O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwiazku)?

28.05.12, 01:24
No wlasnie?
Byla juz sonda dotyczaca klotni o pieniadze...
O co sie jeszcze mozna klocic? Wierze, ze nawet najwieksze forumowe trolle zdaja sobie sprawe, ze zwiazek bez klotni jest nierealny i nie beda rzucaly podejrzeniami o patologie
O sobie napisze jutrosmile
    • cherry.coke Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 01:40
      O lenistwo lub biernosc zyciowa! Jak sie ktores rozleniwi, to dostaje motywujacego kopa w tylek od drugiego. Ale wiadomo, ze motywujacy ma z reguly racje, wiec obrona jest dla picu ;p
      • jola-kotka Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 02:01
        A ja mam faceta z ktorym nie da sie klocic,serio,jak tylko zaczynam pyta -chcesz sie klocic?i zawsze potem dodaje chodz przytul sie- sory po tym tekscie przytulam sie i mi przechodzi.Fakt,ze nie mamy konkretnych powodow do klotni,a te moje to takie wymyslone dla samej atrakcji poklocenia sie,np.bo prosilam zebys kupil kawe a tego nie zrobiles.
        Nie moge sie z nim klocic,to nadrabiam dzwoniac do brata i zawsze go tak nakrece,ze sie z nim pokloce bo z kims trzeba,chyba,ze jest sie takim typem jak moj ukochany zawsze ze wszystkimi grzecznie po dobroci.
        • asocial Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 02:07
          Jak dla mnie to fest powod do klotni,) przeciez skoro ¨zaczelas¨ klotnie tzn, ze cos ci na sercu jednak lezy, a udawanie, ze problemu nie ma i wszystko sie rozwiaze przytuleniem nie jest na dluzsza mete korzystne. Uwaga, to moje osobiste zdanie i chwala jesli u Was takie rozwiazanie pasuje; mnie moj eks wlasnie przytulaniem ¨uciszal¨ i w ostatecznym rozrachunku duzo waznych rozmow nas ominelo.


          jola-kotka napisał(a):

          > A ja mam faceta z ktorym nie da sie klocic,serio,jak tylko zaczynam pyta -chces
          > z sie klocic?i zawsze potem dodaje chodz przytul sie- sory po tym tekscie przyt
          > ulam sie i mi przechodzi.F
          • jola-kotka Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 02:12
            Mowie o klotniach,ktore naprawde prowokuje dla zabawy i nigdy nic z nich nie wychodzi bo on nie lubi a nawet nie umie sie klocic.
            To co mi lezy na sercu mowie zawsze spokojnie siedzac mu na kolanach i efekt murowany.
            To jest facet,ktory zaglaszcze cie na smierc,wiec trzeba z nim postepowac jego metodami,i wtedy wszystko gra.
            My mamy taki slodki zwiazek,bez awantur.
            • imasumak Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 10:08
              Jak długo jesteście razem? Pytam z ciekawości, bo u nas pierwsze 3 lata też tak wyglądały wink
    • landora Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 02:22
      Pokłócić to się można o wszystko big_grin Zazwyczaj kłócimy się o jakieś kompletne drobiazgi, zdarzały nam się kłótnie z trzaskaniem drzwiami (to ja) i rzucaniem przedmiotami (też ja). Mam porywcze charaktery, ale szybko nam też przechodzi i po chwili od burzy już mówimy normalnie i awantura idzie w zapomnienie. W dodatku mamy poczucie humoru, więc czasem jakiś kompletnie abstrakcyjny argument w środku kłótni powoduje u nas wybuch śmiechu - i już jest po kłótni! Ostatnio rzadko się kłócimy, chyba się dotarliśmy.
    • nabakier Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 07:20
      U nas tylko ja się kłócę big_grin A o co? O ton lub o znaczenie słów (podtekst).
      • kai_30 Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 07:50
        nabakier napisała:

        > U nas tylko ja się kłócę big_grin A o co? O ton lub o znaczenie słów (podtekst).

        O, tak właśnie smile Czepiam się słówek i szukam zaczepki, jak mam zły dzień, ale z moim mężem ciężko się pokłócić - owszem, jest moment napięcia i oddalamy się mentalnie, każde do swojej jaskini, ale dosłownie po chwili on wyciąga do mnie rękę i cierpliwie tłumaczy, że wcale nie to miał na myśli. Zazwyczaj pozwalam się przeprosić - nasze "kłótnie" nigdy nie trwają dłużej, niż kilka minut wink
        • rosapulchra-0 Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 07:54
          Mój mąż po kłótni najczęściej przeprasza w ten sposób: no chodź tu do mnie, przytul się i pocałuj. I gdy rzeczywiście się do niego przytulam, to mówi: a ja będę ci teraz wybaczał.
        • nabakier Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 07:58
          Też się pozwalam przeprosić (i przyznać sobie rację, hehehe) wink
          • imasumak Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 10:13
            Zupełnie ja na forum big_grin
            • rosapulchra-0 Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 11:18
              Chyba ci coś na bakier w gardle stoi.
              • imasumak Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 12:15
                To akurat miał być żart Roso.
                • rosapulchra-0 Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 12:23
                  Pacz pani. Ja też zażartowałam..
      • imasumak Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 10:11
        Ooo, o to tez potrafię się rzucać do męża smile
    • solejrolia Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 07:37
      o to, w czym różnimy się,
      ostatnio było kilka dobrych kłótni, bo dobra kłótnia nie jest złatongue_out, o podejście do dziecka, i w ogóle o wychowanie, czasem o spędzanie wspólnego czasu
      i o wyjścia z domu (mamy różne temperamenty, mąż nie jest zbyt towarzyski i CZASAMI mam dość samotnych, lub tylko z dzieckiem, wyjść z domu)
    • rosapulchra-0 Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 07:41
      Zawsze sobie znajdę jakiś powód, gdy się chcę pokłócić. Może być niebo zbyt niebieskie lub za gorąca herbata.
    • default Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 07:53
      1) o to że ja robię za mało w domu,
      2) o to że ja nie doceniam tego że on robi w domu tak dużo,
      3) o to że sobie bimbam i tylko czytam książki,
      4) o to że zużywam za dużo ciepłej wody,
      5) o pieniądze,
      6) o zbyt dużo piwa w weekend,
      7) o całokształt smile
      Pkt 1-4 - zaczyna on, pkt 5 - obydwoje, pkt 6-7 - ja.
    • vocativa Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 08:00
      Kiedyś, na początku, gdzieś tak po 2 latach związku kłóciliśmy się o różne nasz problemy,np. mniejsze zaangażowanie drugiej strony, o to że druga strona chce spędzać mniej wspólnego czasu(najpierw mąż-wtedy jeszcze nie mąż był bardziej zaangażowany, później ja).
      Teraz po prawie 10 latach, kiedy oboje jesteśmy bardzo zaangażowani praktycznie nie ma poważnych kłótnismileO problemach nauczyliśmy się rozmawiać i jak jest jakiś problem to w zasadzie nie zdarza się nam na jego temat pokłócić bo już wyrobiliśmy odruch spokojnej rozmowy.Są za to spięcia o jakieś bzdety.Zazwyczaj nawet nie tyle z powodu bzdetów, co dla tego,że ktoś jest w gorszym nastroju-najczęściej jawinkMąż tylko jak jest bardzo śpiący, albo boli go głowa.
    • kropkacom Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 08:04
      O zła fazę księżyca. big_grin Są dni kiedy nic nie chce się ze sobą zgodzić po prostu. Hormony szaleją. Na szczęście tych dni nie jest dużo. Nie praktykujemy cichych dni i rzucania talerzami takoż big_grin
    • grin_korso Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 09:55
      Trudno kłócić się z kimś, kto podczas kłótni milczy.
      Jestem niesamowicie kłótliwa i wybuchowa. Potrafię się kłócić z własnym kotem, że źle na mnie spojrzał. Ale kot kłótnią nie odpowiada. Po prostu milczy. Tak jak mój mąż. No i co to za kłótnia, taka jednostronna? Mnie to milczenie doprowadza do pasji i kłótnia przeradza się szybko w "NO POWIEDZ W KONCU COS!"
      Tak więc - ja się kłóce o wszystko, a mój mąż ze mną o nic. 1x0=0, a więc chyba w ogóle się nie kłócimy.
    • imasumak Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 10:05
      Z moim mężem w zasadzie nie da się pokłócić, bo albo obraca wszystko w żart, albo się obraża i wtedy po kłótni.
      Najwięcej sporów jest o wychowanie dzieci. Mąż preferuje wojskową dyscyplinę, a ja wolałabym z dziećmi utrzymywać partnerski układ.
    • sueellen Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 10:27
      O bałagan i wychowannie dziecka. Najczęściej najezdżam na m bo daje młodej za dużo słodyczy.
    • nangaparbat3 Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 10:32
      Jak jeszcze byliśmy dobrym związkiem, pokłóciliśmy się o:
      1. Czy cytryne do herbaty wolno wyciskać (ja), czy wyłącznie kroić w plasterki (mąż).
      2. Czy smaruje się mniejszą powierzchnie kromki (ja), czy większą (mąż).
      • czarnaalineczka Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 11:26
        > 2. Czy smaruje się mniejszą powierzchnie kromki (ja), czy większą (mąż).
        maz ma racje a ty jestes sknera tongue_out
      • malila Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 11:37
        nangaparbat3 napisała:

        > 2. Czy smaruje się mniejszą powierzchnie kromki (ja), czy większą (mąż).

        Jak to mniejszą czy większą? Smaruje się całą górną powierzchnię kromki.
        Zaraz ktoś przyjdzie, żeby się pokłócić, że nie górną, tylko dolnąwink
        Jest jeszcze opcja odcinania skórek i smarowania skóreksmile
      • mnb0 Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 13:59
        > 2. Czy smaruje się mniejszą powierzchnie kromki (ja), czy większą (mąż).
        Oczywiscie, ze smarujemy wieksza! Podaj powod smarowania mniejszej.
    • kkalipso Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 11:09
      W sumie o drobiazgi ale jak mam zły humor ,to czasami jest nieciekawie,bo psuje mi humor na cały dzień(po nim to spływa)i śmieje się,że ja się przejmuję...

      -rozpieszcza córkę
      -nie oszczędza wody, prądu wszystko musi grać ,palić się np.na jedną kawę grzeje cały czajnik wody(lata się o to sprzeczamy,ostatnio jej lepiej)dla małej kupuje pół lodówki słodyczy co piątek..
      -nigdy nie jest śpiący,siedzi zwłaszcza w weekend do 3-4 w nocy i gląda swoje filmy na sci fi,ja padam o 2 proszę ,żeby już poszedł spać on ,nie jutro jest sobota...
      -jest ugodowy,ale jeśli mamy inne zdanie a on uprze się na coś to koniec,jestem na pozycji przegranej ,zrobi czy mi się to podoba czy nie(ostatnio tatuaż)....
      -coraz częściej się czepia ,że za długo przy kompie siedzę zamiast z nim filmy oglądać wieczorami,wzbudza tym we mnie wyrzuty sumienia...
      -jak córce coś się stanie,to zawsze jestem winna ja...

      Mimo tych zgrzytów,jest bardzo dobrze....a my szczęśliwi i zadowoleni,często się z siebie śmiejemy...

    • czarnaalineczka Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 11:21
      on sie kloci o
      - psa
      -kota
      -psa i kota
      -sol do zmywarki
      -suszarke
      -kubek
      -lyzeczki , szklanke
      -szklanke
      -opakowanie po serze
      - klaki
      -plyty, ksiazki
      ja sie kloce o
      - ton jego wypowiedzi
      - nieprawidlowe uzycie jakiegos slowa
      - kontekst
      -o to ze on zapytal "po co "
      - o zmywarke
      - o recznik
      - o kawe
      - o mleko do kawy
      - o jego ku*** poje** zwyczaj strzelania stawami ( wtedy to mu groze smiercia)
      - o spanie
      - o jego nerwice natrectw
    • panizalewska Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 12:13
      Kurcze, naprawdę przepraszam, ale ja nie pamiętam, kiedy się ostatni raz pokłóciliśmy z małżem sad
      big_grin
      Ale chyba chodziło o czułości i że ja chcę więcej seksu i uwagi jako kobieta tak w ogóle wink Ale to i tak nie była standardowa kłótnia, tylko mój foch na granicy płaczu, na milcząco, po kilku godzinach / nazajutrz wydukałam spokojnie o co mię się rozchodzi i cześć.

      Więc nawet nie bardzo te kłótnie wink
      • gootica Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 13:28
        O to, że:
        -ja mówię i tłumaczę coś, albo opowiadam co się wydarzyło, po czym on za chwilę mówi: "Nie słyszałem co do mnie mówiłaś" (wtedy mam ochotę w ogóle z nim na żaden temat nie rozmawiać)
        -o to, że zostawia części swojej garderoby po całym mieszkaniu, a ja chodzę i to sprzątam i układam
        -o zostawianie pustych pudełek, kartonów po jedzeniu, a juz najlepiej jak to stoi w lodówce, a ja święcie jestem przekonana, że np. mleko jeszcze się nie skończyło, a tu zonk
        -ogólnie za bałaganiarstwo
        -o wychowanie dzieci
        -
    • chipsi Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 14:10
      Głównie o krasnoludki, które sprzątają za mnie chałupę, gotują i piorą gdy ja leżę i pachnę a małżonek pracuje.
    • katia.seitz Re: O co sie w ogole klocicie(w dobrym nawet zwia 28.05.12, 14:39
      O pieniądze, czy też raczej - priorytety finansowe (czy możemy sobie na coś pozwolić, czy też lepiej poczekać). Ale na szczęście nie są to kłótnie w stylu "za mało zarabiasz" lub "za dużo wydajesz". O kwestię inicjatywy, decyzyjności i narzucania czegoś drugiej stronie tongue_out O niedomyślność (to zarzut z mojej strony, oczywiście).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja