usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady

13.05.12, 10:51
dziecko lat 6 - jutro zabieg.
Do tej decyzji dorastalismy 2 lata i wyczerpalismy wszystkie inne scenariusze a wiec prosze nie pisac, ze bez sensu, ze wyrosnie, ze nic nie da, itd. Decyzja ostatecznie przemyslana i podjeta.

Z uwagi na bogate doswiadczenie mam - chcialabym sie jednak wiecej dowiedziec o pierwszych chwilach po zabiegu oraz o rekonwalescencji (zwlaszcza o diecie).
Moje dziecko jest dosc zarloczne i sam fakt, ze przed zabiegiem nie bedzie od rana jesc - to juz jest spory klopot. Pozniej tez nie bedzie jesc od razu...

A pozniej? Co ma jesc?
Posilki polplynne i letnie - to znaczy, ze mam miksowac zupy jak niemowlakowi, podawac kaszki na mleku i co jeszcze moge dawac?
Ile czasu bedzie jesc takie papki? Jak dlugo gardlo jest podraznione?

Niby rutynoway zabieg ale jakos tak... martwie sie... jak dziecko oddycha podaczas zabiegu jak przez nos nie moze a w buzi grzebia? co jesli bedzie chcialo zakaslac podczas zabiegu?
Czy wymiotuje po znieczuleniu?

Prosze napiszcie co wiecie bo niestety takich detali (co i jak) nie moge znalezc w internecie.
    • pasikonik10 Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 11:08
      Zabieg mielismy w ub roku... o rok za poźno. Własnie dlatego, że ja się bardzo bałam.
      Sam zabieg trwa ze 20 minut może, dzieci dostały zastrzyk ogłupiający więc były takie senno-pływające. Młodą przywieżli mi jak się obudziła (niestety- zapłakaną, bo mne nie było) gdzieś około 13, zjadła pierwszy posiłek (angielkę z masłem) o 16, ale od 14 mówiła ze jest głodna.
      Wieczorem danio, kisiel, następnego dnia miksowane zupy. a potem to juz jadła normalnie (ale bez ostrych przypraw itp), generalnie to co chciała, byleby letnie.
      Spodziewałam się plucia krwią, wymiotów, byłam nastawiona na masakrę. A poszło SUPER. Młoda jak się ocknęła od razu dostała paracetamol (p/bólowo i p/gorączkowo- bo częśc dzieci trochę gorączkuje). Miała podcinane podniebienne i wycinany gardłowy.
      Największym szokiem jest ta cisza przy spaniu jak ci przyniosą dziecko...
      Ja naprawdę załuję ze się wczesniej nie zdecydowałam tylko męczyłam ją tymi inhalacjami... Nareszcie wstawała wyspana, wypoczęta, odzyskała apetyt, zrobiła się pogodna...
      Nic się nie martw!!!
    • mamamisi2005 Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 11:15
      córka po usunięciu trzeciaka dostała chleb z masłem w dniu zabiegu wieczorem, zjadła chetnie, mówiąc tylko ze boli przy połykaniu
      było to jeszcze w szpitalu i pod wpływem srodków przeciwbólowych
      przez kolejne 2 dni w domu nie miała apetytu ani nie była rozmowna, była też czasowa zmiana barwy głosu
      przez kilka dni jadła jogurty, chleb bez skóry itp, potem sama wyraziła chęć na "normalne" jedzenie
    • manahmanah77 Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 11:50
      Syn miał cięcie przedwczoraj - poszło bez najmniejszych problemów, po samym zabiegu cierpiał, płakał, ale po 2 godzinach było już duuużo lepiej. Jeść może wszystko co nie jest zbyt twarde i zbyt ciepłe (jadł miękkie pieczywo, płatki lekko odstałe w mleku, ulubione spaghetti). Lekko gorączkuje i jest osowiały, pierwszej nocy obudził się z płaczem, że boli go gardło, ale dostał lek p. bólowy i zaraz zasnął. Żadnych wymiotów ani plucia krwią, ale w szpitalu tego samego dnia operowana była dziewczynka, która potem bardzo wymiotowała - chyba biedactwo źle zniosło narkozę.

      Ogólnie, jest naprawdę nieźle - nie martw się, to już nie jest taki zabieg jak kilkanaście lat temu, gdzie po wszystkim leżało się tydzień-dwa w szpitalu.
      • aga_sama Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 12:04
        3 godziny po zabiegu zjadł danio. Nie było wyjścia, bo z głodu i bólu dostał ostrego ataku paniki. Lekarz sie zgodził. chyba po 2 dniach jadł normalnie, pilnowaliśmy tylko, żeby nie było zbyt gorące.
    • madziulec Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 12:13
      Zadnych papek nie jeadl. Zbyt goracego rzeczywisci enie jadl. No ale kurcze indyka w domu nie chowam, by polykal wszystko jak leci.
    • solaris31 Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 19:02
      odetchniesz z ulgą po zabiegu, i nie poznasz własnego dziecka wink a także będziesz namiętnie słuchac, czy oddycha, bo nagle się zrobi cicho w sypialni wink

      jeść i pić przed narkozą nie wolno, to jasne. po zabiegu dzieci dużo śpią, zanim się wyśpi, to minie pare godzin, a potem juz można coś skubnąć do jedzenia, tym się zupełnie nie przejmuj. moje dziewczyny na 2-3 dzien jadły zupełnie normalnie, pilnowałam tylko, żeby jedzenie nie było za ciepłe. nie musisz więc żadnych papek dawać, zależy od dziecka.

      dziecko w trakcie zabiegu jest na respiratorze, który oddycha za nie. jest zaintubowane / rurka w gardle/, więc o oddychanie nie martw się.
      co do wymiotów - róznie bywa. moje dzieci / przeszliśmy 3 zabiegi/, bardzo wymiotowały, na tyle dużo, że musieliśmy zostawać w szpitalu dzien dłużej.

      ale zdecydowana większość migdałowców wstaje z łóżka nawet w ten sam dzień, a najdalej na drugi zachowuje się zupełnie normalnie wink
    • demonii.larua Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 19:21
      Nasza córka miała wycinane w wieku 4 lat. Źle zniosła narkozę, sporo wymiotowała krwią ale miała usuwane wszystkie migdały, dość długo była splątana, majaczyła - ulżyło jej po zastrzyku uspokajającym. Do normalnego jedzenia wróciła po 10 dniach. Przez pierwsze 3 dni letnie produkty w postaci papki, jogurty. Potem stopniowo domagała się "grubszego" jedzenia tzn. próbowała jeśli ją bolało to nie jadła. Generalnie po 3 tygodniach doszła do siebie. A ja przez pierwszy tydzień nasłuchiwałam czy na pewno oddycha, różnica kolosalna nie mogłam przywyknąć że nie chrapie i nie budzi się w bezdechu smile
      • czar_bajry Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 19:25
        Nie wiem jak jest teraz ale moja córka miała usuwany 3 migdał 13 lat temu.
        Znieczulenie było miejscowe tak więc wszelkie atrakcje narkozy nas ominęły, wyszła do domu następnego dnia rano a zalecenie lekarskie brzmiało- jeść lodybig_grin
        • kropkacom Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 19:32
          Dzisiaj to chyba miejscowo znieczulonym dzieciom się nie robi zabiegu. Zresztą trzeci migdał to inna bajka trochę. U nas usuwany w całkowitym znieczuleniu na chirurgii jednego dnia. Chyba, ze chce się inaczej. Migdały zaś to tydzień w szpitalu. Oczywiscie zabieg w narkozie. Dzieci znoszą jedne dobrze, drugie gorzej.
          • czar_bajry Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 19:36
            Dzisiaj to już nic się nie robi w znieczuleniu miejscowym, na każdą głupotę dają pełną narkozę.
            Ile ja się naszukałam aby synowi podciąć wędzidełko podjęzykowe bez narkozy- ale odniosłam pełen sukces i udało się a dawać narkozę na 30 sek zabiegu to chyba przesada....
            • solaris31 Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 19:41
              usunięcie migdała to nie taka głupota - zabieg sam w sobie łatwy, ale musi być wykonany dokładnie, żeby nie odrósł. lekarz przy miejscowym musi się spieszyć, jest dośc nerwowo, dzieci się szarpią mimo wszystko. a przy narkozie jest cisza i święty spokój, więc operator może pracować spokojniej. no i dokładniej.

              mój mąż miał usuwanego 3 migdała w zn. miejscowym, i dokładnie pamięta to do dzisiaj jako gigatraumę, a minęlo 30 lat. nie zafundowałabym swojemu dziecku takich przeżyć, mimo, że narkozę obie moje córki znoszą fatalnie.
              • czar_bajry Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 19:46
                Moja córka nie ma żadnej traumy- pamięta miała wtedy lat 10.
                Syn podcięcia wędzidełka nie pamięta miał lat 2.
                • kropkacom Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 19:54
                  Moje na przykład po narkozie, zabiegu tez nie mają traumy. I jeszcze, ja sama dla siebie wybrałabym narkozę. Dlaczego miałabym wymagać od moich dzieci aby były dzielne, bo mamusia boi się im zafundować narkozę?
                  • gwen_s Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 20:03
                    u nas dość długo utrzymywały się wymioty po narkozie niestety sad
                    ale ogólnie jest ok, młody przestał chorować i chrapać smile
                    Byliśmy w klinice jednego dnia, rano zabieg o 16 do domu.
                    Przez dwa dni chyba nie mógł jeść ciepłych posiłków, zalecane lody (młody nie lubi), ale papek mu nie robiłam żadnych.
                    • marminia Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 20:12
                      Mój miał usuwane wszystkie trzy migdały. Operacja Ok, potem też nie bolało bo miał środki przeciwbólowe podawane, krwią raz zwymiotował. Jedzenie to przede wszystkim jogurty, serki, delikatna bułka. Da się przeżyć, tym bardziej, że od (odpukać) siedmiu lat prawie nie choruje.
              • noemi29 Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 30.05.12, 23:06
                solaris31 napisała:
                mój mąż miał usuwanego 3 migdała w zn. miejscowym, i dokładnie pamięta to do d
                > zisiaj jako gigatraumę, a minęlo 30 lat

                ja też pamiętam, a minęło 25 lat. Mam te koszmarne obrazy w pamięci nadal. Dostałam tzw. "głupiego Jasia", ale wszystko czułam i widziałam. Po zabiegu strasznie chlustałam krwią, całą noc na moim łóżku siedziała pielęgniarka, pewnie ze strachu żebym się nie udusiła...brrrr

                Jako dorosła osoba usuwałam 2 przerośnięte migdały - metodą wymrażania, co za komfort.
        • demonii.larua Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 20:25
          Nasza miała cięte 8 lat temu, w szpitalu była 3 dni z uwagi na to iż miała usuwane wszystkie. Jakie są procedury teraz nie wiem, ale lody też miała zalecone, pobyt wspomina bardzo dobrze - najgorszego nie pamięta a w pamięć zapadł jej operator o wyglądzie Emmetta Browna big_grin
    • jak_matrioszka Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 13.05.12, 23:21
      O prosze, watek jak na zamowienie dla mnie, moja za poltora tygodnia idzie na migdalki i polipy (jak szalec, to szalec). Na zabieg mamy sie stawic w szpitalu o 7:30, na czczo, o tym kiedy znow moze jesc nic jeszcze nie mowili, wiem tylko ze zalecaja lody (i ew. lod do ssania jesli lekko krwawi).
      Teraz spimy przy akompaniamencie sredniej mocy odkurzacza, jak nam ucichnie to pewnie insomnia przez pierwszy tydzien nam grozi wink Piszcie czego sie bac, z czym sie liczyc i dajcie jakies praktyczne rady jak ja mam to przezyc, bo czuje ze to mnie trzeba bedzie trzymac za reke przy podawaniu znieczuenia!
      • guamma juz po 15.05.12, 15:40
        no wiec tak:
        nie taki diabel straszny jak go maluja smile

        co mi sie nie podobalo:
        - nie moglam byc ani na bloku operacyjnym podczas usypiania i wybudzania (tu sie wscieklam i probowalam negocjowac ale powiedziano mi, ze jak mi sie nie podoba to sobie moge znalezc szpital, gdzie mnie wpuszcza na sale operacyjna)
        - nie moglam byc na sali pooperacyjnej
        - na czczo moje dziecko bylo do 12:20 (i nie bylo ostatnie w kolejce), potem zabieg i znow nie pilo do 14:30 i nie jadlo do 15:00
        - organizacja - mlyn
        - informacja dla rodzica - zadna (ani w trakcie zabiegu ani po)
        - nocleg - lozko tylko dla dziecka - mama moze ostatecznie przycupnac gdzies w nogach

        W dniu zabiegu - stanal on pod znakiem zapytania bo gardlo bylo zbyt czerwone wg jednej lekarki ale druga na szczescie dopuscila dziecko do zabiegu. Generalnie nie ma mowy aby podjeli sie zabiegu gdy dziecko ma jakas nawet drobna infekcje. Odrobine czerwone alergicznie oczy i 'do widzenia - zapraszamy innym razem'.
        Sam zabieg w naszym przypadku trwal 20 minut (wyliczone od wejscia do zawolania nastepnego pacjenta a byl jeden stol i jeden zespol). W sali pooperacyjnej okolo 50 minut (dwie kroplowki: przeciwbolowa i przeciwkrwotoczna). Usunieto tylko 3 migdal (nie podcinano bocznych i nie bylo drenazu uszu).

        Dziecko wyjechalo na wozku i wygladalo jak siedem nieszczesc - oczy cale zapuchniete.
        Zaraz na naszej sali - usnelo i spalo ze 3h. Ten sen - byl spokojny i cichy i byl to najlepszy powrot do formy. Inne dzieci, ktore byly ozywione zaraz po zabiegu i sie nie przespaly - ganialy radosnie po korytarzu, zeby po godzinie zaliczyc wymioty i ogolny spadek formy az do nastepnego dnia. Dzis na wpol przytomne, obolale, odmawialy sniadania.

        Podali godzine, od ktorej dziecko moze sie napic kilka lykow wody i potem znow odczekuje sie pol godziny. Potem picie i jakis serek homogenizowany. Prosili aby nie byly to zadne 'ciemne' posilki bo przy wymiotach nie bedzie wiadomo czy to posilek czy np. krew.
        Pod wieczor dziecko opchnelo juz kanapke i pol opakowania biszkoptow. Dzis wsuwa nalesniki i spiewa na cale gardlo.... zakomunikowalo tez od razu, ze chce na rower (rzecz jasna - nie ma mowy).

        Ale byly dzieci, ktore bardziej bolalo gardlo i plakaly podczas przelykania. Wtedy podaja leki przeciwbolowe. Zdarzylo sie tez tak, ze jednej dziewczynce po zabiegu krew gdzies ciekla z tylu po gardle tak, ze nie bylo widac i strasznie jej spadla morfologia (siedziala kilka dni dluzej).

        Calkowity powrot do formy (w sensie wysilku fizycznego + jedzienia wszystkiego ostrego) - 3 tygodnie. Do przedszkola od poniedzialku.

        Tak - noc byla cicha... niesamowite.
        Cos tam jeszcze z kataru slychac ale to juz kompletnie nie to samo. Dziecko sobie oddycha nosem - nareszcie.

        Trzymam za Was kciuki. To na szczescie krotki pobyt i mozna przetrzymac wszelkie niedogodnosci.
        • jak_matrioszka Re: My za ponad tydzien 15.05.12, 18:46
          U nas nieco inaczej, ale moze to ze wzgledu na wiek dziecka? Mam byc przy usypianiu i wybudzaniu, wezwanie mamy na 7:30 i nie wiem czy dlatego ze jestesmy w pierwszej turze, czy dlatego ze tak wszystkich wolaja. Na godzine wczesniej mam dziecku lapy kremem znieczulajacym posmarowac, wiec glupio by bylo zeby posmarowac o 7 a potem czekac na operacje do 12. Po operacji jedziemy do domu, o noclegu nie ma mowy (chyba ze sie cos posypie w dniu operacji).
    • emilatys Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 15.05.12, 20:00
      Mój 7 letni syn miał wycinane 3 migdały na znieczuleniu miejscowym. Po zabiegu dziecko dostało środek na niepamięć wsteczną - syn nic z zabiegu nie pamiętał już 15 minut po zabiegu. Wycinane miał migdały w szpitalu w Śremie. Był w szpitalu razem ze mną 3 dni
      • kunda77 Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 15.05.12, 20:04
        u nas wyciecie 3 migdala jak mial 3 lata jeden dzien w szpitalu bez noiclegu, wyciecie migdalow podniebiennych 3 dni w szpitalu moglam byc z nim dali lozko ( oczywiscie platne) ale w sumie wszystko super
    • stukostrach-jeden Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 15.05.12, 20:10
      Dziecko moze jeść lody! I inne papkowate i jogurtowe produkty. Ważne zeby było letnie lub zimne i łatwe do jedzenia.
    • agus-ka Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 15.05.12, 20:11
      Moja córka miala usuwany 3-ci migdał rok temu w Instytucie patologii mowy i słuchu w Kajetanach. Zabieg dość rutynowy, masowy, tego dnia operowano ze 20 dziecismile
      Mogłam byc przy usypianiu, byłam też przy wybudzeniu.
      Szpital każe dzieciom po wybudzeniu i lekkim ochłonięciu przejść samodzielnie do sali, taki test. Później dziecko zwykle zasypia, a jak się obudzi to zalecają: dużo pić, dużo chodzić, jeśc wyłacznie biszkopty. Na kolację córka zjadła serek i środek bułki. Rano już lepiej było z jedzeniem, w domu przez pierwsze dni jadła letnie zupy, jogurty, serki i wszystko co miękkie.
      Ze wszystkich dzieci operowanych tego dnia chyba tylko dwójka wymiotowała, wszystkie zostały na drugi dzień wypisane do domu.

      Nie bój się. Weż tylko do szpitala biszkopty i wodę, a poza tym na wypadek coś do przebrania. Powodzenia!
      • michalina2007 Re: usuniecie migdala - potrzeba wsparcia i rady 15.05.12, 22:18
        Czy któraś z was usuwała 3 migdal na Marszałkowskiej/litewskiej? Poszukuję aktualnych opinii na temat tego szpitala.
        • vierzieg40 Re: usuniecie migdala - Marszałkowska/Litwska Wwa 12.05.14, 14:32
          Witam, podbijam temat, bo Mały ma mieć usuwany 3 migdał w tym szpitalu w sierpniu.
          Poposzę o najnowsze opinie- kiedy wypisują do domu, czy zabieg w pełnej narkozie, kiedy jedzenie i picie po zabiegu i inne obserwacje, pozytywne lub negatywne.
          Dzięki!
    • jak_matrioszka Re: juz po, bardzo niefajnie 30.05.12, 10:50
      Doczekalismy sie, wycieli Mlodszej migdalki i polipy w poprzedni czwartek. Po zabiegu powrot do domu, wieczorem ponownie do szpitaa (maz zauwazyl krew w slinie) i zostalysmy na noc. W nocy Mlodsza puscila pawia, ponoc normalne po zabiegu. Nastepnego dnia w poludnie wypuscili do domu, ale dziecko malo je (malo to w tym wypadku eufemistyczne okreslenie na "nic"), malo pije i klamie ze ja nic nie boli, zeby srodkow przeciwbolowych nie dostawac (czopki - nie fajne). I tak przez 5 dni, wczoraj po podwojnej dawce przeciwbolowych (po konsultacji z lekarzem) zjadla pierwsza kromke chleba, dzis pol na sniadanie, a jutro mija tydzien i wg slow lekarzy przyjdzie najgorsze - to naprawde moze byc gorzej? Ponoc skrzepy puszczaja po tygodniu od operacji i wtedy boli. Niestety nie dopytalam sie kiedy przestaje bolec, macie jakies doswiadczenie w tym temacie?

      Poza tym: glos sie dziecku zmienil i wogole jej nie poznaje jak mowi, a ze mowi malo to jeszcze nie wiem czy mi sie ta nowa wersja podoba wink

      Pocieszycie i doradzicie?
      • solaris31 Re: juz po, bardzo niefajnie 31.05.12, 08:32
        dawaj paracetamol albo nurofen i nie miej z tego powodu wyrzutów wink dziecko ma prawo boleć gardło po zabiegu - ja dawałam doustnie, nie w czopach.

        jeden hafcik? to nic strasznego wink obie moje córki wymiotowały przez conajmniej 12 godzin, musieliśmy siedziec szpitalu i nawadniać dożylnie, bo inaczej się nie dało. ale potem już wszystko ok.

        głos się zmienia - to fakt - zapomniałam o tym napisać wink mówiąc szczerze - ja nie umiem Ci powiedziec, czy wróci do starej wersji czy nie, nie pamiętam big_grin na pewno bezpośrednio po zabiegu dziecko mówi całkiem inaczej, ale potem chyba to wraca do starej normy wink

        pocieszam, przytulam - dobrze będzie wink o żadnych skrzepach tydzień po nic nie wiem, tydzien po to moje młode jadły już normalnie i nie pamiętały żadnego szpitala wink dawaj dziecku to, co lubi i chętnie zje. moja młodsza córka zywiła się dla przykładu bananami, starszej gotowałam zupy, i tylko to obie chciały jeść. a potem wszystko wróciło do normy. może jakiś kisiel? galaretka? można samemu zrobić ewentaualnie, jako alternatywę dla torebkowcyh chemii wink to lekkie jedzenie, dzieciom zwykle smakuje.
        • jak_matrioszka Re: juz po, bardzo niefajnie 31.05.12, 13:33
          Dzieki smile

          Mlodszej sie poprawia, ale te pierwsze 5 dni bylo bardzo kiepsko. Jesc to ona lub wszystko, i glodna byla wiec stala przed lodowka i plakala, bo przelknac nic nie byla w stanie sad Dzisiaj juz je, bez srodkow przeciwbolowych, mowi wciaz inaczej.

          Jeden haft to moze i niestraszne, ale fajne dla haftujacej tez nie bylo, ani dla mnie. Ja sie zostawania w szpitalu nie spodziewalam, wiec nie mialam nic ze soba i po naglym hafcie pielegniarki przyjmowalam w majtkach podkoszulku (dziekujac przypadkowi ze te pielegniarki rodzaju zenskiego mi sie trafily).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja