atowlasnieja
25.04.12, 10:41
Pomocniczym narzędziem pracy mojego męża jest laptop. Jakiś czas temu popsuł mu się zasilacz więc pożyczył zapasowy od mojej mamy. Niestety zasilacz mamy też wysiadł więc poprosiła o zwrot swojego. No i teraz nie wiem czy się śmiać czy płakać bo mój drogi mąż naburmuszył się jakby musiał oddać swój własny.
Kolejny raz wypłynęło jak kiepską hierarchię koniecznych sprawunków ma mój mąż (ostatnio zaszastał pieniędzmi w tak idiotyczny sposób, że szkoda mówić) oraz to, że nie szanuje potrzeb innych (głośno się zaczął zastanawiać czy mamie aby na pewno jest laptop niezbędny bo przecież jej praca to hobby nie praca...)