Kotek, czy Kotka?

01.06.12, 11:30
Dziś dostaniemy Kociątko smile
Musimy wybrać kotka albo kotkę.
I tak się zastanawiam, chyba lepiej dziewczynkę, bo może łagodniejsza, bardziej "domowa"itp.
Nie wiem, nie mam za bardzo doświadczenia.
Będę wdzięczna za podpowiedzi bardziej doświadczonych Kocich Mam smile
Pozdr.
    • cherry.coke Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:32
      Mialam jedno i drugie, moim zdaniem nie ma roznicy, na co wyrosnie to bedzie smile Mialam i kotke-wariatke, i bardzo miziastego wykastrowanego kocura. Nie liczylabym tylko na miziastosc ze strony kocura niewykastrowanego.
    • kocianna Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:36
      Czy wyrośnie na futrzaną zabawkę czy na dumnego niedotykalskiego od płci nie zależy.
      Kota łatwiej wysterylizować i mniej się męczy po zabiegu.
      • kikimora78 Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:41
        Dokladnie - i taniej do tego.
        Na wszystkie moje kotki musialam brac urlop jak byly sterylizowane, bo potem kilka-kilkanascie godzin maja problem z chodzeniemi i skakaniem a probuja to robic z uporem maniaka.
        • farabella Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:44
          a, i jeszcze, ile mniej więcej kosztuje sterylizacja?
          • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:50
            www.zwierzakowo.pl/artykul/kastracja-i-sterylizacja-kotow/strona/2.html
      • farabella Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:43
        to już mi trochę rozjaśnia.
        A czy wykastrowany kot nie będzie uciekał na panienki co i rusz?
        Bo tego też się trochę obawiam. Jak również, że do panienki będą się schodzili zalotnicy... smile
        • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:48
          niekastrowany kocur może znaczyć
          niewysterylizowana kotka może posikiwać w rui
        • melmire Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:50
          Wykastrowany nie bedzie uciekal, do wykastrowanej nie beda przychodzic smile
        • amonette Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:53
          Cóż, nasza wykastrowana kotka sie zakochała i uciekła z absztyfikantem do sąsiadów wink
          • farabella Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 12:05
            amonette napisała:

            > Cóż, nasza wykastrowana kotka sie zakochała

            jako że seks to nie wszystko, okazuje się, nawet koty wiedzą big_grin
            • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 12:14
              moja kotka to taka lafirynda, że (zanim nie wszczepiłam kocurowi czipa kastrującego kocura chemicznie na jakiś czas) pomimo pigułek uprawiała seks z małżonkiem tongue_out
              i w dodatku sprawiała wrażenie szalenie zadowolonej tongue_out

              słyszałam też o kotkach oraz kocurach, które po sterylce tez byly aktywne seksualnie wink

              zdarza się

              na pewno natomiast nie będzie sikania i nie będzie objawów rui (i natarczywości z niej wynikającej) oraz nabuzowania seksualnego u kotów (między innymi darcia japy pod drzwiami/oknami)
    • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:47
      kocur zdecydowanie smile
      możesz go wcześnie wykastrować (przed pierwszym znaczeniem) - generalnie taka kastracja nie powinna mieć wpływu na zdrowie kota
    • amonette Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 11:51
      Pewnie jedno i drugie będziesz sterylizować. Kot znacznie łatwiej dochodzi do siebie. Mam jedno i drugie - kot jest większym pieszczochem, ma "psi" charakter, kotka jest kochana, ale bardzo nieufna. Z tym, że kotka adoptowana z niewiadomą historią, kot u nas od małego.
      • farabella Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 12:03
        Ten co go weźmiemy też malutki,więc jest szansa, że się zadomowi szybko
        • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 12:04
          jeśli masz możliwość - bierz kota, który skończył minimum 10 tygodni (idealnie 12-14 tygodni) - starszy kot łatwiej się aklimatyzuje, poza tym do tego czasu zdąży się wszystkiego nauczyć od matki

          z kotem trochę inaczej jest niz z psem
        • mondovi Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 12:11
          mam dwa kocury, oba przygarnięte w wieku ok 2 miesięcy, oba wykastrowane, ale różne jak ogień i woda - starszy drobny, mały pieszczoch, reagujący na imię, taki właśnie, jak pies, który rano wita, na kolana wchodzi. Młodszy kot marki kot, duży, żarłoczny, który ludzi nie szuka, a jedynie bywa w naszym towarzystwie.
    • black-cat Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 12:13
      Dla odjajczonego kocura sensem życia staje się spanie i jedzenie. Zero agresji, zero zainteresowania kotkami, zero jajsmile
      Kastracja jest prostsza niż u kotki, następnego dnia po zabiegu kot już normalnie funkcjonuje.
      Koszt kastracji w Warszawie ok. 150 zł.
      Jak kot jest miziasty przed kastracją, po zabiegu też raczej taki będzie. I nie zabieraj kota zbyt wcześnie od matki, 11-12 tygodni to minimum.
      • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 12:16
        no i sport! smile - o sportowym śledzeniu obiektów latających w pozycji leżącej zapomniałaś wink
        • black-cat Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 12:46
          Mój to nawet sportem mało zainteresowany. Jedyny sport jaki uprawia to śledzenie wzrokiem pani podążającej w stronę puszki z karmąsmile
        • kubek0802 Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 13:04
          > no i sport! smile - o sportowym śledzeniu obiektów latających w pozycji leżącej za
          > pomniałaś wink
          Do dyscyplin sportowych dodałabym:
          -szalony bieg nie wiadomo za czym z odbiciami od mebli i szyb,
          - atak z pozycji przyczajonej na owłosoną męską łydkę lub stopę z czerwonym lakierem na paznokciach
          - podskoki z odbicia od podłogi na wysokość 1,5m (tu potrzebna lekka zachęta)
          - atak na obiekty latające bez sprawdzenia czy jest na czym wylądować,
          - polowanie, z dostawą zdobyczy do łóżka, ale to w weekendy w plenerze
          • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 13:06
            > -szalony bieg nie wiadomo za czym z odbiciami od mebli i szyb,
            > - atak z pozycji przyczajonej na owłosoną męską łydkę lub stopę z czerwonym lak
            > ierem na paznokciach
            przy więcej niż 1 kocie daje się wyeliminować takie rozgrywki sportowe
      • mallard Re: Kotek, czy Kotka? 04.06.12, 09:26
        black-cat napisała:

        > Dla odjajczonego kocura sensem życia staje się spanie i jedzenie.

        Poniekąd tak

        > Zero agresji,

        Niekoniecznie.
        Musiałabyś widzieć jak odjajczony kocur naszej przyjaciółki "przywitał" yorka - miniaturkę, który miał pecha znaleźć się pod jego dachem. Musiałabyś też widzieć, jaką piękną "choinę" zrobił mi na przedramieniu odjajczony syjamczyk naszych znajomych!
        • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 04.06.12, 10:26
          akurat witanie nowego domownika wrod kotow wlasnie w ten sposob moze wygladac i wprowadzanie nowego domownika powinno sie odbywac stopniowo

          ale zeby to wiedziec, trzeba sobie zadac MINIMUM trudnu i poczytac na ten temat

          co do syjamczyka - pytanie, skad go maja, jak nastepowal proces socjalizacji i czy aby nie glaskalas (nie trzymalas) kota na rekach wbrew jego woli

          zeby wchodzic w kontakt ze zwierzeciem trzeba tez cos na temat zwyczajow tego zwierzaka wiedziec
    • piekielna-diablica Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 12:31
      mam w domu dwie kocice i jednego kocura (kastrata)
      "miłościom ogromnom" darzę kocura
      kocice są niedotykalskie i wredoty
      kocur galopuje na zawołanie przez całe mieszkanie i się łasi, przytula - uwielbiam go

      jedna kocica to siostra rodzona kocura a druga znajdka - obie takie same charakterologicznie a wszystkie 3 w mniej więcej jednakowym wieku - znajda o jakieś 2 miesiące młodsza

      jedno ale - kocura trzeba jak najszybciej wykastrować bo będzie śmierdziało w mieszkaniu - my kastrowaliśmy jak miał jakieś 7 miesięcy bo nie szło wytrzymać
    • majowadusza Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 13:10
      ja mam KOTA kastrata który w lipcu skonczy rok.
      Odkąd stał się kotem wychodzącym olał nas totalnie. Przychodzi bezczelnie się nażreć i wraca dalej na dzielnicę. Nawet na nas nie spojrzy.
      Przesłodki natomiast jest dla naszych sąsiadów którzy dają mu mleczko, wędlinkę - to nie to samo co u mnie " chrupki" dla kastratów ale i tak mam wewnętrzną pretensje do KOTA, ze tak się dał sprzedać.
      Podobno w przypadku kotki byłby dla nas milszy, bardziej oddany.

      Dodam, ze w domu czycha na niego nadpobudliwy sznaucer więc może dlatego KOT nie ma zbyt często ochoty przesiadywać w domu.
    • vivi.bon Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 13:10
      Bierz chłopaka. O większości kotek, które miałam, można było powiedzieć wiele, ale z pewnością, nie "łagodniejsza".
      • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 13:29
        kotki, jak to baby, miewają fanaberie wink
        kocury są bardziej gadatliwe, bardziej towarzyskie, bardziej miziaste
        • vivi.bon Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 13:36
          Większość dziwnych zachowań serwowały mi kotki. Jedna np. darła się przez sen. Pierwszy raz zrobiła to w środku nocy, leżąc na wysokości mojej głowy - mało brakowało, a musiałabym zmieniać pościel.
    • e-ness Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 13:40
      Hodowca od którego brałam kota polecił mi kocura do kastracji, bo sa łagodniejsze i nie maja takich fochów jak kotki.
      U nas sprawdziło sie w 100%, miałam wcześniej kocice, element nie do ogarnięciasmile
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 13:44
      moze być jeszcze Cugier-Kotka wink
      • farabella Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 14:06
        Jedziemy kupić klatkę do przewożenia i kuwetę.
        Ale jaja.
        Naprawdę kot w dom????? smile
        • amonette Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 14:26
          Przez pierwsze dni może miauczeć... Szczególnie w nocy.
    • followthesun Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 15:07
      Weź oba.
      Fajnie się je obserwuje. smile
      • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 15:50
        rzeczywiście - dwa koty zdecydowanie lepiej się czują razem (kogo nie znam, ten po jakimś czasie od przygarnięcia kota się dokaca big_grin )
        • beataj1 Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 15:55
          Moja robocza teoria jest taka: z kotami jak z tatuażami. Zaczynasz od jednego i naprawdę rzadko się kończy na tym jednym.
          Ja też zaczęłam od jednego kota w przekonaniu ze to wystarczy. Teraz mam trzy i nie ukrywam że jakby się trafił czwarty też bym nie była nieszczęśliwa. Tylko chłop, który ogarnia kuwety i karmienie (ja jestem od kochania) jakoś ma mniej entuzjazmu...
          • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 16:16
            też marzę o czwartym smile
    • anika772 Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 15:50
      Nie ma reguły. Nasz kocur to najprzylepniejsze stworzenie na świecie, uwielbia być noszony, tulony, głaskany, przytulany i tarmoszony, zawsze.
      Kotka to wyniosła outsiderka, czasami łaskawie daje się pogłaskać.
      Poobserwuj te kocięta, może po ich zachowaniu coś o ich cechach wywnioskujesz.
    • zarin Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 17:15
      Zero różnicy po kastracji.
      • pesteczka5 Re: Kotek, czy Kotka? 01.06.12, 19:01
        Chyba nie ma różnicy. Nasz kot przed kastracją był słodki i przytulasty, po - jedyne na co go stać to połasić się w celu dodatkowego napełnienia miski.
        Kotka - słodka, łasząca się, masująca po karku, śpiąca na kolanach, jednocześnie fumiasta - kiedy jej się coś nie podoba, po prostu się obraża oraz leje po kątach, które przemyślnie zmienia. Kiedy wróciliśmy z długiego weekendu, nalała do torby podróżnejwink Podobnie traktuje gości, którzy z jakichś powodów jej nie odpowiadają.
        • farabella o mały włos byłaby wtopa 01.06.12, 20:51
          Państwo przyjechali z kotkiem, byśmy go zobaczyli i zdecydowali. Przytomnie poprosiłam, by zanim cokolwiek, pojechali ze mną do weterynarza, bo mam dziecko i chcę wiedzieć co za zwierzaka biorę.
          Okazało się że mały ma ostrą grzybicę, zaraźliwą dla ludzi jak cholera. Szczególnie niebezpieczną dla dzieci. Ci ludzie o tym nie wiedzieli, bo nie poznali się, jako że te plamki były maleńkie i w niewidocznych miejscach. Załamka wzięli go z powrotem z całą listą leków do wykupienia. muszą leczyć Puszka, wszystkie swoje pozostałe koty, psa i..... siebie!!!
          Miny mieli nietęgie, naprawdę.
          Ale obiecali że jak go wyprowadzą, to będzie nasz. Trochę to potrwa, kilka tyg. ale dla niego to lepiej, będzie z mamą, teraz dr. powiedziała, że za mały i taką rozłąkę za bardzo by przeżył.
          Nie jestem kociara, ale naprawdę był śliczny, a jaki grzeczny, biedak, w takim stresie.
          Mruczysław Puszysty.
          • yenna_m Re: o mały włos byłaby wtopa 02.06.12, 10:12
            farabella, a ten kot z hodowli byl? czy w typie rasy? czy dachowiec, ktory sie u tego kogos urodzil?

            po pierwsze - dalabym sobie spokoj z braniem kota od tych ludzi
            poszukaj gdzie indziej
            jesli kot rasowy - u hodowcow (nie u pseudo, bo takie kwiatki potem wyskakują - ale i hodowlę sprawdz, czy dobra i czy ludzie nie mieli zastrzezen dotyczacych stanu zdrowia kota)

            no i jesli masz zamiar kupic kota w typie rasy od pseudo - to moim zdaniem najlepiej jednak wziac dachowca ze schroniska lub z domu tymczasowego (koty u pseudo są "trzaskane" tylko dla kasy i generalnie pseudo czesto maja w tyłku stan zdrowia kotow, szczepienia, odrobaczenia i kryją swoje zwierzaki na maksa, zeby miec dochod - to sa b. cyniczni ludzie)

            mozesz tez wejsc na forum miau (na stronie miau.pl jest nawet wyszukiwarka kotow do adopcji) i poszukac kociaka u ludzi, ktorzy mają takiego kociaka w domu tymczasowym, lub wziąć ze schroniska lub tez z fundacji zajmujacej sie pomocą zwierzakom bezdomnym

            takie koty są bardzo kochane i bardzo wdzieczne za dom (potrafią cudownie okazac milosc)

            a, na tablicy, na allegro, na gumtree tez znajdziesz ogloszenia ludzi szukajacych domow dla takich kotow

            kociaka od ludzi bierz jedynie zdrowego
            • farabella Re: o mały włos byłaby wtopa 02.06.12, 12:52
              Kot od prywatnych ludzi, którzy mają kotkę-matkę syberyjkę. Ta się zeszła z dachowcem zwykłym i urodziła 5 kotków. Ci ludzie dwa już oddali, widzę że chcą się pozbyć pozostałych jak najszybciej. Nie w smak im było, gdy lekarka powiedziała, że oddawanie 7-tyg. kociątka, to nieodpowiedzialność, bo zawsze będzie jak sierota i nie będzie się dobrze chował. Zwłaszcza że dwa pozostałe oni oddali już tydzień temu.
              Ci ludzie zobowiązali się koty leczyć, muszą zresztą, również siebie, dla własnego dobra.
              No i oczywiście jak już Puszek będzie zdrów, to i tak zanim go wezmę do domu, będzie powtórka z rozrywki , czyli najpierw weterynarz, a potem kotka dotykamy.
              Sama nie wiem, Mąż też mówi żeby dać sobie z nim spokój....
              Ale tak mi go żal było wczoraj, tak się trząsł biedak ze strachu, grzeczny.....
              No nie wiem.
              Co Ty byś zrobiła Yenna?
              • yenna_m Re: o mały włos byłaby wtopa 02.06.12, 16:14
                farabella, szczerze - dałabym sobie spokoj

                ci ludzie są skrajnie nieodpowiedzialni, moim zdaniem
                jesli kotka była z papierami i hodowca by sie dowiedzial o tym, że została pokryta - oni tego kota zwyczajnie mogliby stracić, bo umowy przewidują własnie takie sankcje w wypadku krycia kotki
                nie wolno bezmyslnie rozmnazac zwierzakow

                chcesz kota rasowego - poszukaj wsrod hodowcow - mozesz miec kota z papierami, po przebadanych rodzicach, z zarejestrowanej hodowli, za cene szczepien lub sterylizacji, naprawdę takie sytuacje się zdarzają

                tutaj na przyklad hodowczyni szuka domu dla 5-letniej wysterylizowanej kotki brytyjskiej
                forum.miau.pl/viewtopic.php?f=10&t=142533&sid=5dc2ee23e7a9eec3472cab440f5121a3
                tu masz masę ogłoszen
                forum.miau.pl/viewforum.php?f=13
                tutaj możesz sobie poszukać kota
                forum.miau.pl/adopcje/szukaj.php

                Powodzenia!


                jak nie - tak z ręką na sercu, poszłabym do schroniska i popytała o kociaka
                albo przejrzała ogłoszenia w necie i poszukała jakiegoś domu tymczasowego (na fb też są ogłoszenia wszelakie w formie wydarzeń)
                jak nie - są rózne kocie fundacje - też można popytać (mailowo)
                milośnicy kotów organizują się, może Ci nawet kota ktoś do domu przywiózłby

                sama w zeszłym roku miałam u siebie taką 2-miesięczną bidę podwórkową
                wydałam ją odrobaczoną, przebadaną na FeLV testem genetycznym, wypraną w nizoralu na wszelki wypadek wink , po kilku przeglądach weterynaryjnych (moja wetka specjalnie do czarnej małpki przyjezdzala big_grin ) z całą wyprawką i książeczką zdrowia (nie szczepiłam malej, bo chciałam, żeby doszła po przejściach do siebie przez jakiś miesiąc - dwa)

                więc człowiek, który ją brał - wiedział, że bierze zdrowego kota
                • yenna_m Re: o mały włos byłaby wtopa 02.06.12, 16:15
                  acha, możesz napisac na forum dla hodowcow na miau, czy ktos nie ma kota do adopcji - widzialam, ze niedawno chlopak tak kota znalazl smile
              • beliska Re: o mały włos byłaby wtopa 03.06.12, 09:21
                że oddawanie 7-tyg. kociątka, to nieodpowiedzialność, bo zawsze będzie jak s
                > ierota i nie będzie się dobrze chował.

                Racja, że za wcześnie, bo koty nawet dłużej od psów powinny byc z matką, ale wcale nie musi się źle chować, czy czuć jak sierota. Byłoby mnóstwo takich psów i kotów, bo ludzie wyrzucają i oddają maleńkie. Sama mam takie znaleziska i chowają się świetnie. Jedna ma 11lat i jest jednym z najbardziej pewnych siebie kotów, zdrowym jak rydz. Duzo zależy więc od tego w jakie ręce trafi i jaki ma charakter. Zdarzyło mi się wziąć kota świadomie wcześnie z bardzo złych warunków i zero problemów/z tym, ze trafił do zakoconego juz domu, gdzie inne koty przejęły częściowo opiekę nad nim i wychowanie/.
                Teraz mam pięciomiesięczną suńkę, znalezioną jako szczenię 5tyg. wyrzucone na mróz i ma się świetnie. Zdrowa pod każdym względem, psycha również. Widać po niej było, ze zanim ja wywalono, przebywała wraz z matką w domu.

                Te koty i tak zostaną wydane i mam nadzieję, ze znajdą odpowiedzialniejsze domy niż ich mama. Jak dla mnie branie kotka z miau czy inne znaleziska z dt i takiego kota po przejściach grzybkowych to mniej więcej to samo. Mnóstwo takich kotów to koty leczone, po przejściach. Kocięta chorują, zdrowieją i nawet jak już jest z nami, dbamy, to tez może cos złapać. Pierwsze co robisz, biorąc zwierzaka, to i tak idziesz do weta na przegląd, więc to chyba znaczenia większego nie ma. Nie miałabym wielkich oporów, bo pewność, co do stanu zdrowia nabywam dopiero mając zwierza u siebie jakiś czas i pod opieką naszego weta.
                Niestety grzyb, świerzb itp. zdarzają się, ale sa do wyleczenia, pozbycia się i mnie nie przerażają jakoś specjalnie.
                Gdzieś te maluchy muszą znaleźć dom, a ja wolałabym byc świadoma co biorę/w tym chorób przebytych/ i zdecydowanie wolę kota urodzonego z matki, która dom ma i ludzi lubiących ją, dbających o michę pełną i legowisko. Psychę mają niezwichniętą, co na dzień dobry ułatwia socjalizację w nowym domu i wychowanie. Jak jeszcze kocięta były urodzone w domu i tam przebywały, to już w ogóle cieszyłabym się, przymykając oko na grzybicę i pilnując tylko, by została wyleczona nalezycie.
                • yenna_m Re: o mały włos byłaby wtopa 03.06.12, 10:07
                  pytanie, czy rzeczywiscie ten dom wyglada tak dobrze
                  dziewczyna nie byla i de fakto nie wie, czy kupuje od ludzi, ktorym sie trafilo czy tez od ludzi, ktorzy z tego zyja
                  i nie wiedza, w jakich warunkach te koty zyly

                  z tego, że ktos cos mowi wynika, moim zdaniem, tylko fakt, że powiedzial, taka prawda
                  • beliska Re: o mały włos byłaby wtopa 04.06.12, 09:58
                    Nie wiedziałam, że jest jakis problem, by zobaczyć dom kotka.
                    Myślałam, że kota zaliczyła wpadkę-mezlians i ludzie szukają kociętom domu.
                    Od rozmnażaczy nie brałabym kota.


            • e-ness Re: o mały włos byłaby wtopa 02.06.12, 13:15
              Hodowla hodowli nie równa,sa takie hodowle z sercem, gdzie kazdy kotek jest wypieszczony i pod stała opieka lekarza weterynarii, ale i takie którym zalezy tylko na kasie.Kotyw takich miejscach sa nieudomowione (dzikie) szczepione)albo i nie) najtanszymi szczepionkami, brudne i wręcz agresywne.
              Mi się trafił kotek z hodowli (znanej i z nagrodami) bez obowiązkowych szczepieńcrying

              Rasa kota to nie tylko wyglad ale i charakter, tak jak z psami, nie kazdy pies bedzie odpowiedni dla dziecka.
              Akurat koty syberyjskie( mam takiego) sa stworzone dla dzieci tak jak ragdoll, nie drapią nie gryza i można je łatwo ułożyć, do rany przyłóż.
              To prawda ze kot z odzysku jest bardzo wdzięczny, ale ma tez swoja historie.
    • lola211 Re: Kotek, czy Kotka? 02.06.12, 10:19
      Kastrowane koty maja problem z ukladem moczowym czesto.
      Wolalabym kotkę.
      • e-ness Re: Kotek, czy Kotka? 02.06.12, 13:06
        Dlatego kocura kastruje sie jak najpóźniej, jesli nie ma w otoczeniu kotów i ich nie czuje to nawet do roku spokojnie można poczekać, nasz miał 9 miesięcy, terenu nie zaznaczał wcześniej a z przewodem moczowym tez nie ma problemów.
        Niestety w hodowlach koty bardzo szybko są kastrowane,"na kolanka" aby przyszły właściciel nie robił konkurencji danej hodowlisad
        sterylizacja jest poważna operacja i kotka długo dochodzi do siebie, po kastracji następnego dnia kot jest jak nowo narodzony.
        • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 02.06.12, 16:20
          bzdury piszesz

          kocury kastruje nie po to, zeby konkurencji nie robil, ale zeby nie kryl, co popadnie (i przy okazji nie fundnął sobie jakiej kociej zarazy - kocie HiVy przenoszą się m. in. drogą płciową)

          poza tym jaka konkurencja? co Ty piszesz big_grin
          kastruje się przede wszystkim koty słabe w typie big_grin big_grin big_grin
          takie, co na wystawie nie zawalczą
          i koty sprzedawane na kolanka (czyli nie do hodowli)

          a dlaczego sie kastruje?
          zeby ludzie nie rozmnazali kotow bezmyslnie, jak wlascicielka tej syberyjki, miedzy innymi
          • k1234561 Re: Kotek, czy Kotka? 03.06.12, 07:14
            yenna_m zgadzam się z Tobą.Ja mam brytka z renomowanej hodowli,w której właściciele naprawdę kochają swoje zwierzęta oraz mają ogromną wiedzę o nich.Nie rozmnażają ich produkcyjnie.
            Ja swojego kotka mogłam wziąść nie prędzej niż jak będzie miał 12 tygodni.Byłam w hodowli 2 razy.Raz pani mnie zaprosiła,abym przyjechała obojętnie kiedy,nawet bez umawiania,abym sobie zobaczyła i wybrała kociątko.Pojechałam,zobaczyłam,wybrała.Wróciłam zachwycona.Koty zadbane,czyściutko.Koty nie były przyniesione skądsiś,nie były trzymane w klatkach.Widać było,że na stałe mają kontakt z ludźmi i chodzą po całym domu.Drugi raz pojechałam już aby zabrać kotka do domu.Kotek z rodowodem,ale nakolankowy i wykastrowany.Po prostu nie nadaje się na wystawy,bo jest zbyt bojaźliwy.Natomiast w domowym zaciszu,kochany,miziasty,nieschodzący nam z kolan.Bardzo ucieszyła mnie wiadomośc,że odbieram kotka wykastrowanego z wygojoną doopką,który nawet nie pomyśli o znaczeniu terenu,a co za tym idzie smrodzie.Mam go 2 lata,kot z drowy,nie tyje na potęgę,bawi się,skacze kiedy ma ochotę,miziasty że hej.Dlatego polecam kupić kotka z profesjonalnej hodowli,najlepiej pojechać tam na rekonesans i dopiero wtedy wybrać sobie kociaka.Jeśli nie stać na kota z hodowli,wziąść takiego ze schroniska.Ja optowałabym za kocurkiem i jak najwcześniejszą kastracją,zanim kotek nauczy się znaczyć teren.I wczesna kastracja to nie jakieś diabelskie sztuczki hodowców,to po prostu wyręczenie kupującego od atrakcji wożenia do weta,pilnowania po zabiegu itd.itd.,no i przede wszystkim kot na wiosnę się nie męczy,nie męczą się właściciele wysłuchujący tych miałków,czujący ten smród itd.itdKastruje,sterylizuje się kocięta,które chociaż spełniają standardy rasy to nie powinny być rozmnażane bo np.zbyt bojaźliwe,kolor futerka nie wybarwił się tak jak powinien,ale to nadal rasowe koty z papierami.
            No i tak jak yenna uważam,że bardzo dobrze ,że koty poddawane są wczesnej kastracji,bo potem takie kwiatki się zdarzają jak autorka wątku opisuje.Rodowodowa kotka puściła się z dachowym kocurem.Jestem ciekawa czy właściciele kotki jak już rozdadzą te kocięta wysterylizują wreszcie pupilkę.Pewnie nie,bo po co.
            • kocianna Re: Kotek, czy Kotka? 03.06.12, 08:11
              Hej, syberyjka wcale nie musiała być rodowodowa, u mnie syberyjskie robią za dachowce, kiedyś w PL można było takie kociaki kupić na bazarze od handlarzy zza wschodniej granicy.
              Ale to prawda, kociak powinien mieć skończone 3 miesiące.
              A kota "dla dziecka" brałabym z małego azylu/domu tymczasowego, nawet dorosłego kota, bo opiekunowie znają już charakter zwierzaka i mogą doradzić - z kociaka nie wiadomo, co wyrośnie... Syberyjskie są śliczne, ale osobiście wolałabym europejskiego, bo krótsze futro łatwiej się czyści z ubrań. Koty z miau.pl są wysterylizowane, odrobaczone, często zaszczepione.
              • farabella Stoimy przed wyborem :-) 04.06.12, 09:09
                Przyznam, że się napaliliśmy na futrzaka. Nawet mój Mąż!!!
                Czytałam że syberyjskie są łagodne i się nadają do domu z dzieckiem.
                Ale znalazłam też rasę.... ragdoll.
                To dopiero bomba. Ale niestety, cena też odjazdowa, bo do 2000 zł.
                Znacie może tę rasę, możecie coś podpowiedzieć, czy warto tak przybulić?
                Dodam, że rasowy syberyjczyk kosztuje już od 500 zł, więc różnica spora.
                Może nie warto tak przepłacać.
                Ale mnie wzięło. jak to czytam, co napisałam, to sama nie mogę uwierzyć.
                big_grin
                • monika19782 Re: Stoimy przed wyborem :-) 04.06.12, 09:27
                  kotkowo.pl/index.php?option=com_content&task=blogsection&id=10&Itemid=76
                  A ja bym wzięła np. stąd, do wyboru do koloru, kotki najczęściej wysterylizowane, zadomowione, tymczasowi opiekunowie mogą wiele powiedzieć o zachowaniu. Pozdrawiam.
                  • yenna_m Re: Stoimy przed wyborem :-) 04.06.12, 10:32
                    ja tez
                    albo adopcja dachowca z miau
                • bianna Re: Stoimy przed wyborem :-) 04.06.12, 09:58
                  Koty długowłose są piękne, ale automatycznie oznacza to mnóstwo futra wszędzie. Na ciuchach, meblach, w jedzeniu. No, wszędzie. Mimo czesania, jest tego masa. Mówi ci to właścicielka persów szynszylowych (bardzo podobne do syberyjczyków).
                • yenna_m Re: Stoimy przed wyborem :-) 04.06.12, 10:32
                  ragdoll to rasa stworzona przez czlowieka
                  mi osobiscie sie te koty nie podobaja tongue_out
                  bo ja fanka ras pierwotnych jestem tongue_out
                  psychiki kotow nie znam, niestety, wiec trudno mi cos konkretnego powiedziec

                  jesli chcesz szmaciaka (bo tak sie mowi na te koty czasem - nazwa kota: szmaciana lalka wink ) - poczytaj na temat chorob wlasciwych dla tej rasy
                  jesli zdecydujesz sie na takiego kota - sprawdz, czy rodzice maja zrobione stosowne badania na choroby dotykajace te rade

                  i tylko kot z bardzo dobrej hodowli

                  zweryfikowalabym te hodowle tym bardziej, ze to ostatnio bardzo popularna rasa kotow (a wiec i bardzo modna)
          • e-ness Re: Kotek, czy Kotka? 04.06.12, 19:08
            Właśnie o konkurencje chodzi niehodowlana,
            kot hodowli kosztuje często dwa razy więcej niż od "hodowcy" niewtajemniczonego, jak nie chce jeżdzic z kotem po wystawach,, miec kota rasowego i na nim zarobić. Nie widzisz tu konkurencji dla prawdziwych hodowców?
            Mam zaprzyjaźniona hodowle i waśnie z takich powodów sprzedają koty n a"kolanka"
            Ta cała akcja z "rasowy=rodowodowy" to cały pic na wode jak ona to mówi.
            • yenna_m Re: Kotek, czy Kotka? 04.06.12, 22:24
              e-ness
              ale jaka to konkurencja, gdy bierzesz kota, ktory jest nie wiadomo jakiego pochodzenia?
              w sensie nie wiesz, czy ojcem nie jest dziadek a matką przyrodnia siostra?
              nie wiesz, czy byly te koty zdrowe? czy byly socjalizowane?
              czy weta widzialy kiedykowiek?

              koszt odchowu kota to naprawde spory wydatek
              ja nie jezdze po wystawach (lenistwo), ale na miocie bylam w plecy parę tysiów big_grin

              no tak to po prostu wygląda big_grin

              o ile karmisz kociaki dobrze, kupujesz dobry zwirek, zapraszasz weta na kazde szczepienie i odrobaczenie do domu...

              mozna taniej - mozna karmic tanią karmą, jezdzic do weta z miotem (i ryzykowac, ze sie cos przywlecze do domu) lub tez nie jezdzic i nie szczepic czy odrobaczac

              ale wtedy to nie jest amatorska hobbystyczna hodowla
              tylko biznes big_grin
    • bianna Re: Kotek, czy Kotka? 04.06.12, 09:53
      Odpowiem Ci jako właścicielka kota i kotki.
      Oba sterylizowane.
      Kotka przed sterylizacją hardkorowo rujkowała, wręcz chodziła po ścianach i wyła, sterylizacja kotki cenowo ok 5x droższa niż kota i dłuższa rekonwalescencja, ale warto bo od tej pory spokój.
      Kot sterylizowany szybko, w ok. 8 m-cu bo już zaczynał podśmierdywać. Właśnie wydałam tysiaka na płukanie pęcherza bo miał kryształy i zatkaną cewkę (kot dwuletni), prawdopodobieństwo powtórzenia bardzo duże, zalecają skrócenie cewki (znowu kupa pieniędzy, ale czego się nie robi dla kochanego stwora) smile
      Moje koty bardzo utyły po sterylce i są to typoew koty domowe, kot moich rodziców mimo ze sterylizowany to pozostały mu ciągoty do włóczenia się, niestety z racji regularnie przytargiwanych pcheł, trzymany w domu, przez co bardzo mu ciężko w życiu.
      Suma summarum, co wybierzesz to będzie smile Najlepiej parkę wink
      • farabella Kotka!!!! Ale jajo 04.06.12, 18:14
        Za dwie godziny jadę po kotkę. 6-miesięczna kotka rosyjska.
        Zwariowałam chyba. big_grin
        • yenna_m Re: Kotka!!!! Ale jajo 04.06.12, 22:03
          super smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja