ematka i blichtr luksusu

    • borys314 Re: 30.05.12, 17:09
      Nienawidzę robić zakupów, dlatego wolę kupować ubrania dobrej jakości - dłużej ponoszę, nie mają wad, nie prują się itd. Wyżej odżegnywano się od "klasycznej elegancji", a ja właśnie w tę stronę ciążę. I tak noszę zazwyczaj garnitury/marynarki, koszule, półbuty, nie ma tu raczej miejsca na wariacje, więc wolę kupić raz a dobrze. Znam tez marki, których ubrania dobrze na mnie leżą, więc to znowu oszczędność czasu - kupować zawsze tam, żeby nie musieć łazić po sklepach. Nie ma się co oszukiwać - rzeczy drogie są najczęściej lepszego kroju i lepszej jakości. Ale T-shirtu od Prady bym nie kupił, bo i po co. Drobniejsze rzeczy, które się częściej wymienia, nie muszą być nie do zdarcia. Mam też swoje słabości, rzeczy, które pewnie mógłbym kupować tańsze, ale tego nie robię - np. zegarki, paski, szelki, krawaty, spinki do mankietów, bielizna. Za to w ogóle nie ruszają mnie gadżety elektroniczne i samochody (ma być tylko duży i bezpieczny). Ale w codziennym życiu raczej nie mam skłonności do szastania pieniędzmi - dla mnie drogie ma się równać dobre, nie markowe.

      Syn chodzi do szkoły społecznej i trochę się obawiałem środowiska tam, ale na szczęście okazało się, że poza nielicznymi wyjątkami dzieciaki są skromne i nie świecą po oczach tym, co mają. Młody nie ma ciśnienia na marki, ostatnio sam naciska, żebym kupował mu tańsze ubrania, bo szybko rośnie i "się nie opłaca, to tylko na jeden sezon", więc chyba go nie zepsułem.
    • edelstein Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 17:28
      Mam torebke Chloe,kurtke Woolrich,okulary Chanel i pare rzeczy DG,no i pare rzeczy z kolekcji dizajnerskich,moja ulubiona bluzka od Victora Dzenka..Czasem pozwalam sobie na cos bardziej luksusowego.Na ogol jednak jest to srednia polka typu TH,Gant,Bufallo,Lacoste,GGL,la coq sportif i tradycyjne adidas,puma,nike.Mam chrapke na Rolexa.Torebki LV sa w outletach juz za 200euro,a wiec da sie przezyc.Moj facet ma jedna ulubiona marke i ubiera sie w nia od stop do glow,no i kocha Rolexy.Pokrecil glowa gdy po wyjsciu klientki powiedzialam:miala oryginalnego Hermesa.
      Za buty dla siebie i dziecka jestem w stanie wydac pare stow,to samo z kurtkami.No trudno mam fiziawinkAle mam tez fizia na punkcie lozek,dobre lozko to podstawa dla mnie.
      • borys314 Re: 30.05.12, 17:32
        > Ale mam tez fizia na punkcie lozek,dobre lozko to podstawa dla mnie.

        Mam to samo! Zwłaszcza, że czasem mam problemy z bezsennością. Dobry materac koniecznie - ale to też się zaleca ze względów zdrowotnych (kręgosłup). A łóżko swoją drogą - nienawidzę skrzypiących łóżek. Grr.
        • edelstein Re: 30.05.12, 19:57
          Nic nie mow,nie jestem sie w stanie wyspac praktycznie w zadnym lozku oprocz wlasnego.Poniewaz mam problemy z kregoslupem lozko i materac bylo dobierane pode mnie.I musze przyznac inwestycja sie oplacila,kregoslup mniej nawala,a lozko stalo sie sprzetem do wszystkiego.O skrzypieniu nie ma mowy.Jedyny problem to jego gabaryty,bo lozko ala hotelowe i zajmuje wiekszosc miejsca w sypialni.Kocham je miloscia wielka i dbam jak o dzieckowink
    • sokhna Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 17:35
      Jeszcze zalezy co dla kogo jest luksusem...
      Jak popatrzylam na wymienione marki to chyba kwalifikuje sie do sredniej grupy cenowej typu Lacoste, Ecco, Fossil, Oilily.
      Dodatki musza byc z wyzszej polki.
      Super luksusowych rzeczy nie kupuje, bo po prostu nie bardzo mam je gdzie zakladac. Kiedys walnelam sobie buciki, to potem je moze ze 2 x mialam na nogach.
    • mynia_pynia Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 18:12
      Ostatni kupuje sporo ciuchów markowych na szmatach, często nówki nieśmigane wink - Liczy się ? Niestety w wiosce obok a nie w Paryżu czy Londynie ;P
    • lady-z-gaga Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 18:27
      Luksus to dla mnie całokształt, albo kogos na niego stać, albo nie powinien się wygłupiać z namiastkami w postaci jednej torby lub paska. Sama jestem na takim poziomie finansowym, że sporadyczny (bardzo sporadyczny wink ) zakup czegoś z górnej półki byłby dla mnie osiągalny, ale tego nie robię. Ani ja nie pasuję do tych frymuśnych gadżetow, ani one do mnie.
      Bo luksus to jest wg mnie coś, za co się przepłaca (nie mylic z jakością wartą swojej ceny). Czyli wywalanie kasy za blichtr, za firmę, za to, że mam coś, na co innych nie stać. Jest dla tych, którym poziom życia faktycznie pozwala na nieliczenie się z wydatkami.
      Natomiast ścibolenie złotówek albo euro po to, aby zaszaleć raz od wielkiego dzwonu luksusem nie jest. Dla mnie graniczy z śmiesznością, ale ja jestem odporna na marki, zawsze patrzę, co otrzymuję w zamian wink
      Większość ematek w tym wątku przytoczyła przykłady firm, które nie są szczególnie "celebryckie", po prostu i jakością, i ceną są powyżej sredniej, jednak z zachowaniem proporcji - ich oczywiście moj komentarz nie dotyczy wink
    • 18_lipcowa1 Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 18:53
      Uważam że jak kogoś stać to można.
      Gdyby było mnie stać to jasne, czemu nie. Kupowałabym ale raczej starała się po cenach wyprzedażowych. Nie ma co ściemniać że sporo z tych rzeczy ma się na długie lata.
      Póki co mam zegarek i okulary z wysokiej półki. Czy to sprawia że czuje sie lepsza? Nie. Czy zależy mi by ktoś widział markę? Nie.
      Wybrałam po prostu dobrą jakość na lata.

      • birkin-bag Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 19:24
        mam kilka rzeczy z wyższej półki - i nie, nie jest to hermes smile
        wszystkie kupione okazyjnie, wszystkie z gatunku nieśmiertelnej klasyki - trencz, czarne czółenka, apaszka itd.
        nie kupiłabym dizajnerskiego hitu jednego sezonu, skusiłabym się raczej na ich mniej lub bardziej udaną podróbkę w sieciówce typu zara czy river island
    • gazeta_mi_placi Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 19:17
      Ja bym chciała czarną torebkę z Chanela, tą za około 10000zł, na długim srebrnym łańcuszku.
      Kojarzycie pewnie sad
    • thorgalla Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 19:48
      Jak ktoś ma za co (albo sponsora) to niech wydaje na luksusy.
    • ruda_henryka Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 20:00
      Jedyne co kupuję to perfumy dobrych marek, bo faktycznie widać różnicę niż te z niższej półki. a dobry i trwały zapach to dla mnie coś bardzo ważnego.
      No i czasem uda mi się pomieszkać w luksusowych hotelach w delegacji jak mój pracodawca da się naciągnąć smile))
    • girl.anachronism Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 20:05
      jeśli będzie mnie kiedyś stać, to chciałabym mieć tę torebkę:
      https://i2.pinger.pl/pgr441/31a54c360011eed74b3e45f3/Louis%2520Vuitton%2520Speedy%252030.jpg
      ogólnie podobają mi się torby LV mimo ich "krzykliwości", są ładne według mnie.

      i może będę miała czerwoną szminkę z Chanel smile

      inne rzeczy jakoś mnie nie ciągną. podobają mi się rzeczy z Burberry ale ich przewodnia kratka to nie moje kolory. inne marki nie mają według mnie nic ciekawego.
    • joxanna Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 20:57
      Ubrania to nie, ciągle już, kolejny rok mam nadzieję, że wreszcie schudnę i utrzymam wagę i wtedy to dopiero kupię sobie ciuchy!smile
      Natomiast nie mogę się oprzeć perfumom Kenzo - może to nie jest taki straszny luksus, ale też drogie, dla mnie przynajmniej. Próbuję czasem różnych, ale zawsze wracam do Kenzo.

