jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa

29.05.12, 17:22
Tak wywnioskowałam z jego rozmowy telefonicznej, którą słyszał cały autobus. W kazdym razie co mnie zszokowalo owy student zalił sie koledze, ze nie moze skusic sie na impreze posesyjną bo go mama nie puści. Dostał 4,5 z egzaminu jakiegoś tam niby mama była zadowolona jednak spojrzała w jego indeks i był tam bałagan i się tak zdenerwowała, że ma szlaban. Wszystko to komus przez telefon mówił. Następnie, że rodzice nie są z niego zadowoleni bo obniza średnią jego rodzinie. Ponieważ ma większość 3 i 4, a jego mama miała 4 i 5 i ze jest na szarym koncu rodziny. Poza tym mówił, że jego rodzice to straszni furiaci i ze z tata nie rozmawia od wrzesnia, bo ten przegladal jego osobiste rzeczy z uczelni, a on zauwazywszy to zwrocil mu uwage, ze to jego prywatne rzeczy. I jesli nie zda ostatniego egzaminu na 5 zeby miec srednia caloroczna na 4,2 to moze zapomniec o wakacjach. Natepnie zalił sie odnosnie dziewczyny, ze rodzice kontroluja jego rozmowy i ze sie zdenerwowali kiedy ten cos jej czytał, ze przeciez moze sobie sama przeczytac bo ona nie jest analfabeta i ma ograniczyc kontakty weekendowe z nia bo sie uczy za malo i dodal, ze uczy sie codziennie przez 5godzin ale to dla mamy za malo bo ona w weekendy na prawie uczyla sie po 11 godzin.


Jestem zszokowana i czy tacy rodzice istanieja?? az nie moge uwierzyc!. Ja dostalam w wieku 19lat od rodzicow wyprawkę na studia i odtad koniec kontroli. Dzwonila tylko jak tam sesja i czy wszystko u mnie w porzadku czy jestem zdrowa. Nawet nie znala terminow moich egzaminow(moze ona przesadzala w druga stronę;-P). Ale na prawde nie znala terminow egzaminow, a jakie oceny w indeksie to tez nie bardzo bo obojetnie czy dostalam 3 czy 4 gratulowala mi tak samo. Kiedy była poprawka to wspierała ze dam sobie rade i mam sie nie denerowac i robila ulubione dania, desery zeby mi jakos oslodzic zycie;-P. Po takiej rozmowie uslyszanje stwierdzam, ze mam kochaną mami;-P. Czy wy doznalyscie takich kontroli czy uwazacie, ze to jest dobre i studenta nalezy tak jak dziecko przypilnowac zeby odrobilo swoje obowiazki?

ps. wlasnie odpoczywam na wyjezdzie ale musialam sie z wami podzielic i chyba uzaleznilam sie od forumwink zamiast na basenie to siedze na emamie
    • tosterowa Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:28
      Przecież jeszcze nie ma sesji;p
      • iceland.3 Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:32
        Moja koleżanka jest juz po sesji i ma wakacje. Ja jestem w trakcie. Nabieram sil na wyjezdzie na dalsza nauke;-P
        • tosterowa Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:36
          w jakim mieście studenci tak wcześnie zaczynają wakacje? smile
          • freakwave Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:51
            w tym roku w miastach gdzie beda rozgrywki euro, akademiki trzeba zwolnic na hotele tongue_out
          • emissy Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 18:10
            np we Wrocławiu, w związku z euro zaczęli rok akademicki wcześniej chyba o tydzień i wcześniej kończą
      • czar_bajry Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:52
        tosterowa napisała:

        > Przecież jeszcze nie ma sesji;p

        Oj tam, oj tam, dziewczyna się postarała w pocie czoła wysmażyła posta a Ty się drobiazgów czepiaszbig_grin
      • hawa.etc Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 18:29
        Jest sesja. W tym roku wszystko jest przesunięte, bo euro.
    • kamelia04.08.2007 Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:29
      niestety są sad
      uważaja, że oni wiedza co sie powinno robic, jakie miec oceny, ile nalezy sie uczyc, ile spac. Tacy by najchetniej inwigilowali, zagladali, sprawdzali.
      Kontaktó w dziewczyna nie trzeba miec tak czesto, spac nie trzeba tak duzo, bo przeciez mama spała mniej i było dobrze itd.itp
    • falka_85 Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:41
      Na innym forum czytałam o gościu, któremu rodzice orzekli, że "nie będzie lepszych ocen to nie będzie ślubu" wink
    • wespuczi Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:44
      mnie tak kotrolowali przez cala szkole srednia, a pozniej odstawili do akademika i kazali pracy szukac, prace znalazlam ale wszystko przebalowala bo mnie nikt odpowiedzialnosci nie nauczyl i pierwszy rok ledwo, jakims cudem przeszlam - chociaz nie powinnam, pozniej mialam problemy z podstawami itp..
      • arwena_11 Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:57
        Ciekawe czy to prawo bezpłatne czy płatne. Bo jak to drugie, to działa zasada płacę i wymagam. Zresztą, prawnik, to jednak powinien coś umieć i może rzeczywiście oceny odzwierciedlają wiedzę?
        Jeżeli mój syn będzie się prześlizgiwał przez studia, to dostanie nocleg i jedzenie. Na resztę będzie sobie musiał zapracować. Jak będą wyniki to i będą profity dodatkowe. To samo z córką. To nie czasy, gdzie można być na minimum i balować na studiach, jak to było możliwe jeszcze 20 lat temu. Teraz się liczy wiedza i wyniki, oraz praktyka.
        Jak student chce mieć dobrą pracę i dostać się na aplikację, to musi być najlepszy.
        • falka_85 Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 23:13
          Naprawdę chcesz aby twoja relacja z dzieckiem opierała się o płacę to wymagam? Kierowanie do dziecka przekazu, że musi być najlepsze to najprostsza droga do uczynienia go nieszczęśliwym dorosłym, który jest wiecznie sfrustrowany bo zawsze przecież znajdzie się ktoś lepszy. Oczywiście, że należy wynieść ze studiów nie tylko problemy z wątrobą, nauka, zdobywanie wiedzy są bardzo ważne nie tylko dla późniejszego życia zawodowego (zresztą gość nie prześlizguje się przez studia, tylko nie ma samych piątek), ale studia to też czas zawierania przyjaźni, pierwszych poważnych związków uczuciowych, imprez itd. Bo jeśli nie wtedy, to kiedy w takim razie?
          Poza tym podejmowanie za dorastające/dorosłe dziecko wszelkich decyzji (np. do jakiej szkoły pójść, co studiować, ile czasu ma przeznaczyć na naukę, ile spać, iść czy nie iść na imprezę, czy spotkać się z dziewczyną itd.) nie pozwala mu brać coraz większej odpowiedzialności za swoje życie oraz nauczyć się podejmowania decyzji. A jeżeli już patrzeć pod kątem pracy zawodowej to będzie to miało znacznie bardziej negatywny wpływ niż 4.5 z egzaminu na drugim roku.
    • d.o.s.i.a Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:51
      Najczesciej to jest zwykle leczenie wlasnych kompleksow i niepowodzen wymaganiami wobec wlasnego dziecka. Szkoda, ze tak niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawe.
      Mamuska musiala ryc po 11 godzin weekendami, zeby ta piatke dostac to bedzie teraz nad chlopakiem wisiec jak ta hiena. Bo pewnie jej znajomi jechali na 4 i 5tkach poswiecajac polowe tego co ona... Kompleksy, kompleksy i jeszcze raz kompleksy.
    • draconessa Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:55
      Jakas chora sytuacja...Paranoiczni rodzice i zupelnie uzalezniony od nich chlopak... Na miejscu chloptasia wyprowadzilabym sie w te pedy od toksycznej rodzinki, nawet gdybym miala trawe zrec...bez zostawiania adresu.
    • yenna_m Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 17:57
      jeżeli to był syn pracownika naukowego albo czynnego, znanego prawnika - to owszem, może się tak zdarzyć
      nie ma nic "fajniejszego" niż studiowanie z takim obciążeniem
      nikomu nie polecam
    • antyideal Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 18:16
      Ha, pisałam Ci kiedys Iceland, ze nie zawsze patologia to to,
      co na patologię wygląda, i ze w tzw.dobrych rodzinach kryja się
      czasem wieksze wynaturzenia..
    • volta2 Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 18:32
      nie czytałam ale opowiem historię chyba dość pouczającą

      było sobie 2 kumpli w liceum
      obaj super uczniowie, obaj postanowili iść na prawo.
      obaj bez żadnych tradycji rodzinnych(kto prawo studiował - domyśla się, co mam na myśli)

      studenci na prawo na uniwerek dzienny obaj dostali się z miejsca.
      no i zaczęli to studiowanie.
      od imprezowania.
      pierwszy rok - jako że jeszcze pamiętali z liceum jak to się jest pilnym - zaliczyli, nie wiem czy z trudem, tego historia nie podaje.

      no, skoro zaliczyli to 2 rok rozpoczęli od imprez i jakoś tak im się zeszło że sesję obaj uwalili.

      i teraz drogi studentów z uwaloną sesją potoczyły się osobno:
      student nr1 - z domu dość zadbanego - przetrzymał wizytę ojca, polegającą na zdaje się nawet udziale przemocy - przetrzymał zamknięcie mieszkania studenckiego - wrócił do rodziców i miał trudniejsze dojazdy na uczelnię, kompletna kontrola materiału, finansów i czego tam jeszcze.

      student nr2 - dom zadbany, ale rodzice po podstawówce przyjęli na klatę wiadomość, że uwalił bo bylo strasznie ciężko. i że on OBIECUJE, że zaliczy poprawki.

      FINAŁ
      student poddany ojcowskiemu praniu(mózgu?) studia skończł, aplikację sędziowską zrobił i pracuje od 10 lat w zawodzie.
      pobudował domek, ma żonę i dzieci, no, normalne życie.

      student nr 2 poprawki nie zaliczył, studiów nie skończył, na płatne go stać inne nie było, choć chyba on mógł jeszcze długo dostawać się na niemal każde dzienne. poszedł do pracy, jeździł a to do uk, irlandii, no, generalnie życie średnio mu się ułożyło.

      z punktu widzenia rodzica - który finał chciałybyście dla swojego dziecka?

      dodam, że student nr 2 - był ewenementem naukowym na niespotykaną skalę, student nr 1 przy nim kulał z wiedząsmile
      • hellulah Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 18:48
        Wiesz co? za mało wiemy o tych miłych chłopcach, żeby wybierać. Domek, powiadasz? żona, dzieci? Taka pewna jesteś, że za drzwiami tego domku - albo w jego głowie - na pewno tak róziofiutko? Ok, może i tak, a niech mu idzie na zdrowie, ale skąd z kolei ta pewność, że ten drugi jest totalnie nieszczęśliwy jeżdżąc po tych Irlandiach?

        > z punktu widzenia rodzica - który finał chciałybyście dla swojego dziecka?

        Sorry, ale czy w tym pytaniu kryje się sugestia, że tylko rękoczynami można załatwić sprawę tego kalibru z dorosłym synem? No ja cię proszę. Jest sporo opcji pomiędzy totalnym ślepym zaufaniem a rękoczynami.
        • volta2 Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 20:37
          wyczytałaś gdzie że chłopak jest totalnie nieszczęśliwy?
          po prostu jest zupełnie gdzie indziej niż ten ze skończonymi studiami.

          a jak jest między nimi finansowo - to gołym okiem widać, nie trzeba snuć domysłów.

          co do faceta z żoną i dziećmi - wiem, to nie może być zbyt normalne, byłoby za prosto, tam musi czaić się zło. pedofilia może? i obowiązkowo przemoc ekonomiczna.
      • wrednadziewucha Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 18:48
        Pouczająca historia, ale w wątku mamy przegięcie pałki w drugą stronę smile
      • yenna_m Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 22:14
        a ja Ci opowiem historię o chłopcu, którego mama bardzo chciała, żeby studiował prawo
        no to studiował, choć tego nie lubił
        studia skończył, aplikację zrobił, szczerze nie znosi swojego zawodu
        i tak, pracuje w nim
        bo mama mu kazała (mama jest czynnym prawnikiem, pracuje dokładnie w tym samym zawodzie)
    • hawa.etc Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 18:35
      Są tacy rodzice. Znałam chłopaka, którego rodzice stwierdzili, że niedostatecznie dużo uczy się do matury, więc nie pójdzie na studniówkę (już opłaconą). Ten typ ludzi ma - jak mawiają znani mi licealiści - dokumentnie zryty czosnek.
    • wrednadziewucha Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 18:55
      Ja zrobiłam raz awanturę mojej siostrze i mamie że grzebały mi w biurku i w indeksie. Nie miały żadnych podstaw podejrzewać, że coś jest nie tak, po prostu dla funu sobie przetrzepały moje rzeczy.

      Innym razem moja siostra zrobiła prywatne śledztwo, dlaczego nie dostałam stypendium na 3. roku. Serio, regularne śledztwo. Miałam dobre oceny, ale jeden przedmiot do powtórzenia. Ona sama zdobyła na ten temat informacje i poleciała z tym do mamy. Było mi wstyd, nie przyznałam się w domu-bardzo poważnie traktowałam te studia, a za poprawkę zapłaciłam ze swojej kasy (pracowałam na stałe w kinie łącząc to ze studiami dziennymi).

      To jest kwestia wychowania i dawkowania kontroli i wolności już od podstawówki. Dziecko musi wiedzieć że ma samo dla siebie się uczyć, a nie ze strachu przed rodzicami.
    • laquinta Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 18:57
      Nie ma powodu do robienia tragedii. Sa ludzie, ktorzy nie potrzebuja kontroli w ogole, a sa tacy, co potrzebuja jej nawet w doroslym juz zyciu. Bardziej zal mi rodzicow, ktorzy musza pilnowac lekkoduchow, zeby pokonczyli studia. To strasznie meczace.
      • cmentarna.polka Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 19:52
        Bardziej zal m
        > i rodzicow, ktorzy musza pilnowac lekkoduchow, zeby pokonczyli studia.

        OJP... żartujesz, prawda?
    • przeciwcialo Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 19:18
      Tacy rodzice jak najbardziej sa, co więcej z dziecmi -studentami chodza na egzaminy big_grin
      Ja tak czasami sobie tylko wzycham- żeby mi sie córka w takim maminsynku nie zakochała wink
      • aretahebanowska Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 21:14
        Żeby tylko. Chodzą do dziekana i błagają w imieniu dzieciątka o warunek/repetę. Piszą podania. Dyskutują z asystentami na temat ocen z kolokwiów. Zapisują studentów do grup na początku roku, walcząc żeby "na pewno był z tym kolegą bo oni się bardzo lubią". Robią mnóstwo tego typu rzeczy, a dzieciątka są zadowolone i na pewno przyzwyczajone do tego, że tatuś/mamusia załatwi, z tym, że to wiąże się pewnie ze zwiększoną kontrolą w domu.
        • hawa.etc Re: jechała ostatnio ze studentem 2roku prawa 29.05.12, 21:58
          Coooooooooooo? Zaliczyłam w życiu parę grup studenckich i w każdej, naprawdę w każdej koledzy zniszczyliby śmiecham delikwenta, któremu mama załatwia sprawy. Zdarzało się, że rodzić zaniósł jakieś podanie, bo student był na programie szkoły letniej za granicą/pracował, ale takie coś to nigdy w życiu. A to nie było wcale tak dawno big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja