koleżanki waszych facetów

    • tereferekukuku Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 09:57
      Kochana, wiem że Ci ciężko, ale dlaczego nie chcesz skorzystać z mojego doświadczenia? Byłam w niemal identycznej sytuacji, mogę Ci na priva opisać, co zrobiłam, odezwij się. Czy masz coś do stracenia w tej sytuacji?
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 10:54
        Bardzo chętnie skorzystam, ale teraz to juz chyba na przyszłość..
        • tereferekukuku Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 11:12
          Masz aktywną pocztę gazetową?
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 11:27
            Tak, własnie ją aktywowałam
            • imasumak Loongold 15.05.12, 11:43
              Rozmawiałaś z nim po tym, jak wczoraj zamiast wracać do domu wydzwaniał do niej? Tłumaczył się jakoś?
              Z własnego doświadczenia Ci powiem, że podobne sprawy trzeba szybko ucinać - wóz albo przewóz, a nie jakieś wdawanie się w dyskusje, tak jak to robiłaś dotąd.
              • antyideal Re: Loongold 15.05.12, 12:17
                To juz kolejny wyskok pana mlodego małżonka.
                Chyba jest niereformowalny.
                Chwila odpoczynku i będzie następny.
              • loongold Re: Loongold 15.05.12, 12:28
                Stawianie ultimatum chyba nic by nie dalo, raczej to że by się z tym ukrywali. I tak pracują razem i to na takich samych zmianach, chociaż teraz ona ma tydzień wolnego. I tak by się spotykali, chciałam tą sprawę załatwić inaczej, tylko nie wiedziałam jak. W tej całej pogoni zapomniałam o sobie, i dziękuję że dziewczyny mi to uświadomiły.. Wczoraj jak wrócił to ja już spałam, dziś zaczął mnie przepraszać i mówić, że nie zadzwonił do mnie tak jak zawsze, bo miał zły dzień, bo jakiś klient go wkurzył... I chciał sie komuś wygadać, a ja bym tego nie zrozumiała, bo tam nie pracuje i tak dalej i tak dalej... W każdym razie już wyszedł, więc mam czas by zastanowić się czy ciągnięcie tego ma w ogóle jakikolwiek sens, skoro jest osoba która stoi wyżej w hierarchii ode mnie.
    • lelija05 Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 11:47
      A czy ktoś autorce radził poczytanie sobie wątków Naiwnej?
    • tereferekukuku Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 12:40
      sprawdź poczte
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:28
        Ta dziewczyna ma naprawdę wielki tupet. Powiedziala mu, że ma zacząć kasowac od niej smsy żebym się przestała czepiać. Ja i tak nie znam ich treści, bo nie czytam, jedynie co widzę to na bilingu ile tych smsów było danego dnia. A skąd to wiem? Mój Małzonek mi przeczytał dzisiaj co ona mu napisała na mój temat. Że ona nalezy do swojego Ł. że Mój M. wie jak to między nimi jest, że ma mi wytłumaczyć i najlepiej kasować smsy od niej, że ja nie będe jej zabraniała pisać do mojego faceta takich smsów jak ona chce i treści tez jakiej ona chce. A mój facet nie widzi tego, że ona nim po prostu manipuluje.Zaraz zacznie mówić jaka to ja jestem okropna, jak go ograniczam i w ogóle chce go ubezwłasnowolnić. On powiedział, że to jego prywatność i on nic złego nie robi, nie kasuje tych smsów, nie pisze nic zlego. No tak, ale pozwala na to, żeby ona nim rządziła. Moje zdanie się nie liczy, jestem chyba na szarym końcu. Najchetniej powiedzialabym jej narzeczonemu,ale boje sie ze mi nie uwierzy, albo Ruda mu nagada jaka to ja jestem okropna inwigilująca baba.
        • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:35
          Moze trzeba mu to powiedziec w krotkich zolnierskich slowach, bez rozmow i przekonywan.
          "Jestem o pare dni od wymiany zamkow. Zreflektuj sie, co robisz, albo wypad do Jadzi bez przedluzania tej gry wstepnej. W miedzyczasie sie do mnie nie odzywaj, bo lzesz i wykrecasz sie jak szczeniak. Koniec tematu, pa.".

          A narzeczony ci uwierzy, jak bedziesz miec bilingi, dlatego rob kopie, zrzuty ekranow czy cos tam. Jak nie umiesz zrobic, to powiedz, ematka pomoze.
          • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:39
            cherry.coke napisała:

            > Moze trzeba mu to powiedziec w krotkich zolnierskich slowach, bez rozmow i prze
            > konywan.
            > "Jestem o pare dni od wymiany zamkow. Zreflektuj sie, co robisz, albo wypad do
            > Jadzi bez przedluzania tej gry wstepnej. W miedzyczasie sie do mnie nie odzywaj
            > , bo lzesz i wykrecasz sie jak szczeniak. Koniec tematu, pa.".
            >
            > A narzeczony ci uwierzy, jak bedziesz miec bilingi, dlatego rob kopie, zrzuty e
            > kranow czy cos tam. Jak nie umiesz zrobic, to powiedz, ematka pomoze.

            Umiem, umiem. Już mam wszystko zapisane. Żałuję, że nie mam tych smsów z tym"tęsknie za Tobą" i paru innych. To by się chłopak zdziwił..
        • carmela_soprano Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:41
          Przestań się zajmować nią! Rany kota, dziewczyno. Twoje kontakty są z mężem. Dziewczyną się nie przejmujesz, nie z nią masz sobie układać życie.

          Dobre jest to, że to Twoje mieszkanie, Twoje warunki.

          Pan mąż na kolejne stwierdzenie sugerujące, że panna "powiedziała mu" że ma robić to i tamto, a on nawet zamierza rozważać wykonanie polecenia (?!??!) powinien mieć walizki wystawione za drzwi z komentarzem, żeby wracał, jak już się zdecyduje, z którą z kobiet planuje budować życie i związek. Młoda jesteś. Nie ten, to inny.

          Tak bym zrobiła - ale najpierw (jakieś 2-3 dni wcześniej) bym o romansiku poinformowała pana Łukasza, by niuni się zrobiło na tyle gorąco pod dupką, żeby nie było mowy o tym, by Twojego kopniętego w tyłek męża przyjmować do pocieszenia w ramiona.

          A do tego czasu zero komentarzy na temat męża, rudej, telefonów i smsów. Miś koala, duma na twarz i realizacja założonego planu.
          • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:43
            O to to, pieknie zdrowo ujete.
          • carmela_soprano Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:43
            I jeszcze jedno - jeśli komuś na kimś naprawdę zależy, to zrobi bardzo dużo. Na przykład, by nie ranić bliskiej osoby, zmieni pracę (albo w ramach pracy zmieni wydział, godziny dyżurów itd), a gdyby naprawdę to nie wchodziło w grę - ograniczy kontakty z koleżanką do spraw wyłącznie służbowych.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 13:29
        tereferekukuku napisała:

        > sprawdź poczte

        Odpisałam
        • loongold Re: koleżanki waszych facetów 15.05.12, 15:23
          Tak jak wspominałam, ona się teraz wycwaniła i pisze do niego dopiero jak wyjdzie do pracy lub w niej jest, byle bym ja była daleko. Już poszło 5 smsów od 14.
          • claudel6 Re: koleżanki waszych facetów 16.05.12, 11:06
            no i co, to tyle? tak się watek uciął?
            • loongold Re: koleżanki waszych facetów 16.05.12, 14:27
              No cóż, jak narazie czekam. Wczoraj wieczorem dowiedziałam się, że się pokłócili i to dosyć mocno. Dzisiaj o 10 napisała mu smsa żeby do niej zadzwonił, bo pokłóciła się z Ł, a on tylko burknął, że nic go to nie obchodzi smile
              • loongold Re: koleżanki waszych facetów 16.05.12, 14:36
                Już wczoraj poczułam, że coś się zmieniło. Zadzwonił po pracy, pisał do mnie całą drogę jak wracał do domu, nie ot tak sucho jak poprzednio tylko miło i jak na męża swojej żony przystało wink Wrócił do domu, Mały się akurat obudził to się nim zajmował, a ja mogłam spokojnie zrobić kolację. Super nam się rozmawiało, tak jak kiedyś.. Rano o 10 wysłała smsa, że się pokłóciła ze swoim facetem i czy śpi czy może zadzwonić. Odburknął tylko, że nic go to nie obchodzi i nie będzie już słuchał problemów swoich koleżanek z ich facetami.
                • cherry.coke Re: koleżanki waszych facetów 16.05.12, 14:40
                  Hehe, widac swiatelko na koncu tunelu. Tyle ze pewnie mu sie znudzila, bo podziwiany chcial byc, ale jak mu zaczela sie zwierzac z problemow, to atrakcja zdechla.
                  Tylko ze wiesz, znajdzie sie nastepna podziwiajaca i w kolko Macieju...
                • sylki Re: koleżanki waszych facetów 16.05.12, 14:40
                  Oby to nie była zasłona dymna
                • imasumak No tak, pokłócili się, to Ci się dostały 16.05.12, 14:41
                  okruchy z pańskiego stołu. Niestety tak to wyglada.
                  • loongold Re: No tak, pokłócili się, to Ci się dostały 16.05.12, 14:48
                    Cóż, mozliwe ale wczoraj poczułam, że zrobiło się tak jak dawniej, nie było takiego spięcia między nami. Miał wczoraj dosyć cięzki dzień w pracy i opowiadał mi, że przyszła i usiadła obok niego i zaczęła mu nadawać o tym jej narzeczonym i ich problemach. Akurat miał rozmowę z klientem tzw trudnym i już był na pograniczu.. Ona nadawała, a na słuchawce klient. Zwracał jej uwagę, a ona nic. W końcu walnął pięścią w stół i powiedział, że jest w pracy i nie interesują go jej problemy, a ona wydarła się na całą salę: "Co Ty odp... Porąbało Cię?!" i tak to się skonczyło.
                    • cherry.coke Re: No tak, pokłócili się, to Ci się dostały 16.05.12, 14:53
                      Skutek pozytywny, tylko motywacja kompletnie nie ta. Bo gosc nie odstawil jej od piersi z szacunku dla ciebie ani po twojej interwencji, tylko dlatego, ze go wkurzyla. Nie mozna powiedziec, zeby sie czegos nauczyl.
                      • loongold Re: No tak, pokłócili się, to Ci się dostały 16.05.12, 14:58
                        No właśnie. To mnie martwi, że zaraz znajdzie sie inna. Ale jak na razie nie ma takiej która by wypisywała po 30 smsów dziennie. Inne zdawkowo napisza raz na jakiś czas "cześć co słychać" itd. Ona sobie traktowała mojego M. jako chyba faceta do zwierzeń o swoim związku. Jednocześnie dziewczyna jest dziwna, bo zrezygnowała ze wszystkich swoich przyjaciół po to, żeby ten jej narzeczony był na pierwszym miejscu. Przeliczyła się, bo on nie zamierza rezygnować. A ona może probuje w nim wzbudzić zazdrość poprzez mojego faceta.
                        • loongold Re: No tak, pokłócili się, to Ci się dostały 16.05.12, 15:02
                          Ale jedno zostało ukrócone. Już nie ma tych smsów z tekstami: "tęsknie za Tobą", ona wczoraj mu caly czas po 14 coś wypisywała, a to zajmij mi miejsce, a to gdzie siedzisz, czemu nie odbierasz jak dzwonie itd. A on nic. prawie w ogole nie odpisywał. (on nie wie, ze mam wgląd na bilingi i ze to widze) i jeszcze wczoraj do tego ta klotnia. Nie wiem, mam nadzieje ze cos sie poprawi.
                          • loongold Re: No tak, pokłócili się, to Ci się dostały 16.05.12, 15:10
                            Zresztą nie wiem co z tego będzie. On mi mówił, że wczoraj go upokorzyła tym tekstem na oczach innych. Że jak już poszlo to wszystko: zaczął jej wyrzucać, że od momentu kiedy wzięła jego numer i zaczeła pisac o tęsknieniu i innych to w domu ma nieprzyjemną atmosfere, wraca a ja jestem jakaś inna itd. Że znowu wątpie w jego zaufanie, bo ona sobie szuka kogoś kto będzie rozwiązywał jej problemy. Że ją lubi, ale nie będzie o tym słuchał. Tak mniej więcej mi mówił.
                            • alexa0000 Re: No tak, pokłócili się, to Ci się dostały 16.05.12, 20:09
                              > Zresztą nie wiem co z tego będzie. On mi mówił, że wczoraj go upokorzyła tym te
                              > kstem na oczach innych.

                              Można by wywnoiskować, że to oni sa małzeństwem i mają problemy, a ty jestes przyjaciólką, której on sie zwierza z kłótni z partnerką. Kompletnie odwrócone i pokićkane role są u was....
                          • anorektycznazdzira Re: No tak, pokłócili się, to Ci się dostały 16.05.12, 19:37
                            Jak to nie wie, że masz wgląd w bilingi? Nie wie, że macie konto, o którego możesz się zalogować? I jak sobie tłumaczył Twoją wiedzę, że był pierdylion SMSów, skoro sam się z tego nie spowiadał a nie trzepiesz mu komórki?
                            • loongold Re: No tak, pokłócili się, to Ci się dostały 16.05.12, 19:45
                              anorektycznazdzira napisała:

                              > Jak to nie wie, że masz wgląd w bilingi? Nie wie, że macie konto, o którego moż
                              > esz się zalogować? I jak sobie tłumaczył Twoją wiedzę, że był pierdylion SMSów,
                              > skoro sam się z tego nie spowiadał a nie trzepiesz mu komórki?

                              Oczywiście, że wie że mam dostęp, ale raczej nie spodziewa się, że to sprawdzam.
                              Nie sprawdzam mu komórki, ostatnim razem dowiedziałam się przez przypadek o tych smsach, a było ich wtedy 20, ostatnio w sobotę natarczywie do niego pisała, pytałam kto pisze, a on zgodnie z prawdą odpowiadał, więc nie musiałam mówić, że sprawdzam biling.
                • e_madziq nie rezygnuj z soboty!!! 16.05.12, 15:10
                  idź na spotkanie zgodnie z planem, niech mimo wszystko maż za pewnie sie nie czuje smile
                  • loongold Re: nie rezygnuj z soboty!!! 16.05.12, 15:15
                    A pewnie, że pójdę smile Na szczęście dziewczyny mi uświadomiły, że zostając matką nie jest się ubezwłasnowolnionym w domu i nie trzeba mieć poczucia winy jak chce sie dziecko zostawić na te 3h. To, o tej wymianie zdań między nimi wiem od mojego M. ale też i od mojej koleżanki ktora tam pracuje, aczkolwiek rzadko jest na tych samych zmianach co mój Mąż . Wszystko słyszała chcoiaż siedziała na drugim końcu , jak zresztą prawie cała sala i potwierdziła mi to, co się tam wczoraj działo.
                    • jagienka75 Re: nie rezygnuj z soboty!!! 16.05.12, 16:31
                      loongold napisała:

                      > A pewnie, że pójdę smile Na szczęście dziewczyny mi uświadomiły, że zostając matką
                      > nie jest się ubezwłasnowolnionym w domu i nie trzeba mieć poczucia winy jak ch
                      > ce sie dziecko zostawić na te 3h. T



                      Oczywiście, że nie jest się ubezwłasnowolnionym. O przyjaznie trzeba dbać i je pielęgnować, nie rezygniwać z nich tylko dlatego, bo się zmienia stan cywilny.
                      Co do pana, nie wierzyłabym mu mimo wszystko za bardzo. To rzeczywiście może być zasłona dymna, żeby uśpić Twoja czujność.
                      Uważaj.
    • asocial Re: koleżanki waszych facetów 16.05.12, 21:39
      jedna kolezanke szybko pogonilam, chlop ma tez taka stala, ktora byla juz w pakiecie, znaja sie od 20 lat, widuja sie raz na 3-4 miesiace i gadaja o bzdurach (waska branza), pasuje mi zwlaszcza ze pani brzydka jak noc listopadowa.
      Takie smsy nie sa normalne, nie jest normalne tez, ze babka tobe mowi, ze ¨nie wiesz co sie dzieje miedzy nia a twoim facetem¨´, sorry, kto jak kto, ale ty akurat powinnas wiedziec, a jak nie wiesz, tzn. ze cos jest na rzeczy.
      • loongold Re: koleżanki waszych facetów 16.05.12, 22:14
        Hmmm.. Nie ujęłabym tego w ten sposób. Chcę być partnerką jak i zarówno przyjaciółką dla niego i na odwrót. Zawsze o wszystkim mi opowiada, zawsze to mi się pierwszej zwierzał.
        Ostatnio tak jak pisałam, "ruda" próbowała się wepchnąć w moją funkcję. Chociaż coraz bardziej wydaje mi się, że ona jest strasznie niedojrzała i myślę, że mój M. jest dla niej jakimś sposobem na wygadanie się, na ponarzekanie na swojego faceta, na pocieszenie. Te teksty które pisała do niego albo świadczą o niedojrzałości, albo faktycznie o tym, że próbuje go podrywać lub to jest sposób, żeby jej facet był zazdrosny. Sama nie wiem.
        Ale nie ma sensu już się wdawać w dyskusje na ten temat, kłótnie do niczego nie prowadzą. Jak na razie chce się zając sobą, M. tez inaczej spojrzy jak wróci do domu i będzie miał zadowoloną, uśmiechniętą żonę, która w końcu wyjdzie sie spotkać ze znajomymi, bo ilez można rozmawiać o kupach i pieluchach z koleżankami. Mój M. sądzi, że jest niewinny. OK może i nie pisze jej takich rzeczy jak ona, OK - to ukrócił, tzn napisal jej, żeby tak z kolei ona nie pisała takich tekstów, ale po prostu nie ukrócił tej znajomości na właściwy poziom. Dzisiaj smsów 0, oprócz tego z rana od niej. Może faktycznie coś dotarło, może przestał widzieć w niej tą fajną dziewczynę, która była nim zainteresowana po tym spięciu. Nie mam bladego pojęcia. Może to ukartowane, chociaż wierzyć mi się nie chce, że ktoś może być tak perfidny. Wierzę w niego, że jednak tak nie jest. Staram się. Czas chyba pokaże, bo dobrego rozwiązania nie ma..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja