zajac_marcowy
19.05.12, 10:45
Przyszło mi to do głowy po przeczytaniu niektórych wpisów na wątkach o karmieniu piersią powyżej jakiegoś tam wieku. Niektóre osoby mówią, że to czerpanie seksualnej (!?) przyjemności przez "niezaspokojone" matki. Ja się pytam - jakiej przyjemności? Na razie karmienie piersią = niezbyt przyjemne odczucia w okolicach piersi, nawały, zastoje (sporadycznie, ale jednak) i niesympatyczne mrowienia. Jedyną przyjemnością jest patrzenie się na chodzące policzki małego, zaspanego dziecka i wspomniana przez niektórych "bliskość" - można wtedy malucha przytulić (moje należy do nieprzytulańskich niestety), pogłaskać, bezkarnie się na nie gapić
Ale czerpanie seksualnej przyjemności?! To chyba tylko facet może coś takiego wymyślić albo osoba, która z karmieniem nie miała do czynienia... Proponuję takim osobom przyczepić sobie kombinerki do sutków i ciągnąć, ciągnąć, ciągnąć... Chociaż dla niektórych to może się okazać przyjemne, więc może lepiej nie.