koleżanki waszych facetów

12.05.12, 21:57
Witam Was Drogie E-mamy. czytam Was od dawna i chciałam Was zapytać o pewną rzecz. Czy uważacie, za normalne smsy od koleżanek Waszych mężów/facetów z pracy o treści: ,,tęsknie za Tobą chłopaku,, bądz : ,, nie lubię jak mi nie odpisujesz, ale wiem że jesteś zajęty w pracy..,,. Itp. Gdybyście sie przypadkiem o takich smsach dowiedziały to jaka by była Wasza reakcja i czy uważacie to za normalne i dozwolone, żeby dziewczyna która ma narzeczonego tak pisała do Waszych facetów? oraz średnio wydzwaniała i pisała co parę h?
    • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 21:59
      Nie jest to normalne. Pan powinien ja spuscic na drzewo juz bardzo dawno temu, pytanie dlaczego tego nie zrobil.
    • hrabina_murzyna Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:00
      Nie, uważamy, że facet doprawia Ci rogi.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:07
        Rozmawiałam z tą Panią i ona uważa, że to jest normalne i nie widzi w tym nic zlego. Twierdzi, że ma swojego narzeczonego. A mój TŻ nie pisze do niej w ten sposób wręcz to olewa. Ona ciągle mi mówi,, że chce zebysmy sie wszyscy zakolegowali. Sama juz nie wiem co o tym mysleć, a ja jej nawet nie znam i robi wszystko zeby mnie zniechecic do tej nowej znajomości. A Wy jak byście zareagowały?
        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:11
          A czemu ty z nia rozmawiasz? To twoj powinien zalatwic sprawe. Z dzieckiem sie zadajesz?
        • mamaemmy Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:12
          nie z Panią a z panią.To po pierwsze big_grin
          A facetowi kazalabym napisac takiego sms-a do niej,żeby sie odpier..
        • hrabina_murzyna Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:13
          Pani będzie tak uważać, bo lubi Twojego pana. Pan olewa? Tego nie wiesz. Może na razie olewa. Fakt jest faktem Pan i Pani się polubili troszkę bardziej.
        • triss_merigold6 Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:15
          A o czym Ty masz z nią rozmawiać? To Twój chłopak powinien ją stanowczo posłać na drzewo.
          Twierdzić to panna może... pewnie nie ma żadnego narzeczonego i upatrzyła sobie Twojego, bo rwie go wyraźnie.
          Zrobiłabym dżihad.
        • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:15
          Zrobiłabym piekło, panienę bym śmiechem zabiła, niech nie obraża mojej inteligencji- albo niech poda mi numer narzeczonego, to ja sobie do niego w tym albo i w lepszym popiszę, bo umiem.
          Facetowi zmyłabym głowę, że nie pogonił idiotki i zagroziłabym, że odblokuję któregoś z moich adoratorów, niech mi przysyłają słodkie esemski a on niech chodzi po domu i spogląda od czasu do czasu na sufit, czy już nie porysowany.
          No błagam, bo to jakieś kpiny.
          • ceide.fields Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:19
            Natchniona sąsiednim wątkiem, śmiem twierdzić, że panna chce wam zaproponować nowoczesne "małżeństwo".

            Takie czworokątne.

            Czemu nie, trzeba iść z postępem big_grin
        • kali_pso Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:03

          Ja się jej nie dziwię- jak się zakolegujecie to nawet jak Ci rogi dorobi w przyszłości, to jakby w rodzinie, więc nie grzechwinkp
    • gazeta_mi_placi Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:13
      Wytargaj szmatę za łeb.
    • schere Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:14
      Czytam i zastanawiam się: kiedyż to ja zatęskniłam za kolegą z pracy i tę tęsknotę objawiłam?
      Wychodzi mi, że nigdy.
      To nie jest normalne zachowanie, a ten rzeczony narzeczony pewnie nie istnieje.
    • shellerka Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:18
      na szczęście dla mojego małżonka nie napotkałam się jeszcze na takiej treści sms w jego telefonie, który czasem zdarza mi się przelecieć w celu pogrania w jakiegoś węża czy coś w tym stylu wink

      natomiast dzisiaj widziałam dwie dziewoje, które udawały się z mężem na wyjazd integracyjny (dziewoje nie z jego stricte firmy) - oceniwszy je, pomachałam im radośnie i posłałam buziaki smile))

      generalnie w naszym związku to ja jestem istotą uzależnioną od flirtu, więc spać mogę spokojnie,
    • triss_merigold6 Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:20
      Mój nie ma koleżanek z pracy. Innych, które by wydzwaniały czy pisały słodziusie sms-ki, też nie ma.
      Moja reakcja byłaby gwałtowna.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:29
        z tą rozmową to też tak dziwnie wyszło. Wysłała mi zaproszenie do znajomych na serwisie społecznościowym. Przejrzałam jej zdjecia i faktycznie narzeczony istnieje. Siłą rzeczy zapytałam ją o te smsy i powiedziałam, że bardzo mnie one irytują i ciekawe co jej facet by na to powiedział. Ona mi na to, że nie znam kontekstu tego smsa i niewiem jak jest pomiedzy nią, a jej narzeczonym. I, że chciałaby kiedyś sie spotkać w czwórkę. Moj luby nigdy do niej pierwszy nie pisze, to ona zawsze. A to, ze ma zajac jej miejsce obok siebie, dzwoni jak mój wychodzi z pracy.. No szkoda gadac. Juz mi to zaczyna szialac na nerwy.
        • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:38
          gdzie jej ma miejsce zająć?
        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:41
          loongold napisał(a):

          > Moj luby nigdy do niej pierwszy nie pisze, t
          > o ona zawsze.

          Ale odpisac juz odpisze, i wyrazy afektu akceptuje? Twoj luby chyba troche w zadku cie ma.
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 22:57
            No właśnie i to mnie najbardziej boli. On uważa, że nic się nie stało, że nawet nie zauważył tego sms'a i nie zwraca na to uwagi, że ona tak pisze. A mnie to po prostu boli i nie chcę żeby sytuacja się powtarzała, bo już laska podziałała mi na nerwy i nie wiem po co chce się ze mną spotykać w takiej sytuacji i poznawać. Czyżby naprawdę uważała, że pisanie w ten sposób do facetów, którzy mają już założoną rodzinę i dziecko od 8 miesięcy jest OK? Czy w ogóle pisanie tak do facetów zajętych jest OK? TŻ powiedział, że porozmawia z nią i powie, żeby tak nie pisała. Tylko to wcale nie wyjaśnia sytuacji ani mnie nie uspokaja.
            A z tym zajęciem miejsca to chodzi o stanowiska obok siebie w pracy. Jak dodała mnie do znajomych to przeglądałam sobie jej zdjęcia.. I pod jednym ochoczo pisała ze swoją przyjaciółką z pracy... O mnie i o nim. Między innymi o tym, że ja myślę, że ona jest wiedźmą ( nigdy takie słowo nie padło z moich ust w stosunku do niej chyba, że w myslach wink ) i że myślę, że ona chce mi rozbić związek. Wynikła z tego jeszcze jedna sprawa, ponieważ ochoczo obsmarowywała jednego ważnego klienta i podawała jawnie jego nazwisko. Padło tam też imię i nazwisko mojego faceta, więc powiedziałam mu o tym. Dzień później okazało się, że firma już o wszystkim wie i dziewczyny były na dywaniku. Mój Tż zapytał jej się, czemu mnie obgaduje publicznie pod swoimi zdjęciami a ona mu napisała coś w stylu: " No przecież to było na żarty. Przecież nie może przestać mnie lubić. Musimy podtrzymać to, że mnie lubi". Plus to, że napisała mi cytuję: "nie musisz być o mnie zazdrosna bo to nie ma najmniejszego sensu smilenie jestem zagrożeniem dla Waszego związku smilebynajmniej zależy mi by wszystko było okej a my jeśli dobrze pójdzie zaprzyjaźnimy się rodzinami smilej estem bardzo dobrym kumplem Pawła tylko,że kobietą i jestem dość specyficzna jadnakowoż JESTEM ZARĘCZONA"
            Przepraszam, że się rozpisałam.
            • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:03
              Masz spory problem moim zdaniem. Tyle, ze problemem nie jest kolezanka, tylko brak reakcji twojego partnera, w szczegolnosci, ze sprawa rozgrywa sie juz czesciowo na forum publicznym. Pozostaje zadac sobie pytanie - taki glupi czy taki wredny?

              Najlepiej znajdz sensowna osobe trzecia, ktora powie mu jak chlop krowie na rowie, w co on sie zabawia i jak to wyglada.

              I nie badz mietka niunia w rozmowach z kolezanka. Zignoruj ja i tyle.
              • kali_pso Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:07

                Bo jego to kręci, podbija bębenek męskości zapewne...uważa, że skoro tylko czyta te sms-y to wszystko ok., problemu nie ma- bo wiesz, trzebaby było coś przedsięwziąć, na odwagę sie zdobyć, uwielbienia panny pozbawić...a jak się jest troczkami od kaleson to nie przychodzi łatwo...
    • kali_pso Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:04

      Mój nie ma koleżanek tak natrętnych, nie ma w ogóle koleżanekwinkp
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:08
        Jak wy to robicie, że Wasi faceci nie mają koleżanek? Mój by stwierdził, że go ograniczam uncertain W pracy lgną do niego dziewczyny, niestety. Przychodzą do niego zwłaszcza ze swoimi problemami. Musiałam zasięgnąć porady osób trzecich, bo mi tu próbują obydwoje wmówić, że to nic takiego - on ma to w ogóle gdzieś, a ona uwaza, że to normalne.
        • murwa.kac Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:12
          i bardzo dobrze twierdzi.
          jakby tobie powiedzial, ze nie wolno ci miec kolegow, znajomych, kolezanek - jakbys sie czula?

          Kalipso, Cherry - wy tak serio? bo mam nadzieje, ze to tylko zarty...
          • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:15
            Ja na serio - patrz post wyzej. Jej sytuacja to nie jest zwykle kolezenstwo. Moj ma jak najbardziej kolezanki i zero takich osobistych gierek czy uczuciowych smsow - inna liga.
          • kali_pso Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:19

            Ale chyba nie sądzisz, że ja mam coś wspólnego z tym brakiem koleżanek?winkP
          • majenkir Re: 12.05.12, 23:26
            murwa.kac napisała:
            > Kalipso, Cherry - wy tak serio? bo mam nadzieje, ze to tylko zarty...



            Moj nie ma kolezanek.Tzn.ma - zony kolegow. Inne panie to po prostu znajome.
            Po cholere mu kolezanki? Co niby mialby robic z tymi kolezankami? C'mon....

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
            Charty
            • murwa.kac Re: 12.05.12, 23:28
              hmmmm...
              rozmawiac? pojsc do kina? spotkac sie na piwie? doradzic w sprawach, w ktorych nie moze np. tobie? spotkac sie z paczka na grillu?

              kurcze, jest tysiac mozliwisci i zadna nie musi oznaczac przyprawiania rogow.
              • sylki Re: 13.05.12, 12:32
                z koleżanką na piwo, do kina, a może jeszcze na kolacje przy świecach big_grin
                ty sobie raczysz żartować?
                Od kina, piwa to ma mnie i kolegow, a nie koleżanki
                • madzioreck Re: 15.05.12, 12:56
                  Ja pierdziu , a cóż to za segregacja płciowa? Wolno sie przyjaźnie tylko z osobami tej samej płci czy jak? Jakby mi chłop powiedział, ze mam moich przyjaciół kopać w tyłek i znaleźć se koleżanki, to nie wiem...
                  • loongold Re: 15.05.12, 13:06
                    madzioreck napisała:

                    > Ja pierdziu , a cóż to za segregacja płciowa? Wolno sie przyjaźnie tylko z osob
                    > ami tej samej płci czy jak? Jakby mi chłop powiedział, ze mam moich przyjaciół
                    > kopać w tyłek i znaleźć se koleżanki, to nie wiem...

                    Ale ja nie zabraniam mu mieć przyjaciółek czy też koleżanek. Ma i to całkiem sporo. Jednakże one nie wypisują 20 smsów codziennie, nie piszą,że za nim tęsknią, nie zawłaszczają sobie mojego terytorium. On zaczął nawiązywac z nią silną i poważną więź, to jej sie zwierza ze swoich problemów, bo "Ona lepiej wie, pracuje tam", to do niej dzwoni po pracy mimo iz wie, że czekam na niego.
                    • madzioreck Re: 15.05.12, 13:11
                      Ok, to tez ja nie pisze do Ciebie (kumam różnice miedzy koleżanka a nagrana baba napastujaca chłopa), tylko do dziewczyn, które rzucają teksty: po co mu koleżanki, od piwa ma kolegów i mnie.
                      • loongold Re: 15.05.12, 13:17
                        madzioreck napisała:

                        > Ok, to tez ja nie pisze do Ciebie (kumam różnice miedzy koleżanka a nagrana bab
                        > a napastujaca chłopa), tylko do dziewczyn, które rzucają teksty: po co mu koleż
                        > anki, od piwa ma kolegów i mnie

                        Uważam, że facet powinien mieć koleżanki. Nie widzę w tym nic złego. Raz na jakiś czas pisza co tam słychać itd, spotykają się grupą na piwie. Ja też mam sporo kolegów, ale tych którzy próbowali ze mną flirtować po prostu odsunęłam. On chyba tego nie potrafi.. Może stare czasy się odezwały, może to jakaś odskocznia,od dziecka i ode mnie. Chociaż nie wydaje mi się, że jestem stereotypową niezadowoloną żoną. Własnie problem polega na tym, że układało nam się bardzo dobrze zanim pojawila się ona w naszym życiu.
                        Zdaje sobie sprawę z tego, że powinnam jeszcze dziś wymienić zamki najlepiej odesłać go z kwitkiem. Ale sama pochodze z rozbitej rodziny i nie chcę żeby mój syn też tak miał. Zawsze chcialam mieć swoją własną, pełną rodzinę. Myslalam ze się uda. Jakoś nie moze to do mnie dojśc, że nic się nie da juz zrobic. Że ot tak to się zakonczy przez jedną rudą małpę pod której wpływem on jest.
                      • sylki Re: 15.05.12, 13:23
                        No widzisz, mój związek moje zasady, nie chodzę na piwko z kolegą, a on nie będzie łaził z koleżanką, co innego spotkanie w grupie.
                        Trochę wyobraźni trzeba mieć big_grin

                        Od takiego piwkowania się zaczyna, po co kusić los?
                        • madzioreck Re: Co sie zaczyna? 15.05.12, 13:51
                          Każdy sadzi według siebie. Moja najbliższa paczka przyjaciół to sami faceci, w międzyczasie sie pożenili,, ja wyszłam za mąż, kumpluja sie z moim mężem a ja z ich żonami (poza jedna, która ogarnęła paranoja i odcięta go od wszystkich, rozwalila sie wieloletnie przyjaźń, choć ani ja jego, ani on mnie nigdy nawet kijem, a znamy sie wiele lat wcześniej, niż sie nawiedzona pojawila) nic sie nie "zaczęło". Koleżanki tez mam, i znajome, ale najbliżsi przyjaciele to tych 4 facetów właśnie (to znaczy już 3).
                          • sylki Re: Co sie zaczyna? 15.05.12, 14:25
                            są koleżanki i koleżanki, rozumiem, że z tymi kolegami wychodzisz sama na piwko
                            • madzioreck Re: Co sie zaczyna? 15.05.12, 14:40
                              Rzadko, zwykle domagają sie obecności męża. Ale nie mamy paranoi, i jeśli męża nie ma, a ktoś chce wpaść i mnie odwiedzić, nie stosujemy filtry płci, ze żona kolegi może, a kolega bez zony won. Zreszta, jak już pisałam, każdy sadzi według siebie.
              • sanrio Re: 13.05.12, 14:13
                O_O
                weź, normalny straight guy ma od tego kolegów, nie koleżanki.
                BTW - jakby mój facet miał się zwierzać z tego, czego nie może powiedzieć mnie jakiejś kobiecie to dla mnie byłoby to przyprawienie rogów. mentalne.
          • e-ness [...] 14.05.12, 12:04
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:13
          Moj ma kolezanki, jak najbardziej. Umawia sie nawet z nimi poza praca, pisza czasem smsa. Luzik. Kolegow tez ma.
          Ale nie sa to kontakty o charakterze osobistym typu "tesknie za toba", "nie lubie kiedy robisz cos tam tak i tak", kolezanki nie rozgrywaja ze mna zadnych gierek i nie traktuja protekcjonalnie, sa mi normalnie z punktu przedstawiane i tyle.
    • murwa.kac Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:07
      nie widze problemu.
      sama w ten badz podobny sposob z bliskimi kumplami pisze. i, o zgrozo, rozmawiam!! a nawet utrzymuje kontakt z bylymi.

      czy moj partner takie smsy wymienia - ciezko mi powiedziec, bo nie przegladam jego telefonu. acz wiem, ze ma blizsze kolezanki, nie tylko takie z ktorymi wymieni czesc, czesc, i tez kontakt z bylymi utrzymuje.

      moim zdaniem robisz z igly widly.

      a rady - facet powinien kolezanke spuscic na drzewa - matko bosko! nie wolno mu rozmawiac z kobieta? z kolegami tez zabronicie, jak kolega powie cos co nie pasi?
      generalnie przeciwna jestem trzymaniu sie na takiej krotkiej smyczy w zwiazkach.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:12
        Nie chcę go trzymać na smyczy. Ale moim zdaniem teksty typu "tęskniłam za Tobą" itd, sa zarezerwowane tylko dla najbliższych osób i jednak trochę człowiek poczuje się nieswojo jak na nie natrafi przypadkiem, tym bardziej , że czesto korzystam z jego telefonu pisząc do swojej siostry, bo ma za darmo. mamy wszystkie swoje telefony zarejestrowane na jednym koncie.. I jak ostatnio weszłam coś sprawdzić w raportach wyliczeniowych, bo coś mi sie nie zgadzało, okazało się, że wygadal z nią.. 210 minut w 5 dni.. Aczkolwiek widze, że to ona ciągle dzwoni do niego i pyta o jakieś pierdoły. Czuje się troche jakby nam zaraz miała pod kołdrę wejść.
        • murwa.kac Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:34
          ojezu...

          po pierwsze - nawet jesli korzystam z telefonu faceta, do glowy mi nie przyszlo nigdy czytac jego smsow, czy sprawdzac raportow (juz widze ten przypadek)
          po drugie - mam przyjaciela, ktorego jesli dlugo nie widze, pisze mu ze za nim tesknie. i potrafimy przegadac mase minut. moj chlop o tym wie, zna go. jakby stary mi teraz przyszedl i powiedzial, ze na forum mu doradzili, iz nie moge sie z przyjacielem teraz kumplowac, to bym smiechem zabila.
          po trzecie - nie ukrywa sie z tym specjalnie, wie, ze masz dostep do telefonu, raportow - idiota nie jest, zeby zostawiac na wierzchu 'swoj romans'
          po czwarte - jak bedzie chcial sie puscic - to sie pusci. niezaleznie od tego jak bedziesz kontrolowac i czego nie zabronisz.
          • kali_pso Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:44

            Cóż, widzisz a ja bym śmiechem zabiła jakby mój chłop przyszedł i powiedział, że właśnie umówił się z koleżanką z pracy do kina- różni są ludzie i to nie są żarty. Jak jej to przeszkadza, to niech to powie. Najgorzej to robić wbrew sobie, udawać, bo inaczej zostanie się posądzoną o zazdrość i zamiłowanie do smyczy.
          • iuscogens Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 11:41
            murwa.kac napisała:


            > po drugie - mam przyjaciela, ktorego jesli dlugo nie widze, pisze mu ze za nim
            > tesknie. i potrafimy przegadac mase minut.

            pani od smsów widzi pana codziennie w pracy, za kolegami z pracy z którymi spędzasz około 40 h w tygodniu też tęsknisz??
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:15
        murwa.kac własnie dlatego zalożyłam ten temat, żeby się dowiedzieć czy to jest wedlug Was normalnością, wymienianie takich smsów i czy byście to akceptowały czy nie.. Aczkolwiek powiem, że mój facet należy do grona osób, które w jakiś sposób przyciągają właśnie takie dziewczyny.. Jest miły i uprzejmy, często wyraża się w bardzo miły sposób (np Słońce przykro mi, ale źle przedstawiłaś klientowi ofertę), taki typ. Niestety.
        • murwa.kac Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:36
          dla mnie jest normalnoscia.

          sama mowie do facetow slonce czy misiu.
          moj facet tez traktuje podobnie swoje kolezanki.

          naprawde nie widze w tym nic zdroznego, ani niewlasciwego.
          imo - przesadzasz.
          • nutka07 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 01:23
            Mruwa macie wylacznosc seksualna dla siebie, czy pozwalacie sobie na przygody?
            • murwa.kac Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:46
              wylacznosc
              • nutka07 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:32
                No i co teraz, zburzylas moja teoryjke wink
        • czar_bajry Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:38
          Mój ma taką właśnie koleżankę, nie pisze o tym, że tęskni itp ale pisze nagminnie...
          Trochę mnie to wkurza a trochę śmieszy. Gdyby działo się to jakieś parę lat temu to była by wojna ale teraz już mi się nie chcebig_grin
          Chociaż potrafię jadowicie wypomnieć owe sms-y oraz dowalić poniżej pasa jak mnie czymś wkurzy( mąż a nie jego koleżanka)tongue_out
        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 00:10
          Wedlug mnie jest OK, gdy:
          - facet ma kolezanki (w sensie: znajome pochodzace z pracy)
          - utrzymuje z nimi okazjonalny kontakt smsowy/telefoniczny/mailowy
          - spotyka sie z nimi na miescie, w gronie wiekszym lub mniejszym

          Nie jest OK, gdy:
          - kontakt smsowo-telefoniczny jest non stop (te wygadane godziny... ratunku) i jest nim ciagle zaprzatniety
          - kontakty maja charakter uczuciowy (to "tesknie za toba", "nie lubie, gdy...")
          - odbywaja sie jakies zagrania o charakterze gier emocjonalnych, podpuszczania (te zagrywki z toba, komentarze pod zdjeciami)
          - na zgloszony przez ciebie problem facet nie reaguje.
          • claudel6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 00:42
            zgadzam się w 100%! żadne "tęsknię" nie wchodzi w grę
        • sanrio Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:37
          mój mąż też jest miły, sympatyczny i bardzo lubiany ale do nikogo nie zwraca się per słońce, kochanie, skarbie - to jest jakiś chyba brak bariery prywatności. BTW ja nie znoszę kiedy obcy mężczyźni tak się do mnie próbują zwracać, ale są kretynki które na to lecą i to w twym facecie chyba cała rzecz: jeśli nie ma wobec innych kobiet żadnych zamiarów niech nie daje im sygnałów. A jeśli upiera się by dalej tak mówić, to widocznie imponuje mu to, że kretynki lecą na takie słówka.
        • redheadfreaq Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:45
          No to ja będę jakaś turbo dziwna.

          Mój facet (mieszkamy razem, znamy się 2 lata) ma przyjaciółkę, którą zna o wiele dłużej niż mnie. Tak spotykają się, ba, czasem on u niej nocuje - ostatnio nocowała nas oboje poimprezowo. T. troszczy się o nią trochę jak o młodszą siostrę - tak samo jak troszczy się o wszystkich ludzi, ze mną na czele.

          Tak, bywam zazdrosna. Ba, nawet mu parę razy wyłożyłam, jak krowie na rowie, że jego poufałość z tym dziewczęciem mnie gniecie i uwiera. Sama dziewczynę lubię, mamy sporo wspólnego, wiem, że dopinguje nam jako parze. Ale z drugiej strony - jest sama, ma problemy z rodziną, z moim T. pochodzą z tego samego miasta, mają wspólnych znajomych i wspólne wspomnienia.

          Nie kontroluję mojemu facetowi telefonu i nie mam takiego zamiaru. Jestem przeczulona na punkcie prywatności. Z tego też powodu uważam, że tak jak ja mam prawo wyjść z kolegą na piwo/kawę/herbatę (jak chociażby wczoraj), tak on ma prawo odwiedzić przyjaciółkę. Są jednak ustalone zasady - nie lubię, gdy u niej zostaje i ma mi dać znać, że nie wróci na noc.

          Uważam, że jeżeli będzie chciał, to i tak mnie zdradzi/zostawi i moje chcenie, czy, co gorsza, kontrolowanie go lub piłowanie mu paszczy nad uchem - nic nie da. Więc po prostu o niego dbam, tak, żeby nie chciał odejść. I chyba nie chce :]
          • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:51
            Ale gdyby spedzal codziennie godziny na kontaktach z nia, to tez bys to tolerowala? Doba ma tylko dwadziescia cztery, jesli pan pracuje 10, dojezdza 2, spi, je i myje sie 10, a z pozostalych godzine rozmawia, godzine smsuje, a przerwy spedza przy telefonie, to gdzie on przepraszam ma czas na swoj wlasny zwiazek, dziecko, inne znajomosci?...
            • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:57
              cherry.coke napisała:

              > Ale gdyby spedzal codziennie godziny na kontaktach z nia, to tez bys to tolerow
              > ala? Doba ma tylko dwadziescia cztery, jesli pan pracuje 10, dojezdza 2, spi, j
              > e i myje sie 10, a z pozostalych godzine rozmawia, godzine smsuje, a przerwy sp
              > edza przy telefonie, to gdzie on przepraszam ma czas na swoj wlasny zwiazek, dz
              > iecko, inne znajomosci?...

              Ona sie teraz wycwanila i odzywa sie do niego jak on wychodzi do pracy czyli gdzies od godziny 12:30-13 i tak przez caly dzien az do godziny 1 w nocy. Po pracy oczywiscie dzwonia do siebie, a jeszcze niedawno to on dzwonil do mnie. Teraz jakos mu sie zapomina.
              • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 14:10
                Ja moge ci napisac w punktach, jak bym zrobila. Nie musialam nigdy tak ustawiac mojego, ale mialam przejscia z innymi osobami, a charakter mam typu "zimna furia", jak juz cos poteznego mnie ruszy ze stanu misia koali.

                1. Mowisz swojemu "masz trzy dni na zrozumienie, co robisz zle, i podjecie konkretnych krokow w kierunku naprawy". I zamykasz temat.
                2. On pewnie nic nie robi, brzeczy. Ignorujesz, nie rozwijasz i powtarzasz termin.
                3. Czwartego dnia kontaktujesz sie z narzeczonym, podsylasz mu billingi, i informujesz uprzejmie, ze za kazdym razem jak dzwonil mentor Pawel, to oboje robili go w jajo, a ona zawsze dzwonila/smsowala pierwsza. Statystyki mowia za siebie.
                4. Odczekujesz jeszcze jeden dzien, na wypadek gdyby Jadzia miala, jak to ladnie ujeto, kipisz.
                5. Jesli twoj nadal nic nie zrobi albo przyjdzie z paszcza na temat biednej Jadzi, faktycznie zmieniasz te zamki, po wymianie ewentualnie robisz sobie i malemu wakacje u ktorychs rodzicow. Moim zdaniem niestety masz do tego powody.
                • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 14:16
                  Tak zrobię. A mój M. nie będzie miał gdzie mieszkać, ponieważ jego rodzice powiedzieli mu, że do domu wstepu nie ma, ma swoją rodzinę i ma się nią zająć.
                  Także nie wiem gdzie by poszedł. Mojej Mamy chwilowo nie ma w Polsce, ale zawsze mogę do teściów.
            • redheadfreaq Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:58
              Myślę, że nikt o normalnym poczuciu własnej wartości nie akceptowałby czegoś takiego... I ja nie jestem wyjątkiem.

              Mój facet ze swoją przyjaciółką widują się raz na dwa tygodnie, więc myślę, że do granicy mojej cierpliwości jest jeszcze szmat drogi smile
              • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 14:11
                No jest faktycznie deczko inna sytuacja wink
    • tosterowa Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:35
      Mój chłop nie ma koleżanek i na co mu one, ma mniebig_grin A tak na serio, to miałabym problem z koleżankami faceta w ogóle, akceptuję jedynie koleżanki w formie dziewczyn jego kolegów (w ich towarzystwie) ;P Jakby jakaś baba do chłopa napisała intymnego smsa to zażądałabym podjęcia przez niego zdecydowanych kroków w celu ucięcia tej znajomości.
      • murwa.kac Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:37
        ojezu...
        • loongold Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:50
          Mój facet ma tez inne koleżanki. Czasem do nich dzwoni, w pracy rozmawiają, wychodza grupą na piwko. Nic nienormalnego. Akceptuje to. Ale ona podziałala mi na nerwy. Moj facet wie, że moje zaufanie do niego jest naruszone. Kiedyś miał bardzo rozne wyskoki, ze zdrada wlącznie (jakieś 4 lata temu), a jesteśmy ze sobą 5 i od 8 miesięcy mamy dziecko. Wybaczyłam po wielu, wielu trudach i rozmowach (trochę to trwało, w między czasie wyprowadziłam się żeby to wszystko przemyśleć)i zamknęliśmy ten temat. Jak już wspominałam korzystam z jego telefonu b. często, ponieważ on ma abonament i ma pakiet z darmowymi smsami i często pisze do siostry. Chcąc nie chcąc gdy weszłam w skrzynke odbiorczą by odebrac wiadomość, rzucił mi się sms dwie linijki niżej z rozpoczynającym się tekstem: "Tęsknie za Tobą" I tak, przeczytałam. Już raz widziałam takie smsy i różne inne i nadal ufałam traktując to tak jak Ty. Ale niestety później to wszystko runęło jak domek z kart. W tej chwili było wszystko świetnie aż do tego dnia kiedy zobaczyłam tego sms'a (stare dzieje odżyły) I mój facet doskonale powinien wiedzieć, jak mnie takie rzeczy kłują i jednak powinien pomysleć o tym, żeby z nią porozmawiać i poinformować, że nie życzy sobie tego typu sms'ów. I nie, nie ukrywa sie z telefonem i nie chowa go. A narzeczony rzekomej koleżanki nie mieszka z nią (stąd wiem, dlaczego jej sie o 1 w nocy nudzi i dzwoni do mojego faceta o tej godzinie, odrazu jak konczy pracę) i pewnie tych jej smsów nie widzi. Ona mu się spowiada ze swoich problemów w związku. Dlatego zapytałam czy uważacie to za normalne, tj pisanie takich smsów do rzeczonego dobrego kumpla czy jednak jest to przekroczenie jakiejś granicy przez dziewczynę która zapiera się ze jest zaręczona, a jednak robi takie rzeczy i uważa, że jest to OK? Podkreślam, że inne koleżanki nie wydzwaniają do niego codziennie i o takich godzinach. Czasem przez to, że z nią rozmawia nie mogę sie do niego dodzwonić gdy mam pilą sprawę, a wiem że dopiero co wyszedl z domu. Trochę mnie to już nurtuje i wkurza.
          • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:13
            Facet, który zawiódł Twoje zaufanie, dostał szanse na odbudowanie związku tak się zachowuje??? OJP. Albo mu zależy na zapewnieniu Ci minimum komfortu psychicznego po tym, jak i wyrządził krzywdę, albo ma Ciebie i Twoje uczucia nadal w poważaniu. Niechże się może określi.
    • estelka1 Re: koleżanki waszych facetów 12.05.12, 23:46
      Mój ex był właśnie z tych wylewnych, mających koleżanki, które pisywały do niego słodkie sms-y. I taka jedna koleżanka tak się mocno z nim zaprzyjaźniła, że nasze małżeństwo tego nie wytrzymało.
      Wiesz, mam i miałam wielu kumpli. Gdy pojawiała się zbytnia poufałość, jakieś "słonka", "skarby", to jasne było, że nie o zwykłe koleżeństwo chodzi. Przy czym mam też jednego kumpla, z którym spędzam dość dużo czasu. Widujemy się 2-3 razy w tygodniu i bardzo często sam na sam. Kiedy mam problem, mogę zadzwonić do niego nawet w środku nocy. Nie praktykuję tego jednak, bo ma żonę i 2 córki, a póki co nie wydarzyło się w moim życiu nic, co by nie mogło poczekać do rana. Z jego żoną nie muszę być specjalnie zapoznawana, czy umawiana. Po prostu się znamy. Czasem wpada do mnie z tym moim kumplem na kawę. Jak mamy ochotę, spotykamy się tylko we dwie. Jego córki też mnie dobrze znają, moja córka zna całą ich rodzinę. I powiem tylko, że nawet jeśli bym była do wzięcia, to nie poszłabym w nawet najmniejszy flirt z tym kumplem. Właśnie ze względu na jego żonę. I co najważniejsze on z tego samego powodu nie zamierza romansować ze mną.
    • totorotot Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 00:56
      Sama nie wiem. Mąż mial kilka koleżanek, gdy się poznaliśmy, ale wszystkie wyginęły w niewyjaśnionych okolicznościach, ostatnią widziano w samolocie nad Indonezją.

      Do koleżanki bym po prostu zadzwoniła i zjebala jak bura sukę. Kiedyś tak musiałam uczynić jeszcze w okresie narzeczenskim. Cóż też pani za smsy ckliwe słala.
      • murwa.kac Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:47
        jezu...
    • kropkacom Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 06:45
      Co to znaczy normalne? Zapytałabym sama siebie czy bym to napisała żonatemu koledze do którego nie czuję mięty.

      Grunt to wiedzieć, gdzie przebiega granica. Jak facet sam nie wie to już pech. Mój M stwierdził, ze teksty dość zaangażowane jak na koleżankę. Ja bym tak też nie napisała.

      Co do koleżanek, przyjaciółek. Wasi mężowie was nie muszą informować czy takowe mają.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 09:09
        Nie, ja bym ta nie napisała do żadnego faceta do którego nie czuję mięty, i oczywiście dlatego, że jestem zajęta i byłoby mi po prostu głupio. Ona uwaza zupełnie inaczej. Jakiś dziwny przypadek?
        • kali_pso Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:01

          dziwny? Nie, dośc banalny bym powiedziaławinkp
          • kropkacom Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:07
            Widać panu imponuje. Teraz niestety wszystko zależy co pan z tym zamierza zrobić.
            • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:25
              no raczej dziwny, bo pani ma narzeczonego (aczkolwiek nie mieszkają jeszcze razem, stąd rzekoma pani ma czas na wypisywanie o 1 w nocy do mojego faceta.) Wczoraj oglądaliśmy film o późnej godzinie i oczywiście wysłała smsa z zapytaniem co on robi. Stwierdził, że nie będzie odpowiadal o tej godzinie, bo ma dzien wolny. Za pol godz kolejny sms: " Dobra, spoko widzę, że masz to gdzieś, że pisze". No kurczę dziewczyna zachowuje sie co najmniej dziwnie, ciekawe czy jej narzeczony o tym fakcie jest poinformowany..
              • kali_pso Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:36

                Nie ma w tym nic dziwnego o ile panna zagięła parol na Twojego chłopa- klasyczne zachowanie- narzucanie się, strojenie focha( po powrocie do pracy pewnie będzie nafochowana, coby pan ją zapewnił, że wcale nie ma jej gdzieśwink, obłaskawianie Ciebie i zapewnianie o czystości swych intencji, bo "przecież ma narzeczonego"- czy to naprawdę jest dla Ciebie niewidoczne? Dziewczyno, jestem dla Ciebie godna podziwu- ja po pierwszym smsie w stylu " Tęsknię" zrobiłam jazdę chłopu a po drugim tej damiewinkp
                • kropkacom Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 12:15
                  A co byś zrobiła jakby po tej jeździe się spakował i wyszedł? Bo jak rozumiem jazda ma spowodować, ze przeprosi i przestanie pisać, tak? Ja bym tylko zaznaczyła facetowi, że stąpa po kruchym lodzie i zapytała czy wie na pewno co robi. W końcu długoletni związek zobowiązuje. Mnie zobowiązuje do pewnych oczekiwań w stosunku do faceta i możliwości rozmowy.
              • jagienka75 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:37
                Twojemu facetowi to imponuje i on sam powinien to przerwać, ale skoro tego nie robi...
                Również mam kolegów, ale nie przyszło mi do głowy,żeby wydzwaniać czy pisać do nich o każdej porze dnia i nocy, czy pisać smy o podobnej treści.
                Kontaktujemy się głównie przez komunikatory, portale społecznościowe, ale na tej zasadzie, co u nas słychać, jak nam się w życiu układa. Z niektórymi znam się bardzo długo, bo od dziecka, więc wszyscy jesteśmy ciekawi, co się z nami wszystkimi dzieje.
            • arim28 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:26
              Przygotowuje grunt pod czworokacik smile
        • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:53
          > Jakiś dziwny przypadek?
          Jakiś bezczelny przypadek, który przyjął taktykę pozwalania sobie za dużo a następnie robienia idiotki z Ciebie. Pomyśl znowu stawiając się z drugiej strony: czy gdyby żona jakiegoś kolegi powiedziała Ci nagle, że coś, co dla Ciebie było nieistotne dla niej było przegięciem, to Ty upierałabyś się, ze właśnie tak będziesz robić i ona nie ma racji, czy raczej być odpuściła i dla utrzymania dobrych stosunków przestała? Ja wyszłabym z założenia, ze to ona jest zoną, ja to szanuję, więc więcej tak nie robię. Kobitce tłumaczę, ze nie było złych intencji, ale przepraszam i koniec sprawy.
          Robienie nadal tego samego mimo odebranych Twoich zastrzeżeń to oczywista demonstracja, że ona może- a Ty jej możesz podskoczyć w kwestii swojego własnego męża.
    • iuscogens Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:38
      Ani ja tak nie piszę do kolegów, ani mąż tak nie pisze do koleżanek, ani tez zadne z nas takich smsów nie dostaje. Dla mnie to byłoby co najmniej dziwne.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 10:54
        Macie rację, musze to ukrócić. Mój facet wie, że ma z nią porozmawiać na ten temat a dokładniej o treści tych smsów. Jak wróci porozmawiam z nim i powiem, że nie życzę sobie, żeby ciągle do niego pisała i o tak późnych godzinach.
        jagienka75 problem w tym, że oni sie widzą codziennie w pracy, siedzą obok siebie, mój facet jest tez tzw "mentorem" w tej pracy i szkolił ją na poczatku. Tak sie zakumplowali. Nawet jeżeli ona nie ma złych intencji to się zastanawiam jak głupim trzeba być, żeby nie mieć taktu i w ten sposób pisać. Coś musi być na rzeczy. Nie wiem czy jest sens żebym ja do niej pisała.. Ostatnim razem byłam zbyt łagodna. Zresztą sama sie do mnie odezwała.
        • jagienka75 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 11:02
          Rozumiem,że ze sobą pracują, ale smsy o takiej treści , narzucanie się z telefonami,esemesami o każdej porze dnia i nocy, jest grubą przesadą.
          Do tego tych ponad 200 minut wygadanych przez jego komórkę z nią. To przez 8 godzin w pracy nie mogą się nagadać??? Żyć bez siebie nie mogą???
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 11:05
            No właśnie to mnie martwi. W końcu przez 6 godzin ( ona tylko tyle pracuje, mój facet 10) chyba powinni sie nagadac, a potem każdy wrócić do swojego domu i zamknąć temat pracy i zająć się rodziną w przypadku mojego faceta, a w jej przypadku powinna smsowac i dzwonić do swojego narzeczonego.
        • iuscogens Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 11:05
          loongold spójrz na sprawę poważnie, jesteście razem dopiero 5 lat, facet zdążył już Cię zdradzić i miał inne wyskoki jak sama pisałaś, teraz dostaje dziwne smsy od koleżanki, długo z nią rozmawia przez telefon, nie reaguje choć wie, że Ci to nie odpowiada (a masz powody do niepokoju) - to nie wygląda dobrze.
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 11:08
            Co mam robić sad
            • murwa.kac Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 11:11
              nie chce krakac, ale jak bedziesz sluchac tu panien, co radza zakazywac, ukrocac, kontrolowac i sprawdzac - twoj zwiazek dlugo nie pociagnie. i chlop sie zawiznie od ciebie szybciej niz sie obejrzysz.
              • iuscogens Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 11:46
                Mozna oczywiście przyjąć taką taktykę, że się będzie na wszystko zgadzała i udawała, że jej nic nie przeszkadza z obawy, zeby pan się nie obraził i nie poszedł do koleżanki. Lektura forum pokazuje, że grupa pań, które boją się wymagać czegokolwiek od faceta i zgodzą się na wszystko, żeby tylko utrzymac faceta przy sobie jest dośc liczna. Tylko czy to sensowna taktyka to bym wątpliwa. Autorka może udawać, że to normalne, że jej mąż wygaduje 200 minut w krótkim czasie z koleżanką z pracy, która po 8 godzinach dziennie razem za nim tęskni i ją obgaduje na publicznych forach, w koncu już raz ją zdrdził, najwyżej zrobi to jeszcze raz. Ważne, zeby pan dyskomfortu nie poczuł bo jeszcze się zwinie.
                Tylko, że to dość upokarzające jest.
                • estelka1 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:35
                  Zgoda żony/partnerki na takie "przyjaźnie" również nie gwarantuje tego, że misiu nie zdradzi, czy w końcu nie odejdzie. A zanim do tego dojdzie dziewczyna przeżyje sporo upokorzeń... niestety zbyt dobrze wiem to z własnego doświadczenia.
              • kali_pso Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 13:04

                ja też nie chcę krakac, ale jak będziesz słuchać tutaj panien co to działają w imię szeroko posuniętej tolerancji dla kontaktów damsko-męskich i dbają tylko oto, coby panu było przyjemnie i lekko i coby absolutnie biedulek nie poczuł się kontrolowany- twój związek długo nie pociagnie.
              • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 13:50
                No tak, lepiej udawać, że rogi specjalnie ciężkie nie są a radość z przebywania ze swym boskim samcem tak wszechogarniająca, że inne kwestie bledną. Co kto lubi tongue_out Ja należę do panien, które nie lubią a i autorka specjalnie szczęściem nie błyska.
              • princess_yo_yo Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 16:54
                a mnie w swietle tego ze pan juz raz watkodajce przyprawil rogi i ma na koncie inne wyskoki dziwi to ze watkodajka swiecie wierzy w bajki jakie maz jej wciska bez mydla. jaki to on biedny, laski w pracy zaginaja na niego parol a to wszystko dlatego ze on taki mily i kontaktowy. tak, jestem pewna ze to wszystko wina tej rudej siksy co to nie zna granic, hahaha. jestem tez pewna ze maz watkodajki jej powie do sluchu big_grin
            • jola-kotka Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 01:47
              Facet cie zdradza i tu nie ma o czym rozmawiac,zastanawiac sie,zdrada nie musi byc tylko fizyczna istnieje tez cos takiego jak zdrada psychiczna.Moze to jest dopiero pierwszy etap,potem bedzie drugi 100%romans.
              Rozmowy z ta kobieta to ponizanie samej siebie.
              Gdzies zapytalas co masz robic,nic to twoj facet powinien zdrcydowac czego chce,jesli woli ja to niech uczciwie powie i odejdzie,proste,na sile go nie zatrzymasz.
              Fakt,ze on ci pokazuje te smsy itp.to super kamuflaz niby mu nie zalezy nie masz sie czym przejmowac,mydli ci oczy a ty to lykasz.
              Gdyby nic miedzy nimi nie bylo laska by odpuscila nie zaspakajal by jej potrzeb czyli nie reagowal na esy nie rozmawial godzinami przez telefon,znudzila by sie,jesli nadal to robi,nie ma bata cos tam sie kreci miedzy nimi.
    • naomi19 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 11:19
      Dla mnie byłby to dowód, że chłop koleżankę regularnie puka. Takie ssy są jak dla mnie obrzydliwe.
    • inguszetia_2006 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 11:43
      Witam,
      Jesteś zbyt kulturalna i uległa, jak do tej pory. Za takiego sms-a mój mąż by dostał z liścia(że zachęca), a potem ta mała, wredna, bezczelna siksa też by dostała z liścia. Na środku ulicy, nawet. Żadnych pogaduszek z mężem, tylko krótko i na temat. Jeszcze jedna taki sms, telefon i będzie miał piekło na ziemi. I zrób to piekło. Ale bezczelna dwójka. Doprawiają ci rogi, jak ta lala, żerując na twojej dobroci i spolegliwości. Fuuu. Telefony po nocy do kolegi z pracy? Wyrzuty, że nie odpisuje, fochy? Dziewczyno, to jest przekroczenie wszelkich granic.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 11:54
        Porozmawiam z nim. Zle sie z tym czuje, bo on mi potem zarzuca, ze robie z igly widly, ze ona juz taka jest, ze jest mloda i jest smarkula ( jest 2 lata starsza ode mnie) ale on mowi, ze mentalnie nie dorosla do takich rzeczy, nie ma swojej rodziny ii tego typu rzeczy. Zarzuca mi, ze mu nie ufam i ze to nie jego wina, ze ona taka jest i tak pisze ale oczywiscie zwroci jej na to uwage. Nie liczy sie z tym, ze mnie to boli. Jak ona mu napisze: "mam nadzieje, ze zajmiesz mi miejsce w pracy i zadzwon do mnie jak bedziesz tam jechal", a on to robi i tak w kolko. Rozumiem, ze mozna kogos lubic itd, ale ona wchodzi z butami w nasze zycie..
        Probuje sobie zawlaszczyc ta czesc zycia ktora jest tylko dla mnie. Ech..
        • iuscogens Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 12:13
          No trudno, żebyś bezgranicznie ufała facetowi, który już raz Cię zdradził...
          Nie pozwól robić z siebie idiotki.
        • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 13:52
          > Probuje sobie zawlaszczyc ta czesc zycia ktora jest tylko dla mnie. Ech..

          NO WŁAŚNIE.
      • edelstein Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 12:15
        Spodobalo mi sie okreslenie “mala,wredna,bezczelna siksa“wink Znam pare takich przyjazni,wszystkie zakonczyly sie w lozku,bo babki nic nie robily i pozwalaly,by pan i wladca mial zycie uslane rozami i wolna droge miedzy kazde kobiece nogi.
    • ryza_malpa1 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 12:02
      Mam mało koleżanek za to wielu kolegów - zawsze byłam chłopczycą.
      Żadnemu z nich jednak nie wysyłam tego typu smsów tak samo jak nie umawiam się na piwka i kawki i spacerki "sam na sam" bo to już wygląda na chęć zadzieżgnięcia bliższej znajomości. Poza tym rozumiem, że 50 % żon ma zaburzone poczucie postrzegania i myślą, ze każda kobieta dybie na ich dzieciatego, brzuchatego misia więc nie chcę prowokować niejasnych sytuacji.
      Z kolegami spotykam się na grupowych piwkach i spotkaniach z innych okazji, w towarzystwie mieszanym lub nie, nie dopuszczam do niedwuznacznych sytuacji ... zresztą już tyle się znamy , że nie ma potrzeby ustalania granic bo wszyscy je znają.
      A co do kolgów z pracy - lubię ich, fajni są ale kontakty w robocie zupełnie mi wystarczą. Po robocie, pomimo szczerej sympatii nie chcę ich oglądać.
      • loongold koleżanki waszych facetów 13.05.12, 12:08
        ryza_malpa1 nie przeszkadzają mi jego koleżanki, jak czasem do nich dzwoni jak ich długo nie widzi i pyta co się tam u nich dzieje, jak chodza razem w grupie na piwo. Na pewno je kiedyś poznam i się razem wybierzemy do jakiegoś pubu co na razie jest mało możliwe (syn), nie mam nic przeciwko temu. Jednakże one nie wypisują takich smsów do mojego faceta, jak własnie ten rudzielec. Ona Powoduje, że ja odczuwam jakby zagarniała moją przestrzeń. Zapytałam was co o tym sądzicie, bo ja mam trochę zaburzone postrzeganie przez ta zdradę i odbudowujące się zaufanie i czy słusznie, że zapaliła mi się czerwona lampka czy wyjdę na jakąś zazdrośnice..
        • triss_merigold6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 12:14
          Ona zagarnia Twoją przestrzeń i liczy właśnie na to, że będziesz miłą, wyrozumiałą cipcią, która nie chce wyjść na zazdrośnicę.
          BTW nie widzę powodu dla którego należałoby powstrzymywać się przed okazywaniem zazdrości w rozsądnych granicach i w określonych sytuacjach. To naturalny terytorializm.
          Bycie miłą, wyrozumiałą i tolerancyjną przy panu, który ma problem ze spławieniem adoratorek się nie opłaca.
        • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:04
          > ... i czy słusznie, że zapaliła mi się czerwona lampka czy wyjdę na jakąś
          > zazdrośnice..

          Oczywiście, że słusznie oczywiście, że wyjdziesz. Przecież ślepy i upośledzony intelektualnie już by zauważył, że to jest właśnie strategia tych dwojga, i jej i jego: wmawianie Ci, że wszystko jest w jak najlepszym porządku tylko z Tobą coś nie tak i się czepiasz i weź coś ze sobą zrób, bo nie reagujesz normalnie. Dasz się wpędzić w poczucie winy że bronisz własnych oczywistych i podstawowych granic, to przegrałaś.
          • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 15:01
            anorektycznazdzira napisała:

            > Oczywiście, że słusznie oczywiście, że wyjdziesz. Przecież ślepy i upośledzony
            > intelektualnie już by zauważył, że to jest właśnie strategia tych dwojga, i je
            > j i jego: wmawianie Ci, że wszystko jest w jak najlepszym porządku tylko z Tobą
            > coś nie tak i się czepiasz i weź coś ze sobą zrób, bo nie reagujesz normalnie.
            > Dasz się wpędzić w poczucie winy że bronisz własnych oczywistych i podstawowyc
            > h granic, to przegrałaś.

            Swieta prawda. I o ile kolezanka moze to wpedzanie uprawia, bo taki ma styl polowania, a ty jej jestes ani brat ani swat, o tyle wpedzanie ze strony meza jest bardzo niepokojace. Zwlaszcza w swietle historii ze zdrada, wpirzajacym sie kolega itp. Wyglada na to, ze jestes dla niego na ostatnim miejscu, po wszystkich krewnych i znajomych krolika. Bierz to pod uwage, kiedy zastanawiasz sie nad tym, co sie dzieje w tej i innych sprawach - na ktorym miejscu dla niego jestem? Czyje zdanie i wygode stawia wyzej niz moje?
    • yoko0202 zaburzona definicja koleżanki 13.05.12, 12:23
      panna, która pisze i wydzwania do faceta co kilka godzin, to nie jest żadna zwykła koleżanka, tylko "koleżanka" z podtekstem
      to pan powinien tej pani wytłumaczyć, że sobie nie życzy.
      gorzej, jeżeli sobie życzy.
      • ledzeppelin3 Re: zaburzona definicja koleżanki 13.05.12, 12:42
        Wbrew pozorom, panowie wcale nie cenią takich pań, które im na wszystko pozwalają
        A podniecają ich wredne suki tongue_out
        • eliszka25 Re: zaburzona definicja koleżanki 13.05.12, 13:18
          mialam kiedys takiego fajnego kolege z pracy, z ktorym sobie zartobliwie flirtowalismy. kontaktowalismy sie kilka razy dziennie, choc na odleglosc, bo pracowalismy w dwoch roznych oddzialach firmy, ale robilismy to samo i wspolpracowalismy scisle. na samym poczatku bardzo mi pomogl i jakis taki sentyment pozostal. jak do siebie dzwonilismy, to witalismy sie np. "czesc kochanie". jednak bylo to zawsze takim tonem, ze raczej watpie, zeby postronna osoba uznala to za blizsza zazylosc. no i nigdy w zyciu nie przyszlo mi do glowy, zeby zasypywac go czulymi sms-ami, czy w ogole pisac do niego jakiekolwiek sms-y czy dzwonic do niego do domu. wiedzialam, ze to zarty. lubilismy sie, fajnie nam sie razem pracowalo, ale poza praca kazdy mial swoje zycie i tyle. dlatego takie sms-y od kolezanki z pracy, nawet dobrej kolezanki, nie sa dla mnie normalne.

          jesli facet nie przyprawia ci rogow, to zamiast "olewac" powinien ukrocic zachowanie panienki. przynajmniej ja oczekiwalabym tego od swojego meza. na szczescie nie ma takich "kolezanek".
          • loongold Re: zaburzona definicja koleżanki 13.05.12, 14:00
            On nawet do niej pierwszy nie pisze. On pierwszy nie zaczyna, to ona zawsze. Mój uważa, że ona jest niedojrzała i dlatego pisze takie smsy i mam się tym nie przejmowac. Zrobiłam mu awanturę o to jak zobaczyłam wtedy tego smsa.. I teraz on ma do mnie żal, że mu nie ufam! że rozmawia z nią przez telefon, bo sie po prostu lubią i rozmawiają o pracy i innych rzeczach.Chcę żeby to przykrócił.. Jestem ciekawa jaki będzie dalszy rozwój sytuacji i co dziewczyna teraz zrobi. Podobno chce mnie poznac, bo jestem zona jej dobrego kumpla z pracy. Kumpla za którym tęskni ...
            • sanrio Re: zaburzona definicja koleżanki 13.05.12, 14:49
              no chyba dał ci powody abyś mu nie ufała tak? zdradził cię. więc mówisz: 'tak nie ufam ci bo mam powody" i w czym rzecz?
    • jowita771 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:00
      Nie podobałoby mi się. Ale mój mąż kiedyś wiózł koleżankę za zabieg do lekarza, a raz zadzwoniła w nocy, że nie ma jak dojechać do domu i też ją odwiózł. Nie miałam nic przeciwko temu, ale to zależy od tego, o kogo chodzi. W przypadku innych koleżanek mogłabym nie być tak tolerancyjna, a tę akurat bardzo lubię, a teraz jesteśmy sąsiadkami nawet.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:20
        Niestety, mam taki charakter, że jestem strasznie impulsywna i odrazu wyładowuje emocje. Jednak sie powstrzymałam, bo doszło by do ostrej kłótni.. Wybaczając mu poprzednie wybryki powiedziałam, że tego zaufania nie da się tak odbudować, ale ja się postaram - i on tez musi. Naprawdę, długo się nic nie działo, chociaż ja wszedzie węszyłam podstęp..Ale ta sytuacja mnie po prostu zagieła. Nie zamierzam stać bezczynnie i nic z tym nie robić, ale musze to rozegrac tak, żeby ona przypadkiem nie zaczeła go przeciągać na swoją stronę ( rozmowy w pracy, jak to on sie musi męczyc z taką zazdrośnicą jak ja, ktora się czepia o takie pierdoły..) żeby mu tylko nie zrobiła wody z mózgu. Potem wyjdę na jakąś babę, która jest zazdrosna z byle powodu, a jak nie zareaguje to dam jej przyzwolenie. I tak i tak nie dobrze.
        • a.va Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:28
          Jak zaczniesz się czepiać i smęcić, to na pewno nic nie zyskasz. Posadź po prostu swojego faceta na kanapie, opowiedz mu, co cię niepokoi, co ci się nie podoba, na co się nie zgadzasz i zapytaj, co on na to. Wprost i bez gierek.
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:42
            a.va właśnie tak zrobiłam. Tylko nie chcę Mężowi nic zarzucać, bo nie mam żadnych dowodów. On nie odpisuje jej w ten sposób, pisze z nią normalnie i nie mogę sie tu przyczepić, żeby jakoś ją podjudzał do takich tekstów. Ale pozwala jej na to co mnie rani i świadczy, że nie obchodzą go moje uczucia w tej sprawie.
            Niby z nią to wyjaśnił i nie będzie tak robiła, już wczoraj to zrobił. Dzisiaj M. poszedł do pracy, jej nie będzie, bo ma szkołe w weekendy. Ciekawe, czy pierwsza się do niego odezwie i znowu po nocy będzie do niego wydzwaniała. Zobaczymy. Z dziewczyną nie będe w ogóle rozmawiać. Myślałam też nad tym czy by ją nie zaprosić do nas na kawę z narzeczonym, ot, żeby poznac z kim mam do czynienia..
            • a.va Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:50
              A po co chcesz ją poznawać? Niech cię ręka boska broni, i tak masz z nią problem, na cholerę ci ta znajomość? Stanowczo żądaj od faceta, żeby ją przystopował i koniec, nie kontaktuj się z nią, nie ciągnij tych jej gierek.
            • kali_pso Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:52
              Ale pozwala jej n
              > a to co mnie rani i świadczy, że nie obchodzą go moje uczucia w tej sprawie.

              To powiedz mu to i bądz konsekwentna- za każdym razem wracaja do tego, co powiedziałaś.

              Myślałam też nad tym czy by ją nie
              > zaprosić do nas na kawę z narzeczonym, ot, żeby poznac z kim mam do czynienia..

              Ale po co konkretnie?
              Ukrócić, zapomnieć- to moja rada a nie zabawa w jakieś gierki.
            • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 15:03
              Nie zapraszaj jej nigdzie, nie poznawaj narzeczonego, nie daj sie wciagac w zadne kontakty ani gry miedzy nimi, bo o to im chodzi. Potem ich czule kontakty beda sie odbywac pod haslem "przeciez twoja zona mnie zna i nie ma nic przeciwko temu".
        • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:38
          Ja to mam ogólnie pecha, bo niedawno miałam jeszcze jednego takiego osobnika w swoim życiu, ale z nim wygrałam. Również kolega z pracy mojego Męża. Gość zmieniał dziewczyny jak rękawiczki i wielce się dziwił, jak Mąż. mu opowiedział, że się ustatkował i to co robił to był błąd. Jednym słowem próbował go znowu w to wciągnąć. Nawet się nie znamy, koleś przybrał sobie podobną strategie; ciągle pisał, gdziekolwiek nie bylismy to pisał, dzwonił, zawracał d...ę. Raz wykorzystał okazję, kiedy pokłóciliśmy się z Mężem (o jakąś pierdołę) i widział, że jest nie w humorze to go wypytywał o powody itd. Mąż nie chciał nic powiedzieć, to ten stwierdził, że to na pewno moja wina. I próbował nas że tak powiem rozdzielić. No toksyczna znajomość. Na szczęście już go nie ma w naszym życiu i po kilku moich ostrych słowach się odczepił.. Raz, napisał smsa jak siedziałam w internecie na komorce Meża. Że ma natychmiast do niego zadzwonić., bo on ma taki kaprys. Odpisałam zamiast męża ( wiem nie powinnam) że teraz nie zadzwoni, ponieważ zaraz mamy gości i Mąż się szykuje. Zaraz do niego zadzwonił i podjudzał go żeby mi zrobił awanturę, że odpisałam z jego telefonu. Że kim ja jestem? i na co sobie pozwalam? Trochę trwało pozbycie się jego, ale dałam mu ultimatum - albo ja albo on. W trójke w związku nie będziemy żyć.
          A najlepsze jest to, że toksyczny kolega b. dobra kolega rudzielca ( koleżanki z pracy mojego M) Ale z koleżanką to bardziej delikatna sytuacja...
          • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 14:43
            Czy to ma znaczyć, że Was rozdzielał, bo mu tamta lala kazała?
          • triss_merigold6 Najwyraźniej Twój mąż ma problem 13.05.12, 14:45
            Najwyraźniej Twój mąż ma problem z określaniem hierarchii ważności ludzi, których ma wokół siebie.
            Jakiś kolega, teraz jakaś panna... za chwilę będzie sąsiad albo innych znajomy z siłowni.
            Takie teksty ucina się z buta, a nie tłumaczy lub zwala ustalanie granic na partnerkę.
          • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 16:14
            Nastepnym razem jesli laska wysle w nocy smsa bez slowa wez telefon meza i do niej zadzwon i powiedz po prostu ze z takimi pie...mi o tej porze sobie smeskow nie zyczysz zwlaszcza ze przeszkadza wlasnie w bardzo intymnej sytuacji, a jesli maz sie zbulwersuje no to niestety prosilas by porozmawial nie jest skuteczny to ty sie tym zajmiesz, kurcze to jakas kpina jest ciekawe co by Twoj facet powiedzial gdyby do Ciebie takie smski szly popros nawet kolezanke niech poudaje faceta i takie cos powysyla a w razie czego powiedz, ze to tylko kolega i to normalne
            • chyba.ze Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 16:50
              bella-bloom6 napisała:

              wez telefon meza i do n
              > iej zadzwon i powiedz po prostu ze z takimi pie...mi o tej porze sobie smeskow
              > nie zyczysz

              Ale to wciąż telefon męża, nie jej.
              I bardzo nieładnie grzebać w cudzej korespondencji. A i klasa przy tym zerowa.

              Widać mężowi pasuje, więc nic jej do tego.

              a jesl
              > i maz sie zbulwersuje no to niestety prosilas by porozmawial nie jest skuteczny
              > to ty sie tym zajmiesz,

              Trzeba być idiotką, żeby takich rad udzielać.
              Bez urazy.
    • chyba.ze Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 15:27
      Ma koleżanki, a dlaczego by nie?

      Nie wiem czy piszą sobie smsy i o czym, bo do łba by mi nie przyszło grzebać w jego komórce.
      Jemu w mojej też nie.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 16:48
        Czyli mam pozwalać żeby do siebie pisali, ale nie w taki sposób i nie tak czesto? Bo Mąż właśnie w pracy jest, nie ma ruchu więc piszemy sobie trochę i właśnie mi powiedział, że się właśnie odezwała. Długo wytrzymała...
        • chyba.ze Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 16:53
          loongold napisał(a):

          > Czyli mam pozwalać żeby do siebie pisali,

          A czy Twój mąż jest niepełnosprytny, że Ty podejmujesz decyzje z kim pisze i jak często? I jakie "pozwalanie"? Pełnoletni jest?
          Nie jesteś wszak nic panu zakazać, bo nawet gdy to zrobisz i tak będą się kontaktować tylko w sposób dla Ciebie nieuchwytny.
          • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:04
            Jeśli słowo "pozwalanie" kogoś drażni, to warto je sobie wymienić na "zgadzanie się" i nie cisnąć dziewczynie głupot. Jasne, że zabronić to ona może synowi oglądać telewizję, ale będąc w związku ma pełne prawo wyrażać swoje zdanie na temat postępowania drugiej strony. Chyba nikt nie oczekuje, że zachowanie partnera naturalnie trafia w 100% w nasze potrzeby, bycie razem na tym polega, żeby te rozbieżności uzgadniać i szukać rozwiązania. Każdy musi sobie przemyśleć, co jest dla niego ważne i dlaczego, a jak sprawa jest dla kogoś istotna, to zdrowa emocjonalnie osoba się na sytuację nie zgodzi. A nie będzie nieść krzyż, bo co ja mu mogę zabronić tongue_out
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:06
            Nie oto chodzi czy ja podejmuję za niego jakieś decyzje. Ale skoro jesteśmy w związku i to po przejściach, ustaliliśmy jakieś zasady, żeby własnie takie sytuacje się nie zdarzały i nie rozdrapywały starych ran. Po prostu dla mnie to dziwne, żeby pisac tak do faceta który ma żonę i dziecko, a jednocześnie mieć narzeczonego. Trzeba być cholernie niedojrzałym lub planować coś innego. Wolę zakładac to pierwsze, bo przez ten czas trochę zaufałam Męzowi i nic przede mną nie ukrywa (mam nadzieję). Smsa zobaczyłam przez czysty przypadek, bo nie mam w zwyczaju sprawdzac mu komórki. A dziwne, gdybym nie zapytała kto do niego wypisuje o 2 w nocy.. To też trochę nietaktowne jest. W każdym razie teraz siedzi ze swoim narzeczonym i jakoś zamilkła. Chociaż na chwilę.
            • chyba.ze Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:33
              loongold napisał(a):

              Po prostu dla mnie to dziw
              > ne, żeby pisac tak do faceta który ma żonę i dziecko, a jednocześnie mieć narze
              > czonego.

              Przyjmij wreszcie do wiadomości, że ona jest wciąż stanu wolnego w przeciwieństwie do Twojego męża.
              I to problem między Tobą a nim- ona robi to, na co ma jego przyzwolenie.
        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 16:59
          loongold napisał(a):

          > Czyli mam pozwalać żeby do siebie pisali, ale nie w taki sposób i nie tak czest
          > o? Bo Mąż właśnie w pracy jest, nie ma ruchu więc piszemy sobie trochę i właśni
          > e mi powiedział, że się właśnie odezwała. Długo wytrzymała...

          Za bardzo nie masz nic do pozwalania niestety. Mozesz i powinnas mu powiedziec "sluchaj odstaw ja od piersi natychmiast, bo smieszni jestescie", ale jesli on nie poslucha (a zdaje sie nie slucha za bardzo) to nie masz manewru i musisz ocenic, co to oznacza dla waszych perspektyw.

          A jakim on jest ojcem w ogole? Dziecko tez tak traktuje per noga?
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:11
            Syn nie był planowany, ale chciany. Ma z nim dobry kontakt, chociaż tak jak mówię pracuje 10h dziennie i jak wraca to my juz dawno śpimy. Także przez ostatni czas ten nasz związek nie jest jakiś ekscytujący. W końcu pojawiło się dziecko i sporo problemów, bo Mały alergik i latanie po lekarzach, sporo nerwów. Staram się żeby było w porządku, chociaż czasami sama psychicznie nie wytrzymuję, będąc z dzieckiem 24h na dobę przez 8 miesięcy. I czasem na nim wyladuje swoje frustracje, chociaż bardzo tego żałuję sad Po prostu wrócę na studia i do pracy jak Mały skończy półtora roku. Teraz gdziekolwiek nie idę zawsze idę z synem.
            • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:13
              Miało być, że frustrację wyładowuję czasami na mężu, chociaż staram sie unikać takich sytuacji..
              • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:20
                Sluchajcie, ja nie chcę mu czegoś zabraniać. Po prostu uważam, że jeżeli jest się razem w związku, to powinniśmy iśc na jakiś kompromis i wysłuchać druga stronę. Mam nadzieję, że dotarło do niego, że przez takie smsy nie czuję się komfortowo. Nie chcę zakładac na niego jakiejś smyczy. Jeżeli chce to wychodzi z kolegami na piwo po pracy i są tam również koleżanki jego. Nie mam nic przeciwko, chociaż sama w tej chwili nie mam możliwości pójścia z nim, bo karmię syna jeszcze piersią, ma już ustalone posiłki w ciągu dnia, ale cyca to nigdy nie wiadomo kiedy sobie zażyczy.. No i jak nie ma mnie dłużej niż godzinę to jest jakiś horror, także kiepsko z wychodzeniem na dłużej. Po prostu ta dziewczyna zasiała we mnie ziarno niepewności, że zacznie coś kombinować. Nie boję się nawet, że mój Mąż zacznie coś kombinować, tylko właśnie..Ona.
                • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:28
                  loongold napisał(a):

                  > Po prostu ta dziewczyna zasiała
                  > we mnie ziarno niepewności, że zacznie coś kombinować. Nie boję się nawet, że m
                  > ój Mąż zacznie coś kombinować, tylko właśnie..Ona.

                  A to blad. To nie ona ma wobec ciebie zobowiazania uczuciowe, tylko on, i on ma historie ze zdrada i "wybrykami". Jesli on jest otwarty na flirty i przygody, to moze byc ta kolezanka, albo nastepna, osoba kolezanki nie ma znaczenia.
                • chyba.ze Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:28
                  loongold napisał(a)

                  . Nie boję się nawet, że m
                  > ój Mąż zacznie coś kombinować, tylko właśnie..Ona.

                  Daj Ty kobiecie święty spokój.
                  Ostatecznie robi to, na co zgadza się/ pozwala jej Twój mąż.
                  To są porachunki między Tobą a nim i osoby trzecie nie mają tu nic do rzeczy.
                  Coś w Waszym związku widać poważnie szwankuje i na tym się radzę skupić.
                  • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:35
                    On powiedział, że ma gdzieś że ona pisze takie teksty i to olewa, bo traktuje ją jak koleżankę.
                    Ona w ogóle nie powinna takich rzeczy pisać zajętemu facetowi.
                    On powiedział, jej że ma tak nie pisać bo ja sobie tego nie życzę ..
                    • chyba.ze Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:38
                      loongold napisał(a):

                      > On powiedział, że ma gdzieś że ona pisze takie teksty i to olewa, bo traktuje j
                      > ą jak koleżankę.

                      Tobie tak powiedział, czy jej- bo to wielka różnica.

                      > Ona w ogóle nie powinna takich rzeczy pisać zajętemu facetowi.

                      Może pisać co chce i komu chce, bo jest wolnym człowiekiem o ile druga strona czuje się z tym dobrze- a widać mężuś nie narzeka.

                      > On powiedział, jej że ma tak nie pisać bo ja sobie tego nie życzę .

                      Byłaś przy tej rozmowie?
                      • jagienka75 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:42
                        > Może pisać co chce i komu chce, bo jest wolnym człowiekiem o ile druga strona c
                        > zuje się z tym dobrze- a widać mężuś nie narzeka.



                        Ty tak serio, czy żartujesz?
                        Gdyby sprawa dotyczyła Twojego męża, też nie miałabyś nic przeciwko temu, gdyby jakaś babka , nie będąca w formalnym związku, pisała mu podobne esemesy?
                        Nawet wtedy, jeśli zagiełaby na niego parol???
                        WOW!
                        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:44
                          jagienka75 napisała:

                          > Ty tak serio, czy żartujesz?
                          > Gdyby sprawa dotyczyła Twojego męża, też nie miałabyś nic przeciwko temu, gdyby
                          > jakaś babka , nie będąca w formalnym związku, pisała mu podobne esemesy?
                          > Nawet wtedy, jeśli zagiełaby na niego parol???
                          > WOW!

                          Wiesz do kazdego moze zaczac pisac jakis swir, co go sobie upodobal. Pytanie, czy adresat sie angazuje, czy tez ucina sprawe w zarodku.
                        • chyba.ze Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:26
                          jagienka75 napisała:

                          > Gdyby sprawa dotyczyła Twojego męża, też nie miałabyś nic przeciwko temu, gdyby
                          > jakaś babka , nie będąca w formalnym związku, pisała mu podobne esemesy?

                          W normalnym, kochającym się związku na takie coś nie ma miejsca.
                          Jeżeli jest, to oznacza, że coś po drodze umknęło i wymaga uwagi.
                          I tu trzeba rozwiązać problem- same sms to jedynie objaw choroby nie jej przyczyna.
                    • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:41
                      loongold napisał(a):

                      > On powiedział, jej że ma tak nie pisać bo ja sobie tego nie życzę ..

                      Tlumaczenie: on jest dupkiem bez jaj, ktory bedzie lecial na kazda slodka foczke, a w razie czego zaslanial sie wredna zona.
    • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:32
      A ile ta niedopieszczona emocjonalnie kolezanka
      z pracy ma lat ?
      • chyba.ze Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:35
        antyideal napisała:

        > A ile ta niedopieszczona emocjonalnie kolezanka
        > z pracy ma lat ?

        Niedopieszczony to jest mąż autorki szukający potwierdzenia swojej atrakcyjności i przeglądania się nie tylko w oczach żony.
        • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:42
          Jesli juz to oboje.
          Z trzymania dwóch sroczek za ogon i jednemu i drugiemu
          jak widac trudno zrezygnowac.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:42
        Koleżanka ma 24 lata, ja mam 23, a mój facet 28.
        • jagienka75 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:45
          No tak.
          Mało który facet w tym wieku wie, czego chce od życia.
          On może robić, co chce i robi, tamta w nieformalnym związku, więc może pisać i mówić co chce i komu chce, ponieważ jej wolno.
          Ty tymczasem masz 8 miesięczne dziecko, które musisz wychować i jak pan się zmyje, zostaniesz samotną matką. To tak w skrócie.
        • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 17:58
          A, to jeszcze, przepraszam, troche smarkaty wiek wink
          Ale, ze z kontaktów z zonatym facetem po pracy
          powinna zrezygnowac, chocby nie wiem jak go lubila,
          powinna zrozumiec.
          Masz rację, że nie chcesz mu zabraniac, związek,
          małżeństwo to nie niewolnictwo.
          Nie wiem jakie ona ma zamiary, nie czytalam dokladnie calego wątku,
          moze Twoj maz daje jej to, czego nie dostaje od swojego faceta,
          ciepło, zrozumienie, zachowuje sie jakby byla uzalezniona od kontaktu z nim.
          Moze to jakas gierka w celu dowartosciowywania się, tym, ze denerwujesz się przez nią i czujesz zagrożona.
          Musisz spokojnie powiedziec mężowi o swoich odczuciach,
          powinien zrozumiec, nie jest juz 16latkiem,
          a tym bardziej jesli to taki typ, do ktorego lgną kobiety,
          to domyslam sie, ze jest empatyczny.
          Nie rob scen, spokojnie mów jak sie z tym czujesz,
          zwlaszcza, ze siedzisz calymi dniami z dzieckiem,
          a on jest miedzy ludzmi w pracy, z nią rowniez,
          moze w koncu do niego dotrze i jakos bardziej
          stanowczo utnie kontakty z nią.


          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:10
            antyideal Dziękuję za ten wpis, podniósł mnie na duchu smile
            Tak wiem, jesteśmy jeszcze wszyscy młodzi, tylko my - w sensie ja i mój M. musieliśmy szybko wydorośleć. Mieszkaliśmy ze sobą wcześniej już parę lat, więc zmieniło się tylko to, że jest dziecko, które obydwoje bardzo kochamy.
            Tych smsów nie było wcześniej, w ogóle ona nie miała jego numeru telefonu. Ona tam pracuje jakoś od lutego, znają się, bo M. ją szkolił w pracy. Dowiedziałam się, że ona istnieje przez przypadek, bo M. wspominał mi przy którejś rozmowie przy obiedzie, że jakaś świeżyna (tak okreslają nowe osoby wink ) żali się, że jej nie odpisuje (on) na facebooku. On tam rzadko wchodzi. I okazało się, że to ona. Numer do mojego M. dostała w sumie w spadku wraz z kartą, ktorą podarował jej ten kolega o którym wcześniej pisałam i z którym tez miałam spięcie, czyli koniec kwietnia - poczatek maja. I tak się zaczęło. Wcześniej nawet nie mieli do siebie numerów. Oni w ogóle w pracy zaczeli tworzyć taką "paczkę" ten kolega, ona i jeszcze jedna dziewczyna. Siedzieli razem, rozmawiali itp. Ta druga koleżanka jakoś namiętnie nie wypisuje do mojego faceta, ot czasem M wspomina, że "o właśnie Karolina napisała, bo jest w pracy do tej samej godziny co ja i się pyta czy usiądziemy razem". Ogólnie normalna relacja.
            Tylko z tym rudzielcem jest coś nie tak..Dzisiaj tez sobie nie odpusciła. M. mi napisał, że właśnie mu się pytała co robi w niedziele w pracy i stwierdziła : "Teraz jestem z Łukaszem, nie będe pisac". Jakby to on zaczął...
            • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:30
              Wlasnie, sytuacja wg.mnie nie wyglada tak zle,
              gdyby zamierzal cos kombinowac ukrywalby to bardziej.
              Bawi go to jej zainteresowanie, łechce jego ego,
              poza tym bedac takim milym i uprzejmym pewnie
              trudno mu byc stanowczym, nie ten typ.
              To ze zdradzil jaki czas temu nie swiadczy o tym, ze
              musi to zrobic znow, przekonal sie juz, ile moze stracic przez to,
              a teraz, gdy jest dziecko tym bardziej mysle zalezy mu.
              Minelo poza tym kilka lat i troche tez moze dojrzal.
              Spokojne rozmowy, zaden dżihad, próby zakładania smyczy
              to raczej zły sposób, powodujacy bunt i przekorę.
              Przynajmniej ja takie mam wtedy odruchy wink



              • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:35
                Dziś dziewczyna też sobie nie odpuściła, jestem ciekawa czy w nocy też będzie coś wypisywała. Natrętne babsko.
                • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:36
                  Mój M napisał mi, że pisała dziś do niego, a teraz jest z Łukaszem swoim narzeczonym.
                  Teraz niby poszła na obiad do domu i automatycznie pisze do mojego M.
                  Aż jemu się to chyba wydało dziwne, bo mi o tym napisał.
                  • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:43
                    No coś niedopieszczona emocjonalnie, jak pisałam,
                    maz powinien troche ochłodzic kontakty w pracy, bo juz i tak
                    zachowuje sie jakby miala obsesję, dobrze byloby,
                    zeby narzeczony o tym wiedzial, dziwne troche zachowanie uncertain
              • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:35
                Niby racja. Ale ile spokojnych rozmow mozna przeprowadzac z facetem, ktory nie widzi prostej prawdy, ze postepuje zle wobec i zony, i kolezanki, ktorej daje nadzieje podtrzymujac te kontakty? Jak widac mimo rozmowy korespondencja trwa. Jesli nie jest jakims kompletnym mlotkiem, to swietnie wie, co robi...
                A ukrywac nie musi, jesli zona jest podatna na wmawianie, ze ma zwidy.
                • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:45
                  Dzisiaj napisała do niego 22 smsy. od godziny 15. Mam mozliwość sprawdzenia bilingu, ale nie widze treści. Mamy wszystkie numery komórek na jednym koncie, stąd ta możliwość.
                  O co jej chodzi?
                  • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:49
                    A on do niej cos napisal?
                    • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:54
                      Ona zaczyna pisać on jej odpowiada. Potem ona mówi, że teraz jest z Ł. swoim narzeczonym i nic nie pisze, mój oczywiście też nie. Potem znowu ona zaczyna, mowi, że własnie wyszla do domu na obiad od Ł. mój odpisuje jej również, ale co nie wiem. Wiem tyle co mi powiedział.
                      • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:57
                        Czyli tak wyglada to, co mial niby z nia ustalic? Ona pisze dalej, on jej dalej odpowiada, "bo nie on zaczal". Bede brutalna: jak sie wezma za seks, to tez bedzie mowil, ze to ona niego wsiadla, to przeciez jej nie zrzuci. Masz kapcia za meza.
                        • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:28
                          cherry.coke napisałam mu kawałek treści Twojego posta, ten o "wsiadaniu" wink Oto jego odpowiedź:
                          "Nie pozwoliłbym na to. Zresztą nie jestem w jej typie, więc nawet by nie wsiadła smile A po drugie ma swoich adoratorów w pracy"
                          ...
                          • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:31
                            Prych prych big_grin
                            To co ona robi facetom, ktorzy sa w jej typie? Od razu zaciaga do skladziku? Bo na smsy to juz nie ma czasu big_grin
                      • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:04
                        Ale PO CHOLERĘ on jej odpisuje???
                        I to jeszcze na takie pierdoły, jak to czy wyszła, czy przyszła, czy zjadła, z kim jest???
                        Do kibla jak idzie też mu melduje a on potwierdza?
                        Debilizm jakiś.
                  • erba Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:56
                    loongold napisał(a):

                    > Dzisiaj napisała do niego 22 smsy. od godziny 15.

                    Są dwie możliwości, obie niekorzystne dla Twoje rodziny:
                    a) 22 SMSy, więc mąż jednak odpisuje, bo co napisała tyle wiadomości bez odpowiedzi? Moim zdaniem to dalece przekracza zwykłe koleżeństwo.
                    b) 22 SMSy jednak bez odpowiedzi - nieszczęśliwie zakochana z zadatkami na stalkerkę - nie wiadomo co gorsze.

                    Awantury bym nie robiła, ale poważna rozmowa z mężem niezbędna plus dyskretny monitoring dalszego rozwoju sytuacji.
                • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:47
                  Ale co innego w tej sytuacji, dzika awantura ?
                  Dla mnie dziwne jest zawsze wymuszanie na drugiej doroslej osobie czegos siłą,
                  tzn.nie fizyczną, ale szantazem emocjonalnym, fochami, awanturami itd.
                  Dlatego mówię o rozmowach.
                  • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:50
                    Zgadzam sie oczywiscie smile Po prostu wydaje mi sie, ze jesli gosc nie rozumie sam, ze powinien odpepowic panne raz a dobrze, to kolejne rozmowy beda odbierane tylko jako "zona sie znowu czepia".
                  • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:08
                    Widać jesteś szczęściarą, która nigdy nie stanęła w sytuacji, że mówi i groch o ścianę.
                    Zauważ, że istnieją osobnicy, dla których spokojna rozmowa to prawie jak to "nie" co to znaczy "tak".
                    • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:22
                      Szczesciarą to może nie jestem a moje zycie prywatne to
                      niezupelnie pasmo sukcesów wink ale w argumenty siłowe
                      jednak nie wierzę.
                      Nnikt nie lubi czuc sie jak smarkacz, ktoremu ktos czegos zabrania.
                      Jak sam tego nie zrozumie co czuje żona to to,
                      ze postawi go pod sciana w tej sytuacji
                      przy nastepnej okazji sprawi, ze bedzie ostrozniejszy,jesli chodzi o ujawnianie takich kontaktów,a pokusa zeby siegnac po owoc zakazany bedzie jeszcze wieksza.
        • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:02
          loongold napisał(a):

          > Koleżanka ma 24 lata, ja mam 23, a mój facet 28.
          a mi sie wydawalo, pisalas ze ona jest od Ciebie dwa lata młodsza
          • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:09
            że dwa lata starsza pisała. tak czy tak się nie zgadza.
            • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:17
              przepraszam, mój bład. Tak myślałam, że jest dwa lata starsza, ale spojrzałam na profil i jednak się pomyliłam. Wybaczcie.
    • rosapulchra-0 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 18:53
      Bardzo bym się wściekła widząc takie smsy do mojego męża od jakiejś koleżanki z pracy. A ponieważ jestem ostatnio mocno przewrażliwiona w temacie lojalności, to porozmawiałabym sobie z panem mężem i jego koleżanką osobiście. I wcale nie mam pewności, czy nie doszłoby do rękoczynów.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:01
        No właśnie. Nie jestem w stanie zrozumiec codziennego pisania smsów w takich ilościach. I to, że to nie on zaczyna go nie tłumaczy. Mówi, że pisza o pierdołach, o pracy itd. Ale jednak. Ona wychodzi od narzeczonego i pierwsze co robi pisze do niego. Można miec kogoś za dobrego kumpla, ale to juz chyba przesada, nie? Właśnie mu powiedziałam, że ona ma chyba jakąś obsesję, a On ją jeszcze podjudza tym odpisywaniem. Nie może napisać: "przepraszam, ale jestem w pracy i nie mam czasu" i uciać tego..
        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:06
          Moja droga, on ma cie w zadku. Ty masz siedziec w domu z malym i byc cicho, a on ma prawo do swojego flirciku. Do romansiku tez sobie przyzna prawo, bo priorytety ma jasne.
          • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:24
            No łał to ona moze do niego pisac i niewazne czy jest sam czy z Toba a on gdy ona jest z narzeczonym daje znac i on milczy, dlaczego przy narzeczonym ona z nim tak nie pisze skoro to normalne i nic zlego nie robia bo to tylko kolega
            • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:27
              Faktycznie nie ma co z nia rozmawiac, ani prosic ani grozic to Twoj maz powinien przestac do niej pisac, ale widac mu to bardzo pasuje, kiedy do mojego ktos tak zaczyna on wogole nie reaguje na cos takiego. Twojemu facetowi to baardzo odpowiada on tego baardzo chce i wcale nie chce by przestala i nawet sie nie kryje z tym wszystkim no faktycznie jest pewien Ciebie, ze nic nie mozesz no bo co zrobisz , sama bez pracy z malym dzieckiem.
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:30
            cherry.coke napisałam mu kawałek treści Twojego posta, ten o "wsiadaniu" wink Oto jego odpowiedź:
            "Nie pozwoliłbym na to. Zresztą nie jestem w jej typie, więc nawet by nie wsiadła smile A po drugie ma swoich adoratorów w pracy"
            • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:39
              oj kurcze to jak ona tak wypisuje i wydzwania do facetow w nie swoim typie to co robi z facetami w swoim typie, nie badz naiwna fajnie on Ci oczy mydli poczekaj zaraz napisze, ze ona wcale mu sie nie podoba jedynie jako kolezanka albo siostra bla bla bla
              • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:48
                Jakbyś czytała mu w myślach. Po 10 minutach był sms "zresztą ona mi tez się nie podoba" , a piszą ze sobą dalej, widzę.
                • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:58
                  "Nie na pewno nic do mnie ona nie czuje, po prostu sie lubimy i to wszystko, nawet jak siedzimy razem to raczej sobie dogryzamy niż by coś miało na coś wskazywać"
                  • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:00
                    No wlasnie, zabujany nastolatek.
                    Kilkadziesiat smsow dziennie i godziny gadania to nie jest lubienie.
                    Ile czasu mu zostaje dla ciebie i synka po tych dalszych godzinach przy telefonie?
                    • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:03
                      przez tel rozmawia z nią zawsze jak jest poza domem.Smsy rożnie..ale zazwyczaj przed pracą i po. I tak jak teraz, on w pracy, ona nie.
                • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:58
                  Wybacz, ale on wypowiada sie o niej, jakby byl zabujany. I pisza, pisza, pisza....
                  • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 19:59
                    "On wypowiada się o niej jakby był w niej zabujany" a co na to wskazuje?
                    • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:01
                      Na moje pytanie, dlaczego ciągle ona do niego pisze, odpowiedział..:
                      "Lubi ze mną rozmawiać tak jak ja z nią nic więcej"
                      • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:03
                        loongold napisał(a):

                        > Na moje pytanie, dlaczego ciągle ona do niego pisze, odpowiedział..:
                        > "Lubi ze mną rozmawiać tak jak ja z nią nic więcej"

                        Dziewczyno, alez ty dajesz sie koncertowo robic w trabe. Jak juz to skonsumuja, to jeszcze beda sadzic, ze z twoim blogoslawienstwem.
                        • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:06
                          Jego kreci to ,ze ona sie nim tak interesuje, ten dreszczyk emocji ta niewiadoma co mu tam napisze itp, podbudowuje sie dzieki niej
                    • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:02
                      loongold napisał(a):

                      > "On wypowiada się o niej jakby był w niej zabujany" a co na to wskazuje?

                      To cale krygowanie sie: Ach, ona wcale sie mna nie interesuje, ma innych adoratorow, mnie tez sie nie podoba, nie jest w moim typie... Zabujany uwielbia tak gadac o obiekcie uczuc, pod byle pretekstem. A smski i rozmowy leca, leca....
                  • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:02
                    Oczywiscie ona go kreci , to co ona robi go kreci, ze tak pisze go kreci. A powiedz jakim sposobem mozesz sprawdzic ile do niego smsow ona juz napisala, pisalas wczesniej ze od 15-stej 20smsow napisala
                    • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:04
                      Billing na biezaco w necie. Tez taki mam.
                    • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:05
                      mam to napisane na stronie. Tzn, widzę jak on jej odpowiada, bo widze jej numer (nie widze tylko treści) a potem odpowiedź od niego na numer ktorego tez nie widze, ale domyslam sie ze to jej. Ona napisze - on odpisuje. Chwila przerwy i znowu..
                      • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:08
                        Wez zacznij tez tak do niego pisac ot po prostu jakos tak milo i lajtowo, a niech tylko napisze, ze nie ma czasu a tam zauwazysz ze do niej pisze i niech sie tlumaczy . jesli dla swojej kobiety nie bedzie mial czasu a dla dziewuchy tak no coz ,
                      • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:11
                        To niestety jak smarkacz sie zachowuje
                        i to bezczelny, bo wie, ze widzisz to,
                        nie szanuje Twoich uczuc,
                        albo mu ten flircik zatarł trzezwosć spojrzenia.
        • rosapulchra-0 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:06
          Na moje to powinien pani powiedzieć, żeby się od niego odp%%%liła. I to ostro. Bo pani, na moje, po prostu przegina. Pani to ja bym kudły wydarła, a ponieważ jestem z tego znana, to żadna okoliczna pani nawet nie próbuje do mojego męża przystartować, ale akurat on sobie na to zasłużył uncertain
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:10
            Przepraszam, trochę sie zamotałam w tych nerwach. Widzę, że on jej odpisuje, tzn jej numer. Nie widze z jakiego numeru dostaje smsy on ale sa raz po razie: ona- on, ona-on. Stąd się domyślam. Plus przeplata się tam jeszcze odpowiadanie mi.
          • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:11
            ale to nie ma sensu z taka gadac bo sie w twarz zasmieje i glupia z niej bedzie robic, ja jestem wredna i pewnie bym przyfilowala kiedy ona np , napisze ze nie moze pisac juz bo wlasnie idzie do narzeczonego i wtedy bym z tel meza nawijala sms za smsem, choc z wykonaniem troche trudne moglo by byc chyba ze by maz pod prysznicem wlasnie byl ;0P Fajnie by bylo gdyby jej sie udala zlapac namiary na narzeczonego i z nim o tym porozmawiac
            • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:12
              mam jego namiary. Jest na portalu społecznościowym, widze ich zdjęcia wspolne. Ale to by dopiero wywołało awanturę...gdybym napisała do niego sad
              • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:15
                Dlaczego? Ona do ciebie pisala przeciez.
                Ale nie wiem czy to dobry pomysl - nie ma sensu wciagac sie w ich gierki.
                Na razie to niestety wyglada tak, ze pan maz ma cie w pompce i brandzluje sie kolezanka jak szczeniak.
                • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:26
                  Nie wiem, czułabym się nie fair wciągając go w to. Boje się, że wyszłabym na głupiąi tego co mi ona powiedziała na mój zarzut, że ciekawe co by jej narzeczony powiedział na to, że tak wypisuje do kolegów z pracy. Napisała mi, że nie wiem jak jest pomiędzy nią a jej Ł.
                  • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:28
                    Napisanie do niego nic nie da. Nawet jesli bedzie aferka i narzeczony uspokoi kolezanke, to moze odbierzesz mezowi w ten sposob cukierek, ale nie odbierzesz mu apetytu na cukierki i przekonania, ze mu sie naleza.
              • rosapulchra-0 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:24
                Nie wahaj się. Napisz. Ale nie wykładaj kawy na ławę. Poproś o numer telefonu i zadzwoń. |I powiedz o co kaman, A jak nie będzie chciał wierzyć, to mu wyślij sreeny z smsów.
                • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:32
                  "dziewczyno nie znasz mojego narzeczonego ani mnie więc proszę o nie wystawianie mi tu pochopnych wniosków moją stronę. Nie wiem czy wiesz jaki mam kontakt z Pawłem więc również nie wysnuwaj ie stworzonych historii na ten temat smile Jestem szczęśliwa z moim Łukaszem i to się nie zmieni - nie mam zamiaru Cię zapewniać bo to nie ma sensu, albo mi zaufasz albo będziemy na ścieżce wojennej a tego nie chce, bo po co? smile" tak mi wczesniej napisala w naszej rozmowie.
                  • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:37
                    Jesli tak cie potraktowala nie znajac cie osobiscie, to twoj maz musial jej przekazac, ze jestes kompletnym podnozkiem i lykniesz wszystko. Zdaje sie, ze lyknelas i lykasz.
                    • sylki Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:44
                      Zrobiłabym pani koszmar z życia, męża ustawiła do pionu ostro.
                      • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:47
                        oczywiscie sylki ma racje, dlaczego masz byc taka mila, ja tam bym sobie z narzeczonym porozmawiala a jak bedzie awantura trudno niech sie ogarna
                    • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:45
                      No jak to wiadomo jasno jak jest miedzy nia a jej narzeczonym, on nie zaakceptowalby tego typu smskow o takich i takich porach , telefonow itp, bo niby dlaczego kiedy jest z narzeczonym pisze do Twojego meza nie pisze juz bo jestem z nim, dlaczego taka znajomosc z Twoim mezem ukrywa skoro to nic takiego,
                      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 20:59
                        No właśnie też się zastanawiam..Gdyby jej narzeczony był o wszystkim poinformowany, to pewnie by pisała przy nim. W nocy do mojego M. pisze, bo ona nie mieszka z tym swoim chłopakiem. Niestety nie mam żadnego dowodu mu do przedstawienia mocnego, tj nie mam tych smsow które ona do niego wysyłała z tym "tęsknię za Tobą" nie pomyslałam nad tym sad
                        • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 21:00
                          Chcę to dobrze rozegrać i z głową.. Nie pod wpływem emocji to przede wszystkim.
                        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 21:05
                          Zbierz te billingi. Policz ile smsow dostal od niej twoj maz, jak dlugie "konwersacje" prowadzili. Nawet nie dla narzeczonego, tylko zebys miala argument. Ile straconego czasu, ktory mial byc spedzony na pracy czy z rodzina. Nie musisz miec tresci, zeby komus dziwne sie wydalo, ze wygaduja 200 minut albo wymieniaja 200 smsow.
                          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 21:09
                            Masz rację, chyba tak zrobię. Z tego co mówił mój M. to raz się spotkał z tym narzeczonym przypadkiem jak wychodzili z pracy, mowił, że podobno go nie lubi.
                            • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 21:15
                              Pewnie, kto by lubil goscia, co mu bzyka cukiereczka, a on nie moze, bo ma w domu zone, co tylko brzeczy i brzeczy.
                              • sylki Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 21:18
                                Ja to zrozumiałam tak, że to narzeczony cukiereczka nie lubi pana męża wink
                                Tak czy siak, postawiłabym sprawę jasno, albo rybki albo akwarium i tyle.
                                • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 21:20
                                  jej narzeczony nie lubi mojego M..
                                  • sylki Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 21:31
                                    Wcale mnie to nie dziwi, nie zdziwiłoby mnie również gdyby ta laf..a powiedziała, że to twój M do niej wypisuje wink
                                  • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 21:39
                                    Tez nie dziwota... nawet jak cukiereczek sie ukrywa z telefonem, to to sie czuje big_grin
                                  • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 21:46
                                    PS. Pokaz swojemu ten watek jako tzw. spoleczny dowod slusznosci (ze sobie za duzo pozwala z cukiereczkiem). Zobaczymy, czy ma poczucie humoru!
                                    • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 21:56
                                      Zgłębiłam temat i zapytałam się go dlaczego jej facet go nie lubi.
                                      "Bo kiedys jak dawała mi pod pracą swoje L4 z nim, to on powiedział: "A nie mogła być koleżanka?", a ja do niego: " widocznie ja jestem dla niej psiapsiółką" ...
                                      • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:00
                                        Jasne, psiapsiolka, tylko z fiutem. A fajny ten narzeczony? Moze sie zamiencie chlopami po prostu? Bo ten twoj cie nie szanuje, a ten drugi przynajmniej jakos reaguje na ich psiapsiolkowanie, czyli juz na starcie ma lepszy kompas smile
                                      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:03
                                        Właśnie moj facet po moim pytaniu czy smsują tak sobie błogo przy jej narzeczonym wyznał, że ten ów narzeczony do niego zadzwonił dziś i chciał sprawdzić kim on jest i co chce od jego narzeczonej. Także chyba laska nie jest zbytnio szczera..
                                        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:05
                                          Zbieraj te billingi, zbieraj, zrob zrzuty ekranow, bo jeszcze maz za chwile haslo zmieni.

                                          Wiesz mozesz zadzwonic do tego narzeczonego, bo juz widac, o co chodzi, tylko ze nawet jak rozdzielicie meza z cuekireczkiem, to bedzie nastepny cukiereczek, a wy bedziecie ci zli i wredni. Tu jest problem.
                                          • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:14
                                            Ja bym się na serio przyjrzała temu narzeczonemu. Może taki biedny, widzi że mu głupawa niunia na boki chce latać, może trzeba go pocieszyć, wesprzeć dobrym słowem, np. o pierwszej w nocy, może mu co pomóc: zadzwonić, pogadać, zrozumieć. A i wypłakać się samej na męskim ramieniu z tego jak mąż-emocjonalny brutal traktuje, cennych rad posłuchać, że na mnie nie zasłużył posłuchać...
                                            tongue_out
                                        • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:06
                                          "Jak mi się zapytał kim jestem to przedstawiłem się i powiedziałem, że jestem mentorem z biznesu i powiedziałem, że wyniki są aktualne i jestem zawiedziony jej wynikami. Powiedział aha i oddał ją"
                                          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:11
                                            "No i nic, oddał jej słuchawkę i powiedział "znowu Paweł dzwoni". Już mnie Kochanie nudzą te pytania Twoje o nią".
                                            • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:13
                                              Odpisz mu "mnie nudzi wasza pepowina, moze powinnam porozmawiac z tym narzeczonym".
                                            • yoko0202 problemem tutaj nie jest koleżanka 13.05.12, 22:16
                                              tylko to, że Twój man ma Ciebie niestety w tylnej części ciała i zachwiane priorytety
                                              gdyby się liczył z Twoimi uczuciami, to powinien ją centralnie pogonić
                                              A Ty zamiast się wypytywać, z nią gadać, jego ciągle nagabywać itp. to powiedz mu po prostu, że jak chce się pławić w adoracji płci pięknej to niech się pławi aż do udławienia, ale ty się wypisujesz
                                            • lucyna_1980 Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 00:41
                                              OMG Przerabiałam to.. siedem lat z życiorysu mam wyjęte - tez przez rudzielca wink

                                              Jak na moje to wygląda tak, że panna zagięła parola na twojego miśka. Misiek jest próżny i mile go łechce zainteresowanie koleżanki.
                                              Może dla niego jest to odskocznia od prozy dnia codziennego albo też ma ochotę na rudzielca, ale tez ma resztki poczucia przyzwoitości? A może rypią się jak norki za Twoimi plecami?
                                              Mydlą Ci oczy oboje, bo Pan się nie przyzna bo boi się konsekwencji a pani takim zachowaniem chce się zbliżyć bo wie że jak zacznie z Tobą zadzierać to może misiek się przestraszy i bzykanka nie będzie...
                                              Narzeczony to taka tratwa ratunkowa - jak jej wyjdzie z Twoim miśkiem to go kopnie w dupę, a jak nie wyjdzie to będzie się go trzymała dlatego daje znaki dymne, że akurat teraz jest z nim i nie piszemy.... bo się boi , że jak narzeczony się dowie, a Twój misiek się na nią wypnie to zostanie .. o zgrozo.... sama.
                                              Misiek się miota bo tu rodzina a tam gorąca chętna panna...

                                              Moja rada?
                                              Cokolwiek zrobisz czy zażądasz zakończenia tej znajomości, czy porozmawiasz z narzeczonym rudzielca, czy otrzaskasz facjatę rudzielcowi.. to wszytko na nic... Czas pokaże ... co ma być to będzie. Jak jest między nimi chemia to nie wygrasz....

                                              Ale masz dziecko - postaw sprawę na ostrzu noża, albo rybka albo pipka... albo kończy gierki z rudzielcem, definitywnie ucinając zabawę w kotka i myszkę Twoim kosztem i ostro zaznaczy granice przyzwoitości i zakaże wchodzenia z butami na terytorium rodzinne... albo wypad!!!
                                          • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:11
                                            No swietnie, on ci sie zwierza, jak go podejrzewa narzeczony kolezanki od tysiaca smsow, a ty to lykasz. Ogarnij sie dziewczyno, albo bedzie cie po prezerwatywy wysylal.
                                            • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:13
                                              Zwierza się, bo on w dalszym ciągu nie widzi w tym nic złego! to jest przerażające wręcz! Chyba go zaraz zaszantazuje, ze jezeli tego nie ukróci to jej narzeczony sie o wszystkim dowie... Ale sie wkurzyłam.
                                              • yoko0202 weź się zastanów 13.05.12, 22:18
                                                a co cię obchodzi narzeczony
                                                powiedz swojemu, że jak będzie z nią dalej gadał, to z tobą nie będzie, w ogóle, i koniec
                                                a nie się z nim obchodzisz jak ze śmierdzącym jajkiem, no ja nie mogę
                                                • bella-bloom6 Re: weź się zastanów 13.05.12, 22:21
                                                  powiedz mu , ze jak tak fajnie sie z nia gada to niech sie przeprowadzi przynajmniej zaoszczedzi na smskach raz podpadl juz, powiedz glosno i wyraznie ze dziesiatki esemesow o kazdej porze dnia i nocy to dla Ciebie nie jest normalne i masz tego dosc, a on ma wybor jak chce to mozesz pomoc mu sie pakowac co sie bedziesz zameczac pokarm stracisz a dziecko nerwy wypija Twoje
                                        • alexa0000 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:13
                                          Nie chce byc niegrzeczna, ale czy u ciebe wszyscy w domu? W glowę sie nie uderzylas ostatnio? Slepa jesteś? Nie widzisz tresci smsów? Liczby Smsow i minut? Nie widzisz?


                                          Odpowiadajac na Twoje pytanie: tak, pisal do mnie kolega z pracy. Zakochany w zonie i malutkim dziecku, pisal czasem pytajac : dziewczyno, jak tam zyjesz? Zadnego tesknie, nic z tych rzeczy. Po czym na spotkaniu na piwie zwierzyl mi sie, co to zrobilby ze mna, gdyby mnie dorwal w windzie i jak codziennie roją mu sie rozne rzeczy w glowie.


                                          Wez sie w gars.! Moze nie sypiaja ze soba, ale zanurzaja sie w glebokim flircie, z ktorego moga wyniknac brzydkie rzeczy. Nikt nie wysyla dziesiątek smsow do zwyklego kolegi z pracy!!!!! Wez-sie-w-garsc- i- zrob- cos!

                                          • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:27
                                            alexa0000 napisała:

                                            > Odpowiadajac na Twoje pytanie: tak, pisal do mnie kolega z pracy. (...) Po czym na spotkaniu na piwie zwierzyl mi sie, co to zrobilby ze mna, gdyby mnie dorwal w windzie i jak codziennie roją mu si
                                            > e rozne rzeczy w glowie.

                                            Otóż to. Miałam podobną sytuację z "najlepszym kolegą" męża. Przychodziły różne sympatyczne pozdrowienia, co słychać, etc, zawsze wpadnijCIE do nas itp, zawsze SMS na urodziny, imieniny, dzień kobiet- nie przejmowałam się, wszak to mojego męza przyjaciel. Nawet na Walentynki uważałam, że to żarty. Koleś oczywiście: żona dziecko, my też. Razu pewnego wyłuszczył mi na co ma nadzieję, mało nie padłam.
                                            I teraz: przestałam odpisywać na jakiekolwiek smsy i maile, nie dzwoniłam nigdy w żadnej sprawie nawet, jak mnie mąż w swojej niewiedzy o to prosił, na imprezach siadałam tak, żeby facet miał do mnie kilometr a biorąc udział w ogólnej rozmowie zwracałam się do jego żony. Widzisz Autorko może jakieś szczegóły różniące zachowanie (chyba) Piotrka i moje?
                                            Nad czym tu myśleć.
                                            • alexa0000 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:34
                                              Bo prawda jest taka, ze jak masz w doopie, to nie odpisujesz. A jak odpisujesz, to jestes zainteresowany/a. A jak odpisujesz kilkadziesiat razy dziennie, to jaki/a jestes?
    • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:11
      Ty wez sie go po prostu spytaj czy według niego to norma te kilkadziesiat esemesikow co dzien , telefony, kurcze przeciez najlepsi przyjaciele az tyle sie ze soba nie kontaktuja, czy jemu tez by nie przeszkadzalo gdyby do Ciebie tak ktos pisal, po nocy,
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:16
        On uważa, ze to to nic takiego i że lubią ze sobą rozmawiać.. Szlag mnie zaraz trafi.
        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:18
          Wyslij mu to, co napisalam, serio. I dodaj, ze chyba w takim razie poznasz sie z narzeczonym, bo tez masz ochote z kims popisac smile
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:24
            I szlag mnie zaraz trafi. Półtorej godz wytrzymali bez pisania ze sobą. I znowu się zaczęło. Skorzystam z tego co napisałaś i tak zrobię. Chętnie poznam tego narzeczonego, ciekawe czy wie o wszystkim.
            • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:29
              Jak go bedziesz poznawac, miej ze soba statystyki smsow/rozmow i liste cytatow z pamieci, spisz sobie zawczasu!
            • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:41
              Nie no naprawdę, rece opadają. Napisałam mu to co zaproponowałaś i napisał mi:
              "Nie jest zazdrosny, ttylko wtedy ze mna gadal o abonamencie o firmie i mu nie chcialem powiedzieć co jest korzystne a co nie i o to jest zły. A czemu ma byc zazdrosny? Jeju, boli Cie to ze mam znajomych?Juz to ukróciłem jak nie zauwazyłas. wczoraj, dziś nie rozmawiam z nia duzo i nie wiem o co Ci jeszcze chodzi"
              Pozwolicie, że nie skomentuje...
              • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:45
                Im dalej tym gorzej. Jak nie jest zazdrosny, to na pewno nie bedzie mial nic przeciwko temu, zeby sie dowiedziec, ile smsow dziennie wymieniaja, nie?
                • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:50
                  "Jakbym mógł pisać do innych to bym pisał, ale też byś sie pewnie wkurzała, dlatego nie pisze, tylko z nią, bo rude, zezowate.ciapciowate i chochlikowe, to o co masz sie wkurzać."
                  • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:52
                    Klasyka - zrzut winy na ciebie. Tak samo jak zarzut, ze zalujesz mu znajomych. Obrona przez manipulacje.
                    • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:56
                      Nie żaluję mu znajomych. Inne chyba by nie miały czasu na codzienne pisanie po kilkadziesiąt smsów..
                      • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 22:58
                        A ta ruda faktycznie nieatrakcyjna ?
                        A dwa - nie ma go jeszcze w domu ?
                        • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:02
                          No jak na moje oko to tak średnio. Niska, rude włosy, z twarzy jest dosyć ładna i szczupła. Ale taka jeszcze młodzieńcza. On konczy pracę o 24, i o 1 jest w domu..
                          • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:03
                            Nie musi byc Marilyn Monroe, zeby ja przelecial. I jak poetycznie o niej pisze... chochlikowata... Oj, swedzi pana...
                            • alexa0000 Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:04
                              >I jak poetycznie o niej pisze.
                              > .. chochlikowata... Oj, swedzi pana...

                              Yhy. I to jak...
                              • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:08
                                Conajmniej rozczula go to dziewczę..
                      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:00
                        "Dla Ciebie to zero koleżeństwa, zero znajomości, ewentualnie koledzy, jedno spotkanie i do twierdzy czyli domu i siedzieć cicho, tak dla Ciebie to idealna jazda". Brakuje mi słów. To ja mu mowię, wyjdź gdzieś z kolegami, rozerwij się troche od pracy a on mi jeszcze wypomina jakbym była teraz tą najgorszą.. szkoda gadać.
                        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:01
                          Ciag dalszy zwalania winy. Niedobrze - widac jest co zwalac.
                          • sayitnow Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:20
                            Eh, tak, zwalanie winy, zapomniałam o takim szczególe..
                            Ja też okazałam się "nietaka", niedobra i w ogóle wszystko było moją winą. Najpierw miał dość, więc musiał z kimś pogadać, z kimś innym. Potem byłam dalej "nietaka" i się czepiałam, więc się ode mnie wewnętrznie odseparował. A potem przeze mnie ją przeleciał, mimo że wcześniej nie uznawał seksu bez miłości. Przeze mnie pokonał tę granicę..
                  • sayitnow Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:00
                    He, mój były mąż też miał koleżankę..
                    Skype, sms-y, telefony
                    Dziś jest byłym mężem, po telefonach było łóżko
                    • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:05
                      "Jakoś wczoraj całe po południe ani słówka nie pisnęła a Ty jazde robisz dziś cały dzien i jutro to samo i każdego dnia to samo"
                      • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:07
                        Tlumaczenie: jeden dzien przerwy w teleflircie i juz masz zamknac dziob zoneczko. A dzis od nowa z tym koksem.
                        • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:11
                          Napisałam mu, że jakoś inne dziewczyny z pracy również mają jego numer i jakoś nie pisza codziennie i wystarczy im, że widza sie w pracy. A on co mi na to? "Łee, szkoda gadać."
                          • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:13
                            A co ci w ogole daje ten zwiazek? To maz czy facet? Bo rozumiem, ze poznaliscie sie, jak mialas z 18 lat, najpierw cie zdradzil, potem mieliscie dziecko. Pracowalas w ogole, czy od nastolatki jestes jego maskotka? Kiedy on ma czas na rodzine, jak pracuje non-stop, a poza praca uprawia czasochlonny teleflirt z chochlikowata?
                            • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:17
                              Skonczylam liceum, zaczelam studia. Z powodu wychowania syna przerwalam zeby go odchować. Za jakiś czas wracam. Pieniadze mam swoje, bo dostaje alimenty od ojca w dosyc wysokiej kwocie jak na alimenty bo 1500 zł. On chodzi do pracy na 10h dziennie praktycznie zeby zarobic coś, bo pracuje na smieciowej umowie.. Na studia mu sie isc nie chcialo, ma tylko maturę. Zdradził mnie już dawno temu, ale cóż historia lubi się powtarzać.
                              • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:21
                                Zapomniałam dodać, że mieszkamy w moim mieszkaniu.
                              • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:24
                                Mąż. Z jego rodzicami mam świetny kontakt. Zapowiedział, że w tym roku idzie do jakiejś szkoły informatycznej ale zobaczymy co z tego bedzie. Lubi podkolorować sytuacje, lubi opowiadać jaki on nie jest ( np ze skonczyl takie a takie studia, co prawda nie jest) i pewnie takie rzeczy w pracy wygłasza.
                              • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:26
                                Pozytywne, ze masz mieszkanie i pieniadze. Nie chce cie straszyc, ale on nie rokuje najlepiej - nie tylko cie nie szanuje (to, co robi, to ogolnie rzecz biorac zdrada emocjonalna, i to przy poprzedniej zdradzie, czyli naprawde powinien byl wyciagnac wnioski), ale jest sklonny zwalac wine na ciebie gdzie sie da i zachowywac swoje przyjemnosci za wszelka cene.
                                Moze panny jeszcze nie przelecial, ale nic go nie powstrzyma przed zaliczeniem jej, albo nastepnej. Na pewno nie ty, ani lojalnosc wobec ciebie.
                                • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:34
                                  Tak, mam mieszkanie i pieniądze więc poradze sobie. Mam tez duże wsparcie jego rodziców, finansowe jak i w przyszlosci w opiece nad dzieckiem. Zaproponowali mi, ze zaplacą za prawo jazdy i kupią samochód. Wlasnemu synowi nie chcą juz na to dac, bo 2 razy zawalił..
                                  • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:35
                                    No to dobrze, ciesze sie. Bedziesz mogla podejmowac decyzje zyciowe z godnoscia, a nie dawac sie zeszmacic, bo pan trzymal portfel.
                                  • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:36
                                    Zresztą w naszym domu to ja zarządzam pieniędzmi, robię wszystkie rachunki. On, bardzo czesto ładował się w kredyty kiedyś, żył ponad stan.. Potem przychodziły wezwania do zapłaty, firmy windykacyjne i rodzice załatwiali to za niego. Zbyt łatwo mu się żyło..
                                    • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:39
                                      Juz nie mam ochoty rozmawiać z nim smsowo czy przez telefon. Wolę w cztery oczy, prosto w twarz. Wtedy widać po człowieku jego emocje. Jestem ciekawa rezultatu...
                                      A oni znowu ze sobą pisza, także chyba przegrana walka.
                                      • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:41
                                        No tak, ale co mu powiesz? Postawisz ultimatum? Wybacz, ale z postow to raczej taka mietka jestes smile
                                        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:45
                                          Tutaj dziewczyny ostatnio zalinkowaly piekny post o strategii misia koali - dotyczy czego innego, ale sprawdza sie moim zdaniem wszedzie:
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,571,88229228,88330947,Re_wybor_przedszkola_a_wspoldecydowanie_exa.html?wv.x=1
                                        • loongold Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:53
                                          Już nie raz mu stawiałam. Proba sił. On zawsze udawał tego silniejszego, wychodził z domu, mowil ze wroci po rzeczy. A potem wracał skruszony i przepraszał. Potrafi w emocjach wiele przykrych słów powiedzieć. Strasznie sie wkurza jak po raz setny gadamy o tym co on znowu on robi nie tak. Ja mówię to przestań w końcu to nie będziemy znowu tłumaczyć wszystkiego od nowa. Czasem jak z małym dzieckiem.
                                          Będe musiała postawić ultimatum. Powiem, że albo to ukróci albo nie mamy o czym rozmawiać. A potem poinformuję o wszystkim jej narzeczonego. Nie mam wyboru.
                                          • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:59
                                            No to pozostaje zyczyc powodzenia i dobranoc smile
                                    • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:40
                                      Dalej brzmi klasycznie - trudne sprawy zalatwia rodzice, zona zajmie sie dzieckiem, a on sobie popstryka z cukiereczkiem. A tu zabawke chce mu zabrac, niedobra zona.
                                      Nie daj sie zmanipulowac...
                                    • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:43
                                      Zawiódł Ciebie, zawiódl rodzicow,
                                      wiec teraz kręci go, ze tamta patrzy w niego jak w
                                      swiety obrazek bez skazy, wielkiego mentora,
                                      bo nie zna jego wad.
                                      Dlatego tak trudno mu z tego zrezygnowac.
                                  • kisi_165 Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 14:18
                                    Skoro nic już nie daje rozmowa z mężem ani tą dziunią wzięła bym w trybie pilnym umówiła się w kawiarni z jej narzeczonym i przedstawiła sprawę jasno z dowodami. Powiedziała,że jeśli on nie ukróci im tej znajomości to niech Pan wie,że rozstajesz się z mężem a ona może go sobie zabrać i zjeść. Powiedziała napewno,że nie podobają mi się absolutnie jej sms-y o 1 w nocy czy telefony i czy w ogóle o tym wie. Z tą panną absolutnie nie próbowała bym się zaprzyjaźnić. Wręcz jeszcze bym ją opier**liła. A Panu mężowi powiedziała,że skoro czuję się jak w klatce i mu źle niech do niej wypier*ala i płaci na dziecko alimenty. (zawsze możesz jeszcze wynająć detektywa)
                      • sayitnow Re: koleżanki waszych facetów 13.05.12, 23:11
                        Eh, mój mąż też miał przerwy. Była nawet taka całoweekendowa, gdy wyjechaliśmy we dwójkę odpocząć, romantyczny wypad..
                        Niewiele to zmieniło
                        • milenium5 Moja rada 14.05.12, 07:20

                          Temu ośmiomięsięczniakowi rozszerzasz dietę? Pewnie tak. Wbrew temu co piszesz takie dziecko nie musi jeść co godzinę - chce cyca bo Cię widzi, gdy mu znikniesz z pola widzenia zje to, co mu poda opiekun i po krzyku. Uwierz, karmię piersią trzecie, też osiem ma miesięcy, a męża hoduję drugiego smile.
                          Więc robisz tak. Karmisz małego i się ubierasz, ale tak fajnie, spódnica, szpilki, malujesz, się, włosy robisz, perfum jakiś. I komunikat do męża Pawełka: - Kochanie, dziś wychodzę, muszę trochę do ludzi, bo świruję od tego siedzenie w domu i zaczynam Cię o romans podejrzewać smile Zero pretensji, wyrzutów, wszystko z uśmiecham na ustach. - Tu masz misiu kaszkę, czy tam obiadek, dasz małemu za trzy godziny, pamiętaj pieluszkę zmień, a potem pobaw się z nim na dywanie, bo tak lubi. I WYCHODZISZ, zanim kopara mu opadnie. Idziesz sobie gdzie tam lubisz, do kina czy koleżanki, masz jakąś? Dajesz jej numer telefonu, jak Twój Misiu zna jej numer to starter kupujesz. Jak koleżanki nie masz, to dawaj swój numer mi. Wracasz do domu, wieczorem lekko rozmarzony wzrok, a na Twój telefon ktoś śle smesiki. Gdy Misiu zapyta, wyjaśniasz z uśmiechem: - A wiesz, takiego Kubę spotkałam, ze szkoły jeszcze na kawce byliśmy... Gdy pretensję będą Ty dalej z uśmiechem: - Ależ kochanie, to tylko kolega, lubimy się... Wieczorem seksowną koszulkę wkładasz i snujesz się w jego okolicy z rozmarzonym wzrokiem, ale do łóżka z nim nie idziesz. - Wiesz, coś nie mam nastroju i sięgasz po telefon, smsiki piszesz. Uwierz mi, zadziała sto razy bardziej niż pretensje i rozmowy. Jak Ci się chce walczyć o niego zawalcz. Wbrew pozorom chłopy są proste jak cepy.
                          • loongold Re: Moja rada 14.05.12, 15:13
                            Tak, rozszerzam mu diete od 3 miesięcy, jest alergikiem więc wszystko odbywa się powoli.. Nawet na ziemniaki jest uczulony. Także podaję jeden składnik na tydzień i sprawdzam reakcję. A to fakt, jak mnie widzi to ciągle cyc, cyc, cyc.. Jeszcze teraz ząbkuje. Bez cyca tez nie zaśnie, niestety. Musze zrobić taką próbe jak napisałaś, ale dopiero będe mogła w sobotę, bo on wychodzi do pracy o 13, wraca o 1 jak już śpię.. Także poczekam na weekend. W sumie mamy teraz trochę ciche dni. Rzadko się odzywam.. Jakoś tak mi się odechciało, straciłam zapał do walczenia o to wszystko. Chciałabym, żeby moj syn miał pełną rodzinę, ale nie wiem czy dam radę cokolwiek zmienić, jeśli druga strona nie chce. Niestety..
                            • milenium5 Re: Moja rada 14.05.12, 15:34
                              Wiem, że ze spaniem bez cyca jest najgorzej, dlatego na początek wyjdź na 3 - 4 godzinki po południu, aby na spanie wrócić. Wiem co mówię ostatnio zostawiłam mamą z nianią i zabrałam starego do kina. Wracałam z duszą na ramieniu, a mała uśmiechnięta i wybawiona, zeżarła całą zupę, ze mną je 3-4 łyżeczki i cyc. Spokojnie, kiedyś musicie się rozstać, lepiej zanim będzie do podstawówki musiał iść smile
                              Na facetów nic tak nie działa jak odrobina niepewności, co do obiektu uczuć. Poczuje się zagrożony i natychmiast staniesz się atrakcyjniejsza dla niego, to co pewne nie budzi emocji. Lepiej gonić króliczka niż złapać go. Dlatego pewnie Dziunia go kręci. Zrzędzenie tylko pogorszy sprawę, ona tam "jesteś boski", a w domu wiecznie niezadowolona dobrze znana żona. Moim zdaniem on jeszcze z nią nie sypia i przekonany jest, że jest w porządku wobec Ciebie, ale sam flirt go kręci. Nie wiadomo, czy będzie się umiał się zatrzymać. Trzeźwa rozmowa też moim zdaniem nic nie da, gdy ktoś ma różowe okularki na oczach...
                              Ze związku bym tak od razu nie rezygnowała, to najłatwiejsze. Zawsze przecież będą jakieś pokusy - i w Twoim i w jego życiu, trzeba się nauczyć z nimi sobie radzić. Przytulam nie daj się.
                              • loongold Re: Moja rada 14.05.12, 16:42
                                Nawet nie wiesz jak Ci dziękuję za ten post! Normalnie cały czas czułam się, że mój syn beze mnie nie przezyje nawet godziny, gdy mnie nie ma odrazu płacze, a mi się wydaje, że tylko ja umiem temu zaradzić. No tak, pierwsze dziecko... Muszę w końcu gdzieś wyjśc nawet z koleżankami i rozerwać się na te parę godzin, może sama wtedy nie będe aż tyle marudzić wink i będe bardziej zadowolona, a nie ciągle sfrustrowana. Syn musi to jakoś przeżyć, kiedyś i tak ten moment nastąpi smile Jeszcze raz dziękuję za ten post! Wiem, że najlatwiej jest się poddać, ja spróbuję jeszcze zawalczyć o ten związek, może mi się uda. Wzięłam sobie do serca rady i spróbuję. Na pocieszenie dla siebie dodam, że dziś napisała tylko 3 smsy, a wczoraj nie były one tak groźne (tak, zaglądnęłam do komórki gdy się mył i w sumie aż mi głupio, lecz nie było żadnych które by były niepokojące ani o takich treściach jak poprzednio, chociaż to).
    • tereferekukuku Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 10:16
      Jeśli chcesz pogadać na priva, pisz na gazetowego.
      • ledzeppelin3 Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 11:21
        Mąż- niedojrzały debil.
        Odpuśc go sobie, póki jestes młoda.
        Alimenty od ojca+ alimenty od niego, swoje mieszkanie, powinnaś dać radę, choc lekko nie bedzie
        Ale przynajmniej nie będziesz upokarzana
        Musisz szybko zdobyć zawód, wszystko jedno, studia czy kurs
        • malwa51 Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 11:41
          Tez mi sie wydaje, ze facet sie z Ciebie jawnie bimba, ze tak zacytuje pewna ksiazke. Nie okazuje Ci szacunku, a lisicy pozbywac sie nie chce. Obawiam sie (z opisu) ze jesli postawisz mu ultimatum, to prostu zejdzie "do podziemia" z ta pania, skoro razem pracuja.
          Trzyma Cie w sytacji, ktora szarpie Ci nerwy. Toz to doopa nie facet. Moja rada: pogon gada wink Tzn separacja, badz nieugieta, zadnych skruszonych misiow z powrotem. Ty zas zamieniasz sie w koale. I czas pokaze czy zwiazek przetrwa, czy nie. Sms-y moze jakos da sie zarchiwizowac dla ew. dowodu w sadzie? (rozpad z jego winy)
        • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 15:20
          Na studia wracam, zaocznie. Mama mi pomoże nad opieką, mieszka blisko i pracuje tylko 2 razy w tygodniu. Pracę jakąś znajdę. Niedługo zaczynam robić kurs prawa jazdy, co zawdzięczam teściom, bardzo mnie wspierają i pomagają w tych kwestiach. Także na przyszłość mam sprecyzowane swoje plany.
          • jagienka75 Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 16:10
            loongold napisał(a):

            > Na studia wracam, zaocznie. Mama mi pomoże nad opieką, mieszka blisko i pracuje
            > tylko 2 razy w tygodniu. Pracę jakąś znajdę. Niedługo zaczynam robić kurs praw
            > a jazdy, co zawdzięczam teściom, bardzo mnie wspierają i pomagają w tych kwesti
            > ach. Także na przyszłość mam sprecyzowane swoje plany.


            Dobrze, że masz oparcie w rodzicach i teściach, więc jeśli coś się wydarzy nie po Twojej myśli, nie zginieszsmile Dasz sobie radę z ich pomocą.
            Nie wiem, po co Ci taki facet jak ten Twój,potrzebny.
      • tereferekukuku Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 16:48
        Wiem aż za dobrze, jak to jest, mogę Ci napisać, co zrobiłam.
    • panizalewska Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 12:31
      Przeczytałam trochę wypowiedzi.
      Tak serio - co Cię skłoniło do zamążpójścia za tego osobnika? Przecież mentalnie jest na poziomie drecha. Nie obrażając ludzi ubranych na sportowo, kiedy uprawiają sport.
      Zwalanie winy na Ciebie, manipulacje, no co to w ogóle jest??? Nie dawał ŻADNYCH symptomów swojego debilizmu emocjonalnego, kiedy się poznaliście? Po ile macie lat?
      Wątek jak z Ewy Drzyzgi, przepraszam Cię bardzo.
      Szanuj siebie Dziewczyno i wymagaj szacunku od swojego "faceta", albo karczemna awantura i pogoń gościa raz na zawsze, bo sama sobie szkodzisz, że go przyjmujesz z powrotem.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 20:37
        Koleżanka mojego Lubego bardzo się na mnie zdenerwowała..
        • bella-bloom6 Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 20:49
          A za coz sie to zdenerwowala, ze nie moze juz mędzic bo Twoj facet zmądrzał. Oj jakby sie ona na moim froncie pojawiła , oj oj, prace nawet by zmieniała
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:00
            jest na niego wsciekla, bo napisalam jej, że jak to jest mozliwe, że najpierw mówi iż nie jest zainteresowana moim facetem, a interesuje sie nim 30 razy albo więcej na dobę w postaci smsów. Wściekła się na niego i teraz mu wypisuje i kazala mi przekazać, że nic ich nigdy nie laczylo, a to, że się lubią to ich sprawa..
            • jagienka75 Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:12
              A gdzie jej to napisałaś?
              • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 22:00
                napisałam jej to w prywatnej wiadomości na portalu społecznościowym, bo wysłała mi wcześniej zaproszenie do znajomych. Nasza rozmowa w połowie sie urwała, więc to było takie jej "zakończenie" z mojej strony. Dodam tylko, że zostałam poinformowana, że mam się nie czepiać i że to ich sprawa.
                • jagienka75 Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 22:03
                  Ich sprawa?
                  Napisałabym, że dopilnujesz, by jej narzeczony się dowiedział o tych "ich sprawach"smile
                • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 22:04
                  Napisz jej, ze spoko, w takim razie zapytasz tylko Lukasza, czy jego zdaniem to tez tylko ich sprawa big_grin Bo moze nie jestes obiektywna.
            • anorektycznazdzira Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:15
              niech się powkurza, jak jej puszczą nerwy- zacznie robić błędy i nie będzie już taka w dupę słodziutka, misiowi się nieco oczka przetrą
        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 20:58
          loongold napisał(a):

          > Koleżanka mojego Lubego bardzo się na mnie zdenerwowała..

          Ja bym podkrecila srube, niech mlotek wybiera!
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:10
            Metoda rozmowy nie działa, więc chyba będe musiała sobie przypomnieć numery do moich kolegów.. Może to go ruszy?
            • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:11
              Telefon do prawnika moze go ruszy, w sprawie pozwu rozwodowego. Chyba masz niereformowalny egzemplarz. Ale synka mam nadzieje za to fajnego!
              • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:15
                Synek jest najlepszy na świecie! (Każda matka tak mówi wink )
                Dziś poczułam, że musze coś zrobić ze swoim życiem. Wdroże wcześniejszy plan i wyrwe się gdzieś na parę godzin, odżyję.. W końcu to nasze wspólne dziecko, on też może się nim zająć. Odświeże trochę kontaktów, sto lat już nawet z nikim nie flirtowałam.. Nie wiem czy pamiętam jak to się robi smile Nie mogę ciągle czekać na jego reakcję, musze coś ze sobą zrobić.
                • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:19
                  Pewnie, ze wyjdz. Zacznij robic swoje, miej go gdzies, nie skupiaj sie na nim. Swoje powiedzialas - albo mu sie przejasni, albo sie rozejdziecie, ale przynajmniej bedziesz z ludzmi, a nie w chalupie w depresji.
            • tosterowa Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:13
              A może zacznij wysyłać smsy do rudzielca? Wiesz, "kochanie", "słonko", "co robisz" i ten tego... big_grin
              • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:22
                Podejrzewam, że ona chyba już nie chce żadnych spotkań ze mną czy jak to nazwała : " umówienia się rodzinami czyli ja, Mój M. ona i jej narzeczony", podejrzewam, że ma mnie dosyć i wytyczyła granicę, że to że sie lubią to ICH sprawa. Ok, skoro ich sprawa, to ja też mogę mieć swoje sprawy i swojego przyjaciela. On ją pieszczotliwie nazywa "Jadzinką", a ja będe tez zdrobniale nazywać mojego kolegę, jakiegoś tam znajdę, odświeże kontakty. Może jak odżyję trochę i pogadam z innymi ludzmi i sie z nimi spotkam to zobaczy, co traci.
                • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:25
                  Mam też jeszcze jeden plan. Jak moja mama wróci ze Szkocji pod koniec maja, zostawię u niej syna to wybiorę się na takie ich spotkanie razem z nim na dwie godziny, gdzie jest 30 osób z pracy, może ona też tam będzie..
                  Nie będe musiała jej bezpośrednio poznawać ani nawet z nią rozmawiać, ale pokaze jej kto tu rzadzi.
                  • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:30
                    Daruj to sobie, jesli twoj chlop nie ma jaj, to mozesz babie nawet kudly wydrzec i co z tego - poleci ja opatrywac. Zajmij sie soba, ukladaj sobie zycie tak, zeby tobie bylo wygodnie.
                • tosterowa Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:28
                  Trochę sobie żartowałam z tym rudzielcem, ale z zajęciem się swoim życiem dobrze kombinujesz.
                  Na zachętę dodam, że na podstawie tego wątku wydajesz się być o wiele atrakcyjniejszą osobą od twojego partnera, więc powodzeniasmile
                  • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:40
                    Tak, musze sie zająć soba i przerwać ten wyścig szczurów..Będzie co będzie. Kocham go, przez te pare lat było nam ze sobą bardzo dobrze, ale skoro potrafi to zepsuć pojawienie się jednej jedynej "Jadzinki" i on potrafi się tak diametralnie zmienić znowu na gorsze, to nie wiem czy jest o co walczyć. Walczyć będe teraz o siebie, żeby nie wpaść w jakąś depresję siedzac w domu i sie zamartwiać co oni tam razem robią. To chyba najlepszy sposób żeby sytuacja w końcu się wyjaśniła.
                    • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:52
                      Powiem Wam jeszcze jedno: Znalazłam numer, do mojego starego przyjaciela i rownież eks chłopaka, ale zostaliśmy przyjaciółmi. Niestety kontakt sie urwał odkąd pojawil się mój M. ponieważ oni się zbytnio nie lubią. Umówiłam się z nim w sobotę na kawę smile
                    • milenium5 Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:57
                      Dobrze kombinujesz. Pomyśl o sobie. I pamiętaj, że drugiej osoby nie można zmienić. Można zmienić siebie i tylko w ten sposób wpłynąć na kogoś. Poza tym, jak słusznie zauważyłaś synek ma tatusia. Jako tatuś, jak piszesz Misiu zły nie jest. Nie odwalaj za niego roboty, zaangażuj go maksymalnie w opiekę nad dzieckiem. Obydwu to wyjdzie na dobre, a zmęczony nocnym wstawianiem Misiu nie będzie miał ochoty na sms i Jadzinki raczej. A Ty odpoczywaj, paznokcie maluj i myśl co jeszcze dla siebie zrobić możesz.
                  • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 21:56
                    wiem, wiem że to był żart smile Ciekawe jak ona by sie poczuła jak jakaś inna kobieta wypisywałaby do jej narzeczonego. Ciekawe.
                    • loongold Re: koleżanki waszych facetów 14.05.12, 22:16
                      Poinformowałam Męża o tym, że w sobotę wychodzę. Zgodził się bez problemów. Powiedziałam tez, że skoro on może mieć swoje przyjaciółki które go zasypują smsami, to ja też mogę mieć bliskich kolegów. "Dobrze Kochanie". No cóż, teraz trzeba tylko to zrealizować.
                      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 00:56
                        To koniec. Przegiął.
                        Zawsze gdy konczy prace, wie ze na niego czekam. Wlasnie powinien byc w domu. Spojrzalam na biling. Zamiast zadzwonic do mnie, ze juz wraca, zadzwonil do niej.
                        Nie chce juz więcej wyjaśnien ani upokorzeń. Rycze jak bóbr, ale musze sie pozbierac, bo mam dla kogo..
                        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 01:05
                          Trzymaj sie dziewczyno. Z postow wydajesz sie pozbierana. Jestes mloda, kumata, masz fajnego synka, nie musisz martwic sie o dach nad glowa i przezycie, a przede wszystkim masz wsparcie rodziny. Skoncz te studia, ciesz sie malym, jeszcze ci bedzie fantastycznie. Sciskam.
                        • antyideal Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 01:13
                          Współczuję Ci.
                          Ale moze lepiej zakonczyc to, niedojrzaly gosc z niego,
                          a Ty cierpisz, przykre.
                        • malwa51 Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 09:31
                          Nie denerwuj sie smile Pozbieraj te billingi, smsy - no - dowody innymi slowy, orzeczenie rozwodu w razie czego z jego winy. Poswiec czas synkowi i sobie i wyplyn z usmiechem.
                          Nie upokarzaj sie, daj sobie z nim spokoj. Masz jakies ulubnione zajecie? Hobby czy cos takiego (choc wiem, ze rudno o rozwijanie hobby z raczkujacym maluchem wink). Moze sprobuj w te strone dla oderwania mysli?
                        • imasumak Nie daj się więcej upokarzać 15.05.12, 09:39
                          Po takiej akcji nie wpuściłabym do domu.
                        • panizalewska Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 10:10
                          Nie odpowiedziałaś mi rzeczowo na poprzedniego posta, czyli gdzie miałaś oczy, jak się schodziliście.
                          Jakoś tak dziwnie tu trąci "Pamiętnikami z wakacji", skoro ciągle wypisujesz, zamiast wziąć się w garść, załatwić sprawy bez żadnych gierek, jak dorosły człowiek.
                          Może to troll i wątek stworzony ku uciesze gawiedzi? Bo niepostępowy a taaaaki popularny
                          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 10:53
                            Troll? jaki troll? Już pisałam,że jak się schodziliśmy i na początku sprawiał wrażenie odpowiedzialnego, fajnego faceta. To,że prowadził drugie życie dowiedziałam się przez przypadek i wtedy mu wybaczyłam. Przez resztę czasu było wszystko w porządku dopóki się ona nie pojawiła.
                          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 10:56
                            Napisałam na forum po to, żeby uzyskać rady jak to rozwiązać, bo jak widac rozmowa nic nie pomogła. Dostałam tu dużo dobrych rad, m.in o tym, żeby wziąść się w garść i zacząć myśleć o sobie, a nie o nim. Dostałam mobilizacyjnego kopa w tyłek. Dziękuje Wam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja