Dodaj do ulubionych

Wesela- opcja wiejska i kulturalna

05.05.12, 23:04
Jakie wesela Wam sie bardziej podobają i na których lepiwj się bawicie?

Opcja jak ja to nazywam wiejska:
czyli remiza badż sala gdzies wynajeta, zespół przygrywający disco polo , przyśpiewki weselne, zabawy i w ogóle wujek Stefan wymiata....

czy opcja kulturalna:
sala hotelowa, wszyscy udajemy że, przyspiewki weselne to wiocha, muzyka z wyzszej półki żadne tam" jestes szalona" czyli pełna kultura

Obserwuj wątek
      • wuika Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 05.05.12, 23:22
        To ostatnie! Taki był mój ślub, ostatnio też na takim ślubie i weselu byliśmy (choć nie było cywilnie, to bardzo skromnie). Można posiedzieć i pogadać. Na normalnych weselach też bawi mnie głównie rozmowa z ludźmi, a nie dzikie tańce, bo rozmawiać umiem, a tańczyć nie smile
        • feniks_z_popiolu Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 06:56
          bi_scotti napisała:

          > Jak u kogos to koniecznie opcja #1 - wiejsko, z przytupem, walka sztachetami, p
          > olicja i karetka tongue_out Dla siebie, najblizszej rodziny - obiad na 10 osob max i sz
          > ybki odlot na honeymoon. Wiem, wiem, chce sie zabawic cudzym kosztem wink

          Ja też tak, jak się bawić to z przytupem. Jak dla mnie wersja wiejska uszlachetniona. Tzn. bez sztachet, morza alkoholu i żenujących zabaw typu jajko w nogawce. Piosenka disco polo i biesiadna bez wersji hard-core jak najbardziej.
          Ostatnio miałam możliwość weryfikacji obu opcji. Wersja ekskluzywna w eleganckim hotelu była po prostu nudna. Goście rozbiegli się po otaczającym pałac ogrodzie, rozsiedli w foyer.
          Zespół unikający grania standardów weselnych, minimalistyczne jedzenie. Nic tylko się urżnąć w trupa - jak stwierdził jeden z wujków.
          Drugie wesele - małe miasteczko, sala weselna, zespół muzyczny z wodzirejem. Facet na pełnych obrotach do 4,oo nad ranem. Przyśpiewki, zabawy, standardy weselne. Świetnie bawiły się wszystkie pokolenia.


    • wrednadziewucha Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 05.05.12, 23:35
      Nienawidzę wesel. Ostatnio byłam na trochę sztywnym przyjęciu typu sala w jakiejś tam restauracji, bez bajerów, muzyka była, ale tylko seniorzy coś próbowali tańczyć. Było konkretnie, rosół, schabowy, trzy godzinki pogawędek o pogodzie i do domu. Swoje też tak urządzętongue_out
    • kkalipso Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 05.05.12, 23:53
      ..dziwne trochę,że najbardziej nie lubią tradycyjnych wesel ci których na takie stać nie było albo ,rodziny nie mieli !Wiem po sobie wyprawiliśmy wesele niezapomniane i tylko ci którzy nie mieli kasy zrobić takiego samego obgadali ,u znajomych jest to samo ,gdzie super wesele to gołodupce obgadują!I nie ważna jest koncepcja wesela ,czy w remizie czy w hotelu pięcio gwiazkowym ,biedulkom zawsze coś nie po myśli!
      • olena.s Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 07:24
        Bo ja wiem? Osobiście nie znoszę pompy i parady, czy w obcej mi wersji remizowej czy jakiejkolwiek innej. Fakt, rodziny dużej nie mam, więc odpadły mi w zasadzie naciski "bo ciocia Zosia będzie zawiedziona a wujek Rysiek się obrazi".
        Niemniej kompletnie nie widziałam powodu, aby wywalać dziką kasę na scenografię i udawanie, że jestem Królewną Śnieżką czy inną Alexis. Pieniądze wolałam zainwestować.. przezwiedzać...przepodróżować...
        Bywałam na weselach z obu wymienionych typów. Pierwszy z nich budził moje zażenowanie i poczucie udziału w strasznym obciachu. Drugi faktycznie był nudnawy, miałam wrażenie że jestem rekwizytem w spektaklu. Żaden, z ręką na sercu, nie budził mojej zazdrości (co do mnie, to ślub cywilny, prosty kostium wcale nie na ślub szykowany, tylko najlepszy jaki miałam, wino dla miłych gości plus chyba serek i orzeszki na miejscu śluby w knajpeczce otwartej na park, wieczorem kolacja dla najbliższej rodziny i świadków. A, jeszcze na wejście do sali ślubu puściliśmy sobie muzyczkę z Jamesa Bonda, żeby był suspens, a na wyjście - 'Always Look at the Bright Side of Life' z Żywota Briana Pythonów, bo nawet ten skromny entourage nasilał we mnie poczucie zgrywy którym musiałam jakoś podzielić się z gośćmi). No nie wiem, może jakby ktoś ze znajomych miał wesele w rodzaju opłacone bilety pierwszej klasy na Hawaje plus luksusowy hotel dla wszystkich? O, albo na przykład na Wyspę Wielkanocną, czy dajmy na to Bermudy to by mnie jednak zazdrość chwyciła?
        • mag1_k Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 29.11.21, 14:09
          Zastanawia mnie logistyka, najpierw rodzina i świadkowie po lampce wina, serku i orzeszkach pojechali do domu i zjawiłi sie o określonej godzinie na proszonej kolacji? A z reszta gosci rozstaliście sie po kilkunastu minutach?
        • kota.helga Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 29.11.21, 17:08
          Miałam kieckę za 200 zł, muzyka była z nastawieniem na lata '70,'80, '90, na naszym wejściu Imperial March (motyw ze Star Wars), zaś przy torcie - Love and Marriage. Wybierając zaś salę weselną, starałam się uniknąć stiuków, barokowych zdobień i innych paskudztw.
          Poszło ok - gościom wesele się podobało, jedzenia poszło sporo, a część taneczna była cały czas zapełniona wink
      • arthwen Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 29.11.21, 14:10
        Nas było stać, ale zwyczajnie nie chcieliśmy takiej szopki. W końcu to nasz ślub był i miałam w nosie, że wujek się obrazi za brak wesela (jeden obraził się, owszem, stwierdził, że na sam ślub i obiad w restauracji to on przyjeżdżać nie będzie - nie żałowaliśmy) i miało być tak jak my chcemy. Na szczęście finansowaliśmy sobie większość sami, więc nie było narzędzi nacisku.
      • riki_i Re: Wesela- opcja wiejska 06.05.12, 02:58
        Tylko opcja nr 1 się broni. Takie mamy społeczeństwo i nie ma co udawać , że jest inaczej. W modelu "remiza" wszyscy ludzie się bawią, rozmawiają ze sobą , tańczą i jest luz - nawet za cenę latających sztachet i pijanych w trupa ma to jakiś sens. Jest naturalnie swojsko, trochę żenadnie, bo tacy właśnie jesteśmy.

        Opcja nr 2 kończy się wymuszonym sztywniactwem, bo państwo młodzi i świadkowie mogą sobie czuć się świetnie przy sushi i jazzie, ale już ich rodziny niekoniecznie. Ludzie siedzą jakby kij połknęli i atmosfera jest gęsta do bólu. Zazwyczaj wychodzi totalny niewypał.

        BTW nie ma przymusu brania udziału w oczepinach i innych "konkursach", ani tańczenia krakowiaczka po pijaku ze stukilowym partnerem. Zawsze można zająć się wyłącznie konsumpcją tudzież w ogóle wyjść po dwóch godzinach. Dziwne tylko, ze z tych wiejskich wesel jakoś nikt wcześniej nie wychodzi, a zabawa toczy się do białego rana. To jest właśnie polska hipokryzja w pigułce.
        • heca7 Re: Wesela- opcja wiejska 06.05.12, 03:56
          Właśnie przed chwilą wróciłam z wesela takiego pośredniego. Kupa ludzi-200, wszystko dopięte na ostatni guzik. Dobrane kolorystycznie, dopracowane. I byłoby wprost pięknie gdyby nie kapela. Składała się z 60-letniej pani przy kości i dwóch 50-latków. Śpiewali po trzy-cztery piosenki i przerwa. Ludzie stali na parkiecie a oni , że teraz do stołu itd. Psuli wesele a nie rozkręcali. Szlagiery idealne na wieczorek w Ciechocinku- ballady do tańczenia w parach. Nic dla młodzieży, NIC. Zaliczyliśmy Cudownych rodziców i Windą do nieba , Que sera sera uncertain I jeszcze jedną dosłownie piosenkę BoneyM. A szkoda , bo kapela lub dobry DJ to prawie podstawa imprezy.
          Zabawy typu balonik i przepuszczanie jajka przez nogawkę zupełnie mnie nie bawią- nawet nie wstaję dla nich od stolika.
    • paartycja Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 06:45
      zdecydowanie opcja pierwsza-z disco polo,przaśnie,wesoło,bez kijów w tyłkach,z tańcami,śpiewem,gorzałą i wujkiem Stefanem.
      nie podobają mi się jedynie głupie zabawy z podtekstem seksualnym-ale dla mnie to nie problem bo nie biorę udziału.bawi się ten co chce.
      byłam raz na takim wymuskanym,eleganckim przyjęciu weselnym-połowa gości nie wiedziała co zrobić z wyszukanym jedzeniem (jeść toto palcami,widelcem czy łyżką),muzyka sztywniacka (no ale elegancka,broń boże disco polo),żadnych zabaw
      efekt? wesele skończyło się o północy a część gości poszła zwyczajnie do knajpy potańczyć,napić się i luzacko pobawić.
    • grin_korso Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 06:57
      Opcja nr 1 w moim wykonaniu, to zmycie się z imprezy bardzo szybko, mimo najszczerszych chęci pozostania. Nie razi mnie wujek Stefan, nie rażą przyśpiewki (jeśli nie dominują, bo na takich weselach też byłam), nawet nie mam nic przeciwko zabawom, w których i tak nie uczestniczę. Ale disco polo jestem w stanie znieść do 10 minut, w ramach pośmiania się. Powyżej 10 minut zaczynają mnie od niego boleć zęby, a powyżej 30 minut mam już mdłości. Nie potrafię do tego tańczyć, jest to dla mnie zupełnie nietaneczna muzyka, w dodatku wszystko na jedno kopyto. Do tego na wiejskich weselach jest do picia z reguły tylko wóda, której nie pijam (kocham za to drink bary), i nieprzyswajalne dla mnie jedzenie (jestem opcją wege).
      Stanowczo wolę wersję nr 2. Co to znaczy muzyka z wyższej półki? Jazz? Na takim nie byłam. Ale byłam na weselu z dj-em, który puszczał hity najnowsze, starsze i najstarsze. Po prostu każdy chociaż przez chwilę na parkiet wyszedł. Wóda na stole była, ale i tak wszyscy rzucali się na drinki, piwo lub wino. Do jedzenia nie byłu sushi (chociażbym nie pogardziła), ale dużo mięsnych i warzywnych rozmaitości.
      Przyznam, że ja najlepiej bym się bawiła na weselu u panny Zia.
      • paartycja Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 07:13
        a ty wiesz,że rok temu byłam na wiejskim weselu-takim z discopolo i wujkiem Stefanem-na którym były różniste alkohole-gorzała,bimber,wina,piwo-co kto chciał a także potrawy wege (choć było ich mało ale były).
        wydaje mi się,że teraz takie wesela się robi
        • kietka Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 08:05
          absolutnie kameralna impreza, no chyba, ze faktycznie utrzymuje sie bliskie stosunki towarzyskie z cała 100 gosci smile wydawanie kasy, zeby wujek Stefan spotkał po 10 latach wujka Zbigniewa i sie razem napili...deliokatnie mowiac, mam mieszane uczucie, co do tego
          poza tym,pomijajac kwestie krowlewny, Alexis i przyczepianych warkoczy po 40 tce, to najbardziej smieszy mnie dokumentacja foto-video.
          Panna młoda pije kawe, panna młoda ma juz pomalowane jedno oko, zawsze mysle,czy zaraz bedzie wizyta w toalecie, czy daruja ten szczegol, itp....dla mnie skrajna głupota smile
        • grin_korso Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 08:17
          Ja wiem, że niby można i różniste alkohole, i potrawy wege, ale niestety ja akurat na tych typowo wiejskich i wielkich (bo nie remizowych, teraz to tylko domy weselne) weselach tego nie doświadczyłam. Dla mnie może to być koszmarnie wiejskie wesele, żeby tylko było coś dla mnie do jedzenia, dla mnie do picia i dla mnie do tańczenia (może być sztandarowy kanon disco polo, czyli 5-6 piosenek w ciągu całego wieczora, ale błagam, nie więcej). I potem wychodzi jednak na to, że ja wolę te wesela, na których według innych jest tylko kołek w tyłku - bo brak rosołu i schabowego, brak "wszystkie rybki śpią w jeziorze" przy stole, kapela lub dj grają nierubaszną muzykę, a wódy w ogóle może nie być.
        • kosheen4 Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 15:03
          mujborze, Paartycja, wyobraziłam sobie tego wujka Stefana...

          > na którym były różniste alkohole-gorzała,bimber,wina,piwo-co kto chciał

          na wzór tego:
          https://lifeisreallybeautiful.com/wp-content/uploads/2011/02/nakedsushi.jpg

          taki nagi wuj Stefan z wąsem i koniecznie w skarpetkach. czarnych.
          popłakałam się ze śmiechu big_grin
    • najma78 Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 09:27
      Na pewno nie opcja nr 1. Opcja nr 2 tez nie bo wesele jak sama nazwa wskazuje to zabawa a nie stypa. Muzyka disco polo dla mnie niestrawana kompletnie podobnie jak durne zabawy z podtekstami oraz rosol, schobowe, dewolaje, warzywna i z kurczkiem i ananasem jako szczyt wyszukania kulinarnego. Wesele nie jest po to aby sie upijac wie alkohol ma sluzyc temu czemu zazwyczaj sluzy czyli ma smakowac, ma byc roznorodny podobnie jak jedzenie, ma pomagac w zrelaksowaniu sie. Jedzenie na weselu powinno byc urozmaicone, nietuzinkowe, bo w koncu to wyjatkowa okazja, smaczne. Nie tylko kawior i sushi ale nie schabowe i kapucha oraz niemiertelne flaczki wczesnym rankiem. Wesele tez nie powinno sie zbytnio przedluzac bo widok zmeczonych gosci ledwo trzymajacych sie na nogach miedzy 5-7 rano to nic fajnego oraz poczucie litosci i winy budzi w gospodarzach. Wesele powinno trwac w sam raz, muzyka nie musi byc klasyczna czy jazz (kocham, ale nie na weselach) ale tez nie disco polo bo przeciez jest masa muzyki pop, ktorej mozna z przyjemnoscia posluchac i potanczyc do niej. Oprawa wesela czyli wystroj, zastawa itd. powinna byc bardzo dobra i elegancka.
    • zabulin Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 10:13
      wersja pośrednia, ze tak powiem.

      Nasze wesele było w wynajętej restauracji krakowskiej.

      Zespół też był, ale grał zdecydowanie inną muzykę niź disco polo. Mielsimy naprawdę fajnych gości, młodych, rozrywkowych. Było dużo smiechu, dobrej zabawy po prostu. No i pyszne jedzonko. Mniam.
      O tym, ze wesele się udało świadczy fakt, ze o 7 rano nadal na seli było sporo tańczących! gości.


      Nie zmieniłabym nic, aczkolwiek pomysł suellen baardzo mi się podoba.
    • sarling Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 10:26
      Na ogół lubię wesela, bo lubię tańczyć, a wujki Zbyszki tańczą lepiej niż młodsi faceci.
      Ale Disco-polo, wąż i jedziepociągzdaleka - wywołują u mnie paraliż i bierny opór.
      Zazwyczaj wtedy wychodzę przypudrować nosek lub zaczerpnąć powietrza.
      Wesela na sztywno są chyba jeszcze gorsze, bo niewiele mają wspólnego z weseleniem się.
      No, chyba, że to jakiś obiad dla rodziny, a impreza będzie później.
      Na naszym weselu było mnóstwo tańców, ale zero disco-polo, Krystyny Giżowskiej czy Sipińskiej.
      • iuscogens Re: Wesela- opcja wiejska i kulturalna 06.05.12, 11:33
        U mnie też nie było...do czasu, aż goście poszli do DJ upominac się o disco-polo wink Moje uszy cierpiały, ale olałam to, bo wychodziłam z założenia że wesele jest dla gości, dla mnie mogłoby go nie być, dla mnie najważniejszy był slub, wesele to dodatek. Miałam mało gości, w restauracji, ale disco-polo i tak się pojawiło w swoim czasie. Mam rodzinę z kiepskim gustem muzycznym smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka