Dziesiąty egzamin na prawko...

23.05.12, 20:29
...i znów klapa - zjadły mnie nerwy. Najśmieszniejsze jest to,że jeżdżę po Warszawie doskonale. Instruktorzy mają mnie dosyć. Na placyku w Wordzie mnie paraliżuje i tyle. A zdać muszę do września, inaczej będą kłopoty w pracy...
    • uchoslonia Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 23.05.12, 20:46
      A, i szukam szkoły nauki jazdy w okolicach Odlewniczej, chcę wykupić jeszcze 20 godzin, może ktoś poleci jakąś?? Jeździłam już w Żeraniu i dwóch z Otwocka, ale chcę zmienić.
    • dzoaann Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 23.05.12, 23:51
      a moze jakas terapia lub hipnoza, zeby nerwy wylaczyc...
    • kosheen4 Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 23.05.12, 23:55
      zdaj prawko na Ukrainie ;>
    • rosapulchra-0 Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 23.05.12, 23:57
      I do tej pory się nie dowiedziałaś, komu posmarować?? Aż dziw bierze, że nie przyszło ci to do głowy.
    • borys314 Re: 24.05.12, 00:13
      Moi znajomi, którzy nie mogli zdać w Warszawie, zdawali w Siedlcach. Może tam byś się mniej denerwowała? Rozważ.wink
    • minerallna Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 00:35
      uchoslonia napisała:
      (...)Najśmieszniejsze jest to,że jeżdżę po Warszawie doskonale.(...)

      Chyba jednak nie bardzo doskonale.
      10 egzaminow i nic. No litosci!
      Skup sie kobieto i jedz jak egzamin wymaga. Proste.

      Wyglada jakbys stracila prawko po pijaku i teraz cudujesz wink
      • izak31 Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 04:20
        Jesli się 10 raz oblewa placyk to coś jest nie tak. Moze rzeczywiście terapia bo to nie jest normalne. Placyk jest wszędzie taki sam wiec co za róznica gdzie zdajesz. Ja zdała mza 5 razem i 3 razy powalił mnie placyk - nerwy, za każdym razem z trzęsącą się lewą nogą na sprzęgle. 5 dni temu minał rok jak zdałam - od tamtej pory jeżdzę regularnie
        • sylki Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 07:19
          A gdzie ona napisała, że nie zdała na placu?
    • zebra12 Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 06:10
      Tak jak ja się denerwowałam to chyba nikt. Bardzo się boję jeździć autem. Zdałam za drugim razem, ale plac za każdym od pierwszego razu był ok. Oblałam na mieście, w duże mierze przez warunki jazdy: ciemno, śnieżyca. Nie zauwazyłam małej osiedlowej drogi odwołującej ulicę jednokierunkową i zjechałam na lewą stronę. W sumie nie oblał by mnie za to (tak mówił), ale gdy się zorientowałam to tak się zdenerwowałam, że wysiadłam na środku skrzyzowania, które miałam pokonać i poszłam do domu... Za drugim razem zdawałam za dnia, a egzaminator nie wodził mnie po osiedlowych drogach.
      • mea.may Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 06:24
        Ale jeździsz samochodem po mieście??
        • uchoslonia Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 06:30
          E , co za różnica,czy będę się denerwować w Warszawie czy w Siedlcach. W Siedlcach byłam, pojeździłam trochę i zrezygnowałam - nie odpowiada mi samochód egzaminacyjny. Do skody się przyzwyczaiłam, okolice Word-u na Odlewniczej też już nieźle wyjeździłam. Z trzech egzaminów zrezygnowałam, jak usłyszałam swoje nazwisko po prostu wyszłam nie przystępując do egzaminu. Testy zdawałam już trzykrotnie (za każdym razem bezbłędnie) Naprawdę sobie radzę w samochodzie.
          • sylki Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 07:22
            Może przed egzaminem coś uspokajającego, jakaś melisa czy coś smile
            Współczuję ci strasznie, sama na egzaminie myślałam, że zejdę z tego świata, ale zanim wsiadłam do auta dość mocno skupiałam się na zupełnie innych rzeczach...guma do żucia mi pomagała się odstresować...pomogło, zdałam za 1 razem
          • wjw2 Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 07:24
            > ie (za każdym razem bezbłędnie) Naprawdę sobie radzę w samochodzie.

            Myślę, że problem tkwi w Twojej głowie.
            Dziewczyny powyżej dobrze radzą, idź na terapię.
            • nelamela Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 07:49
              Z egzaminu pamiętam ...moje trzęsące się nogi smile.po zdanym placyku powiedziałam egzaminatorowi że muszę wysiąść bo nie trafiam w sprzęgło hehehe.Ale potem poszlo już dobrze.Zdałam za pierwszym razem.Powodzenia.
        • zebra12 Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 08:18
          Nie, ja w ogóle nie jeżdżę. Nie mam samochodu. Boję się nadal jeździć - mam za dużą wyobraźnię...
    • naomi19 Re: Dziesiąty egzamin na prawko... 24.05.12, 07:47
      Na egzaminie musisz być spokojna. Nie chodzi o sam egzamin, ale o wejście do samochodu, inaczej stwarzasz zagrożenie na drodze. Musisz sobie coś w tej głowie poprzestawiać i nastawiać się na spokój i zdanie. Musisz znaleźć sposób, nie ma innej rady. Ja wyobrażałam sobie bardzo brzydką rzecz o moim egzaminatorze, nucąc w myślach 'man down' big_grin A z drugiej strony starałam się być spokojna (wiem, jakie to trudne) i zagadałam do niego, to mnie rozluźniło i rozładowało napięcie. (powiedziałam: ten egzamin to taki stres, gorszy 100 razy niż poród, a on na to rzucił jakimś żartem, że on mimo wszystko woli egzaminy).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja