ciezka_cholera
19.05.12, 21:08
Mamy na emamie weganke z powolaniem do nawracania, jej watki pojawiaja sie regularnie i za kazdym razem wbudzaja w emamach ochote na schabowego. Z drugiej strony zdarzaja sie tez watki, gdzie ktos wyzna, ze zakupil psa w typie rasy X, powodujac tym samym lawine oskarzen o sadyzm, bezmyslnosc i krzywdzenie zwierzat. Zastanawiam sie, skad ta rozbieznosc. Tak naprawde pani Wegance (nie pamietam nicka) nie mozna zarzucic niespojnosci pogladow: uwaza ze zwierze to nie rzecz, wobec tego nie mamy prawa go jesc, robic z niego ubran ani eksploatowac intensywnie w jakikolwiek sposob (np trzymac cale zycie w malej klatce). Dla przecietnej ematki zwierze to nie rzecz, oczywiscie jesli mowa o psie, kocie lub chomiku, bo juz taka kure, krowe lub swinie mozna traktowac tak utylitarnie jak tylko sie da.
Kilka lat temu byla glosna sprawa sadysty wytapiajacego smalec z psow. Ogromnie bulwersujace zjawisko. Dlaczego nikogo nie dziwi ani nie gorszy smalec ze swin dostepny w kazdym sklepie? Swinie sa dokladnie tak samo mile i inteligentne jak psy.
Nie jestem wegetarianka, nie chce nikogo nawracac, zastanawia mnie wylacznie ta skrajna rozbieznosc. Straszenie wyszukiwaniem numeru IP pani, ktora nie dosc szybko zareagowala na chorobe szczeniaka, gorszenie sie sadyzmem 8-latka probujacego zameczyc kota w mrowisku przy braku jakichkolwiek watkow na temat hodowli klatkowej kur, uboju rytualnego, tudziez innych bolaczek dotykajacych zwierzeta "uzytkowe", o czym to swiadczy? W czym los tego nieszczesnego kota jest gorszy od losu kur trzymanych przez cale zycie w malenkich klatkach? Dlaczego osmiolatek zasluzyl na miano zwyrodnialca-sadysty, a wlasciciel fermy moze sie cieszyc spolecznym szacunkiem, nikt go o nic nie oskarza (albo prawie nikt, tylko nasza idealistka-weganka)? Powiecie, ze dzieciak zameczyl kota dla czystej przyjemnosci (niewykluczone, ze rowniez w celach poznawczych), zas wlasciciel fermy dziala dla osiagniecia zysku - jednakowoz nie sadze by zwierzetom to robilo specjana roznice.
Zapytam wprost - nie czujecie, drogie emamy, pewnego dysonansu piszac te ogromnie bardzo zaangazowane i oskarzycielskie posty jednoczesnie nakladajac sobie na talez dokladke piersi z kaczki?