czerwczyna90
14.05.12, 19:51
Nie mogę się uspokoić i nie wiem, co mam robić, nie wiem, gdzie mam się zwrócić. Moja mama dzisiaj powiedziała, że nie będzie dłużej odgrzewać mojego mleka, bo to fanaberia i ona zacznie podawać mojemu dziecku mieszankę i zakładać mu "normalne" pieluchy i w ogóle się zastanowi, czy mi jeszcze pomagać.
Wiem, że wygląda to jak atak trola, ale od godziny chodzę po pokoju i płaczę. Mieszkam z mamą bo tak jest najwygodniej, myślałam że dla niej też. Mama opiekuje się moim dzieckiem w weekendy, a w tygodniu ja wychowuję moją Weronisię (1 rok) i szczerze mówiąc trochę mnie to zajmuje. Mama dzisiaj przyszła - to nie żart - z kartką, na której napisała swoje żądania. A więc koniec podawania mojego mleka z butelki i prania wielorazowych pieluch, bo podobno wszystko w łazience śmierdzi dziecięcą kupą (tam mam pojemnik na pieluszki), mam zacząć sprzątać dom i tak dalej. Ja nie wiem, kiedy mam to robić, przecież dziecko wymaga uwagi! Zostawiła mi tę kartkę i są tam takie bzdury jak to, że mam zacząć sama prać te pieluchy, a nie zostawiać je, żeby śmierdziały. Wielki problem dla niej wstawić pranie? Przecież i tak pierze swoje rzeczy, to czemu robi aferę, że tam kilka rzeczy więcej? Zawsze mówiła, że się cieszy z wnuczki, no ale dzieci to nie tylko fajne sprawy, ale też właśnie pranie, sprzątanie, zabawa czy spacery i ktoś to musi robić. Ja robię większość ale skoro mama jest w domu, to mogłaby pomóc, a nie wymuszać na mnie branie na siebie większych obowiązków.
Mama twierdzi, że już jest mną zmęczona i że chce dla mnie jak najlepiej, że sama siebie niszczę siedząc ciągle w domu i wykańczam fizycznie karmiąc moje dziecko piersią i że powinnam szybko przestać. Moja mama jest lekarzem, ale nie pediatrą, ale laryngologiem. Jak mi ma pomóc w polepszaniu zdrowia, cytuję "codziennie odkurzać i umyć wszystkie podłogi"? Jest też punkt, że jak pójdę do pracy, to ona pomoże mi zapłacić za żłobek. Jaki żłobek?!
Jestem na raz wściekła i zdruzgotana, moja córeczka będzie miała odebrane to, co dla niej najważniejsze z powodu kaprysu mojej matki. Nie wiem co mam zrobić! Najchętniej bym się wyprowadziła, ale nie mam za co!