Agresywne dzieci w przedszkolu

17.05.12, 09:06
Mój syn poszedł w tym roku do przedszkola. Niestety, miał nieszczęście trafić do grupy, z którą są największe kłopoty jeśli chodzi o zachowanie, zwłaszcza chłopców. Są szalenie agresywni, panie nie mogą sobie dać z nimi rady. Mój syn, który jest spokojnym, pozbawionym agresji chłopcem stał się "kozłem ofiarnym". Ciągle ktoś go podszczypuje,szturcha. Mały tylko się złości. Nie wiem, co robić, mąż radzi, żeby nauczyć go odpowiadaniem agresją na agresję, ja jednak jestem temu przeciwna. Poza tym, co mam zrobić, nauczyć go bić i szczypać?? No bez sensu.
    • esr-esr Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 09:29
      po pierwsze nie przyjmować do wiadomości tego, ze "panie nie mogą sobie dać z nimi rady" i naciskać przedszkole żeby temu zaradzili - poprzez bajkę, teatrzyk, pogadanki z dziećmi (np. teatrzyk typu jedno zwierzątko bije drugie, które jest bardzo smutne a potem pogadanka), są zabawy pozwalające dziecku zrozumieć błędne zachowanie, poza tym panie musza się bardziej starać żeby "agresywne" dzieci rozładowały swoja energię w inny sposób (mogą dać im specjalne zadania które wymagają szczególnej koncentracji - to dla tych które bija z nudów, albo zabawy męczące fizycznie - to dla tych naspeedowanych). dziecku w domu powtarzaj, że nie wolno bić. pewnie już, albo niedługo, zacznie w ten sam sposób rozładowywać frustrację w domu. ja miałam podobnie z moja córką i cisnęłam przedszkole, bo odpowiedzi typu "R taki jest, sadzamy go za karę na krzesełku ale to nie pomaga" mnie nie satysfakcjonowały. po pierwsze R ma dopiero 3 lata więc nie można przyklejać mu łatki rozrabiaki, po drugie gdybym ja pół dnia spędzała na karze to tez bym lała i gryzła. podnosiłam temat tez na zebraniu rodziców żeby to nie było tylko moje gadanie w szatni.
    • 18_lipcowa1 Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 09:41
      Nie wiem, co robić,
      > mąż radzi, żeby nauczyć go odpowiadaniem agresją na agresję, ja jednak jestem t
      > emu przeciwna. Poza tym, co mam zrobić, nauczyć go bić i szczypać?? No bez sens
      > u.



      Posłuchaj męza i nie rób z dziecka d wołowej.
      Chłopak musi umiec sie bronic, oddac, ( z reszta dziewczyna tez ) bchowanie na osobę totalnie bez agresji to szkoda dla dziecka.
      • moni692 Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 09:46
        Lipcowa pierdoly opowiadasz.
        Jak przedszkolanki sie postaraja, to i zniknie agresja u dzieci.
        Moje dziecko chodzi juz 3 lata do przedszkola i przypadki, ze ktores dziecko potraci inne dziecko, albo przezwie sa sporadyczne.
        Moja corka nigdy nie musiala nikogo bic, owszem jak jej cos nie pasuje to potrafi dobitnie i glosno wyrazic swoje zdanie.
        Bicie i oddawanie rodzi tylko kolejna agresje.
        • 18_lipcowa1 Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 11:51
          moni692 napisała:

          > Lipcowa pierdoly opowiadasz.
          > Jak przedszkolanki sie postaraja, to i zniknie agresja u dzieci.


          ehe jasne
          a potem bedzie latała do pań w podstawówce, gimnazjum, liceum i na studiach
          bo ktos szturcha jej piskle
          rozmowa z pania to jedno
          ale chowanie dziecka gape i fajtłape do drugie
          ja mam zamiar uczulic córke ze gdyby jej ktos tak robił to ma GŁOSNO zaprotestowac, krzyknac '''zostaw mnie'' ''nie bij''
          a jak to nie podziała to ma oddac

          z tego co widze to oddanie nie rodzi agresji ale najczesiej ''usadza''zaskoczonego agresora
          • tempera_tura Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 13:38
            Zgadzam się. Tym bardziej że jak dziecko już wejdzie w rolę "ofiary" to istnieje szansa że długo w niej pozostanie...Najpierw "atak" słowny grzeczny, następnie niegrzeczny a później ciossmile
            I pewnie na tym kłopoty się zakończą, nikt nie będzie lał człowieka który potrafi oddać a nie nadstawia się na kolejne lanie.
            Brzmi strasznie ale wole takie rozwiązanie niż dziecko które cierpi bo nie wpisuje się w dziecięce klimaty. Różnie w domach bywa, różne są dzieci i nie chce żeby mój syn (pozbawiony zupełnie agresji, całujący i przytulający wszystkich i wszystko) nie wiedział jak się zachować, smucił się i bał. Wiem że zrobi wszystko co trzeba żeby unikać takich ekstremalnych zachowań. Ale jak się nie da i argumentacja nie podziała ma oddać i ma wiedzieć że nie zrobił nic złego, bronił się a to jest ok.
      • grocholica Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 09:53
        Niestety podejrzewam, że może być większy problem z agresją u dziecka pozornie spokojnego niż "rozrabiaki".
        Rozrabiaka jest żywiołowy i bardziej jego szturchnięcie wynika z ruchliwości niż ze skierowanej przeciwko komuś złości.
        Myślę, że Twój mąż może mieć trochę racji w tym, żebyś zmieniła swoje postepowanie. I wcale nie chodzi o to, byś uczyła się bić, tylko byś nie uczyła, że nie wolno, że trzeba być grzecznym.

        Piszesz, że Twoje dziecko się tylko złości i podejrzewam, że przez to może być nielubiane i w pewnej mierze przez to stawać się kozłem ofiarnym. Bo inne dzieci nie rozumieją o co mu chodzi (one najpewniej nawet nie zauważają, że go szturchnęły) i tylko widzą kogoś kto ciągle jest nie w sosie.

        Spróbuj Ty bagatelizować te "szturchnięcia"; przynajmniej do dziecka, a i syn nie będzie się tym tak przejmował.

        I mówię to z perspektywy mamy bardzo spokojnego dziecka, któremu zdarzyło się wrócić z przedszkola z podbitym okiem, bo żywiołowy chłopiec machal butami.

        Byłam u pani i powiedziałam, że ma bardziej pilnować dzieci, ale dziecku powiedziałam, że tamten zrobił to niechcący i dziś są "najlepszymi" kolegami.
      • edelstein Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 09:59
        Podpisuje sie pod Lipcowa.Dla mnie i tak problem wydumany,bo dzieciaki szturchaja sie,pidszczypuja w tym wieku.Mpj syn ma prawo sie bronic i oddac i nie ma zadnych problemow w przedszkolu.
        • marychna31 Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 11:07
          > Podpisuje sie pod Lipcowa.Dla mnie i tak problem wydumany,bo dzieciaki szturcha
          > ja sie,pidszczypuja w tym wieku.

          Z jednej strony różne rzeczy dzieci robią w tym wieku: jedzą rzeczy niejadalne (np kret z półki w supermarkecie), publicznie się onanizują, eksperymentują ze znęcaniem nad zwierzętami, itd. I wcale to nie oznacza, że należy im na to pozwolić.

          Z drugiej strony nie tylko dzieci są agresywne, dorośli tacy również bywają. Mąż bije nieposłuszną żonę, dorosłe dzieci katują swoich rodziców itd. Oczywiście to nie znaczy, że jak dziecko uderzy rówieśnika w przedszkolu to wyrośnie na psychopatę ale dziecko nie uczone od małego, że agresja jest zakazana a problemy się rozwiązuje w inny sposób ma już na to spore szanse.
      • esr-esr Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 10:05
        wiesz co to nie jest takie proste. dziecku bardzo ciężko jest zrozumieć kiedy ma prawo 'oddać', a kiedy nie. i potem taki przedszkolak przychodzi do domu i szturcha młodsze rodzeństwo, bo 'on mnie kopnął' - u mnie tak było z córką 2,5 roku i synem kilkumiesięcznym. niby młody kopnął, ale przecież nie specjalnie bo niezbyt świadomie macha nogami. za to za kilka miesięcy już może kopnąć specjalnie. takie niuanse są ciężkie do wytłumaczenia dziecku. w przedszkolu również ta 'obrona' czasem może być na wyrost i prowadzić do eskalacji problemu.
        moim zdaniem agresję powinno się pacyfikować, a nie rozwijać. uważam, że w grupie dzieci kilkuletnich nie ma urodzonych psychopatów i wszystko zależy od wychowawczyni. u córki kilka razy zmieniły się panie (nowe przedszkole i kadra się dociera) i bardzo wyraźnie było widać, która pani sobie radzi z grupą a która nie - dzieci się nudziły i zaczynały się kłótnie, bijatyki, płacze i lamenty.
      • grouse1 Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 13:32
        Lipcowa wyjątkowo się z tobą zgadzam. Jakoś nigdy nie było na forum tematu "Mój syn jest agresorem w przedszkolu i ustawia dzieci po kątach, co robić?", tylko ciągle "wszystkie dzieci biją mojego aniołka"
    • jagienka75 Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 09:43
      uchoslonia napisała:

      > Mój syn poszedł w tym roku do przedszkola. Niestety, miał nieszczęście trafić d
      > o grupy, z którą są największe kłopoty jeśli chodzi o zachowanie, zwłaszcza chł
      > opców. Są szalenie agresywni, panie nie mogą sobie dać z nimi rady.



      Nie no, super!
      Przedszkolanki nie dają sobie rady z dzieciakami, to co to będzie, gdy te urocze dzieci, pójdą do szkoły?
      • grocholica Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 09:55

        No właśnie w przypadku obydwojga moich dzieci największe problemy z dziećmi miały panie w maluchach.
        Dzieic po raz pierwszy są po prostu w grupie i panie muszą ich nauczyć zachowania w niej.
    • sinusoidaa Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 10:09
      Kiedy moja córka chodziła do przedszkola, w grupie był jeden chłopiec bardzo agresywny. Wielokrotnie córka była ugryziona i posiniaczona na kończynach. Zgłaszałam problem w placówce, odpowiedź była zawsze taka sama: K jest karany, stoi w kącie i nic to nie pomaga, my już nie wiemy, co robić. Nie pomagały rozmowy z dyrektorką, rodzicami dziecka (niemożliwe, K w domu jest aniołem).
      Miarka się przebrała, kiedy w czasie kąpieli zobaczyłam u córki wielkiego krwiaka na brzuchu.
      Aby doprowadzić do takiego wylewu w tym miejscu trzeba użyć naprawdę ogromnej siły, niepodjecie radykalnych kroków z naszej strony (bo na personel przedszkola nie można było liczyć) mogło skończyć się tragicznie.
      Zaraz po kąpieli mąż pokazał córce, gdzie ma chłopca uderzyć/kopnąć, kiedy będzie chciał po raz kolejny zrobić jej krzywdę. Wytłumaczyliśmy również dziecku, ze nie wolno jej atakować, nie wolno uderzyć "na wszelki wypadek". Z taką wiedzą poszła do przedszkola następnego dnia. I kopnęła chłopca w krocze, kiedy zamachnął się na nią nogą.
      Od tej pory K obchodził córkę szerokim łukiem, spuścił z tonu i ogólnie atakowanie innych dzieci skończyło się praktycznie.
      Dziś moja córka ma lat naście, nie jest agresywna, przemocy użyła tylko ten jeden raz ( z tego, co wiem). Nie ma zwichrowanej psychiki, nie lata z bejsbolem, nie ma kastetu. jest normalna.
      • esr-esr Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 10:17
        no właśnie, bardzo często panie w przedszkolu znajdują jedna tylko odpowiedź na takie zachowanie dziecka - kary, które prowadzą donikąd. zamiast popracować z grupą zrzucają problem na rodziców dzieci (agresywnego i ofiary). ja bym taką sprawę załatwiła też przez przedszkole.
        • ledzeppelin3 Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 11:06
          Bo to nie jest wina pań w przedszkolu, tylko zlewających rodziców, którzy oddają dzieciaka do przedszkola, płacą, wymagają a resztę mają w odwłoku
          A panie bujają się z agresorami
          • moni692 Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 11:10
            Jasne, ze nie wina pan w przedszkolu. Te sa w niektorych przedszkolach czesto gesto zajete piciem kawy i puszczaniem dziecka samopas.

            W przedszkolu mojej corki agresji nie ma, bo przedszkolanki widza niemalze wszystko i nie sa tam od pogaduszek, a do opieki nad dziecmi.
            • ledzeppelin3 Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 11:12
              Te sa w niektorych przedszkolach czesto g
              > esto zajete piciem kawy i puszczaniem dziecka samopas.
              >
              > W przedszkolu mojej corki agresji nie ma, bo przedszkolanki widza niemalze wszy
              > stko i nie sa tam od pogaduszek, a do opieki nad dziecmi.

              Skąd w takim razie informacje o piciu kawy? Z tzw drugiej ręki, co?
              • moni692 Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 11:16
                Jakby sie pancie piciem kawy nie zajmowaly, to by umialy przeciwdzialac agresji w grupie.
                • ceide.fields Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 18.05.12, 09:43
                  Ile kaw możesz wypić przez 10 godzin?
          • esr-esr Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 11:41
            no własnie nie do końca. pisałam wyżej, że w przedszkolu mojej córki dociera się nowa kadra i były pewne roszady wśród wychowawczyń. i można było od razu zauważyć, która pani radzi sobie z dziećmi (i ich agresją), a która nie. ta sama grupa dzieci, a zachowania skrajnie inne.
      • ledzeppelin3 Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 11:08
        sinusoida, to jest z jednej strony dobra metoda na agresora, ALE gdyby córka zrobiła mu krwiaka jądra i wylądowałby na ostrym dyżurze, to mielibyście cholerne nieprzyjemności- niestety Wy, a nie rodzice agresora
        Po prostu przy braku farta Wy macie w plecy, ciągają was po odszkodowanie itp.
        • sinusoidaa Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 11:37
          Racja, ale wolę łażenie po sądach, niż uszkodzenie narzadów wewnętrznych u swojego dziecka
      • natalinek.j Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 11:21
        I to wydaje się być jedyną słuszną metodą wink
        Ja też tak uważam, że dziecku trzeba pokazać jak się bronić i przede wszystkim pozwolić się bronić. Dziecko które się nie broni, bardzo szybko staje się kozłem ofiarnym w grupie.
        Nie chodzi o to, żeby uczyć dziecko bić, ale właśnie oddać gdy zostało uderzone. Ktoś Cię popchnął CELOWO? popchnij go i Ty. Wtedy taki jeden, czy drugi wie, że może też oberwać i więcej nie będzie próbował - z reguły poszuka sobie innej ofiary....
        I nie zgodzę się, że dziecko nie odróżni sytuacji celowej, od przypadkowego trącenie. Poza tym jak go ktoś trąci, to on go nie walnie z otwartej, tylko też trąci, tak? Oko za oko....
        Nie róbmy tez z dzieci 3-letnich głupiutkich zwierzątek bez rozumu, wiele rzeczy już rozumieją.
        Grupa 3latków to dzieci, które muszą się nauczyć żyć w grupie, uczą się jak można się zachowywać w towarzystwie innych, jakie panują zasady, muszą się dotrzeć. Tak właśnie to docieranie wygląda, przeważnie problem zanika w starszych grupach, ale jak sobie znajdą w między czasie kozła ofiarnego, który sie nie broni - to może się to już ciągnąć za tym maluchem przez całe życie. Pamiętajmy o tym.
        Ja córkę nauczyłam (po iluś tam incydentach) i syna też zamierzam, że nigdy ma nikogo nie bić i nie atakować, ale jak ją ktoś uderzy, czy popchnie to ma mu oddać. Raz popchnęła chłopaka po tym jak ją uderzył, a tak to przeważnie radziła sobie, że tak powiem siłą głosu wink Była najmniejsza, ale za to najgłośniejsza.

        A co do roli wychowawczyni, to jest ona odpowiedzialna za bezpieczeństwo dzieci i nie ma czegoś takiego jak my sobie nie radzimy, po to była szkolona, by sobie radzić z takimi sytuacjami. Niedopuszczalne jest to by dziecko sterroryzowało panie przedszkolanki.
        Córka kiedyś przyszła z siniakiem, bardzo brzydko wyglądającym, spytałam co się stało, okazało się że kolega ją kopnął tak mocno w nogę. Chłopiec już wiele razy wcześniej bił inne dzieci, córkę popychał i ciągał za włosy, tak jak inne dziewczynki. Było wiele skarg. Poszłam na drugi dzień do pani w przedszkolu i odbyłam rozmowę, na standardową odpowiedź, że nie dają rady, bo on nie słucha - zasugerowałam, że w takim razie albo on powinien z grupy zniknąć, albo panie, które sobie nie radzą. Okazało się, ze nie chodzi o to, że się nie da tylko o to, ze to chłopiec spokrewniony z dyrektorką. Po rozmowie faktycznie się coś zmieniło, bo córka mówiła, że jedna pani cały czas tego chłopaka pilnuje, w połowie roku zniknął z przedszkola, a w kolejnym znów znalazł się grupie najmłodszej.
        • vanillka83 Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 12:44
          Dziecko powinno wiedzieć kiedy oddać jak ktoś je atakuje.
          Jestem ciekawa która z mam co twirdzi że dziecka nie można uczyć że jak jest atakowane to ma się bronić pozwoliła aby ją bito a ona by stała nie wiadomo na co czekała.
          Nie wyobrażam sobie sytuacji że ktoś mnie atakuje i bije a ja stoje i wołam:
          -Nie bij mnie poczekaj zaraz zadzwonie na policje, wiadomo że bym się broniła to samo dotyczy dziecka
          • esr-esr Re: Odpowiedź z perspektywy czasu 17.05.12, 13:46
            ja bym uciekała. uważam, że przemoc rodzi przemoc.
    • grouse1 Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 13:26
      Kolejny post na ten sam debilny temat. Wytłumacz mi jak dziecko 3-5 lat może być agresywne? Co takiego robi? Odgryza uszy, wykręca ręce, pluje w twarz czy rozbija okna i nosy kolegom budowlami z klocków lego? Dzieci tak małe mogą być co najwyżej rozbrykane i niesforne. Popychać się w zabawie, bić się na miecze (w takich zabawach zdarza im się uderzyć kolegę), mówić brzydkie wyrazy (bo to taki wiek) itp. To nie jest agresja. A że niektóre mamy chowają w domu małe popychadła, które z byle g..... lecą na skargę do mamusi to już tych mamuś wina. To, że twój syn stał się kozłem ofiarnym morderczych chłopców z przedszkola świadczy o tym, że z nim jest coś nie tak. Wszystkie dzieci się zgrały i wspólnie się "mordują", a twój syn bidulek tylko cięgi zbiera. Ty nie szukaj winy w paniach przedszkolankach i w innych dzieciach tylko zastanów się dlaczego twój syn jest nieprzystosowany społecznie. Nie wychowuj beksy i mazgaja, tylko chłopaka.
      Jak czytam posty, że: moje dziecko to takie ułożone i grzeczne, a inne go męczą to śmiać mi się chce. Chłopak w przedszkolu to łobuz i to nie dlatego, że jest niewychowany, tylko dlatego, że jego wiek wiąże się z pewnymi zachowaniami, typowymi dla przedszkolaków. Jeśli twoje dziecko jest inne, to ty masz problem.
      • sinusoidaa Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 13:52
        Kolejny post na ten sam debilny temat. Wytłumacz mi jak dziecko 3-5 lat może by
        > ć agresywne? Co takiego robi? Odgryza uszy, wykręca ręce, pluje w twarz czy roz
        > bija okna i nosy kolegom budowlami z klocków lego? Dzieci tak małe mogą być co
        > najwyżej rozbrykane i niesforne. Popychać się w zabawie, bić się na miecze (w t
        > akich zabawach zdarza im się uderzyć kolegę), mówić brzydkie wyrazy (bo to taki
        > wiek) itp. To nie jest agresja.
        Głupoty opowiadasz. Przeczytaj mój wcześniejszy post. zachowanie chłopca, o którym piszę, mogło skonczyć się tragicznie. Taki "niesforny" rozkoszniaczek mógł doprowadzić do pęknięcia narządów wewnętrznych. Taki figlarz rozbrykany.
        • grouse1 Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 15:35
          Żeby twoje dziecko miało tak rozległe obrażenia jak opisujesz to musiało być uderzone pałą od bejsbola ewentualnie kopnięte glanem, więc to ty bzdury piszesz.
          Tylko gdyby to twoje rozkoszne maleństwo walnęło kolegę, nawet w zabawie, i spowodowało takie obrażenia, to uważałabyś, że przecież to było niechcący, że to wypadek, że tysiąc innych powodów do wytłumaczenia. Że też zawsze to inni są winni, a nie my.
          • sinusoidaa Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 21:47
            Nie wiedziałam, ze mam do czynienia z wróżką.....kiepską wróżką, bardzo.
            NIe baw się więc w jasnowidzenie, bo opornie Ci to idzie.
            No i nie mierz własną miarką.
      • anorektycznazdzira ojojoj 17.05.12, 19:03
        No popatrz, takie mądrości głębokie, a w grupie mojego syna te durne i nieodpowiedzialne przedszkolanki zrobiły to, co raptem dwie dziewczyny w tym wątku zauwazyły, że powinno być zrobione: pracowały nad grupą, zintegrowały dzieciaki, te agresywne wciągnęły do grupy i nauczyły się normalnie zachowywać- grupa jest fantastyczna. Zgrana, kreatywna, bawią się wszyscy ze wszystkimi, konflikty są przepracowywane zamiast żałosnych tłumaczeń, że K., R., W, albo G taki jest i sorry.
        Chyba złożę na te durnowate babska skargę, że zamiast wychować prawdziwych mężczyzn okaleczyli nam psychicznie dzieci.
    • myelegans Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 19:18
      nauczyc do krzyczec glosno i dobitnie. Jak jest zaczepiany w sposob ktorego nie lubi ma KRZYKNAC "STOP" albo "PRZESTAN" agresorzy najczesciej sie wycofuja.

      Cos w tym przedszkolu nie tak, ze panie sobie nie radza. Sorry, ale to tylko przedszkolakii, sa sposoby na ustawienie grupy, zeby chodzila jak w zegarku. W moim przedszkolu byl regulamin, dzieci go znaly, wiedzialy jakie sa konsekwencje zachowan i sie nauczyly, ze czegos nie wolno. Najsurowsze konsekwencje byly za bicie, szczypanie, gryzienie, popychanie.
      • mamaemmy Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 22:20
        Emka od małego była uczona,ze ma sie bronić i jak ktos ja uderzy to ma oddać-ale mocniej.
        Jest mała,drobna,nie chcialam,aby była kozlem ofiarnym,więc uczyłam ją oddawać.I jak w ręke ugryzł ja jeden chlopiec-ona jego ugryzła-w nos.I to byl poczatek ich przyjazni smile
        Potem przyszła do mnie i powiedziala,że nie wolno oddawać i pani kazala mówić jej jak cos sie dzieje zlego.I teraz jak cos się dzieje-leci do pani i mowi.
        Ale wiem,że potrafi oddać.
        Pamietam jak jedna z moich przyjaciółek-samotna matka-nie pozwoliła swojemu synkowi się bic,nawet jak go ktoś uderzy..Ale tez nie pozwalała mu sie ubrudzic w piasku..zapytalam,czy chce z niego zrobic takie małe pedalątko?? Malemu kazałam oddawać-tylko dwa razy mocniiej(i z ofiary stal się chłopaczkiem,ktorego nikt sie nie czepia),a w ciucholandzie osobiscie kupowalam mu spodnie,które MÓGŁ pobrudzić,ktore nawet jak byly z ZARY (ona tam go ubiera) to kosztowały mniej niz 10zł.
        • marychna31 Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 17.05.12, 22:27
          > Pamietam jak jedna z moich przyjaciółek-samotna matka-nie pozwoliła swojemu syn
          > kowi się bic,nawet jak go ktoś uderzy..Ale tez nie pozwalała mu sie ubrudzic w
          > piasku..zapytalam,czy chce z niego zrobic takie małe pedalątko??

          No to jest prawdziwa PERŁA!
        • asocial Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 18.05.12, 00:42
          Niezwykle. I mowisz, ze jestes latwo rozpoznawalna w realu, tak?

          mamaemmy napisała:

          > Pamietam jak jedna z moich przyjaciółek-samotna matka-nie pozwoliła swojemu syn
          > kowi się bic,nawet jak go ktoś uderzy..Ale tez nie pozwalała mu sie ubrudzic w
          > piasku..zapytalam,czy chce z niego zrobic takie małe pedalątko??
    • mary_lu Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 18.05.12, 09:17
      Moje dziecko było agresywnym dwulatkiem. Gdy jakieś dziecko podeszło odrobinę za blisko, wykonało jakikolwiek ruch, który go wystraszył, dotknęło jego zabawki - wpadał w szał, gryzł, drapał, kopał, popychał, wrzeszczał. Działo sie to w ułamku sekundy, chociaż starałam się nie spuszczać z niego wzroku, przeciwdziałać takim akcjom i chronić inne dzieci, dwa razy poturbował dotkliwie innego malucha.

      U nas w domu nikt nie jest agresywny, synek nie oglądał niestosownych programów w TV, najwyżej widział jakieś niegroźne przepychanki w piaskownicy.

      Nie wystarczała praca nad nim w domu, bo w domu takie zachowania nie występowały. Musieliśmy ćwiczyć "w terenie", przeszłam małe piekło, nasłuchałam się komentarzy, ale dzieki pomocy personelu w punkcie opieki, w końcu udało nam się to zahamować. Mały od kilku miesięcy jest w przedszkolu i nie zdarzył się ani jeden taki incydent. Właściwie to nawet było przeciwnie, mały zrozumiał, że nie wolno nikogo bić i gdy on został uderzony, nawet lekko i przez przypadek, bardzo rozpaczał i miał straszne poczucie krzywdy - znów trzeba było mu długo wszystko tłumaczyć.

      Nie tylko rodzice muszą pracować z agresywnym dzieckiem, opiekunki w przedszkolu też, nasze sobie bardzo dobrze z tym radzą.
    • gryska17 Re: Agresywne dzieci w przedszkolu 01.10.12, 23:31
      A co myślicie o tym? Dyrektorka przeniosła agresywnego styczniowego 4 latka (czyli prawie 5 latka) do grupy 3 latków. Stało sie to po zebraniu z rodzicami, na którym aż gotowało się w związku z tym co tamten zrobił ich dzieciom (gryzie, kopie, rzuca krzesłami). Przedszkolanka sobie z nim nie radziła, więc przeniosła go do innej grupy. Teraz moje prawie 3-latnie dziecko jest w jednej sali z niebezpiecznym dzieckiem, jest od niego o głowę wyższy i o niebo silniejszy a do tego wyrafinowane (widziałam jak kopie małe dziecko w twarz tak aby nikt nie widział).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja