3aneczkaaa
11.05.12, 22:30
Jesteśmy małżenstwem 6 lat po slubie.Mamy jedno dziecko .
Przejde od razu do sedna napisze wiec o co oonkretnie mi chodzi,napiszcie proszę jak postępować ,co robić jak reagować.Mianowicie..jakis czas nie pracowalam,zajmowałam sie domem,i wszystkim co z tym związane,mąż "tylko" pracował ,dom i dziecko praktycznie wogóle go nie interesowały.Zwykle lubial mawiać "a poszłabys do roboty,przeciez w domu to nic sie nie robi,całe dnie masz wolne".Od niedawna poszłam do pracy.W dalszym ciągu zajmuje sde sie ie domem,zakupy,sprzatanie w dalszym ciagu jest na moich barkach.O wszystkim w dalszym ciagu musze myslec sama.Do czego zmierzam.Zaczełam prace ,co wiąze sie z tym ze maz musi zając sie dzieckiem kiedy ono wróci ze szkoly.Zwykle obiad ma uszykowany,poza zajmowaniem sie dzieckiem nic robic nie musi,pomijam prace oczywiscie.I teraz gwózdz programu,wytłumaczcie dlaczego,wciaz od niego slysze -to gó... a nie praca(moja praca),ja nie bede sie zajmował domem i pracował,szukaj sobie kogos do opieki nad dzieckiem ,dzwoni mi z pretensjami do pracy ze:
popsulo sie auto(ja nie jezdze),ze on musi isc cos tam robic wiec ja mam w pracy głowkowac co z dzieckiem,ze na wakacje nie jedziemy bo cos tam(tak tak ni z gruchy ni z pietruchy tak mi powiedział) itd,itp.Dodatkowo mam pewną fuchę na która dziecka brac raczej jest niewskazane wiec tez pretensje bo:łapię dwie sroki za ogon,bo sobie mam szukac kogos do opieki itd.
Powiedzcie dziewczyny dlaczego tak jest?Jak ja mam z nim rozmawiać?
Dodam ze jestem mezatką ale taką samotną mężatką w pełnym tego słowa znaczeniu.Wiecznie sama, z dzieckiem do lekarza sama,wieczorem sama,bez rozmów ,seksu ,wyjsc,kolacji ,mizernych kwiatków niccc

Czy to tak naprawde zle ze chce zarobić?Ze on musi zajac sie rzeczami których do tej pory nie robił?Jakich ja mam uzywać argumentów ehhhhhhh