żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?)

23.05.12, 09:03
jest sobie w miarę zgodne małżeństwo
mieszkają nad morzem od niedawna,
początkowo mieszkał tam tylko mąż, żona bywała, zajęta pracą, teraz się pzeniosła na stałe do męża.

no i jest siostra, dorosła, z synem
gdy mąż mieszkał sam, przyjechała na wakacje(plaża, morze) z synem, na 10 dni. pozwiedzali, poplażowali, podobało się.
przyjazd, pobyt i wszystkie inne koszty poniósł mąż/brat - siostra była prawdziwym gościem.

no, ale teraz do męża dołączyła żona, mieszkają razem, siostra znów w tym roku chce przyjechać.
no i jest problem, bo żona nie wyraziła zgody.

no i tak, mąż chce zaprosić siostrę z siostrzeńcem(na swój koszt)
żona mówi, że mieszkanie jest też jej i że kiedy tylko wpadła do męża w odwiedziny, to nie czuła się u siebie i siostra mogła sobie być. teraz ona ma tam wszystko swoje, to jest jej dom i ona nie chce by ktoś ten jej dom traktował jak hotel.
argumentem jest też to, że już raz była, co mogła to zobaczyła i więcej nie musi.

żeby utrudnić sytuację - wizyta siostry miałaby się odbywać w czasie wyjazdu żony na zagraniczne wakacje(czyli panie by się nie spotkały osobiście)

konflikt jest ostry.
oliwy do ognia dodaje jeszcze matka męża, wywierając dodatkowy nacisk na syna, że jak to siostry nie zaprosi?

żona każe wybierać, albo ona, albo siostra - i jak siostra, to ona spowrotem wraca do siebie, bo nie widzi w mężu męża, tylko nieodpępnionego chlopca.(jest gotowa wychowywać wspólne dzieci sama, ma już w tym doświadczenie, ma dobry zawód i sobie poradzi raczej koncertowo)

i moje pytnanie:
czy żona może faktycznie stawiać tak sprawę, czy w ogóle jest to na miejscu?
co powinien zrobić mąż przy założeniu, że jednak żonę bardzo kocha i nie ma mowy o jej odejściu?
oczywiście nie jest tajemnicą dla nikogo, że żona i siostra się nie lubią.

ps/
nie jestem żoną/bratem/siostrą w tej historii. ale sytuacja obok mnie się dzeije, jestem w nią niejako wciągnięta. mam swoje zdanie. ciekawa jestem waszego.

moje zdanie - jakby ktoś pytał - jest takie, że skoro wizyta byłaby "wymijająca się" to mogłaby się odbyć. ja przynajmnej tak wobec swojego męża bym postąpiła. niechby go siostra odwiedziła, gdybym w tym czasie mogła wyjechać. no i u mnie nie zgodziłabym się na koszty na naszą stronę wrzucone, ale w w/w sytuacji koszty nie mają większego znaczenia.
    • heca7 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:10
      Ja się zgadzam z Twoim zdaniemsmile Mieszkanie jest też męża, nie ma prawa zaprosić własnej siostry ?!? Skoro panie się (być może) nie lubią to jeszcze rozumiem ale przecież wcale się nie spotkają.
    • marzeka1 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:10
      Wiesz, nie lubię jednej swojej szwagierki, nie przyjeżdża do nas na wakacje, bo mogę ją raz/dwa razy do roku odwiedzić na godzinę, dwie- w domu na wakacjach nie zdzierżyłabym; zgodziłam się 2 lata temu zaprosić na święto zmarłych na groby: przyjechała, namieszała, skłóciła pozostałe siostry- mąż z ulgą w pociąg wsadził, sam powiedział, że opcja wakacji w grę nie wchodzi- a mieszkam na Mazurach, do plaży i jeziora mam 3 minuty.
      Dlatego żonę rozumiem, z tym, że odpuściłabym , bo jej w czasie tej wizyty nie będzie- też kiedyś do nas przyjechała, gdy mnie z synem nie było.
    • tabakierka2 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:11
      volta2 napisała:


      > i moje pytnanie:
      > czy żona może faktycznie stawiać tak sprawę, czy w ogóle jest to na miejscu?

      teoretycznie może, bo to również jej dom. Jeśli się nie zgodzi to jest po prostu niegościnna, ale prawo ma, żeby się nie zgodzić, moim zdaniem.

      > co powinien zrobić mąż przy założeniu, że jednak żonę bardzo kocha i nie ma mow
      > y o jej odejściu?

      rozmawiać, przekonywać, jeśli zależy mu na wizycie/goszczeniu siostry.
      A jeśli żona będzie nieugięta, stanąć murem za żoną i siostry nie zapraszać do siebie.

      > oczywiście nie jest tajemnicą dla nikogo, że żona i siostra się nie lubią.
      >

      no, ale sporo żona będzie wtedy zagranicą, to w ogóle się nie spotkają, prawda?
      to jednak nie jest utrudnienie ale moim zdaniem, ułatwienie.


      > moje zdanie - jakby ktoś pytał - jest takie, że skoro wizyta byłaby "wymijająca
      > się" to mogłaby się odbyć. ja przynajmnej tak wobec swojego męża bym postąpiła
      > . niechby go siostra odwiedziła, gdybym w tym czasie mogła wyjechać. no i u mni
      > e nie zgodziłabym się na koszty na naszą stronę wrzucone, ale w w/w sytuacji ko
      > szty nie mają większego znaczenia.

      a te koszty to również dojazd/powrót do domu siostry i siostrzeńca?
      czy wyłącznie pobyt? jeśli pobyt to uważam, że siostra powinna przynajmniej o własne i syna wyżywienie samodzielnie zadbać.
    • antyideal Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:19
      Zona to wredota jest.
      Choc moze wazne co lezy u podloża konfliktu miedzy nią a siostrą
      i jak faktycznie wyglada zwiazek męża z rodziną.
      Ale szantazowac go nie powinna w ten sposób.
      A siostra powinna wziac na siebie koszty pobytu, wyzywienia.
      • rosapulchra-0 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:22
        Siostra, gdyby była honorowa, to by sobie zapewniła wakacje we własnym zakresie i na własny koszt.
        • antyideal Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:26
          Własny koszt wyzywienia, itp.owszem, ale zonie korona z glowy by nie spadła,
          gdyby pod jej nieobecnosc mieszkala tam, koszty noclegów nad morzem sa spore.
          • imasumak Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:34
            Cóż, dla mnie nie do pomyślenia, żeby moja siostra czy brat mojego męża żywili się we własnym zakresie będąc naszymi gośćmi. Po prostu nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
            • antyideal Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:40
              No tak, polska goscinnosc wink
              Duzo zalezy od stanu finansów brata znad morza.
              Niby dodatkowe dwie osoby do wyzywienia to nie tak wiele,
              ale gdyby siostra wiedziala, ze nie jest u nich za dobrze
              z finansami powinna poczuwac sie.
              Ja w kazdym razie zle sie czuje goszczac dlugo u kogos na jego koszt.
              • imasumak Czego bym nie robiła, to z pewnością 23.05.12, 09:49
                nie finansowałbym atrakcji "na mieście". No chyba, żeby siostra była w złej sytuacji materialnej.
            • tabakierka2 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:40
              imasumak napisała:

              > Cóż, dla mnie nie do pomyślenia, żeby moja siostra czy brat mojego męża żywili
              > się we własnym zakresie będąc naszymi gośćmi. Po prostu nie wyobrażam sobie tak
              > iej sytuacji.

              to w sumie zależy gdzie ta siostra z synem jada - czy u brata w domu, czy gdzieś 'na mieście' Jeśli to pierwsze, to dołożenie się albo zrobienie zakupów raz, może dwa razy zupełnie inaczej wyglada niż np. sytuacja: rano plaża, po plaży na obiad przygotowany przez brata, później plaża/inna forma wypoczynku, kolacja u brata.
          • nanuk24 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 23:59
            Wlasny koszt wyzywienia?:-0
    • rosapulchra-0 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:21
      Każdy kij ma dwa końce - dziś ona nie zgadza się na gościa ze strony męża, za jakiś mąż może postawić veto w sprawie gości z jej strony.
      Ja jednak myślę, że tam za dużo osób się wtrąca i naciska, chyba ta żona nie jest zbyt lubiana przez rodzinę męża przede wszystkim i ta rodzina chce postawić na swoim, żeby kobiecie dokopać.
      Nie pozwoliłabym na goszczenie kogoś, kogo nie lubię w swoim domu, nawet pod swoją nieobecność, a może nawet tym bardziej.
      • verdana Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:25
        A o co chodzi? O pieniądze - rozumiem, ze rodzina nie jest bardzo biedna? O to, ze żona nie lubi siostry i chce jej zrobić na złość? O to, zę żona uwaza, ze mąż nie powinien utrzymywać kontasktow ze swoją rodziną, bo ona ma mu wystarczać? O zrobienie na złość mężowi? O skłócenie go z rodziną, aby nie miał w niej oparcia?
        Bardzo przykra historia, bo wygląda na to, ze żona chce mieć absolutny monopol na faceta.
        • imasumak Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:39
          verdana napisała:

          Bardzo przykra historia, bo wygląda na to, ze żona chce mieć absolutny monopolna faceta.

          Niekoniecznie. Może być tak, że szwagierka mocno zalazła za skórę żonie.
      • imasumak Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:37
        rosapulchra-0 napisała:

        Nie pozwoliłabym na goszczenie kogoś, kogo nie lubię w swoim domu, nawet pod swoją nieobecność, a może nawet tym bardziej.

        No właśnie. Taka gościna pod nieobecność może mieć gorsze skutki, niż goszczenie podczas obecności żony.
      • upartamama Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 24.05.12, 14:10
        wogóle jakaś dziwna rodzina skoro żona jedzie na zagraniczne wczasy sama. Pewnie z dziećmi ale bez męża. Siostra też jakaś dziwna, wiadomo, może w życiu się nie ułożyło, samotna matka ale nie miałabym śmiałości walić się bratu na głowę wiedząc, że bratowa mnie nie lubi a ja jej.

        Co innego zaprosić kogoś na weekend i go obskoczyć a co innego jak ktoś na tobie żeruje 10 dni. Bo inaczej tego nie można nazwać.
        I jeszcze ta presja matki...

        Jestem po stronie żony .. jednak. Ale bez emocjonalnego szantażu opuszczenia męża.
        • volta2 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 24.05.12, 14:44
          dziecko ma do zagospodarowania 2 miesiące wakacji, chyba dobrze że może jechać z mamą na jedne wczasy a potem rodzinnie na jeszcze jedne. mama chwilowo nie pracuje, są zamożni, mogą wyjechać. ojciec jest w robocie i w tym czasie może gościć siostrę.

          ja też tak robię - mąż nie ma tyle urlopu i ma na dodatek odmienne preferencje lokalizacyjne więc taki wyjazd jak on lubi a potem tylko my, on do pracy.
    • zlotarybka_1 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:24
      nie znam tych pań, więc ciężko mi wyrazić opinię obiektywnie. Nie wiadomo jaka jest geneza tej wzajemnej niechęci.
      Z tego co piszesz wynika, że żona przesadza, w końcu siostra i siostrzeniec to najbliższa rodzina męża i jeśli mieliby odwiedzić brata pod nieobecność żony to w czym problem?
      Jeżeli jest to pobyt raz na rok na 10 dni to nie widzę również problemu finansowego i zarzucania, że dom traktuje się jak hotel. Goszczę u siebie regularnie kuzynkę z rodziną kilka razy w roku (w sumie więcej niż 10 dni) i nie przyszło mi do głowy używać takich argumentów. Zawsze zaopatruję wszystkich w żywność, nie oczekuję, że goście przyjadą ze swoją wałówą.
      Przecież to 10 dni, co się z tymi ludźmi dzieje?
    • jak.z.nut Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:25
      Nie ma takiej opcji żeby mój facet zabronił mi zaprosić brata z dzieckiem do nas na wakacje. Rozumiem jednak że mogłoby to być dla niego uciążliwe gdyby wizyta trwała 2 m-ce...ale parę dni? A on w ogóle coś ma do powiedzenia, przecież to tak samo jego dom?
    • imasumak Wiele zależy od przyczyn ich antypatii 23.05.12, 09:31
      Z pewnością nie pozwoliłabym na goszczenie szwagierki w przypadku, gdyby ona buntowała męża przeciwko mnie, była niechętna naszemu związkowi itp.
      Natomiast gdyby chodziło o zwykły brak sympatii, odpuściłabym. Mnie samej byłoby niemiło, gdyby mąż sprzeciwiał się wizytom mojej rodziny.
      Inna sprawa, że w opisanej sytuacji, będąc na miejscu siostry, nie przyjechałabym w odwiedziny za żadne skarby. Trzeba mieć swój honor.
    • wuika Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:32
      Wizyta tak, pokrywanie wszystkich kosztów nie. Wizyta mogłaby być wykluczona, gdyby siostra miała w zwyczaju zbytnie szarogęszenie się w nieswoim domu, tak to tylko te koszty, żeby nie było, że aby siostra przyjechała, to jeszcze jej za przyjazd trzeba zapłacić (można nie kasować za pobyt gości w domu, ale siostra mogłaby się dorzucić i zrobić np. jakieś zakupy).
      Być może kwestia odmowy przez żonę jest podyktowana jakimiś powodami, poważniejszymi, na razie ich nie widzę, choć zdaję sobie, że potrafią być takie kwestie, które rzeczywiście mogłyby postawić sprawę na ostrzu noża.
      • kubek0802 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:53
        Jeżeli relacja kobiet jest zwykłą niechęcią, to żona trochę przegina i mogłaby odpuścić tym bardziej, że w czasie wizyty będzie nieobecna. Jeżeli siostra ma swoje za uszami to w pełni żonę rozumiem zwłaszcza, że w tle jest jeszcze teściowa.
        Bez względu na powyższe na miejscu siostry nie pchałabym się w gości.
        Inną kwestią jest finansowanie pobytu zarówno poprzedniego, jaki i tego który ewentualnie miałby nastąpić. Jeżeli brat daje lokum, siostra zdecydowanie powinna pokrywać koszty wyżywienia siebiei dziecka. Możliwości finansowe brata są wg. mnie bez znaczenia.
    • jagienka75 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:36
      Żonka tego pana chyba się zagalopowała. Co to znaczy, że męża n ie może odwiedzić siostra?
      Jak by się sama zachowała, gdyby mąż zabronił przyjechać do niej jej członkom rodziny?
      Niepoważna kobieta.
      • wuika Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:40
        Ale to naprawdę zależy. Jeśli panie się nie lubią, bo np. jedna drugą skrytykowała, bo waży 5kg za dużo, to takie niesnaski można sobie darować. Jeśli panie się chronicznie nie znoszą, bo jedna podkopuje pozycję drugiej, mieszają sobie w życiu nawzajem, unikają, jak ognia - trudno się dziwić niechęci do tego, żeby aż tak nielubiana osoba była chętnie widziana w domu. Nie ma ani słowa nt. tego, jakie jest źródło wzajemnej niechęci między żoną a siostrą.
        • jagienka75 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 13:24
          wuika napisała:

          > Ale to naprawdę zależy. Jeśli panie się nie lubią, bo np. jedna drugą skrytykow
          > ała, bo waży 5kg za dużo, to takie niesnaski można sobie darować. Jeśli panie s
          > ię chronicznie nie znoszą, bo jedna podkopuje pozycję drugiej, mieszają sobie w
          > życiu nawzajem, unikają, jak ognia - trudno się dziwić niechęci do tego, żeby
          > aż tak nielubiana osoba była chętnie widziana w domu.


          Tu się zgodzę. Nie czytałam całego wątku, więc nie wiem, czy założycielka wspominała coś więcej na ten temat?
    • guderianka Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:38
      Nie mam rodzeństwa ale takie sytuacje są mi obce. Jeżdząc do babci jako dziecko rodzice zawsze przywozili coś ze sobą do jedzenia, dawali mi trochę pieniędzy by babci nie naciągać. Teraz jak jadę na kilka dni do mamy-nie wyobrażam sobie , że to ona nas gości. Ja przez ten czas robię zakupy jedzeniowe. Jadąc do cioci na grilla-kupuję mięso, warzywa jakieś ciasto itp. Gdy dzieci same jadą do babci- mają ze sobą jakieś pieniądze by babci nie obciążać, jadąc do dziadka nic nie mają bo dziadek i kasiasty i honorowy i móglby się obrazić-u niego jesteśmy "prawdziwymy goścmi".
      Wydaje mi sie, że gdybym miała rodzeństwo to układ byłby podobny-nie z wymuszenia i presji ale w sposób naturalny, chętnie przyjełabym siostrę z dzieciakami a ona pokrywałaby swoje koszty-dla nas obu byłaby to czysta i komfortowa sytuacja. Gdyby siostra , o której piszesz wzięła na siebie część kosztów związnych z jej pobytem podejrzewam, że żona nie miałaby nic przeciw.
    • volta2 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:43
      no to jeszcze raz podkreślę - że w ich sytuacji koszty nie są jakimś problemem, rodzina jest zamożna a nawet bardzo(siostra - nie), więc nie chodzi o finanse

      konfliktu między paniami nie ma, w sensie by siostra mąciła i dołki kopała, natomiast jest antypatia, może jakaś cicha rywalizacja. (typu oni się żenią to ja będę pierwsza, i bach, jej ślub jest 1 miesiąc wcześniej - ale to dawne dzieje)
      dzieci obu pań się bardzo lubią(tu może też jest cicha rywalizacja o te dzieci?)

      żona sugeruje wyraźnie - by siostra - wiedząc że jest niemile widziana przez nią - sama zrezygnowała z przyjazdu.
      i chyba spora część z nas/was by zrezygnowała faktycznie, ale siostra nie chce.
      • tabakierka2 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:48
        volta2 napisała:

        > żona sugeruje wyraźnie - by siostra - wiedząc że jest niemile widziana przez ni
        > ą - sama zrezygnowała z przyjazdu.
        > i chyba spora część z nas/was by zrezygnowała faktycznie, ale siostra nie chce.

        w życiu bym nie pojechałasmile

        A jaki jest faktyczny powód niechęci do goszczenia siostry przez żonę?
        Co podaje jako argument? bo pewnie jakiś podaje, a samo "nie,bo jej nie lubię' nie wydaje mi się argumentem.
        • volta2 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:55
          argumentem jest to, że już tu była
          że to nie hotel
          że wprowadza zamęt w ich udane życie tym swoim przyjazdem
          że mąż ma w tym czasie gdy ona wyjedzie odpoczywać od dzieci a nie zajmować się innymi, tym bardziej że będzie w tym czasie pracował,

          siostrą jakoś bardzo zajmować się nie trzeba, jak była ostatnim razem to dzień gdy brat był w pracy spędzała na plaży, a wieczorami jeździli w miasto(knajpy, kolacje, znajomi - i podkreślam - koszt nie ma znaczenia, nie sugerujcie sie tym, że to on za to płaci)
          • aretahebanowska Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:02
            Przepraszam, ale w takim razie to pani żonie się w tyłku poprzewracało. Sama mieszkam nad morzem i wiem, że to atrakcyjne miejsce, i rodziny często ten fakt wykorzystują (nie moja akurat). Nie wyobrażam sobie jednak takiej sytuacji. W końcu to siostra, mieszkająca daleko i rzadko widywana. Jak można zabronić kontaktów rodzeństwu, które chce się widywać. W dodatku jak piszesz nie ma tu tak naprawdę naciągania na kasę, wymuszania opieki itp. Horror jakiś.
          • tabakierka2 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:33
            volta2 napisała:

            > argumentem jest to, że już tu była

            tu, w sensie nad morzem. Świetny argumentwink

            > że to nie hotel
            > że wprowadza zamęt w ich udane życie tym swoim przyjazdem
            > że mąż ma w tym czasie gdy ona wyjedzie odpoczywać od dzieci a nie zajmować się
            > innymi, tym bardziej że będzie w tym czasie pracował,


            czyli, że żona ma ochotę decydować o mężu i sposobie w jaki on spędza czas i w ogóle kogo gości...
            >
            > siostrą jakoś bardzo zajmować się nie trzeba, jak była ostatnim razem to dzień
            > gdy brat był w pracy spędzała na plaży, a wieczorami jeździli w miasto(knajpy,
            > kolacje, znajomi - i podkreślam - koszt nie ma znaczenia, nie sugerujcie sie ty
            > m, że to on za to płaci)

            to uważam, że żonie nic do tego!
            a poprzednim razem też robiła problemy?
            • ciociacesia morze widziala, brata widziala 23.05.12, 12:09
              po co sie pcha drugi raz? glupia głupia siostra
          • myszmusia Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:49
            a wieczorami jeździli w miasto(knajpy,
            > kolacje, znajomi - i podkreślam - koszt nie ma znaczenia, nie sugerujcie sie ty
            > m, że to on za to płaci)

            ale to ,ze oni maja kase wcale nie musi znaczyc, ze zona chce ta kase wydawac na kogoswink
          • 3-mamuska Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 13:13
            volta2 napisała:

            > argumentem jest to, że już tu była
            > że to nie hotel
            > że wprowadza zamęt w ich udane życie tym swoim przyjazdem
            > że mąż ma w tym czasie gdy ona wyjedzie odpoczywać od dzieci a nie zajmować się
            > innymi, tym bardziej że będzie w tym czasie pracował,

            Żona porostu chce być żona, zeby mogła decydować owspolnym życiu, jeśli żyli oddzielnie przez x lat, to teraz ona chce zeby liczy sie z jej zdaniem.
            > siostrą jakoś bardzo zajmować się nie trzeba, jak była ostatnim razem to dzień
            > gdy brat był w pracy spędzała na plaży, a wieczorami jeździli w miasto(knajpy,
            > kolacje, znajomi - i podkreślam - koszt nie ma znaczenia, nie sugerujcie sie ty
            > m, że to on za to płaci)
            Dlaczego to ze on ma kasę to ma dawać siostrze na wyjścia da knajpy i imprezy. Wywalila bym Babę na zbity pysk za takie podejście.
            Nie zgodzilabym sie zeby mój mąż co roku sponsorowal wakacje siostrze , czy to we wspólnym domu czy w jakimkolwiek innym miejscu.
            Do tego wtracanie sie mamusi ze brat ma siostrze bać/udostępnić bo to siostra.
            • jak.z.nut Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 13:56
              Wiesz co... nie wiem jakie masz układy w rodzinie ale u nas jeśli ktoś może, pomaga.
              W duszy miałabym Twoją opinie jeśli chodziłoby o mojego brata.
            • a1ma Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 14:07
              > Dlaczego to ze on ma kasę to ma dawać siostrze na wyjścia da knajpy i imprezy.

              Bo CHCE. Koniec, kropka.
          • gwen_s Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 24.05.12, 08:38
            > że wprowadza zamęt w ich udane życie tym swoim przyjazdem
            Zależy co to za mącenie, ale jeżeli siostrunia przyjeżdża i nagabuje męża jaką to ma beee żonę to też bym się nie zgodziła.
            Nie znamy szczegółów, ale dla mnie wygląda na większy zatarg obu pań i pewnie stąd ta niechęć żony, której ja się wcale nie dziwię smile
            > gdy brat był w pracy spędzała na plaży, a wieczorami jeździli w miasto(knajpy,
            > kolacje, znajomi - i podkreślam - koszt nie ma znaczenia, nie sugerujcie sie ty
            > m, że to on za to płaci)
            Wiem, że kasa argumentem nie jest, ale to, że ktoś jest bogatszy nie oznacza, że powinien każde wyjście sponsorować...
            Siostra swoją drogą nie ma wcale honoru, skoro wie, że nie jest mile widziana to by sobie mogła darować...
            • franczii Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 24.05.12, 13:48
              > Wiem, że kasa argumentem nie jest, ale to, że ktoś jest bogatszy nie oznacza, ż
              > e powinien każde wyjście sponsorować...
              > Siostra swoją drogą nie ma wcale honoru, skoro wie, że nie jest mile widziana t
              > o by sobie mogła darować...

              A gdybys ty miala swobode finansowa a twoja siostra nie mogla sobie pozowlic na wakacje czy wyjscie do knajpy to bys za nia nie zaplacila?
              I siostra jest mile widziana przez brata, to on bedzie ja goscil. A szwagierka jej ogladac nie bedzie. ja tam bym sie cieszyla w takiej sytuacji. Co roku czesc wakacji spedzam sama z dziecmi a maz zostaje w domu sam i poiwania do roboty. Gdyby w tym czasie choc na pare dni wpadla jego siostra czy jakis kuzyn to byloby mu na pewno przyjemniej.
              Widze ze mam wielkie szczescie, ze moje rodzenstwo sie zwiazalo osobami z normalnym podejsciem do rodziny. Jak widac po tym watku to dosc rzadko spotykane.
      • zlotarybka_1 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:49
        volta2 napisała:
        > dzieci obu pań się bardzo lubią(tu może też jest cicha rywalizacja o te dzieci?
        dziecinada jeśli tak. Skoro się lubią to należałoby ułatwiać im kontakt.

        > żona sugeruje wyraźnie - by siostra - wiedząc że jest niemile widziana przez ni
        > ą - sama zrezygnowała z przyjazdu.
        > i chyba spora część z nas/was by zrezygnowała faktycznie, ale siostra nie chce.
        No nie wiem czy tak po prostu zrezygnowałabym z kontaktu z bratem (RAZ W ROKU) tylko dlatego, że jego żona mówi nie. W dodatku nie bo nie.
        • verdana Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:54
          Własnie - czy siostra przyjeżdża tylko dlatego, zę okolica jest atrakcyjna - i wtedy rzeczywiście nie jest to eleganckie, czy dlatego,z ę parę dni w roku chce spędzić z własnym bratem, chce, aby brat znał jej syna. I wtedy rezygnacja, bo "uniosła się honorem", wcale już nie jest taka rozsadna - ma zrezygnować z widzenia brata, bo zona brata jej nie lubi?
          Tym bardziej dziwne, ze mają sie nie spotkać, więc działanie żony zakrawa na zwykłą złośliwość.
        • upartamama Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 24.05.12, 14:20
          przecież siostra nie musi przyjeżdżać w lecie. Niech przyjedzie w ferie zimowe, ale nie...pewnie wtedy nagabuje drugiego brata lub siostrę mieszkających w Bukowinie lub Białce Tatrzańskiej.
      • wuika Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:57
        Na mój gust konflikt jest gdzieś indziej i jest głębszy. Żadna rozsądna kobieta nie zagrozi rozwodem czy tam wyprowadzeniem się w przypadku zgodnego małżeństwa z powodu odwiedzin nie do końca lubianej szwagierki. Może facet rzeczywiście ma nieodciętą pępowiną, a to kolejny przykład zachowań rodziny jej męża, kiedy włażą mu na głowę, a on nie widzi problemu. Może pani wybitnie zaborcza i nie toleruje nikogo w otoczeniu męża, nawet jego rodziny. Może jeszcze coś. Na pewno naciski zewsząd nie pomogą. Jeśli żona się uprze - a małżeństwo rzeczywiście jest zgodne i ogólnie bezproblemowe - to mąż musi stanąć po stronie żony, bo to ona i on decydują o gościach w ich wspólnym domu, a nie szwagierka, która chciałaby przyjechać na wakacje.
        • gwen_s Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 24.05.12, 08:39
          10/10
      • guderianka Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:03
        jeśli nie kasa, jeśli nie konflikt-to nie wiem o co chodzi. Rywalizacja swoją droga ale takie zachowanie to czysta zlośliwość i nie ma nic wspólnego z "która będzie pierwsza"-przecież tamta wyjeżdza za granice. Hmm. Może sytuacja ma jakieś drugie dno.
      • imasumak Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:09
        Powiedz, z której strony znasz relacje? Bo jeśli ze strony rodziny męża, to naturalnie konkretnych powodów antypatii ze strony żony nie może być wink
      • jowita771 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:20
        Jeśli siostra niezamożna, to bym zaprosiła, dzieci pobędą nad morzem niewielkim kosztem. Gdybym mieszkała nad morzem, to wizyty naszego rodzeństwa byłyby jakoś rozpisane, żeby każdy trochę u nas pobył.
    • e_r_i_n Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:44
      Dla mnie argument 'nie przyjęcie siostry jest strasznie' nie do końca jest na miejscu w sytuacji, gdy nie jest to zaproszenie ze strony gospodarzy (ewentualnie sprawa pilna, nagła i w ogóle życiowa).
      Też by mnie irytowało traktowanie mojego domu jak hotelu. Ale wszystko się rozbija tak naprawdę o zachowanie w takiej sytuacji - pełna obsługa, żywienie itd w sytuacji wakacji, gdy nie ja zapraszam, byłoby dyskutowane.
    • lilly_about Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:45
      Trudno powiedzieć... bo wygląda na to, ze siostra znalazła sobie darmową metę na wakacyjne wojaże i to nie jest fair. Ale z drugiej strony ma prawo i chęć odwiedzić brata. Sedno sprawy leży oczywiście w tym, ze panie się nie lubią i dlatego też nie widzę możliwosci połaczenia ich obecnosci w jednym domu.
      • tabakierka2 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:50
        lilly_about napisała:

        > Trudno powiedzieć... bo wygląda na to, ze siostra znalazła sobie darmową metę n
        > a wakacyjne wojaże i to nie jest fair. Ale z drugiej strony ma prawo i chęć odw
        > iedzić brata.

        ale to brat ją zaprasza ( z resztą już u niego była).


        Sedno sprawy leży oczywiście w tym, ze panie się nie lubią i dlat
        > ego też nie widzę możliwosci połaczenia ich obecnosci w jednym domu.

        i też nie mają się spotkać z tego, co autorka napisała.
        • lilly_about Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:59
          Dlatego żona moim zdaniem powinna przystać na to, ze siostra przyjedzie, jak jej nie będzie.
        • gwen_s Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 24.05.12, 08:41
          brat jej nie zaprasza tylko siostra się wprasza....
          autorka pisała, ze mama powiedziała do synka "jak to siostry nie zaprosisz" czyli pewnie jeszcze nic nie zostało powiedziane a siostra oznajmiła, że jedzie big_grin
          • franczii Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 24.05.12, 13:31
            Ale brat tez jest chetny, nie jest to wbrew jego woli a byla wzmianka, ze podczas wczesniejszych wakacji mu bylo milo.
    • atowlasnieja Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:51
      sądzę, że żonie nawet nie chodzi o kasę a o zasadę: chce nauczyć ludzi, że jej dom to nie darmowy pensjonat. Były już tu dyskusje/ skargi "właścicielek" takich darmowych uzdrowisk które nie powiedziały w porę STOP a teraz mają problem bo rodzina im się zwala na głowę i na dodatek jest wielce zmęczona wczasowaniem się gdy one wracają z pracy.
      • myszmusia Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:52
        atowlasnieja napisała:

        > sądzę, że żonie nawet nie chodzi o kasę a o zasadę: chce nauczyć ludzi, że jej
        > dom to nie darmowy pensjonat. Były już tu dyskusje/ skargi "właścicielek" takic
        > h darmowych uzdrowisk które nie powiedziały w porę STOP a teraz mają problem bo
        > rodzina im się zwala na głowę i na dodatek jest wielce zmęczona wczasowaniem s
        > ię gdy one wracają z pracy.

        dokładnie tak tez mysle.Ciekawe czy siostra taka chetna do odwiedzin by była gdyby to nie była atrakcyjna wakacyjnie miejscowosc .
    • mara_jade73 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:54
      Ja akurat rozumiem żonę. I nie chodzi tu o koszty pobytu i takie tam. Ale jakby mój mąż chciał zaprosic do mojego domu kogoś, kogo z jakis przyczyn nie lubię też bym postawiło veto.
    • iwoniaw Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 09:59
      Skoro żony i tak w tym terminie ma nie być w domu, to uważam, że wymyśla sobie problemy. Jeśli ta sytuacja nie ma drugiego dna i wszystko jest tak, jak tu opisujesz (siostra faktycznie nie mąci, nie ingeruje w małżeństwo brata, nie zawłaszcza domu, gdy w nim przebywa, grzebiąc np. po szafach itd.), to żądanie, by mąż przebywając w domu sam/ z dziećmi, które lubią ciotkę i kuzyna nie przyjął na 10 dni siostry z dzieckiem, jest kuriozalne.
      Inna sprawa, że wtrącanie się w sytuację rodziców (z jakiej paki matka w ogóle próbuje wywierać presję na syna, żeby gościł siostrę?) wygląda nieciekawie i sugeruje, że być może żona faktycznie czuje się traktowana przez rodzinę męża jako ktoś kto nie ma nic do gadania w swoim własnym domu - i w tej sytuacji rozumiem opór przed - być może - kolejnym przymknięciem oczu i wytoczenie dział tego kalibru.
    • jowita771 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:00
      Gdybym była tą żoną, to bym nie stawiała sprawy na ostrzu noża, a niech sobie ta siostra przyjedzie. Jeśli siostra niebogata, to niech nawet brat jej pobyt funduje.
      Z drugiej strony, na miejscu siostry tego pana, wiedząc, jakie podejście ma bratowa, zrezygnowałabym z wizyty. A matka to już nie rozumiem, po co się wpieprza.
    • kropkacom Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:01
      Jeżeli chodzi o coroczne darmowe wakacje to tylko jak oboje małżonków się na to zgadza.
    • landora Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:08
      Uważam, że żona ma nierówno pod sufitem.
      Na miejscu siostry bym jednak nie przyjechała, żeby nie powodować konfliktu między mężem a żoną i ponieważ nie ma się co pchać tam, gdzie cię nie chcą.
    • lelija05 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:15
      Jeżeli żona jest do szwagierki uprzedzona i za nią nie przepada, to żadne racjonalne argumenty do niej pewnie nie przemówią.
    • panna.sarabella Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:16
      ja uważam ze jeśli siostra nie przyjeżdża do nich na 10 dni co miesiąc, a jest to tylko wizyta raz do roku - to żona postępuje bardzo nieładnie i chamsko zmuszając męża do wyboru między nią a siostrą. Przyjazd na 10 dni to nie katastrofa, zwłaszcza jeśli się rozminą.

      Ja w ogóle nie widziałabym problemu z przyjazdem na 10 dni. Raz do roku? No pliiiz, bez przesady.
      • policjawkrainieczarow Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 14:08
        > Ja w ogóle nie widziałabym problemu z przyjazdem na 10 dni. Raz do roku? No pli
        > iiz, bez przesady.

        Jest takei przysłowie: ryba i goscie na trzeci dzień zaczynają śmierdzieć.
    • agaja5b Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:17
      Jak pszesz jesteś osobą z zewnątrz wiec różnych rzeczy nie wiesz, ale myslę że dział typu rozwód z " nieodpepnionym mężem" nie wytacza się od tak sobie z powodu tylko niechęci do szwagierki. Dam sobie rękę uciąć że sprawa ma drugie dno niewidoczne dla postronnych tylko dla samych zainteresowanych. I rozumiem doskonale że żona ma prawo nie życzyć sobie goszczenia siostry męża nawet pod swoją nieobecność. Widocznie gra którejś ze stron nie jest czysta, obstawiam rodzinke męża, zwłaszcza po interwencji teściowej. Z wierzchu cud w środku smród. Wiem , bo przerabiam na przykładzie mojego małżeństwa. Potrafią się ludzie dobrze maskować ale prawdziwe uczucia odbiera się podskórnie. Oboje powinni się zastanowić jak tu ustanowić swoje granice, zwłaszcza mąż ale jak jest nieodpępniony to niestety zadanie spadnie na żonę, ale ona ma szanse ustalić tylko granice sztywne czyli zerwać kontakt.
    • nisar Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:20
      Sądzę że chodzi o to, by rodzina męża nie zaczęła w sposób naturalny traktować ich domu w atrakcyjnym turystycznie miejscu jako STAŁEJ bazy urlopowej. Wskazuje na to argument żony, że szwagierka raz już tu była i wystarczy, czytaj: przyjechała z wizytą, pobyła, w tym roku niech jedzie gdzie indziej. Ale nie tylko: zwróćcie uwagę że tęsknota siostry za bratem nasila się przed wakacjami. Rozumiem, że w ciągu zimnych i ciemnych miesięcy siostra nie wyraża ochoty na wizyty? Żona nie protestuje, bo nie chce się ze szwagierką spotkać - wyjeżdża w tym czasie - tylko nie ma ochoty żeby w każde wakacje ktoś przyjeżdżał, to w sumie jej dom, w tym roku wyjeżdża, w przyszłym - być może - będzie musiała pracować przez wakacje i rodzinka męża będzie się jej pałętać po mieszkaniu w czasie jej obecności. NIENAWIDZĘ obcych osób w domu, nie umiem wtedy odpocząć, traktuję to jako dopust boży. Dwa tygodnie z dwiema dodatkowymi osobami doprowadziłyby mnie do psychiatryka.
      Protest żony w tej sytuacji odbieram jako powiedzenie: stop nie tylko w tym roku ale i na przyszłość.
      Doskonale rozumiem żonę, życzę jej powodzenia!
      • verdana Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 10:37
        Ale zony w tym czasie nie będzie. Gdyby była - to zupełnie inna sprawa. Nie wysuwa też argumentu "Czekaj, to juz tak co roku będzie", tylko zupełnie od czapy - ze maż ma odpoczywać, a nie zajmować się siostrą.
      • hellulah Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 20:13
        > Rozumiem, że w ciągu zimnych i ciemnych miesięcy siostra nie wyraża ochoty na wizyty?

        Latem łatwiej w wielu branżach o urlop, są takie, w których wprost niemożliwym jest urlop nie-latem. Latem są wakacje szkolne. Latem łatwiej dojechać pociągiem czy autobusem (mniej bagaży, mniej rozbierania się-ubierania przy wysiadaniu i wsiadaniu - nie ma skoków temperatury). Poza latem są owszem święta, ale tu chyba opcja żona i szwagierka przy jednym stole nie wchodzi w grę...

      • claudel6 Re: żona, mąż i jego siostra(kto ma rację?) 23.05.12, 23:07
        jezu, a co w tym złego że chce przyjechać w wakacje? co w tym złego, że jak przyjeżdża raz do roku, to chce przyjechać w ciagu ładnej pory roku, kiedy można fajnie czas spędzić, być w plenerze? to jest takie nienormalne?? rozumiem, ze czyste intencje miałaby tylko wtedy gdyby przyjeżdżała w najgorszy zimny syf? stuknij się w głowę.
        mam przyjaciół rozsianych po Europie i ZAWSZE odwiedzam ich w ciepłe pory roku, a unikam jesieni i zimy. nie stać mnie na x wyjazdów zagranice i mam ograniczony urlop w roku, wiec nie rozumiem, dlaczego w imię jakichs chorych zasad miałabym odwiedzać ich w grudniu czy w listopadzie?

        poza tym nie doczytałas tej historii - nikt by jej sie nie pałętał po domu i nie siedział na głowie, bo jaśnie pani w domu w tym czasie ma nie być.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja