest bez porównania nizsze niz w Polsce, zeyność - o czym powinnaś wiedzieć - bez porównania tańsza (stad epidemia otyłości), wynajem mieszkania znacznie bardziej dostępny dla mało zarabiających. Jest też znacznie wiecej prac dorywczych, które są dostępne - w Polsce prac tego typu jest mniej. Nie to, zęby ich nie było - ale jest mniej, zdecydowanie.
                  No, ale przepraszam - Ty oczywiście wiesz lepiej. Wiesz, zę przy miesięcznym wynajmie mieszkania ok. 1000 zł, wyżywieniu min. 500, nie ma zadnej trudnosci z tym, by student czy absolwent znalazł pracę za 2000 tys i się utrzymał. Bo praca lezy na ulicy, tylko Polacy to lenie.
                  Powiem córce, niech idzie sie ku...ć. Wtredy sie utrzyma całkowicie sama. Kto powiedxział, zę ma być łatwo?
                  • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 18:58
                    Nigdy w zyciu nie mieszkalam ani nie pracowalam w USA.
                    Swiat jest mala wioska i wiedza o sytuacji w PL nie jest az tak trudna do pozyskania jak wiedza o sytuacji w Korei Polnocnej, szczegolnie jesli sie w PL bywa i ma sie comiesieczne "raporty" od osoby tam pracujacej.
                    Relax, Verdana!
                    • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:27
                      Alwe nie mieszkasz w Polsce, czyż nie? I "relacje" , a codzienne zycie + codzienny kontakt z mlodzieżą to jednak nieco inna sprawa.
                      Naprawdę, nie jest przyjemnie, gdy przychodzi do Ciebie zapłakana dziewczyna, bo szef nie puścił jej z pracy na egzamin i nie bedzie mogła bronić magisterium. I druga, która w połowie roku rezygnuje, bo szef powiedział,z ę nie bedzie jej puszczał raz w tygodniu na seminarium. Bo takie bywają warunki pracy w Polsce i mozliwość łączenia pracy ze studiami.
                    • malila Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 20:12
                      bi_scotti napisała:
                      > Swiat jest mala wioska i wiedza o sytuacji w PL nie jest az tak trudna do pozys
                      > kania jak wiedza o sytuacji w Korei Polnocnej, szczegolnie jesli sie w PL bywa
                      > i ma sie comiesieczne "raporty" od osoby tam pracujacej.

                      Ta wiedza, wynikająca z bywania i raportów, ma się do znajomości realiów mieszkania w Polsce tak, jak wiedza, wynikająca z odwiedzania ludzi posiadających potomstwo i raportów jednego rodzica, do bycia rodzicem.
                  • iuscogens Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:30
                    bi_scotti meszka w Kanadzie, gdzie za wysokie bezrobocie uznaje się 7%. To by tłumaczyło pewne, wybacz bi_scotti, odrealnienie jej opinii. Jak się patrzy z perspektywy jednego z najbogatszych krajów świata to opcja więcej pracować i więcej zarabiać wydaje się bardzo prosta.
                    • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:42
                      A jak myslisz, z czego sie bierze ta zamoznosc?
                      • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:44
                        Na pewno z tego, ze młodzież pracuje? Nie z historii, polożenia geograficznego, obszaru itd, skądże.
                        • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:49
                          Glownie z ciezkiej pracy i etosu tej pracy. Nie ma cudow, nic sie nie bierze bez wysilku. To jest nudne i przykre i takie nie "nowoczesne" ale wciaz sie sprawdza. W kazdym zakresie: na poziomie nalewacza kawy w Starbucks i na poziomie CEO w duzej korporacji. Nie ma lekko, jak sie chce cos miec, cokolwiek, to sie zwyczajnie trzeba urobic po lokcie - ci, ktorzy moga, musza to robic intelektem, inni fizycznie a mlodzi najczesciej i ta, i tak, bo inaczej to mozna tylko siedziec i plakac. Co, oczywiscie, kazdy wolny czlowiek ma pelne prawo robic na swoj wlasny rachunek.
                          • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 20:00
                            OK.
                            Rozumiem etos pracy, jako posiadaczka chwilowo trzech etatów, oraz ojca lat 81- obecnie tylko jednoetatowcasmile
                            Tyle, ze zrozum prostą rzecz - czym innym jest esos pracy, który mam odziedziczony po przodkach, a czym innym pewne realne warunki życiowe. Jesli obecnie szanse na pracę, z której bedzie mozna się utrzymać całkowicie, są dla młodzieży bardzo niskie, to rozsądna inwestycją w przyszłość własnego dziecka jest pomóc mu utrzymać pracę, która daje spore perspektywy rozwoju, a nie odsyłać do pracy, która daje tylko pieniadze, ale mniejsze szanse na rozwój zawodowy.
                            Tak, jestem przeciwna utrzymywaniu niepracujacych obiboków. Jestem natomiast zwolenniczką pomocy osobom, które cieżko pracują, choć nie dostają za pracę przyzwoitego wynagrodzenia. W takiej sytuacji jest masa mlodych Polaków, wbrew temu, co Ci sie wydaje.
                            Są piękne kraje, gdzie urobienie się po łokcie zawsze przekłada sie na wynagrodzenie, ale są kraje, gdzie bywa inaczej.
                          • aandzia43 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:40
                            bi_scotti napisała:

                            > Glownie z ciezkiej pracy i etosu tej pracy. Nie ma cudow, nic sie nie bierze be
                            > z wysilku.

                            Tak, nic się nie stwarza samo z siebie i nic nie powstaje bez wysiłku. Ale żeby efekt był godny nakładów, to jeszcze ten wysiłek musi być właściwie "pchnięty" systemowo. Chodzi mi o to, że samą orką radłem wysokich plonów nie zbierzesz. Żebyś się zarżnęła i padła na pysk przegonią cię ci na traktorach. A nawet ci z pługiem zaprzęgniętym do konia wink
                            Jak się to ma do wątkowej dyskusji? Po pierwsze tak, że piękny kraj, w którym żyjesz ma właśnie taki "system". Wypracowany już dawno temu i teraz, nie ustając oczywiście w wysiłkach, pojedynczy ludzie mogą poniekąd "jechać" na tym dobrze ustawionym programie. Taką sytuację można też nazwać po prostu PORZĄDKIEM. Macie fajnie, ciężko pracujecie, fakt, ale nie macie tego dołującego odczucia, że całe to tyranie psu w dupę można wsadzić, bo efekty bywaj hhmm... różne. Efekty po prostu macie zazwyczaj dobre. Współmierne do włożonego wysiłku. Nie będę się zagłęiać, co pozwoliło niektórym krajom zbudować ten fajny PORZĄDEK. Wstępnie stawiam na protestancki etos pracy i szeroko pojętą stabilność polityczną i ekonomiczną.

                            Po drugie odnośnie młodych ludzi, ich pracy, samodzielności i tego, jak to się wszystko ma do tzw. robienia kariery rozumianej jako maksymalne wykorzystywanie potencjału. Rzucę przykładem mojej córki. W chwili obecnej jest na naszym całkowitym utrzymaniu, chociaż praca podczas studiów nie jest jej obca. Dlaczego więc teraz, przed magisterką pozwalamy jej nie pracować? Ponieważ w tym właśnie momencie życia "nie wykorzystałaby swojego potencjału" gdyby obarczona była kilkudziesięcioma godzinami pracy tygodniowo, która to praca pozwoliłaby się jej może jakoś utrzymać na powierzchni życia. Ale już na rozwój, na inwestycję w przyszłość, nie byłoby ani czasu, ani siły, ani kasy (płatne kursy i dodatkowe studia). Kończy studia magisterskie (praktycznie pisze już tylko pracę mgr i chodzi na seminaria), zaocznie studiuje w odległym mieście drugi kierunek (drogi jak skurczybyk), zaocznie studiuje w naszym mieście trzeci kierunek (dość drogi), jest przewodniczącą koła naukowego na swoim wydziale, robi praktyki zawodowe (bezpłatne, codziennie od 8 do 16), jest wolontariuszką parę razy w tygodniu (też w związku z przyszłym zawodem. No, na imprezy też chadza i życie towarzyskie ma nie tylko na facebooku wink Wszystkie wymienione zajęcia (poza życiem towarzyskimwink) mają bardzo ścisły związek z jej przyszłą pracą. To, że nie ma gdzie wcisnąć igły, a tym bardziej pracy zarobkowej w wymiarze wystarczającym na samodzielne utrzymanie się czy opłacenie tych płatnych studiów (to już byłby jakiś kosmos!), to jest INWESTYCJA W PRZYSZŁOŚĆ ZAWODOWĄ I W OSOBISTY ROZWÓJ. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to ma szansę niedługo zacząć zarabiać godziwie, a jeśli pójdzie bardzo dobrze, to za kilka lub kilkanaście lat bardzo dobrze. Bez naszej finansowej pomocy ta przyjemna perspektywa byłaby tylko jakimś mirażem. Gdybym wypchnęła z domu osiemnastolatkę (to nic, że już po tzw. dobrym liceum) nie miałabym dwudziestoczterolatki z pewnymi już wyraźnymi osiągnięciami.

                            To tylko przykład z mojego podwórka, wiem, że bywa różnie. Moja córka ma potencjału akurat tyle, że wystarcza jej na to, co robi. Znałam studentkę medycy, a potem młodą lekarkę, która ucząc się do swojego zawodu, pracując w nim i robiąc w nim karierę, jednocześni intensywnie nauczała języka angielskiego, zakładała szkoły językowe i dobrze na tym zarabiała. Szacun. Ale nie każdy ma takie uzdolnienia i taki power. Tak na marginesie: ona była z zamożnej rodziny i była długo przez rodziców finansowana. Poza tym miała bardzo dobrze zarabiającego męża smile
                            • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:45
                              Nie rozumieszsmile
                              Twoja córka w tej chwili nie robi NIC, obija się tylko na koszt rodziny. Nie można bowiem nazwać pracę czegoś, co nie przynosi pieniędzy - tylko zarabianie jest pracą. Nauka, kształcenie się nie są pracą, są najwyżej dodatkiem do zarabiania, wkładem pracy w przyszły wzrost pensji. Natomiast szacunek nalezy sie zarabiajacym - tylko . Pieniadze bowiem dają niezależność, a tylko to się liczy, nie perspektywy życiowe. Kto nie zarabia, ten jest godny pogardy i tyle.
                              • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:48
                                No, no big_grin
                              • aandzia43 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:29
                                erdana napisała:

                                > Nie rozumieszsmile
                                > Twoja córka w tej chwili nie robi NIC, obija się tylko na koszt rodziny. Nie mo
                                > żna bowiem nazwać pracę czegoś, co nie przynosi pieniędzy - tylko zarabianie je
                                > st pracą. Nauka, kształcenie się nie są pracą, są najwyżej dodatkiem do zarabia
                                > nia, wkładem pracy w przyszły wzrost pensji. Natomiast szacunek nalezy sie zara
                                > biajacym - tylko . Pieniadze bowiem dają niezależność, a tylko to się liczy, n
                                > ie perspektywy życiowe. Kto nie zarabia, ten jest godny pogardy i tyle.

                                No wiesz, pieniądze dają niezależność, nie da się ukryć smile Szacunek należy się natomiast wszystkim, którzy robią rzetelnie wszystko, co tylko mogą w temacie PRACY wszelakiej (naukowa, zarobkowa itd.).
                                Inwestowanie rodziny w kształcenie córki (zgodne zresztą z jej pasją) niedługo skończy się. Perspektywy są dość wyraźne, żadne tam niesprecyzowane "kiedyś" - za kilka miesięcy będzie nam lżej finansowo smile
                            • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:51
                              Wszystko prawda ale kiedys trzeba ten porzadek zaczac. Najlatwiej zaczyna sie na wlasnym podworku. Moze ja mam spaczony obraz, bo od urodzenia musialam calemu swiatu udowadniac, ze "moge". Szkola byla gehenna, uczelnia juz byla lepsza ale tez bywaly wysokie schody i z mojego punktu widzenia, wszyscy ludzie bez learning disabilities i innych ograniczen powinni moc wiecej niz ja smile Tak samo zreszta zawsze myslalam i mysle o moich wlasnych dzieciach - sa madrzejsze, sprawniejsze (z wyjatkiem Sredniego), lepiej wyposazone niz ja wiec tez i moga wiecej, rowniez lepiej i wczesniej moga o siebie zadbac!
                              Zawsze w koncu obraz swiata "krzywi sie" w indywidualnym szkielku, ktore kazdy z nas ma na swoj uzytek ... Life.
                              • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:08
                                Hm. Czyli obowiązkiem matkie jest wyprawić dzieci w świat, a pomocą jest tylko to, co zrobiła dla nich w dzieciństwie. Potem powinna zaprzestać wszelkiej pomocy.
                                Tylko jak to sie wszystko ma, do zobowiązania własnych dzieci do późniejszej opieki nad bratem, nawet kosztem własnego zycia osobistego, o czym kiedyś pisałaś ?
                                Czyli jednak pomoc w rodzinie się należy, tylko rodzice są z niej zwolnieni?
                                • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:15
                                  Wszystko zalezy od tego jak definiujesz "pomoc". Np. pomoca jest $1000.00 do kieszeni ale rowniez pomoc w napisaniu sensownego resume i cover letter; pomoca moze byc oplata za mieszkanie ale rowniez sciagniecie info na temat prospects pracy w profesji wybieranej przez dziecko etc. etc. etc. Sprowadzanie pomocy w rodzinie do konta w banku jest totalnym uproszczeniem.
                              • gyba Bi scotti - masz racje 22.04.12, 22:24
                                przeczytalam wszystkie Twoje wypowiedzi w tym watku i sie z nimi zgadzam.
                                Ale wiesz, piszesz tutaj ze spalonej pozycji - osoby nie mieszkajacej na stale w Pl, a taka osoba wg ematek ogolnie nie ma prawa wypowiadac sie na tematy zwiazane z zyciem w Pl itp.
                                • bi_scotti Re: Bi scotti - masz racje 22.04.12, 22:32
                                  smile
                                  Znam moja (starcona wink ) pozycje. Nie o to chodzi przeciez zeby kogokolwiek do czegolwiek przekonac tylko zeby wzajemnie poznac punkty widzenia. Predzej czy pozniej, polscy (europejscy) studenci beda zmuszeni do (przynajmniej) wspoludzialu finansowego w pozyskiwaniu post-secondary education, bo starzejace sie spoleczenstwa beda musialy coraz wiecej wydawac na opieke nad ta druga czescia spoleczenstwa, ktora juz faktycznie nie bedzie sobie sama w stanie pomoc.
                                  Poza tym nie pojawil sie tu jeszcze topic czy faktycznie tylu ludzi musi/powinno studiowac na uni. Skoro tak trudno potem o sensownie platna prace to moze te wybory nie sa zbyt rozsadne/uzasadnione? No ale jeszcze inny zwrot w watku, ktory Triss chyba zupelnie inaczej zaplanowala. Sorry, Triss smile
                              • prawdziwy_ewelina22 Re: bi scotti 23.04.12, 09:26
                                To jak zawsze musiałaś udowadniać, ze "możesz" to się wreszcie polskiego naucz wtórnie. To jest polskie forum i tu się pisze po polsku. Nie masz żadnych learning disabilities tylko jakąś dysleksję, ale c'mon nie musisz pisać. I przestań się tak pindrzyć,że zawsze musiałaś udowadniać, że możesz, tylko weź parę lekcji polskiego.
                      • iuscogens Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:33
                        No przecież nie tylko z ciężkiej pracy. To jest chyba myślenie życzeniowe, ropa, inne złoża naturalne, dużo terenów rolniczych, dużo lasów i związany z tym przemysł drzewny to tylko nieznaczący drobiazg??
                        • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:40
                          OMG to zupełnie jak w Polsce! Też jest dużo terenów rolniczych, lasy to 23% powierzchni kraju, przemysł drzewny mógłby kwitnąć...
                          • iuscogens Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 09:50
                            Zupełnie. Tylko u nich syrop klonowy a u nas miód...
              • kosheen4 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:10
                > Pensja mojej córki to 700 zł. Ciekawe, jak długo potrafiłaby za te pieniądze wy
                > najmować mieszkanie i nie umrzeć z głodu. Dlaczego nie rzuci pracy i nie znajdz
                > ie sobie innej? Znasz odpowiedź?

                przypuszczam, że dzieje się tak dlatego, że jest w stanie trzeźwo ocenić: teraz 700, ale jestem młodą, obiecującą osobą z talentem, która w tym momencie ma coraz więcej propozycji współpracy, a za rok, dwa wyrobi sobie taką markę, że będzie w stanie się z tej marki utrzymać.
                bo utrzymywanie dorosłej osoby po studiach tylko dla samego faktu że skończyła studia więc nie może skalać się pracą poniżej intelektualnych możliwości - wydaje mi się drogą prowadzącą do tego samego "nikąd", co praca w biedronce za dwa klocki.
    • lola211 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:03
      Moja ma lat 14 i sie czasami tak po nastoletniemu odgraza, ze jak tylko jej stuknie osiemnastka, to ona sie wyprowadza na swoje.W sumie czemu nie, samodzielnosci sie szybko nauczy.A jak bedzie , to sie okaze.Ja ten moment widze raczej ciut pozniej, z chwila rozpoczecia studiów.
    • attiya Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:16
      a ja dla odmiany znam takich, co jak mantrę powtarzają, że ich starzy do 26 roku życia mają obowiązek alimentacyjny wobec nich i niech tylko spróbują nie dawać im kasy, bo oni przeca łaskawie czasem na wykład albo inne ćwiczenia pojadą
      nie łapią tylko tego, że płacanie czynszu, wszelakie opłaty, jedzenie, spanie, korzystanie z mediów itd itd to też wlicza się w tą alimentację
      znam też takich, którzy mają po 19 lat, mieszkają pod jednym dachem z dziadkami a ów dziadek na dach ciąga jakowąś zaprawę coby zabezpieczyc dach przed wodą
      a oni przed kompem....
      • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:20
        Aż się muszę zastanowić czy takich znam, ale chyba nie. Znam za to mocno dorosłych ludzi, którzy po utracie pracy czasowo zamieszkali z powrotem z rodzicami. Czasowo podkreślam i nie trwało to latami.
      • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:24
        attiya napisała:

        > a ja dla odmiany znam takich, co jak mantrę powtarzają, że ich starzy do 26 rok
        > u życia mają obowiązek alimentacyjny wobec nich i niech tylko spróbują nie dawa
        > ć im kasy, bo oni przeca łaskawie czasem na wykład albo inne ćwiczenia pojadą
        > nie łapią tylko tego, że płacanie czynszu, wszelakie opłaty, jedzenie, spanie,
        > korzystanie z mediów itd itd to też wlicza się w tą alimentację

        I tego zapisu w polskim prawie ja za zadne pieniadze pojac nie moge! Jak rowniez tego, ze dorosle spoleczenstwo, wszyscy glosujacy nie robia nic zeby to zmienic. Ale widac polscy rodzice tak lubia a jak lubia to trudno im te radosc utrzymywania doroslych dzieci odbierac smile
    • volta2 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:35
      a u nas w gałęzi warszawskiej wygląda to tak, że obojgu studentom rodzice zakupili 2 pokojowe mieszkanie, i każdy z braci tam zamieszkał w czasie studiów.
      żeby było ich stać na te mieszkania (czynsz?prąd) to każdy z panów przygarnął sobie do mieszkania zamiast dziewczyny własnej to współlokatora po cenie komercyjnej.
      i na czynsz już było.

      jedzenie dalej u mamy - albo gdzieś na mieście?

      w każdym razie żaden z nich nie ma parcia na znalezienie "porządnej" i regularnej pracy, szukają i biorą jak coś trafi się naprawdę ekstra.


      kolejny nastolatek nie wydolił w szkole średniej, trafił do psychiatryka, teraz w ramach terapii zażyczył sobie mieszkania dziadka, i tam mieszka. nie pracuje, nie uczy się, klasyczna choroba psycho.

      następni są jeszcze małoletni, tak mniej więcej 16+ i trudno powiedzieć, co się będzie z nimi działo. ale faktem jest - że przyszłość nie rysuje sie słodko, biorąc pod uwagę, że poprzeczka jest ustawiona wysoko przez własnych rodziców.

      chodzi mi o to, że na tzw. przełomie nie sztuką było przynieść pensję, której rodzic po wielu latach pracy i doświadczenia nie oglądał na oczy.
      a dziś te dzieci zarabiają po 20 i więcej na miesiąc, a ich dziecko po studiach jak dochrapie się po roku 2,5 na rękę - nie będzie źle. a chciałoby się mieć ten sam poziom "od razu" taki jak w domu, więc żeby go nie tracić - nikt się nie chce wyprowadzić.

      ja się nie dziwię.
      • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:43
        volta2 napisała:

        > a chciałoby się mieć
        > ten sam poziom "od razu" taki jak w domu, więc żeby go nie tracić - nikt się nie chce wyprowadzić.
        >
        > ja się nie dziwię.

        No ja sie dzieciom tez nie dziwie. Dziwie sie rodzicom.
        • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 16:48
          Tu też dziwię się rodzicom. Student lub człowiek tuz po studiach, z własnym mieszkaniem, nie umrze z głodu zarabiając 2 tysiące miesięcznie. A że nie będzie go stać na mnóstwo przyjemności do których przywykł na koszt rodziców? Cóż, welcome to the real world.
          • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 17:17
            Spośród znajomych moich dzieci i moich studentów 2 tys. zarabiają pojedynczy szczęściarze. Większość zarabia pomiedzy 1000 a 1500 na umowę -zlecenie.
            Ale jest takze jedna, której najbliższa wypłata za tłumaczenie będzie wynosiła 80 tys. (tak). Średnio wszyscy mają bardzo przyzwoite zarobki.
            • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 17:30
              A rodzice nie potrafią im załatwić sensowniejszej pracy czy jakichś fuch?
              Zlituj się, mówisz o Warszawie. W Biedronce dostaje się 2 tysiące na rękę na początek.
              • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 18:19
                Oczywiscie, tyle, zę praca w Biedronce to 2 tys na poczatek i na koniec. Bez perspektyw.Nie da sie pracować w Biedronce i brać udziału w bardzo pracochłonnym grancie, dającym mniej kasy i lepsze perrspektywy. Sama wiesz, ze czasem warto zaczekać na głodowej pensji, aby móc sie rozwijać zawodowo.
                Nie, nie jestem w stanie załatwić moim dzieciom pracy. Moi znajomi, na stosunkwo wysokich stanowiskach też mają problemy. Owszem, dzieci mogłyby zarabiać, gdyby ich szczytową amboicją była hydraulika lub ta Biedronka właśnie.
                • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 18:34
                  Cóż, to naście lat temu uniwerek jednak trochę lepiej płacił, a mimo tego uznałam w końcu, że to gów....ne pieniądze biorąc pod uwagę wkład pracy. Budżetówka na starcie daje jednak więcej.
                  Wasz wybór. Jeśli rodziców stać psychicznie (celowo nie piszę, że finansowo) na utrzymywanie zdrowych dzieci po studiach , żeby realizowały się fanaberyjnie zamiast dorosnąć to super, tylko potem zderzenie z realem mogą mieć bolesne.

                  W sumie wątek miał być o pyszczeniu nastolatków, a nie utrzymywaniu starych koni.
                  • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 18:51
                    Uniwerek za grant zapłaci przywoicie, 8 tysięcy, ale za pół rokusmile
                    Tyle płaci "Polityka"....
                    Wiesz, uwazam, że młoda dziewczyna, studiujaca i pracujaca w dwóch miejscach, do której zwracają sie o artykuły coraz powazniejsze czasopisma, juz zdecydowanie dorosła, nawet jeśli rodzice opłacają jej np. mieszkanie. Nie wiem, czy rzucenie bardzo perspektywicznego zajęcia i zatrudnienie sie na kasie w "Biedronce" to jest dowód prawdziwej dorosłości,l a perspektywa dobrej pracy - prawdziwą fanaberią.
                    Rozuymiem jednak,z ę przyszlość Twojego dziecka widzisz jako niezaleznego glazurnika lub kasjera, niezaleznie od ambicji. W zyciu bowiem liczą sie tylko pieniadze i całkowita niezalezność finansowa na każdym etapie zycia. Nawert kosztem wykonywania beznadziejnie nudnej pracy bez żadnych perspektyw.
                    • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:03
                      Brawo Verdana!
                      Śmieszy mnie mocno to teoretyzowanie Triss, sama posiada jeszcze małe dzieci, więc doświadczań w wychowywaniu pyskatych nastolatków ma zerowe, ale za to do powiedzenia niezwykle dużo, szczególnie jeśli chodzi o dzieci znajomych i znajomych znajomych.
                      Moje nastolatki jakoś mi się nie odgrażają, że się wyprowadzą z domu, gdy osiągną pełnoletność, najstarsza w UK może już przestać się uczyć, a jednak nawet jej to przez myśl nie przechodzi. Uważam, że pewne postawy po prostu wynosi się z domu, tak jak rodzice nauczą, tak dziecko później będzie się realizować - więc generalizowanie nie ma tu nic do rzeczy, wręcz przeciwnie, jak zwykle, jest szkodliwe.
                      • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:31
                        Może jest jakiś związek miedzy chęcią wyprowadzenia się z domu, a postawą rodziców - nie tylko nastolatkówsmile
                        Moje też jakoś chętnie w domu mieszkały. Nawet pyskate nie były, a ten najmłodszy jest patologicznie niepyskaty.
                        Zastanawiam się też, w świetle niektórych wypowiedzi, czy nie jest całkiem odwrotnie. Młodsze nastolatki marzą tylko o wyrwaniu sie z domu, gdzie o wszystkim decyduja rodzice. Jak nastolatek zbliza sie do magicznego wieku, kiedy moze się już urwać, to spanikowani mozliwością utracenia dzieciątek rodzice przestają gnębić "wstrętnego nastolatka", bo sie boją, ze naprawdę im się wyprowadzismile
                      • nabakier Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:37
                        Przychylam się smile
                    • asia_i_p Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 07:50
                      Wiesz, uwazam, że młoda dziewczyna, studiujaca i pracujaca w dwóch miejscach, d
                      > o której zwracają sie o artykuły coraz powazniejsze czasopisma, juz zdecydowani
                      > e dorosła, nawet jeśli rodzice opłacają jej np. mieszkanie.

                      Może być dorosła.
                      Na razie nie wiadomo.
                      Wiadomo będzie, jeśli rodzice nagle stracą możliwość utrzymywania jej - jeżeli będzie potrafiła stanąć na własnych nogach, jest dorosła (dojrzałość społeczna ma sztywną definicję, obejmującą umiejętność utrzymania się). Większość z nas nie przechodzi przez taką próbę i jest fajnie, ale przydałoby się mieć plan B.

                      Wiadomo, że każdy zna swoje dziecko i powinien dostrzec moment, w którym realizacja określonego planu, wymagającego pomocy rodziny, zmienia się w swobodne korzystanie ze studenckiego życia na koszt tej rodziny.
              • lubie_miauczec Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 18:54
                2 tys w biedronce???

                wyborcza.biz/Firma/1,101618,11479745,Biedronka_podnosi_pensje_pracownikow__minimalna_placa.html
                • anorektycznazdzira Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 20:51
                  Oooo, dzięki za ten link! Właśnie czytam, czytam i oczy wytrzeszczam co panie prawnik, architekt, czy inny biznełumen wypisują jako przykład źle płatnego stanowiska. Pióra latają, ale ta Biedronka za 2 koła na rękę mnie cokolwiek wybiła z toru uncertain
          • volta2 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 17:29
            no ale na rozrywki zarabiają sami, jedzą często u mamy(tej to odpowiada, po to im kupiła te mieszkania 4 minuty pieszo od siebie), czynsz opłaca sublokator a pracuję się dla przyjemności.

            przecież napisałam, że się wyprowadzili, czyli i tak duży postęp w uzyskaniu samodzielności został zrobiony...
            gorzej, jakby się dalej lokowali u rodziców a żyli z wynajmu tych mieszkań w 100 procentach i resztę dorabiali.
            • sarah_black38 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 18:22
              Wyprowadziłam się domu tuż po maturze. Ale nie z powodu buntu , tylko z prostej ekonomii. Musiałam iść do pracy, bo w domu zostało z mamą młodsze rodzeństwo. Pracowałam , studiowałam zaocznie i wynajmowałam mieszkania z koleżankami. Zresztą ja pracowałam nawet w podstawówce i liceum, żeby na wakacje zarobić . Nie było mi w głowie straszyć mamę, że jej na złość odmrożę sobie uszy ....
    • nabakier Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:36
      Jakiś dziwny ton satysfakcji pobrzmiewa w Twojej wypowiedzi, Triss. Skąd to? Mam syna w tym wieku i absolutnie nie myślę w ten sposób.
      Młodzież ma dziś bardzo trudno. Trzeba im pomagać, jak tylko się da.
      Zgadzam się z tym, co napisała Verdana.
      • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:45
        nabakier napisała:

        > Młodzież ma dziś bardzo trudno. Trzeba im pomagać, jak tylko się da.

        Oczywiscie. Tyle, ze kazdy co innego rozumie pod pojeciem "pomagac" i o to tu ta cala dyskusja!
        • nabakier Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 19:58
          W Polsce należy pomagać jak tylko się da- jak kogoś stać na mieszkanie dla dziecka- dać. Albo umozliwić mieszkanie z rodzicami jak długo będzie trzeba.
          Mnie dziwi ten ton satysfakcji u Triss, jakby sie cieszyła, że dostaną w kość, czy co... dziwne.
          • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 20:48
            Nie, to nie jest satysfakcja tylko rozbawienie faktem, że pewne zjawiska są nieśmiertelne.
            Pamiętam jak sama i moi rówieśnicy jako nastolatki odgrażaliśmy się, że po uzyskaniu pełnoletności zrobimy mnóstwo rzeczy na które rodzice nie pozwalali i w ogóle będziemy strasznie samodzielni, a potem nam przechodziło i w sumie nic - poza otrzymaniem dowodu osobistego - się nie zmieniało. Nikt nie rzucał szkoły, nie wyprowadzał się od rodziców, nie przestawał brać kieszonkowego, ciągnęliśmy grzecznie do matury.
            • nabakier Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:02
              Ja się nie odgrażałam, moje dzieci się nie odgrażają, szczerze mówiąc: pierwsze słyszę o takim odgrażaniu się. serio.
              • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:45
                Chcieliśmy być dorośli? Niekoniecznie w pełni zdając sobie sprawę z tego na czym owa dorosłość miałaby polegać. D Takie hasła-wytrychy. Dorosłość jawiła się jako atrakcyjna wolność zamiast konieczności uczenia się do klasówki i tłumaczenia dokąd się idzie, z kim i o której wróci.
                • nabakier Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:06
                  Mnie nie, nie znam czegoś takiego. To jakiś mit.
                  • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:10
                    To, że Ty czegoś nie znasz, nie oznacza, że owo zjawisko jest mitem.
                    Ja na przykład nie znam żadnego trędowatego ani płatnego zabójcy, a jednak jestem dziwnie pewna, że tacy istnieją.
                    • nabakier Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:08
                      No, ale to, że Ty tak miałaś w młodości, to też żadna miara- i to chodzi.
                • yuka12 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:19
                  Ja tam nie chciałam być dorosła. Zdawałam sobie sprawę, że dorosłość to nie miód i orzeszki ale ciężka walka i brak bezpieczeństwa. Nie odgrażałam się więc mamie i tacie. Miałam rację. Wyjechałam na studia do innego miasta i do domu rodzinnego już nie wróciłam. Zazdroszczę bardzo ludziom, którzy mogli sobie spokojnie studiować i pracować mając bazę w domu rodziców. Po latach osiągnęli znacznie więcej niż ja, bo mogli skupić się na rozwoju, kiedy ja walczyłam o przeżycie.
              • claudel6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:48
                ja tez sie nie odgrażałam. nawet będąc głupią nastolatką wiedziałam, że 18 lat to wyłącznie liczba symboliczna - nawet nie za bardzo ją świętowałam, a dorosłość to jest samodzielność i mozliwość zarobienia na siebie. i długo w tym znaczeniu nie byłam dorosła.
            • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:13
              No, ani ja, ani moje dzieci się też nie odgrazaliśmy. Moze wazna jest też postawa rodziców?
              Jak stwierdziła niegdyś moja córka, ona by się chętnie zbuntowała, tylko nie bardzo ma przeciw czemu.
            • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:32
              Dziwni z was ludzie, odgrażają się i zero konsekwencji uncertain
              Ja się nie odgrażałam, ja się wyprowadziłam i to sporo przed osiemnastką, ale moja sytuacja rodzinna była, delikatnie mówiąc, bardzo specyficzna, a wyprowadzka nawet w tak bardzo młodym wieku była jak najbardziej dobrym pomysłem. Za to moje dzieci, nastoletnie, w ogóle nie myślą o wyprowadzeniu się z domu, bo ich priorytetem jest nauka, a jak napisała wyżej Verdana, nie mają się przeciw czemu buntować.
              Ale zapewne twój syn, Triss, i twoja córka będą się przeciw tobie buntować, a jak spróbują nie, to sama się o to postarasz, żeby twoje dzieci nie odstawały ani milimetra od twojej wizji ich świata, co?
              • lolinka2 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 07:52
                rosa, dlaczego ty opisujesz mój życiorys???
                ja też się nie odgrażałam, tylko wyniosłam przed 18tką jeszcze i też miało to związek ze specyficzną sytuacją...

                Oraz dziecko własne lat 10 w metryce, 12 wg oceny w intelekcie - pyskate, a jakże - pyskuje na każdy temat poza wyprowadzką. Tu wręcz przeciwnie: "ja zostaję ile wlezie...bo się ze***ram po kolana bez was i bez przypominania".
        • kobieta_z_polnocy Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 20:27
          To jak niby pomagać dorastającym dzieciom w Polsce, droga bi-scotti?
          Wyrzucić z domu po liceum, by się uczyli samodzielności? Przestać utrzymywać i niech same zarobią na studia zaoczne?
          Oczywiście można i znałam na studiach ludzi, którzy rzeczywiście sami musieli sobie radzić w Warszawie z dala od domu. Tyle tylko, że te osoby miały ogromne problemy z połączeniem nauki i pracy pozwalającej im się utrzymać, a ich rodzice i tak starali się im pomóc jak mogli, choćby w postaci przysłowiowego garnka z zupą przywiezionego z rodzinnego domu po weekendzie.
          Nie znasz realiów i przekładasz kanadyjskie warunki na polskie. Zwróć uwagę, że ja również piszę z emigracji i to z raju "welfare state" czyli ze skandynawii, gdzie każdy student dostaje zasiłek przez cały okres studiów i gdzie etos pracy jest silny jak nigdzie. A mimo to będąc rodzicem w Polsce utrzymywałabym studiujące dziecko tak długo jak się da. Po prostu wiem, jak jest ciężko i jak niskie są zarobki. Slogany o samodzielności naprawdę trzeba dostosować do lokalnych warunków.
          • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 20:51
            Mysle, ze mlodzi Polacy (a moze i niektorzy mlodzi Europejczycy) nie doceniaja tego czym jest np. post-secondary oplacane przez podatnika. Poza tym zyja w przekonaniu wynikajacym z prawodawstwa, ze rodzice "musza" ich utrzymywac do czasu zdobycia zawodu, co jest kategoria bardzo luzna. To nie jest nigdy kwestia pieniedzy tylko swiadomosci. I o to sie tu rozchodzi. Zapewne gdybym zyla w PL cale moje zycie (!) i poza PL wyjezdzala wylacznie w delagacje lub na wakacje, postepowalabym jak wiekszosc spoleczenstwa choc kto wie ... moi rodzice nie postepowali i chwala Im za to smile
            Co zas do polskich realiow, prosze bardzo: dwie studentki na tym samym (ponoc trudnym) wydziale. Jedna z Warszawy, mieszka w samodzielnym kieszkaniu po babci czy innej krewnej, wszystko oplacaja rodzice lacznie z samochodem. Oczywiscie, w zyciu nie pracowala majac 21-22 lata! Wyniki powyzej sredniej grupy ale nie rewelacyjne. Druga gdzies ze wsi (Rury Lubelskie czy cos w tym rodzaju), pracuje odkad skonczyla 15 lat (jagody i grzyby w lecie, prace sezonowe, normalka), przyjechala do Warszawy na studia nie znajac nikogo. Rodzice doplacaja sie (!!!) do stancji. Od I roku pracuje i nigdy jej pracy nie brak, wyniki podobne do warszawskiej kolezanki, w niektorych aspektach ciut lepsze. Mozna? Mozna. Mozna gdy trzeba. Jak sie mozna domyslac, majac jakas tam mozliwosc, moja corka tej drugiej zaproponowala co mogla zaproponowac na ciag dalszy w Genewie czyli "sie oplaca" smile
            Oczywiscie, to sa przyklady jednostkowe ale tylko takimi mozemy sie tu poslugiwac.
            Ja mysle, ze nie tylko w PL ale wszedzie na swiecie pomagac mozna i nalezy stawiajac wymagania i dajac czlowiekowi mozliwosc dorastania do tych wymagan. Inaczej sie nie da. Poza tym nie ma co udawac ani obiecywac, ze bedzie easy. Niby dlaczego ma byc? Mlodosc to jest super czas w zyciu ale rowniez czas ciezkiej pracy, borykania sie z mala iloscia pieniedzy, probami zbalansowania zycia rodzinnego i zawodowego, czestych zmian (czasem na lepsze, czasem na gorsze), tracenia zludzen etc. etc. Nie ma zadnego powodu zeby kolejne pokolenie nie mialo tego doswiadczyc. To wcale nie sa takie zle doswiadczenia!
            • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:20
              Masz dwa przyklady.
              Ja mam parę setek. Część osób znajdzie pracę w warunkach bezrobocia, część jej nie znajdzie. Proste? Mam też wiele przykładów, pracując na specyficznej uczelni, takich dzielnych dziewczyn, które załamuja sie psychicznie w okoliczach trzeciego roku, bo wyjechały z ambicjami na studia, a mają czas na odwalenie najkonieczniejszych zajęć, a nie na zgłębianie dyscypliny. I rezygnują.
              Nikt tu nie mówi o niestawianiu wymagać, gorzej nawet - nie chodzi o stawianie wymagań, ale wychowaniu w przeświadczeniu, zę pracować trzeba. Nie jest to równoznaczne jednak z przeswiadczeniem, zę zarabiać trzeba w pierwszym rzędzie i ze w imię zarabiania wolno na przykład lekcewazyć studia, traktujac je tylko jako koniczene zrobienie miniumum do otrzymania dyplomu. Bezpłatne w szczególnosci.
              I nadal nie rozumiesz, zę czym innym jest "mała ilość p-ieniedzy", wystarczająca na najskromniejsze życia, a zarobkli , które nie pozwalają na wynajecie miesdzkania, o kupnie juz nie wspominając. Nie wystarczają, bo przecietna cena wynajmu jest 1/2 - 1/3 przeciętnej pensji, a młodfzi ludzie zarabiają połowę przeciętnej.
              • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:29
                Verdana, ale dlaczego Ty zakladasz, ze tak jest tylko w PL? U nas jest dokladnie tak samo (proporcje zarobkow vs. rent etc.), na dodatek, jak wspomnialam wyzej, wielu mlodych startuje w zycie ze sporym dlugiem. Tylko podejscie do sprawy jest inne. Oczywiscie, i tu sa rodzice, ktorzy pyl zmiataja sprzed stop swoich dzieci przez cale ich zycie, bo taki maja w sobie mus. I na to nic sie nie da poradzic, bo oni wysuna dokladnie (!!!) takie same argumenty jak Ty powolujac sie na stats naszej rodzimej ekonomii. W polowie pusta czy w polowie pelna - ta sama szklanka.
                • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:49
                  Ale w Polsce nie moze startować z długiem, bowiem kredyty na studia są praktycznie nie do zdobycia. Musi wszystko zarobić w czasie studiów. Czyli, jesli chce być niezalezny, to musi albo uznać studia za zło konieczne i zarabiać przede wszystkim, albo byc - przynajmniej w części na utrzymaniu rodziców. Czyli jednak nie masz pojęcia o Polsce...
                  • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:53
                    Moze tez studiowac na uczelni panstwowej.
                    • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:59
                      Ba, może studiować od niedawna na kierunku zamawianym i dodatkowo finansowanym z budżetu i dostawać przytomne stypendium.
                    • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:01
                      I zapłacić za akademik, podreczniki i jedzenie. Akademików jest mało, wiec raczej za stancję i jedzenie. Pewnie, zę powinien dorabiać, ale zaręczam Ci, że prawdopodobieństwoi, że bedzie miał pracę, wystarczającą na opłacenie wszystkiego, przez cały czas trwania studiów jest bliskie zeru. Rotacjaq na "śmieciowych umoawach" jedy ogromna, wymagania pracodawców - też.
                      Może iść pracować za 8 zł za godzinę. Jeśli stancja kosztuje ok.900, jedzenie powiedzmy 400, podręczniki, no ze 200, dojazd do domu raz na miesiąc - 100, (stancja droga, ale nie liczę ubrania, wyjścia z kolegami raz w tygodniu, lekarstwa na kaszel itd) to wychodzi, że powinien zarobić 1700 zł. Dla łatwiejszego rachunku 1600. Czyli 200 godzin w miesiącu. 6, 5 godziny dziennie wliczając weekendy.
                      Gdzie ma czas na naukę?
                      • gaja78 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 17:05
                        Verdana napisała:

                        > Może iść pracować za 8 zł za godzinę. Jeśli stancja kosztuje ok.900, jedzenie p
                        > owiedzmy 400, podręczniki, no ze 200, dojazd do domu raz na miesiąc - 100, (sta
                        > ncja droga, ale nie liczę ubrania, wyjścia z kolegami raz w tygodniu, lekarstwa
                        > na kaszel itd) to wychodzi, że powinien zarobić 1700 zł. Dla łatwiejszego ra
                        > chunku 1600. Czyli 200 godzin w miesiącu. 6, 5 godziny dziennie wliczając weeke
                        > ndy.

                        Niewiele mniejszy przychód miał mój małżonek na studiach. I to było ponad 1000 zł kilkanaście lat temu. Składały się na niego:
                        - stypendium socjalne,
                        -stypendium naukowe,
                        - kredyt studencki.

                        A jak zaczął do tego pracować, to miał jak pączek w maśle. Można ? Można.
                        • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 19:52
                          Cóż, jak zaznaczyłaś, to było kikanaście lat temu. Nie wiem, czy doszła do Ciebie informacja np. o skasowaniu stypendiów naukowych. A dwa lata temu stypendium córki, za srednią 5,0 wynoisiło 280 zł.
                          Rozumiem też, ze rodzice powinni zrezygnować z pracy, aby zapewnić dziecku stypendium socjalne...
                          • aandzia43 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 22:17
                            Nie siedzę w temacie bezpośrednio, ale ze stypendiami w ostatnich latach dzieje się coś niepokojącego. Znajomi studenci sygnalizują. Socjalne dziewczyny (nota bene bidnej jak mysz kościelna) spadło z 300 zł do 70, naukowe uzależnione od dziwacznych (z punktu widzenia laika) przepisów i jeśli już w ogóle jest, to śmiesznie niskie. Doktoranckich stypendiów brak, praktyki bezpłatne. No dobra, dobra, nie wartościuję. Dobrze to czy źle, nie o to mi chodzi wink Po prostu zauważam duże cięcia w stypendiach i innych formach dofinansowywania studentów na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Przy jednoczesnym spadku wartości nabywczej pieniądza.
                            • iuscogens Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 22:40
                              Tak spadły bardzo, w ciągu roku mój wtedy jeszcze niemąz zaliczył spadek z 300 do 120. Przy 120 miał wyższą średnią.
                      • dorek3 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 11:12
                        Verdana, mądra babka z Ciebie, ale teraz to juz popłynęłaś z ta pracą za 8 zł/h. Pani, która w tej chwili sprzata moje mieszkanie dostaje 15 zł/h do ręki. A wydaje mi sie że sprzatanie to jedna z nizej opłacanych prac. Znaleźć sobie kilka takich mieszkań i da się pociągać.

                        Zasadnicza trudność pojawi się na studiach technicznych i medycznych gdzie trzeba swoje zrobic w laboratroiach, ale i to sie da pogodzic. Ja pierwszą pracę podjęłąm tuż po maturze uznając ze 3 miesiące wakacji to przesada. I pracowałam przez całe studia choć to była chemia na PW czyli mnóstwo laboratoriów czasami do 20.
                        Było to 15 lat temu więc wydaje mi sie że nie miałam połowy możliwości które są obecnie. Umowa śmieciowa, ale jako studentce mi to kompletnie nie przeszkadzało.

                        Dla równowagi dodam, że pracowałam dla siebie tzn mieszkałam w domu rodzinnym, ale dokładałam się do życia. Wyprowadziłam sie następnego dnia po ślubie (wcale nie do męża tylko do wynajetej kawalerki).

                        Ja swoim dzieciom chętnie pomogę. Myślę, że będą mieli swoje M, ale oczekuję, że będą w stanie sami się w tym M utrzymać. Ja musiałam mieskzanie najpierw wynająć, a później kupić (z kredytem) więc i tak robimy ten krok do przodu.

                        BTW, moje niespełna 9-latki co jakis czas się odgrażaja że się wyprowadzą. Ja pytam tylko, kiedy ....
                • iuscogens Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:20
                  Nie chodzi o proporcje, tylko czy można się za daną pensję utrzymać, ile można kupić itd. Że w kanadzie jest identycznie to wybacz nie uwierzę, bo np. PKB per capita jest w kanadzie prawe 3 razy większe. Tłumaczenie, że w kanadzie ludzie są zamożni, bo ciężko pracują a w Polsce są leniwi więc biedni to tragiczne spłycanie problemu.
            • aandzia43 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:09
              bi_scotti napisała:

              > Mysle, ze mlodzi Polacy (a moze i niektorzy mlodzi Europejczycy) nie doceniaja
              > tego czym jest np. post-secondary oplacane przez podatnika. Poza tym zyja w prz
              > ekonaniu wynikajacym z prawodawstwa, ze rodzice "musza" ich utrzymywac do czasu
              > zdobycia zawodu, co jest kategoria bardzo luzna.

              Niektórzy doceniają smile Poza tym rodzice muszą łożyć do końca nauki, ale nie powyżej 24 roku życia. Ale oczywiście mogę się mylić.
              Co do dwóch studentek, o których piszesz: oczywiście druga studentka wypada lepiej w tym opisie wink I jest dowodem a to, że "można". Ale kto wie, możliwe że ta pierwsza nie "mogłaby", bo nie byłaby w stanie z powodów różnych (brak uzdolnień, brak kondycji fizycznej i psychicznej) na takie odważne i pełne wysiłku przedzieranie się przez życie? Może to jest szczyt jej możliwości (albo gdzieś niedaleko szczytu)? A rodzice, jak to rodzice, inwestują w swoje geny wink Z punktu widzenia ewolucji kiepskie posunięcie - pozwala przetrwać nie tylko najlepszym wink
              • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:22
                I ja rozumiem doskonale, ze JAKIS PROCENT rodzicow tak musi, bo tak wlasnie kocha i zyje w przekonaniu, ze ich dzieciatka inaczej nie poradza, bo sie zalamia i nie dojedza, nie dospia, i w ogole padna na pysk. Rozumiem to, widze od czasu do czasu w moim reality i przyjmuje jako swoisty folklor. Nie lubie tylko jak mi sie probuje wmowic, ze to jedyna (wyjatkowo polska i wyjatkowo sluszna!) droga i ze polskie nastolatki/studenci to z innej gliny a polska ekonomia to jak z Ksiezyca w porownaniu z reszta swiata. Tak moze i bylo w czasach PRLu (choc tez tylko czesciowo) ale teraz jest jak jest - kapitalizm ma swoje plusy i minusy, ktore nie zawsze sa poukladane rowno po EU ale ogolnie wszedzie jest w miare podobnie i rzecz wylacznie w INDYWIDUALNYCH wyborach.
                • aandzia43 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:06
                  bi_scotti napisała:

                  > I ja rozumiem doskonale, ze JAKIS PROCENT rodzicow tak musi, bo tak wlasnie koc
                  > ha i zyje w przekonaniu, ze ich dzieciatka inaczej nie poradza, bo sie zalamia
                  > i nie dojedza, nie dospia, i w ogole padna na pysk.

                  Niektóre dzieciątka naprawdę inaczej sobie nie poradzą. Jak moja córka, jeśli chce robić to, co planuje i do tego dobrze zarabiać, na co ma całkiem niezłe widok (mogłaby już teraz jakoś tam się utrzymać, ale już nie inwestować w przyszły lepszy zarobek). Inne bez wsparcia naprawdę sobie nie poradzą śpiąc noc w noc trzy godziny na dobę, bo są zwyczajnie mniej wytrzymałe fizycznie (aczkolwiek wystarczająco zdolne, pracowite by dobrze wykonywać swój zawód). I tak dalej, i tak dalej.. Polscy rodzice dający kasę dzieciom studiującym lub tuż po studiach to nie są w 100% jakieś nadopiekuńcze stwory. Chyba się nie dogadamy. Wiem, co chcesz powiedzieć i zgadzam się z twoim przesłaniem. Praca, samodzielność, entuzjazm, odpowiedzialność są OK, a u nas dużo jeszcze postkumunowej gnuśności. Polska młodzież nie jest z innej gliny, niż młodzież kanadyjska i indywidualne wybory to zawsze podstawa. Ale już z ciut innej materii jest ten kanadyjski i ten polski kapitalizm i inne są przełożenia stawka godzinowa-siła nabywcza tej stawki. To "ciut" już robi różnicę. No, nieważne. Jesteś bardzo silną i optymistycznie nastawioną do życia kobietą smile I może trudno ci zrozumieć, że nie wszystko i nie zawsze da się zrobić. Nie, nie da się. Ale zgadzam się z tobą, że bardzo często da się więcej, niż się robi smile
                  • hellulah Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:09
                    aandziu, ładnie i treściwie - popieram wypowiedź i chyba idę spać.

                    • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:12
                      To milych snow smile
                      Ja wlasnie slucham sobie w moim radiu 2-godzinnej dyskusji na temat strajkow studenckich w Montrealu - very a propos wink
    • marysia460 Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 20:23
      Moja córka studiuje medycynę i nie wyobrażam sobie, żeby musiała w trakcie tych studiów zarabiać na życie, mimo, że skończyła 18 lat smile. Chętnie jej pomogę nawet po studiach jeżeli będzie chciała dalej się kształcić i rozwijać w swoim zawodzie. I nie chodzi tu o to, zeby kupić jej kawalerkę czy tez inne dobra ale o to, żeby mogła spokojnie i z całym poświęceniem oddać się zdobywaniu wiedzy . Jeżeli oczywiście dalej mnie będzie na to stać.
      • verdana Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 20:37
        No i ja wolałabym iść do lekarza, który na studiach się uczył, od takiego, co zarabiał na utrzymanie, a na wykłady, z braku czasu, nie chodziłsmile
        Nie na wszystkich studiach sda sie zarabiać. A już całkowite utrzymywanie się na studiach dziennych jest problemem - nasi studenci praktycznie nie pojawiają sie na zajeciach "bo pracują". Przy czym czesto uwazają, zę ich obowiązkiem jest praca, a studiowanie tylko dodatkiem, byle zrobić dyplom.
        Nie to, zębym potepiała, bo jest jak jest.
        • triss_merigold6 Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 20:44
          Jeśli mówimy o studiach medycznych czy wielu kierunkach na politechnikach to ok, pracować w tym samym czasie się nie da. W wakacje - owszem, co też czynili moi politechniczni koledzy.
          Na studiach humanistycznych dziennych pracować dorywczo można lekkim twistem. Albo przynajmniej uczyć się na tyle dobrze, żeby mieć stypendium, to są po prostu łatwe studia.
          • nabakier Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 21:03
            Triss, nie załamuj mnie. Dobry humanista musi być oczytany. WIEM, CO MÓWIĘ.
            • lestrange_e Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 21:07
              Jak studiowałam, to po pierwsze nawet nie chciało mi sie pracować, a po drugie - nie miałam na to czasu.
              Na szczęście mogłam liczyć na pomoc ze strony rodziców.
            • triss_merigold6 Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 21:51
              Powiadasz? 2 kierunki dzienne skończyłam równolegle z nagrodami dziekańskimi, średnia 5,0 i podwójne stypendia naukowe (co wynosiło wówczas łącznie więcej niż najniższa krajowa) i dorabiałam w rozmaity sposób, z byciem kelnerką w klubie nocnym włącznie.
              A były to czasy bez internetu.
              Jeśli ktoś jest tak durny i niezorganizowany, że nie potrafi chociaż trochę dorobić w trakcie studiów humanistycznych to może w ogóle nie powinien marnować kasy podatnika i rodziców, tylko zdobyć jakiś sensowny zawód?
              • verdana Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:03
                Różnica miedzy "dorobić", a "zarobić na całkowite utrzymanie" jest spora. Pewnie, zę humaniści powinni zarabiać, ale tu jest mowa o całkowitej samodzielności.
              • nabakier Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:30
                triss, nie obraź się, ale nie jesteś miarą humanisty. Dorabiać to niemal każdy z nas dorabiał. Ja mówię o rzeczywistych humanistach- pasjonatach i ludziach, którzy studiują, a nie- zakuwają na ocenę. To są światy odległe.
                • triss_merigold6 Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:33
                  Cudownie. Skoro rodzice im to sponsorują - super. Aczkolwiek cenną umiejętnością jest przekucie pasji na dochody.
                  BTW skoro dla kogoś studia są pasją, to tym bardziej lekkim twistem powinien mieć olśniewające wyniki, nie?
                  • iuscogens Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:38
                    Nie wiem jak teraz, ale za moich czasów stypendia (na uw, dwa kierunki humanistyczne) to były kwoty około 100-300 zł (w porywach). Ja dostawałam jakieś 180, 150.
                    • verdana Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:39
                      Obecne stypendium doktoranckie dla najlepszego doktoranta na wydziale historii, jak mi doniesiono to 200 zł.
                      • triss_merigold6 Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:45
                        Interesujące. Doktoranckie dzienne zaczęłam pod koniec lat 90-tych, stypendium dla doktorantów wynosiło wtedy 900 zł.
                        Skoro teraz są to tak żenujące kwoty, to sorry ale lepiej szukać sobie innej branży.
                        • verdana Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:47
                          Tak, hydraulicy są lepiej opłacani.
                          Wiesz, trochę osób naprawdę kocha historię i patrzy na resztę swojego zycia nie tylko przez pryzmat dochodów. W dodatku, sporo tak myślących ldzi w końcu zarabia całkiem nieźle na satysfakcjonujących intelektualnie posadach, a nie tylko na takich, gdzie dobrze płacą za wykonywanie głupiej roboty...
                        • bi_scotti Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:48
                          No ale PhD studenta to chyba juz mama z tata nie utrzymuja? Kiedy sie to wsparcie konczy? Post-doc tez na koszt rodzicow?
                          • verdana Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 23:17
                            Nie, post-doc bez problemu utrzymuja sie z dwóch posad i grantu w wysokości ok tysiąca miesiecznie (przecietnie). Za to bez problemu kupują sobie mieszkania, płacą czynsz itd.
                            W humanistyce bardzo niewielu doktorantów zarabia tyle, aby się całkowicie samodzielnie utrzymać. W naukach scisłych podobno jest inaczej.
                      • ada16 Re: Popieram Verdanę 23.04.12, 14:50
                        na wydziale elektrycznym 1100 smile
                        • verdana Re: Popieram Verdanę 23.04.12, 15:58
                          Pięciokrotne przebicie w porównaniu z historiąsmile Krezusy, cholerasmile
                    • triss_merigold6 Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:43
                      W moich czasach - połowa lat 90-tych - za średnią 5,0 płacono 400 zł. Miałam dwie średnie 5,0 za dwa kierunki, IMO opłacało się przygotowywać do egzaminów solidnie.
                      • verdana Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:45
                        A teraz już nie płacą.
                        Triss, nie jesteś aby za młoda, aby powtarzać "za moich czasów" i uwazać, że jak było za czasów Twej mlodości, tak bedzie zawsze na wieki wieków amen?
                  • nabakier Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 23:07
                    Za sprawą takiego widzenia, jak Twoje, nie mają.
            • hellulah Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 22:36
              Ja humanistka, pracowałam na studiach, nie w McDonaldzie, a w „wyuczanym” zawodzie, stawka godzinowa wysoka, ale godzin z racji na specyfikę tak studiów, jak i pracy, niewiele. Pitolenie o łatwych kierunkach LOL. Zdobyłam doświadczenie i kwalifikacje, potrzebne, aby ostro wystartować po dyplomie – to była największa zaleta tej pracy. Ale bez pomocy rodziców nie dałabym rady się utrzymać, zarobiona kasa starczała na waciki, no na waciki, książki i ciuchy. Stypendium naukowe miałam na ostatnich latach, sumy pomijalne.
              • lestrange_e Re: Popieram Verdanę 22.04.12, 23:23
                Na kierunkach medycznych również powinno się pracować?
                Bo dla mnie to było niemożliwe.
                Chociaż nawet na tzw. humanistycznych i tak nie da się samodzielnie utrzymać.
                • hellulah Re: Popieram Verdanę 23.04.12, 10:12
                  Jeśli mnie pytasz, lestrange_e, to według mnie na każdym dziennym kierunku powinno się pracować, ale:
                  - w wymiarze godzin niezakłócającym (szeroko rozumianej) nauki i odpoczynku (a to zależy od kierunku, typu i roku studiów);
                  - robiąc coś związanego z branżą - kierunkiem studiów albo na odwrót, z dodatkową specjalizacją, po prostu zdobywając doświadczenie zawodowe (i tu niekoniecznie liczą się pieniądze, ważniejsza możliwość nauczenia się czegoś w praktyce, czyli np. wolontariat za całkowite free też dobry, byle nie było to wykorzystywanie przez pracodawcę, a np. praca społeczna). Nawet korki nie są w tej perspektywie według mnie głupie, ale korki, a nie roznoszenie ulotek please.

                  Innego typu fuchy (kelnerowanie, mycie okien, wyprowadzanie psów) ok, jeśli - patrz punkt pierwszy - nie przeszkadzają w nauce oraz nie zabierają czasu, który można wykorzystać na "praktyki zawodowe".

                  Kierunki medyczne są niezmiernie obciążające i tu mało widzę możliwości zarobkowej pracy dla studenta, z drugiej strony słyszy się o medykach zaangażowanych w wolontariat itp. - tak czy inaczej utrzymać się medyk na studiach sam nie da rady, no chyba że ze sponsoringu, ale nie o tym (chyba) mówimy.

                  Na moich studiach miewałam i po 40 godzin zajęć tygodniowo, a i czasy były takie, że wymagano rzetelnego przygotowania się i nauki (jak słyszę o łatwej humanistyce, to mnie bierze na śmiech pusty). Jak pisałam, pracowałam, robiąc to i owo, dużo mi to dało w perspektywie dalszej pracy, miałam satysfakcję z zarobionej kasy (ech te perfumy Yardleya i Monsoon), ale nawet bez perfum i na suchym chlebku bez pieniędzy rodziców nie utrzymałabym się w innym mieście na dziennych studiach.
          • lolinka2 Re: Popieram Verdanę 23.04.12, 08:00
            triss, na medycynie w wakacje, to się robi sobie dojścia do specjalizacji "na za parę lat", znaczy się zasuwa jako wolontariusz w upatrzonej klinice - przy obecnej "hurtowej" liczbie miejsc na niektórych specjalizacjach to jedyna możliwość zaistnienia i pokazania się (obok średniej itp. detali...), bo nie ma co kryć - nic tak nie działa jak poznanie odpowiedniego człowieka w odpowiednim momencie.
            • hellulah Re: Popieram Verdanę 23.04.12, 10:17
              lolinko, właśnie napisałam o czymś podobnym, ale ty masz jak się domyślam insider look.

              Taki wolontariat to też jest praca i w pewnym sensie zarobkowa - możemy sobie wyobrazić, że za to jest taka wirtualna kasa, którą się inwestuje w przyszłość.

              Ja jestem totalnie mega 100% za pracą-na-studiach jako składnikiem hmm procesu dydaktycznego, ale bez tego parcia na konkretny pieniądz na już, tu i teraz. Dla mnie dziecko na wolontariacie, z sensownym pomysłem na rozwój, nie jest darmozjadem, i owszem - wymaga pomocy, którą ja ze śpiewem na ustach bym dostarczyła.
              • lolinka2 Re: Popieram Verdanę 23.04.12, 12:13
                w 100% jestem za.

                I moim dzieciom zapowiedziałam już jakiś czas temu (gdy z młodą Dużą gadałyśmy o jej potencjalnych wyborach życiowych), że do końca studiów, dopóki będą czuły potrzebę uczenia się (ale uczenia - nie zbijania bąków), mają u nas zaspokojone swoje realne potrzeby. Na zachcianki - trzeba dorobić. Natomiast praca pełnoetatowa w trakcie studiów dziennych itp. spoko, ale nie za wszelką cenę - bo jeśli np. jest opcja wkręcenia się gdzieś jako wolontariusz, gdzie potem się chce zaczepić na dłużej, to mimo niedogodności w formie braku wynagrodzenia (lub szczątkowego wynagrodzenia) ma to sens, bo procentuje w przyszłości.


                Wobec tego Duża planuje wolontariat w schronisku przez cały okres szkoły średniej (ponieważ od 5 lat twierdzi, że będzie weterynarzem, a od 2 lat ma upatrzone technikum weterynaryjne jako preludium do SGGW), potem chce się "zahaczać" do wyspecjalizowanych klinik wet. (ze wskazaniem m.in. na ośrodki zagraniczne).... aha, i jeszcze sobie wymyśliła, że w tzw. międzyczasie zdoła u mnie na umowy cywilnoprawne tłumaczyć piśmiennictwo fachowe smile smile smile
                • triss_merigold6 Re: Popieram Verdanę 23.04.12, 12:22
                  Widzisz i to jest dla mnie super, bo macie jakiś konkretny plan i określone dość precyzyjnie perspektywy czasowe.smile Gratuluję córce zainteresowań, SGGW to niezła uczelnia z coraz ciekawszą ofertą, bardzo się rozwinęła przez ostatnie lata i tak stosownie do potrzeb rynku.
                  • lestrange_e Re: Popieram Verdanę 23.04.12, 12:48
                    Jak studiowałam na lekarsko-dentystycznym (a było to wiele lat temu) to po pierwsze nie chciało mi się pracować. Za dużo zakuwałam, zwłaszcza dwa pierwsze lata dały w kość, kolejne niewiele łatwiejsze. Po drugie nie miałam nawet czasu na pracę, a dorabiania jako np. sprzątaczka nie wyobrażałam sobie. I wokół większośc znajomych mogło liczyć na pomoc finansową rodziców. I dla każdego to było normalne.
                    Więc nie rozumiem, dlaczego teraz miałoby to wyglądać inaczej. Mało, że same studia to pewnego rodzaju praca? Jeszcze lepiej płatną pracą zajeżdżać młodych ludzi?
                    Nawet ci, którzy studiowali jakieś humanistyczne bzdury (była to m.in. moja kuzynka), też byli na utrzymaniu rodziców.
        • shellerka Re: Popieram Verdanę 24.04.12, 13:47
          no proszę Cię. na promocjach ile razu pracowały ze mną dziewczyny z akademii medycznej...
          praca w weekendy po 12 h często, ale chcieć to móc.
          reszta zamiast tego balowała i odsypiała.
          • lestrange_e Re: Popieram Verdanę 24.04.12, 13:50
            Wolałam odsypiać, niż pracować na promocjach czy dorabiać sprzątaniem.
            • shellerka Re: Popieram Verdanę 24.04.12, 13:57
              ale tu nie mowa o tym co kto woli, tylko ze nagle sie nastolatkom odmienia i ze niby proza zycia im kaze sypiac u rodzicow.

              ja tylko twierdze, ze nie kazdemu nastolatkowi sie odmienia magicznie.
    • lineczkaa Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 21:44
      triss_merigold6 napisała:

      > Żadne nie zamierza już natychmiast realizować gromkich zapowied
      > zi natychmiastowej samodzielności bez starych, którymi szafowały mając 14-17 la
      > t. Rzeczywistość im zaskrzeczała. D

      Typowy (u większości młodych ludzi) okres adolescencji trwa miedzy 11-12 lat a 17-18 lat. Zupełnie spokojnie można wtedy taką osobę uznać za chorą psychicznie wink.
      Wiec to ani cud, ani tajemnicze metody, ot natura, po prostu mija.
    • edorka1 Bo tutaj jest jak jest - do Scotti i nie tylko 22.04.12, 21:49
      Powiem tak:
      Mając 18 lat wzięłam życie w swoje ręce. Młodość miałam w związku z tym znacznie mniej kolorową niż mogłam mieć, za to ręce spracowane .
      Udało się stanąć na własnych nogach.
      Udało się też zdobyć wiele gorzkiej wiedzy i doświadczeń nie tylko dobrych. Nie żałuję - dziś zrobiłabym to samo w tamtej sytuacji, ale mojemu dziecku wolałabym tego oszczędzić.
      Moi rówieśnicy dochodzili znacznie łatwiejszą drogą do celów o które ja musiałam zawalczyć. Nie ma w tym nic złego w tym złego, że rodzice pomagają pełnoletnim dzieciom.Pomagają i motywują - nie podsuwają pod nos wszelkie dobra.
      Polska to nie Ameryka. Ciężka praca nie zawsze oznacza tutaj awans społeczny czy materialny. Często natomiast jest upokorzeniem i bywa bardzo marnie opłacana.
      Jeśli rodzice mogą mądrze pomóc dziecku, powinni to zrobić. Realia są jakie są.
      O czym tutaj debatować???


    • adellante12 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:10
      Dlatego ja do młodego mówię "gościu". Zeby nie myslał że w domu to może mieszkać dozywotnio tongue_out
      • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:14
        Ja koduję synowi, że jako nastolatek na niektóre fanaberie będzie musiał sobie zarobić w imię zasad.
        Sorry, nie wyobrażam sobie w przyszłości mieszkania ze zdrowym dwudziestokilkulatkiem po studiach, to przecież niehigieniczne wręcz. Ani on panny przyprowadzić na noc nie może, ani starzy nie mogą się bzyknąć ekspresyjnie...
        • adellante12 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:21
          Jak dla mnie, to młody niech przyprowadza sobie do domu... Wie czym ryzykuje smile)))))))))
          A na powaznie najdalej po studiach wypad z chaty. Nie ma mowy o jakimś mieszkaniu z nami.
          • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:28
            Dokładnie. Pomijając sytuacje wyjątkowe, nie wyobrażam sobie wspólnego mieszkania z 25-letnim koniem czy 25-letnią kobietą, nawet jeśli to ukochane dzieci. Przychodzi czas by wypchnąć z gniazda i pomagać tylko doraźnie, bez holowania.
            Zresztą teraz chwilowo mnie irytują, bo się musimy kryć przed bachorami, czekać aż zasną, zdążyć zanim się obudzą, ewentualnie korzystać z wolnej chaty jak są w placówkach opiekuńczo-edukacyjnych.
            • nabakier Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:32
              25 latek to z reguły jest PO studiach. Niemniej, świeżo po tych studiach i ja sobie jak najbardziej wyobrażam mieszkać z człowiekiem, który dopiero co zdobywa stałą pracę. Niech ja najpierw zdobędzie, co łatwe nie jest. Obecnie jest strasznie trud
              • nabakier Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:32
                ...trudno o to.
              • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:37
                Może mieć kilka dorywczych, zmieniać, szukać nowych źródeł dochodów. Kto powiedział, że trzeba się utrzymywać z jednej stałej pracy?!
                W sumie o syna się nie martwię, ma sprecyzowane konkretne zainteresowania techniczne i predyspozycje, na filozofa się, chwała Panu, nie zapowiada.
                • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:42
                  Twój syna ma siedem lat? Byż moze, za lat 17 okaze sie,z ę dla inżynierów pracy brak, a o humanistów błaga sie na klęczkach. Tego nie przewidzisz.
                  Prace dorywcze na ogół nie wystarczają na opłacenie mieszkania i utrzymanie się, oraz oszczędności, które pozwolą to zrobić w przerwach miedzy jednym zatrudnieniem a drugim.
                  • triss_merigold6 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:49
                    Specjalista od elektroniki, automatyki, robotyki itp. zawsze znajdzie pracę, jak nie tu, to za granicą. A zakładam, że jeszcze będzie potrafił zrobić coś konkretnego na wypadek konieczności podjęcia pracy fizycznej chwilowo.
                    Pamiętasz czasy kiedy potrzebowano humanistów w dużych ilościach (pomijam zapotrzebowanie ma nauczycieli w PRL)? Takich tłumów humanistów jak teraz wypychają uczelnie nigdy rynek nie wchłonie.
                    • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:58
                      Tego naprawdę nie da sie przewidzieć. Podobnie jak zainteresowań siedmiolatka za kilkanaście lat. Przypominanm sobie, że w podstawówce byłam laureatką olimpiady. Matematycznej. Rodzice też nie byli olśnieni faktem, ze matematyka mi się znudziła.
                      No chyba, ze Ty juz wybrałaś dziecku zawód i zwyczajnie nie pozwolisz mu isć na to, co sobie wybierze, tylko na to, co mamusia kaze, bo mamusia wie lepiej.
                      • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:01
                        verdana napisała:

                        > No chyba, ze Ty juz wybrałaś dziecku zawód i zwyczajnie nie pozwolisz mu isć na
                        > to, co sobie wybierze, tylko na to, co mamusia kaze, bo mamusia wie lepiej.

                        Verdana, masz kiepski wieczor - napij sie czego albo co, bo normalnie jak jakies wcielenie Gazety (sorry!) gadasz. Bil maz zone w jedna strone suspicious
                        Czujesz, ze zbliza sie poniedzialek i masz zly humor czy co?
                        • hellulah Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:07
                          Oj tam, jedna z drugą z innego paradygmatu się urwały i tak nawzajem się nie przegadają smile
                        • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:14
                          Cóż, obawiam sie, że nie doceniłam Twojej wiedzy na temat warunków polskich, choc powinnam wiedzieć,z ę kazdy z Kanady wie lepiej, niz jakieś tam smętne resztki PRL-u w Polsce. Bardzo przepraszsam - oczywiście, Triss wie, co bedzie za lat 15, a Ty wiesz, jak jest w Polsce.
                          • bi_scotti Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:32
                            No mowie Ci, napij sie!

                            https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/77/Canadian_Cab-merlot_blend.JPG
                        • nabakier Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:33
                          Scotti, Verdana ma rację.
                          • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 12:42
                            Znam ten chwyt - uczą go na kursach dla różnego typu branż, wciskających ludziom badziewiesmile Jeśli klient nie chce kupić i wysuwa rzeczowe argumenty, należy powiedzieć "Ależ niech się Pan nie denerwuje" - sprowadzając jego argumenty do emocji. Głupim ludziom czesto da się w ten sposób sprzedać ubezpieczenie od stłuczenia zarówki, czy odkurzacz za 5 tysięcysmile
                            Nie masz argumentów - powiedz rozmówcy, zeby przestał dyskutować, tylko sie uspokoił, działa. Tyle, ze nie zawsze.
                            • malila Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 13:52
                              To fatalnie uczą. Zazwyczaj reakcją na takie protekcjonalne uwagi jest irytacja na bezpodstawną arogancję i lekceważenie.
                      • nabakier Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:11
                        Ja byłam w mat-fiz, i maturę dodatkowa z matmy zdawałam. i wybrałam dalej...humanistykę.
                  • edorka1 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 23:00
                    7 letni syn????to jeszcze mamy duuuużo czasu do dorosłości. Może się Triss odmieni za jakieś 10 lat - jak nastolatkom, nie przymierzając smile...Teoria a praktyka to dwie różne sprawy.
                • adellante12 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 22.04.12, 22:44
                  Jak słysze pierdzenie o tym jakie to teraz trudne znaleźć prace i utrzymać sie to mi się nóz w kieszeni otwiera.
                  Trzeba było sobie zaczynać w 89/90 to byście leniwce wiedzieli co znaczy trudno...
                  Wtedy nie było nic, nawet zasiłków... A teraz trudno...Oj jak mi zal .
                  • kocio_007 hmmm nie tylko nastolatkom się odmienia 23.04.12, 10:51
                    Nie raz nie dwa triss odgrażała się, że zapewni swoim dzieciom mieszkania (tak samo, jak rodzice jej zapewnili), bo majątek rodzinny trzeba kumulowac ne spa? Wyrażała też parę razy zaniepokojenie że jakaś panna (!) będzie polowac na jej syneczka ze względu na mieszkanie i że ona na to nie pozwoli. Były to huczne zapowiedzi, oj huczne.
                    A teraz bęc, zmiana - nie ma już gadki nt. zapewnienia lokum dzieciom jako czegoś oczywistego, tylko zapowiedzi nietolerowania pod swoim dachem dorosłych dzieci... Ciekawe dlaczego? Czyżbys się jednak przeliczyła? DOROSŁA? No mamusiu nie bądź taka, kup po mieszkanku jak obiecywałas a nie będzie żadnego problemu smile
                    • triss_merigold6 Re: hmmm nie tylko nastolatkom się odmienia 23.04.12, 17:38
                      A co to ma do mieszkań?! Mieszkania damy radę zapewnić.
                      Tyle, że wypadałoby jeszcze, żeby młody człowiek w owym mieszkaniu opłacał sobie czynsz i inne rachunki oraz czasem robił zakupy spożywcze/chemiczne/ciuchowe/inne. I wyrażam nadzieję, że dzieci po studiach nie będą szukać siebie na nasz rodzicielski koszt w nieskończoność tylko ogarną się i znajdą pracę zarobkową pozwalającą na samodzielne utrzymanie się.
                      • kocio_007 Re: hmmm nie tylko nastolatkom się odmienia 24.04.12, 13:23
                        Ta jasne smile bo nie o wspólnym mieszkaniu pisałas.

                        Dokładnie. Pomijając sytuacje wyjątkowe, nie wyobrażam sobie wspólnego mieszkania z 25-letnim koniem czy 25-letnią kobietą, nawet jeśli to ukochane dzieci. Przychodzi czas by wypchnąć z gniazda i pomagać tylko doraźnie, bez holowania.

                        Z racji twoich wcześniejszych deklaracji taka okolicznosc (wspólne mieszkanie) nie ma prawa się pojawic, więc o co kaman smile
                  • prawdziwy_ewelina22 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 11:00
                    A ja myślę, że problem poruszony przez Triss ma zupełnie inne drugie dno. Po prostu dzieci nie są przyuczane do pomagania w domu do niewiadomo kiedy. Kiedy zwykle rodzice widzą już ten problem, albo zaczyna ich w..wiać mieszkanie z megabałaganiarzem, na uwagi jest już za późno (nie da się nagle zacząć czepiać 14 latka o to, o co dotychczas był spokój). Problem, czy da się być samodzielnym po 18 czy też nie, albo co jest ważniejsze nauka, czy praca to druga para kaloszy.
                    mama kolegi mojego syna jest pracowita jak mrówka, o 16.00 słania się już ze zmęczenia, prowadzi firmę zapewniającą utrzymanie całemu domowi (w tym 2 dorosłym dzieciom) i oprócz tego sprząta i gotuje obiady dla wszystkich. Dzieci coś chyba studiują. ja bym się w takim układzie dawno w...wiła i ustaliła dyżury sprzątania i gotowania przez dorosłe dzieci, uważam, że tylko na zdrowie by to im (i mi) wyszło. A tak mają gratis hotel z full service póki się nie "ustatkują," czyt. nie wejdą w relacje intymne z osobą trzecią, gdy mieszkanie u rodziców zacznie im zawadzać, a wówczas zwali się na nich wraz z innymi problemami lawina obowiązków, z radzeniem sobie z którymi nikt ich nigdy nie uczył.
                    I to chyba bardziej to jest problemem.
                    • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 12:45
                      Tak, to też wydaje mi sie prawdziwym problemem. Na forum matek dorosłych dzieci wiekszość marzy o wyprowadzce dzieci - dorosłych!!! - zeby wreszcie odpocząć. Dla mnie i męża wyprowadzka dzieci oznaczała tylko wiecej obowiązków - kto umyje łazienkę, wyrzuci śmiecie itd? Przedtem robiły to dzieci, teraz musimy to robić sami. Dobrze, ze jest najmłodszy, na którego mozna jeszcze radośnie coś zwalić.
                      • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 12:49
                        Może lepiej byłoby zatrudnić kogoś do sprzątania, niż zwalać na dziecko.
                        Ale dziecko przynajmniej tanie, prawda?
                        • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 12:56
                          A dlaczego dziecko ma nie robić nic w domu, a ja mam pracować na opłacenie pani do sprzatania, do wyprowadzenia psa i do gotowania obiadów? Każdy członek rodziny powinien współdziałać przy prowadzeniu domu. Choćby ze względów czyto wychowawczych.
                          Dyplom też da sie kupić na bazarze, albo w Wyższej Szkole Czegośtam - ja jednak wolałabym, aby dziecko zdobyło go samo. Nie dlatego, zę taniej.
                        • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 12:56
                          A to dziecko nie powinno uczestniczyć w życiu rodzinnym, do którego również należy sprzątanie czy wyrzucanie śmieci?
                          • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 12:58
                            No tak, nic tak nie scala rodziny, jak wspólne sprzątanie, gotowanie i wyrzucanie śmieci.
                            • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 13:13
                              A kto powiedział, że wspólne? Dziecko, jako członek rodziny również ma wobec niej obowiązki, nie tylko przywileje. I sprzątanie, wynoszenie śmieci czy zmywanie to proste czynności, więc dlaczego nie miałoby ich wykonywać? To nie są roboty w kamieniołomach, prawda?
                              A w ogóle o co ci chodzi z tym scalaniem? Masz strasznie proste myślenie, o ile nie prostackie w tym temacie.
                              • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 13:20
                                Mając środki finansowe na pomoc domową, nie mam potrzeby zmuszania dziecka do sprzątania. Lepiej - nie mam również potrzeby zmuszanie samej siebie do tych czynności.
                                • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 14:35
                                  I dziecko, o którym doskonale wiesz, zę w przypadku, gdyby środki finansowe sie skończyły, nie ruszy się, aby Ci pomóc, ponieważ jest skoncentrowany wyłącznie na sobie.
                                  Czyli dziękujemy za receptę na wychowanie psychopaty, ale nie skorzystamy.
                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 14:46
                                    Uważasz nas za psychopatów?
                                    Proszę Cię...
                                    • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 16:05
                                      Ciebie? Nie. Twojego syna, który potrafi dać matce w twarz i nie wie, co to współczucie - tak.
                                      Natolatek, który potrafi dać po mordzie matce albo ma tak poważne powody,z ę z matką jest coś nie w porzadku, albo takich powodów nie ma - i wtedy oceniłabym go zdecydowanie jako co najmniej zdemoralizowanego. A jesli do tego dochodzi brak uczuć dla innych -portret psychopaty gotowy.
                                      I dlatego, wybacz, ale Twoje porady wychowawcze do mnie nie przemawiają. Wolę moje dzieci, sprzatające dom, którym przez myśl by nie przeszło dać w twarz komukolwiek.
                                      • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 16:12
                                        Na pewne rzeczy nie ma się wpływu.
                                        I nie zawsze błędy wychowawcze są powodem takiego, a nie innego zachowania u dziecka.
                                        I bez obaw - ze mną wszystko jest w porządku, chociaż kilka osób wmawia mi, że jest inaczej.
                                        • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 16:55
                                          Cóż, bywa, zę sie nie ma wpływu, ale tylko właśnie w przypadku zaburzeń u dziecka - czyli jednak ma cechy psychopatyczne. Przy czym trudno stwierdzić co miało na to wpływ - moze na przykład uznanie, że jak mama zarabia, to dziecko nie musi już nic robić. Ale jednak biorąc pod uwagę efekt - wole inne metody wychowawcze. Zdecydowanie Twoje nie zachęcają do naśladowania.
                                          • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 17:10
                                            Mój syn nikogo nie skrzywdził. Nie bawi go też znęcanie się nad zwierzętami. Więc denerwuje mnie, jak ktoś pisze, że prędzej czy później wyląduje w kryminalne, czy gdzieś tam. Każdy jak widać, zna go lepiej ode mnie.
                                            A nikogo nie zmuszam do stosowania takich, czy innych metod wychowawczych.
                                            • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 18:22
                                              Jasne. Dał tylko swojej matce w pysk. To zupełnie normalne zachowanie, prawda? suspicious
                                              • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 18:24
                                                Nie napisałam, że to jest normalne.
                                                I tym bardziej dla mnie nie jest to miłe.
                                                • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 18:38
                                                  No właśnie. Być może, gdyby syn był wdrażany w życiu rodzinne również poprzez obowiązki domowe, to nie doszłoby do tej chorej sytuacji?
                                                  Pani do sprzątania jest bardzo przydatna, ale dziecko to istota społeczna, więc powinno się przyuczać do życia w grupie, pomagając w domu właśnie też m.in. się tego uczy.
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 19:16
                                                    Kocham swojego syna pomimo tego, jak mnie traktuje i tego wszystkiego, co się u nas dzieje.
                                                    Chociaż czasami mam go też już zwyczajnie dość.
                                                    I nie przeczę, że ja też popełniłam błędy podczas wychowywania go.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 19:22
                                                    Nikt nie jest doskonały, prawda?
                                                    Dlatego uważam, że zanim się zacznie krytykować, to może powinno się najpierw sobie przyjrzeć, bo być może wcale się nie odbiega daleko od osoby, której chcemy przywalić. No, ale to jematka przeca, tu wszystkie chwyty dozwolone, te poniżej pasa tym bardziej, prawda?
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 19:26
                                                    Staram się nie dowalać. Mnie niejednokrotnie dowalono. Wiele razy spotkałam się z opiniami, że mam socjopatyczne dziecko, że trafi do kryminału, że jest złym człowiekiem.
                                                    Nawet jeżeli coś w tym jest prawdy, to czytanie tego miłe nie jest,
                                                    Owszem, ja też to i owo niektórym napisałam. Ale staram się powstrzymywać, zanim powiem troche za dużo.
                                            • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 19:54
                                              Ależ oczywiście, matak walona w mordę nie jest krzywdzona, to taki lokalny obyczaj...
                                              • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 20:07
                                                To dotyczy mnie osobiście. Tylko i wyłącznie. I nigdzie nie napisałam, że to normalne, i jestem z tego powodu zadowolona. Chyba ciężko żeby tak było.
                                                Ale nic z tym nie potrafię zrobić. Po prostu - łatwo się mówi, gorzej robi. Nie potrafię go zmienić.
                                                • asia_i_p Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 12:08
                                                  Nie masz obowiązku go zmieniać. Masz obowiązek - wobec siebie samej, ale i wobec niego - skutecznie się przed nim bronić.
                                                  Gdyby mnie uderzyło pełnoletnie dziecko, miałoby do wyboru terapię agresji i wyprowadzkę. Niepełnoletnie - do wyboru terapię agresji lub utratę wszystkich przywilejów, na jakie mam wpływ. I palcem bym nie kiwnęła (także w sensie sponsorowania pomocy domowej) w kierunku sprzątania jego bałaganu, karmienia go (w ramach obowiązku alimentacyjnego zapewniam swobodny dostęp do lodówki), szykowania jego ubrań.

                                                  Ja rozumiem, że jak się kocha dziecko, to ciężko jest je tak jawnie i twardo odpychać - ale umożliwienie mu bezkarnego uderzenia matki jest dla niego jeszcze gorsze. Nie mówiąc już o tobie.
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 13:38
                                                    Taka sytuacja miała miejsce tylko raz. Jest trudny w ogóle.
                                                    Poza tym - on się żadną terapią nie przejmuje.
                                                    I to tak w dużym skrócie.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 13:54
                                                    CytatTaka sytuacja miała miejsce tylko raz.

                                                    Błąd! Taka sytuacja miała miejsce o ten tylko raz za dużo.
                                                    W ogóle nie powinno dojść do takiej sytuacji. Nigdy. Rozumiesz?
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 14:01
                                                    Nawet jeżeli rozumiem (a naprawdę rozumiem), to co to zmieni?
                                                    Teraz czasu się nie cofnie.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 14:07
                                                    No to go nie usprawiedliwiaj, nie umniejszaj jego winy i wagi problemu, jak to robisz do tej pory.
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 14:14
                                                    Gdyby to wszystko było takie proste.
                                                  • niebieska.oktawia Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 14:20
                                                    zgadaj sie z druga ematka. ona jeszce w morde nie dostala, ale tez ma ciekawy okaz w domu - narkoman.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 14:40
                                                    Heh, zawsze mi się chce śmiać, jak takie pyskate panie doktor jak lestrange, w zaciszu domowym dają się walić po mordzie własnym dzieciom.
                                                    Świetnie.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 14:50
                                                    Masz satysfakcję, co? suspicious
                                                    Obrzydliwa jesteś uncertain
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 14:51
                                                    Następna, która nie ma nic do powiedzenia, ale dowalić to chętnie zawsze i wszędzie uncertain
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 14:55
                                                    Nie, może jednak następnym razem, zanim po raz kolejny DOWALICIE mnie, stwiając mnie na czele jakiegoś wymyślonego KL jako gestapowca, przyjrzyjcie się własnym domownikom.
                                                    Dowala, bo w domu pewnie syn zabrania cokolwiek powiedzieć.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 15:38
                                                    I szczerze - jakoś nie jest mi jej żal.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 16:21
                                                    Nam ciebie również.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 16:19
                                                    Skąd wiesz, że zabrania? To tylko twoja chora, gestapowska wyobraźnia ci to podpowiada, nic poza. Głosisz swoje zasady i przemyślenia, które nie są zgodne ze zdrowym myśleniem społecznym, więc nie dziw się, ze ludzie żywo na nie reagują i negatywnie.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 16:25
                                                    Rozumiem, że zdrowe jest to, że matka pozwala się dziecku lać po psyku?
                                                    Co najmniej, jakby w patologii - a tu proszę, pani doktor.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 16:37
                                                    Oczywiście odwracasz kota ogonem, to raz. Dwa, patologia, jak sama widzisz nie zdarza się tylko w biednych, wielodzietnych rodzinach, czego jakoś do tej pory nie dostrzegałaś i twierdziłaś, że ci wmawiamy. Trzy, absolutnie nie jest normalną sytuacją fakt podniesienia przez dziecko ręki na matkę.
                                                    Ale ja nie o tym, a o tym, że zachowujesz się obrzydliwie dowalając lestrange_e. Masz jakąś radę na tę sytuację? Jesteś w stanie jej pomóc? Nie. To się zamknij, zamiast wyżywać, bo to nie tylko chamskie jest, ale i prymitywne, a ty przecież nie uważasz się za taką, prawda? suspicious
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 16:40
                                                    Zawsze może walącego po mordzie synka postraszyć pójściem na policję, a jeżeli nic by się nie zmieniło - to autentycznie w końcu tam pójść.
                                                    I przestać synkowi we wszystkim pomagać.
                                                    Pewnie i tak zawsze synka obroni, i nic nie zrobi.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 16:49
                                                    Pewnie? Skąd ty masz takie informacje? Bywasz u nich w domu, że wiesz? Jeśli nie, to przestań tak pisać, bo nie znasz sytuacji w ogóle, nie znasz żadnych szczegółów, nie wiesz nic poza suchą informacją, że doszło do przemocy, a już sobie dośpiewujesz swoją wersję. I to jest obrzydliwie, prymitywne i patologiczne postępowanie. Twoje postępowanie uncertain
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 16:54
                                                    Sieg Heil, lestarnge. Żeby Cię tam czasem ten syn nie pobił w końcu.
                                                    Możesz pójdziesz po rozum do głowy i zrobisz coś z nim.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 17:53
                                                    Na matkę się nie nadaje - tak powiedziała moja córka, jak jej pokazałam to, co piszesz, lestrange.
                                                    Bo żadna normalne matka nie da się uderzyć dziecku.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 17:57
                                                    Ić już stont, domorosły psychoanalityku, nie zapomnij córki zabrać ze sobą uncertain sciana
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 18:00
                                                    Zrobię, jak będę chciała. Tylko czekam na to, jak się kochana lestrange zacznie tłumaczyć.
                                                    Niewyparzona gęba, ale z synem rady nie daje.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 18:07
                                                    Ty jednak naprawdę jesteś podłym prymitywem uncertain
                                                    Mam nadzieję, że lestrange_e cię oleje szerokim sikiem i nie odpowie na żadną z twoich chamskich zaczepek.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 18:10
                                                    Ja prymitywem? Ja, czy jednak może matka, które pozwala, żeby syn jej mordę obijał?
                                                    Skoro moja 19-letnia córka mówi to samo co ja, to coś w tym musi być.
                                                    Z matką, która pozwala na takie coś dziecku, nie jest w porządku.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 18:17
                                                    Tak, ty jesteś prymitywem, bo kopiesz leżącego i masz z tego ogromną, prymitywną i podłą satysfakcję.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 18:22
                                                    Po prostu szkoda mi jej - i tyle.
                                                    Ale sama na to pozwala.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 18:25
                                                    Pozwala? Znowu projektujesz swoją rzeczywistość w czyimś domu. Nieładnie, bardzo nieładnie.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 18:27
                                                    Zapewne mu zabrania, dlatego ją uderzył.
                                                    Proszę cię, dawno bym takiego gnojka z domu wyrzuciła.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 18:32
                                                    Nie. Nie. I jeszcze raz nie! Nie masz pojęcia co się wydarzyło! I przestań sobie wyobrażać, bo to krzywdzące i niesprawiedliwe, więc zakończ te swoje dywagacje, bo coraz większy wstręt wzbudzasz. Serio, serio.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 18:35
                                                    No i nie zrozumiałaś ironii
                                                    Chodziło mi o to, że raczej nie zabrania mu takiego zachowania, skoro sama przyznaje, że nie wie, co robić.
                                                    A powinna za drzwi wywalić i do widzenia.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 18:51
                                                    Już widzę, jak ty wywalasz swoją córkę zaraz po tym, jak cię po pysku sprała. Już to widzę uncertain
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 19:51
                                                    ,,Dziękuję'' Ci bardzo za te odpowiedzi, katus. Mam się ochotę do kilku rzeczy odnieść, ale wolę tego nie robić.
                                                    Jedno Ci powiem: niejednokrotnie myślałam o tym, żeby go wyrzucić z domu. Chociaż to okrutne, wiem. Z drugiej strony wiem też, że nigdy tego nie zrobię.
                                                    Sobie najwyraźniej teraz pomóc nie potrafię.
                                                • lineczkaa Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 15:04
                                                  lestrange_e napisała:

                                                  > Ale nic z tym nie potrafię zrobić. Po prostu - łatwo się mówi, gorzej robi. Nie
                                                  > potrafię go zmienić.

                                                  Robisz błąd w założeniu. To nie Ty masz go zmienić, tylko zmieniać siebie i swoje postępowanie wobec niego. Zaczniesz się zmieniać Ty, zacznie się zmieniać on, jeśli sam z siebie nie chce się za siebie zabrać.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 16:22
                                                    Lineczkaa ma rację. IHMO powinnaś iść na terapię ty, a nie twój syn, Lestrange_e.
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 20:54
                                                    Jaką terapię masz na myśli?
                                                    Mimo, że teraz z żadnej nie skorzystam.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 21:56
                                                    lestrange_e napisała:

                                                    > Jaką terapię masz na myśli?
                                                    > Mimo, że teraz z żadnej nie skorzystam.

                                                    Tak myslałam wink
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 22:03
                                                    Nie jestem specjalistą, więc lepiej będzie jeśli się do takowego zgłosisz i opowiesz o swoim problemie. A ten powinien ci wskazać odpowiednią terapię w twojej sytuacji. I szkoda, że się tak zapierasz, że nie pójdziesz, choć rozumiem cię poniekąd. Ja też się zapierałam, ale dziś wiem, że to bardzo pomocna rzecz i gorąco polecam.
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 22:22
                                                    Chyba mi zwyczajnie wstyd, chociaż wiem, że to jest błąd.
                                                    Ale chyba teraz nie potrafie o tym mówić. I to jeszcze ze świadomością, że to relacja pomiędzy mną a własnym dzieckiem.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 22:27
                                                    Wstyd to ludzkie uczucie, to naturalne, że go odczuwasz. Ale jeśli się nie przełamiesz, to będziesz bardziej brnąć w chorą sytuację, a tego byś nie chciała, prawda? Na razie syn uderzył cię raz. Nie masz gwarancji, że to się nie powtórzy. Dlatego powinnaś zadbać o siebie, a terapia ci w tym pomoże. Dostaniesz narzędzia, które będziesz mogła wykorzystać w dalszych kontaktach z synem i w jego dalszym wychowaniu. Naprawdę warto spróbować.
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 25.04.12, 17:40
                                                    Problem jest znacznie bardziej skomplikowany. Nie chodzi tylko o to uderzenie.
                                                  • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 25.04.12, 17:50
                                                    Ale przecież Ty jkesteś lekarzem! Sama pewnie słuchasz wielu rzeczy, które dla pacjenta są "wstydliwe", a ty tego nawet nie zauwazasz, ot codzienność. On ledwo mówi, co go boli, cały czerwony, a dla Ciebie pewnie jego wstyd jest juz dziwny - bo przecież to, o czym mówi to normalna codzienność.
                                                    Psychologowie mają tak samo. Nikt do nich nie przychodzi, aby powiedzieć, jak wspaniale wychowuje dzieci i jakim jest doskonałym rodzicem. Dla nich to, co powiesz, nie będzie ani dziwne, ani wstydliwe - ani co najwazniejsze, nie pomyślą o Tobie źle. Bo psychologowie wiedzą, że metody wychowawcze, a efekt - to dwie różne sprawy.
                                                    Naprawdę , idź do psychologa - po co masz się męczyć?
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 25.04.12, 18:05
                                                    Wyobrażam sobie minę psychologów, jak im dokładnie opowiem, co się u nas w domu dzieje.
                                                  • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 18:44
                                                    Mój syn jest psychologiem. Nawet, jak opowiesz mu, ze syn gwałci 80-letnią babcię, a Ty sypiasz ze swoim pudlem, to powie "aha" i nie zrobi zadnej miny. Psychologowie nie takie rzeczy już słyszeli.
                                                  • asia_i_p Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 25.04.12, 18:24
                                                    Też by mi pewnie było wstyd, chociaż na zdrowy rozum to nie ty powinnaś się wstydzić. Ale może właśnie terapia pomogłaby ci realnie zobaczyć, że w tym może być mniej twojej winy niż myślisz. Trafił ci się trudny egzemplarz, ale to nie musi oznaczać porażki.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 25.04.12, 18:50
                                                    I tak pewnie nie pójdzie.
                                                    Lestrange jest mocna w gębie tylko na forum.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 25.04.12, 20:30
                                                    Katus, ten komentarz jest zbędny uncertain
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 25.04.12, 21:53
                                                    Taka jest po prostu prawda.
                                                    Daje sobie sama pysk obijać.
                                                    Chce to zmienić? Nie.
                                                    To po co jakiekolwiek rady dla niej?
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 18:42
                                                    Piszesz tak, jakby dostawała regularnie, a z tego co wiemy to się zdarzyło raz. Nie masz pojęcia, co tak naprawdę się dzieje w jej domu, ale osądy wydajesz szybko i chętnie. Mierzi mnie to twoje zachowanie.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 19:17
                                                    Wy mnie, rzecz jasna, z lestrange możecie nazywać gestapowcem, i to w porządku jest?
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 19:19
                                                    Masz hitlerowskie poglądy, jesteś z nich dumna i je rozgłaszasz wszem i wobec. Każda akcja powoduje reakcję, wiesz? suspicious
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 19:38
                                                    Coś tam sobie obie dopisałyście z lestrange.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 19:48
                                                    Albo ty sobie dopowiedziałaś, co chciałaś suspicious
                                                  • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 18:45
                                                    Zastanawiam się, jakie własne domowe kłopoty rekompensujesz sobie dowalaniem innycm ludziom.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 18:59
                                                    Od kiedy jesteś w fanklubie lestrange, bo z tego co wiem, to raczej nie przepadacie za sobą, a przynajmniej nie przepadałyście. Też nieciekawe rzeczy o jej synku pisałaś na życiu rodzinnym przejrzałam te wątki, m.in. o samobójstwie jakiegoś dzieciaka, gdzie macie nieciekawą wymianę zdań.
                                                    Takim ludziom jak ona pomoc się nie należy.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 19:11
                                                    Autor: verdana 02.04.12, 15:30
                                                    Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                                    Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                                    Sądzac z tego, co piszesz o swoim synu, to o tym, co z nim sie będzie dzaiało złego powie Ci pewnie policja wcześniej czy później.
                                                    Twoje chamstwo przekracza nawet forumowe granice. Nie dziweię się, zę Twój syn nie jest dobrym człowiekiem.

                                                    Autor: verdana 02.04.12, 15:49
                                                    Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                                    Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                                    Twój syn jest, jak sama piszesz antypatycznym, wyzbytym uczuć typem. Bardzo prawdopodobne, zę wejdzie w konflikt z prawem. I wtedy bedziemy mogły napisać, zę to Twoja wina, boi wszyscyu inni to widzieli, tylko Ty nie.
                                                    Jak sie domyślasz, zę starata dziecka boli, to nie dowalaj jeszcze cierpiącej matc

                                                    Z teraz chcesz jej pomagać?
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 19:18
                                                    To trzeba być w fanklubie, żeby okazać jedno z najbardziej ludzkich uczuć, jakim jest empatia?
                                                    Lecz się, kobieto uncertain
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 19:24
                                                    Mam empatię do tych, którzy na to zasługują.
                                                  • lestrange_e Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 26.04.12, 20:08
                                                    Zdaje sobie sprawę, że wstyd nie zawsze jest dobry, ale nie wiem, czy potrafiłabym komuś powiedzieć wprost o moich relacjach z synem. Delikatnie ujmując, są to zaburzone relacje. Przy czym w zasadzie syn nie ma do mnie żadnego szacunku.
                                                    Ale to nie jest do dopisywania na forum, jak widać po niektórych postach.
                                                  • katus118 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 27.04.12, 14:24
                                                    Bo się poznał na mamusi. Zresztą - swego do swego ciągnie.
                                                    Dobrze wiesz, że pomoc się Tobie nie należy. I że piszesz nagle tak grzecznie, bo litości chcesz. Nieładnie, oj nieładnie.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 27.04.12, 18:53
                                                    Nieładnie to się ty zachowujesz suspicious Po chamsku i po prostacku.
                                      • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 18:01
                                        O to to to!
                                        Sprzątanie w domu nie jest w żadnym stopniu krzywdzące dla dziecka, wręcz przeciwnie. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to jest po prostu strasznym ignorantem, któremu kiedyś takie dziecko się odwdzięczy i to z nawiązką.
                            • verdana Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 13:14
                              Tak, najśmieszniejsze, ze to prawda. Nic tak nie scala rodziny, jak wspólne dbanie o wspólne dobro, a nie zwalanie wszystkiego na rodziców.
                        • olakociak Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 15:06
                          A ja uważam, że to bardzo dobrze, że sprzątają, wyrzucają śmieci czy gotują. Przynajmniej później nie wychodzą takie mimozy o dwóch lewych rękach.
                          O ile mam dużo tarć z rodzicami chłopaka - to akurat za gonienie go do roboty w domu jestem im bardzo wdzięczna. Wiem, że nie będzie problemu, że " ja prasował nie będę, kibla mył też nie a zmywanie mnie wręcz odrzuca i są to zajęcia dla kobiety".
                          Bardzo fajny, obowiązkowy facet im się wychowałsmile
                          To chyba naturalne, że jak się mieszka razem to wszyscy dbają o wspólną przestrzeń?
                      • aandzia43 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 22:38
                        verdana napisała:

                        > Tak, to też wydaje mi sie prawdziwym problemem. Na forum matek dorosłych dzieci
                        > wiekszość marzy o wyprowadzce dzieci - dorosłych!!! - zeby wreszcie odpocząć.

                        Sorry, Verdana, ale o ile sobie dobrze przypominam, to nie z powodu nadmiaru obowiązków związanych z obsługą tego dorosłego dziecka matki marzą o jego wyprowadzce wink A przynajmniej w większości przypadków. Chodziło raczej o możliwość przejścia do etapu "dojrzałe małżeństwo samo w domu". O przejście do etapu intymności, która przez obecność dizeci na przestrzeni 20 lat dzielona była właśnie z nimi. A więc nie była intymnością kobiety i mężczyzny. Fakt, duże i dobrze współpracujące dziecko to skarb w domu. Ale kiedyś czas mieszkać bez niego. No ale co kto lubi.
        • lineczkaa Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 15:12
          triss_merigold6 napisała:

          > ani starzy nie mogą się bzyknąć ekspresyjnie...

          z całego serca Ci życzę triss, żebyś mogła się ekspresyjnie bzykać kiedy Twoje starsze dziecko będzie dwudziestoparolatkiem po studiach wink
          • aandzia43 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 23.04.12, 22:49

            > z całego serca Ci życzę triss, żebyś mogła się ekspresyjnie bzykać kiedy Twoje
            > starsze dziecko będzie dwudziestoparolatkiem po studiach wink

            A co, przeciętna kobieta po pięćdziesiątce ma nie móc? Czy moze sa jakies przeciwskazania? W kazdym razie ja wszystkim życzę, by mogli. Oczywiście tylko tym, którzy mają ochotę na takie przyjemności, bo jak ktoś nie lubi, no to nie, nie życzę wink
            • lineczkaa Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 09:36
              Nieeee, no spoko, ale triss nie będzie wtedy kobietą po 50-ce tylko kobietą przed 60-tką. Z opowieści starszych koleżanek słyszę, ze a i owszem sex jest i to udany, ale już się ekspresyjnie nie fika wink
              • aandzia43 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 11:40
                No coś ty, pokrzyczeć to się w każdym wieku chce wink A tu dorosłe dzieci za ścianą. No popelina przecież, czyli żenua wink
                • lineczkaa Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 13:18
                  aandzia43 napisała:

                  > No coś ty, pokrzyczeć to się w każdym wieku chce wink

                  2 rzeczy w życiu przyprawiające o wzdrygnięcie? - to, że nasi rodzice jeszcze to robią i to, że nasze dzieci już to robią wink)))
          • rosapulchra-0 Re: Nastolatkom się magicznie odmienia 24.04.12, 13:26
            Ależ jaka to cudowna motywacja, żeby się pozbyć dzieci z domu - bzykanie swobodne! uncertain
    • yoko0202 magicznie jak magicznie 23.04.12, 13:15
      być może w wielu przypadkach to po prostu wyrośnięcie z kretyńskiego okresu nastoletniego buntu
      moja uspokoiła się bardzo tak w okolicy 18-ki, wcześniej w sumie dobre dziecko i dogadywałyśmy się, ale falami przychodziły takie okresy u niej, że myślałam że utłukę.
      aktualnie po prostu normalnie sobie funkcjonujemy, bez kłótni, fochów, awantur, obrażania się, itp. (zdarza się jasne, ale rzadko i takie scysje mają zupełnie inny wymiar)
      może więc jest też trochę tak, że dorastające potomstwo w pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że nie trzeba codziennie robić przegrupowania w okopach, bo w tym domu jednak da się żyćsmile
      • ada16 Re: magicznie jak magicznie 23.04.12, 15:05
        Moje dorosłe potomstwo niestety chciałoby porządzić w domu.
        Postanowiło wprowadzić własne zasady funkcjonowania domu , w jego mniemaniu oczywiście lepsze
        I to jest powód , dla ktorego czekam na wyprowadzkę , szef może być tylko jeden wink
        • maksimum Wiesz,szlag mnie trafia bo widze sporo 24.04.12, 05:50
          verdana napisała:

          > Oczywiście, rozumiem, ze nie mieszkajac w Polsce wiesz lepiej. Że te statystyki
          > , mówiace o tym, zę ok. polowa ludzi po studiach ma umowy śmieciowe, ze bezrobo
          > cie wśród absolwentów jest olbrzymie to tylko taki chwyt propagandowy, służący
          > nieróbstwu polskiej młodziezy.

          Zaczyna sie od tego ze w Polsce ludzie nie maja studiow lecz papiery ukonczenia studiow.
          Odsetek mlodziezy studiujacej to az 50% i nigdzie na swiecie tego nie ma.
          Poziom tych "studiow" jest baaardzo niski i nic dziwnego ze pracy nie moga znalezc.
          Widzisz w USA ten odsetek studiujacych jest 30% i uwaza sie ze to jest duzo.Poziom studiow jest duzo wyzszy i to tych miejskich i stanowych,ze o prywatnych nie wspomne.

          > Że nie ma żadnego problemu w kraju, gdzie bezrobocie sięga 30% w znalezieniu pr
          > acy. Że to, co piszę GW o pauperyzacji młodych, wykształconych ludzi to niepraw
          > da, kazdy jakby chciał, to by znalazł dobrą pracę, za min. 2000 i wyprowadził s
          > ie z domu, ale polska mlodzież jest leniwa, a rodzice nadopiekuńczy i to jest J
          > EDYNY problem.

          Taka jest prawda.
          Jakby nie znalazl 1 km od domu to znalazlby w Niemczech ale trzeba chciec pracowac a nie opie..... sie i zadac wysokiej pensji.

          >Wiesz,szlag mnie trafia bo widze sporo mlodych ludzi, miotajacych się w poszu
          > kiwaniu jakiegokolwiek wyjścia, aby wreszczie byc niezaleznymi ludźmi - i bez r
          > ezultatu. Ale rozumiem, ze to ich wina - podobnie jak wina chorych na raka jest
          > brak lekarstw. Jakby chciali, to by je sobie sprowadzili, albo wyzdrowieli.

          Moja matka tez miala raka.Wycieli,trzyma sie zdrowo.

          > Pensja mojej córki to 700 zł. Ciekawe, jak długo potrafiłaby za te pieniądze wy
          > najmować mieszkanie i nie umrzeć z głodu. Dlaczego nie rzuci pracy i nie znajdz
          > ie sobie innej? Znasz odpowiedź?

          A od kiedy to z jednej pensji mozna utrzymac mieszkanie i siebie?
          W NYC mlodzi po studiach po 2-4 osoby wynajmuja mieszkanie i to jest ich samodzielnosc.
          W wiekszosci starcza im tylko na przezycie,bo na weekendy przyjezdzaja do rodzinki zrobic pranie i sie dozywic.
          • verdana Re: Wiesz,szlag mnie trafia bo widze sporo 24.04.12, 13:35
            Czyli żyją nadal na koszt rodziców.
            • riki_i Re: Wiesz,szlag mnie trafia bo widze sporo 24.04.12, 17:08
              W całym cywilizowanym świecie pokolenie rodziców kupuje dziś mieszkania, utrzymuje na studiach/płaci za studia, dofinansowuje rozmaite dokształcanie, co nie przynosi ŻADNYCH EFEKTÓW, bo pracy dla młodych ludzi albo nie ma, albo jest za nędzne grosze. Więc potem, nawet jak owa latorośl już pracuje, to pokolenie rodziców płaci dalej. I dokłada w nieskończoność do ludzi dobijających czterdziestki (Włochy...)

              Zabawa ta skończy się w momencie, gdy "pokolenie kroplówki" samo się rozmnoży, a później zestarzeje. Oni nie zasponsorują swoim dzieciom za wiele, bo niby z czego?, kapitał poprzednich pokoleń sami przeżarli, a w dodatku czeka ich głodowa starość na śmieciowych emeryturach.

              Działania dzisiejszych rodziców dorastających dzieci to pudrowanie niewesołej rzeczywistości. A goła dupa i tak w końcu wychynie zza krzaka. big_grin
    • shellerka nie wszystkim 24.04.12, 13:43
      ja osobiście do 18 roku życia byłam człowiekiem z pokorą przyjmującą słowo rodzica, albowiem gdyz i ponieważ rozumna byłam na tyle, że wiedziałam, że w wieku nastu lat nikt mi pracy nie da, a bez pracy, nie będę mogła wynająć mieszkania, a bez mieszkania, nie będę mogła się uczyć, a bez tego skończę kiepsko.

      po ukończeniu 18 roku zycia zaczęłam pracować i w trymiga tzn. po 3 roku studiów wyprowadziłam się "na swoje"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja