Gessler i plucie żarciem

19.05.12, 18:14
oglądam sobie właśnie powtórkę "Kuchennych rewolucji" i po raz kolejny miałam okazję podziwiać malowniczy chark Gesslerowej. nie wiem dokładnie, czym pluła, ale to się powtarza w każdym odcinku.
też ni stąd ni zowąd plujecie czymś, co Wam nie smakuje, w restauracjach na przykład? to tak na potrzeby telewizji, czy naprawdę ludzie tak mają? czy jestem jedyną osobą, która jest w stanie pogryźć coś niedobrego, połknąć i nie jeść więcej? tongue_out i ostatnia rzecz - czy restauratorów nie uczą gdzieś, że jak chark, to raczej w serwetkę a nie na talerz?
    • truscaveczka Re: Gessler i plucie żarciem 19.05.12, 18:29
      Dzisiaj pluła w liść sałaty wink
      Oraz - często uzasadnia to tym, że jedzenie jest nieświeże, sama bym pluła, choć nie ukrywam, mniej spektakularnie.
      • imasumak Re: Gessler i plucie żarciem 19.05.12, 19:09
        No ale bez przesady, charknięcia nie było.
    • dziennik-niecodziennik Re: Gessler i plucie żarciem 19.05.12, 19:38
      > czy jestem jedyną osobą, która jest w stanie pogryźć coś niedobrego, połknąć i nie jeść wię
      > cej?

      pal szesc jak niedobre, w sensie niesmaczne. ale bywa że nieświeże, niedogotowane albo ohydnej konsystencji (mięso mielone pełne ścięgien i chrząstek, sztuka mięsa poprzerastana tłuszczem na grubo itd). nie zamierzam sie poswiecac i polykac rzeczy dla mnie niejadalnych.
      tez bym pluła. nie na odległośc, ale w serwetkę jak najbardziej.
    • wrednadziewucha Re: Gessler i plucie żarciem 19.05.12, 19:46
      Ja to z tych, co raczej najpierw wąchają i oglądają. Nie wyobrażam sobie publicznie wypluć coś na talerz! Jeśli już to można przyłożyć serwetkę do ust i pozbyć się niechcianego kęsa, ale żeby zaraz pluć?
    • tosterowa Re: Gessler i plucie żarciem 19.05.12, 20:04
      Taka jest chyba konwencja tego programu, ma pluć, krzyczeć i rzucać mięsem (w każdym znaczeniu).
      Ja czasem pluję, ale ja wrażliwa jestem.
    • kol.3 Re: Gessler i plucie żarciem 19.05.12, 22:48
      Całość "efektów" jest wyreżyserowana. Nie wiem jak się ma higiena, której wymaga Gessler do jej fruwających kudłów w chwili gdy się nachyla nad garnkami.
    • morgen_stern Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 10:10
      Ramsey też pluje i to o wiele bardziej spektakularnie. Raz zwymiotował do kosza na śmieci chyba. Taki show.
    • wuika Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 10:14
      Mi się nie zdarza, jeśli jedzenie jest tylko niedobre. Jeśli nieświeże, to pluję, może nie na talerz, jakoś bardziej dyskretnie, ale jednak. Ale np. mój mąż jest taki, że strasznie łatwo się obrzydza. Jeśli w gulaszu czy mięsie jest takie białe coś, a on wziął to do ust, ma momentalny odruch wymiotny. Trudno wymagać wtedy od człowieka, żeby coś takiego spokojnie przeżuł i przełknął. Natomiast, jeśli chodzi o Gessler, to myślę, że to na potrzeby telewizji, żeby była pokazówka i żeby ludzie uwierzyli, że nie zostało popełnione drobne przestępstwo, typu za dużo / za mało soli, ale jakieś naprawdę poważne, np. usmażenie czegoś na oleju, a nie na maśle wink
      • naomi19 Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 10:32
        jakieś naprawdę poważne, np. usmażenie czegoś na oleju, a nie na maśle
        Klarowanym rzecz jasna!

        Nie pluję i byłoby mi bardzo przykro gdyby ktoś pluł jedzeniem przygotowanym przeze mnie...
        • wuika Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 10:41
          Mnie też byłoby bardzo przykro (pomijając nieświeżość). Dlatego czyszczenie mięsa zostawiam mężowi, niech się sam męczy z wycinaniem każdej jednej nieodpowiadającej mu części suspicious W życiu by mi np. nie wpadło do głowy pluć czymś, co po prostu jest inaczej zrobione, niż moja ulubiona wersja, naprawdę przestępstwo musi być wielkie, zepsucie jakieś, czy coś.
          • imasumak Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 11:00
            Demonizujecie. Ona nie pluje wtedy, gdy jest coś inaczej przyprawione, tylko wtedy gdy jest właśnie nieświeże/wysuszone na wiór/źle przyrządzone, czyli w przypadku podstawowych błędów, które nie powinny się zdarzać ludziom zajmującym się zawodowo gastronomią.
            I nie pluje na talerz, a do serwetki, a ostatnio zamiast serwetki wykorzystała liść sałaty.
        • dziennik-niecodziennik Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 15:33
          > Nie pluję i byłoby mi bardzo przykro gdyby ktoś pluł jedzeniem przygotowanym pr
          > zeze mnie...

          ale zapewne gotujesz lepiej niż w ocenianych knajpach wink
    • gagunia Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 10:22
      Gdyby coś było wybitnie niezjadliwe, to bym wypluła. Raz mi się zdarzyła taka właśnie sytuacja na obiedzie służbowym. Podali żurek na wędzonce. Akurat mi się trafił kawałek boczku - mały, ale z jakąś chrząstką. Teoretycznie można było połknąć, ale na samą myśl zrobiło mi się niedobrze , oczy wyszły na wierzch i stwierdziłam, że albo wypluję albo zwymiotuję. Wzięłam serwetkę i wyplułam. Od tamtej pory nie mam skrupułów. Nie zamierzam się katować, kiedy coś mi kantem staje w gardle.
    • madame_edith Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 10:53
      Jeśli coś dla mnie ohydnego i obrzydliwego (kawał tłuszczu, chrząstka, skóra itd) to jak najbardziej pluję, bo przełknąć nie zdołam.
      Dyskretnie jednak to robię.
      • e_r_i_n Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 11:10
        Ja tak samo.
        Nie jestem się w stanie zmusić i nie widzę powodu, żeby to robić.
    • gku25 Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 11:10
      Raz mi się zdarzyło, dostałam lazanię, w której były chrząstki/ kości i mięcho było już kwaśne. Oj, dobrze że wtedy paw nie poszedł.
      • eliszka25 Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 12:26
        leeeee, wyobrazilam sobie te skwasniala lazanie bleh

        a co do gesslerowej, to nie ogladalam, ale sledzilismy z mezem przez kilka sezonow hells kitchen z ramseyem. coz, musi byc dramatycznie i widowiskowo na potrzeby telewizji, wiec sa bluzgi (nie wiem, czy gesslerowa tez tak wyzywa i bluzga), plucie jedzeniem, rzucanie jedzeniem itp. jak dla mnie to gruba przesada, ale ma byc dramatycznie, to jest. mnie samej tez zdarzylo sie wypluc cos dyskretnie w serwetke. jak cos mi po prostu nie smakuje, to zjadam pierwszy kes i reszty nie jem, ale jak cos jest dla mnie totalnie niejadalne, jak chocby ta wspomniana wyzej skwasniala ze starosci lazania, to wypluwam. nie pluje oczywiscie na odleglosc, tylko pozbywam sie swinstwa w serwetke i juz.
    • spacey1 Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 17:59
      Mnie nie razi plucie, jeśli trafiłą na coś rzeczywiście obleśnego. Jej prawo nie narażać swojego układu pokarmowego na szwank. Natomiast bardzo mnie drażni, kiedy znalazłszy gdzieś w kuchni brudne, stare naczynia lub półprodukty, rzuca nimi po całej kuchni, albo co gorsza w ludzi. Tego nie rozumiem, oczywiście poza wymogami show, które są tu oczywiste. każdemu należy się trochę szacunku. Ci ludzie sami się do niej zglosili po POMOC (zakładam, ze tak jest). Oczekują pomocy, a nie obrażania ich i robienia pobojowiska. To mnie naprawdę denerwuje i uważam, że to niepotrzebne. Nie lubie też tego, że w ostatnim sezonie MG zaczęła "leczyć" relacje międzyludzkie, nie tylko restauracje.
      • imasumak Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 18:09
        spacey1 napisała:
        Nie lubie też tego, że w ostatnim sezonie MG zaczęła
        "leczyć" relacje międzyludzkie, nie tylko restauracje.


        No ale przecież ona to od początku robiła.
      • wjw2 Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 18:23
        Mnie odrwotnie, przeraża ignorancja tych "restauratorów".
        Wiedzą kto to jest Magda Gessler, wiedzą że wtryni nos w każdą dziurę, że babka nie toleruje chemii spożywczej i BRUDU. Mało tego, wiedzą kiedy ich nawiedzi z "kuchennymi rewolucjami" i co nie są w stanie porządnie posprzątać? Na co liczą?

        Kobieta nie oczekuje piruetów kręconych pod sufitem, a elementarnej czystości, żadnych cudów, wiele restauracji już pokazała, gdzie był czysto, gdzie sama na to zwróciła uwagę, zatem da się?

        • arim28 Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 18:27
          A kto to jest Gessler? I jezeli tak niekulturalnie spozywa posilki to dlaczego na to patrzycie?
        • spacey1 Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 18:27
          ja też im się dziwię. Ale jest spora różnica między nietolerowaniem brudu, a rzucaniem jedzeniem prosto w twarz ludziom. Tego to się chyba nikt nie spodziewał, zanim zaczęła to robić.
          A co do leczenia związków czy relacji, to nie, nie zawsze to robiła. sam TVN zapowiadał właśnie przed ostatnim sezonem, że w tym kierunku ten program się zmieni
          • imasumak Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 18:54
            Zawsze ingerowała w relacje międzyludzkie, starała się oczyścić aurę i pozytywnie nastawić bohaterów każdego z odcinków. Jednak przyznam, że w tej serii jest mniej gotowania i stąd może Twoje wrażenie.
            • spacey1 Re: Gessler i plucie żarciem 20.05.12, 19:08
              w tej serii zdarzają się też restauracje, w których MG właściwie nie ma nic do roboty poza reklamą. Na przykład tajska w Krakowie - MG plątała się po kuchni za plecami tajskiej kucharki, coś tam komentując. Być może pogłoski, że aby wejść do tego programu trzeba zapłacić spore pieniądze, nie są bezpodstawne. Myslę, ze wiele z tych knajp nie ma takiej kasy i są tak zapyziałe, że faktycznie mogli je wybrać producenci. Ale ta tajska i jeszcze druga, której nie pamiętam, to już zdawałyby się potwierdzać te plotki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja