hieny cmentarne :/

22.05.12, 12:09
Jestem w takim szoku, że musze to wyrzucić z siebie. Jakiś czas temu zmarł ojciec mojego męża. Ojciec po rozwodzie nie utrzymywał kontaktu z dziećmi - wina po obu stronach plus dużo mieszania matki męża, długa historia.
Mąż próbował się parę razy kontaktować z ojcem w ciągu ostatnich lat przez dalszą rodzinę, jednak bezskutecznie.

No więc ojciec po kilkutygodniowej chorobie zmarł. Nikt nie poinformował dzieci ani o chorobie, ani o śmierci ojca. Dowiedzieli się przez przypadek, byli na pogrzebie.
Po pogrzebie dalsza rodzina wyraziła chęci pewnego odnowienia relacji, zapraszali do siebie, było parę spotkań, rozmów. Nastąpiło przekazanie kluczy do mieszkania po ojcu.

No i teraz najlepsze. Mieszkanie zostało po prostu wymiecione. Dalsza rodzina zabrała wszystko co miało jakąkolwiek wartość. Też dowiedzieliśmy się w sumie przez przypadek, od sąsiadów i znajomych zmarłego. Podobno znajomi na własna rękę spisali tzw. "protokół" jak tylko zabrali go do szpitala. Mają pełną liste tego co znajdowało się w mieszkaniu - sprzęty, biżuteria, sporo pieniędzy, ubrania itd. Oczywiście nic z tego nie zostało. Świadkowie twierdzą, że wszystko było wynoszone z mieszkania hurtowo, gdy ojciec meża jeszcze żył. Zmarły miał też samochód, który "wyparował".
Do tego rodzina twierdziła, że płacili spore pieniądze za leczenie ojca. Zostało to sprawdzone - nie musieli płacić ani grosza.

Jestem w szoku. Rozmawiałam z tymi ludźmi, kłamali nam w żywe oczy. Zabrali wszystko co się dało, zostało gołe mieszkanie, bo tego już nie mieli jak przepisać na siebie. Nie ma żadnych zdjęć, pamiątek, dokumentów...
Naprawdę nie spotkałam jeszcze nigdy takich ludzi.
Nie ochodzi mi o rzeczy i pieniądze. Nie mieliśmy ich i się bez nich obejdziemy. Ale sam fakt. Rodzina się tłumaczy tym, że rodzeństwo i tak nie miało kontaktu z ojcem. Ale czy to jest powód żeby nie poinformować o śmierci? No i okradanie prze śmiercią jeszcze nie jest chyba dowodem szczególnego przywiązania uncertain
    • empirical Re: hieny cmentarne :/ 22.05.12, 12:16
      Idzcie do prawnika. Tu juz nawet nie chodzi o rzeczy, o spadek, tylko o zasade - tak sie po prostu nie robi, rodzina zachowala sie skandalicznie.
      Ciagalabym ich po sadach, nawet jesli by mnie to duzo kosztowalo.
      • thorgalla Re: hieny cmentarne :/ 22.05.12, 14:08
        Popieram,porada prawna konieczna.Może nawet zawiadomienie o przestępstwie.
        A mieszkanie było własnością ojca? Mąż ma jakieś rodzeństwo?
        • kawusia79 Re: hieny cmentarne :/ 22.05.12, 14:17
          Dokładnie, dziewczyny dobrze mówią, prawnik konieczny, ja bym nie popuściła.
        • 0awaria Re: hieny cmentarne :/ 22.05.12, 14:25
          Mieszkanie było własnością ojca i tylko to zostało bo nie byli w stanie przepisać go na siebie. Mąż ma rodzeństwo, jutro idą do prawnika po poradę.
    • majenkir Re: 22.05.12, 14:20
      No ale przeciez ojciec sam, bedac jeszcze zywy, nie szukal kontaktu z synem.
      • 0awaria Re: 22.05.12, 14:28
        Z tego co wiem, ojciec matki męża parę razy, ale go pogoniła. Tak jak mój mąż był u tamtej rodziny. Z obu stron zabrakło zapału żeby odnowić kontakt. No ale sprawa niestety zamknięta, bo ojciec zmarł.
        • 0awaria * 22.05.12, 14:30
          ojciec był u matki męża - miało być.
      • thorgalla Re: 22.05.12, 14:28
        > No ale przeciez ojciec sam, bedac jeszcze zywy, nie szukal kontaktu z synem.
        Ale dla prawa nie ma to znaczenia,chyba,że ojciec wydziedziczył dzieci w testamencie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja