puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw?

01.06.12, 11:11
Okazuje się, że jest to wyraz szalonej nieodpowiedzialności ze strony rodzica.

www.pudelek.pl/artykul/40619/krupa_oskarza_gorniak_ani_razu_nie_odwiedzila_syna/
" Po wypadku ich syna na placu zabaw, znalazła po raz kolejny ujście w tabloidach. Edyta wyrzuca Darkowi, że nie dopilnował Allana i nie powinien był wysyłać go na plac zabaw tylko pod opieką babci. W tle jest prawdopodobnie sądowa walka o prawo do opieki nad nim.

Sama chodzę z Allanem na ekstremalne sporty, wyścigi, ścianki wspinaczkowe, on bardzo lubi kaskaderkę... Tylko że wtedy jestem wręcz nadopiekuńcza wobec niego, ma zabezpieczenia i kaski, ciągle powtarzam, by uważał, chodzę wokół niego – mówiła niedawno Edyta w rozmowie z Faktem. Gdyby coś tak złego wydarzyło się pod moją opieką, to nigdy nie wybaczyłabym sobie! Jak to jest, że na ściance nic mu się nie dzieje, a na zwykłym placu zabaw był taki wypadek...?"

Jakie jest wasze zdanie, czy taki wypadek (wysportowany i supersprawny 7-latek spada z drabinki-pajęczyny na placu zabaw i łamie poważnie rękę, był w tym czasie z babcią) faktycznie jest zaniedbaniem ze strony opiekuna i nie miał prawa się zdarzyć, gdyby dziecko było dopilnowane?

Dla mnie ostatnie zdanie z cytatu brzmi prawie jak "jak to możliwe, żeby boeing wylądował bez kół, a zwykła brzoza rozwaliła tupolewa"
    • madi138 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 11:16
      ta babcia, jak sie domyslam to TESCIOWA Edyty? smile to tlumaczy wszystko.....
    • iwoniaw Oj, no oczywiście, że to walka w sądzie i argument 01.06.12, 11:17
      z d..., byle pognębić drugiego rodzica i byłego małżonka. Żałosny argument zresztą i świadczący wyłącznie o pani G. w tym przypadku.
    • jkk74 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 11:18
      falka32 napisała:
      > Dla mnie ostatnie zdanie z cytatu brzmi prawie jak "jak to możliwe, żeby boeing
      > wylądował bez kół, a zwykła brzoza rozwaliła tupolewa"

      przeczytałam i mam podobne skojarzenia...

      wypadki się zdarzają - ich skutki bywają mniej lub bardziej groźne... mieć pretensje że dziecko z własną babcią czas spędza???
    • agao_72 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 11:18
      wysyłam 6,5-latkę. samą.

      • annajustyna Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 12:31
        Wyrodna matko!!!
        • agao_72 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 14:07
          ha ha oraz ha smile
          30 czerwca dziecina wyjeżdża na obóz sportowy. 3 treningi dziennie i takie tam inne atrakcje. chce mieć pomarańczowy pas, to niech się uczy
          • alpha.sierra Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 08:31
            Przebiję Cię. Puszczam 1,5 roczną córkę z moją 11-letnią siostrą - na plac zabaw pod oknem u mojej mamy, u mnie nawet nie pod oknem - ale na ogrodzonym osiedlu. I nie wnikam, co tam robią smile.
            • nangaparbat3 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 09:35
              Biedna siostra.
              • imasumak Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 11:21
                A dlaczego biedna? Może lubi zajmować się dziećmi? Jak tak miałam w wieku 11 lat. Potem mi przeszło tongue_out
                • alpha.sierra Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 14:46
                  Dzięki Ima! smile
              • damajah Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 14:57
                nie przesadzaj nanga. Moja 11 latka aż się pali do "matkowania" młodszej siostrze. Wieczorem o czytanie małej jest bitwa jak ja albo m chcemy czytać. O mycie zębów też. Nie każde dziecko ma na uwadze tylko czubek własnego nosa i nienawidzi młodszego rodzeństwa (chociaż wśród koleżanek mojej starszej widzę ten przykry trend i uważam że to wina rodziców)
                • alpha.sierra Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 15:36
                  Dokładnie. I co, zabronić im kontaktu? Patrzeć non-stop na ręce starszej?
                  • nangaparbat3 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 23:55
                    jedenastolatka jest dzieckiem. powierzać jej połtoraroczniaka - ja rozumiem doraźnie, na chwilę. Ale to nie może byc stałe rozwiazanie, ani nawet czeste. \i wyobraź sobie, ze malemu sie cos stanie - jak ma sobie dziecko, to jedenastoletnie, poradzic z poczuciem winy?
                    • alpha.sierra Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 03.06.12, 08:43
                      A jaka jest różnica w poczuciu winy, jeśli Małej coś się stanie, gdy będzie pod opieką Młodej doraźnie, na chwilę, a gdy będzie pod opieką Młodej regularnie i stale?
                      • nangaparbat3 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 03.06.12, 11:46
                        No wlasnie - wycofuje się z akceptacji doraźnego powierzania.
                        • alpha.sierra Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 03.06.12, 13:19
                          To co w takim razie, odseparować dziewczynki? Patrzeć Młodej non-stop na ręce, okazując totalny brak zaufania, skoro nawet na chwilkę i doraźnie nie można zostawić jej samej z Małą? Co proponujesz?
                          • nangaparbat3 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 03.06.12, 13:27
                            "Patrzeć na ręce" ???????? Nie przyszloby mi do glowy.
                            niech sie bawia razem, ale nie obarczalabym jedenastolatki odpowiedzialnoscia - ani bym sie na nia w pelni nie zdawala. po prostu mialabym obie na oku, nienachalnie, ale tak, zeby starsza miala poczucie, ze jestem i czuwam - nie po to, by "patrzeć jej na ręce", nie dlatego, ze jej nie ufam, ale dlatego, ze tez jest dzieckiem - a ja jestem dorosla i na mnie spoczywa odpowiedzialność za obydwie.
                            • alpha.sierra Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 03.06.12, 14:20
                              I Ty tak serio potrafisz? Wiesz, albo się patrzy i pilnuje, albo nie, nie da rady "dyskretnie i nienachalnie". Dyskretnie i nienachalnie oznacza, że na jakiś czas oko musi Ci uciec - i coś się może wtedy stać - ergo - nie patrzysz i nie pilnujesz wink. Mnie się udało wyleczyć z obsesyjnej potrzeby kontroli i ochrony. Nie jestem w stanie pilnować wszystkiego. A 11-latka to już naprawdę całkiem rozumne dziecko, choć jeszcze dziecko. I ten konkretny egzemplarz nie jest "obarczany". Wychodzi z Małą na własne życzenie.
            • agao_72 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 11:07
              to już dla mnie jest przegięcie i mega lenistwo. jeśli zafundowałaś sobie dziecko nr 2 to się nim zajmuj, a nie rób z dziecka nr 1 darmowej niańki.
              • agao_72 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 11:10
                errata. za wcześnie dla mnie. dla nie to głupota, niezależnie od stopnia pokrewieństwa. a 1,5 roczne dzieci są niestety mega upierdliwe
                • alpha.sierra Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 14:50
                  Szlag. To będę teraz musiała 11letniej odmawiać zabrania Małej na plac zabaw - no bo przecież nie wypada i głupie to! Wuj z tym, że Młoda lubi, a do tego Mała jest atrakcją, której nie ma codziennie. A najgorsze, że Mała też najbardziej lubi wychodzić z Młodą! Zgroza! Brrrr...
    • antyka Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 11:19
      Falka, jak zwykle podpisuje sie w calej rozciaglosci pod tym, co napisalas.
      I jestem zla, ze nie mam nic do dodania wiecej smile

      Ostatnio bylam na ostrym dyzurze ze starsza corka, byl tez chlopiec, ktory skaleczyl sie w czolo (szycie) na placu zabaw - byl wtedy pod opieka dziadka. Babcia psy na dziadku wieszala, bo cyt. "Trzeba bylo od razu po przedszkolu isc do domu, a nie na plac zabaw!".

    • lelija05 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 11:19
      Znam siedmiolatka, który przewrócił się na prostej drodze i złamał rękę, szedł między rodzicami.
      Nie ma reguły, po prostu taki przypadek.
      • zuzanna56 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 11:28
        Mój syn miał 5 lat, jechał na rowerze przy mnie i przy mężu, cos leżało na drodze, przewrócił sie i złamał rękę. Wypadki się zdarzają.
        Córkę trzymałam za rękę, szłyśmy po schodach, jakoś upadła i zwichnęła nogę, miała w gipsie przez 10 dni. Bywa.
    • stukostrach-jeden Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 11:27
      Jak miałam 7 lat to sama wracałam ze szkoły z kluczem na szyi, często gęsto zahaczając o plac zabaw. Nie miałabym oporów wysłac 7 latka na plac zabaw z babcią, czy to moja mamą czy teściową.
    • malila Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 11:29
      Moje zdanie jest takie, że gdybym była sędzią rodzinnym, to zaczęłabym się poważnie zastanawiać nad decyzją o tym, by dziecko zamieszkało z ojcem.
      • aga_sama Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 11:41
        Pani Gorniak szykuje bat na siebie, dając publicznie dowody swojej chwiejności emocjonalnej, a byłemu mężowi argumenty do walki o opiekę nad dzieckiem.

        Ja pierdziu, panią pogięło...
    • chipsi Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 11:53
      Babcia skrajnie nieodpowiedzialna, powinna zaczekać z wyjściem na plac zabaw aż wnuk skończy 18 lat big_grin
      • nangaparbat3 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 09:37
        big_grin big_grin big_grin
    • yenna_m Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 12:06
      e, czepia się baba byłego męża, byleby mu dokuczyć i po szmatławcach nim przeciągnąć
      • bea.bea Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 12:26
        znam taki przypadek.....oj znam....głupota i tyle smile
    • kamelia04.08.2007 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 12:41
      falka32 napisała:


      > Sama chodzę z Allanem na ekstremalne sporty, wyścigi, ścianki wspinaczkowe, on
      > bardzo lubi kaskaderkę... Tylko że wtedy jestem wręcz nadopiekuńcza wobec niego
      > , ma zabezpieczenia i kaski, ciągle powtarzam, by uważał, chodzę wokół niego



      dziekuje za taka mamuske. Glówka szwankuje mocno. Niby zabiera na te sporty, ale po kija na ekstremalne? Przeciez gorsze dla siedmiotatka sa te sporty ekstemalne niż plac zabaw.
      Jak już go w końcu zabierze, to łazi na nim i nie pozwala mu kroku zrobic. Takie cos w stylu : nie chodx, bo sie przewrócisz".

      Sporty tak, ale dopasowane do wieku. A sporty ekstremalne nie są na pewno dla siedmiolatka.

      Porabana jest ta Górniakówna. Nie dziwie sie, że Krupa z nią wymiekł.



      > Dla mnie ostatnie zdanie z cytatu brzmi prawie jak "jak to możliwe, żeby boeing
      > wylądował bez kół, a zwykła brzoza rozwaliła tupolewa"


      może nie do końca, ale cos w tym jest
      • heca7 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 13:45
        Wczoraj byłam świadkiem ciekawej rozmowy. Byłam na ogródku, coś tam sadziłam a do brata przyjechali teściowie ( mieszkamy z bratem w bliźniaku). Przywieżli najmłodszego wnuczka. I w furtce mijają się ze starszą córką brata ( skończone 12 lat). Pytają dokąd ona jedzie rowerem? Bratowa, że do sklepu po makaron. Sama?! pytają dziadkowie. Sama. Sklep jest 500 m od domu zwykłą , osiedlową uliczką zabudowaną domkami jednorodzinymi, droga wyłożona kostką z chodnikiem, żadnych krzaków, ludzie chodzą , żadne odludzie ani autostrada itd. Dziadek - ja jednak wolałbym ją tam zawieźć big_grin Bratowa na szczęście zignorowała ten komentarz.

        A wypowiedź Górniakowej należy uznać za walkę między małżonkami o dziecko. Podobną właśnie obserwujemy w najbliższym otoczeniu u znajomych. Był już podsłuch w samochodzie , prywatny detektyw i seria zdjęć z wycieczki nad morze wink
        • kanga_roo Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 01.06.12, 14:04
          może powinna się zastanowić, czy ten wypadek nie był spowodowany zabieraniem dziecka na sporty ekstremalne, gdzie ma kaski, uprzęże i zabezpieczenia, oraz mamusię, która go trzyma za fraki. na zwykłej drabince, bez zabezpieczenia, dziecię poległo.
          albo po postu pechowo upadł - mój starszak złamał rękę w domu, na kanapie. przy obojgu rodzicach.
          • falka32 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 00:48
            Moim zdaniem to raczej oczywiste, że pechowo upadł, równie dobrze mógł się poślizgnąć na skórce od banana i też mieć otwarte złamanie.
            Ale rozwaliła mnie totalnie linia argumentacji "nie powinien iść na plac zabaw sam z babcią"
            • kamelia04.08.2007 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 01:11
              falka32 napisała:

              > Ale rozwaliła mnie totalnie linia argumentacji "nie powinien iść na plac zabaw
              > sam z babcią"

              bo w końcu jak? sam czy z babcia?
              Durna jest ta Górniakówna i tyle. Skończy jak Villas
    • attiya Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 07:46
      odnoszę wrażenie, że ta złamana ręka jest tej pani na rękę uncertain
      • wioskowy_glupek Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 09:27
        Obojgu powinno odebrać się prawa rodzicielskie...
        Jak można tak grać dzieckiem i niszczyć mu życie ?
    • nangaparbat3 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 09:31
      Siedmiolatek na placy zabaw powinien bawić sie samodzielnie, nie jest mu potrzebna zadna opieka. Pani matka jest chyba skrajnie nadopiekuńcza, to szkodzi dziecku bardziej niz zlamana ręka.
      • bi_scotti Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 14:55
        Sztuka podglada zycie czy zycie podglada sztuke? Pamietacie "Kramer vs. Kramer"?
        www.imdb.com/title/tt0079417/
        Tam nawet tesciowej nie bylo, sam Dustin Hoffman zapieprzyl z opieka na placu zabaw gdy sie "zarozmawial" z sasiadka na lawce. Pani Gorniak powinna moze sobie wiecej filmow poogladac tongue_out
    • gazeta_mi_placi Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 14:56
      Nigdy, dla normalnego 7-latka pójście na plac zabaw z opieką (czy to babcia czy to mama lub ojciec) to mega obciach Kochane, wiem co piszę big_grin
      • asia_i_p Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 22:58
        No, to zależy, gdzie plac zabaw. Na bardziej wypasionych placach zabaw widywałam i starsze pod opieką (o ile czytanie na sąsiedniej ławce można nazwać opieką), bo jakoś tam trzeba dojechać.
    • klubgogo Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 14:59
      Jedyną wadę, jaką widzę w tandemie babcia i wnuk na placu zabaw, to ograniczanie dzieci przez babcie. Tu nie wchodź, tu nie ruszaj, bo się pobrudzisz, bo spadniesz, i tak dzieciaki stoją na środku i zastanawiają się, gdzie będzie można się bezpiecznie bawic, by babcia nie zadrżała.
    • asia_i_p Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 02.06.12, 22:55
      Drabinki-pajęczyny z założenia nie są wypadkoodporne. Jeśli nieodpowiedzialnością jest puszczanie dziecka na coś, co nie jest w 100% bezpieczne, to jestem nieodpowiedzialną matką, bo w czasie poprzednich wakacji moja córka na placu Wilsona wlazła na konstrukcję ażurową na wysokość jakichś czterech metrów i zjechała żelazną tubą (warszawianki będą wiedziały, o jakim urządzeniu mówię), mając niespełna sześć lat. I były tam dzieci młodsze od niej.

      Swoją drogą około dziesięciolatek uprawiający wspinaczkę skałkową w odpowiednio dobranych zabezpieczeniach, ale za to mający zakaz włażenia na zwykłe drzewo, mógłby się z powodzeniem stać symbolem współczesnego rodzicielstwa.
      • eliszka25 Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 03.06.12, 05:39
        z moja tesciowa bym nie puscila, bo dziecko by sie nie pobawilo, a babcia dostalaby zawalu na widok niespelna 3-latka wchodzacego na zjezdzalnie. jak 13-letni wtedy syn meza przewrocil sie u nich w domu (ganiali sie z moimi chlopakami, a ten byl w samych skarpetkach i sie poslizgnal), to miala lzy w oczach, dostala zadyszki i chciala wzywac pogotowie. wiec nie, z taka babcia bym nie puscila, bo po co?

        a do sedna sprawy, to szkoda mi tego dziecka, bo rodzice zra sie publicznie niby o "dobro dziecka", ktore tak naprawde spelnia role liny do przeciagania. moj starszy jest jakis ostrozniejszy chyba, bo mi jeszcze z niczego nie spadl na powaznie, ale z mlodszym juz mielismy kilka przebojow. raz na wyprawie w gorach tak strzelil nosem w kamien, ze pedem do szpitala gnalismy, bo spuchla mu cala twarz i wygladal jak quasimodo. szlismy razem, ale maz z chlopakami mnie troche wyprzedzili i maly sie przewrocil. tez moglam oskarzac meza, ze nie dopilnowal, ale w sumie nawet nie przyszlo mi do glowy, zeby sie klocic w takim momencie, tylko byla burza mozgow, jak najsprawniej teraz dotrzec do szpitala i do ktorego.

        takie wypadki sie zdarzaja i nie da sie wszystkiemu zapobiec czy wszystkiego przewidziec. gdyby czlowiek wiedzial, ze sie przewroci, to by sie polozyl. niestety, tak to nie dziala. glupia baba jak dla mnie.
    • nellyssima Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 03.06.12, 11:36
      Moja córka złamała sobie rękę z przemieszczeniem pod drzwiami własnego domu, potykajac sie o własne nogi. Druga córka spadając z krzesła w szkole. Wypadki sie zdarzają. Niby do kogo powinnam mieć pretensje.
    • nabakier Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 03.06.12, 12:34
      Ta para powinna mieć ograniczone prawa opiekuńcze i kuratora nad głową. Niszczą dziecko.
      Nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem. Karałabym takie zachowania z całą surowością.
      Oboje durni.
    • m_incubo Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 03.06.12, 16:23
      Z babcią tak, z TEŚCIOWĄ - w życiu wink
      • gazeta_mi_placi Re: puściłybyście 7-latka z babcią na plac zabaw? 03.06.12, 18:14
        10/10
Inne wątki na temat:
Pełna wersja