      W torebkach to znalazłam sobie stronę slontorbalski i to jest dla mnie luksus, piękne są te torby i znakomicie wykonane. No, ale gwiazdy tego by pewnie nie uznały za luksusowe.
      • kamelia04.08.2007 Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 03:39
        wertowałam juz i LV i Prade i Gucci i balenciage i Burberry.
        Wiele mi sie podoba, sczególnie LV, czy bardzo proste fasony z Prady, albo kratka Burberry. "Problem" ze mna jest taki, ze tylko u mnie przejdzie torebka skórzana - z prawdziwej skory albo z tkaniny. Skaj odpada, skóra ekologiczna tez zdyskwalifikowana i tym "miłym" akcentem skresliłam duża częśc toreb LV.


        Chyba sie skusze nas tego twojego słonia, ze wzgledu na wzory.

        Moje okulary uwielbiam ze wzgledu na to, ze szkla sa supercienkie i lekkie, ale nie dlatego, ze maja napisane wewnatrz oprawki Gucci. To samo sie tyczy zegarka, to że Armani to jedno, ale bardziej mi sie podoba cyferblat i pieknie dopasowany skórzany pasek - całośc daje wybitnie elegancki i klasyczny wyglad.

        W Burberry podoba mi sie kratka, bo trench, to sobie moge kupić, chocby w Zarze czy Burtonie (tez marka angielska).

        Ciuchy luksusowe mnie w ogóle nie interesują
    • psiamama6 Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 21:16
      Mam dwie torebki LV, Gucci, Max Mara i Escada, pasek Gucci, okulary Dior i Ray Ban i parę innych, szaliki i kurtkę Burberry, którą założyłam z pięć razy, więc oprócz dodatków raczej nie kupuję nic z wyższej półki. Mam też baleriny Prady, które po roku noszenia wyglądają koszmarnie smile Dziecku z życiu nie kupiłabym nic z tych rzeczy. Mąż ubiera się z Hm, ale jemu jest we wszystkim dobrze.
      Edelstein, a gdzie są outleny LV w Europie?- wiem, że sklepy nie mają żadnych przecen letnich czy zimowych, a outlety internetowe sprzedają podróbki.
      • aga_sama Re: ematka i blichtr luksusu 30.05.12, 21:36
        Ja mam kilka koszul burberry, kupionych bardzo okazyjnie, noszone od 6 lat, nie za często, wyglądają nadal świetnie.
        I jestem chora na płaszcz kenzo.
      • edelstein Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 01:19
        Eluxury.com
        sklepy LV poza Europa,dobry przelicznik i mniejsze podatki powoduje,ze ceny sa tam nizsze.
        • kamelia04.08.2007 Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 02:42
          problem ze sklepami internetowymi LV jest taki, ze tylko ich salony firmowe daja gwarancje, że towar jest oryginalny.
          Polecam ten na Polach Elizejskich, trzeba odstac swoje w kolejce przed sklepem (tak, tak!!), ale wychodzi sie z wybrana torebka.
          • edelstein Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 10:10
            Ten sklep,ktory podalam jest jedynym,ktory ma pozwolenie na sprzedaz LV,Prada itd. Mozna o tym poczytac na miedzynarodowych blogach.W sklepie LV w moim miescie kolejek nie ma.
    • asia_i_p Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 07:04
      Nie kupuję, bo mnie nie stać.
      Na razie mam górną granicę ceny, jaką jestem skłonna zapłacić za dany przedmiot - typu bluzka raczej dwucyfrowo, spodnie okolica 100 zł, itd. Mogę kupić coś droższego, ale wtedy uważam na ubranie, denerwuję się, jak mi się zniszczy - generalnie czuję się niekomfortowo. Ale widzę, że mi się ta granica przesunęła wraz zarobkami i podejrzewam, że być może jakbym miała bardzo dużo pieniędzy, to przesunęłaby mi się jeszcze bardziej.

      Druga rzecz, to kwestia gustu i oferty danej firmy. Czyli, jeśli jakimś cudem ulegnę będę bardzo bogata i ulegnę pokusie luksusu, to raczej skusi mnie zegarek Rolexa lub trencz Burberry niż torebka Chanel (nie mówiąc o ubraniach Chanel, najwyraźniej skrojonych na urocze wiotkie lilie, a nie kobietę solidną jak ja wink ).

      Tak po namyśle, raczej nie. Mając więcej swobody, zawędrowałabym pewnie do St Oliviera, Esprit, Bennetona - tych porządniejszych sieciówek, nie porzucając też tych, w których kupuję teraz, i nie wiem, czy zrezygnowałabym z second-handów. Być może koraliki modułowe zaczęłabym kupować w Yes czy Pandorze, zamiast na Allegro. Ale nie widzę siebie jako stałej klientki sklepów luksusowych.
    • lilly_about Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 08:06
      Gdyby było mnie stać to bym kupowała, ale że mnie nie stać na Chanele to nie kupuję. Mam bardzo dobre okulary, ale to ze względów bardziej zdrowotnych niż snobistycznych.
    • hellulah Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 09:26
      Jak by mnie było stać, to bym rozważała, ale płakać po nocach za Hermesem (stać mnie od niego tylko na perfumy) nie płaczę, no może trochę za ciuchami Caroliny Herrery (ło rany, jaka tam fajna spódnica wisi na stronie smile ), niektórymi Burberry i niektórymi dziwnymi a kosmicznie drogimi łaszkami z butików bardziej niszowych smile No i nie każda marka luksusowa jest w moim guście. Jeśli coś by było fajnie wykonane i z ciekawym designem, a stać by mnie było, to owszem. Czasami widuję jednak rzeczy niby markowe, niby już z tych droższych, a wcale niezachęcające. Na pewno jednak wiele b. drogich projektów jest po prostu świetnej jakości. No ale - o czym mowa? skoro mnie nie stać?

      Czy snobizm? Zależy. Jeśli ktoś epatuje markami/metkami, albo ubiera się wyłącznie w markowe, bo niemarkowe parzy, albo nie-wy-pa-da, to snobizm. A jeśli tak bez napinki - to chyba nie snobizm, prawda?
    • solejrolia Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 10:02
      mam w rodzinie osobę, która dość często kupuje dla metki, potem nie nosi, mówi: "ale wiesz to jest...."ewidentnie przerost formy nad treścią. a co tam, skoro ma na to kasę, to niech kupuje.

      mnie stać co najwyżej na tańsze sieciówki, i to podczas wyprzedaży, nie w cenach regularnych. Ale nawet tam potrafię znaleźć coś, co powali na kolana niejedną modystkę tongue_out wtedy kupię nawet 2-3 rzeczy, zamiast jednej, bo lubię mieć więcej niż za mało, ubrania nudzą mi się, do tego lubię ubrać się w zależności od okazji, a nie wciąż i wciąż w tym samym. i hołduję zasadzie, że jak mam więcej rzeczy to wolniej je niszczę. (nienawidzę na sobie znoszonych ciuchów)

      jeśli miałabym kupować dla marki, to wyłącznie dlatego, że często marka (a więc i cena) oznacza doskonałą jakość, którą widać. a nawet czuć, np. perfumy.
    • upartamama Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 10:17
      Nie kupuję bo mnie na to nie stać. Nie stać mnie na okulary za 1000 zł czy torebkę za 2000 zł. Nie mój przedział.

      Gdybym zarabiała więcej a nie chce mi się tyrać na dwa etaty (i tak by mi pewnie nie wystarczyło) to może bym coś sobie kupiła.

      Narazie szczytem mojego luksusu są ciuch z galerii smile I buty za 320 zł. Wystarczy.
    • vivi.bon Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 10:18
      Czasem kupuję, raczej ze średniej wysokiej, czyli bardziej Marc by Marc Jacobs niż Givenchy Couture big_grin Poza tym korzystam ze stron outletowych, gdzie dodatkowo są czasem wyprzedaże i wtedy ceny robią się już bardzo przyjemne. Mam też ulubioną markę, której kolekcje mogłabym przygarniać co do jednej rzeczy, niestety tania nie jest i przeceny są dość rzadko, więc 3-4 rzeczy na sezon od nich to max.
      Od jakiegoś czasu robię co sezon czystki w szafie, pozbywam się ciuchów na bieżąco, finansując częściowo zakup ubrań na kolejny sezon. Przestałam chomikować i moja garderoba jest wiecznie "under construction", bo nie mam sentymentalnego podejścia do szmat.
    • hankam Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 10:27
      Czasem muszę coś kupić i na ogół są to bardzo trafione zakupy.
      Ale ponieważ i tak najchętniej chodzę w dżinsach, więc nie uważam się za szczególnie zrujnowaną popełnionym od czasu do czasu szaleństwem. Najczęściej te rzeczy długo wyglądają dobrze. Długo nosiłam zimowy płaszcz Joopa, torebkę Burberry, nie mogę wyjść z dwóch żakietów Armaniego kupionych w podflorenckim outlecie.
      Inna sprawa, że mam kilka ciuchów, któe kupiłam bardziej, żeby "mieć" niż nosić. "Mam" na przykład prześliczny czerwony topik Ungaro, który kompletnie do niczego mi nie pasuje i w ogóle nie noszę takich topów. Mam też od wielu lat piekielnie drogi kostium kąpielowy, który jest zbyt kosztowny, żeby pójść w nim na basen (wypłowieje), a nad morze nie jeżdżę. Więc od dziesięciu lat go sobie "mam".
      A na co dzień wystarczą mi średnie marki.
      • alyeska Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 11:00
        Po czesci chyba blichtr i luksus. Kosmetyki EL , Lancome, Dior, Chanele itp , super okulary YSL, Gucci, zegarki i bizuteria. Kolekcja torebek od Coach-a (5), ciuchy raczej tansze typu RL, DK, CK, TH. Bielizna DK, Natori, VS. Stac mnie na drozsze rzeczy, ale kupuje co mi odpowiada i nie cierpie przeplacac . Kupuje mase rzeczy w Stanach, w outletach i on line wiec wybor jest ogromny.. W porownaniu z cenami polskimi jest tanio. Moje dzieci tez chodza do miedzynarodowej szkoly gdzie dzieci nosza DG i Diora na codzien ale nie ma to wplywu ani na mnie ani na nich. Dzieciom kupuje Guessa , TH i Abercombie- poniewaz odpowiada mi stylistyka i jakosc, buty crocsy i skorzane jakiekolwiek spotowe obuwie. Maz garnitury Zegny i koszule Brook Brothers- do pracy . Gdybym miala 2 x tyle co mam nie zmienilabym zwyczajow. Moze gdybym miala 10x tyle przestalabym kupowac w outletach - ale watpie bo po co przeplacac?
    • drinkit Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 11:47
      Najbardziej interesuje mnie jakość i dizajn danego ciucha, kwestia czy to znana firma jest drugorzędna. Gdybym miała dużo forsy, to może pokusiłabym się o długotrwałe klasyki - płaszcz burberry, torebka prady, etc, bo to by było na lata.
      Póki co, to staram się kupować galanterię u rodzimych projektantów (naprawdę warto w nich inwestować - dobra jakość, świetny dizajn, niewysokie ceny, bo zwykle nie mają swoich sklepów tylko sprzedają online lub pojedyncze sztuki w małych butikach), a ciuchy kupuję w sieciówkach.
      Kosmetyki - nie ma powodu mieć kompleksów, polskie są naprawdę dobre jakościowo, mówię tu szczególnie o pielęgnacji - rozstrzał od półki niskiej do wyższej, jest w czym wybierać.
      Powiew tradycyjnie pojętego luksusu mi lata. Ma być po prostu fajnie wizualnie.
    • lipsmacker Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 15:20
      Mam po kilka torebek Prady, D&G, Chanel. Z tym ze ja mam sortownie odziezy uzywanej wiec sa to skarby uzywane, choc najczesciej jak nowe. Louis Vouiton mi sie kompletnie nie podobaja, moze z jedna ladna widzialam a wiekszosc to zupelnie nie moj styl. Sama bym nigdy w zyciu nie wydala tyle kasy na torebke - wczoraj z ciekawosci patrzylismy ile kosztowala torebka Chanel, mozna sprawdzic dokladnie bo maja wszyte numery seryjne, i bylo to 3500 dolarow. Chyba bym musiala niezle sobie glowe potluc zeby wydac tyle kasy na torebke.
    • violon-czela Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 15:24
      a po co mi takie coś?
    • black-cat Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 16:09
      Mam nieco ciuchów, kilka par butów i kilka torebek marek powszechnie uznawanych za luksusowe, ale wszystkie zostały kupione w outletach za ceny nieluksusowe, więc nie wiem czy można je nazwać luksusowymismile Botki Max Mara rozpadły się po pierwszym sezonie. Odpadły obcasy i niewiele już można było z nimi zrobić. Bluzka Just Cavalli po pierwszym praniu nie nadawała się do noszenia. Dopiero później doczytałam, że należało ją prać chemicznie. Dżinsy Chloe, kupione za 250 zł, chociaż mam je kilka lat są cudowne i robią mi piękną pupę. Torby Furla są świetne (chociaż nie jest to luksus na miarę Birkin, czy choćby LV), raczej porządna średnia półka.
      Z dodatków drogie mam tylko okulary (Chanel i Ferre), zegarka nie noszę.
      Perfumy, kosmetyki kolorowe i bieliznę - kupuję drogie, bo nie znalazłam równie dobrych tańszych odpowiedników. Z wyjątkiem lakierów do paznokci. Swego czasu kupowałam lakier Chanel odcień Rouge Noir, był nietrwały, miękki, ale kolor boski. Pewnego dnia w Rossmanie znalazłam identyczny odcień z firmy Manhattan. Różnice są dwie. Pierwsza to cena, druga jakość, Manhattan o niebo trwalszy.



      • katus118 Re: ematka i blichtr luksusu 31.05.12, 17:32
        Jedne drogie, luksusowe rzeczy jakie mam to: buty od Diora i kopertówka od Emilio Pucci.
        Co prawda regularnie kupuje perfumy Gucci i Dolce&Gabbana, ale tego nie uważam za szczególny luksus.
        Marzą mi się buty od Louboutina, i nad nimi się raczej poważnie zastanawiam.
        Tak to kupuję w sieciówkach.
        Nie mam parcia na ciuchy/buty od projektantów.
    • nowi-jka Re: ematka i blichtr luksusu 16.08.12, 11:43
      a mnie nawet gdybym miała nikt nie zmusiłby do kupienia torebki kopertówki za np 3tysiace, wolałabym oddac na schronisko dla zwierzat a schronisko dla zwierzat u mnie w datkach jest na koncu kolejki
    • kocianna Re: ematka i blichtr luksusu 16.08.12, 11:48
      Marka mi wisi. Jeśli mam pieniądze, kupuję ubrania w lepszych sieciówkach, lepsze jakościowo. Jeśli nie mam, kupuję w gorszych sieciówkach albo na bazarku. W życiu nie kupiłabym drogich okularów, i tak je wymieniam co dwa lata, bo albo mi się nudzą, albo mi się wada zmienia. Biżuterię lubię "designerską", ale... kupuję w małych sklepikach nieznanych artystów.

      Z "marką" kupuję tylko perfumy i raz kupiłam walonki (ale te były w rodzaju "popularna seria dobrego projektanta, skierowana do szerokiej rzeszy odbiorców" i cena jak na tutejsze warunki nie była powalająca).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja