Alzheimer w rodzinie a dom opieki

16.05.12, 16:06
Nie wiem, co robić… dziadek męża choruje na Alzheimera, od kiedy zaczął „zapominać” zamieszkał z nami, w 3 pokojowym mieszkaniu. Ja od początku byłam temu przeciwna, ale uległam presji rodziny męża (jego siostra i rodzice mieszkają na stałe w USA). Z czasem dziadzio zaczął się robić nieobliczalny, np. wychodził w nocy z domu ubrany w samą pidżamę, raz potłukł wszystkie okna. Wtedy zaczęłam nalegać, aby oddać dziadzia do domu opieki. No i podniosły się głosy oburzenia, że jak to tak, że wyrodna jestem, że los się na mnie zemści itp. Opiekujemy się dziadkiem na zmianę z mężem (dodam, że obydwoje pracujemy), siostra i rodzice męża opłacają opiekę na czas gdy jesteśmy w pracy. Kiedy urodziła się nasza córeczka, poszłam na macierzyński, wtedy uznali, że będąc w domu mogę opiekować się dziadkiem, a oni nie będą musieli płacić opiekunce. Nie wierzyłam własnym uszom. Najgorsze jest to, że mąż im wtedy przytaknął (jeszcze zaproponował żebym poszła na wychowawczy!), pokłóciliśmy się strasznie. Jestem u kresu wytrzymałości, w mieszkaniu smród (ktoś, kto ma do czynienia z chorym na Alzheimera wie, o co chodzi), miesięczne niemowlę, a dziadek robi się coraz bardziej agresywny. Ostatnio gdy wróciłam z toalety zastałam starszego pana z ciężkim kryształowym flakonem nad łóżeczkiem wrzeszczącej wniebogłosy córeczki… gdy się na niego rzuciłam żeby go „rozbroić” krzyczał, że chciał tylko „uciszyć bachora”… po tym wszystkim boję się odstąpić dziecka na krok, zamykam pokój na klucz, ale i tak żyję z ciągłym strachu co dziadzio tym razem wymyśli. Po tym incydencie nawet mąż był za oddaniem dziadka do domu opieki, spotkaliśmy się jednak ze stanowczym sprzeciwem jego siostry i rodziców. Powiedzieli, że nie dołożą się do tego ani grosza, a nas z kolei nie stać, aby zapewnić dziadkowi lepszy dom opieki za kilka tys. miesięcznie. Pozostaje więc DS, ale nawet ja mam opory, aby tam dziadka umieścić… z drugiej strony, boję się o dziecko. Co zrobiłybyście na moim miejscu? Czy któraś z Was oddałaby chorego członka rodziny, rodzica, dziadka, do domu starców?
    • guderianka Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 16:15
      Serdecznie współczuję. Moja Babcia przez 2 lata opiekowała się dziadkiem, który miał postępującego Alzheimera. A raczej go hodowała bo opiekować sie nie umiała albo nie chciała. Żal mi bylo dziadka bo widziałam jak przez nią jego stan pogarsza się szybciej niż powinien. Robił to samo co Wasz, nocne wędrówki, krzyki, agresja-smutne, zapominanie, drżenia, problemy w codziennym funkcjonowaniu..
      Uważam, ze masz rację chcąć oddać dziadka w takiej sytuacji-argumentem dla mnie jest niemowlę. Czym innym opiekować się dorosłemu drugim dorosłym, radzić sobie z rodzącymi sie uczuciami (często w miejsce miłości pojawia sie nienawiść bo taka osoba potrafi dopiec-mimo że to nie z jej winy-to boli ), czym innym zaś bezpieczeństwo dziecka, które może być po prostu skrzywdzone przez chorą osobę.
    • mruwa9 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 16:31
      zdecydowanie dom opieki albo niech rodzina z Ameryki przyjedzie i osobiscie zajmie sie dziadkiem.
      Nie miej wyrzutow sumienia. To piekielnie ciezka praca, pozostali czlonkowie rodziny zdecydowanie powinni rowneiz partycypowac w kosztach opieki (dom opieki).
    • jowita771 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 16:35
      Może zaproście rodzinę na trochę, żeby zobaczyli, jak to wygląda, bo wygląda tak, jakby kompletnie nie mieli pojęcia. Idę o zakład, że gdyby oni mieli się zajmować dziadkiem, to już by mieszkał w domu opieki. Moim zdaniem, osoba z zaawansowanym Alzheimerem nie powinna mieszkać w domu. Chyba, że rodzina jest w stanie zagwarantować, że chory nie będzie miał dostępu do gazu, ostrych przedmiotów, okien. Nie do zrobienia właściwie.
      Pomysł, że Ty masz się zajmować dziadkiem będąc na macierzyńskim, to szczyt tupetu, powinnaś była od razu stanowczo zaprotestować.
    • empirical Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 16:37
      Nawet pomijajac kwestie malego dziecka: opieka nad osoba z Alzheimerem jest niezwykle destrukcyjna psychicznie dla opiekuna/ow...
      Przerazajaca choroba, czlowiek jest jeszcze na swiecie cialem, ale nie umyslem - czasem obswerujac moja babcie z Alzheimerem dochodze do wniosku, ze gdyby mnie czekal taki los, to wyjechalabym do Szwajcarii w wiadomym celu sad

      Czy dziadek jeszcze kogos z Was rozpoznaje?
      • marcjanna30 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 16:49
        Dziadek rozpoznaje tylko męża, ale i to nie zawsze...
        • melancholia88 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.02.13, 15:58
          naprawdę, nie wiem jak wytrzymujesz to napięcie. jeszcze z małym dzieckiem w domu. u mnie sytuacja nie była tak dramatyczna, ale też nie dałam rady i oddałam mojego tatę do domu opieki. najtrudniejsze było podjęcie tej decyzji. tak naprawdę muszę ją podejmować codziennie. ale ten pierwszy i najważniejszy krok podjęłam przez przypadek - ojciec miał kłopoty z chodzeniem i oddałam go na rehabilitację do specjalnego ośrodka w pobliskiej Baranówce. od razu dowiedziałam się, że Geriamed to nie tylko ośrodek rehabilitacyjny, a też regularny dom opieki. i mam wrażenie, że jest mu tam lepiej niż u mnie. a jeśli chodzi o pieniądze na dom opieki, to najlepszą drogą będzie droga sądowa - tylko tym sposobem krewni zza oceanu zrozumieją powagę sytuacji.
      • marcos335 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 23.10.12, 13:40
        I ja miałam ciężko z babcią. Niby kochana, ale ... byłąm wykończona emocjonalnie, fizycznie i psychicznie. Dlatego postanowiłąm oddać babcię do Domu Opieki. Teraz obie jesteśmy zadowolone. Babcia jest pod ciągłą opieką medyczną i pielęgniarska, jest nakarmiona, ma dobry kontakt z koleżankami z pokoju. A ja nie chodzę w stresie. Do tego nie płacę za dużo w porównaniu z innymi takimi domami. Dlatego polecam:
        Dom Pogodnej Starości
        ul. 3 Maja 7
        Sulejówek
        tel. 22 613 09 02 532 566 991
        www.dompogodnejstarosci
        biuro@dompogodnejstarosci.pl
    • gazeta_mi_placi Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 16:45
      Niestety w tym przypadku albo osobne mieszkanie dla dziadka z opiekującą się tam nim na stałe opiekunką (względnie wymiennie z Wami) albo dom opieki. Na państwowy się czeka w zależności od miejsca około 1-2 lat, prywatny jest od ręki na ogół.
      Koszt prywatnego od 4000zł, może coś niewiele poniżej tej kwoty też się znajdzie.
      • kura28 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 10:04
        Znajdzie się i za 2500-3000 zł.
    • iwoniaw Rodzinę pogonić zdecydowanie 16.05.12, 16:54
      Normalnie mnie telepie, jak czytam takie historie. Oczywiście najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy palcem nie kiwną przy chorym, ale kogoś to rozliczać i zapodawać kolejne zadania to umieją.
      Rodzinie z USA stanowczo oświadczyłabym, że to przez nich dziadek będzie skazany na DPS, bo nie dość, że nie zajmują się nim w najmniejszym stopniu, to dopłacić do czegoś lepszego nie chcą. I stanowczo szukałabym miejsca dla dziadka. To nie jest tak, że Wy go chcecie wyrzucić z domu i gdy drzwi się za nim zamkną, to więcej go nie będziecie oglądać. Zapewnienie bezpieczeństwa niemowlęciu oraz dziadkowi powinno być priorytetem. Możecie przecież zresztą się nim nadal - częściowo - zajmować i na bieżąco kontrolować, jak w tym domu opieki jest traktowany; nawet z malutkim dzieckiem i etatem łatwiej wykroić nawet codziennie czas na wizytę niż 24h/dobę być osobą odpowiedzialną za opiekę nad chorą osobą nie kontrolującą swoich zachowań. Sama "fizyczna" obsługa takiej coraz mniej sprawnej osoby za chwilę zresztą przekroczy możliwości pojedynczej opiekunki, więc naprawdę nie ma na co czekać.
      Jak rodzinie się nie podoba robienie przelewów, to niech przyjadą i sami pokażą, jak powinno wyglądać troskliwe zajęcie się dziadkiem.
    • kamelia04.08.2007 bezczelna ta rodzina 16.05.12, 17:48
      boże, jak ja ci współczuje. Wiem czym to pachnie, taki chory. W ogóle jest to niesprawiedliwe, to co ciebie spotkało. Dziadek jest w końcu męża, a to ty musisz sie z nim uzerac - opieka nad takim chorym jest wyjatkowo niewdzieczna praca.

      Dlaczego pozostali członkowie rodziny - siostra i rodzice nie wezma go do siebie? Pomysł może karkołomny, bo nie wiem w jakim stanie choroby obecnie jest dziadek, ale moze oni by go wzieli.

      Dlaczego pan mąz nie zajmuje sie dziadkiem? Ty masz dziecko do opieki, niech mąz weźmie sie za drugie "dziecko".

      Obowiązkiem pozostałych człoekoów rodziny jest albo placenie za dom opieki, albo osobista opieka.

      Nie może byc tak, ze to ty robisz za darmowa opiekunke nie swojego dziadka. W ogóle, to w pierwszej kolejności to obowiązek spoczywa na dzieciach, a nie na zonie wnuka.
    • alexa0000 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 17:53
      Ile czasu to juz trwa?
    • stukostrach-jeden Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 19:25
      Wspólczuję, zarówno choroby dziadka męża, dodatkowych obowiązków jak i durnej i egoistycznej rodziny. Jak uwazają, że opieka osobista się dziadkowi nalezy to niech zabiorą go do siebie a nie zwalaja wszystkiego na ciebie. Nie wyobrażam sobie jednoczesnej opieki nad dzieckiem i osoba starszą, z Alzheimerem, czyli nieobliczalną, nieprzewidywalną i potencjalnie agresywną.
      Oddanie chorej osoby do domu pomocy społecznej nie jest barbarzyństwem ani pozbyciem sie problemu. Przecież zawsze możecie dziadka odwiedzać, zabierać na weekendy. Za to macie zapewniony spokojny sen, wiecie, że jak będzie chciał uciec w nocy, zimą nago to ktos go zatrzyma i nie pozwoli.
      A panu mężowi zaproponuj, jak jest taki mądy żeby sam posiedział tydzień, dwa w domu z dzieckiem i dziadkiem, niech poświęci swój urlop i zweryfikuje swój drnowaty pomysł.
    • reszka2 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 21:11
      Cóż, odium "wyrodnej" i tak będzie za tobą szło. Nie ma to jak domagać się poświęcenia od kogoś, nie dając samemu nic. W Polsce bohaterskie gnieżdżenie się w takiej sytuacji jest zawsze lepiej postrzegane, niż najlepszy nawet dom opieki.
      Którego powinniście zacząć szukać JUŻ.

      Rodzinkę poinformuj, że jak się nie dołożą do formy zorganizowanej opieki nad dziadziusiem po dobroci, to sprawę skierujecie do sądu. Istnieje obowiązek alimentacji rodzica, nieprawdaż?

      Wiem, jak wygląda opieka nad chorymi na otępienia. Zrób z tym coś, zanim twoje osamotnienie w tym, czemu podołać nie dasz rady, zniszczy ciebie i twoją rodzinę.
      • mruwa9 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 22:17
        Problem tylko z egzekwowaniem ewentualnych alimentow od kogos, kto mieszka na drugiej polkuli sad
    • slonko1335 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 21:20
      czy któreś z Was jest opiekunem prawnym dziadka?bo jeśli nie to oddanie go do domu opieki wcale nie będzie takie proste...

      Wracając do tematu. Nie zastanawiałabym się nawet, jeżeli jest taka możliwość i macie w pobliżu jakiś zakład opiekuńczy, to jak najbardziej. Dziadek ma emeryturę/rentę?
    • drinkit Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 21:21
      Czuję się upoważniona do wypowiedzi, bowiem na alzheimera chorowała moja ukochana babcia. A. to ciężka choroba, angażująca w nią całą rodzinę. Zdecydowaliśmy się umieścić babcię w prywatnym domu opieki, sprawdzony, z dobrą opieką, pokój jedynka, wszystko super. To było bardzo dobre posunięcie, bowiem taka osoba wymaga ogarniania przez 24 godziny i mówiąc brutalnie, w ciągu paru minut nieuwagi może puścić chatę z dymem.
      Nie jest to ani "pozbywanie" się problemu, ani odsuwanie od siebie nieprzyjemnych aspektów życia - po prostu taka osoba żyje w miejscu, które jest w stanie zapewnić jej stosowną opiekę. Naturalnie były wizyty co kilka dni, to jest sprawa jasna jak słońce.
      Zdecydowanie polecam oddanie chorego w profesjonalne ręce.
    • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 22:21
      Załatwcie prywatny dom opieki, wtedy nie trzeba zgody dziadka, (nie wiem gdzie mieszkacie na pewno kosztuje mniej niż 4 tys. zł.i można to załatwić z dnia na dzień) który jak rozumiem nie utrzymuje kontaktu z rzeczywistością. Co do członków rodziny dziadka to są zobowiązani do alimentacji, ścigałabym ich sądownie, muszą się dokładać. W tej chwili zagrożone jest życie dziecka, Wasze oraz Wasz dom, bo dziadek może was wysadzić w powietrze (gaz) lub puścić z dymem.
    • hawa.etc Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 22:46
      Bardzo Ci współczuję. Rodzina bezczelna. Porozmawiaj poważnie z mężem, bo musisz mieć go po swojej stronie. Priorytetem jest bezpieczeństwo niemowlęcia i rodzina, którą z mężem stanowicie Wy, bo - mówiąc brutalnie - dziadkowi już nigdy nie będzie lepiej, a Wam jeszcze może.
      Postawiłabym ultimatum - albo dokładają się do prywatnego domu opieki, albo dziadek wyląduje w tańszym środku o niższym standardzie. I nie baw się w dyplomację.
      To Ty masz rację. Chory potrzebuje specjalistycznej opieki, której Ty po prostu nie możesz mu zapewnić. Trzymaj się.
      • natkakoperku Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 16.05.12, 23:18
        1.Ubezwłasnowolnienie sądownie dziadka.
        2.Ustanowienie prawnego opiekuna,twój mąż.
        3.Sprawa w sądzie o alimenty od chyba zstępnych(nie pamiętam nazwy,chodzi o dzieci dziadka,wnuki etc)
        4.W między czasie szukanie prywatnego domu opieki.
        Przerabiałam taki układ w ubiegłym roku.
        • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 06:01
          Przeprowadzanie ubezwlasnowolnienia trwa latami i nie zawsze kończy się pozytywnie. Jeżeli rodzina tak stawia sprawę, to alimentów płacić nie będzie chciała, tym bardziej, że mieszka za granicą i wyegzekwowanie będzie trudniejsze. Natomiast napisałabym do nich list z żądaniem alimentów i trzymałabym ich ewentualne odmowy jako dowód, że nie chcą placić (gdyby nie chcieli). Można zrobić im koło piór w miejscu pracy, w niektórych krajach unikanie alimentacji jest bardzo źle widziane.
          • ada16 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 06:31
            Kupić dziadkowi bilet do Ameryki ( czy gdzie tam szanowna rodzinka przebywa) i zawiadomić o rychłym nadejściu przesyłki wink

            Nie możesz dać się obciążyć ani nadmierną pracą przy dziadku , ani winą w razie umieszczenia w domu opieki.
            Dziadek nie ma własnego mieszkania ( koszt wynajmu + emerytura ) znacząco ułatwiłoby opłacenie domu opieki
            • e_madziq Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 09:03
              zrobiłabym dokładnie tak samo, tyle, ze męża wysłałabym z dziadkiem, odstawiłby go rodzicom, pod dom, zostawił "instruktaż" obsługi dziadka i tego samego dnia wróciłby do domu.
            • carmela_soprano Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 17:04
              USA wymagają wiz wjazdowych, a takiej wizy osobie z Alzheimerem raczej nie dadzą.
              • anorektycznazdzira Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 04.02.13, 11:52
                Dają każdą dobrze uzasadnioną wizę.
                Tu- konieczność opieki, że niby jedyna możliwość- podać to odpowiednio, w końcu opieka nie jest obowiązkiem wnuka, tylko dzieci, które tam są.
                Starsze osoby łatwiej, bo nie muszą jechać do konsulatu osobiście i wiadomo, że nie jadą do nielegalnej pracy.
                Koszt wizy: 540 PLN, koszt biletu od 2700 się powinien znaleźć.
          • slonko1335 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 08:41
            kol.3 napisała:

            > Przeprowadzanie ubezwlasnowolnienia trwa latami i nie zawsze kończy się pozytyw
            > nie.

            nie zawsze, ja w zeszłym roku składałam wniosek o ubezwłasnowolnienie mamy(była w śpiączce), sprawa miała trwać ok.pół roku od złożenia wniosku przyśpieszonym trybem(z uwagi na wyjątkową sytuację), trzeba było taki wniosek o przyśpieszenie złożyć. Jak są mocne zaświadczenia i nie ma ściemniania co do stanu dziadka to nikt tego latami nie będzie ciągnął bo jest logicznym, że dziadek potrzebuje opiekuna prawnego. Jednak trzeba będzie ponieść koszta biegłych chociażby.
            • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 17:13
              A moja koleżanka wniosek o ubezwłasnowolnienie tatusia z Alzheimerem załatwiała 2 lata i uzyskała tylko częściowe ubezwłasnowolnienie w ograniczonym zakresie. Tatuś bez majątku z emeryturą poniżej tysiąca zł.
          • maggorlo Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 04.02.13, 09:12
            kol.3 napisała:

            > Przeprowadzanie ubezwlasnowolnienia trwa latami i nie zawsze kończy się pozytyw
            > nie.

            Ze zdiagnozowanym alzhaimerem? Moja babcia została ubezwłasnowolniona w ubiegłym roku. Cała procedura, od złożenia dokumentów do otrzymania wniosku trwała parę miesięcy.
            Jako powody podaliśmy:
            konieczność podejmowania decyzji medycznych (babcia była w szpitalu i musieliśmy czekać na jednorazowe, sadowne ubezwłasnowolnienie aby wykonać zabieg)
            konieczność odbioru świadczeń emerytalnych (babcia otrzymuje emeryturę przekazem na adres domowy i dziadek móg ją odbierać wyłacznie dzięki uprzejmości znającego ich od lat listonosza)
            Do tego załaczona dokumentacja lekarska poświadczająca chorobę. Babcia w sądzie nie byla (zaznaczylismy to we wniosku, że nie ma takiej możliwości), ale do domu przyszła komisja. Sądowi to wystarczyło.
    • babsee Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 09:01
      W zeszlym roku moja przyjciolka zalatwila dla swojego taty dom opieki.
      Sprawa w sadzie trwala 4 miesiące(Wroclaw)wiec 2 lata to gruba przesada.
      Dom opieki-prywatny,zabierają emeryturę(1500 zl)+500 zl doplacają.Oprocz tego leki-okolo 350 zl miesięcznie.Wiec w sumie dwie corki placa po 400 zl miesięcznie.Nie ma tragedii.
      Dom jest super-z ogromnym ogrodem,profesjonalną opieką, z wydzielonym strefami dla osob calkowicie niecpoczytalnych, agresywnych i takich co jeszcze lapią kontakt,
      Jak ktos napisal wczesniej-opieka nad takim chorym, to nie tylko straszny wysilek fizyczny,ale tez przede wszystkim-psychiczna udręka.I ten strach, co zrobi w nocy,potem nie można wyjsc nawet do sklepu na 5 min.
      Wkurza mnie maxymalnie roszczeniowa postawa osob, ktore palcem nie kiwną by pomoc w opiece.
      To nie jest "oddanie"do domu opieki.Jak ktos jest chory-leży w szpitalu,jak ma chory umysl jest w odpowieniej placowce.
      Walcz o swoje i skup sie na niemowlęciu.
      • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 06:08
        Nie słyszałam, żeby do prywatnego domu opieki było potrzebne ubezwłasnowolnienie, a załatwiałam takie domy dla 2 osób, w tym jednej w stanie roślinnym.
        • slonko1335 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 08:56
          a na jakiej podstawie mieliby zabrać emeryturę dziadkowi? no chyba, że stopień zaawansowania tego alzheimera nie jest na tyle głęboki, że uniemożliwia mu podejmowanie takich decyzji i sam sie na to zgadza, wypisuje wniosek i wszystkie papierki lub po prostu robi to ktoś za niego co nam na przykład sugerowano na każdym kroku.... Do prywatnego w całości opłacanego przez kogoś innego pewnie nic potrzebne nie jest.
          • slonko1335 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 09:07
            I pobyt w takim prywatny dom opieki opłacany przez osobę trzecią nie zmienia faktu, że ubezwłasnowolnienie może być przydatne choćby po to by zarządzać majątkiem tej osoby(choćby opłacać rachunki czy dysponować mieszkaniem). Dla nas problemem było to, że mieszkaliśmy w mieszkaniu które było na mamę, na nią były wszystkie umowy, rachunki, itp. Chcieliśmy zamienić mieszkania jej i nasze na jedno większe żeby ją wziąć do siebie a mieliśmy związane ręce i nie mogliśmy poczynić żadnych ruchów bez ubezwłasnowolnienia, były problemy z odebraniem emerytury i opłaceniem za nią czynszu na przykład, receptami refundowanymi, itd.
          • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 21:21
            W prywatnym domu niczego moim 2 członkom rodziny ( a w zasadzie członkom rodziny męża) nie zabierali. Po prostu rodzina, która podpisuje umowę z domem opieki, płaci co miesiąc rachunki na dom opieki. Emerytura przychodzi do domu opieki, ponieważ przyjmuje się że staruszek jest tam rezydentem zamieszkującym. Otrzymuje ją formalnie staruszek, przy czym dom zaraz przejmuje nad nią opiekę. Tak załatwiłam z ZUSem i Wojskowym Biurem Emerytalnym.
            • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 21:24
              Dom opieki oddawał emeryturę mnie, ja się z domem rozliczałam.
              • slonko1335 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 19.05.12, 09:02
                ale robili to nielegalnie. mi też emeryturę mamy dawała znajoma listonoszka ale nie miała prawa tak naprawdę tego robić bez wyroku sądu....jakby był ktoś kto takie proceder by zgłosił mieliby problem...
                • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 19.05.12, 17:57
                  Nie stwierdziłam żadnej nielegalności bo załatwiłam sprawy oficjalnie w wym. urzędach i na poczcie, wypełniając stosowne formularze.
                  • slonko1335 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 19.05.12, 19:32
                    przepraszam to teraz każdy może sobie iść do urzędu i kazać gdzieś emeryturę/rentę innej osoby wysyłać? bo widzę, że bardzo wielkie zmiany musiały zajść ostatnio...jak pójdę i powiem, że sąsiadki renta ma na moje konto wpływać to też wyślą? czy może jednak miałaś pełnomocnictwo?
                    • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 19.05.12, 22:25
                      Sposób załatwienia sprawy podpowiedziała mi urzędniczka z Wojskowego Biura Emerytalnego. O ile pamiętam (bo rzecz miala się parę ładnych lat temu) następowała wymiana dokumentów miedzy domem opieki a WBE, potem załatwiałam sprawy na poczcie (dość dużo papierów).
                      .
                    • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 19.05.12, 22:44
                      A ja piszę, że ktoś przesyłał cudzą emeryturę na moje konto? Załatwianie spraw w urzędach bardzo często zależy od ludzi i od ich zdrowego rozsądku.
                      Mój kolega z zagranicy załatwiał kiedyś tę samą sprawę w 2 urzędach jednocześnie - w Warszawie i Łodzi, w Łodzi załatwił w 2 dni, w Warszawie zażądano od niego poświadczeń sądowych na każdy papierek (tzw. apostille).
                      • slonko1335 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 19.05.12, 23:12
                        ale co za różnica na czyje? ktoś sobie ma emeyturę/rentę/wypłatę cokolwiek jemu należnego z jakiegoś tytułu. Nikt bez jego zgody, pełnomocnictwa, upoważnienia, wyroku, egzekucji nie ma prawa wysłać tych pieniędzy komuś innemu bo jakaś trzecia osoba tak chce. Owszem można podsunąć coś do podpisu choremu, można podrobić podpis i bardzo często to właśnie nam sugerowano jak się rozbijaliśmy o kolejne drzwi(nie mieliśmy pełnomocnictwa, upoważnienia żadnego, itp.), aby wszystko było jak należy pozostawało ubezwłasnowolnienie....
                        Oczywiście, że wiele zależy od zdrowego rozsądku-nasza listonoszka taki miała ale robiła to nielegalnie bo nie miała prawa dać mi tej emerytury. I dla mnie i dla niej było oczywistym, że ja za te pieniądze nie pojadę na wakacje tylko zrobię opłaty czy wykupię mamie leki, nie zmienia to faktu, że nie powinna była tego zrobić.

                        Sygnaturka się zgubiła....
                        • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 20.05.12, 06:56
                          Listonosz przynosił osobie zamieszkującej pod swoim adresem emeryturę, następnie osoba ta zmieniła adres na dom opieki i listonosz zaczął przynosić jej emeryturę do nowego miejsca zamieszkania. Co za problem? Czy jeśli alzhermerowiec mieszka w swoim mieszkaniu cale życie to ktokolwiek (ZUS, poczta) pyta o to czy on ma opiekuna prawnego? Listonosz po prostu zostawia mu emeryturę i koniec.
                          • slonko1335 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 20.05.12, 09:07
                            Listonosz przynosił osobie zamieszkującej pod swoim adresem emeryturę, następni
                            > e osoba ta zmieniła adres na dom opieki i listonosz zaczął przynosić jej emeryt
                            > urę do nowego miejsca zamieszkania. Co za problem?
                            o ludu a skąd organ rentowy czy emerytalny ma wiedzieć o zmianie adresu? przecież osoba która zmienia adres musi o tym poinformować płatnika a żeby to zrobić musi się podpisać lub udać do oddziału. Jeżeli taki podpis jest i zrobiła to świadomie to i tak nie ma prawa tych pieniędzy, które na nią przyjdą przejąć sobie dom opieki i oddać komuś kto nie jest opiekunem prawnym lub pełnomocnikiem, poza znowu przypadkiem gdy ona świadomie sama to robi/wyraża na to zgodę i i jest w pełni poczytalna(a wtedy nie ma żadnych podstaw do nieubezwłasnowolniana całkowitego a nie piszemy tu o takim przypadku).
                            Ja wiem, że to robią, podobnie jak listonoszka która mi dawała emeryturę ale nie mają prawa sami tak dysponować nawet jeśli jest to robione w dobrej wierze.
                            • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 20.05.12, 09:47
                              Przecież Co napisałam, że nastąpiła wymiana korespondencji między domem opieki a stosownymi instytucjami.
                              Wyobraź sobie, że osoba starsza pobierająca korespondencję dostaje nagle demencji (zwykle towarzyszy to udarom), paraliżu itp. Trafia do szpitala. Listonosz przestaje jej dostarczać pieniądze, zgodnie z przepisami, bo ona ich nie odbiera osobiście we własnym domu. Sąd w drodze "szalonego pośpiechu" jak napisała jednak z powyższych osób, w 4 miesiące załatwia ubezwlasnowolnienie. Zwykle trwa to o wiele dłużej, a rodzina starająca się o ubezwlasnowolnienie w zamian za opiekę i stres jest w sądzie opluwana. Pytanie - z czego ma żyć chory, za co kupować leki i opłacać świadczenia przez te 4 miesiące albo i dlużej? Dla ułatwienia rozumowania dodam, że do chorych obłożnych czy demencyjnych przekazanych do prywatnych domów opieki rodzina przeważnie dopłaca horrendalne kwoty.
                              • slonko1335 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 20.05.12, 11:14
                                ale ja właśnie o tym cały czas piszę. Po to właśnie było dziewczynie potrzebne ubezwłasnowolnienie mimo, że dom opieki był prywatny. Tam nie trzeba było ubezwłasnowolnienia po to żeby chorą osobę tam umieścić ale po to by dysponować legalnie majątkiem tej osoby i zarządzać funduszami bo inaczej nikt nie mógłby legalnie pobierać sobie jej emerytury czy tam renty na ten cel. Jakby prywatny dom opieki w całości pokrywały osoby trzecie, nikt nie musiałby korzystać z pieniędzy chorego tylko wpływałyby sobie spokojnie na konto z którego zlecone były przez niego opłaty i rodzinę stać by na to było to ubezwłasnowolnienie do niczego nie byłoby potrzebne, podobnie jakby chory był na tyle jednak sprawny umysłowo aby podpisać odpowiednie papierki i udzielić pełnomocnictwa, lub jakby podpisał nie będąc sprawnym o czym nikt by oczywiście nie informował.
                                Acha można złożyć wniosek o ustanowienie kuratora na czas trwania sprawy o ubezwłasnowolnienie żeby ktoś mógł legalnie reprezentować w ograniczonym zakresie osobę chorą zanim wyrok zapadnie.
                                • grazy53 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 03.02.13, 23:28
                                  W 2012 ubezwłasnowolniłam mamę - od złożenia pisma w sądzie trwało to pól roku, opłaciłam powołanych biegłych - ok.500 zl. Sprawdzał też mnie kurator sądowy, zwolnił mnie od rozliczania finansowego tj. . przedstawiania jak zarządzam majątkiem mamy. Wprowadziliśmy się do niej z mężem, a teraz niedługo przeprowadzimy się do domu i będziemy sprzedawać jej mieszkanie. Kiedy załatwiałam ubezwłasnowolnienie mama jeszcze nieżle kontaktowała, było to trudne dla mnie, posłuchałam rady lekarza. Teraz - rok od decyzji, prawie nie mówi, nie kontroluje potrzeb fizjologicznych, wymaga ciągłej opieki...
                                  Coraz częściej myslę co dalej.... siostra mieszka na drugim końcu Polski, bierze mamę w wakacje, kiedy jesteśmy w pracy zostaje z nią opiekunka - już 4 pani ... Wychodzę z domu sama na krótko - mąż nie pójdzie z mamą do toalety, nie wykąpie...ale bardzo mi pomaga. najgorsze są noce - wtedy wypróżnia się, skubie pieluchę i wrzuca za wersalkę.... Bywa, że trzykrotnie przebieram, myję, zmieniam pościel. rano pól przytomna idę do pracy.
                        • kol.3 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 20.05.12, 07:01
                          Zapewniam Cię, że nic nie było podrabiane. Powyżej wytłumaczyłam Ci, że jeśli sprawy załatwia nadmiernie tępy urzędnik, to się nie wyjdzie przez pól roku z papierów, podczas kiedy tę samą sprawę gdzie indziej załatwia się w 2 dni.
                          • woman_in_love ale o co wy się właściwie kłócicie? 20.05.12, 11:47
                            W tym kraju gdzie komornika nie spotyka kara za kradzież ("zajęcie") cudzego mienia, prokuratora za trzymanie inwalidy w więzieniu, sędziego za imprezowanie z podejrzanymi, urzędnika za niegospodarność, a kluczowi więźniowie popełniają samobójstwa przy wyłączonym monitoringu, naprawdę nie jest problemem pobierać rentę za obcą osobę, ubezwłasnowolnić członka rodziny w 2 tygodnie, albo przeciwnie, nie móc go ubezwłasnowolnić latami dla jego dobra. Więc po co toczycie pianę? Różni ludzie mają różne doświadczenia. Zależy jak się trafi.
                            • slonko1335 Re: ale o co wy się właściwie kłócicie? 20.05.12, 21:10
                              a my się kłócimy?
                        • tanebo Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 23.10.12, 14:41
                          Duża różnica. Bo może okazać po jakimś czasie że przywłaszczyłaś sobie emeryturę. Dziadek ma ją dostawać do ręki albo na konto na własne nazwisko. I wydawać na co chce. Niekoniecznie na opiekę. Może sobie tego nie życzyć. Może mu ktoś to zasugerować. A wtedy może się okazać że będziesz musiała te pieniądze zwrócić dziadkowi. I jego nowym opiekunom. Np rodzinie która nie kiwnęła palcem w bucie gdy dziadek poczuł się gorzej. Z życia.
      • biedrona1959 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 02.01.13, 13:12
        Witam serdecznie,
        czy mogłabym otrzymać od Pani więcej informacji na temat tego domu opieki. Mieszkam we Wrocławiu, moja mama zaczyna chorować na Alzhaimera (chyba - bo ma takie objawy jak przy tej chorobie) i być może już w niedługim czasie będę musiała zacząć szukać innej alternatywy niż opieka w domu – nawet przy pomocy opiekunki w ciągu dnia mogę nie podołać opiece.
        Pozdrawiam
    • woman_in_love ja bym się zaopiekowała tym dziadkiem 17.05.12, 10:41
      pracując zawodowo i opłacając mu częściowo dom opieki + doglądając by mu tam się krzywda nie działa. W życiu bym jednak z taką osobą nie zamieszkała, gdyż ona nie rozpoznając cię zupełnie, może cię potraktować agresywnie jak np. włamywacza.
      W takiej sytuacji jak opisujesz, zabrałabym dziecko do np. rodziców a mężowi kazała sama się bujać z dziadkiem i rozwiązać ten problem z rodziną.

      Swoją drogą zabawna ta rodzinka. Dzieci porzuciły ojca i się bawią w USA, jedna z wnuczek też, drugi wnuczek (czyli twój mąż) chce się realizować zawodowo i też nie za bardzo chce się opiekować dziadkiem. A wszyscy chcą tym obciążyć zupełnie obcą osobę czyli ciebie, w dodatku za darmo. Paranoja. Ale i tak najlepsze w tym wszystkim jest to, że włączył ci się tryb "Matka Teresa" i dajesz się nabrać na ich manipulacje, że to ty jesteś wyrodna, skoro to oni są.
      • stukostrach-jeden Re: ja bym się zaopiekowała tym dziadkiem 17.05.12, 10:58
        Dodatkowo za 5 lat się okaże, że będziesz miała problem z otrzymaniem pracy w zawodzie po wieloletniej przerwie. Ten okres jest tez okresem nieskładkowym, co oznacza niższą emeryturę i problemy w razie choroby- renta.
        A jak pan mąż sobie wymyśli że sie rozwiedzie- to nie masz nic!
      • seniorita_24 Re: ja bym się zaopiekowała tym dziadkiem 17.05.12, 14:02
        Dla mnie priorytetem byłoby bezpieczeństwo dziecka oraz Twoje i męża. Po takiej akcji spakowane byłoby albo ja i dziecko albo dziadek.
        Rodzinie z USA tez bym nie odpuszczała udziału w opiece, jeśli myślą, że opieka nad dziadkiem to taki lajcik to nagrałabym zachowanie dziadka i wysłała im filmiki do obejrzenia.
      • ichi51e2 Re: ja bym się zaopiekowała tym dziadkiem 29.03.13, 07:54
        Slusznie pisze - polac jej. Chamstwo pierwszej wody. Wiem ze trudno powiedziec wy sie zajmijcie to wasz dziadek bo to musialabys swojemu mezowi powiedziec. Tym niemniej warto walczyc o uczciwosc. Ty masz najwiecej do gadania bo to TY sie zajmujesz to nie ksiazka i nie film a ty masz male dziecko ktorego bezpieczenstwo musi byc priorytetem.
    • miedzymorze Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 13:03
      Na Twoim miejscu (zwłaszcza po akcji z córeczką) postawiłabym ultimatum - albo w domu będziesz Ty i dziecko, albo dziadek.
      Osoby chore na Alzheimera mogą być nieobliczalne. Lepiej być wyrodną, niż żałować chwili nieuwagi. Dziadek ciebie nie rozpoznaje, więc de facto jesteś w domu z obcym agresywnym facetem z mózgiem w stanie rozkładu. Nie masz wobec niego żadnych powinności ani obowiązków, i nie pozwól się dalej wykorzystywać.

      pozdr,
      mi



    • attiya Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 13:13
      nie łapię jednego - jest to dla ciebie obcy człowiek a ty za free masz się nim opiekować? Czy mąż również chętnie opiekowałby się twoim dziadkiem gdyby taka potrzeba zaszła?
      powiedz mężowi wprost, że od dziś przestajesz się dziadkiem opiekować bo macierzyński to nie opieka nad starym człowiekiem, tylko okres kiedy kobieta dochodzi do siebie po porodzie. A wychowawczy jest na dziecko nie na dziadka męża
      a mieszkanie czyje jest?
      poza tyn opłaty za dziadka w domu opieki rozłożą się równo na całą rodzinę - wpierw na dzieci, potem na wnuki. Więc nie ma takiej możliwości, że to tylko wy będizecie płacić
      a poza tym jak rodzina męża jest taka hop do przodu, to niech sami zajmą się dziadkiem
      • oteczka Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 15:51
        Powiem z własnego doświadczenia ,oddaj dziadka do domu opieki ,bo sama przepłacisz to zdrowiem ,ja 30 lat temu zrobiłam to samo bo trzeba ,moja mama była jedynaczką zmarła jak byłam nastolatką ,dziadkowie mi pomagali jak mogli finansowo itp czułam się w obowiązku zaopiekować nimi ,babcia Alzheimer ,dziadek niechodzący sprawny umysłowo ja lat 24 i małe dziecko ,gdyby nie mąż to bym była w wariatkowie ,nawet miałam myśli samobójcze ,też cuda ucieczki z domu ,odkręcony gaz ,niemożność wyjścia z domu ,dyżur 24 godz na dobę ,a i dalsza rodzinka z super pomysłami ,pogoniłam wszystkich w diabły, babcia zmarła po 1,5 roku ,dziadka oddałam do domu opieki ,byłam w następnej zagrożonej ciąży praktycznie cały czas szpital ,sam się zdecydował ,przez następne 5 lat odwiedzałam i byłam na każde zawołanie ale koszmar opieki pamiętam do dzisiaj ,ja swoim dzieciom mówię w razie co oddajcie mnie bez skrupułów żebym nie była ciężarem,a rodzinka samoluby niech sami się zajmą chociaż tydzień to szybko zapłacą za Dom Opieki
    • 18_lipcowa1 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 17:07
      Uważam że rodzina twojego męża oraz jego dziadka jest po prostu bezczelna.
      W zyciu nie wkopałabym się w taki kanał
      • ada16 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 17:28
        Skoro mąż Cię nie popiera , wyjedź na tydzień i zostaw go samego z dziedkiem. Po kilku dniach sam będzie naciskał na rodziców, zeby współuczestniczyli chocby finansowo w zapewnieniu dziadkowi opieki
        • ada16 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 17:55
          Poza tym natychmiast złozyłabym papiery do DS.
          Poinformowałabym o tym fakcie resztę rodziny.
          Jeżeli dalej utrzymywaliby , ze nie dołożą do lepszego ośrodka - trudno - oddałabym tam.
          Nie możesz być jedyną osobą , którą obchodzi los dziadka. skoro tamci nie chcą nawet finansowo pomóc, a jedynie wymagają poświecenia od Ciebie
    • totorotot Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 19:17
      Ja bym się pilnie wyniosła do domu samotnej matki, albo gdziekolwiek i wróciła do domu dopiero, gdyby po dziadku smród już nawet nie pozostał.

      Ewentualnie mi przyszło do głowy, by wezwać pogotowie jak dziadek znowu dostanie ataku i niech go zabierają w pizdu.

      NIC bym przy dziadku nie robiła od chwili, gdy przeczytasz tego posta. Niech sprawę załatwia mąż.
    • ira.e Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 20:17
      Współczuje całym sercem i naprawdę Cię rozumiem, bo sama doświadczyłam. Także rodziny. Kązdy jest mądry, ma najlepsze rady, ale przezornie trzyma się z daleka, a już nie daj Boże, żeby przejąć opiekę. A na sugestie, że nie masz już sił - wzbudzanie poczucia winy, jako to jesteś wyrodna. Dziadek wymaga pobytu w specjalistycznym ośrodku. Doraźnie, dopóki nie uda się sprawy przeforsować - polecam dobrego psychiatrę, najlepiej pracującego w szpitalu, żeby ustawić dziadkowi leki. Są leki doustne (te czasami trudno podać choremu na Alzheimera), ale są też specjalne plastry - po ok. tygodniu - dwóch regularnego stosowania następuje widoczne wyciszenie się chorego. Przynajmniej okresowe. Trzymaj się ciepło.
    • hamerykanka Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 17.05.12, 20:44
      Rodzina i maz bezczelni.
      Rodzince ze Stanow przypomnialabym ze i tak oszczedzaja-my za prywatny dom opieki dla tesciowej (rowniez Alzheimer, schizofrenia itp) placimy 200 dolarow DZIENNIE. sa adwokaci, ktorych mozesz wynajac w Stanach i zalozyc sprawe rodzinie o alimenty-i warto im to przypomniec.

      A maz jesli jest taki wyrywny niech sam zostanie na pare dni z niemowlakiem i dziadkiem, zobaczymy jak on sobie poradzi.
      • arwena_11 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 10:28
        Zanim załatwicie DS sprawdź czy nie ma u was dziennego ośrodka zajmującego się chorymi z tą chorobą. Tu gdzie ja mieszkam ( Warszawa, ), siostry sercanki prowadzą taki dom opieki przy jednej z parafii ( Ursynów, ale może gdzie indziej też są )
        • antychreza Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 11:02
          W Krakowie jest przynajmniej jeden, czynny w godzinach 8-16, przyjmują tylko osoby z lekkim i średnim stadium. Musiałam się zainteresować tematem, moja babcia niestety zachorowała. Dzięki lekom i zaangażowaniu taty może jeszcze mieszkać sama i choćby takie pozory samodzielności dużo jej dają. Widac to choćby po tym, że kiedy mieszkała z rodzicami, totalnie odpuszczała wszystko, łącznie z tym, że potrafiła zrobić siusiu do psiej miski i podetrzeć się ścierką do naczyń. Kiedy jest "sama" dba o higienę osobistą jak na swoje możliwości wzorowo. Było to możliwe, bo tata nie pracuje na etacie, a babcia nie ma gazu w mieszkaniu.
          Osoby, które twierdzą, że opieka nad chorym na Alzheimera to takie hop siup między gotowaniem obiadu a robieniem prania i to takie bez serca oddawać do domu opieki nie mają pojęcia o czym mówią. Gdyby wiedziały, pewnie same pierwsze byłyby do szukania domu.
      • seniorita_24 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 10:58
        Takie rozwiązanie pomogłoby przekonać męża, ale nie daje gwarancji, że przy okazji niedopilnowane będzie dziecko lub dziadek.
    • amonette Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 12:12
      Przychylam się do zdania większości. Rodzina BARDZO wygodna i totalnie bezczelna.
      Nie mogę powiedzieć, że przerabiałam to osobiście i fizycznie ja, ale moja najbliższa rodzina opiekowała się taką osobą przez dekadę, a ja wspierałam, głównie finansowo. Nie wyobrażam sobie osobistej opieki nad taką osobą w trzypokojowym mieszkaniu z małym dzieckiem.
      Dziecko będzie się rozwijać, osoba z Alzheimerem - niknąć.
      Agresja i skłonność do destrukcyjnych zachować niestety się nasila. Alternatywa - to podawanie leków otępiających, co się wiąże z opieką nad osobą niesprawną fizycznie i nieobecną psychicznie. Nie wiem, czy dziadek używa juz pieluch, ale za moment zacznie. Niekoniecznie pozwoli się "obsłużyć" kobiecie (nasz bliski był wręcz agresywny gdy próbowała tego opiekunka płci żeńskiej). Bywa, że tacy panowie są natarczywi seksualnie uncertain

      Jeśli mąż "nie wyobraża sobie" domu opieki, niech się zajmie dziadkiem OSOBIŚCIE. Nie wolno ci pozwolić, żeby rodzinka była szlachetna Twoim kosztem. A na pewno będą opowiadali w tych Stanach, jaką to dziadek ma serdeczną, rodzinną opiekę, a oni nie pozwolili go oddać do umieralni. Mąż też będzie bohaterem który zaopiekował się dziadkiem. A koszmar będzie Twój.
    • lechasia Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 15:50
      Moja babcia (85 lat) jest od miesiąca w DPS dla osób chorych na Alzheimera. Była w takim stanie, że nie dawaliśmy rady, aby przede wszystkim zapewnić babci bezpieczeństwo. Zawsze wydawało mi się , że bez względu na chorobę będę w stanie zaopiekować się babcią, a w przyszłości moimi rodzicami. Alzheimer przerósł wszystkich, to jest jak porywanie się z motyką na księżyc. Teraz babcia ma zapewnioną opiekę 24 godziny na dobę, przez fachowy personel, wychodzi systematycznie na dwór (wcześniej nie było takiej możliwości, babcia nie dawała się wyprowadzić z domu ).
      Koszt pobytu to 80% emerytury bez względu na jej wysokość. Ośrodek zapewnia wszystko (również leki, pampersy itp). Oczekiwanie na miejce ok tygodnia - Górno ( woj. Podkarpackie )


      • amonette Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 18.05.12, 16:01
        Ja dodam, że wyłączny opiekun, który nie ma od tej opieki odskoczni, sam w ciągu roku/dwóch dostaje fioła. W Domu Opieki personel wychodzi "do normalnych". Rodzinna "matka Teresa" jest z chorym często 24h/dobę. Dołóż do tego dziecko...
        Z dzieckiem trzeba wyjść na spacer choćby. Chorego z Alzheimerem w pewnym stadium nie da się po prostu zostawić, bo narozrabia. Poza tym dla takiej osoby noc i dzień się nie różnią. Opiekun też nie śpi...

        To jest naprawdę masakryczna choroba. Dla jednej osoby bez wsparcia opieka nad takim chorym jest zdecydowanie ponad siły, a "wrabianie" kogoś w taki układ to czyste draństwo.
        • izak31 Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 19.05.12, 07:43
          Ja bym na twoim miejscu wyprowadziła się z dzieckiem bo mieszkanie z osobą tak chorą jest niebezpieczne. A jak Ci udusi w nocy dziecko?
          • gazeta_mi_placi Re: Alzheimer w rodzinie a dom opieki 20.05.12, 13:14
            I to jak najszybciej, naprawdę sad To igranie z ogniem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja