wytłumaczcie mi....

15.05.12, 22:42
Kobieta ma dziecko z facetem.Mieszkają (mieszkali)kraju UE ,ale oboje sa tam obcokrajowacami.
Ona już wróciła do Pl.
Nie ma z nim już kontaktu.No może tyle co raz na jakiś czas na skype.
I teraz pytanie.Czy nie znając jego adresu moze starac się o alimenty?Chce to robic w Pl,ja nie wiem jak to jest,ale czy on może olac tę sprawę?Przecież jak go polski urząd znajdzie?Skoro facet nie mieszka w swoim kraju,a w tym, w którym pracuje zmienia co chwila adresy,bo jeżdzi za pracą.
Jak to jest?

Acha.Nie mają ślubu,nic...dziecko nosi nazwisko ojca.
    • kamelia04.08.2007 Re: wytłumaczcie mi.... 15.05.12, 23:05
      moze mieszkając w PL (a konkretnie dziecko mieszkając w PL) wystapic do polskiego sądu z pozwem o alimenty.
      • foro-estupido Re: wytłumaczcie mi.... 15.05.12, 23:11
        OK,ale kto wtedy będzie płacił te alimenty?Skoro ojca "nie ma".
        • kamelia04.08.2007 Re: wytłumaczcie mi.... 15.05.12, 23:30
          jak to ojca nie ma?
          Skoro dziecko nosi jego nazwisko, to znaczy, że uznał ojcostwo
          • foro-estupido Re: wytłumaczcie mi.... 15.05.12, 23:37
            No uznał ojciec dziecko...ale nie ma kontaktu prawie żadnego z dzieckiem i matką dziecka.Dlatego pytam,jakie szanse ma matka na alimenty od takiego ojca?
            • kamelia04.08.2007 Re: wytłumaczcie mi.... 15.05.12, 23:46
              matka, jako przedstawicielka ustawowa dziecka, pozywa ojca dziecka o aliemnty.

              Ojciec jest nieznany z miejsca pobytu, interesy ojca reprezentuje ustanowiony przez sąd kurator. Tyle od strony kpc. Mozliwośc jest? Jest.
              Tyle, że trudno faktycznie jest wyegzekwowac, jesli sie nie ma adresu czlowieka, bo mamy szukaj wiatru w polu.


              A matka wrecz musi wystapic o te alimenty i miec od komornika postanowienie o umozeniu postepowania egzekucyjnego, bo w przyszłosci taki tatus może wyciagnąc łapę do dziecka po aliemnty. I to bedzie jedyny dowód na zastosowanie zasady współzycia społecznego, czyli ty nie płaciłes wczesniej na dziecko, to spadaj teraz
        • kosheen4 Re: wytłumaczcie mi.... 15.05.12, 23:33
          zdaje się że kiedyś było takie coś jak fundusz alimentacyjny. jak ojczulek był nieuchwytny, płaciło państwo, a teraz to nie wiem.
          • jola-kotka Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 00:52
            Powinna pozwac ojca o alimenty,jesli nie bedzie placil zaplaci panstwo,kiedys tatusia dorwa,jak nie ureguluje dlugu to odsiedzi go za kratami.
            • foro-estupido Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 12:20
              No ale jak?
              Co mu do polskiego prawa?Przecież on tu się raczej nigdy nie pojawi.Jak może ponosic konsekwencje w innym kraju?Dziwne?
              No a kto ma płacic alimenty skoro ojca adres jest nieznany?
              • chipsi Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 12:29
                Polskie prawo go obowiązuje wszędzie jeśli jest obywatelem Polski. Dziecko jeśli jest obywatelem Polski ma prawo ubiegać się w Polskim sądzie o alimenty nawet jeśli ojcem jest Meksykanin. Gorzej z wyegzekwowaniem no ale na szczęście dla dziecka wrócił fundusz alimentacyjny (czy jak go tam zwał).
                • najma78 Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 12:45
                  Zrozumialam, ze ojciec nie jest Polakiem, a mieszka w jednym z krajow UE i tam pracuje. Jakiego kraju/ow jest obywatelem? Sytuacja moze zalezec od tego jakiej narodowsci jest ojciec dziecka i czy jego kraj ma podpisana z poslka umowe dotyzaca alimentow na dziecko. W teorii moze byc to mozliwe a moze nie a w praktyce bedzie bardzo trudne o ile nie niemozliwe wyekzekwowanie piebiedzy. Warto sie tez dowiedziec jak reguluje alimentowanie dzieci polski fundusz alimentacyjny w przypadku ojcow, ktorzy nie sa obywateleami polskimi albo UE.
              • kamelia04.08.2007 Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 14:07
                foro-estupido napisał:


                > Co mu do polskiego prawa?Przecież on tu się raczej nigdy nie pojawi.Jak może po
                > nosic konsekwencje w innym kraju?


                zasada w tym postepowaniu jest taka, że własciwym jest sąd miejsca zamieszkania dziecka. Wiąże sie to z kolei z zasada dobra dziecka i ochrony jego interesów.
                Wystepujemy do sadu w miejscu zamieszkania dziecka, zeby dziecku było wygodnie. Dziecko wystepuje* przeciez, jak sama nazwa wskazuje, o alimenty. Przyjedź do Francji, to zobaczysz wiele sklepów z "alimentami", czy artykułami spozywczymi. Alimenty słuza zapewnieniu potrzeb dziecka, czyli zaczynamy od jedzenia, pieluch, ubrań. Dlatego ma byc sad blisko dziecka.
                Co wiecej, nie trzeba czekac z wyrokiem do końca postepowania, bo mozna wystapic zasadzenie w ramach zabezpieczenia, juz w pozwie albo na pierwszej rozprawie.

                Co do innego kraju, to wyrok sądowy wydany wobec niego jest dla niego wiążący, czy mieszka on w Pcimiu, czy w Pekinie. Wyrok go wiąże, on nie może powiedzieć, mam to w dupie, nie przyjeżdżam, sąd i tak wyda wyrok, on tylko traci, bo nie moze bronic swoich interesów.


                > No a kto ma płacic alimenty skoro ojca adres jest nieznany?


                to juz jest inna bajka, jesli ojcostwo jest nieustalone
                • foro-estupido Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 15:44
                  Opisywana w wątku dziewczyna ...Pracuje,zarabia,dziecko chodzi do pryw.przedszkola.Matka z dzieckiem mieszka z dziadkami,wszyscy dochodów mają ok 10tys na mc.Na małą mieścinę.I ona podobno będzie się też starała o zasiłek rodzinny no i o ww alimenty.
                  Ojciec dziecka jest rumunem,mieszka w Hiszpani,matka jest polką.

                  Jak to jest?
                  Jak od niego ściągną kasę za alimenty?A ten fundusz alimentacyjny to co?Jak ojczulek nie płaci to państwo płaci?Z moich podatków???!!!

                  • gazeta_mi_placi Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 15:47
                    Dziecko z Rumunem? O masakra!
                    • foro-estupido Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 15:56
                      nie mówię,że niewink
                  • empirical Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 15:52
                    W teorii dochod dziadkow nie powinien miec znaczenia chyba. Nie maja oni obowiazku finansowania dziecka, ich corka wypelnia juz ten obowiazek.
                    • najma78 Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 17:03
                      Jesli w swietle prawa beda sie dziecku nalezaly alimenty to bedzie je otrzymywac i chyba nic nie bedziesz mogla z tym zrobic wink no chyba, ze wyjedziesz z Pl i bedziesz placic podatki w kraju gdzie fundusz taki nie istnieje. Moze znajdziesz kraj gdzie wogole podatkow placic nie bedzie trzeba. Swoja droga to masz p r o b l e m
                      • foro-estupido Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 17:33
                        Nie,nie ja...Nie była bym na tyle głupia.No własnie mnie się wydaje tez to problemem...ale ta znajoma twierdzi,że to takie "hop siup". ?uncertain i alimenty on jej będzie płacił.Znaczy na dziecko.
                  • wjw2 Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 17:25
                    1. Złożyć pozew o alimenty w sądzie właściwym dla miejsca zamieszkania dziecka
                    2. jakis adres pozwanego MUSISZ podać, po dwóch nieskutecznych doręczeniach pozwu, jego interesy będzie reprezentował kurator (czysta fikcja).
                    3. na rozprawę matka ma przynieść zaświadczenie o zarobkach, ew rozliczenie kosztów utrzymania dziecka (na co ile)
                    4. sąd wydaje wyrok z klauzulą natychmiastowej wykonalności tzn, można od strzału uderzać do komornika o egzekujcję.

                    Jeżeli dłużnik alimentacyjny przebywa i osiaga dochody za granicą, należy wystąpić do sądu okręgowego do komórki "egzekucja alimentów z zagranicy". Nie wiem czy Polska ma podpisaną umowę z Hiszpanią, jeżeli tak to kluczowym dla egzekucj, jest wiedza o miejscu zamieszkania dłużnika i czy osiaga dochody, jeżeli tak to super, bo jest szansa na kasę dla dziecka.

                    Fundusz alimentacyjny ma pewne obostrzenia co do dochodu, bodajże max 750 PLN
                    dochodu na członka rodziny, tzn matka nie moze zarabiać więcej niz 1500 PLN netto.
                    Dochody rodziców, rodzeństwa matki nie maja tu nic do rzeczy, nawet jeżeli prowadzą wspólne gospodarstwo. Podobnie z zasiłkiem rodzinnym.
              • iin-ess Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 16:57
                foro-estupido napisał:

                > No ale jak?
                > Co mu do polskiego prawa?Przecież on tu się raczej nigdy nie pojawi.Jak może po
                > nosic konsekwencje w innym kraju?Dziwne?

                Nie to nie jest dziwne. zalatwia się wszytsko tak samo jak w PL tylko przez ambasade innego kraju.
                > No a kto ma płacic alimenty skoro ojca adres jest nieznany?
                A jest zameldowany jest w PL? Gdzies u rodziców, albo coś? Mozna podac na świadkka rodziców, rodzeństwo czy jego znajomych w sadzie musza powiedzieć gdzie przebywa
                • foro-estupido Re: wytłumaczcie mi.... 16.05.12, 17:40
                  No własnie pytam,bo swego czasu czytałam i ona się też dowiadywała i niby miało byc tak,że musiała tłumaczyc na swój koszt jakieś dokumenty itp,ale teraz nagle mówi,że idzie do sądu i załatwia alimenty.
                  Co do jego rodziców? Ona ich nigdy nie widziała.Na pewno nie "na żywo".Jak już to tylko na skype.

                  On z tego co wiem zmieniał już kilkarotnie miejsce zamieszkania.Nie odzywał się do niej już dobre 6mcy.Raz kiedys tylko pisał,że potrzebuje jakies dok.dziecka,ale chodziło chyba o jakiś zwrot podatku,że niby on ma dziecko i tylko z tego powodu.
                  Swego czasu płacił jej pieniądze,ale to tak była umowa między nimi.Potem się wypiął( co mu się nie dziwię) bo laska chciała więcej i więcej,a pracy nie szukała,tylko siedziała w domu.Poza tym wynajęła sobie mieszkanie za co on miał płacic i się wkurzył.Nie musiała się od rodziców wyprowadzac.No ale to dłuuuga historyjasmile

                  On jest chyba zameldowany u rodziców w rumunii.Ale "chyba"!

                  Ona z rodzicami.Pytam,bo słyszałam o przypadku samotnej matki mieszkającej z jej rodziną i nie dostała zasiłku,bo stwierdzono,że rodzice i siostra osiągają dostateczne dochody.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja