kali_pso
12.05.12, 19:26
...konieczność? masochizm?
Byłam dzisiaj świadkiem dośc ciekawej sceny, którą obserwowałam z zaciekawieniem.
Ona, on i dwójka małych chłopców nudzących sie oczywiście potwornie a co za tym idzie - wrzeszczących, wchodzących pod regały z ubraniami i szlifujący podłogi rekami( które rzecz jasna wędrowały do buzi

- ale słodziaki to były, więc nie o nich będę pisać

p
Pani chciała coś sobie kupić, ale nie do końca wiedziała co...pan wyglądał jak chodzący bilbord z napisem " NIE_CHCĘ_TU_BYĆ"- wszystko, o co pytała go pani kwitował miło:" Weź przestań", słodko " Taka szmata?", konkretnie " Ile to kosztuje?", wzmacniająco :" Okropne"...i śmiać mi się chciało i chciałam podejśc do niej i poradzić, coby chłopa z dziećmi na łąwce posadziła, ja jej doradzę

P- ładne toto było, młode i takie nieporadne, że aż we mnie miłośc do bliźniego wzbudziła
A Wy ciagacie tych swoich misiów na zakupy, czy..wolicie spokój?

P